Dodaj do ulubionych

psy na plaży

09.08.07, 13:31
No dobra było już o goliznie i pedofilach. A co sadzicie o
zabieraniu swoich pupili na plażę? Rozumiem pies tez człowiek chce
się opalić, popływać w morzy, wytarzać w piasku no i w piłkę pograć
no i najważniejsze odpocząć po całym roku pobytu w mieście. Aż się
zagotowałam przepraszam.
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: psy na plaży 09.08.07, 13:35
      Tyz byłowink
      Prawie tak samo często jak o golasach na plazywinkP
    • dagmama Re: psy na plaży 09.08.07, 13:36
      Myślę, że jak jest szczepiony, to można na plażę zabrać.
      Nie zarazi siębig_grin
    • siasiunia1 Re: psy na plaży 09.08.07, 13:37
      uwazam ze na pupili trzeba uwazac zeby nie biegały po innych, zeby
      nie załatwiały potrzeb na plazy. Ale co zrobic z pupilem jak nie
      masz go komu zostawic? przywiązać do drzewa?
      • justi54 Re: siasiuniu1 09.08.07, 13:56
        O niani dla pupila na okres wakacji należy pomysleć albo przed jego
        zakupem albo przed wyjazdem na urlop. Można też taka opiekunkę
        zabrać ze soba wynająć jej oddzielny pokój i niech pilnuje psiska
        jak idziesz na plażę.
        • siasiunia1 Re: siasiuniu1 09.08.07, 14:57
          ja moich pupili nie kupowalam tylko najczęściej przygarniałam.
          Oczywiście moglam stwierdzic "za zdychaj se w schronisku bo na
          wakacje Cie nie wezme"
          A niania dla psa kosztuje. Naprawdę mam pilniejsze wydatki niz
          placic niani czy za pokój.
          Kultura wymaga zeby pupila pilnowac podobnie jak małe dzieci.
    • gryzelda71 Re: psy na plaży 09.08.07, 13:47
      Mnie pies na plaży nigdy nie poturbował,nie obsikał,nie zmoczył,nie costam.
      Szybciej zdenerwuje mnie namiętny palacz,nie uznający popielniczek.
    • marychna31 Re: psy na plaży 09.08.07, 13:49
      > Rozumiem pies tez człowiek chce
      > się opalić, popływać w morzy, wytarzać w piasku no i w piłkę
      > pograć no i najważniejsze odpocząć po całym roku pobytu w mieście

      Jeśli to miała byc wypowiedź sarkastyczna to widac nigdy nie
      przyjaźniłas się z żadnym czworonogiemsmile

      A w tym temacie dramatem to są zwierzęta wyrzucane lub bestialsko
      mordowane przez właścicieli, którzy nie chcą ich zabierać na plażę a
      nie obecnośc czworonogów na plaży.

      Oczywiście, ze na plaży trzeba uważać, żeby nasz pies nie narobił na
      ręcznik naszemu sąsiadowi ale tak samo trzeba uważać na własne
      dziecko albo chorą na Alzheimera teściową. Co tu jest do
      zagotowywania się?
      • gosiarkar Re: psy na plaży 09.08.07, 13:59

        > ... albo chorą na Alzheimera teściową.

        i to jest dopiero plażowy sarkazm wink))
        • marychna31 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:07
          > > ... albo chorą na Alzheimera teściową.
          >
          > i to jest dopiero plażowy sarkazm wink))

          Wiem, ze tak to zabrzmiało ale tak naprawdę to doświadczenie
          życiowe, do którego bardzo powoli ale zaczynam już nabierać
          dystansusmile
      • justi54 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:09
        Faktycznie zwierzęta to dla mnie na talerzu, w zoo albo na grzbiecie
        (zwłaszcza marzę o norkach a mam tylko srebrne lisy). Porównanie psa
        z dzieckiem albo chora tesciową jest nieodpowienie.
        • marychna31 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:14
          > Porównanie psa
          > z dzieckiem albo chora tesciową jest nieodpowienie.
          A kto porównuje? Dziecko, teściowa i pies to kwestie nieporównywalne
          pod żadnym wzgledem ale na każe z nich trzeba na plaży uważać.

          > z dzieckiem albo chora tesciową jest nieodpowienie.
          Mam rozumieć, ze psa ze zdrową teściową porównać już mozna?wink
        • joanna35 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:16
          justi54 napisała:

          >Porównanie psa
          > z dzieckiem albo chora tesciową jest nieodpowienie.
          Ha, ha, ha nie rozśmieszaj mnie. Obrończyni teściowych się
          znalazła - tyle, że w wątku o psach. Gdyby synowe miały dla swoich
          teściowych chocby jedną dziesiątą tych uczuć , które właściciele
          psów mają dla swoich pupili to świat byłby lepszy, a to forum na
          pewno.
        • marychna31 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:18
          > (zwłaszcza marzę o norkach a mam tylko srebrne lisy).

          Justi, a Ty czasami z Poznania nie jesteś? I nie pracujesz przy
          trasie wylotowej na Piłę? Bo tam wszystkie bułgarskie tirówki w
          srebrnych lisach paradująsmile)
          • justi54 Re: psy na plaży 09.08.07, 15:10
            Jestem zwykłym pracownikiem biurowym a lisy zostały mi z młodości z
            początku lat 80 -tych ale tak jak napisałam marzę o norkach. Nigdy
            nie byłam w Poznaniu chyba że 25 km od w skansenie miniatru w
            Pobiedziskach. Świetne tam budowle macie mój mały synek zachwycał
            się zwłaszcza operą poznańską a mąż jakimis trzema wiatrakami. Mnie
            podobała się miniatura Biskupina.
    • majmajka Re: psy na plaży 09.08.07, 14:02
      Zgadzam sie z Toba.Kupujac psa trzeba myslec o tym co z nim zrobic jak sie bedzie chcialo gdzies wyjechac.Mam psa i bardzo go kochamy,ale na plaze nie zabieram.Jest tyle innych miejsc,gdzie pies bezkarnie moze sie wybiegac.No i przede wszystkim ludzie musza sie nauczyc,ze po swoich pupilach nalezy sprzatac,a niestety to jeszcze daleka droga...
      • joanna35 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:12
        majmajka napisała:

        > m.Jest tyle innych miejsc,gdzie pies bezkarnie moze sie wybiegac

        O to bardzo ciekawesmile Napisz , proszę, gdzie są te miejsca na
        których pies może się bezkarnie wybiegać,bo z tego co wiem w parku
        nie wolno, w lesie nie wolno, na osiedlowym podwórku nie wolno, na
        plaży nie wolno.
        • majmajka Re: psy na plaży 09.08.07, 14:18
          A na moim podworku wolnosmile.A poza tym to chyba w parku wolno?Mysle,ze nie byloby tego problemu gdyby ludzie sprzatali po swoich pieskach.A to jak sprzataja najbardziej widac wczesna wiosna,kiedy topnieje snieg i przejsc nie mozna.
        • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:38
          W jednej z miejscowości nad naszym polskim morzem jest odcinek plaży, na który
          psy nie mają wstępu, ale to nie wszystko - obok zakazu widnieje informacja, że
          plaża, na którą psy mają wstęp, jest tyle a tyle metrów w tę a tę stronę
          (bynajmniej nie na drugim końcu wybrzeża wink).
          Znaczy - da się problem rozwiązać i bardzo mnie to cieszy.
          • gryzelda71 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:44
            Widzisz,tylko psy czytac nie umieją i to juz problem nie do rozwiązaniasmile
            • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:49
              Ludzie też mają z tym problem, ostatnio często się z tym spotykam.
              • gryzelda71 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:49
                Problemem nie jest pies,tylko właściciel.
                • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:51
                  Myślałam, że to oczywiste?
                  Do psów pretensji nie zgłaszam.
                  • gryzelda71 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:55
                    Wiem.
                    • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 14:59
                      Nnnno!
      • gabi683 Re: psy na plaży 09.08.07, 16:02
        majmajka napisała:

        > Zgadzam sie z Toba.Kupujac psa trzeba myslec o tym co z nim zrobic
        jak sie bedz
        > ie chcialo gdzies wyjechac.Mam psa i bardzo go kochamy,ale na
        plaze nie zabiera
        > m.Jest tyle innych miejsc,gdzie pies bezkarnie moze sie
        wybiegac.No i przede ws
        > zystkim ludzie musza sie nauczyc,ze po swoich pupilach nalezy
        sprzatac,a nieste
        > ty to jeszcze daleka droga...


        Pies to nie zabawka wyjezdzasz zabierasz psa ze soba i tyle !
        • majmajka Re: psy na plaży 09.08.07, 17:50
          Oczywiscie,ze zabieramy psa ze soba,mimo,ze mamy go z kim zostawic.Dzieci nie wyobrazaja sobie wakacj bez psiunia.Ale na wakacjach trzeba robic tak,zeby wszyscy byli zadowoleni.Nie zabieramy go na plaze,a juz na pewno nie wtedy,kiedy tlok nieziemski i upal niemilosierny.
    • soemi Re: psy na plaży 09.08.07, 14:34
      Z uwagi na cwaniactwo naszego społeczeństwa jestem przeciwna.
      Natomiast nie przeszkadzałby mi pies jeśli byłby w kagańcu, nie
      biegał luzem po plaży a na grubsze potrzeby fizjologiczne
      wyprowadzany poza plażę. Jednak nie wszyscy właściciele psów t
      rozumieją. Z szkoda bo cierpią na tym ich pupile.
      • gabi683 Re: psy na plaży 09.08.07, 16:00
        soemi napisała:

        > Z uwagi na cwaniactwo naszego społeczeństwa jestem przeciwna.
        > Natomiast nie przeszkadzałby mi pies jeśli byłby w kagańcu, nie
        > biegał luzem po plaży a na grubsze potrzeby fizjologiczne
        > wyprowadzany poza plażę. Jednak nie wszyscy właściciele psów t
        > rozumieją. Z szkoda bo cierpią na tym ich pupile.
        >

        Sorry czy wiesz ze kaganiec w upal grozi psu UDAREM pies wydychajac
        i wydychajac luzno powetrze chlodzi swoj organiz.Pocztaj za nim sie
        odezwiesz.Po swoim psie sprztam mam woreczki a czy Ty po swoich
        dzieciach zawsze sprztaszwink
    • hexella Re: psy na plaży 09.08.07, 15:16
      psy na plaży mi nie przeszkadzaja jeśli:
      - nie biegaja po moim kocu
      - nie wytrzepują na mnie mokrej sierści
      - nie załatwiaja swoich potrzeb fizjologicznych na tejże plaży.

      Nie przeszkadza mi natomiast pies pływający niedaleko mnie, ale ja
      psiara jestem i często ludzie mi się bardziej obrzydliwi wydają.
      • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 15:18
        > - nie biegaja po moim kocu
        > - nie wytrzepują na mnie mokrej sierści
        > - nie załatwiaja swoich potrzeb fizjologicznych na tejże plaży.

        Ludzie robią mniej więcej to samo, więc zastanawiam się nad zasadnością zakazu
        wpuszczania psów na plażę...
        • hexella Re: psy na plaży 09.08.07, 15:22
          a widzisz, jakoś do tej pory nie miałam okazji wściec się na
          jakiegoś czworonoga "umilającego" mi plażowanie, czego nie moge
          powiedziec o ludziach.
          Nie miałam okazji wdepnąć na plaży w psie łajno, natomiast w resztki
          żarcia i pozostawione śmieci-tak.
          Nie wspominąjąc już o petach, których nad morzem jest znacznie
          więcej niz muszelek:///
          • hexella Re: psy na plaży 09.08.07, 15:23
            postuluje więc ustawienie przy wejściu na plażę tabliczki
            przedstawiającej przekreślonego burakawink))
          • kawka74 Re: psy na plaży 09.08.07, 15:39
            Dlatego właśnie zaczynam postrzegać psy jako pokrzywdzone tym zakazem wink
            Towarzystwo psa wcale nie jest gorsze niż towarzystwo rodziny, w której dziecko
            sika metr od mojego koca, tatuś upycha kiepy w piachu, a mamusia porzuca pustą
            butelkę po olejku do opalania i papierki po kanapkach.
            • gabi683 My i Nasz Labiszon:) 09.08.07, 15:56
              My zawsze zabieramy swojego psa chodzimy na plaze dzika i nad morzem
              sa miejsca wytyczone gdzie mozna ze swoim pupilkim iść.Jak sie komus
              nie podoba to niech idzie na plaze platna i bedzie mial konfort ze
              zaden pies Go nie poturbuje ani nie olejewink
              kawka74 napisała:

              > Dlatego właśnie zaczynam postrzegać psy jako pokrzywdzone tym
              zakazem wink
              > Towarzystwo psa wcale nie jest gorsze niż towarzystwo rodziny, w
              której dziecko
              > sika metr od mojego koca, tatuś upycha kiepy w piachu, a mamusia
              porzuca pustą
              > butelkę po olejku do opalania i papierki po kanapkach.

              podpisuje sie pod Twoim postem obiema łapkamiwink
    • lineczkaa Re: psy na plaży 09.08.07, 18:11
      Na naszą miejska plażę nie można wchodzić z psami. Wychodzę na dziką plażę, od
      16, kiedy już dziki tłum na obiad do domu wali. Moja suka jest duża i ludzie się
      jej boją, więc łazi w kagańcu. Ale jak już jestem na plaży to kaganiec do łapy,
      a jej patyki do wody. No i mam to szczęście, że mimo iż jest potężna, jest też
      wyjątkowo piękna, więc inni plażowicze, w zachwycie rzucaja jej patyki do wody a
      ja mogę uganiać się z swoja dwulatką big_grinD. Wilk syty i owca cała ;P.
    • melka_x Re: psy na plaży 09.08.07, 18:19
      Im częściej bywam na forum tym bardziej utwierdzam się w
      przekonaniu, że wolę psy od bliźnich, co poniektórych przynajmniej.
      Na plaży również.

      Straszne, straszne, pies wytarzał się w piasku czy wszedł do morza,
      co tam ropa, śmieci i ludzkie szczyny (a czasem i gówna) w morzu
      wobec tej zgrozy.

      Oczywiście pies nie powinien załatwiać się na plaży (i właścicielom
      pozwalającym na to należałoby uszy odkręcać), ale poza tym zwracam
      uwagę uwagę, że psy:
      -nie zostawiają po sobie petów
      -nie zostawiają puszek i butelek po piwie
      -nie zostawiają tłustych papierów od kanapek, tacek od frytek itp
      -nie przynoszą ze sobą ryczących odbiorników radiowych
      -nie rzucają ku..mi
      -nie rzygają po zbyt wielu piwach
      -nie robią pedofilskich zdjęć
      -nie noszą za małych gaci za których wylewają się tłuste brzuszyska,
      nie prezentują opalenizny na skwarkę lub Indianina, nie epatują
      pośladkami w stringach (szczególnie męskie stanowią ciekawy widok)
      itd itd
      No i w ogóle pies mniejsza świnia niż człowiekwink
      • siasiunia1 Re: psy na plaży 09.08.07, 18:55
        a jezeli pies nabrudzi na plazy, przebiegnie się po kocu etc to jest
        to wina właśnie człowieka. A nie psa. smile
      • aluc Re: psy na plaży 09.08.07, 19:00
        howgh
        dodam jeszcze, że nie reagują karczemną awanturą na prośbę, aby nie
        palili, "bo przecież na powietrzu nie czuć"
        otóż, k..., czuć i to bardzo
        • gabi683 Re: psy na plaży 10.08.07, 07:24
          aluc napisała:

          > howgh
          > dodam jeszcze, że nie reagują karczemną awanturą na prośbę, aby
          nie
          > palili, "bo przecież na powietrzu nie czuć"
          > otóż, k..., czuć i to bardzo
          >
        • sionasble Re: psy na plaży 10.08.07, 14:35
          jak to mój kumpel podsumował:

          "przepraszam. przepraszam !!!!! czy ja pani w ryj pierdzę ?????!!!!"

          nie mieli kontrargumentu smile
    • mara_jade73 Re: psy na plaży 10.08.07, 08:48
      Dla mnie mogą być ale na smyczy.
      • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 09:15
        No a już po plaży to na obiad. I potem przywiązuje się takowego do
        płotu albo przed wejściem i wyje. No a ja miałam sytuację. Kolejka
        do zamówienia obiadu i tu nagle przepycha się baba z psem i prosi o
        wodę (w miseczce jednorazowej) bo jej psu chce się pić. No i leżał
        sobie potem pod stołem a obok ta miska. Scena w restauracyjnym
        ogrodzonym ogródku który wg właścicielki psa nie jest kawiarnią,
        barem, restauracją bo jest na powietrzu.
        • kawka74 Re: psy na plaży 10.08.07, 09:40
          Omojboze
          to straszne
          ja zdecydowanie wolę psa pod stołem, niż niektórych ludzi przy stole
        • gryzelda71 Re: psy na plaży 10.08.07, 09:50
          justi54 napisała:
          No i leżał
          > sobie potem pod stołem a obok ta miska.

          To straszne.Pewnie obiadu nie mogłaś zjeść.
        • melka_x Re: psy na plaży 10.08.07, 09:57
          justi54 napisała:

          > No a ja miałam sytuację. Kolejka
          > do zamówienia obiadu i tu nagle przepycha się baba z psem i prosi
          > o wodę (w miseczce jednorazowej) bo jej psu chce się pić. No i
          > leżał sobie potem pod stołem a obok ta miska.

          Naprawdę baba poprosiła o wodę dla kundla? I jeszcze leżał pod
          stołem? I jeszcze obok miska? Nie żartuj. Współczuję.
          • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 10:29
            Tak to wszystko prawda i jeszcze ten pies sapał jakby za chwilę miał
            wykorkować i jęzor miał wywalony na zewnątrz i slina mu z pyska
            ciekła. No faktycznie zbierało mi się na wymioty i nie mogłam zjeść
            spokojnie obiadu jak napisała jedna z Was.
            • gryzelda71 Re: psy na plaży 10.08.07, 10:32
              Współczuje.Ale wrażliwości.
              • justi54 Re: gryzelad71 10.08.07, 10:47
                Przepraszam, ale nie po to jadę nad morze przez całą Polskę aby
                urlop spędzać w towarzystwie polażowych psów. Współczujasz mi
                wrażliwości. No cóż wydawanie kasy na obiad "z psem" też mi nie
                pasuje.
                • gryzelda71 Re: gryzelad71 10.08.07, 10:51
                  Rozumiem,ze pani nie mogłaś zwrócić uwagi,przesiąść sie przyjść póżniej.
                  • justi54 Re: co proszę? 10.08.07, 11:01
                    Ja miałam się przesiąść, przyjść później a może jeszcze swojego
                    schabowego kundlowi powinnam oddać? Uwagę oczywiście zwróciłam, ale
                    właścicielka tak jak już pisałam uważała że skoro siedzimy na
                    powietrzu to nie jesteśmy w restauracji.
                    • mathiola Justi 10.08.07, 11:02
                      Było usiąść tyłem do psa, skoro jego widok tak bardzo cię obrzydzał.
                    • gryzelda71 Re: co proszę? 10.08.07, 11:06
                      Twój wybór.Była tablicza psom pod stoły wstęp wzbroniony?
                      A swoją drogą ciekawe masz podejście,dlaczego do ciebie wszyscy mają się dostosowac?
                      • ginny_wolf Re: Justi 10.08.07, 11:17
                        Do niedawna żadko czytałam to forum,oprócz bieżącego przypominam
                        sobie tylko twoje wypowiedzi w wątku o zaborczości wobec męża-i jeśli
                        nas nie podpuszczasz i faktycznie "gotujesz się" na widok psa i w
                        sposób bezprzykładny ograniczasz przestrzeń życiową męża to naprawdę
                        psychoterapia by sie przydała.
                        • justi54 Re: ginny 10.08.07, 11:22
                          Nie nie podpuszczam Was. Dobrze pamiętasz wątek o mojej zaborczości
                          wobec męża i jak wiesz z moich wypowiedzi jestem "dziwna". A tamat
                          psychoterapii wyczerpałam już w cytowanym przez ciebie wątku.
                          • ginny_wolf Re: justi 10.08.07, 11:36
                            OK-ja tez z psychoterapii wycofałam się w moim nastepnym poście.
                    • siasiunia1 Re: co proszę? 10.08.07, 11:09
                      Justi jezeli bylas w osrodku to po co wybieralas taki gdzie można z
                      zwierzętami przebywać?
                      trzeba bylo wybrac taki gdzie nie można to by Ci nikt w jedzeniu
                      kotleta nie przeszkadzal....
                      • justi54 Re: nie w ośrodku tylko restauracji n/t 10.08.07, 11:14
                        • gryzelda71 Re: nie w ośrodku tylko restauracji n/t 10.08.07, 11:24
                          Jak juz napisałam.Skoro wolałaś jeść w towarzystwie psa pod stołem,to nie pisze teraz jakie to straszne.Sama wybrałaś.
                        • gryzelda71 Re: nie w ośrodku tylko restauracji n/t 10.08.07, 12:02
                          Nie rozumiem tylko,dlaczego wszedzie ma byc tak jak ty sobie wymysliłaś.
                          • justi54 Re: to nie ja wymyślam zasady n/t 10.08.07, 12:08
                            • gryzelda71 Re: to nie ja wymyślam zasady n/t 10.08.07, 12:10
                              Całe szczęscie nie uważasz?
                • kawka74 Re: gryzelad71 10.08.07, 10:53
                  Gdyby ten pies siedział obok Ciebie i jadł z Twojego talerza, pretensje byłyby
                  zrozumiałe. W tej chwili są jedynie śmieszne.
            • ginny_wolf Re: psy na plaży 10.08.07, 10:58
              Justi-prezentujesz typową postawę osoby wychowanej na wsi dla której
              pies to coś co powinno być na łańcuchu,odpowiednio wściekłe aby
              złodzieja odstraszyć /wiec oczywiście lepiej się do niego nie
              zbliżać/ i żywione odpadkami gospodarskimi.Gdzie pies do nadmorskiego
              kurortu w ,którym justi -estetka,elegancka i wrażliwa ,wypoczywa
              wraz z rodziną .Kobieto,w prawdziwych kurortch np.na południu Francji
              psa zobaczysz często nie tylko w ogródku restauracyjnym ale i
              wewnątrz lokalu,czesto można mu nawet cos zamówić do miski.Jestem w
              stanie zrozumieć i zaakceptować takie podejście do zwierząt u osób
              starszych/juz niereformowalnych/ ale u kobiety ,posiadającej małe
              dziecko i wychowującej je w duchu takiego podejścia do zwierząt -
              absolutnie nie.
              PS.może wiele osób nie może zjeść obiadu patrząc np.na sposób
              konsumpcji twojego dziecka.
              • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:12
                1. Nigdy nie byłam na wsi, mieszkam w wielkim mieście z dziada
                pradziada.
                2. Tak jestem estetką, elegantką i wg wszelkich norm restauracja to
                nie miejsce dla psa.
                3. Akurat należę do osób starszych, (właśnie dzis kończę 43 lata)
                dziecko już nie małe bo ma 6 lat.
                4. Mały je bardzo estetycznie (to czas poświęcony na urlopie
                wychowawczym teraz procentuje)no i nauka "ładnego" jedzenia w
                przedszkolu. Oczywiści zadarzają się wypadki bo to dziecko.
                Cały czas bardzo dziwi mnie w tym watku notoryczne porównywanie psów
                do dzieci, teściowych. Pies to zwierzę.
                • ginny_wolf Re: psy na plaży 10.08.07, 11:32
                  Nie porównuję psa do dziecka /mam dwoje dzieci 10 lat i 7,5 roku i
                  psa i dostrzegam różnicę/ ale zachowania dziecka/dorosłego i
                  zwierzęcia ,które mogą być równie odrażające.
                  Być może pomimo iż mieszkasz w mieście,jesteś elegantką i estetką
                  zabrakło trochę znajomości świata,podrózy,obserwacji życia w innych
                  krajach .
                  Ale tak naprawdę to myślę ,że pomimo jeszcze w sumie młodego
                  wieku /sama mam 38 lat/ jestes poprostu trochę zdziwaczała/w starym
                  wiktoriańskim znaczeniu tego słowa/ -wycofuję się z propozycji z
                  mojego wcześniejszego postu o psychoterapii-to nie jest pzrypadłość
                  do wyleczenia.
                  Myślę ,że osoby takie jak ty o specyficznych wymaganiach i
                  oczekiwaniach powinny sobie bardziej starannie planować urlop aby
                  nie stykać się z sytuacjami dla innych są normalne a tobie
                  utrudniają życie.
                  • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:37
                    Czy to są jakieś szczegolne wymagania aby właściciele nie
                    wprowadzali psów do restauracji? Urlop planuje zawsze bardzo
                    starnnie i rezerwując miejsce pytam czy nie będzie tam przypadkiem
                    zwierząt.
                    • gryzelda71 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:46
                      justi54 napisała:
                      Urlop planuje zawsze bardzo
                      > starnnie i rezerwując miejsce pytam czy nie będzie tam przypadkiem
                      > zwierząt.

                      Widocznue teraz niezbyt starannie,skoro skończyłas z psem pod stołemsmile.
                      Z ciekawości zapytam,miałaś w tej restauracji wykupione posiłki?
                      • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:50
                        Nie nie miałam i zawsze bedę zwracać uwagę na niestosowność
                        przyprowadzania zwierząt do restauracji.
                        • gryzelda71 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:52
                          Skoro nie miałaś,to musisz lubic jeśc w psim towarzystwiesmile))
                          • justi54 Re: nie nie muszę, mogę walczyć n/t 10.08.07, 11:53
                            • gryzelda71 Re: nie nie muszę, mogę walczyć n/t 10.08.07, 11:59
                              Walcz jak lubisz.
                        • melka_x Re: psy na plaży 10.08.07, 11:58
                          > Nie nie miałam i zawsze bedę zwracać uwagę na niestosowność
                          > przyprowadzania zwierząt do restauracji.

                          Zwracam uwagę, że sama mówiłaś o ogródku, to jest jednak różnica. I
                          niby dlaczego masz zwracać uwagę? Restauracje są czyjąś własnością,
                          skoro właścicielowi nie przeszkadzają tam psy, to Tobie nic do tego,
                          równie dobrze mogłabyś mieć pretensje, że ktoś wpuszcza psa do
                          swojego domu. Ty możesz do takich restauracji nie chodzić, Twój
                          wybór, ale podstaw do zwracania uwagi nie masz (chyba, że pies
                          przebywa na zapleczu, bo to podpada pod Sanepid, ale już pies w
                          ogródku nie jest Twoją, ale właściciela ogródka sprawą).
                    • ginny_wolf Re: psy na plaży 10.08.07, 11:55
                      Jeśli wybierasz ośrodek bez zadnej zwierzyny to może pomyśl o opcji
                      pełnego wyzywienia w tymże.Jak widzisz ,chociażby z postów na forum
                      większość nie podziela twojej awersji do czworonogów z miską pod
                      stołem,jak zapewne większość wczasowiczów jedząćych w tej
                      restauracji.Zresztą jak sama siebie określiłaś jesteś dziwna więc nie
                      jest to zapewne jedyna sytuacja w której "aż sie gotujesz".Ze swojego
                      doswiadczenia polecam urlop all inclusive w Tunezi bądż Egipcie.Zero
                      zwierzyny -pełna sterlylność i odcięcie od zycia na zewnątrz-tylko
                      holteowa plaża ,basen,knajpy i ogrodzony deptak dla turystów.Jak się
                      człowiek uprze to nawet tubylca nie zobaczy/na wypadek gdyby też cię
                      obrzydzali,kto wie....).Ja raz w roku wyskakuję sama z dzieciakami
                      aby je "przekapać' na tydzień ale właśnie ta sterylność mi nie
                      odpowiada i głowny rodzinny urlop spedzam zanużowna w realne życie-z
                      psami pod stołami tubylcami,śmierdzącymi kalmarami z grila itp.


                      • justi54 Re: ginny 10.08.07, 12:02
                        Nie nie ja jedna się gotowałam, ale tylko ja miałam odwagę zwrócić
                        uwagę właścicielce. Inne osoby wymieniały uwagi między sobą o
                        niestosowności sytuacji, ale nic nie mówiły głośno.
                        • justi54 Re: PS 10.08.07, 12:05
                          Jeszcze zapomniałam napisać, że preferuje nasz Bałtyk bo własnie
                          dzieki takim długim wakacjom nad naszym morzem mały na 10 miesiecy
                          chodzenia do przedszkola tylko raz złapał katar i nie było go w
                          przedszkolu przez 4 dni. Kraje egzotyczne odpoadają.
                          • ginny_wolf Re: PS 10.08.07, 12:21
                            Ja też w okresie przeszkolnym moich dzieci preferowałam
                            Bałtyk ,jeżdziłam na cały czerwiec i może to jest rozwiązanie.Poza
                            ścisłym sezonem nad morzem są puchy -czworonowgów zdecydowanie mniej
                            przeważają babcie z wnukami ,które raczej nie ciągną ze sobą jeszcze
                            zwierzaków a i jodu w powietrzu więcej.
                            • justi54 Re: ginny 10.08.07, 12:24
                              Czerwiec odpoada mały miałby stracić zabawę w najcudowniejszym
                              przedszkolu na świecie. Co to to nie a potem i tak mam kłopot bo
                              musi zaliczac dyżurne przedszkola. Ale może właściciele kundli
                              wybrali by mniej oblegane miesiące.
                              • gryzelda71 Re: ginny 10.08.07, 12:25
                                Własciciela kundli też nie chce tracić zabawy swoich dzieci w najcudowniejszych przedszkolach.smile
                              • ginny_wolf Re: ginny 10.08.07, 12:39
                                Robisz się napastliwa -mam nadzieje że jeszcze sie nie "gotujesz".
                                Piszesz kundle -równie dobrze mogłabym pisać o twoim dziecku bachor.
                                /na marginesie ,nic prawdziwm kndlom nie ujmując/ mój pies to
                                interchampion rasy airedlae terrier -ma lepiej udokumentowane
                                pochodzenie niż twoje dziecko.A co do tracenia przedszkola-moje
                                traciły bo uważałam ,że pobyt w czerwcu czy wrześniu będzie
                                korzystniejszy dla ich zdrowia , i nie przepadam za piwnymi namiotami
                                na plazy,tłokiem,podpitymi dresami,dyskotekami itp więc starałam
                                się to ominąć .Twoje dziecko byc może musi stracić trochę
                                przedszkola aby jego mama nie musiała się konfrontować ze swoimi
                                fobiami i "gotować" na urlopie smile
                                • justi54 Re: ginny 10.08.07, 13:35
                                  Gratuluję posiadania psa z "dobrego domu". Może jakaś fotka tego
                                  arytokraty bo ja nawet nie wiem że takie coś (nazwy nigdy bym nie
                                  zapamiętała).
        • siasiunia1 Re: psy na plaży 10.08.07, 11:00
          justi54 czy Ty byłas w jakimś ośrodku?
          • justi54 Re: nie n/t 10.08.07, 11:14
    • mathiola Myślałam i myslałam i myślałam... 10.08.07, 10:33
      ... i chociaż jestem raczej z tych czepliwych jeśli o psy idzie, to
      chyba akurat na plaży by mi nie przeszkadzał, pod warunkiem, że
      miałby ze sobą myślącego i kulturalnego pana smile
      • majmajka Re: Myślałam i myslałam i myślałam... 10.08.07, 11:10
        A no wlasnie...I o to w tym wszystkim chodzi.Ladny ten pan moze i musi byc,ale myslacy to juz naprawde powinnien.Trzeba pilnowac psa,sprzatac po nim,a nie zasypywac piachem.A poza tym ja ciagle utrzymuje,ze plaza nie jest miejscem dla psa,a juz na pewno gdy z nieba leje sie zar,a przejsc miedzy parawanami nie sposob.Jaka to przyjemnosc dla czworonoga?Moim zdaniem watpliwa.
        • siasiunia1 Re: Myślałam i myslałam i myślałam... 10.08.07, 11:40
          my jak wyjezdzalismy z naszym psiakiem nad morze (ze dwa razy sie to
          zdarzylo - tak to raczej byl na działce z kims kto akurat tam byl
          lub na obozach konnych gdzie pies to raczej mały pikuś) to
          chodzilismy na plażę niestrzeżoną w miejsce gdzie jest najmniej
          ludzi.
          Ustawialismy sie najdalej jak moglismy (najczęsciej blizej wydm) i
          tam sobie nasz psiak lezał, biegal po patyki, kopał dołki razem z
          nami i bylo git.
          tak wiec zatloczona plaza dla psów - nie. One sie męczą i ludzie tez.
          dzika luźna plaża - czemu nie.
          Oczywiście jak sprzątalismy po sobie śmieci tak samo sprzątane były
          ewentualne zabrudzenia psa. Chociaz raz na jakiś czas po prostu
          szlismy na spacer za wydmy.
          Co do restauracji - iść do takiej gdzie nie mogą byc zwierzęta.
          Jezeli mogą to trzeba się liczyc z tym ze ktos przyprowadzi pupilka.
          • justi54 Re: Myślałam i myslałam i myślałam... 10.08.07, 11:45
            A może sobie poczytacie co podręczniki dobrego wychowania mówią o
            wprowadzaniu dpsów do miejsc gdzie spożywa się posiłki.
            • melka_x Re: Myślałam i myslałam i myślałam... 10.08.07, 11:54
              Nie poczytamy sobie podręczników dobrego wychowania, bo wychodzimy z
              założenia, że takowe są dla nuworyszy, reszta wynosi odpowiednią
              wiedzą z domu. I pierwszy raz słyszymy, by prośba o miskę z wodą dla
              psa była uchybieniem wobec kogolwiek, jak również by pies nie mógł
              leżeć pod stołem w ogródku (o ile jest na smyczy, nie hałasuje i nie
              wyłazi spod stołu). Masz 43 lata, a zachowujesz się jak babcia-
              drypcia co to wszystkim wszystko ma za złe.
              • justi54 Re: melko 10.08.07, 11:59
                Ja tylko przestrzegam pewnych przyjętych norm. Widziałam nawet psy w
                kościele podczas wakacyjego zwiedzania (na szczęście nie w Polsce).
                • gryzelda71 Re: melko 10.08.07, 12:00
                  Napisz,ze nie cierpisz psów.
                  • justi54 Re: oczywiście że nie cierpię 10.08.07, 12:07
                    zreszta napisałam już jaki mam stosunek do zwierząt: talerz, zoo i
                    futro.
                    • gryzelda71 Re: oczywiście że nie cierpię 10.08.07, 12:09
                      To może jakieś bardzo odludne miejsca wybieraj nad bałtykiem.
                      • justi54 Re: A może przerwa na kawę? Zawsze piję o 12. 10.08.07, 12:11
                        • gryzelda71 Re: A może przerwa na kawę? Zawsze piję o 12. 10.08.07, 12:12
                          Ja nigdy.
                          Musi być po twojemu?
                          • moofka Re: A może przerwa na kawę? Zawsze piję o 12. 10.08.07, 12:14
                            a czemu przerwa mi tam kawa nie przeszkadza w forumowaniu
                            wrecz przeciwnie, ze sie tak wyraze ;P
                            • justi54 Re: A może przerwa na kawę? Zawsze piję o 12. 10.08.07, 12:18
                              Ale muszę iść ją zrobić a kuchnię mam obok biura.
                          • justi54 Re: gryzelda 10.08.07, 12:15
                            Nie nie musi być po mojemu, przecież i tak jestem już spóźniona z tą
                            kawą o 15 minut.
                    • melka_x Re: oczywiście że nie cierpię 10.08.07, 12:11
                      Jeden z najgorszych widoków w moim życiu, to restauracja w Korei, za
                      którą stały klatki z psami na talerz. Powinnaś dać sobie spokój z
                      polskim morzem i tam się wybrać na wakacje, Ciebie by to na pewno
                      usatysfakjonowało.
                    • morgen_stern Re: oczywiście że nie cierpię 10.08.07, 13:16
                      justi54 napisała:

                      > zreszta napisałam już jaki mam stosunek do zwierząt: talerz, zoo i
                      > futro.

                      Mój stosunek do ciebie brzmi: pokój bez klamek. A klucz wyrzucić do
                      morza, żebyś się za szybko stamtąd nie wydostała z tymi kołtuńskimi
                      poglądami. Dulska z piekła rodem. Ludzie, skąd się takie babony
                      biorą.
                      • justi54 Re: morgan 10.08.07, 13:42
                        Skąd się biorą ano z pokolenia dzieci kwiatów (lata 60-te), ale Ty
                        na pewno młoda jesteś.
                        • morgen_stern Re: morgan 10.08.07, 13:50
                          justi54 napisała:

                          > Skąd się biorą ano z pokolenia dzieci kwiatów (lata 60-te), ale Ty
                          > na pewno młoda jesteś.



                          Ty i dzieci kwiaty? Nie żartuj. To, że kiedyś obejrzałaś "Hair" i
                          urodziłaś się w latach 60-tych, to jeszcze nie świadczy o Twojej
                          przynależności do tego pokolenia i tamtych ideałów. Futra, zoo,
                          buhahah, rzeczywiście hipiska z ciebie pełną gębą. Dla mnie
                          zostaniesz panią Dulską i basta. TO jest twoje pokolenie.
                          • justi54 Re: morgan młoda jesteś 10.08.07, 13:59
                            A czy ja coś napisałam, ze należałam lub kultwywowałam ich ideały.
                            Pisząc o pokoleniu miałam na mysli tylko i wyłącznie fizyczny fakt
                            narodzin w tamtych czasach. "Hair" M. Formana rzeczywiście widziałam
                            wiele razy bo jest świetny, ale aby ginąć za kraj w durnej wojnie
                            (nawet prze głupią" podmianke to juz nie dla mojego rocznika. Fak te
                            ideały stały sie modne własnie w latach 80-tych ale to było tylko
                            moda. Wiem bo bywałam co roku w Jarocinie. O rany ale jak ja mogłam
                            tak żyć. Nidgy nie zostałabym hipiska, moje ideały wtedy to były
                            w "Dynastii". Znasz Alexis - właśnie stąd moje zamiłowania do futer.
                            • mijaczek morgen_stern i justi 10.08.07, 14:54
                              panience pewnie kojarzysz sie z takim sklepem z ciuchami - morgAn :o)
                              hehe

                              a co do twojego hippisostwa justi to podejrzewam, ze z ciebie taka hippiska jak
                              z koziej dupy trabka.... haha...normalnie mialam dzisiaj wieczorem prasowac, ale
                              zrobie sobie chyba wieczor w archiwum i poczytam twoje wczesniejsze dokonania,
                              bo az mi sie wierzyc nie chce, ze jestes tu dluzej i dopiero teraz zaczynasz
                              blyszczec na forum...

                              jak to moja mama mowi - stare to a gluuuupieeee! mam nadzieje, ze dzieci nie
                              masz, bo pewnie by bylo im wstyd za ciebie... haha!
                              • justi54 Re: mijaczek 10.08.07, 15:04
                                Czytaj dokładnie. Polecam Ci wątki o majtkach, biednym zaszczutym
                                męża i zagłaskanym synu. Co do prasowania nigdy bym nie wybrała neta
                                zamiast zajęć domowych, zdecydowanie wolałabym na twoim miejscu
                                prasować. Zresztą ja nie poświecam czasu rodzinnego na neta. Nie mam
                                nawet komputera w domu.
                                • moofka Re: mijaczek 10.08.07, 15:07
                                  >Zresztą ja nie poświecam czasu rodzinnego na neta. Nie mam
                                  >nawet komputera w domu.

                                  te zdania nalezalo by polaczyc zgrabnym spojniczkem BO tongue_out
                                • mijaczek Re: mijaczek 10.08.07, 15:18
                                  justi54 napisała:

                                  > Czytaj dokładnie. Polecam Ci wątki o majtkach, biednym zaszczutym
                                  > męża i zagłaskanym synu. Co do prasowania nigdy bym nie wybrała neta
                                  > zamiast zajęć domowych, zdecydowanie wolałabym na twoim miejscu
                                  > prasować. Zresztą ja nie poświecam czasu rodzinnego na neta. Nie mam
                                  > nawet komputera w domu.

                                  Twoj geniusz mnie oslepia!
                                  Mowisz, ze czasu rodzinnego nie marnujesz? Prawdziwa Matka Polka z
                                  ciebie...jestes po prostu niesamowita!!! Mowisz, ze wolisz prasowac? To wpadnij
                                  do mnie, wyprasujesz mi troche, a ja se poczytam, razem sie
                                  posmiejemy...przynies te swoje lisy srebrne to je utopimy razem w kanale...

                                  Jak ja kocham to forum... jak sobie tak poczytam o tych wszystkich cud ematkach
                                  to zycie wydaje mi sie slodsze...

                                  ide na spacer z dzieckiem.
                                • siasiunia1 Re: mijaczek 10.08.07, 16:57
                                  a co podręcznik dobrego wychowania mówi o pisaniu na forum
                                  internetowym podczas godzin pracy?
                                  no i pisaniu o kobiecie która była w tej restauracji z psem
                                  per "baba"???
                  • mijaczek a ja biore psa na plaze. 10.08.07, 12:17
                    tzn. spedzilam w lipcu 2 tyg. w Kolobrzegu. Pies [czarna labradorka] byla z
                    nami. Nie jezdzilismy na glowna plaze, tylko na spokojniejsza plaze za
                    Grzybowem. Indi byla brana w obroty na godzine, szalala, walczyla z falami,
                    biegala, po czym byla zawozona do pokoju i tam padala jak mucha a ja wracalam na
                    plaze. z psem zawsze usadawiamy sie blisko wydm, szukamy miejsc ze znakiem
                    [ten, ze nie wolno chodzic po wydmach], przywiazujemy ja do tego znaku [smycz ma
                    dluga], obok wbijamy dla niej parasol i jest dobrze.

                    nigdy nie zdarzylo mi sie zauwazyc psiego gowna na plazy - ludzkie - a i
                    owszem... butelki, fajki, gumki, polamane zabawki, resztki jedzenia, to wszystko
                    pozostalosci po ludziach, nie psach. jesli wlasciciel zadba, aby jego pies nie
                    stanowil zagrozenia dla innych to ma takie samo prawo przebywac na plazy jak i ty.

                    a ty te swoje srebrne lisy, zzarte przez mole wsadz sobie gleboko gdzies.
                    zalosna jestes.
                    • justi54 Re: mijaczek 10.08.07, 12:20
                      Jak Ty potrafisz odróżnić te gówna tzn ludzkie od psa?
                      Srebrne lisą są piękne i puszyste a zima jest mi w nich cieplutko,
                      chociaż są już niemodne.
                      • mijaczek Re: mijaczek 10.08.07, 13:01
                        justi54 napisała:

                        > Jak Ty potrafisz odróżnić te gówna tzn ludzkie od psa?

                        ja tam sie nie znam, ale dla mnie jak na gownie papier toaletowy albo chusteczka
                        lezy to znaczy sie, ze ludz sie zesral i podtarl, a nie pies sie zesral i podtarl.

                        kumasz czacze?

                        > Srebrne lisą są piękne i puszyste a zima jest mi w nich cieplutko,
                        > chociaż są już niemodne.

                        zgadza sie. sa piekne i puszyste, ale tylko wtedy, gdy na zywym lisie. padliny
                        nie mam w zwyczaju nosic na plecach... chyba bym sie pozygala...nienawidze
                        smrodu wyprawionej skory. mam pomysl - jak ty zdechlizne lubisz nosic to moze
                        poprosze znajoma, ktora pracuje w laboratorium i dziennie srednio 100 mysz
                        bialych musi zabic...niech ci przysyla te zdechle myszy...zalozysz se na
                        plecy...co z tego, ze niemodne, twoje srebrne lisy tez, a ty wciaz to nosisz....
                        • justi54 Re: mijaczek 10.08.07, 13:40
                          Tak kwestia kup została wyjasniona. Lisy noszę od czasu do czasu. Na
                          żywym to żaden efekt, ale na małej czarnej sa super.
                          • mijaczek Re: mijaczek 10.08.07, 13:50
                            justi54 napisała:

                            > Tak kwestia kup została wyjasniona. Lisy noszę od czasu do czasu. Na
                            > żywym to żaden efekt, ale na małej czarnej sa super.

                            ty...a powiedz mi....ty glupia udajesz, czy naprawde jestes?
                          • mathiola Re: mijaczek 10.08.07, 14:26
                            ale na małej czarnej sa super.

                            grunt to dobre samopoczucie smile)
                            a jak to tylko i wyłącznie twoje zdanie?
    • moofka Re: psy na plaży 10.08.07, 12:17
      szczerze mowiac pieskowa obecnosc zauwazam dopiero jak mi siersciuch na koc
      wejdzie, albo morde w kosz wsadzi
      o paskudnym obtrzepywaniu mokrych kudlow nie wspomne
      ale sie naplazowalam jak wsciekla w tym roku, a wszystkie psy mialy
      cywilizowanych wlascicieli i byly na smyczy
      taki mi nijak nie szkodzą
      a miske wody w upale to bym sama psinie dala
      uwazasz ze sie czepiasz
      • mathiola Widzisz Moofka 10.08.07, 12:25
        Bo trzeba klase mieć, żeby się umieć zachować z emaptią wobec
        organizmu zniższego rzędu smile
    • wenus2006 Re: jak mnie wkurzają takie osoby jak autorka post 10.08.07, 12:30
      tak u rana musisz człowieka denerwować brakiem tolerancji?mi nie przeszkadzają
      psy na plaży,mi generalnie nic nie przeszkadza na plaży,dopóki jakieś dziecko
      mnie nie poturbuje czy mokra sierść nie znajdzie się na moim ręczniku.Nic i nikt
      mnie nie obchodzi,urlopuję się ot co.Poogladam sobie tu i ówdzie i nie wszystko
      będzie mi się podobało,ale żeby się nakręcać i posta zakładać na ten
      temat...Matko dziewczyna bez tolerancji i innych poważnych zmartwień...
      • justi54 Re: wenus2006 10.08.07, 12:33
        Sorry ale jesteś bezsilna możesz jedynie nie brać udziału w dyskusji.
        • wenus2006 Re: wenus2006 10.08.07, 12:38
          współczuję Ci bardzo,bo zawał,udar mózgu lub inne przypadłości związane z
          brakiem luziku tuż tuż...
          • myelegans a co jest .... 10.08.07, 14:23
            napisane w regulaminie przy wejsciu na plaze? Jak psow nie wolno,
            to nie wolno, jak wolno na smyczy, to wolno na smyczy. Albo trzeba
            wybierac plaze na ktorych psow wprowadzac nie wolno. Zawsze jest
            jakis wybor.

            Na szczescie tu gdzie mieszkam na wszystkich plazach, kapieliskach
            strzezonych psy nie sa wpuszczane od maja do wrzesnia i problem z
            glowy. Jak na plaze z psem, to na niestrzezona, .
            Psy lubie, ale nie podczas plazowania, uraz z dziecinstwa, jak
            przestraszony pies wrzucony do wody przez pancie potraktowal mnie
            jak tratwe ratunkowa zaczal mi sie wspinac w wodzie po plecach,
            zostawiajac rozorane, krwiawiace bruzdy, ktorych mam maly slad do
            dzisiaj,nie mowiac o strachu, bo bylo to na glebszej wodzie.
            Ratownicy ani pancia nie zareagowali.

            > nigdy nie zdarzylo mi sie zauwazyc psiego gowna na plazy -
            ludzkie - a i
            > owszem... butelki, fajki, gumki, polamane zabawki, resztki
            jedzenia, to wszystk
            > o
            Po barwnym opisie mijaczka polskiej plazy, przestane kontemplowac
            przyszloroczny urlop nad polskim Baltykiem. Naprawe jest tak brudno,
            czy przejaskrawilas.
            • mijaczek Re: a co jest .... 10.08.07, 14:59
              myelegans napisała:


              >
              > > nigdy nie zdarzylo mi sie zauwazyc psiego gowna na plazy -
              > ludzkie - a i
              > > owszem... butelki, fajki, gumki, polamane zabawki, resztki
              > jedzenia, to wszystk
              > > o



              > Po barwnym opisie mijaczka polskiej plazy, przestane kontemplowac
              > przyszloroczny urlop nad polskim Baltykiem. Naprawe jest tak brudno,
              > czy przejaskrawilas.

              chcialabym, zeby to bylo przejaskrawienie... niestety... kosze na smieci to
              zazwyczaj jeden na okolo 100m, zapchane do granic mozliwosci juz po okolo
              godzinie [czyli checi sa], plaze ewidentnie nie sprzatane...oczywiscie te
              opisane przeze mnie "skarby" to nie codziennie i wszystkie na raz, ale jednak
              przez 2 tyg. naogladalam sie...
              nie odpuszczaj sobie wyjazdu, po prostu jedz na dzika plaze.
              • myelegans Re: a co jest .... 10.08.07, 15:03
                > nie odpuszczaj sobie wyjazdu, po prostu jedz na dzika plaze.

                NIe lubie niestrzezonych plaz, bo nie maja przybytkow typu toaleta,
                przebieralnia, czysty (sic!) piasek, ratownicy. Nie lubie sie kapac
                i plywac, zwlaszcza z dzieckiem w miejscach niestrzezonych. Na
                ludzkie odpady mam szczegolne obrzydzenie.
                Wybiore chyba gory.....
                • mijaczek Re: a co jest .... 10.08.07, 15:13
                  myelegans napisała:

                  > > nie odpuszczaj sobie wyjazdu, po prostu jedz na dzika plaze.
                  >
                  > NIe lubie niestrzezonych plaz, bo nie maja przybytkow typu toaleta,
                  > przebieralnia, czysty (sic!) piasek, ratownicy. Nie lubie sie kapac
                  > i plywac, zwlaszcza z dzieckiem w miejscach niestrzezonych. Na
                  > ludzkie odpady mam szczegolne obrzydzenie.
                  > Wybiore chyba gory.....

                  a ty bylas kiedys w gorach? tam tyle samo syfu...tylko Bron cie Panie Boze nie
                  do Zakopca!!!!!!!!!!!!
                  • myelegans Re: a co jest .... 10.08.07, 16:19
                    Owszem bylismy w Zakopanym w zeszlym roku i nie widzialam
                    specjalnego brudu, ani balaganu, z tym, ze malo na Krupowkach
                    przebywalismy, raczej w wyzszych partiach i bylo to pod koniec
                    wrzesnia.
                    • mijaczek Re: a co jest .... 10.08.07, 18:42
                      ale ja w zadnym wypadku nie mowie o Krupowkach, tylko o szlakach! jdnego razu
                      idac na Giewont z Brajdkiem zbieralismy smieci po drodze, bo nie moglismy na nie
                      patrzec... po ok. kilometrze mielismy pelne plecaki...
                      • myelegans Re: a co jest .... 10.08.07, 20:48
                        NIee, no na Giewont mnie wolami nie zaciagna przez najblizsze 50
                        lat, pozniej juz na wozku inwalidzkim. Zawrocilismy widzac rodziny w
                        klapkach i parasolami na ramieniu.
                        Na Orlej Perci nie bylo smieci....nawet moj maz sie dziwil jak czysto
    • justi54 Re: psy na plaży 10.08.07, 14:27
      Na wszystkich plażach pies jest przekreślony i co i nic.
      • mijaczek Re: psy na plaży 10.08.07, 14:49
        justi54 napisała:

        > Na wszystkich plażach pies jest przekreślony i co i nic

        sama chyba te znaki ustawiasz, bo jeszcze takowej plazy nie widzialam.
    • sionasble Re: psy na plaży 10.08.07, 14:43
      he he he
      ja dupska nie płaszczę - więc pies na plaży mi nie przeszkadza smile
      a pies na lodowcu nie przeszkadza mi w ogóle smile))))))

      aaaaaaa i żeby nie było - psa w domu nie mam. moja córka za to b. lubi 3 psy
      znajomych tarmosić i za nogi ciągać smile
      • mapi9 Re: psy na plaży 10.08.07, 19:21
        to ja mam pecha,w tym roku parę razy byłam nad morzem i psy
        widziałam tylko wtedy kiedy pogoda była do duszy i nikt nie
        wylegiwał się na kocu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka