Dodaj do ulubionych

poznałam dzisiaj dziewczynę...

24.08.07, 22:33
bardzo fajna laska, naprawdę.
Rzadko udaje mi się poznać fajną laskę smile
Tylko że... nie przyszła na spotkanie na 17 tak jak obiecała, tylko
godzinę później, bo... jej partner skrzyczał ją, że pranie od
tygodnia wisi nie pościągane... ściągała więc i prasowała...
I tak sobie pomyślałam, że ja mam w domu złoto a nie mężczyznę... smile
Chciałam następnie zapytac, dlaczego kobiety dają tak sobą pomiatać,
ale zastanowiłam się i pomyślałam, że może to wcale nie jest żadne
pomiatanie... tylko ja mam jakies widzimisię.
??
Obserwuj wątek
    • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:39
      Nie wiem jak Ty masz, ale jak mój maż nie "pozwoliłby" mi pójść na
      wcześniej umówione spotkanie bo pranie jest nie pościągane to......w
      rezultacie sam by musiał je pościągać wink))
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:44
        no więc właśnie, po pierwsze to w życiu by mu to przez gardło nie
        przeszło, a po drugie może właśnie dlatego by mu nie przeszło, bo
        wie, że musiałby je sam pozbierać, poprasować i porozkładać....

        Zresztą mój mąz wcale nie wie ile czasu dane pranie wisi nie
        pościągane, bo komu by się chciało wnikac w takie szczegóły???

        A ona, ta dziewczyna swojemu facetowi prasuje majtki i skarpetki
        jeszcze, żeby go zadowolić (wszystkiego dowiedziałam się osobiście)
        • mamurzyca Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:48
          o nieee ja wcale nie prasuje,, co za katorga chcesz prasuj sobie
          sam!! toz to wyzysk!!! ale wstretny typ!
      • ankab29 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:01
        a może ten mąż takie teksty wyniósł z rodzinnego domu i tak mu się
        na żonę "przeniosło"? nie wyjdziesz się pobawić jak nie posprzątasz,
        nie obejrzysz TV jak nie zmyjesz naczyń itp...
        Dziwne relacje mają...Cieszę się, że mój mąż to zupełnie nie wnika w
        takie sprawy a raczej potrafi mnie "nawracać" na wyluzowanie w
        sprzątaniu itp...No ale to taki typ, że jak bym mu paluchem na
        zakurzonym monitorze wyfasowała jakieś hasło, to by nie zauważył...
    • majmajka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:45
      A ja poznala dzisiaj faceta,bardzo fajnego facetasmile...A odnosnie pomiatania-to prawda,ze niektore kobiety zgadzaja sie na to,zeby traktowac je w taki sposob.Najgorsze jest to,ze pozniej nawet dzieci traktuja zle swoje mamy.Kobieta musi wymagac szacunku,jesli facet pozwala sobie na wrzaski z powodu jakiegos tam prania,to cos jest bardzo,ale to bardzo nie tak...
    • mamurzyca Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:45
      no tydzien pranie komus wisi??? u mnie max 2 dni w domu( do
      wyschniecia) a przez dzien na dworze. a moze ona taka balaganiara??
      a facet troche nie teges sam powinien sprzatnac jak mu przeszkadza.
      moj to wszystko biale i czarne razem pral wiec mu nie pozwalam.
      • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:51
        mamurzyca napisała:

        > no tydzien pranie komus wisi??? u mnie max 2 dni w domu( do
        > wyschniecia) a przez dzien na dworze. a moze ona taka
        balaganiara??

        To, że pranie wisi tydzień tzn że ktoś jest bałaganiarą a może
        bałaganiarzem bo przecież jego też wisiało???
        Jak bałagan to od razu bijemy do kobiety - ładnie!!!
    • noovaa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:49
      nie wiem jak z wami ale moje pranie nie wisi tydzien smile tez bym sie wkurzyla...
      • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:53
        Moje czasami wisi, bo nie mam czasu ani ochoty go ściągać a wisi
        tak, że nikomu to nie przeszkadza a mąż jak potrzebuje to ściąga ze
        sznurka i finał smile
        Po co komu pogwójna robota!
        • dlania Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 09:15
          Noż cholera!!!!! Co Wam do tego ile u niej pranie wisi, perfekcyjne panie domu!?
          Ja dzis na znak protestu az specjalnie zrobie pranie i powiesze je na cały
          tydzień, z zegarkiem w reku!!!!
          Nie dosyć, że facet dziewczyne poniża wydając jej polecenia, to jeszcze inne
          kobiety jej kopniaki dokładają. A swoich synków chowają na takich samych "panów
          domu" jak tamten mąż (prosze ataku nie traktowac personalnie)
          • noovaa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 11:07
            oczywiście że facet nie ma prawa jej tak traktować. Ale mi by przeszkadzało
            pranie wiszące tydzien
            • kali_pso Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 11:43
              Skoro panu przeszkadzało, to powinien sam wziąć się za prasowanie, a
              nie podkreslać swoja pozycję w domu, w chwili kiedy żonie uroiło się
              w głowie, że może tak zwyczajnie wyjść z domu i zostawić sprawy
              domowe za sobąwink

              Mój mąż nie prasuje. Robię to ja. I ma na tyle przyzwoitości w
              sobie, aby nie awanturowac się, że nie poprasowałam w środę tylko
              odłozyłam to na czwartek.
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:53
        "tydzień" to było określenie tej dziewczyny. Przyszła i powiedziała,
        że facet zrobił jej zadymę, ale w sumie miał rację, bo pranie chyba
        juz z tydzień wisi...

        akurat przed wyjściem do koleżanki taka zadyma?

        I w ogóle co to za akcje?
        Niech ono wisi i dwa tygodnie. Jakie prawo faceta żeby robić
        zadymę???
        To niech je weźmie i pościąga (oboje równo pracują).
      • morgen_stern Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:54
        A u mnie wisi..
        Mąż nie brudzi rączek ściąganiem, ale język też trzyma za zębami wink
      • majmajka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:54
        A moj maz ma gdzies pranie i to ile wisi.Nie wyobrazam sobie tego,ze gdzies wychodze,a on mi robi afere o pranie czy o jakis tam porzadek.
      • marta_mamamaciunia Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:55
        piszę ale nie wiem, czy ktoś weźmie moje wypowiedzi pod uwagę ze
        wzgl. na mój nick ;p
        kiedyś myślałam, że to co mówi mój partner to świętość - zmieniłam
        facetasmile
        wiem jednak, że jest spora część kobiet, ktore robią to , co im
        facet mówi dlatego, że się boją, że nie wierzą w siebie...
        jednak bardzo nie lubię spóźnialstwa, są ważniejsze rzeczy niż
        praniesmile))
    • net79 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:55
      Mathiola jak twój małż przychodzi o pierwszej w nocy do domu, to
      pranie mało go interesujebig_grinDD
      A poważnie jak by mnie facet tak zrugał,musiał by sam je ściągnąć i
      każde kolejne se wstawić, ale mój nigdy by ręki na mnie nie
      podniósł, tamten może ma inaczejsad I to jest dramat...
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:00
        > Mathiola jak twój małż przychodzi o pierwszej w nocy do domu, to
        > pranie mało go interesujebig_grinDD

        Net jaką ty masz świetną pamięć smile)
        Generalnie mój czasem się rzuca jak trzy dni pod rząd nie ma
        czystych ubrań, bo ja akura wypieram ciuszki małych (jasne, a mąż
        się na czarno prowadza) smile)
    • adellante1 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:57
      Tak patrze na wasze wymadrzania się tutaj na e-mamie i zastanawiam
      się... Po jaką choinke wasi faceci się z wami zenili? Po to żeby
      wziąć sobie dodatkowy obowiazek w postaci utrzymania i roboty .
      Dodatkowy balas do bagazu obowiaków jakim jest posiadanie żony z
      tego forum?
      Zastanawiam się tylko za co? Za nedzny wyskomlany sex o którym się
      tu rozpisujecie ? za urodzenie dziecka?
      Tragedia.
      Popatrzcie na siebie przez pryzmat waszych postów i pomyslcie
      dlaczego byle lala z biura w 5 minut odbija wam meża po 5
      latach "cudownego zycia"
      • morgen_stern Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 22:59
        Ale do kogo konkretnie się zwracasz?
        Co do lali z biura - jakieś przykre wspomnienia? wink
        • demonii Morgen :) 25.08.07, 09:15
          Pan Adelante, to osobnik który bardzo współczuje naszym mężom, bo my piszące tu
          na e-matce jakieś dziwne stwory jesteśmy, a nie kobiety big_grinDD
          • net79 Re: Morgen :) 27.08.07, 19:32
            Taaaa, a najśmieszniejsze jest to,że ta jego piękna Pani z biura
            jak ma chwilę dla siebie, a nie zadufanego dupka to też siedzi na e-
            matce i okazuje się zwykłą kobietą, ze zwykłymi problemami i
            popapranym kochankiembig_grinDD
      • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:01
        Po pierwsz czas, że baba siedzi w domu a chłop zarabia już dawno
        mineły!!!Tak samo pracuję a w teraźniejszym świecie mamy
        równouprawnienie "jak chłop babie tak baba chłopu"
      • mathiola adellante 24.08.07, 23:01
        ale tak konkretnie to co masz na myśli?
        Bo nijak nie ogarniam?
        • sebaga Re: adellante 25.08.07, 10:05
          Mathiola, wrzuć sobie adellante w wyszukiwarkę to Ci się rozjaśni smile
      • marta_mamamaciunia Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:02
        ujjj big_grinDDDDDDDD ale dałaś mi do myśleniasmile)))
        • mathiola marta :-) 24.08.07, 23:03
          to chyba facet jest na moje oko smile
          • marta_mamamaciunia Re: marta :-) 24.08.07, 23:08
            taaaa
            mało takich przykładnych żonbig_grinDDDDD
            zwłaszcza na tym forum;p
      • majmajka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:04
        No oswiec mnie prosze,dlaczego byle lala z biura odbija nam mezow po 5 latach cudownego zycia?
      • iwles Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:44
        > i pomyslcie
        > dlaczego byle lala z biura w 5 minut odbija wam meża po 5
        > latach "cudownego zycia"


        bo byle lala z biura ma rączki nieskalane zmywaniem, praniem i
        gotowaniem wink
        Bo to wszystko robi za nią mąż.
      • dlania Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 09:17
        A lale z biura nie siedzą na forum?
      • there_she_is Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 26.08.07, 17:32
        Taaa
        Lala z pewnością lepiej pierze, sprząta i gotuje smile
        Mój mąż niestety też uważa że to kobieta ma dbać o porządek sad Robi
        mi takie uwagi i awantury, że czasem czuję się jak byśmy żyli w
        innych czasach, kiedy nie było partnerstwa a kobieta była
        niewolnikiem.
        Po 7 latach... oddam go chętnie jakiejś "lali". I jeszcze
        dopłacę smile))
    • ale.beka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:03
      Jezeli pranie może wisieć tydzień, to ile macie ubrań????????? Albo ile macie
      sznurków do suszenia? Na koniec trudne pytanie: jak wyglądają ubtrania, gdy w
      koncu robicie to pranie wink

      --
      kiedy byłam małym chłopcem hej?
      • morgen_stern Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:04
        Eeee, zagalopowałaś się w tych przemyśleniach wink
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:05
        ja mam dużo ubrań, moje dzieci mają strasznie dużo ubrań, mój mąz ma
        mniej ubrań, ale je częściej "obganiam:, natomiast ten tydzień to
        był moim zdaniem bardzo symboliczny i dam sobie głowę uciąć że
        liczył nie więcej niż trzy dni.
        • morgen_stern Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:06
          Moje pranie często wisi tydzień. Uwierz mi wink
          • moofka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 12:37
            morgen_stern napisała:

            > Moje pranie często wisi tydzień. Uwierz mi wink
            >

            przychodzi mi tylko posypac pokornie glowe proszkiem E
            bywa, ze tydzien powisi,
            rzadko, bo ja czesto piore
            ale czestotliwosc od prania do prania tez nie jest godna pochwaly jak widac smile
            co gorsza, zadarza mi sie olac i leciec wariacko sciagac w strugach deszczu
            raz wyschlo to i drugi moze smile
            ale moj chlop jest tak zaprogramowany, ze czystych gaci szuka tylko w swojej
            szufladzie
            sugestia - moze na suszarce - musi wyjsc ode mnie, kiedy zdesperowany juz
            kapielowki zaklada tongue_out
            w domu by mnie w kazdym razie nie zatrzymywal z tego powodu - on nie wie co
            wisi, gdzie wisi i jak dlugo wisi
            zresztą co ma wisiec nie utonie, conie? big_grin
            • moofka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 12:38
              > co gorsza, zdarza mi sie olac i NIE leciec wariacko sciagac w strugach deszczu
              > raz wyschlo to i drugi moze smile
              • weronikarb Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 08:24
                dwa razy czytalam bo mi tego nie brakowalo smile
            • fergie1975 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 18:26
              > sugestia - moze na suszarce - musi wyjsc ode mnie, kiedy
              zdesperowany juz
              > kapielowki zaklada tongue_out

              ha ha ha smile)))
              mój się pyta "gdzie mam majtki" a ja mu odpowiadam : 10 lat
              mieszkasz w tym mieszkaniu i nie wiesz? smile
      • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 24.08.07, 23:06
        Nie dużo mam ubrań, gdzieś na 3 zmiany wink ale piorę jak ludzie
        zaczynają się obracać na mój widok i pokazywać palcemwink))
      • iwoniaw mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to, by 24.08.07, 23:18
        pranie wisiało tydzień, ale by wręcz nie robić prania przez dwa tygodnie,
        niezależnie od pogody. Rozpusta, nie?
        • ale.beka Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:25
          Jesteś taka bogata? Czy taki homo-chomik?

          --
          kiedy byłam małym chłopcem hej?
          • iwoniaw Możesz to nazwać bogactwem 24.08.07, 23:33
            - zakup tych ubrań nie był dla nas wyrzeczeniem, jeśli o to ci chodzi.
            • ale.beka Re: Możesz to nazwać bogactwem 24.08.07, 23:37
              A mogłabyś określić, ile to jest dużo ubrań? Ile miejsca zajmują rzeczy dziecka
              lub Twoje?

              --
              kiedy byłam małym chłopcem hej?
              • iwoniaw Re: Możesz to nazwać bogactwem 24.08.07, 23:47
                > A mogłabyś określić, ile to jest dużo ubrań?

                No twoim zdaniem najwyraźniej tyle, żeby na te 2 tygodnie codziennych zmian
                starczało, skoro uważasz, że moich jest dużo.

                > Ile miejsca zajmują rzeczy dziecka
                > lub Twoje?

                Każdy z domowników ma kilka półek + drążek w szafie na "wiszące". Nie wiem, czy
                to jest dużo ubrań - wydawało mi się zawsze, że ludzie na ogół mają więcej, ale
                jak czytam, że niektórzy przez tydzień nie ściągając prania nie mieliby się w co
                ubrać, to chyba zmienię zdanie. Swoją drogą, nie chce mi się wierzyć, że ktoś
                nie ma większej ilości niż 3-4 zmiany ubrań - przecież w takich warunkach to
                nawet pralki się nie da ekonomicznie wykorzystywać, bo nie ma jej czym zapełnić?
          • iwles Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:41
            > Jesteś taka bogata? Czy taki homo-chomik?



            czy trzeba być super bogatym, żeby mieć 14 par majtek ?

            wink
            • ale.beka Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:47
              Na rodzinę czy na osobę?

              --
              kiedy byłam małym chłopcem hej?
              • iwles Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:49
                > Na rodzinę czy na osobę?



                nie wiem, jak u was, ale u nas każdy ma swoje wink
                • ale.beka Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:52
                  Mamy około 40 par majtek i najczęściej się nam nie mylą. Zwłaszcza niektóre.

                  --
                  kiedy byłam małym chłopcem hej?
                  • iwles Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 24.08.07, 23:56
                    wink

                    no to te 40 par powinno chyba wystarczyć na 2 tygodnie ?

                    chociaż .... nie wiem, jak liczną masz rodzinę....
                    • ale.beka Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 25.08.07, 00:15
                      Sorrry, nie dam rady. Piorę codziennie, ciągle, temat wisżącegoprania jest dla
                      mnie nie do pojęcia wink Bliższy jest mi pokoj zawalony świeżo wypranymi
                      ubraniami... Chyba, że posiadanie 14 suszarek...
                      Majtki/4.

                      --
                      kiedy byłam małym chłopcem hej?
                      • dlania Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 25.08.07, 09:21
                        ale.beka napisała:

                        > Sorrry, nie dam rady. Piorę codziennie, ciągle, temat wisżącegoprania jest dla
                        > mnie nie do pojęcia wink Bliższy jest mi pokoj zawalony świeżo wypranymi
                        > ubraniami... Chyba, że posiadanie 14 suszarek...
                        > Majtki/4.

                        To masz całkiem jak moja teściowa. Tylko ona nie ma małych dzieci, a po prostu
                        lubi opowiadać, że jest zapracowana i zmeczona obowiązkami. Noi uwielbia oprać
                        recznie, najlepiej własnie codzienniewink
                        Pierwsza rzecz jaka robi po przyjściu do nas to ściągniecie i poskałanie prania.
                      • triss_merigold6 Re: mamy wystarczająco dużo ubrań nie tylko na to 25.08.07, 09:30
                        Hm... absolutnie nie widze potrzeby żeby prać codziennie. Piorę
                        dopiero jak uzbiera się pełna pralka
                        • mathiola triss, szczęściaro 25.08.07, 12:43
                          > Hm... absolutnie nie widze potrzeby żeby prać codziennie. Piorę
                          > dopiero jak uzbiera się pełna pralka

                          mi się pełna pralka zbiera trzy razy dziennie... smile
                          • wieczna-gosia Re: triss, szczęściaro 27.08.07, 11:32
                            no co ty mathiola mi sie zbiera tylko raz. gora dwa smile
                            • mathiola Gosiu :-) 27.08.07, 20:47
                              Ale ja nigdy nie mogę "oprać" zawartości kosza na brudy (znaczy się
                              trzech koszy), więc oprócz tego, co mi się zebrało w ciągu dnia,
                              dochodzi jeszcze to, co wytagrałam z kosza na brudy smile
      • e_r_i_n Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 11:31
        Na sztuki? wink Nie wiem.
        U mnie pranie tez potrafi wisiec tydzien. Jesli robie pranie w
        weekend, to potem czesto przez caly tydzien zdejmuje z suszarki to,
        czego potrzebuje, a nastepne pranie znowu robie w weekend smile. 5
        bluzek, spodni, par majtek i skarpet to chyba nie luksus ;P?
    • mama5plus Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 00:21
      mathiola napisała:

      > I tak sobie pomyślałam, że ja mam w domu złoto a nie
      mężczyznę... smile

      To, ze nie pomiata to zaraz `zloto a nie mezczyzna`?
      A ja myslalam glupia, ze to norma jesli nie pomiata. smile
      Nie no serio, mam nadzieje, ze zartujesz bo jesli zaczniemy za brak
      pomiatania do zlotej kategorii kwalifikowac...
      • bozenka12 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 04:23
        a ja bym tam zbytnio nie wnikala dlaczego musiala to pracie zciagac.
        Wiesz moze ona kazala mu wyprac i powiesic a za to obiecala, ze ona
        zdejmie ze sznorkow i wyprasuje. Moze tak se pranie wisi i wisi a
        dziewczyna co wieczor z inna kolezanka... Mnie tez czasami wkurza,
        jak sie z mezem dzielimi obowiazkami, ja robie swoje, a on
        swoje...olewa. I nie dlatego, ze nim pomiatam, ale jak cos obiecal
        to powinnien to zrobic.
        • mijaczek Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 08:01
          Kazde z nas ma ilosc ubran wystarczajaca do nierobienia prania przez okolo
          miesiac...Emka to pewnie i dluzej [gdyby liczyc 1 ubranie na dzien, ale przy
          niej sie nie da...zazwyczaj sa to dwa ubrania dziennie], suszarki, takie
          metalowe mam dwie, ubrania wisza na niej nie dlugo, bo mnie denerwuje taki widok
          wiszacych ubran, wiec je szybko sciagam...i tu zaczyna sie problem...bo potem te
          wyschniete ubrania wkurzaja mnie swoim widokiem ulozone w Mount Everest w koszu
          na pranie, najczesciej na fotelu, bo nie mam innego miejsca na to i prosi sie o
          wyprasowanie... no i w koncu gdy nad`chodzi ten dzien to stoje 4 godziny i
          prasuje...i obioecuje sobie, ze od nastepnego prania bede prasowac na
          biezaco...jakos nigdy nie wychodzi...

          co do laski, ktora poznalas i jej meza... teksty w stylu "nie wyjdziesz dopoki
          nie posprzatasz" kojarza mi sie z mieszkaniem z rodzicami i zakazami w stylu
          "nie pojdziesz na podworko dopoki nie posprzatasz pokoju". No ludzie! w koncu
          jestesmy doroslymi ludzmi i nie po to wychodzi sie za maz, zeby byc traktowany
          jak gowniarz, ktoremu przypomina o kazdej czynnosci... szczegolnie przed
          wyjsciem do kolezanek....jedyna dopuszczalna sytuacja byloby gdyby np. ten maz
          caly dzien prosil zone, zeby sciagnela pranie, a ona sie obijala robiac sobie
          inne rzeczy obiecujac, ze na pewno jeszcze dzisiaj sciagnie, no i w koncu
          naszedl wieczor, ona w drzwi, a pranie wisi...wtedy rozumiem zlosc meza i
          zgadzam sie z nim - panienka miala caly dzien na to, zeby znalezc sobie godzine
          na zdjecie prania... ale jesli mialo byc to tylko odgorne zarzadzenie, zeby
          przypomniec panience kto tu rzadzi, to nie wyobrazam sobie czegos takiego...

          gdybym kazala mojemu mezowi zrobic cos takiego przed wyjsciem do knajpy to by
          tylko sie spojrzal na mnie i wyszedl...to samo zrobilabym ja... pranie nie zajac...

          a do tego ktosia co to staje w obronie uciskanych i skomlacych mezow, ktorym
          podazanie za biurowa cipka idzie dobrze, bo zony maja czelnosc zwrocic uwage
          mezowi, ze gospodarstwo jest ich wspolne, zycze milego zycia i najelpszej zony
          na swiecie!
          • mathiola Mijaczku 25.08.07, 12:46
            jedyna dopuszczalna sytuacja byloby gdyby np. ten maz
            caly dzien prosil zone, zeby sciagnela pranie, a ona sie obijala
            robiac sobie
            inne rzeczy obiecujac, ze na pewno jeszcze dzisiaj sciagnie, no i w
            koncu
            naszedl wieczor, ona w drzwi, a pranie wisi...

            Nie, ona z pracy wróciła.
            • kali_pso Re: Mijaczku 25.08.07, 13:25
              mathiola napisała:

              > jedyna dopuszczalna sytuacja byloby gdyby np. ten maz
              > caly dzien prosil zone, zeby sciagnela pranie, a ona sie obijala
              > robiac sobie
              > inne rzeczy obiecujac, ze na pewno jeszcze dzisiaj sciagnie, no i
              w
              > koncu
              > naszedl wieczor, ona w drzwi, a pranie wisi...
              >

              To nie jest żaden powód do paskudnej demonstarcji siły i władzy.
              Dziwne, że panu nie przeszkadzało pranie dzień wcześniej, tylko
              akurat wtedy, gdy żona miała wyjść na umówione spotkanie. Nie
              obeszło go, że ona się spóźni, nie obszedł go czyjś cenny czas-
              tylko to cholerne nieściągniete pranie z suszarki....
              • kali_pso to było do Mijaczka;)Pn/t 25.08.07, 13:26
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 12:44
        > Nie no serio, mam nadzieje, ze zartujesz bo jesli zaczniemy za
        brak
        > pomiatania do zlotej kategorii kwalifikowac...

        oczywiście że żartuję.
    • marsjanka1999 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 09:05
      to jest pomiatanie w najgorszym stylu - ale ona się daje tak traktować...

      mój małż nie lubi sprzątać, prać, prasować itp., ale... uświadomiony o
      uciążliwości tych czynności, grzecznie płaci pani, która raz w tygodniu
      przychodzi wypucować chałupę i wyprasować "górę" ciuchów smile
    • triss_merigold6 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 09:14
      Ale ściągnęła to pranie i uprasowała na polecenie, prawda? Więc nie
      ma co się nad laską użalać, widocznie tak lubi.
      • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 12:47
        bo się boi że ją zostawi.
        • kali_pso Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 13:26
          mathiola napisała:

          > bo się boi że ją zostawi.

          To wiele tłumaczy..niestety...
        • malamadre Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 23:06
          No cóż, każdy sobie wybiera takiego chłopa jakiego chce...
    • enigmatic2 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 10:13
      Mój się nie wtrąca w pranie ani sprzątanie kuchni. To moja broszka. Jeśli pranie
      wisi sobie na suszarce to właściwie mój problem. Dla niego ważne jest by w ogóle
      było wyprane. Jeśli kuchnia obrasta w naczynia tzn. że on też się do tego
      przyczynia - ale wie, że i tak w końcu sprzątnę... smile
      • agysa Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 11:49
        Zapytałam mojego o tą sprawą. Zrobił posępną minę i powiedział, że
        tak powinno być wink)), że facet wie co robi bo pranie jest
        najważniejsze a poza tym będzie miał w domu posłuszną żonkę.
        Oczywiście żartował. On sam nie może pojąć jak można się tak
        zachować, powiedział mi, że jak by go denerwowało to sam by
        pościągał. Ale On z tych co go takie rzeczy nie denerwują więc by
        wisiało smile))
    • kali_pso Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 11:47
      Klasyka.
      Pan wykorzystał sytuację do podkreślenia kto w domu rządzi.
      Naprawdę ktos tutaj uważa, że zrobił to, bo mu przeszkadzało?
      Zachował się tak, bo nie szanuje zony i jej prawa do spędzania
      wolnego czasu- widocznie na wolny czas pani musi sobie w domu
      zasłużyć- perfekcją w wypełnianiu swoich obowiązków domowych. Wtedy
      łaskawca udzieli wychodnegowink
      Ciekawe co by sie stało gdyby tego nie poprasowała?winkP
    • bea116 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 14:21
      A nie jest ona np. typem flejtucha, który ma non stop góry prania,
      koty po kątach i sterty garów w zlewie? Bo jeśli np. powtarza się to
      notorycznie to jestem w stanie zroumiec złość męża, oczywiście nie w
      tej formie jaką on zaprezentował, ale to już inna sprawa.
      • mamurzyca Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 15:04
        no wybaczcie ale tydzien na dworze to sie przeciez ukurzy a od
        deszczu to juz nie wspomne czyste nie bedzie!! i wcale nie jestem
        jakas super pani domu, ale jak siedze z dzieckiem w domu to chyba
        znajde czas na sprzatniecie prania. bo podejrzewam ze ta dziewczyna
        nie pracuje skoro ma czas na sprzatniecie przed 17, i spoznila sie
        godzine wiec tak dlugo sie tego prania nie sprzata, 30 min max ze
        skladaniem, moim zdaniem to jest balaganiara. swoja droga moze tak
        sie lubi umartwiac i opowiadac ze maz jej kazal sprzatnac pranie...
        ehhhh bo nie wierze ze teraz sie dopiero ocknela po slubie ze ma
        tyrana co jej kaze sprzatnac.. a moze ona tak sobie lata tu i tam
        na plotki a w domu balagan...
        • moofka Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 16:16
          mamurzyca napisała:

          > no wybaczcie ale tydzien na dworze to sie przeciez ukurzy a od
          > deszczu to juz nie wspomne czyste nie bedzie!!


          phi wink
        • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 16:27
          > no wybaczcie ale tydzien na dworze to sie przeciez ukurzy a od
          > deszczu to juz nie wspomne czyste nie bedzie!!

          A w suszarni? Alo w łazience nad wanną?

          i wcale nie jestem
          > jakas super pani domu, ale jak siedze z dzieckiem w domu to chyba
          > znajde czas na sprzatniecie prania. bo podejrzewam ze ta
          dziewczyna
          > nie pracuje skoro ma czas na sprzatniecie przed 17, i spoznila sie
          > godzine wiec tak dlugo sie tego prania nie sprzata, 30 min max ze
          > skladaniem,

          Ona to jeszcze poprasować musiała, bo prasuje wszystko łącznie z
          gaciami i skarpetkami.
          I tak, ona pracuje, w dodatku niemało, powiedziałabym nawet że
          bardzo dużo. Tego dnia akurat od jakichś masakratycznie wczesnych
          godzin porannych do 16, odebrała dzieciaka, przyleciała do domu,
          żeby zostawić zakupy i już miała wychodzić, kiedy: HALT! GDZIE NA
          PLOTY BABO JEDNA, JAK PRANIE NIE POZDJEMOWANE?


          moim zdaniem to jest balaganiara. swoja droga moze tak
          > sie lubi umartwiac i opowiadac ze maz jej kazal sprzatnac
          pranie...

          Ona to traktuje jako coś najnormalniejszego na świecie, nie żaliła
          się, (bo to jeszcze bym jakoś przełknęła) powiedziała to tak
          normalnie, jakby nam zakomunikowała, że nie mogła się wyrwać, bo
          ktoś się rozchorował. Ważna sprawa rodzinna po prostu.

          > ehhhh bo nie wierze ze teraz sie dopiero ocknela po slubie ze ma
          > tyrana co jej kaze sprzatnac.. a moze ona tak sobie lata tu i tam
          > na plotki a w domu balagan...

          Ona nie jest po ślubie. Jest z nim od roku, bez ślubu, ma dziecko ze
          poprzedniego związku i boi się zostać znowu sama jak mniemam
          (zresztą on bardzo przystojny facet jest).

          Inne argumenty?
          • mamurzyca Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 17:36
            ok biedna ta dziewczyna... nie zazdroszcze wogole...
            • tolka11 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 18:35
              Wisi tydzień? To nic. Ja wam nie napiszę ile to wyprane pranie lezy
              w pralce zanim je ktoś łaskawie rozwiesi, bo mnie tu zaraz
              zlinczujecie.
              A na wiszące pranie jest sposób: ściąga się to, co jest właśnie
              potrzebne do ubrania.
            • mathiola Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 19:33
              Nie, ona nie wyglądała na biedną, raczej szczęśliwa jest w tym
              związku.
              Ona po prostu się z tym godzi, jest to dla niej zupełnie normalne i
              oczywiste.
              Dlatego zaczęłam ten wątek. Bo gdyby się nie godziła, to ok, kolejny
              mąż tyran, biedna uciśniona żona, nieszczęśliwy związek. Ale jej
              jest z tym chyba dobrze i dlatego chciałam sie z Wami podzielić taką
              nowiną smile
    • mbwj88 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 25.08.07, 18:50
      ja też mam złoto nie mężczyznę
      i jak mi się nie chce to to jest najważniejszy argument
      ale też pranie mi nie wisi tydzień .....
      mój nawet jakby wisiało miesiąc nic by nie powiedział
    • there_she_is Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 26.08.07, 17:38
      Ja mam podobnie. Typ:dyktator. Tylko że ja nie powiedziałabym ci
      dlaczego przyszłam za późno, a napewno nie powiedziałabym prawdy. W
      ten sposób straciłam kilka znajomych, niestety.
      Przez kilka naszych "wspólnych" lat cierpimy nie mogąc się pogodzić.
      Ja: sposób traktowania mnie, on: ma żonę do niczego, jest wiecznie
      niezadowolony.
      Partnerstwo przed ślubem: 100%, partnerstwo 7 lat po ślubie: 0%.

      A ona, skoro ci powiedziała prawdę - chyba się zgadza na taki model.
      • triss_merigold6 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 26.08.07, 21:55
        Znaczy, lubisz tak i zamierzasz tak trwać następne 35 lat z
        nadzieją, że coś się zmieni?
        • there_she_is Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 18:10
          dobre pytanie.
          odpowiedź: nie zamierzam ale nie wiem czy wystarczy mi siły i woli
          żeby to zakończyć...
          ech, życie
    • elza78 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 26.08.07, 21:48
      patrzac z drugiej strony - to mysle ze dlatego ze to mamusie tak "syneczkow"
      swoich wychowuja ze dwie lewe rece do roboty domowej a kobieta zapieprza w pracy
      i w domu bo to jej obowiazek...
      patrzcie jak synow chowacie moje drogie smile
      • paszczakowna1 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 26.08.07, 22:57
        > patrzac z drugiej strony - to mysle ze dlatego ze to mamusie tak "syneczkow"
        > swoich wychowuja ze dwie lewe rece do roboty domowej a kobieta zapieprza w prac
        > y
        > i w domu bo to jej obowiazek...
        > patrzcie jak synow chowacie moje drogie smile

        Bo, oczywiście, zawsze, jak coś jest nie tak, musi być temu winna jakaś kobieta.
        Jak nie żona, to mama. A ojców "syneczkowie" aby nie mają?
        • falka79 jak facet zrobi zadyme 27.08.07, 08:42
          babie, ze pranie ma sciagnac ze sznurka, to jest skurw......,
          jak kobieta prosi faceta tydzien, zeby cos tam zrobił i on tego nie
          robi, tez jest skurw.......
          facet jest zawsze skur.....smile
          • sylwia06_73 Re: jak facet zrobi zadyme 27.08.07, 10:52
            Mam kolezanke ktora z kazdego spotkania musi wracac o 19 do domu bo musi robic
            kolacje mezowi i dzieciom.Dzieci maja 18 i 13 lat.Jak nie wroci na czas to jej
            maz sie wkurza.Kiedys jej powiedzialam co na ten temat mysle i inne dziewczyny
            tez jej powiedzialy.To ona na to , ze ona musi i nie bedziemy psuly relacji
            pomiedzy mezem a nia.Tesciowa u niej tez dolewa oliwy do ognia.
    • e_r_i_n Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 11:27
      Ja mam taka znajoma, z ktora to kiedys zasiedzialysmy sie na
      robieniu 'pazurow' i w koncu ona mowi, ze leci do domu robic mezowi
      kolacje. Wyrwalo mi sie, czy maz raczki stracil, na co ona zdziwiona
      zapytala 'a ty co, nie robisz mezowi kolacji'? No wiec powiedzialam,
      ze robie, owszem, czasami, jak mam ochote. A czasami on mi robi.
      A jeszcze czesciej kazdy sobie. Dodalam jeszcze, ze obiadow nie
      gotuje oraz nie robie kanapek do pracy tongue_out. W szoku byla, naprawde.
      Ja mam jedna teorie na takie zachowania: facet robi to, na co mu sie
      pozwoli. Poniewaz z zalozenia to lenie, to jak kobieta na poczatku
      zwiazku, z milosci of kors, mu usluguje, to potem ciezko wywalczyc,
      zeby facet sie w domu wykazal.
      • olvi Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 11:35
        U nas kolacje robi ten, kto ma czas. A czesto razem.

        Natomiast prasowanie to domena mojego meza, robi to o wiele lepiej i
        szybciej niz ja.

        I w ogole opcja ze on "pomaga" w domu jest dla niego zalosna, dla
        niego oczywiste jest, ze to nasz dom i oboje mamy obowiazki zarowno
        w domu, jak i poza nim. I na pewno nie takie, ze zona codziennie
        gotuje, a maz przenosi szafy i remontuje hydraulike raz na dwa lata.

        Dlatego tez bardzo szanuje swoja tesciowa za sposob, w jaki
        wychowala synow.
    • fergie1975 Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 18:19
      Ło matko, no to idę i zdejmę to pranie co już wisi z 5 dni, często
      tak mam, nie mam czasu, a mąż sie cieszy że przynajmniej uprane,
      sciąga z suszarki i idzie w niewyprasowanym.
      Marzę o suszarce w pralce lub oddzielnej, co to nie trzeba prasowac.
      Mniam smile

      -Co było przyczyną rozpadu małżeństwa?
      -Zbyt długo wiszące pranie ...
    • luxure Re: poznałam dzisiaj dziewczynę... 27.08.07, 18:42
      Biedna dziewczyna, ale widocznie tak sobie faceta wychowała albo on ją i teraz
      już ciężko będzie to zmienić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka