hellious
08.01.08, 16:25
Mam znajomego, który ma dziecko, córeczkę z pewną kobietą. Nie są razem, nigdy
nie byli. Od początku łaczył ich tylko seks. Nie bylo by w tym nic
nadzwyczajnego, ale zachowanie tej kobiety jest moim zdaniem co najmniej
dziwne. "Wychowywała" małą raptem pół roku, po czym powiedziala do jej ojca,
zeby ją zabrał, bo ona jej nie chce. Od tamtej pory on wychowuje córkę sam
(mala ma teraz 6 lat). Jakis rok temu ta kobieta wprowadzila sie do tego
samego bloku w ktorym mieszka znajomy z córką. Ona ma rodzinę, samochod itp.
Przechodzi obok własnej córki, jak obok obcego, zupełnie obojętnego jej
dziecka. Dziewczynka nie wie, ze to jej mama.
Jestem ciekawa, co ta kobieta ma w glowie? Jak mozna tak oddac wlasne
dziecko? W pół roku mozna sie przywizac do rybki w akwarium, nie mowiac o
własnym dziecku... Czekam na wasze opinie na ten temat.