miminko
18.12.07, 12:56
zadaję sobie to pytanie po raz kolejny, trochę przy okazji wątku o zdradzonej
w ciąży.
przy okazji dyskusji o winie/niewinie zawsze pojawiają się głosy i to całkiem
sporo, że kochanka nic winna nie jest, bo to nie ona przysięgała, ewentualnie
że gdyby nie ona to inna.
czy potraficie sobie siebie wyobrazić w roli kochanki mężczyzny, któremu
własnie ma się urodzić dziecko, albo niedawno się urodziło - w stałym związku?
a może macie takie doświadczenie za sobą?
bo skoro kochanka nic nie winna, z ewentualnym przyjęciem takiej roli nikt nie
powinien mieć problemu? pomijam inne aspekty zadawania się z dzieciatym
facetem, nie do końca przyjemne dla potencjalnych "macoch", ciekawi mnie jak
się czuje kobieta, która wchodzi w taką relację? zakładając oczywiście, że wie
o rodzinie/dzieciach.
jestem ciekawa, co sądzicie. ja mam za sobą oba doświadczenia. "romansowałam"
z facetem, którego dziewczyna była w ciąży. do niczego poważniejszego nie
doszło, ale pamiątam, jak bardzo absurdalne mi się wydało, że on ma romans w
takim momencie, kiedy dowiedziałam się o dziewczynie&związku&ciąży. szybko
zakończyłam tę historię.
potem stanęłam z drugiej strony - zdradzonej w ciąży. do tej pory zdarza mi
się zastanawiać, całkiem empatycznie, co czuła/czuje tamta dziewczyna
(wiedziała o ciąży cały czas, znała mnie). jak jej samopoczucie, samoocena?
jakoś nie wierzę, że wszystko w porządeczku, zracjonalizowane i w ogóle, to ja
byłam winna że mnie zostawił.