Dodaj do ulubionych

czy pedofilia dyskredytuje intelekt?

12.01.08, 09:55
Mam na mysli psychologa Andrzeja Samsona, odsiadującego wyrok.
Zawsze z uwagą czytałam i słuchałam, co miał do powiedzenia, słynął
bowiem z bezkompromisowości swoich opinii. To, co mogłam znaleźć w
jego wypowiedziach, znacząco różniło się siłą przekazu i, hm, chyba
radykalnością posunięć w sytuacjach, w któryuch znaleźli sie ludzie
proszący o radę. Bardzo mi to odpowiadało, co nie znaczy, że ze
wszytskim sie zgadzałąm.
I teraz pytanie: czy udowodnienie mu zachowań pedofilskich
zdyskredytowało go jako intelektualistę (jeśli ktoś go za takiego
uważał)
Ja nadal korzytsam z jego rad (zapamiętanych).
Nie oczekuję odpowiedzi w stylu: czy wiem, co on setkom dzieci
zrobił i jak mogę pytać- bo wiem.
Nie oczekuję też propozycji, co należy ucinac pedofilom i jak
powinno być to rozciagnięte w czasie.
I czy wyobrażam sobie, co by było, gdyby to były moje dzieci na
terapii.
Pytanie jest proste.
Zawarte w temacie wątku.
Obserwuj wątek
    • sylwiawkk Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 10:05
      wiesz to tak samo jak z alkoholikami
      za alkocholika uważa sie margines społeczny tych co stoja pod
      sklepem z piwem czy piją całymi miesiącami i awanturuja sie

      a okazuje sie że alkoholizm zaczyna sie od obowiązkowego piwa po
      pracy czy kieliszka wina do kolacji
      i alkoholikiem może być kazdy nie tylko ten co przepija zasiłek ale
      lekarz ,adwokat czy kazdy na wysokim stanowisku
      tylko o nich sie tak nie mówi albo sie ukrywają

      i tak jak pytasz to też mysle ze jedno nie wyklucza drugiego
      bo ile jest nieopisanych przypadków pedofilstwa w rodzinie
      powszechnie szanowanej gdzie tatuś czy wujek to znani i cenieni
      dyrektorzy
      • dlania Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 10:08
        Nie, nie dyskredytuje intelektualnie. Ale ja osobiście miałabym problem z
        zaufaniem w szczerośc myśli i refleksji.
      • konwalka Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 10:09
        Ok.
        pytanie jest następujące: czy - zakładając, że szanujesz daną osobę
        za wkład intelektualny dla społeczeństwa, przestajesz go w tej
        dzoedzinie doceniać dowiadując się o jego zachowaniach pedofilskich.
        Przykład AS jest chyba adekwatny.
        • sylwiawkk Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 10:12
          to troche tak jak z rodzicem całe życie mu ufasz wierzysz a potem
          jak już jesteś dorosła to na niektóre sprawy patrzysz inacze i
          zastanawiasz sie co było prawdą a co oszukiwaniem dzieci bo tak było
          im wtedy wygodniej
          choćby wiara s swietego mikołaja
        • konwalka właśnie dlania 12.01.08, 10:13
          nie pomyślałam o zaufaniu
          To troche podobnie (ale tylko trochę) do zjawiska dziennikarzy i ich
          artykułów sponsorowanych oraz udziału w reklamamch.
          Czy Żakowski (albo Najsztub, mylę) mógłby byc obiektywny w sprawie
          ew. przekretów czy innego dziadostwa związanego z firmą i
          reklamowaną przez siebie herbatą?
          • dlania Re: właśnie dlania 12.01.08, 10:20
            Co innego, gdyby Samson byl matematykiem czy chemikiem - to ścisły opis
            rzeczywistości, na który postawa moralna uczonego nie rzutuje (zazwyczajwink).
            Ale Samson jest humanistą, "lekarzem dusz", a humanistyczna wizja rzeczywistości
            jest zawsze subiektywna.
            Ja mam w domu dwie ksiązki dla dzieci księdza Malickiego. I cholerka, po tym, co
            sie o nim dowiedziałam jakis czas temu, nawet zakładając pewna przesade
            mass-mediów, jakos zupełnie inaczej mi sie je czyta... Nie potrafie nie mysleć o
            tym, że te teksty może też sa grą, wyrahowaniem, pisaniem dla kasy...
            • konwalka Re: właśnie dlania 12.01.08, 10:29
              nie wiem, zapętliłaś mi we łbie...
              Ergo, przykłady:
              samotne macierzyństwo, bo stary ma w doopie żonę i dziecko.
              Odchodzi.
              Dzieciak z czasem zaczyna pytać, dlaczego inne dzieci mają
              tatussiów, a on nie. I czy tata go nie kocha.
              Wiekszość psychologów radzi, by oszczedzić dziecku dratycznych
              wyznań, powiedzieć, że rodzicer czasami się rozstają, ale dzieci sa
              tak samo ważne, że tata odszedł, bo coś tam coś tam.
              Samson: prosze bez mydlenia oczu. Tak, ojciec nie kochał nas, wolał
              inne życie, ale my mamy siebie, poradzimy sobie. Beż ściemy i
              miękkiej gry.
              Dla mnie szok.
              Od lat wałkuje mi się w głowie tamta wypowiedź.
              Dlania, jaki tu znaleźć przykład dla Twojej tezy?
              • dlania Re: właśnie dlania 12.01.08, 10:44
                Konwalka, ja absolutnie nie stawiam żadnej obiektywnej tezy, ja pisze jedynie o
                swoim odczuciach: ja trace do takich osób zaufanie. tak jak trace zaufanie do
                osoby, która zawsze miła i życliwa w stosunku do mnie, zachowała sie
                bezwzględnie jako pracodawca w stosunku do innych.
                Pewnie będzie nadużyciem twierdzic, że w przykładzie, który podałaś (rózne
                podejście do problemu rozstania rodziców u Samsona a "tradycyjnych" psychologów)
                mozna sie doszukiwac związku ze sklonnościami pedofilskimi. pewnie bedzie, ale
                mnie by się nie chciało co chwila zastanawiac, czy to ma związek, czy nie, bo
                nie jestem specjalistą. Poszukałabym innego autorytetu w tej dziedzinie, bez
                takich skaz na zyciorysie.
                • konwalka Re: właśnie dlania 12.01.08, 10:59
                  no fakt, skaza jest pokaźna
                  wiem, że temu facetowi nikt juz nie da drugiej szansy
                  pomieszalas mi wszytsko i teraz musze wchodzic na nowy tok
                  zastanawiania się, czy pryzmat wyroku rzutuje na wczesniejsze jego
                  wypowiedzi- wg mnie mądre i nurtująe, twórcze
                  heh...
              • guderianka Re: właśnie dlania 12.01.08, 11:25
                zgadzam się z tym co radził samson
                zrobiłam tak nim dowiedziałam się , że ktoś taki jak on istnieje
        • asia_i_p Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:54
          Przestanę mu ufac. Jeżeli nie miał dośc rozumu i woli, żeby
          rozpoznac w zarodku i opanowac swoje skłonności, jeżeli swój
          intelekt wykorzystał nie do tego, żeby chronic innych (i siebie)
          przed skutkami swoich skłonności, a do tego, żeby się kryc i
          usprawiedliwiac - to brakuje mu czegoś, co ja nazywam "uczciwością
          myślenia", a to wpływa na wiarygodnośc naukowca.
          Nie ufam mu w tym samym stopniu w jakim nie ufam naukowo fanatykowi
          religijnemu albo politycznemu - wszędzie tam, gdzie intelekt
          przestaje byc narzędziem poznawania świata, a staje się narzędziem
          walki ideologicznej, politycznej, walki o własną wygodę (wiem, że
          fakty są inne, ale tym gorzej dla faktów, wiem, że robię źle, ale
          trudno, taką mam na to ochotę), ja już nie ufam człowiekowi jako
          naukowcowi.
          Bo skoro teraz kręci i nagina rzeczywistośc tak, żeby mu było
          wygodnie, może wcześniej też tak robił? Nie pisał tego, co szczerze
          zbadał i uznał za prawdziwe tylko to, co uważał, że lepiej się
          sprzeda?
          • bri Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:57
            On mógł nawet wierzyć, że robi dobrze - ludzie często się oszukują
            jeśli tak jest im łatwiej żyć.
            • asia_i_p Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 12:01
              I o to mi chodzi - samooszukujący się naukowiec staje się dla mnie
              niewiele bardziej wiarygodny niż przeciętny polityk.
    • dirgone Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 10:30
      Akurat w tej kwestii bym się sporo zastanawiała. Osiągnięcia intelektualne ma,
      ale w tym momencie zawsze bym już je postrzegała przez pryzmat jego pedofilii -
      bo kiedy on ich dokonywał, to bym "skażony".
      On postrzegał dzieci w wiadomy sposób. Gdyby jako pedofil miał osiągnięcia w
      dziedzinie fizyki, medycyny czy czegokolwiek innego, to nie byłyby dla mnie one
      do podważenia. No ale kiedy jako pedofil ma osiągnięcia w dziedzinie psychologii
      dziecięcej, to ja się nad żadnym chyba nie zastanawiała i wszystkie wyrzuciła do
      kosza.
      • guderianka Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:03
        myślę, że nie można skreślać człowieka za błędy które popełnia
        (przestępstwa). Odnosi się to do wszystkich kryminalistów, z których
        wielu było geniuszami. Nie można zapomnieć o dorobku naukowym
        samsona tylko dlatego, że wyszła na jaw ciemna strona duszy. Nie
        ten jeden aspekt świadczy o jego intelekcie
        • joanna266 Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:11
          dla mnie facet jest skonczony.wszelkie jego dokonania powinny byc
          traktowane jako bełkot chorego człowieka.to byłaby byc moze
          najciezsza kara dla niego.pedofilia to według mnie najgorsze i
          najbardziej obrzydliwe zwyrodnienie.wydaje mi sie wstretne ze ten
          facet i dla mnie był kiedys jakiegos tam rodzaju autorytetemsad
          • marzeka1 Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:18
            Na ujawnioną aferę z udziałem Samsona zareagowałam dosadnie: wywaliłam do kosza jego książki. Nie mam ochoty zastanawiać się nad intelektem faceta, któego kręcą dzieci.
        • dirgone Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:20
          Ja skreślam całkowicie swoje zaufanie do jego osiągnięć. Tak jak napisałam
          wcześniej - jeśli byłyby to osiągnięcia na polu innym niż psychologia dziecięca,
          nie miałabym do nich zastrzeżeń. Samson miał zaburzone postrzeganie dzieci, więc
          dla mnie osobiście wszystkie jego osiągnięcia są tym skażone. Nie mogłabym
          przeczytać żadnej z jego książek nie myśląc o tym, a już zastosowanie w praktyce
          na własnych dzieciach, to jak pocieszanie kobiety po stracie dziecka w oparciu o
          doświadczenia doktora Mengele. To moja subiektywna opinia, oczywiście.
    • bri Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 11:46
      Myślę niestety, że jego poglądy na były w dużym stopniu skażone
      potrzebą usprawiedliwienia tego, co robił. O ile to, czego
      dowiedzieliśmy się z mediów to prawda
    • joanna.gr Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 13:03
      Pedofilia nie oznacza braku intelektu, lecz braku człowieczeństwa.
      Tyle na temat.
      • joanna.gr Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 13:04
        Miało być BRAK człowieczeństwa oczywiście wink
    • rita75 Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 13:10
      nie, najwyzej autorytet
      • konwalka Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 13:57
        DZieki za głos w dyskusji.
        Fakt, jest coś, o czym nie [pomyślalam- że teraz WSZYSTKO, co
        zostało dawniej napisane przez tego człowieka można rozpatrywać w
        aspekcie skłonności seksualnych.
        W ogóle nie brałam tego do tej pory pod uwagę. Dla mnie mówienie
        otwartym tekstem pt: dla młodego małżeństwa z dzieckim optymalna
        odległość od teśćiów to 350 km, była tylko i wyłącznie przekazem
        mówiącym: poradzicie sobie sami bez problemu.
        Jeśli sie ejdnajk zastanowić, to można sie podoszukiwqć tego i
        owego...
        Pytań więcej niz odpowiedzi w każdym razie.
        Ja trzymam się wciąż tez, które przeczytałam i które sa jego
        autorstwa i - tu ukłon w strone mojego mężą, któremu wirtualnie
        odpowiadam na pyatnie: dzieci do niego nigdy bym na terapię nie
        posłała, ale z dawnych opracowań psych. chetnie korzystam.
        I tak na marginesie: trzymając się twardo wyznacznika pedofil- wypad
        z panteonu literatury, musimy , m.in. odrzucić w przedbiegach Alicję
        w Krainie Czarów Carrolla...
        Między innymi, niestety...
    • deela Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 13:57
      niestety nie
      fajnie by bylo gdyby pedofil byl bezmozgim sliniacym sie quasimodo niestety tak
      nie jest bardzo czesto sa to niezwykle inteligentni ludzie
      a odpowiadajac bezposrednio na twoje pytanie wartosc jego porad nie zmienila sie
      lecz trudno zaufac czlowiekowi, ktory w takim zawodzie dopuscil sie takich rzeczy
      btw ja w te jego pedofilie nie wierze i juz
    • kali_pso Re: czy pedofilia dyskredytuje intelekt? 12.01.08, 16:45
      Nie.
      Podobnie jak wszelka zbrodnia..Ted Bundy był podobno wybitnie
      inteligentny, a zamordował wiele kobiet.
      Natomiast jego dorobek naukowy, szczególnie dotyczący dzieci( z tym
      na temat małżeństwa zgadzam się w wielu aspektach), zaczyna budzic
      wątpliwości swoją wiarygodnością. Może zasadnie, może nie, ale
      trudno wymagać od ludzi, aby po tym, co się stało, nie analizowali
      jego prac pod katem:" No rzeczywiście, jak sie w to wczytać z innej
      strony, to...."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka