Tak sobie dumałam nad przyszłością mojego dziecięcia i wydumałam jak wiele
rzeczy i zjawisk bezpowrotnie znika ze świata. Proponuję szanownym Mamom
powyliczać czego naszym dzieciom nie będzie dane poznać – i czego nam żal, a
czego nie.
KROWA – zwróciłyście uwagę że znikają bezpowrotnie z krajobrazu? Niegdyś kiedy
jechało się samochodem całe pola upstrzone były tymi zwierzętami, a teraz? Z
rzadka gdzieniegdzie, a szkoda
GRANICA PAŃSTWOWA - jeżeli uda się Polsce wejść do Shengen, moje maleństwo nie
zobaczy już granicy np Polsko –Niemieckiej
ZAPACH WODY – czy któraś pamięta jeszcze świeży powiew bryzy? Teraz jeziora,
zalewy, a nawet morze cuchną stęchlizną, zgnilizną i psującymi się rybami.
Może nie wszędzie, ale ostatnich kilka wizyt nad akwenami wodnymi utwierdza
mnie w tym przekonaniu. Np. Zalew Sulejowski – smród, słodkawy odór gnijących ryb.
SŁUCHOWISKO RADIOWE – Kiedy jako dziecko jeździłam z Babcią na letnisko
słuchało się bajek z radia. Teraz w radio leci modna muzyka, a audycje są
głównie o polityce.
LETNISKO – czy jakby teraz powiedzieć agroturystyka, tyle, że z agro to ma
coraz mniej wspólnego. Teraz znaleźć jeszcze pokoje bez łazienek, albo domy
letniskowe, jakie czasami gospodarze mieli w głębi sadu, bez prądu, natrysków,
mikrofalówek, satelity.... ? Teraz ważna jest wygoda: po pierwsze przy samej
ulicy i koniecznie z parkingiem, po drugie łazienka, telewizor, po trzecie
blisko do knajpy, sklepu, najlepiej w małym miasteczku, no i oczywiście
żadnych zwierząt w obejściu, bo to nieprofesjonalne. A kiedyś na letnisku
chodziło się z gospodarzami na wykopki (zbiór ziemniaków), hasało się po
świeżo skoszonym sianie i nosiło krowom jabłka

KASETA MAGNETOFONOWA – wyparta przez CD staje się rzadkością, nie mówiąc już o
old schoolowym winylu, czy szpulce

.
DYSKIETKA – też wychodzi z obrotu
KARTY DO GRY – pospolita rozrywka wakacyjna. W dobie świeczek na letniskach
wieczorami i w pochmurne dni grało się w karty ( w tysiąca, oczko, kuku,
wojnę....). Teraz prócz bridżowych czy remikowych zapaleńców mało kto grywa w
karty. Szczerze mówiąc w przeszłość odchodzi w ogóle granie w cokolwiek.
Wypiera te rozrywki telewizja, komputer, internet.
LISTY I KARTKI POCZTOWE – teraz wysyła się maile i SMSy, nawet na Święta albo
imieniny, także jako pozdrowienia z wakacji widokówki odchodzą do lamusa.
ZEGARKI NA RĘKĘ – proroctwo może trochę na wyrost, ale kto teraz mając komórkę
nosiłby jeszcze zegarek ?

KSIĄŻKI :o – wiem, że to już istne czarnowidztwo, ale truizmem jest już mówić,
ze ludzie mało czytają. Księgarnie zawalone są idiotycznymi poradnikami i
powieściami dla kucharek. Kiedy mam ochotę poczytać książkę dla rozrywki, z
reguły idę do antykwariatu. Wiedzy teraz szuka się w Wikipedii, a nie w
leksykonach. Łatwiej kliknąć na google, niż otworzyć biblioteczkę.
No na razie już kończę, może coś jeszcze dopiszę. dopisujcie dziewczyny co
jeszcze postęp zabiera naszym dzieciom, co powinnyśmy dla nich przechować,
sfotografować, opisać? Czego nam żal, a co na szczęście już za nami? Zachęcam
do dyskusji....