Scena z wczorajszego wieczora. Miejsce: łóżko. Ja, mąż, baraszkujące
między nami dziecko i oczywiście telewizor. Ja:
- ale mnie dziąsło boli

Wczoraj sobie zjadłam gruszkę i taka
twarda była,że zahaczyłam o dziąsło i teraz mam całe opuchnięta.
Cisza.
Po chwili mąż do dziecka: a titi i takie tam

10 minut póxniej mąż:
- kurde,zaczyna mnie głowa boleć.
ja:
- a mnie to dziąsło coraz bardziej.
Mąż:
- boli cię dziąsło? a od czego?
ja:
- przed chwilą ci mówiłam!
mąż:
- nie mówiłas...
Pozostawiam bez komentarza. Powiem tylko,ze wpadłam w szał;///