Dodaj do ulubionych

Czego nasze dzieci nie uświadczą?

19.09.07, 09:01
Tak sobie dumałam nad przyszłością mojego dziecięcia i wydumałam jak wiele
rzeczy i zjawisk bezpowrotnie znika ze świata. Proponuję szanownym Mamom
powyliczać czego naszym dzieciom nie będzie dane poznać – i czego nam żal, a
czego nie.
KROWA – zwróciłyście uwagę że znikają bezpowrotnie z krajobrazu? Niegdyś kiedy
jechało się samochodem całe pola upstrzone były tymi zwierzętami, a teraz? Z
rzadka gdzieniegdzie, a szkoda
GRANICA PAŃSTWOWA - jeżeli uda się Polsce wejść do Shengen, moje maleństwo nie
zobaczy już granicy np Polsko –Niemieckiej
ZAPACH WODY – czy któraś pamięta jeszcze świeży powiew bryzy? Teraz jeziora,
zalewy, a nawet morze cuchną stęchlizną, zgnilizną i psującymi się rybami.
Może nie wszędzie, ale ostatnich kilka wizyt nad akwenami wodnymi utwierdza
mnie w tym przekonaniu. Np. Zalew Sulejowski – smród, słodkawy odór gnijących ryb.
SŁUCHOWISKO RADIOWE – Kiedy jako dziecko jeździłam z Babcią na letnisko
słuchało się bajek z radia. Teraz w radio leci modna muzyka, a audycje są
głównie o polityce.
LETNISKO – czy jakby teraz powiedzieć agroturystyka, tyle, że z agro to ma
coraz mniej wspólnego. Teraz znaleźć jeszcze pokoje bez łazienek, albo domy
letniskowe, jakie czasami gospodarze mieli w głębi sadu, bez prądu, natrysków,
mikrofalówek, satelity.... ? Teraz ważna jest wygoda: po pierwsze przy samej
ulicy i koniecznie z parkingiem, po drugie łazienka, telewizor, po trzecie
blisko do knajpy, sklepu, najlepiej w małym miasteczku, no i oczywiście
żadnych zwierząt w obejściu, bo to nieprofesjonalne. A kiedyś na letnisku
chodziło się z gospodarzami na wykopki (zbiór ziemniaków), hasało się po
świeżo skoszonym sianie i nosiło krowom jabłka wink
KASETA MAGNETOFONOWA – wyparta przez CD staje się rzadkością, nie mówiąc już o
old schoolowym winylu, czy szpulce wink.
DYSKIETKA – też wychodzi z obrotu
KARTY DO GRY – pospolita rozrywka wakacyjna. W dobie świeczek na letniskach
wieczorami i w pochmurne dni grało się w karty ( w tysiąca, oczko, kuku,
wojnę....). Teraz prócz bridżowych czy remikowych zapaleńców mało kto grywa w
karty. Szczerze mówiąc w przeszłość odchodzi w ogóle granie w cokolwiek.
Wypiera te rozrywki telewizja, komputer, internet.
LISTY I KARTKI POCZTOWE – teraz wysyła się maile i SMSy, nawet na Święta albo
imieniny, także jako pozdrowienia z wakacji widokówki odchodzą do lamusa.
ZEGARKI NA RĘKĘ – proroctwo może trochę na wyrost, ale kto teraz mając komórkę
nosiłby jeszcze zegarek ? wink
KSIĄŻKI :o – wiem, że to już istne czarnowidztwo, ale truizmem jest już mówić,
ze ludzie mało czytają. Księgarnie zawalone są idiotycznymi poradnikami i
powieściami dla kucharek. Kiedy mam ochotę poczytać książkę dla rozrywki, z
reguły idę do antykwariatu. Wiedzy teraz szuka się w Wikipedii, a nie w
leksykonach. Łatwiej kliknąć na google, niż otworzyć biblioteczkę.

No na razie już kończę, może coś jeszcze dopiszę. dopisujcie dziewczyny co
jeszcze postęp zabiera naszym dzieciom, co powinnyśmy dla nich przechować,
sfotografować, opisać? Czego nam żal, a co na szczęście już za nami? Zachęcam
do dyskusji....
Obserwuj wątek
    • krztyna Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 09:21
      Ze spraw niematerialnych - kiedyś wychodziłam na podwórko albo
      wywoływana przez koleżanki albo sama szłam po nie, pukając do drzwi
      ich mieszkań.
      Podobnie wizyty np. u rodziny bez zapowiedzi (z ryzykiem, ze kogoś
      możemy nie zastać) odchodzą do lamusa.
      Teraz najpier się dzwoni po kogoś lub zapowiedzieć wizytę a idąc do
      czyjegoś domu odbijamy się o domofon zanim zapukamy bezpośrednio do
      drzwi.
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
    • sylviacokolada Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 09:30
      Pamietacie jak sie grało w zbijaka albo w "gume"?albo klasy. Dawno
      nie widzilam dzieciakow bawiacych sie tak na podworku...
      • damap Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 09:51
        a chodzenie na jagody? a grzybobranie? wstawało się o świcie, mgła
        nad polami, na trawie rosa i całą gromadą z koszykami w rękach i
        prowiantem szło się do lasu... a jak smakowały w lesie kanapki... I
        nikt kleszczy się nie bał, ja nawet jako mała dziewczynka chyba nie
        znałam słowa "kleszcz".
        • paniwaz Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 10:21
          Myślę, że bezpowrotnie odeszły czasy bezgranicznej swobody dzieci, kiedy rodzice
          nie mieli pojęcia gdzie i z kim sie bawią oraz kiedy wrócą do domu. Pamiętam
          siebie z czasów podstawówki szwędającą się z koleżankami po dworcu - tam była
          super zabawa, jeżdżącą stopem w wakacje do pobliskich miast żeby połazić bez
          celu czy jako dziecko szalejącą rowerem przez całe dnie po lasach i łąkach. Nikt
          z dorosłych nie miałby pojęcia gdzie mnie szukać, jakbym sama nie wróciła w
          końcu do domu! Ale najlepsza zabawa w chowanego była o zgrozo w betonowych
          rurach kanalizacyjnych ułożonych jedna na drugiej przy ruchliwej ulicy! Dziękuję
          Bogu, że moje dziecko nie uświadczy takich zabaw! Pani Wąż
    • ewulinda331 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 10:13
      Za bardzo to ja się nie zgadzam. Owszem są rzeczy które odeszły do lamusa jak
      np.kaseta i inne cuda teczniki. Ale przyroda, letnisko, grzybobranie, książki,
      gry w karty są jak tylko tego chcemy. Ja z moją rodziną 4 osobową jeździmy
      zawsze na wakacje w odludne a przynajmniej mało turystyczne miejsca. Śpimy w
      schroniskach młodzieżowych gdzie tanio. Staramy się dzieciom pokazać naturę i
      żyć z nią w zgodzie. Wieczorami gramy w karty i inne gry typu hińczyk czy
      eurobisnes! Nie mamy telewizji więc słuchamy radia i nie koniecznie modnych
      rozgłośni! Ciagle jeszcze istnieje razgłośnia Polskie radio pr.1 i z nimi
      słuchowiska dla dzieci! Program 3 też ma audycje dla dzieci! Myślę że to my
      stanowimy co nasze dzieci w życiu poznają a czego nie! A często wiele ich
      pozbawiamy nie dlatego że już czegoś nie ma tylko dlatego że my wolimy to
      wspominać a nie tym żyć! Czemu nie można wstać rano i iść na grzyby o poranku?
      Czemu nie mozna jechać na wakacje do domku bez łazienki? Kto komu karze jeździć
      nad brudne jeziora? Polska ma wiele pięknych miejsc a z pewnością do nich nie
      należą nadmorskie miejscowości w czasie sezonu cuchnące przypalonymi frytkami i
      olejkiem do opalania! Kochane mamy to od nas zależy co pokażemy naszym dzieciom
      bo top w dużej mierze zależy co tak naprawde same lubimy!
    • e_r_i_n Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 10:49
      Daleko idącego czarnowidztwo.

      > KROWA – zwróciłyście uwagę że znikają bezpowrotnie z krajobrazu?
      > Niegdyś kiedy jechało się samochodem całe pola upstrzone były tymi
      > zwierzętami, a teraz? Z rzadka gdzieniegdzie, a szkoda

      Mnostwo krow sie pasie na polach. Na Mazurach, nad morzem. Przy
      kazdej podrozy stada, bardzo liczne, widujemy.

      > GRANICA PAŃSTWOWA - jeżeli uda się Polsce wejść do Shengen, moje
      > maleństwo nie zobaczy już granicy np Polsko –Niemieckiej

      To trzeba zabrac juz teraz wink

      > ZAPACH WODY – czy któraś pamięta jeszcze świeży powiew bryzy?

      Oczywiscie. Wystarczy pojechac nad JEZIORO, nie zalew wink

      > SŁUCHOWISKO RADIOWE

      Polskie radio nadal nadaje. Ostatnio wracajac z Mazur sluchalismy.

      > LETNISKO

      IMO zadna atrakcja. A kwater raczej sie szuka blisko jeziora/morza,
      nie przy ulicy.

      > KASETA MAGNETOFONOWA
      > DYSKIETKA

      Postep - nic zlego, ze jest wink. Chociaz moje dziecko i jedno, i
      drugie na oczy widzialo.

      > KARTY DO GRY – pospolita rozrywka wakacyjna.

      Nie masz zamiaru grac z dzieckiem w czarnego piotrusia???

      > ZEGARKI NA RĘKĘ

      No tu juz przeginsz wink

      > KSIĄŻKI :o

      To na pewno nie o mnie wink.


      Mysle, ze wszystko zalezy od LUDZI, nie czasow.
      • madziaaaa e_r_i_n 19.09.07, 10:56
        W każdym punkcie podpisuję sie pod tym, co napisłaś.
        Post autorki watku wzbudził u mnie jedynie żal dla dziecka, że ma
        taką mamę.
        • mareszka Re: e_r_i_n 19.09.07, 11:35
          Całkiem nie zrozumieliście o co mi chodziło sad. Sądzę, że takie czasy, że
          zmieniają się obyczaje. Ja z miesięcznym dzieckiem pojechałam do
          zaprzyjaźnionych gospodarzy na wieś, bez łazienki, a toboły trzeba tachać na
          plecach, bo dojechać się nie da (wanienka, buda wózka... tongue_out) Telewizora w domu
          nie mamy wcale, przez co więcej czasu spędzamy razem na rozmaitych rozrywkach
          familijnych, głównie na łonie natury. Multum ludzi uważa nas za dziwadła - znak
          czasów. Przez lata pracowałam w szkole. Dzieci na prawdę nie wiedzą jak wygląda
          krowa. Nawet jakieś radio zrobiło ankietę wśród dzieci, z której wynikało, że
          krowa jest fioletowa.
          Zawsze naszym najukochańszym zakątkiem świata był Beskid Niski. Dziki ,
          dziewiczy i piękny. W maju na szlakach spotykaliśmy pijaną młodzież i panie z
          yorkami na smyczy. Co do wody - zgoda znajdzie się czyste rzeki i jeziora. Ale
          trzeba ich SZUKAĆ. przez lata jeździliśmy nad jezioro kolo Augustowa na za
          przeproszeniem zadupie. Teraz ludzie jadą pod namiot z telewizorami, a woda z
          jeziora już nie pachnie jak dawniej.
          A do mojej listy dorzucę jeszcze bezinteresowną sympatię do drugiego człowieka.
          Kiedyś dążyło się do tego, żeby rozmowa była miła dla obydwu stron. Teraz jest
          moda na przekształcanie kawiarnianej gawędy w zajadłą polemikę z dążeniem do
          skompromitowania rozmówcy. A moją intencją była luźna gawęda sentymentalna o
          przemianach, jakie dostrzegamy w świecie sad
          • e_r_i_n Re: e_r_i_n 19.09.07, 11:50
            Moim zdaniem nie trzeba szukac czystych jezior, ale moze to dlatego,
            ze ja z mazur.
            Jesli chodzi o sama rozmowe - coz, kazdy ma inne preferencje i nie
            kazdy pragnie wakacji bez biezacej wody. Dlatego tez niekoniecznie
            watek taki, jak Twoj, spotka sie z pokiwaniem glowa i stwierdzeniem,
            ze te czasy takie paskudne.
            IMO cos za cos - postep kosztuje. Pewnie nie mialabys ochoty wrocic
            do noszenia CODZINNIE wody ze studni i prania na tarze.
            Uwazam jednak, ze wszystko, o czym napisalas, mozna spotkac i mozna
            tego doswiadczyc. A ze wymaga to wysilku? Owszem, jak wiekszosc
            rzeczy.
          • kotbehemot6 Re: e_r_i_n 19.09.07, 11:50
            Ale mimo wszystko uważam,ze masz zbyt pesymistyczne spojrzenie. tak sobie
            myśłę,ze nasze dzieci nie będa miały do czynienia z rzeczami użytku codziennego
            z racji postępu technicznego. tak jak i my nie mielismy do czynienia z
            wynalazkami epoki naszych rodziców. ale sa pewne rzeczy ponadczasowe, a sposób
            spędzania czasu( wiejska cisza czy zgiełk kurortu) zależy tylko i wyłącznie od
            upodobań, a ciche zakatki zawsze można znależć. To równiez od ludzi zalezy zy
            posadza dziecko przed DVD czy TV zamiast wziąć książke do ręki czy też inną
            grę-nie koniecznie komputerową ale chociażby karty , Piotrusia czy
            warcaby.Książki sa dla mnie wynalazkiem uniwersalnym i trudno mi wyobrazic sobie
            inny sposób czytania niz przewracanie drukiem pachnących kart. W sumie kino
            powędrowało do domów, informacje mozemy gromadzić siedząc przed kompem ale,
            mozemy bawić się zdjęciami w kompie ale ksiązki nadal pozostająw większpści w
            tradycyjnej formie. Można czytac i na ekranie, ale dla mnie i nie tylko to nie
            to samo.
            Przyroda-alez wystarczy obserwować i naprawde wszedzie można obserwowac
            ciekawe rzeczy.ale znowu tylko od nas zalezy czy przyjemniej jest obserwowac
            ostanie promocje w hipermarkecie czy liście w lesiesmile))
            Kończąc wszstko zalez od ludzi i priorytetów jakimi się kierują a postęþ cóz
            ...nie będę łakać ani za dyskietką ani za kasetą magnetofonowa ale i Video,
            ważne rzeczy zawsze pozostana niezmienione:0
      • mama-jaga Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:15
        Wiele zależy od miejsca zamieszkania wink
        U mnie na prowincji ;P krowy pasą się na łąkach nawet do listopada.
        Wystarczy okno otwarte w nocy a rano budzą mnie zamiast budzika wink
        Zapach wody, taki który pamiętam ze spływów kajakowych, ostatnio
        nawiedził mnie w Brzegu k/Wrocławia, gdy stałam nad Odrą, ale
        wystarczy większy deszcz i nawet swojska Kaczawa tak pachnie.
        Co do zegarków, to sądzę, że nigdy z mody nie wyjdą, a mój starszy
        syn jako jedyny w grupie komunijnej rok temu dostał go w prezencie.
        Nosi do dziś i dzięki niemu wreszcie przestał się spóźniać wink
        Co do książek, jeśli w domu się czyta, a książki są obecne to
        dziecko chętniej po nie sięga. Tak przynajmniej było ze mną gdy
        byłam dzieckiem i jest teraz w moim własnym domu.

        Zdaję sobie sprawę, że dzieciaki z miasta nie miewają na codzień
        takich wiejskich atrakcji i luzu, ale z drugiej strony...coś za coś.
        Ja, żeby obejrzeć z synem nowość na wielkim ekranie mam tylko kilka
        dni, gdy się spóźnimy trzeba robić wycieczkę do Wrocławia wink

    • sir.vimes A kiedyz to ludzie czytali wiecej????? 19.09.07, 10:54
      "KSIĄŻKI :o – wiem, że to już istne czarnowidztwo, ale truizmem jest już mówić,
      ze ludzie mało czytają. Księgarnie zawalone są idiotycznymi poradnikami i
      powieściami dla kucharek. Kiedy mam ochotę poczytać książkę dla rozrywki, z
      reguły idę do antykwariatu. Wiedzy teraz szuka się w Wikipedii, a nie w
      leksykonach. Łatwiej kliknąć na google, niż otworzyć biblioteczkę."

      No kiedy?
      • sir.vimes No czekam , Mareszko? 19.09.07, 11:50
        Opowiedz czym to zawalone były księgarnie w 18, 17, wieku? Ileż to osób
        rozkoszowało sie czytaniem li i jedynie dla przyjemności za króla Kazimierza
        Wielkiego?
        I w jakiez książeczki obfitowały biblioteczki dzieciątek praczek czy służących w
        19 wieku?
    • gryzelda71 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 10:58
      Ze zdziwieniem przeczytałam to co napisałaś.
      Na szczęscie moim dzeciom to nie grozi.
    • aluc Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 10:59
      czarnowidztwo zdecydowanie smile

      a propos kart - mój starszak uczy się szybkiego liczenia na kartach
      właśnie, bo z dziadkiem rżną w wojnę, lepsze to niż jakakolwiek gra
      komputerowa, a jakie interaktywne wink

      jeśli już, to moje dzieci prawdopodobnie nie uświadczą ciągle
      otwartego domu/mieszkania, chyba że wyemigrujemy
      i babci zawsze czekającej z obiadem
    • mamooschka Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:02
      Wróć. Czytając pierwszy post miałam wrażenie, że tytuł powinien brzmieć "czego
      moje dzieci nie uświadczą".
      Wystarczy chcieć, a 3/4 z listy można zobaczyć/zrealizować.
      Jedynie z tą granicą faktycznie mógłby być problem wink
    • kotbehemot6 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:03
      Z większością rzeczy nie mogę się zgodzić. na polach przy drogacj raz ,zę jest
      cała masa krów ale i innych zwierzat -wystarczy patrzeć i obserwować, zające,
      sarny,żórawie-to tylko z ostatniego miesiąca-i oczywiście krowy, kaczki....

      Granica-raz,ze żadna atrakcja, dwa jak chcesz żeby zobaczyła to zróbcie
      wyciczkę, z racji bliskości bywam w Niemczech średnio raz na tydzień,co orócz
      miłych zakupów wiąże się z zapachem wody-jeżdzę do Niemiec nad jezioro-żadnego
      smrodu nie ma, zresztą spędzam wakacje nad rodzimym jeziorem i żadnych
      negatywnych wrażeń zapachowych nie doświadczam, pojęcia nie mam gdzie jezdzisz o
      ile wogóle.

      sŁuchowiska dalej egzystują-wracając z wakacji bodajże trafiliśmy na program 1 i
      młoda słuchałą z otwartą buzią. zreszta sa płytu z nagranymi bajeczkami-można
      puszczać.

      Hmmm jak żyję ja ani żadni moi znajomi nie pałali spędzania wakacji przy ulicy,
      blisko knajpy,i na dodoatek przy ulicy Przyznam,że wprost pzreciwnie zawsze
      szukam zapadłej dziury nawet bez TV, a jak jest to i tak nie oglądam, cenię
      sobie obezność zwirzaków i uroki ciszy i samotności i bliskości przyrody

      Dyskietka i kasety-cóz postęp ale łez nie ronię, te same inforamcje sa
      zapisywane na innych nosnikach więc nie widze problemu

      karty-jak rany, gramy z młoda w wojnę, a na wczasach ze znajomymi w remika czy
      tysiąca....

      Kartki-wysyłam bo czemu nie i dostaję

      Zegaraki i książki-ech...noo przesda do kwadratu

      W sumie bez komentarza.

      • guderianka Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:06
        gdzie ty mieszkasz? na pustyni ?wink
        • kotbehemot6 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:14
          a dlaczego ???????Nie za bardzo rozumiem zczego wnosisz,ze nmieszkam na
          pustyni?????Zresztą nawiasem mówiąc na pustyni w przenośni mogłabym mieszkac. na
          pewno nie przy drodze w bliskości kanjpysmile
          • guderianka Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:17
            kocie behemocie-to było do autorki wink
            • kotbehemot6 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:32
              ufffff...smile))))
    • mara_jade73 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:14
      Co do niektórych rzeczy typu kaseta i dyskietka to masz rację ale co
      to reszty to bym nie przesadzała. Jeśli chodzi o granice czy pokoje
      bez łazienek to raczej mała strata, natomiast reszta jest obecna w
      naszym życiu jak najbardziej. Jadąc na wakacje zawsze widać pasące
      się krowy, bociany w gniazdach, woda pachnie tak jak zawsze, nikt
      nie broni grać w karty, czy gry planszowe (mój mąż jest ich fanem)
      czy czytać książek. No może z zegarkiem masz rację, ja nie noszę
      odkąd mam komórkę co nie znaczy, że jak syn będzie większy nie
      dostanie jakiegoś fajnego zegarka.
    • makdak Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:26
      nie no mareszka,czemu takie rzeczy ci preszly do glowy?
      krowa? moje dziecko widzi je jadac na dzialke za miasto,podobnie i
      konia i inna wiejska zwierzyne.
      sierpa w powszechnym uzyciu to moze i nie zobaczy
      nie zatelefonuje do babci uzywajac telefonu z tarcza
      kasety magnetofonowej ani plyty gramofonowej nie przyjdzie jej
      uzywac ale ksiazka?! jest ponadczsowa i tylko od nas rodzicow zalezy
      czy beda ksiazki w domu czy tylko cd,dvd i inne
    • bri Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:45
      Ja tam nie mam problemu, żeby sobie coś ciekawego do czytania kupić
      normalnie w księgarni. Moim zdaniem książki nie zaginą.
    • morgen_stern Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:46
      Przesadzasz. Koleżanka bodajże erin cię dobrze wypunktowała.
      Ze swej strony muszę dodać, że właśnie na zbliżające się urodziny
      zażyczyłam sobie od męża zegarek - wkurza mnie to ciągłe grzebanie w
      torebce w poszukiwaniu telefonu, żeby sprawdzić godzinę.

      Krowy??? Łojezu, ile my tych kochanych stworzeń oglądamy jeżdżąc po
      Suwalszczyźnie! Nie mówiąc już o stadach kóz wink

      Co do letnisk - trzeba umieć szukać dobrych miejsc, jest ich sporo,
      wierz mi.

      I wszystko, moja droga, zależy od Ciebie, nawet kasetę czy dyskietkę
      możesz zachować dla potomności. Z tą granicą też bez sensu -
      przecież jesteśmy zewnętrzną granica unii, nie możesz pokazać
      dziecięciu granicy z Białorusią, Ukrainą, Słowacją, muszą być
      koniecznie Niemcy?
    • magdusinska Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 11:58
      No i co z tego, że nasze dzieci czegoś tam nie zobaczą. Postęp jest
      postępem i nie ma co płakać, skoro może ułatwić dzieciom życie.
      Głupotą jest płakać nad zanikiem kasety magnetofonowej czy
      dyskietki. Czy to, że moja babka prała w rzece na tarze ma
      spowodować, że ja tez mam tak robić i rozczulac się nad tym. Bez
      przesady. Równie dobrze można rozpaczać nad ludźmi starszymi, bo nie
      zdołali skorzystać z dobrodziejstw cywilizacji.
      • marysienka110 A moze to dobrze? 19.09.07, 12:07
        ze nasze dzieci pewnych rzeczy juz nie uswiadcza?
        Np. granic i ksenofobii mam nadzieje.
        i poco komu kasety magnetofonowe?
        I dzwiek slabej jakosci, i niepraktyczne to?ja mam raczej wrazenie
        ze woda w wielu rzekach jest coraz lepszej jakosci(np. Odra)
        Wakacje mozna i na letniskach jak sie chce, ja raczej sie cesze ze
        domy wczasowe dla pracownikow traca na atrakcyjnosci.
        I kolejek po srajtasme tez nie uswiadcza.
        Braku dostepu do informacji.
        A ksiazki nigdy nie przejda do lamusa.
    • magdaaa73 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 13:47
      Jak zwykle na tym forum sentymentalny wątek przerodził się w
      zaciekłą kontrę.Jesteście bezbłędne...
      Chyba najbardziej zanika życzliwośc ludzka na codzień.
      • morgen_stern Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 14:01
        Argumenty były nietrafione i nielogiczne, więc niby jak miałyśmy
        zareagować?
        Mnie od jadu i złośliwości znacznie bardziej drażni niczym
        nieuzasadnione wazeliniarstwo i głaskanie się nawzajem po główkach.
        • magdaaa73 Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 16:01
          Mnie od jadu i złośliwości znacznie bardziej drażni niczym
          > nieuzasadnione wazeliniarstwo i głaskanie się nawzajem po główkach

          Do mnie to? ani jadu ani wazeliniarstwa nie zastosowałam(nie mam
          takiej potrzeby) Jednak złośliwość w odpowiedzi jest chyba
          najmocniejszą Twoją cechą.Tego dzieci chyba w dzisiejszych czasach
          będą miały aż nadto.
          • morgen_stern Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 16:42
            Nie twierdzę wcale, że w twojej odpowiedzi występuje zjawisko zwane
            wazeliniarstwem, gdzie to wyczytałaś? Po prostu jeśli się z kimś nie
            zgadzam, to wyrażam swoją opinię(także negatywną), od tego mamy
            forum i nie jest to chyba czynność nieetyczna? Miałam wzdychać
            sentymentalnie nad pomysłami autorki wątku nawet, jeśli uważam je za
            nietrafione? Wybacz, ale teraz to ty się czepiasz.
    • monteusz_wwa Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 18:38
      Mierzenia temperatury termometrem rtęciowym - leżenia koniecznie
      pięć minut bez ruchu najlepiejwink przynajmniej u mnie tak się to
      odbywało, nie chciałabym tego moim dzieciom uskuteczniać i nie
      żałuję że tego nie doświadcząwink
    • wieczna-gosia Re: Czego nasze dzieci nie uświadczą? 19.09.07, 22:28
      > ZAPACH WODY – czy któraś pamięta jeszcze świeży powiew bryzy? Teraz jezio
      > ra,
      > zalewy, a nawet morze cuchną stęchlizną, zgnilizną i psującymi się rybami.
      > Może nie wszędzie, ale ostatnich kilka wizyt nad akwenami wodnymi utwierdza
      > mnie w tym przekonaniu. Np. Zalew Sulejowski – smród, słodkawy odór gniją
      > cych ryb.

      no co ty smile) spedzam nad woda kazde wakacje czasami mi cos suchnie, ale na ogol
      pachnie jednak smile)

      > SŁUCHOWISKO RADIOWE – Kiedy jako dziecko jeździłam z Babcią na letnisko
      > słuchało się bajek z radia. Teraz w radio leci modna muzyka, a audycje są
      > głównie o polityce.
      program 1 polskiego radia nadal jak najbardziej smilezawsze sobie mozna wziac MP3 z
      Bajkami grajkami smile)))
      Teraz znaleźć jeszcze pokoje bez łazienek, albo domy
      > letniskowe, jakie czasami gospodarze mieli w głębi sadu, bez prądu, natrysków,
      > mikrofalówek, satelity.... ? Teraz ważna jest wygoda: po pierwsze przy samej
      > ulicy i koniecznie z parkingiem, po drugie łazienka, telewizor, po trzecie
      > blisko do knajpy, sklepu, najlepiej w małym miasteczku, no i oczywiście
      > żadnych zwierząt w obejściu, bo to nieprofesjonalne. A kiedyś na letnisku
      > chodziło się z gospodarzami na wykopki (zbiór ziemniaków), hasało się po
      > świeżo skoszonym sianie i nosiło krowom jabłka wink
      jezdze do schronisk, gdzie prad wlaczany jest na pare godzin a ciepla woda po
      19, gdzie w zwiazku z tym zrodlem muzyki jest gitara, do domkow jezdzic nie
      lubie ale jezdze na jacht gdzie nadal saperka jest w czestym uzyciu, a prysznic
      mozna sobie zrobic z miski i worka na drzewie. Moje dzieci pare razy zaliczyly
      wyjscie na udoj o 4 rano- ale fakt ze nie mam babci na wsi i wiekszosc prac
      rolnych je omija- zreszta ja tez juz nic nie zaliczylam smile)))

      > KARTY DO GRY – pospolita rozrywka wakacyjna. W dobie świeczek na letniska
      > ch
      > wieczorami i w pochmurne dni grało się w karty ( w tysiąca, oczko, kuku,
      > wojnę....). Teraz prócz bridżowych czy remikowych zapaleńców mało kto grywa w
      > karty. Szczerze mówiąc w przeszłość odchodzi w ogóle granie w cokolwiek.
      a co robic na jachcie albo w schronisku? Gramy w wojne, makao, H.. itd smile

      > LISTY I KARTKI POCZTOWE – teraz wysyła się maile i SMSy, nawet na Święta
      > albo
      > imieniny, także jako pozdrowienia z wakacji widokówki odchodzą do lamusa.
      nadal wysylamy, w tym roku od wlasnych dzieci dostalam 10 smile)

      > KSIĄŻKI :o – wiem, że to już istne czarnowidztwo, ale truizmem jest już m
      > ówić,
      > ze ludzie mało czytają. Księgarnie zawalone są idiotycznymi poradnikami i
      > powieściami dla kucharek. Kiedy mam ochotę poczytać książkę dla rozrywki, z
      > reguły idę do antykwariatu. Wiedzy teraz szuka się w Wikipedii, a nie w
      > leksykonach. Łatwiej kliknąć na google, niż otworzyć biblioteczkę.
      wiedzy faktycznie szukam w wikipedii, a slowniki mam w wersjach elektronicznych
      bo latwiej sie szuka smile
      Ale wychowalam sobie 3 neiprzytomnych czytaczy, sama jestem nieprzytomnym
      czytaczem.

      poza tym- ja generalnie lubie postep. nie chcialabym zyc bez komorki i
      komputera, nie chcialabym szarpac sie z kaseta 9chociaz swoje kasety mam i jak
      najbardziej slucham) a pen drive jest lepszy od dyskietki i juz smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka