Dodaj do ulubionych

do mam pracujących

25.01.08, 10:07
Właśnie się zastanawiam jak to bedzie gyy moja córka pójdzie do
szkoly...a pójdzie pewnie do zerówki w wieku 5,5roku(do przedszkola
tez poszla jak miala 2,5-jest z grudnia).Mianowicie co ona bedzie
robic jak skonczy lekcje o 12 a ja pracuje do godziny 16....Będzie
siedziec przez piec godzin w swietlicy??Zaczelam sie zastanawiac nad
szkołą społeczną dla małej-ma zapewnione zajęcia do godziny 17 plus
zajecia dodatkowe czyli angielski,plywalnia,tenis.
Jestem ciekawa jak inne pracujące mamy radza sobie kiedy ich dziecko
idzie do szkoly?Dzieci czekaja w swietlicy?czy babcie odbieraja(u
mnie nie ma takiej opcji)
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:09
      U mnie nie ma opcji babci, wiec wybierajac szkole zwracalam uwage na
      odpowiednia opieke po lekcjach. Moje dziecko bedzie spedzalo czas w
      swietlicy.
      • demarta Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:15
        w temacie szkół prywatnych jestem lajkonikiem.... jaki to jest koszt
        miesięczny w waszych okolicach?
        • e_r_i_n Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:22
          U mnie nie jest to szkola prywatna - jest to dobra szkola panstwowa,
          biorac pod uwage realia pracy w Warszawie.
          • mama-zuza Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:31
            co masz na myśli pisząc"dobra szkoła"?Ja mieszkam w nienajlepszej
            dzielnicy i boja sie ze mi sie dziecko zepsuje jak pojdzie do
            okolicznej szkoly i bedzie spedzac x czasu w swietlicy.Czy u ciebie
            w szkole sa zajecia dodatkowe jak angielski,plywalnia itp?
            • e_r_i_n Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:33
              mama-zuza napisała:

              > co masz na myśli pisząc"dobra szkoła"?

              Zapewniajaca odpowiedni poziom nauczania, do tego bezpieczna,
              najchetniej bez gimnazjum, jednozmianowa, z baza sportowo -
              informatyczna, zajeciami dodatkowymi i swietlica dla kazdego
              rocznika osobno, nie zbieranina pierwszo i szostoklasistow.
              Tak sie sklada, ze wszystkie te warunki spelnia... nasza szkola
              rejonowa.

              > Ja mieszkam w nienajlepszej dzielnicy i boja sie ze mi sie dziecko
              > zepsuje jak pojdzie do okolicznej szkoly i bedzie spedzac x czasu
              > w swietlicy.

              Ja mieszkam w dobrej dzielnicy, szkola obejmuje swoim zasiegiem
              dobre okolice - mam wiec nadzieje, ze nie bedzie zle.

              > Czy u ciebie w szkole sa zajecia dodatkowe jak angielski,plywalnia
              > itp?

              Zajec jest do wyboru bardzo duza ilosc.
        • mama-zuza Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:25
          Ja mieszkam w poznaniu i przegladalam oferty szkół społecznych:
          czesne wynosi 660zł miesiecznie-w tym jest juz basen,tenis,obiad.
          • demarta Re: do mam pracujących 25.01.08, 10:33
            a co z obiadami? też są? i w tej cenie, czy płatne osobno?
            • demarta już doczytałam!!! 25.01.08, 10:34
              o tych obiadach. mój niż intelektualny serdecznie przeprasza za
              siebie wink))
              • mama-zuza Re: już doczytałam!!! 25.01.08, 10:43
                no wlasnie....co innego jak ktos mieszka w "dobrej" dzielnicy...ja
                mieszkam teraz z mala w mieszkaniu po rodzicach i mala ma te same
                podstawowki do wyboru co ja mialam czyli w jednej to dzieciaki po
                boisku chodza z papierosami,albo ja kończyłam podstawówke(normalny
                wiek kończenia 8 klasy to bylo 14 lat) z dziewczyna ktora miala 16 a
                w innej klasie chłopak mial 18!! ojej......denerwuje sie
          • kas2 do mama -zuza ----link 25.01.08, 15:05
            moze to cie zainteresuję moje dziecko chodzi do STO w krakowie

            www.szkolyspoleczne.sto.org.pl/main.php?m=1&search=1
    • loola_kr Re: do mam pracujących 25.01.08, 12:04
      Moja córka jest w pierwszej klasie, w szkole państwowej i to nie
      wyglada tak, że kończy o 12...
      2 razy w tygodniu ma później wtedy zaprowadza ja mąż ale też czasami
      ja (jak chce iść rano na świetlicę) a lekcje kończy o 13, 15... (ma
      dużo WF-u bo jest w klasie narciarskiej)
      Jedynie w piatek kończy o 12, potem je obiad a potem idzie na
      świetlicę.

      To nie jest tak, że w świetlicy się "siedzi". Córka odrabia lekcje
      (są 2 świetlice: na prace domowe i zabawowa), chodzi na kółko
      plastyczne. Uwielbia tam być i często mówi, żeby ją póżniej zabrać.

      Ale w zerówce może mają mniej zajęć...
      Moja chodziła do przedszkola więc nie wiem jak wygląda zerówka w
      szkole...
      Chyba jestem niezorientowana w temacie - zerówek już nie będzie w
      przedszkolach?
      • mama-zuza Re: do mam pracujących 25.01.08, 13:08
        Podobno ma nie byc zerowek w przedszkolach tylko w szkolach.Nie wiem
        jak z tą świetlicą wygląda....musze sie przejsc i wypytać.Czy w tych
        zad.dom.ktos jej pomaga?albo przypilnuje zeby zrobila?(bo tak to ja
        o 18 bym miala czas by jej to sprawdzic i pomoc
        ewentualnie),Chcialam zeby mala uczyla sie j obcego od zerowki(w
        przedszkolu juz ma) tylko jak to zrobic?posylac ja dopiero o 5 na
        dodatkowe kiedy juz pewnie bedzie zmeczona?
        Do loola_kr: w jakim miescie mieszkasz?
        • kasiakosiba14 Re: do mam pracujących 25.01.08, 13:54
          Ja na razie mam problem z głowy mój najstarszy syn jest już w
          gimnazjum i lekcji nie kończy tak wcześnie ok.14.30,a drugi syn 11-
          letni chodzi do szkoły baletowej lekcje kończy nie wcześniej niż o
          15.30 w domu jest o 16,a najmłodsza córcia chodzi do przedszkola ja
          pracuję do 15 więc przynajmniej na razie problemu nie ma.Gorzej
          będzie jak mała pójdzie do szkoły,ale to dopiero za 3 lata,wtedy
          będzie pewnie musiała siedzieć na świetlicy bo też niestety nie
          możemy liczyć na czyjąś pomoc.jeżeli ją przyjmą to od 4 klasy
          podstawówki tęż pojdzie do szkoły baletowej,ale to się dopiero okaże.
        • loola_kr Re: do mam pracujących 25.01.08, 14:47
          Mieszkam w Krakowie.

          Marta ma angielski raz w tygodniu o 16, zaprowdza ja tata zaraz po
          lekcjach, na szczęscie bardzo blisko i nie mui jeździć.
          W szkole mają 2 razy w tygodniu angielski od pierwszej klasy, ale
          może w zerówkach tez będzei jak takie zmiany wprowdzają.

          Co do zadań to nie pytała czy panie pomagają sad (ale jestem
          beznadziejnasad)

          Jak nie zrobi na świetlicy to w domu sama robi, nie trzeba za
          bardzo pomagać, chyba że przeczytać dłuzszy temat zadania...
          • kas2 Re: do mam pracujących 25.01.08, 15:01
            Ja wybrałam szkołe społeczną--nie jakiaś prywatna dla dzieci dobrze
            sytuowanych rodziców tylko Społeczne towarzystwo oswiatowe
            Wika zaczeła majac 5,5 roku (teraz skończyła 6)
            I jestem b zadowolona zajecia zorganizowane do 17 male klasy(8
            dzieci) wspaniały kontakt uczeń0nauczyciel-rodzic
            Niewyobrazam sobie dziecka w klasie 0 gdzie jest 30 uczniów i
            grupowej świetlicy bez podziału na grupy wiekowe
            Pracuję od 8 do 16.30
    • mim288 Re: do mam pracujących 25.01.08, 17:06
      Ja wybrałam szkołe prywatną, świetlica i zajęcia dodatkowe trwają
      do 17ej. Potem dzieciaki bedzie odbierać niania (albo wcześniej i
      zaprowadzi na jakies zajęcia dodatkowe poza szkołą). Biorąc pod
      uwage moje godziny pracy nawet świetlica do 17 nie jest rozwiązanim
      problemu.
      • zawszeewa Re: do mam pracujących 25.01.08, 22:09
        kiedyś świetlice były na porządku dziennym. Ale mimo wszystko
        potrzebowałam pomocy. Umówiłam się z bardzo miłą sąsiadką, że za
        niewielką opłatą będzie przyprowadzać mojego syna ze świetlicy,
        dawać mu obiad przeze mnie przygotowany dzień wcześniej i pilnować,
        aby nie wysadził osiedla w powietrze - bo był temperamentny
        niezwykle. Jakoś zdawało to egzamin. Kiedy nieco podrósł, dostał
        klucz na sznurku na szyję i juz. Ale to były inne czasy.
        Bywało, że nie miałam pieniędzy dla sąsiadki, wiec myłam jej okna,
        trzepałam dywany. Nie ma sytuacji bez wyjścia.Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka