"Matka"

08.01.08, 16:25
Mam znajomego, który ma dziecko, córeczkę z pewną kobietą. Nie są razem, nigdy
nie byli. Od początku łaczył ich tylko seks. Nie bylo by w tym nic
nadzwyczajnego, ale zachowanie tej kobiety jest moim zdaniem co najmniej
dziwne. "Wychowywała" małą raptem pół roku, po czym powiedziala do jej ojca,
zeby ją zabrał, bo ona jej nie chce. Od tamtej pory on wychowuje córkę sam
(mala ma teraz 6 lat). Jakis rok temu ta kobieta wprowadzila sie do tego
samego bloku w ktorym mieszka znajomy z córką. Ona ma rodzinę, samochod itp.
Przechodzi obok własnej córki, jak obok obcego, zupełnie obojętnego jej
dziecka. Dziewczynka nie wie, ze to jej mama.
Jestem ciekawa, co ta kobieta ma w glowie? Jak mozna tak oddac wlasne
dziecko? W pół roku mozna sie przywizac do rybki w akwarium, nie mowiac o
własnym dziecku... Czekam na wasze opinie na ten temat.
    • kotka07 Re: "Matka" 08.01.08, 17:30
      Moze ta pani lubi ten "sport" a mala jej w tym przeszkadzala .
      Moim zdaniem jest ona nic nie warta bo psa sie nawet nie porzuca a
      co dopiero dziecko . A z drugiej strony dobrze ,ze oddala ja ojcu a
      nie do domu dziecka lub zostawila sama na pastwe losu
      • zonka77 Re: "Matka" 08.01.08, 17:36
        ciężko powiedzieć co kieruje kobietą porzucającą dziecko - ale myślę że lepiej
        że oddała je kochającemu tacie niż trzymała na siłę przy sobie nie kochając i
        nie dbając...
        • roksanaa22 Re: "Matka" 08.01.08, 17:40
          Dla mnie to jest poprostu niezrozumiałe.Nie potrafię tego pojąć...
    • hellious Re: "Matka" 08.01.08, 17:56
      Ona ma drugie dziecko-chlopca na oko 3 letniego. Jedno kocha a drugiego nie?
    • drinkit Re: "Matka" 08.01.08, 18:11
      Założę się, że gdyby w tej opowieści role były odwrotne - czyli facet zrobił
      dzieciaka, a później oddał go matce i olał z góry na dół, to niewiele osób by
      się zdziwiło.
      • iwoniaw To samo od razu pomyślałam n/t 08.01.08, 18:26

        • beniusia79 Re: To samo od razu pomyślałam n/t 08.01.08, 19:37
          znam chlopaka, z ktorym matka podobnie postapila. miala juz dwie
          corki z poprzedniego zwiazku i zwiazala sie z ojcem mojego
          znajomego. gdy znajomy mial kilkanascie miesiecy, wywalila go razem
          z tatusie na bruk. chlopak do dzis nie umie sobie zycia ulozyc, nie
          potrafi tez zrozumiec dlaczego matka tak z nim postapila? mam tez
          innego znajomego, ktorego zostawil ojciec gdy ten mial 4 latka. po
          rozwodzie rodzicow raz sie tylko z ojcem widzial i z nim rozmawiál,
          pod kosciolem na jego I komunii. teraz mieszkaja niedaleko siebie,
          wyprowadzaja psy w tym samym miejscu. obydwoje znja sie, ale nie
          mowia sobie nawet "dzien dobry". dla mnie to cos nie do pomyslenia.
      • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 18:31
        Mnie to jeszcze zastanawia, jak można mieszkać tak po sąsiedzku.
    • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 18:16
      Jak czytam takie wątki to się zastanawiam kiedy w końcu na dzieci
      trzeba będzie mieć pozwolenie.
    • rita75 Re: "Matka" 08.01.08, 18:25
      "Wychowywała" małą raptem pół roku, po czym powiedziala do jej ojca,
      > zeby ją zabrał, bo ona jej nie chce.


      W koncu mamy równouprawnienie, nieprawdaż? Iluz to ojców zostawia
      swoje dzieci, nie laci na nie, sie do nich nie przyznaje.
      • iwoniaw No, ale nad samotnym ojcem to się społeczeństwo 08.01.08, 18:29
        pochyla ze współczuciem, a matka w analogicznej sytuacji słyszy "kogo sobie na
        ojca dziecka wybrała", nieprawdaż? Zatem odnosząc się do sytuacji opisanej w
        poście założycielskim - cóż za nieodpowiedzialny facet, nie dość, że z taką
        nieodpowiednią kobietą dziecko spłodził, to jeszcze przez ponad pół roku nie
        przejmował się, że ona je "wychowuje"...
        • rita75 Re: No, ale nad samotnym ojcem to się społeczeńst 08.01.08, 18:32
          cóż za nieodpowiedzialny facet, nie dość, że z taką
          > nieodpowiednią kobietą dziecko spłodził, to jeszcze przez ponad
          pół roku nie
          > przejmował się, że ona je "wychowuje"...
          >

          otoz to- a teraz tatusiek kweka na lewo i prawo, ze musi spelnic
          swoj ojcowski obowiazek
          • nikaewa Re: matka-długie rozważania 08.01.08, 18:56
            powyższe wypowiedzi mają sporo racji,pewnie kobieta nie była gotową
            i nie mogła sprostać w byciu matką ok. dobrze , że oddała niż się
            nim nie zajmowała ale.... ja nie potrafiłabym przejść obok własnego
            dziecka jak koło obcego , całe szczęście nie musiałam oddać dziecka
            ojcu z racji że nie dam rady je wychować itp, tylko mam cudownago
            męża i wspólnie się zajmujemy córką, może wybrała mniejsze zło ale
            dziwię się , że przez ten czas nie utrzymywała kontaktów z córką,
            chociaż autorka nie wie co myśli i czuje tamta "matka" może wcale
            córka nie jest jej obojętna i aby jej nie krzywdzić nie przyznaje
            jej się kim jest , aby mała nie czuła się pokrzywdzona własnie , że
            mama mieszka z bratem/siostrą a z nią nie ...mogą być różne aspekty
            tej sprawy...tródno tak z góry oceniać...czasem lepiej zataić prawdę
            niż nią ranić , skoro tyle lat dziewczynka nie znała matki może to i
            lepiej , że teraz nie przewraca ona( matka) życia dziecka " do góry
            nogami"tymbardziej , że ma nową rodzinę,a napewno zajmując się tym 2-
            gim szkrabem myśli o pierworodnej , ale tutaj można
            polemizować....nie zawsze wszystko jest takie jakie się nam wydaje ,
            czasem trzeba zgłębić temat ,bohaterka wątku mogła również z ojcem
            dziecka się porozumieć o nieinformowaniu dziecku o jej matce własnie
            aby nie ranić , ale tego nie możemy wiedzieć, więc albo-albo czyli
            wyrodna matka albo taka która "zbłądziła"i zostawia dziecko w
            nieświadomości dla jego dobra....takie moje zdanie . to temat ,
            który można jeszcze długo rozwijać i gdybać , ale po co?wszystko ma
            2-strony medalu grunt to spróbować dojrzeć obydwie a nie sądzić
            tylko po pozorach... pozdrawiam i przepraszam za błędy...dominika
        • hellious Re: No, ale nad samotnym ojcem to się społeczeńst 08.01.08, 20:14
          Przejmowal sie. Odwiedzal malą, zabierał na spacery itp. Tyle tylko, ze nie zyl
          z jej matką, ktorej po pol roku dziecko sie odwidzialo.
    • driadea Re: "Matka" 08.01.08, 18:54
      Ja rozumiem, choć sama bym tak nie potrafiła.
      Byla szczera, postawia sprawę jasno.
      Zostaw.
    • gryzelda71 Re: "Matka" 08.01.08, 19:01
      Nie piszesz jaka jest relacja między ową pania a panem.Może taka była między nimi umowa?
      • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 19:07
        >Może taka była między nimi umowa?

        Hipotetycznie:
        Umowa, że co? Że ONA - matka wprowadzi się do klatki obok, by być
        bliżej dziecka i będzie sobie z okna patrzyła, czy się ładnie w
        piaskownicy bawi?
        Sorry, ale ja jakoś "nie kumam" wink

        • gryzelda71 Re: "Matka" 08.01.08, 19:11
          Np ,ze nie bedzie się z dzieckiem i z nim kontaktowac.Może tak być?
          • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 19:16
            No ale autorka wątku napisała, że matka mieszka w tym samym bloku w
            którym ten znajomy z ich córką. Więc gdyby chodziło o zaniechanie
            kontaktów to powinna się przeprowadzić przynajmniej ... na drugi
            koniec Polski. Ja nie rozumię po co przeprowadzać się do TEGO SAMEGO
            bloku? I ... dalej nie kumamwink
            • driadea Re: "Matka" 08.01.08, 19:25
              A dlaczego nie? To dla niej obcy ludzie, dlaczego miałaby nie mieszkać w tym
              bloku, co oni?
              • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:27
                Moze dlatego, ze to rodzi glupie, niezreczne sytuacje?
                • driadea Re: "Matka" 08.01.08, 19:30
                  Tak> Chyba dla ludzi z forum smile
                  Bez przesady, postawiła sprawę jasno - nie chce dziecka, zrzekła się też
                  prawdopodobnie wszelkich praw (i obowiązków) wobec dziecka, a że nie było też
                  więzi emocjonalnej, teraz są dla siebie obcy. I już.
                  • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:39
                    Jemu jako facetowi moze to dyndac.Jako ojcu niekoniecznie.A juz
                    najmniej dziecku.
            • gryzelda71 Re: "Matka" 08.01.08, 19:35
              Napisałam tylko jak mogło być.Mam mnozyć możliwe kombinacje,az na piszesz,że rozumiesz?
              • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 19:50
                > Napisałam tylko jak mogło być.Mam mnozyć możliwe kombinacje,az na
                piszesz,że ro
                > zumiesz?

                NIE. Tylko mała już nie jest wcale taka mała i będzie co raz większa
                a płotkarskich sąsiadeczek grzejących podblokowe ławki wiosną
                wylęgnie całe mnóóóóóóóóóóstwo.
                • gryzelda71 Re: "Matka" 08.01.08, 20:00
                  Myslisz ze to spędzi sen z powiek tej matce?
                  Nie bronie jej.Ale to,ze jest tak a nie inaczej mozna wytłumaczyć na 1000 sposobów.
                  • zuzanka79 Re: "Matka" 08.01.08, 20:03
                    dokładnie, ale ... mnie by chyba srce pękło
                • budyniowatowe Re: "Matka" 09.01.08, 16:57
                  zuzanka79 napisała:

                  > > Napisałam tylko jak mogło być.Mam mnozyć możliwe kombinacje,az
                  na
                  > piszesz,że ro
                  > > zumiesz?
                  >
                  > NIE. Tylko mała już nie jest wcale taka mała i będzie co raz
                  większa
                  > a płotkarskich sąsiadeczek grzejących podblokowe ławki wiosną
                  > wylęgnie całe mnóóóóóóóóóóstwo.

                  A ciekawe od kogo te sasiadeczki sie dowiedza o problemie? Na pewno
                  nie od ojca czy matki tej dziewczynki, tylko od zyczliwych
                  znajomych, takich jak zalozycielka watku.

    • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:26
      Zroila dziecku niewiarygodne swinstwo, no ale coz, i takie "matki "
      bywaja.Dziecko ma pecha, ale moze przynajmniej ojciec stanie na
      wysokosci zadania.
      Uwazam, ze nie ma co porownywac z sytuacja, gdy dziecko zostaje bez
      ojca- matka dla dziecka jest osoba najblizsza i jej zdrada boli
      najbardziej- duzo mocniej niz obojetnosc ojca.To wynika z biologii,
      natury- to matka rodzi dziecko,jest ono wiele miesiecy czescia jej
      organizmu- przez to ten zwiazek jest silniejszy niz z drugim
      rodzicem.
      • rita75 Re: "Matka" 08.01.08, 19:34
        matka dla dziecka jest osoba najblizsza i jej zdrada boli
        > najbardziej- duzo mocniej niz obojetnosc ojca.

        wydaje ci sie, to boli tak samo
        • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:36
          Nie sadze.Brak matki jest duzo bolesniejszy.
          • beniusia79 Re: "Matka" 08.01.08, 19:40
            teoretycznie-po kazdym facecie mozna sie czegos takiego spodziewac,
            niejeden facet zostawil swoja rodzine. kobiety robia to bardzo
            zadko, dlatego tez takie postepowanie jest dla nas-kobiet-
            niezrozumiale i godne potepienia... zadko ktora samica porzuca
            swoje mlode, samce robia to czesciej...
            • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:45
              No ale przeciez w ramach rownouprawnienia nie powinny byc gorsze.Im
              tez sie nalezy prawo porzucania dzieci.A co- faceci maja miec
              monopol na sku..synstwo?
              • rita75 Re: "Matka" 08.01.08, 19:50
                > No ale przeciez w ramach rownouprawnienia nie powinny byc gorsze

                slowo oraz umiejetnosc rozpoznawamnia ironii jest ci obce,
                nieprawdaz?
                • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:54
                  Piszesz o sobie?
            • rita75 Re: "Matka" 08.01.08, 19:52
              ... zadko ktora samica porzuca
              > swoje mlode, samce robia to czesciej...

              mylisz sie, w naturze dzieje sie to bardzo czesto, szczegolnie, gdy
              potomstwo jest slabe, chore i ulomne
              • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 19:57
                To inna rzecz.Jak jest slabe czy ulomne to dla dobra reszty sie je
                poswieca- prawo dzungli.Ale norma jest , ze samica sie opiekuje
                swoim potomstwem, a samiec odchodzi w sina dal, albo przynajmniej
                nie przeszkadza.Nie naginaj na sile faktow do swojej teorii tylko
                dlatego, ze oczywiscie -wbrew logice nawet -musisz zajac odmienne
                stanowisko.
                • joanna35 Re: "Matka" 08.01.08, 20:01
                  Lola zmiłuj się. Nikt nie kwestionuje, że dla dziecka najważniejsza
                  jest matka, ale ujmując tak sprawę rzeczywiście stawiasz mężyczyzn
                  na równi z psami.
                  • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 20:08
                    Nikt nie kwestionuje, że dla dziecka najważniejsza
                    > jest matka

                    No wlasnie kwestionuje.


                    stawiasz mężyczyzn
                    > na równi z psami.


                    Wielu tak stawiam.
                    Zapracowali sobie widac na taka opinie.Facetow opuszczajacych swoje
                    dzieci jest multum, wiec widac maja w sobie cos takiego co pozwala
                    im spokojnie zyc ze swiadomoscia, ze porzucili swoich potomkow.Taka
                    samcza natura.
                    • joanna35 Re: "Matka" 08.01.08, 20:12
                      A co z mózgiem, ze zdolnością do syntezy, analizy i wyciągania
                      wniosków, co z uczuciami wyższymi? Chyba nie potrafiłabym tak łatwo
                      rozgrzeszyć ww. naturą faceta, który zostawia swoje dziecko, bez
                      względu na to czy żyje z jego matką czy nie.
                      • lola211 Re: "Matka" 09.01.08, 09:39
                        Ja wcale nie rogrzeszam, wrecz przeciwnie.Ale po prostu uznaje
                        nature jako jeden z czynnikow decydujacych o takim a nie innym
                        postepowaniu.
              • joanna35 Re: "Matka" 08.01.08, 19:57
                A co z lansowanym na tym forum wielokrotnie prawem matki do
                szczęścia bez oglądania się na męża i dzieci? Skąd takie święte
                oburzenie? Bo kobieta odważyła się "wyjść przed szereg"? To ona się
                odważyła i ona poniesie tego konsekwencje. Bezwarunkowa jest miłość
                dziecka do matki, odwrotnie już nie.
                • lola211 Re: "Matka" 08.01.08, 20:10
                  Faktycznie-"odwazna".Rzygac sie chce.Zwykla podła gnida.
                  • joanna35 Re: "Matka" 08.01.08, 20:14
                    Wybacz Lola nie znamy tej kobiety i nie wiemy dlaczego postąpiła tak
                    jak postąpiła, ale moim skromnym zdaniem trzeba mieć bardzo dużo
                    odwagi, zeby zdecydować się na podobny krok. Nawet jeżeli pominiemy
                    w tym wszystkim dziecko, jego rozwój i ewentualne przyszłe relacje
                    to zostają jeszcze chętni do rzucania kamieniami.
                    • lola211 Re: "Matka" 09.01.08, 09:37
                      Dla mnie to nie odwaga, tylko tchorzostwo.I pewnie takiej dynda
                      opinia spoleczna, spluniesz, a ona twierdzi ze deszcz pada.
          • rita75 Re: "Matka" 08.01.08, 19:48
            > Nie sadze.Brak matki jest duzo bolesniejszy.
            na pewnym etapie to, ze sie w czyjejs macicy rozwijalo, znaczy
            tyle, ze byl ktos, kto do czyjejs pochwy wstrzyknal troche spermy.
    • ally Re: "Matka" 08.01.08, 22:17
      > Jestem ciekawa, co ta kobieta ma w glowie? Jak mozna tak oddac wlasne
      > dziecko? W pół roku mozna sie przywizac do rybki w akwarium, nie mowiac o
      > własnym dziecku... Czekam na wasze opinie na ten temat.

      czego oczekujesz, zbiorowego obrzucania tej kobiety błotem?
      • hellious Re: "Matka" 09.01.08, 07:13
        ally napisała:

        > > Jestem ciekawa, co ta kobieta ma w glowie? Jak mozna tak oddac wlasne
        > > dziecko? W pół roku mozna sie przywizac do rybki w akwarium, nie mowiac o
        > > własnym dziecku... Czekam na wasze opinie na ten temat.
        >
        > czego oczekujesz, zbiorowego obrzucania tej kobiety błotem?

        Nie. Oczekuje opinii, jakichś sugestii, co do tego, co nia kierowalo. Czegos, co
        pomoglo by mi to zrozumiec. Tyle.
        • gryzelda71 Re: "Matka" 09.01.08, 07:15
          Skoro sprawa dotyczy twojego znajomego nie prościej z nim o ty pogadac?
          • hellious Re: "Matka" 09.01.08, 07:18
            Nie. On nie chce o niej rozmawiac. Zawsze kiedy zaczynam jej temat, zmienia mu
            sie wyraz twazy, robi sie taki zaciety i zamyka sie w sobie. Widac ze jest to
            dla niego trudny temat.
            • gryzelda71 Re: "Matka" 09.01.08, 07:20
              A musisz wszystkich rozumiec?
              • hellious Re: "Matka" 09.01.08, 07:27
                Nie musze i nie bede wszystkich rozumiec. Ale to mnie akurat wyjątkowo nurtuje.
    • jowita771 Re: "Matka" 09.01.08, 07:36
      a może kobieta miała depresję poporodową i oddała dziecko, a teraz chce po
      prostu być bliżej córki, przynajmniej ją widywać? może czuje, że nie ma prawa
      burzyć świata dziewczynki, a po prostu chce być blisko niej?
      wydaje mi się to bardziej prawdopoodobne ze względu na fakt, że zamieszkała
      bardzo blisko niż to, że mieszka w tym samym bloku, bo innego miejsca do
      zamieszkania nie ma.
      • hellious Re: "Matka" 09.01.08, 07:51
        Mozliwosc jest tez taka, ze jej obecny maz nie wie o tym, ze ona ma jeszcze
        jedno dziecko (nie sadze zeby wiedzial) i nie mogla sie wymowic z kupna fajnego
        mieszkania.
        • marina2 Re: "Matka" 09.01.08, 08:21
          to samo zrobiła Brigitte Bardote ze swoim synem
    • lucerka Re: "Matka" 09.01.08, 08:27
      Rozumiem ta kobiete. Po prostu nie nawiazala wiezi z dzieckiem. Jesli ojciec
      dziecko kocha to zdecydowanie lepiej bedzie dziecku z ojcem, czy sie myle?????

      Odpowiedz sobie na pytanie: czy wolalabys byc wychowan przez obojetna matke czy
      kochajacego ojca???
    • rotera Re: "Matka", sprawa Kramerów-pamiętacie? 09.01.08, 09:16
      nie rozumiem jak mogła
      dobrze ze dziewczynka ma kochajacego ojca, a nie została podrzucona
      jeszcze dalej do babci np


      zastanawia mnie po co sie przeprowadziła do tego samego bloku?
      -bo maz nie wie, nie mogła odmówić, ukrywa nadal?
      -bo chciała z daleka widywać dziewczynke, tylko obserwować, czy np
      po woli nawiazywać nić? czy np sparwdzac dla spokoju własnego
      sumienia,
      -bo zastawia sieci? najpierw nawiaże wieź, a potem w jakiś poroniony
      sposób bedzie chciała ją odzyskać? moze przeprowadziła sie tam i
      tylko czeka jakieś draki, mała się przewróci, spadnie z bujawki, a
      ona bedzie sobie to dokumentowała i ...

      niepokojące to bardzo, gdyby mieszkała nawet gdzies w tym samym
      miescie, ale obok?
      i jak to było jak już ja zostawiła? zniknęła totalnie? zrzekła się
      praw? płaciła alimenty? a może on te sprawe totalnie zaniedbał w
      pierwszym szoku i ona nadal ma formalnie do niej prawa?

      dla mnie najwieksza podłością jest to ze sie teraz pojawiła, ze
      zaburza spokój swojemu byłemu i niejako własnemu dziecku (skoro on
      poddenerwowany, w stanie gotowości), ze nie wie co planuje, czy
      bedzie bruzdzic? i tylko patrzec jak ktos doniesie.
      i na co ona wtedy liczy? a moze własnie po to zeby sie wydało? ktos
      to zrobi za nia? a moze wisi jej to i powiewa, ze mała sie dowie.
      podła jest bo hipotetycznie doprowadza do takiej sytuacji.
      zostawiła, zniknęła, mała nie pamięta, ułożyli sobie życie? po co
      burzy ich spokój?
      dla kaprysu? czy z jakimś perfidnym planem?
    • bea.bea Re: "Matka" 09.01.08, 09:28
      Nigdzie nie jest napisane,że każda matka musi kochać swoje dziecko...
      szczęsciem tej dziewczynki, jest to że jej matka nie usuneła...

      nikt by nie wiedział...i byłoby ok...
      a że zostawiła ojcu to juz jest bee.....

      zachowania ludzi sa rózne...rozmawiałam ostatnio ze znajoma położną..i ta dała
      mi lepszy przykład...
      kobieta urodziła bliźniaki......a że chciała mieć jedno dziecko...to wzięła
      jedno a drugie zostawiła w szpitalu......pytanie... jaka metodę wyboru
      zastosowała...wyliczankę..???...czy brat wie o bracie??....i czy dokonała
      właściwego wyboru....?

      po co sie nad tym zastanawiać...to jej sprawa....jej problem..ja myslę inaczej,
      wiec tok myślenia innych jest mi niezrozumiały....ale maja prawo postepować
      zgodnie ze swoim sumieniem...i nic mi do tego,
    • lubie.garfielda Re: "Matka" 09.01.08, 12:12
      A co ją obchodzi, że były ze swoim dzieckiem mieszka w "jej" bloku?
      Przecież ona się tego problemu pozbyła! Teraz to tylko jego problem
      jak się dziecko rozwija.

      Z drugiej strony wybadaj jakoś delikatnie sytuacje prawną
      dziewczynki a jak nie jest uregulowana to poradź znajomemu szybkie
      kroki prawne w celu odcięcia wszelkich ewentualnych związków
      prawnych (innych i tak już nie ma) z tą kobietą, bo może
      istotnie "matka" może sobie przypomnieć o dziecku jak jej będzie
      potrzebna np. darmowa sprzątaczka.
      • phantomka Re: "Matka" 09.01.08, 12:52
        Znam gorszy przypadek: dziewczyna urodzila 3 dzieci (obecnie ma 28
        lat) i zadnego nie zatrzymala przy sobie, tylko porozdawala
        tatusiom. Mojemu koledze zostawila corke na wycieraczce i zwiala.
        Niestety ojcow dobierala sobie podobnych pod wzgledem
        odpowiedzialnosci - takze 2 dzieci jest juz w domach dziecka, a to 3
        wychowuje babcia kolegi. On daje na nia kase, ale w ogole nie chce
        miec zadnych zobowiazan wobec tej corkisad
    • magdaaa73 Re: "Matka" 10.01.08, 16:39
      ja myślę,że nie wiesz wszystkiego.Obserwujesz i wiesz,że
      oddała.Jakie byłyy powody, co było dalej-to już domysły chyba
      jedynie Twój znajomy oraz ta kobieta wiedzą(i na pewno ich wersje
      nie będą spójne)Skoro oni o tym nie mówią,znajomy nie utrzymuje
      kontaku z matką dziecka pomimo ,że jest tak blisko-ciebie tym
      bardziej nie powinno to obchodzić.Próbując zrozumieć innych można
      czasem wyrządzić komuś krzywdę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja