Dodaj do ulubionych

Mama pracująca

03.09.07, 13:22
Jakoś mi źle mój synek wszedł w fantastyczny okres (18 miesięcy),
jest taki mądry i kochany a ja wyrodna matka cały dzień w pracy.
Kurcze nie mogę sobie pozwolić ze względów finansowych na to aby nie
pracować.Mam poczucie winy i taki żal,że umyka mi coś pięknego-
niepowtarzalnego... jak pokonać te nieprzyjemne uczucia, jak to
sobie wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • zebra51 Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:27
      Nie pomogę sad Mam fajna, dobrze opłacana pracę i synka prawie 1,5r.
      I czasem ciężko mi i tęsknie do synka (zwłaszcza jak rano obejmie
      mnie mocno za szyję i powie maamooo). A z drugiej strony nienasycona
      ambicja nie pozwala mi zwolnić tempa. Ciężko czasem byc matką
      pracującą.
      Co robić, taki lajf...
      • abi3 Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:39
        Na szczęście miałam tą możliwość, aby być z synkiem 3 lata w domu.
        Współczuję Ci, bo wiem co czujesz.Ale nie myśl,że coś ci ucieka...Masz zdrowe,
        fantastyczne dziecko i tylko to się liczy. Reszta? Możesz ją nadrobić po
        przyjściu z pracy. Dziecku potrzebna jest mama szczęśliwa, a mniemam że Twoim
        szczęściem jest też poniekąd praca. Trzymaj się i tak jesteś najważniejszą osobą
        dla synka.
      • mayra3 Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:44
        Ja zrezygnowałam z dobrze opłacanej pracy własnie w momencie
        skończenia przez synka 18 m-cy. Tyle tylko, że zdecydował za mnie...
        mój Mąż, po rozmowie z lekarzem ( stwierdzony guz piersi, operacja w
        trybie pilnym). Po prostu nie było dyskusji, koniec kariery
        szanowanej pani mecenas. Z perspektywy roku wiem, ze uratował mi
        życie tą decyzją; łączenie pracy i macierzyństwa było dla mnie
        osobiscie za trudne.
    • broceliande Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:36
      Mam taki sposób: fajny weekend. Zawsze coś nowego i interesującego.
      Mój mały jest starszy, ma ponad 3 lata i nieźle mówi. Cieszy się na
      każdą sobotę z rodzicami.
      Dodam, że u nas nie ma podrzucania dziecka w weekend, weekend jest
      właśnie dla niego, żeby poczuł, że ma rodziców. Pracujemy
      praktycznie cały dzień.
      • twojasasiadka Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:44
        nie jesteś wyrodną matkąsmile
        Jesteś osobą pracującą i mającą dzieckowink
    • joanna_poz Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:51
      Moj synek (obecnie 3-latek) śpi w dzień ok. 3 godzin, dlatego
      wieczorem chodzi spać dośc późno, bo ok. 23.
      Od powrotu z pracy czyli od 17:30 do 23 mamy więc sporo czasu dla
      siebie, aby się sobą i nacieszyć i zmęczyćsmile
      Do tego dużo uwagi poświęcamy mu w weekendy, aby jakoś fajnie
      spędzic ten czas.

      Dlatego nie mam wyrzutów sumienia z powodu mojej pracy i tego, że z
      jej powodów coś mi umyka.
      • broceliande Re: Mama pracująca 03.09.07, 13:54
        joanna_poz napisała:

        > Moj synek (obecnie 3-latek) śpi w dzień ok. 3 godzin, dlatego
        > wieczorem chodzi spać dośc późno, bo ok. 23.
        > Od powrotu z pracy czyli od 17:30 do 23 mamy więc sporo czasu dla
        > siebie, aby się sobą i nacieszyć i zmęczyćsmile
        > Do tego dużo uwagi poświęcamy mu w weekendy, aby jakoś fajnie
        > spędzic ten czas.
        >
        > Dlatego nie mam wyrzutów sumienia z powodu mojej pracy i tego, że
        z
        > jej powodów coś mi umyka.

        U mnie jest bardzo podobniesmile

    • wedlowka Re: Mama pracująca 03.09.07, 14:08
      Po pracy moja uwaga skupia się na synku ale to i tak ciągle za mało
      a weekend tak szybko mija sad
      • dtz Re: Mama pracująca 03.09.07, 14:16
        Ja mam roczną córeczkę, ale wyrzuty sumienia podobne i sytuacje
        finansową nie pozwalająca na rezygnację s pracy. My podjęliśmy
        decyzję o zmniejszeniu mojego etatu na 3/4 - trochę mniej kasy, ale
        zawsze 2 godziny z Zośka więcej.
    • majmajka Re: Mama pracująca 03.09.07, 14:30
      A ja Ci odpowiem jako mama niepracujacasmileNie pracuje i jestem non stop z dziecmi od chwili ich narodzin i czasem tesknilam za praca.Tak,ze nigdy nie jest tak,ze i wilk syty i owca calasmile.Jest jak jest i wykorzystuj te chwile,ktore Ci zostaja.Najwazniejsze by mama byla szczesliwa,wtedy i brak czasu sie jakos rekompensuje.
    • czarny.kot997 Re: wedlowka 03.09.07, 14:32
      ja moze z innej strony. jestem dzieckiem matki pracujacej-kiedy
      bylam mala mama nie miala dla mnie wiele czasu, ale kiedy miala to
      intensywnie. nie cierpialam z tego wzgledu, nie mam traumy ani
      pretensji, wrecz przeciwnie moja mama jest dla mnie wzorem,
      przykladem, ze mozna polaczyc wszystko. kiedy teraz jako dorosla
      kobieta, z kariera i 2 dzieci mam chwile zwatpienia, mysle, ona dala
      rade, to i ja moge- to ona dala mi ta sile parcia do przodu, nie
      zalamywania sie kiedy ciezko, to ona nauczyla mnie isc do celu nawet
      wtedy, kiedy wiatr w oczy, a zarazem dala mi milosc, poczucie
      bezpieczenstwa i wspomnienia szczesliwego dziecinstwa. nigdy nie
      zamienilabym sie na inna mame, moja ciagle jest dla mnie wyzwaniem
      intelektualnym, kims od kogo moge sie duzo nauczyc... nie nie
      chcialabym miec innej mamy. pozdrawiam
      • mama-jaga Re: wedlowka 03.09.07, 14:56
        A ja wciąż nie mogę znaleźć złotego środka sad Kuba miał 4 m-ce
        kiedy zdecydowałam się pójść do pracy.To była szybka i szczerze
        mówiąc nie do końca przemyślana decyzja. Z jednej strony praca
        nieźle płatna, dostałam ją z polecenia, więc bardzo chciałam się
        wykazać, teoretycznie miało być sielankowo. Z drugiej strony moja
        wiedza i umiejętności na wiele się nie zdają, bo i tak nie "wykonuję
        planów", więc jestem jednostką, "która ma problem"- jak to zgrabnie
        okreslił jeden z ważnych członków zarządu. Czuję się w pracy jak
        pani na poczcie, która oprócz zanczków i przesyłek musi sprzedać
        narzucony odgórnie limit skarpetek i proszków do prania.Wcześniej
        natomiast pracowałam dla męża i z mężem, i efekty tej współpracy
        cieszyły nas oboje.Zastanawiam się więc na cholerę były mi te
        ambicje. Małym na codzień opiekuje się moja mama, a ja wracam coraz
        częściej wściekła na cały świat i krzywdzę takim humorem i siebie i
        dzieciaki.I wiecie co, znając siebie pociągnę tak góra do końca
        roku, o ile sami mnie wcześniej nie zwolnią.
        Pomarudziłam sobie, a co ;-P
    • agramax Re: Mama pracująca 03.09.07, 15:17
      A ja wróciłam do pracy, gdy córka miała 20 mcy i bardzo się z tego
      cieszę. 20 mcy niemal takiego samego codziennego cyklu było dla mnie
      wystarczająco długo; monotonia zaczynała przyćmiewać blaski i
      radości z postępów mojego dziecka i moja radość życia; nie byłam
      jakoś szczególnie umęczona, ale wystarczająco nasycona
      macierzyństwem. Teraz córka ma już ponad 4 lata. Wracam z pracy o
      18.00 i mamy jeszcze ok. 4 godz. czasu razem, poza tym weekendy;
      może nie jest to dużo, ale też nie widzę, aby moje dziecko było
      jakoś szczególnie wytęsknione; zadbałam o dobrą opiekunkę (a
      własciwie udało mi się znaleźć), a potem o dobre przedszkole; myślę,
      że jej krzywda żadna się nie dzieje, a i ja jestem zadowolona.
    • majka003 Re: Mama pracująca 04.09.07, 10:39
      Że robię to także dla córki,aby niczego jej nie brakowało,ale zawsze
      po pracy poświęcam tylko jej czas.Zero sprzatania,obiadku czy inne
      rzeczy...Tylko my i mążsmileOczywiście weekendy też są naszesmileOj,ciężko
      mi z tym ale nie mam wyjściasad A serce pęka jak nie chce mnie puścić
      do pracy,ale co zrobić??Taki kraj....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka