Dodaj do ulubionych

czy ja przesadzam?

28.10.07, 08:57
Dwa dni temu odebralismy klucze do naszego pierwszego, upragnionego
mieszkania. Jest w stanie surowym, więc czeka nas duzo pracy.
Wczoraj zadzwoniła teściowa (mieszka 500km od nas) z wiadomoscią, że
byli z teściem na zakupach i przy okazji kupili nam farbę do
mieszkania (36 puszek), bo tania była i grzech nie skorzystać z
okazji. No i ja dostałam szału. Uwazam, że przy okazji to mozna
komuś kupić świecznik albo wazon, a nie farbę! Takie sprawy należy
ustalać! Na szczęście to mąz rozmawiał, wiec nie doszło do awantury,
bo ja dość wybuchowa jestem. Stanęło na tym, że mąż grzecznie
podziękował, zamiast stanowczo odmówić. Nie chcę żeby nikt
podejmował za nas decyzje dotyczące naszego życia i mieszkania!
Czy ja przesadzam?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:00
      A jaki kolor?
    • dorotamakota1 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:01
      Ja też bym nie chciała żeby moja teściowa dobierała mi kolor i rodzaj farby do
      mieszkaniasurprised
      Tym bardziej, że mamy z teściową odmiennne gustywink
    • na_pustyni Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:01
      Pewnie, że powinni ustalić. Ale jak jakaś fajna farba, to bierzcie wink
    • lola211 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:04
      Rany, az tak cie to ubodlo? Kobieta chciala dobrze, no ale to
      tesciowa prawda? o to chodzi..
      • e_r_i_n Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:05
        No ale szczerze - mialabys ochote malowac mieszkanie na kolor,
        ktorego nie wybralas?
        • lola211 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:24
          Wzielabym te farbe i wrzucila do piwnicy albo dala komus.Sama bym
          pomalowała na "moj" kolor.Nie wsciekalabym sie na osobe, ktora
          chciala dla mnie dobrze.Cholernie wyrozumiala jestem.
          • e_r_i_n Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:57
            No ale w sumie dziewczyna nic nie zrobila - ot, powsciekala
            sie 'wewnetrznie' wink.
      • guderianka Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:05
        PRZESADZASZ
        ale rozumiem ciebie wink-ja równie alergicznie reagowałam na wszelkie
        dobre rady i pomysły teściowej dotyczącej MOJEGO mieszkania i MOJEGO
        ślubu. Ale przeszło mi wink
      • kitty79 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:09
        lola211 napisała:

        > Rany, az tak cie to ubodlo? Kobieta chciala dobrze, no ale to
        > tesciowa prawda? o to chodzi..
        >
        Nie o to chodzi, że teściowa. Gdyby zrobiiła to moja mama, tez bym
        sie wkurzyła. Kolor "słoneczny", nie pasuje do mojej koncepcji
        mieszkania. Sama chcę podejmować takie decyzje!
    • brunerek12 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:27
      Kurde, jakbym ja miałam taka "fajną" synową to długo by mnie nie
      zobaczyła. NO i co się stanie, jeśli pomalujecie na kolor, który
      kupiła teściowa? Więcej luzu.
      • cahna Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:29
        Też bym się wściekła nawet jeśli kolor by mi się podobał
        • gryzelda71 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:36
          cahna napisała:

          > Też bym się wściekła nawet jeśli kolor by mi się podobał

          Takie zachowanie to już chyba leczenie wymaga.
      • anika772 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:29
        Słuchej, to że kupiła, nie znaczy że Ty musisz pomalować. W życiu
        bym nie pomalowała słonecznym gdybym marzyła o błękitach więc
        rozumiem. Poza tym, sprawdź może jakość tej farby, np. zawartość
        ołowiu, bo w związku z tą niską ceną różnie może być.
      • malila Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:32
        brunerek12 napisała:
        > NO i co się stanie, jeśli pomalujecie na kolor, który
        > kupiła teściowa?

        Będzie żyć w mieszkaniu, które jej się nie podoba i którego nie
        lubi. Będzie sie w nim źle czuć i z kazdym spojrzeniem na ścianę,
        będzie coraz bardziej nienawidzić teściowej.
        • brunerek12 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:35
          No więc własnie, problemem jest nienawiść do teściowej, a nie farba.
          Szkoda mi takich facetów, których zony nienawidzą ich matki. A tak
          poza tym gdzie tacy faceci są, którzy pozwalają tak traktować swoje
          matki?
          • malila Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:37
            brunerek12 napisała:

            > No więc własnie, problemem jest nienawiść do teściowej, a nie
            farba.

            Nienawiść do teściowej będzie skutkiem, nie przyczyną.
        • kali_pso :))) 28.10.07, 09:55
          Dlaczego załozyłyście od razu, że to sprawka teściowej?
          Przecież kupili tę farbę razem z teściem...może więc to jego pomysł?
      • sir.vimes Poważnie ? 28.10.07, 09:39
        "NO i co się stanie, jeśli pomalujecie na kolor, który
        > kupiła teściowa? Więcej luzu."

        Pomalować mieszkanie na wybrany przez kogoś, nie pasujący do koncepcji czy w
        ogle nielubiany kolor to jakis absurd.
        • sir.vimes Zdanie dziecka 28.10.07, 09:53
          Zresztą - ja ustalałam kolor ścian i mebli w pokoju córki gdy miała 3 lata,
          wychodząc z założenia, ze to ona będzie w tym pokoju bawić się i spać , nie ja.
          Tym bardziej nie pojmuje jak można nie brać pod uwagę zdania dziecka dorosłego w
          tak istotnej sprawie.
          • sir.vimes Re: Zdanie dziecka 28.10.07, 09:55
            "ja ustalałam kolor ścian i mebli w pokoju córki "

            Oczywiście - z córką ustalałam.

          • dirgone Re: Zdanie dziecka 28.10.07, 09:58
            Po postach tutaj widac, ze mnóstwo osób własnie swoje dzieci będzie tak
            uszczęśliwiac. No bo przecież liczy się GEST, a każdy kto go nie doceni i farby
            nie weźmie, to jest wredotą straszną (wstrętną synową, która wydziwia nie
            wiadomo dlaczego). Najwidoczniej niektórzy lubią, jak ktoś inny im zycie układa.
            Ja nie cierpię i na to nie pozwalam, dzięki czemu za moje problemy moge miec
            pretensje zawsze tylko do siebie.
      • lila1974 brunerek12 28.10.07, 10:39
        A co ty masz do autorki wątku? Co to znaczy "taka synowa"? JAKA???
        Na podstawie tego, ze nie ma ochoty, by ktoś inny wybierał za nią
        farbę do chałupy już wiesz, jaką jest osobą? JASNOWIDZKA?

        Masz pojęcie czym jest WŁASNE, WYMARZONE mieszkanie???

        Stosunek do tesciowej nie ma tu nic do rzeczy. Rwnie wściekłabym się
        na mąża, gdyby BEZ POROZUMIENIA ze mną wybrał farbę, która
        absolutnie nie wkomponowuje się w naszą wspólnie ustaloną wizję
        mieszkania.

        Docenić to można fakt, że teściowie chcieli dobrze, ale absolutnym
        nietaktem jest tego rodzaju prezent. I wcale nie dziwię się, że
        autorka jest wściekła. Dobrze, że mąż potrafił wziąć problem na
        swoje barki.

        Proponuję ustalić z mężem sposób, w jaki chcecie ten kłopot
        rozwiązać, aby nikt nie poczuł się w tej historii źle.

        Jesli to farba kupiona w Castoramie to można ją po prostu oddać - w
        jakimkolwiek oddziale.
    • majmajka Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:30
      Ja tez Cie rozumie, tez strasznie wkurzaja mnie wszelakie ingerencje w moje sprawy. Nawet jesli sa to dobre intencje.
    • ewcia1980 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:33
      w moim odczuciu - przesadzasz.
      po pierwsze - tesciowie chcieli dobrze
      po drugie - skoro mieszkaja 500 km to nie widziałas jaki faktycznie
      jest kolor farby
      po trzecie - mąż dobrze zrobił (po co od razu sie awanturowac i
      nastawiac anty)
      po czwarte - przecież teściowie nie beda wam malowac tych scian wiec
      jak kolor farby nie bedzie wam pasował to po prostu nie pomalujecie
      nia i tyle.

      naprawde nie widze powodu zeby wpadac w szał.
      • eilian Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 15:27
        > w moim odczuciu - przesadzasz.
        > po pierwsze - tesciowie chcieli dobrze

        Jest takie powiedzenie: "dobrymi chęciami piekło wybrukowane"...

        > po drugie - skoro mieszkaja 500 km to nie widziałas jaki faktycznie
        > jest kolor farby

        W tej sytuacji to sprawa drugorzędna, z jakiej racji ktokolwiek inny miałby
        wybierać farbę do mieszkania autorki?!
        > po trzecie - mąż dobrze zrobił (po co od razu sie awanturowac i
        > nastawiac anty)

        Mąż według mnie też powinien być bardziej asertywny i grzecznie podziękować, ale
        odmówić przyjęcia. Niech sobie sami pomalują, albo komuś innemu sprezentują.
        W sytuacji gdy ktoś wtrąca się w moje sprawy jestem bezwzględna, niezależnie od
        tego czy to teściowa czy matka, czy ktokolwiek inny.


        > naprawde nie widze powodu zeby wpadac w szał.

        Ja widzę i też bym się wściekła na miejscu autorki.
        • ewcia1980 Re: czy ja przesadzam? 30.10.07, 22:43
          eilian napisała:
          > > naprawde nie widze powodu zeby wpadac w szał.
          >
          > Ja widzę i też bym się wściekła na miejscu autorki

          I właśnie dlatego:
          - napisałam "w moim odczuciu" !!!!
          - wcale nie komentuje tego, ze TY widzisz w tej sytuacji powód do
          wpadania w szał


          > W sytuacji gdy ktoś wtrąca się w moje sprawy jestem bezwzględna,
          niezależnie od
          > tego czy to teściowa czy matka, czy ktokolwiek inny.

          Tyle, ze w moi odczuciu (w twoim wcale tak byc nie musi!!!) zakup
          farby to nie jest az taka ogromna ingerencja w moje sprawy.
          Ja rozumiem jakby tesciowie pomalowali autorce postu mieszkanie bez
          jej wiedzy - wtedy owszem wkurzyłabym sie na maksa.
          Ale za sam zakup farby???????????????

          No ale coż - jedni wpadaja w szał z byle powodu, inni nie szukaja
          problemów tam gdzie ich nie ma.
    • sir.vimes Jeżeli białą to IMO ok 28.10.07, 09:37
      tylko zawieźć do mieszalni i zamówić kolory.
      Jeżeli próbują wam narzucić swój gust kolorystyczny - nie przyjęłabym prezentu.
    • dirgone Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:40
      Przesadzasz? Rany, ja bym dostała takiej piany, że zabiłabym męża za serdeczne
      podziękowanie. Zapewne poszłabym z wiatrówką i każdą puszkę przestrzeliła na
      cudownej podłodze osoby uszczęśliwiającej mnie na siłę (i nieważne, czy byliby
      to teściowie, moi rodzice, mój brat, czy też szanowny małżonek, dokonujący
      takich zakupów bez porozumienia ze mną).
      No ale, że każdy o tym doskonale wie, to nikt by czegoś takiego w życiu nei
      zaryzykował.
    • kali_pso Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:46
      Przesadzasz....ale trochę Cię rozumiemwinkP
      Pomyśl- oni TYLKO kupili tę farbę!
      Nie pomalowali Ci tego mieszkania, więc tak naprawdę żadnej
      nieodwrcalanej lub trudno odwracalnej decyzji jeszcze nie podjęto.
      Z każdej sytuacji mozna wyjśc z twarzą i...zrobic po swojemuwinkP
      A mężowi sie nie dziwię- nie umiałabym nakrzyczeć na rodziców za to,
      że pomysleli o mnie, nawet jeśli zrobili to przez pryzmat własnego
      gustuwinkPPPPP
      • sir.vimes Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 09:54
        "Pomyśl- oni TYLKO kupili tę farbę!
        Nie pomalowali Ci tego mieszkania, więc tak naprawdę żadnej
        nieodwrcalanej lub trudno odwracalnej decyzji jeszcze nie podjęto."

        Ale moga później latami dziwić się niewdzięczności młodego pokolenie - jeśli
        przyjma farbę i nie pomaluja. Chyba, ze nie będą mieć okazji mieszkania oglądać.
        • dirgone Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:00
          Lub żądac oczywiście pieniedzy, za farbę kupioną. I właśnie boczyc się przy
          każdych odwiedzinach, że młodzi GESTU nie docenili.
          • kali_pso Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:10
            Przypominam, że farbę już kupiono, więc mleko sie wylało i teraz
            trzeba poszukać racjonalnego wyjścia z tej sytuacji.
            Naturalnie- najłatwiej byłoby rzucic sie do słuchawki i nawrzeszczeć
            na teściową, bo ona na 100% jest tą wredniejsza strona w sporzewinkPPPP

            Dopóki nie pomaluje się ścian ta farbą, jeszcze wszystko mozna
            odkręcić- nawet porozmawiać z teściami i wyjasnic dlaczego nie
            przyjmie się tego prezentu. Bez nerwów, fochów itp. Jesli tesciowie
            sie obraża trudno- przynajmniej mozna będzie myslec o sobie, że
            zachowało się w cywilizowany sposób. Grzecznie dziękując za
            zainteresowanie i przedstawiając swoje racje.
            • sir.vimes Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:51
              Jednemu naturalnie jest nawrzeszczeć - innym niekoniecznie.
              Ja zaproponowałabym rodzinie zwrot farby do sklepu.
              • kali_pso Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 11:03
                sir.vimes napisała:

                > Jednemu naturalnie jest nawrzeszczeć - innym niekoniecznie.

                Owszem...ale nad tym akurat można popracowaćwinkP

                > Ja zaproponowałabym rodzinie zwrot farby do sklepu.

                Ja również...po przedstawieniu argumentów dlaczego nie moge przyjąć
                tej farby.
    • luxure Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:05
      Szczerze? I Ty i moje przedmówczynie co poniektóre mocno przesadzacie. Zresztą,
      to za mało powiedziane. Szału dostałam... zabiłabym....wiatrówka. Ja nie mogę,
      co to było? kim Wy jesteście?!! Jaki poziom Wy sobą reprezentujecie?! Ani słowa
      "dziękuję" ani "niepotrzebny kłopot" skoro już kolor nie ten co potrzeba, tylko
      taka reakcja?!! A później wielkie zdziwienie że "zła" Teściowa Was nie cierpi.
      Ci ludzie chcieli dla Was dobrze, fakt, może za bardzo wyrywni bo nie warto i
      nie ma dla kogo to po pierwsze.
      Nie chciałabym takiej żony dla mojego syna, co więcej, szczerze bym sobie nie
      życzyła mieć z osobą reprezentującą taki poziom jakikolwiek kontakt.
      • jagniatko Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:12
        No tak, lepsza taka synowa, która choć nawet ma swoje zdanie, to go na głos nie
        wypowie i siedzi cicho jak mysz pod miotłą wink Może i chcieli dobrze, ale autorka
        postu ma prawo być zła, że ten zakup NIE BYŁ Z NIMI UZGODNIONY.
        • kali_pso Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:19
          Najlepsza synowa to tak, która ma swoje zdanie, wypowiada je
          stanowczo, bez dąsów i walki podjazdowej, i sie go trzyma, potrafiąc
          go racjonalnie uargumentować. Takie synowe sie szanuje i dwa razy
          zastanawia następnym razem, zanim uszczęśliwi się je kolejnym
          prezentem.
          Furiatki i histerczyki są na przegranej pozycji- nawet gdyby miały
          rację, teściowa zawsze przedstawi siebie jako uciśniona i
          niezrozumianą istotęwinkP
      • dirgone Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:22
        No widzisz, ja mam ze swoją przyszłą teściową stosunki super, bo ona jest
        podobnego charakteru, co ja i ma podobne poglądy. Ona się cieszy, że będę jej
        synową, a ja się cieszę z takiej teściowej. Od tego są telefony, żeby móc każdą
        taką decyzję konsultowac PRZED zakupem.
        • jagniatko Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:55
          Właśnie, co to za problem zadzwonić i powiedzieć 'Wiesz, widzieliśmy w sklepie
          farbę w bardzo atrakcyjnej cenie, firmy takiej i takiej, może Wam kupić parę
          wiaderek?'...
        • luxure Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 11:35
          A ja mam ze swoją Teściową stosunki super, mimo iż Teściowa jest osobą
          apodyktyczną, która dzieli poglądy na własne i mylne. Mamy mocno rozbieżne gusty
          i poglądy ale nigdy jak dotąd nie było między nami żadnych spięć. Ona swoje
          zdanie mocno akcentuje a ja swojego nie wypowiadam, bo uważam że są sprawy o
          które w ogóle nie warto się spierać.

          Ona kilkakrotnie już "umeblowała" nam dom różnymi rzeczami zgodnie ze swoim
          pomysłem, które następnie zgodnie z moim pomysłem lądowały na najwyższej półce,
          w dolnej szufladzie albo były używane przy okazji jak u nas była. I zawsze na
          każdy jej pomysł moja reakcja była "mamo dzięki, mamo super, mamo masz absolutną
          rację" a robiłam zupełnie odwrotnie i wg swojego uznania. Tak więc ja wychodzę z
          założenia że nie ma sensu podnosić ciśnienia pani w średnim wieku, a ona uważa
          że ma bardzo mądrą i spokojną synową.
          • czajkax2 Re: czy ja przesadzam? 30.10.07, 23:00
            luxure napisała:
            > A ja mam ze swoją Teściową stosunki super (...) Ona swoje
            > zdanie mocno akcentuje a ja swojego nie wypowiadam



            A jakie to jest super kiedy tak naparwde wasze stosunki opierają
            sie na mega kłamstwach?
            Nie wyobrazam sobie takiej ogromnej nieszczerości w kontaktach z
            drugim człowiekiem. Mierzi mnie takie zakłamanie.

            Ona kilkakrotnie już "umeblowała" nam dom różnymi rzeczami zgodnie
            ze swoim
            > pomysłem, które następnie zgodnie z moim pomysłem lądowały na
            najwyższej półce,
            > w dolnej szufladzie albo były używane przy okazji jak u nas była.
            I zawsze na
            > każdy jej pomysł moja reakcja była "mamo dzięki, mamo super, mamo
            masz absolutn
            > ą


            Nie lepiej było zwyczajnie porozmawiac z nia jak z czlwoiekiem? A
            nie z tesciowej durnia robic? tesciowa wywala kase na prezenty(bo
            mysli ze ci sie podobają) a ty i tak ich nie uzywasz. Nie lepiej
            nakreslij jej swój gust? kasa w błoto nie pójdzie, preznety beda
            bardzie trafione i dadzą odrobine radosci.

            I zawsze na
            > każdy jej pomysł moja reakcja była "mamo dzięki, mamo super, mamo
            masz absolutn
            > ą
            > rację" a robiłam zupełnie odwrotnie i wg swojego uznania.


            Nawet nie wiem jak nazawc takie zachowanie? Tchórzostwo? Brak
            szacunku dla drugiego czlowieka? Na pewno jest to zachowanie pełne
            fałszu

            A wystarczyloby powiedziec zwycajnie ze doceniasz rade ale wolisz
            postąpic inaczej. Wyrazenie swojego odmiennego zdania nie musi
            odbywac sie w nerwach czy awanturach.

            jak dla mnie twoje zachowanie jest nie do przyjęcia. Ciekawa jestem
            czy chcialabys byc tak traktowana jak sama traktujesz teściową?
            Brrrr, ohydne podejscie do czlowieka.
            • luxure Re: czy ja przesadzam? 01.11.07, 11:18
              > Nie wyobrazam sobie takiej ogromnej nieszczerości w kontaktach z
              > drugim człowiekiem. Mierzi mnie takie zakłamanie.
              >

              Ciebie mierzi mój stosunek do ludzi, mnie mierżą karczemne awantury do jakich
              widzę mają zamiłowanie co poniektóre z moich przedmówczyń. Nie znasz mojej
              Teściowej, więc skąd możesz wiedzieć jak powinnam "prawidłowo" ją traktować?
              Traktuję ją tak, że jest zadowolona a ja mam spokój. Zresztą mój mąż też ma jej
              charakter więc wiem co mówię i wiem że moja metoda na ludzi tego typu jest
              najlepsza z możliwych. Najlepsza w sensie - bez wiecznych awantur o byle gie.
              Jego zresztą też tak traktuję, jak Teściową, tylko w kwestii seksu jestem
              nieugięta. Nikt mi nie będzie wciskał że "powinnam chcieć", "że wszystkie
              kobiety to lubią tylko ja jestem jakaś dziwna". To jest ode mnie silniejsze.
              Resztę odpuszczam, bo nie warto.
              Mówisz fałsz, tchórzostwo? Nazywaj to sobie jak chcesz, Twoja sprawa. Wiem, że
              mnie nikt tak nie będzie traktował bo liczę sie ze zdaniem innych. Nie jestem
              nieomylna.
          • escribir luxure! 30.10.07, 23:28
            luxure napisała:

            > Ona kilkakrotnie już "umeblowała" nam dom różnymi rzeczami zgodnie
            ze swoim
            > pomysłem, które następnie zgodnie z moim pomysłem lądowały na
            najwyższej półce,
            > w dolnej szufladzie albo były używane przy okazji jak u nas była.
            I zawsze na
            > każdy jej pomysł moja reakcja była "mamo dzięki, mamo super, mamo
            masz absolutn
            > ą
            > rację" a robiłam zupełnie odwrotnie i wg swojego uznania.


            Kłamałaś w żywe oczy??????????????????
            A jak by ci farbę zafundowała to bys przemalowywala na każde
            odwiedziny?
            • weronikarb Re: luxure! 02.11.07, 08:56
              Tak samo traktuje teściowa Luure czy my aby niemamy tej samej wink
              Choc maz to teściu na szczeście.


              escribir napisała:

              > A jak by ci farbę zafundowała to bys przemalowywala na każde
              > odwiedziny?

              Nie, dolalabym jakiegos ladnego pigmentu i pomalowala smile
          • sir.vimes Ja nie lubie kłamać 02.11.07, 09:10
            poza tym bawi mnie to wyciąganie z pawlacza obrzydliwych wazonów itp., żeby
            "teściowej nie było przykro".

            Dwie mozliwosci: albo wcale nie masz z nia super układów (bo nie mozna mieć
            takowych z osobą która ma w zadku twój gust, twoje zdanie i szanuje cię ( i
            lubi) dopóki robisz wszystko tak jak ona chce a nie bezwarunkowo).
            albo po prostu nie masz odwagi powiedzieć jej co sądzisz o tych prezentach i
            poprosić o branie pod uwagę twojego zdania zamiast wyrzucania pieniędzy na
            rzeczy, których nie potrzebujesz.

            Wyrażanie własnego zdania nie musi być zakomunikowaniem teściowej "spadówa z tym
            wazonem" czy inną niekulturalną postawą, co sugerujesz krytykując inne forumowiczki.
            Ja na tyle lubię moją teściową, że nie chciałabym by wyrzucała pieniądze
            (których w końcu nie drukuje w piwnicy, prawda?) na graty.
            Lubianej ( i lubiącej ) osobie można miło i z troską powiedzieć "mamusiu(czy
            Haniu - jak tam się kto zwraca) , nie kupuj nam sztucznych różyczek bo bardzo
            ich nie lubimy, na pewno twoja koleżanka będzie nimi zachwycona, a my lepiej
            czujemy się w otoczeniu kaktusów".
    • madami Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:09
      Ja tam nie jestem skłonna wpadać w furię z takiego powodu. Chcieli wydać
      bezsensownie pieniądze ich sprawa wink Jeżeli farba spełniałaby moje oczekiwania
      odnośnie koloru i jakości - wykorzystałabym ją, jeżeli nie postarała się zwrócić
      albo oddać komuś.
    • mor_lena Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:12
      A ja znam taką historię. Znajomi znajomych po wielu latach wyrzeczeń
      kupili piękne wymarzone mieszkanie. Jeszcze przed przeprowadzką
      przenieśli tam część rzeczy, a potem pojechali na urlop zostawiając
      na wszelki wypadek klucze teściom. Po powrocie zadzwoniła teściowa z
      tajemniczym tekstem "Idźcie, zobaczcie co wam kupiłam". Gdy weszli
      do mieszkania ujrzeli 3 "perskie" dywany, kute ciężkie żyrandole,
      kiczowatą ławę na powykręcanych złoconych "łapach" i parę innych
      cudeniek. Nie muszę chyba mówić, że znajoma miała zgoła inną
      koncepcję urządzenia mieszkania, no i stwierdziła, że nie skorzysta
      z tych darów. Na co małżonek: "Ale jak to, mamusia chciała dobrze,
      wydała tyle pieniędzy na to, przecież będzie nas odwiedzać i jak
      tych rzeczy nie będzie, to co sobie pomyśli, przesadzasz, trzeba
      robić dobrą minę do złej gry, etc." No i prezenty się ostały, a
      teściowa, uznawszy to za dobrą monetę, jeszcze x razy przyniosła
      im "piękny obraz", skórzany zegar...
      Obecnie znajoma ma mieszkanie, w którym czuje się źle, jest
      sfrustrowana - raz: fatalnym urządzeniem mieszkania, niezgodnym z
      jej gustem, dwa: postawą swoją (że mało stanowcza i asertywna) i
      małżonka (że uległy matce i nie ma swego zdania). Na gruntowną
      zmianę nie ma pieniędzy, no i na razie odwagi.
    • gku25 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:37
      Moja teściowa zafundowała nam kiczowate, święte obrazki. No i obrazki leżą
      baaaaaaaardzo wysoko na szafie. Kiedy spytała, czemu nie wiszą na ścianie,
      usłyszała, że szkoda ścian. Myślę,że nieprędko wyskoczy z następnym pomysłem
      upiększania nam mieszkania. Zrób podobnie - farba do piwnicy, chyba że każą ci
      za nią zapłacić. Wtedy odmów. Niech sami sobie mieszkanie pomalują.
    • lila1974 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 10:50
      Przede wszystkim obejrzelibyśmy farbę, bo być może odpowiadałaby
      naszej koncepcji. Gdyby tak nie było, to powiedzielibyśmy, że
      przykro nam, ale nie jest to nasz wymarzony kolor w związku z czym
      farbę należy zwrócić bądź wymienić, jeśli jest taka możliwość. W
      ostateczności próbowałabym się dogadać ze sprzedawcą, by ją ode mnie
      odebrał po niższej cenie lub dogadalibyśmy się, że farbę przekażemy
      do szpitala lub domu dziecka, a kosztami się podzielimy.

      Przy czym nie omieszkałabym dodać, z ejesteśmy wdzięczni za okazaną
      nam troskę i zainteresowanie, jednak prosimy, by tak WAŻNYCH decyzji
      nie podejmować w przyszłości bez porozumienia z nami.
    • magdusinska Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 11:12
      Znajdź malarza, teściów zaproś do siebie, a malarz niech machnie
      teściowej słoneczne mieszkanko. Po wszystkim powiedz, że taki ciepły
      kolor to tylko u mamusi pasuje. I masz problem z głowy.
    • asientos Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 12:21
      jeśli biała to czemu nie? można dodać róznorakie barwniki...
      • kali_pso Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 12:30
        No przeciez autorka watku napisała, że kolor "słoneczny"winkP
        • magia Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 15:16
          E tam. Sloneczny tez sie da przefarbowac na inny smile np.
          pomaranczowy, zielony itd.
          A tak serio to tez bym szalu dostala smile
    • gacusia1 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 14:47
      W/g mnie nie przesadzasz.Jakby mi tesciowie taki numer wywineli,to
      bym te farbe kazala im oddac do sklepu(no,chyba ze akurat trafiliby
      z kolorem).
    • novembre Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 15:29
      Spokojnie, nic sie nie denerwuj.
      Zanim te puszki przejada droge 500 km, podziecie sobie z mezem do sklepu i
      kupicie taki kolor, ktory wam odpowiada, nie bedziecie czekac w nieskonczonosc -
      no chyba, ze tesciowie osobiscie wam dostarcza farbe w ciagu powiedzmy, tygodnia smile.
      Zbedne puszki oddaj do przedszkola, szkoly, domu dziecka, samotnej matki,
      szpitala, przychodni, no wszedzie gdzie sie ludzie z prezentu uciesza.
      36 puszek.. To tak sporawo, nie? Ile metrow ma mieszkanie? big_grin

      nov.
    • vibe-b Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 15:55

      Zatkalo mnie. NIe wyobrazam sobie by ktokolwiek decydowal za mnie
      jak mam miec w MOIM mieszkaniu. Zreszta moi tesciowie (ani rodzice)
      nie wpadli by na taki genialny pomysl.
    • kotbehemot6 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 16:07
      Starsi ludzie maja jeszcze nawyki z "minionej epoki",że czegoś może zabraknąć ,
      więc jak jest to kupują. Nie kładałabym na karb chęci urządzania mieszkania za
      Ciebie, tylko pewnie też się cieszą i chcieliby pomóc. Cóż, pewnie bym
      podziękowała,na pewno nie robiłabym afery tylko potraktowała z przymróżeniem
      oka. A moze farba jest biała i wystarczy dodac odpowiadający Ci barwnik i już??????
      Nie przesadzaj, nikt ci mieszkania nie pomalował, tylko chciał pomóc.
      • blekitny.zamek Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 16:27
        Nie przesadzasz.
        Świetnie Cię rozumiem i też bym się nieźle wkurzyła.
        Mnie teściowie uszczęśliwili raz dywanem w kolorze sraczkowatym i probowali mi
        jeszcze parę innych rzeczy wciskać..
        Na szczęście jesteśmy teraz daleko smile
    • sebaga Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 18:16
      Sprzedaj farbę na allegro, a pomaluj na inny kolor i nic nie mów.
      Albo powiedz wprost, że bardzo dziękujesz za pamięć, ale ten kolor nie pasuje do
      Waszych koncepcji. Ja przyjęłam ten wariant a propos wszelkich rad moich tesciów
      i zaczynają odpuszczać.. po paru latach rozmów w stylu - oni:"kupcie bialy
      blat", my:"nie, bialy nie jest w naszym stylu", oni:"ale bialy jest ładny",
      my:"ale nie dla nas" itd..
    • sowa_hu_hu Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 18:27
      może szału bym nie dostała ale delikatnie szlag by mnie trafił big_grin
      na pewno nie pomalowałabym ścian na kolor który mi sie nie podoba!
      sprzedaj farbe na allegro albo tesciowie niech cos zrobia z tym
      fantem skoro nie zapytali o zdanie. trzeba im to delikatnie
      aczkolwiek wprost powiedziec.
      • zania77 Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 19:11
        mysle ze chcieli dobrze ale podziekowala bym i powiedziala swoje
        zdanie.Wszystko zalezy jeszcze jak ich lubie heheh
    • figrut Re: czy ja przesadzam? 28.10.07, 18:43
      Mnie by trafiło.
      1. Kolor muszę dobrać ja sama i dla mnie nieco inny odcień niż sobie wymarzyłam
      już jest nie do przyjęcia.
      2. Farba nie jest na jeden sezon. To nie rajstopki dla dziecka, które wyrzuci
      się za kilka miesięcy jak się zedrą, więc problem rajstopek nieodpowiednich
      rajstopek zniknie szybko bez wydawania pieniędzy na malarza, sprzątania całej
      chaty po malowaniu i zmuszania się do "polubienia" koloru na kilka lat.
      3. Tania farba to zwykle taka, która będzie złazić ze ścian, dość łatwo się
      ścierać i szybko blaknąć, więc czeka Cię bardzo szybkie ponowne malowanie, lub
      pogodzenie się z nieciekawym wyglądem mieszkania na kilka lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka