renkag
29.01.08, 16:40
Jestem typem kury domowej. Kurcze (!), 3 lata siedziałam w domu z dziećmi i
dobrze mi z tym było. Mam wyższe wykształcenie, pracuję w zawodzie, ale jednak
zawsze jak pracuję to coś jest nie tak. Za to naprawdę dobrze czuję się w
domu. Fakt, żde na wychowawczym, trochę "łapała fuchy" w domu i w sumie to mi
wystarczyło. Nie jestem też typem samotnika, bo lubię spotykać się z ludźmi,
gadać, ale w swoim otoczeniu mam wielu znajomych i nie potrzebuję chyba pracy
abyn tam szukać przyjaźni. Moja praca jest naprawdę fajna, jak już tam jestem,
to lubię robić to co robię i jest ok. Ale teraz jestem na zwolnieniu lekarskim
i znowu mi się zatęskniło, że mi najlepiej być kurą domową, wtedy czuję się
"na miejscu". Cholercia, jakie to niepopularne w tych czasach. Oczywiście nie
jest tak, że siedzę w domu to tylko sprzątam czy gotuję - tak naprawdę to z
obowiązków robię tyle co muszę, a poza tym czytam, bawię się z dzieckiem,
robię biżuterię z koralików, ozdabaiam przedmioty technika decoupage itp. No,
ale nie mogę rzucić pracy przecież, muszę zbierać na emeryturę. Poza tym mam
dobrą pensję i warunki pracy, jestem tam doceniana itp. To nie chodzi o
miejsce pracy tylko o moją mentalność. I jak ja z takim podejściem dopracuję
do emerytury?