Dodaj do ulubionych

Mama w pracy...

18.02.08, 01:17
Szukam pracy i na każdej rozmowie pracodawcy pytają czy mam dzieci...
Mam dwójkę, odpowiadam, i wtedy słyszę że nie tego szukają i bardzo
dziękują...
Co się dzieje???
Za 2 lata będę miała 30-chę i już wogóle będę i za stara i zaMamiona
i nie wiem co jeszcze wymyślą...
Czy kobieta jak urodzi dzieci to już tylko kuchtą zostaje?
Obserwuj wątek
    • nieistotne74 Re: Mama w pracy... 18.02.08, 05:50
      a dlaczego piszesz o tym tutaj zamiast udać się do PIP-u... pracodawca nie ma
      prawa pytać się o twoją rodzinę... orientacje seksualne... czy wyznanie... wybór
      na tej podstawie to dyskryminacja. Ja, gdybym usłyszała takie pytanie na
      rozmowie o prace nie udzieliłabym odpowiedzi.
      • arnikaarnika Re: Mama w pracy... 18.02.08, 06:17
        jako pracosawca powiem ci że posiadanie dzieci odbierane jest na
        plus bo gwarantuje że potencjalny pracownik nie wyjedzie na przykład
        nagle za granice ... napisz gdzie mieszkasz to pomogę ci znaleźć
        odpowiednią pracę ,mam trochę znajomości
        • indianerka Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:54
          Mieszkam w Jeleniej Górze a rozmowę miałam w biurze
          podróży "Eliton". Stwierdzili, że nie potrzebują osób, które będą
          chodziły na wywiadówki lub na zwolnienia z powodu chorób dzieci...
          Przykre ale prawdziwe...
          Ja nie spotkałam jeszcze pracodawcy któremu dzieci nie
          przeszkadzają. Mój mąż twierdzi, że trafiam na cymbałów którzy
          zamiast pracownika chcą mieć maskotkę...
      • indianerka Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:18
        Ha! Byłam! I wiesz co mi powiedzieli? Żebym zgłosiła to do Urzędu
        Pracy skąd dostałam ofertę i tam złożyła skargę. A w Urzędzie Pracy
        powiedzieli mi że młode dziewczyny są odsyłane z kwitkiem, bo są w
        okresie rozrodczym... No absurd przecież!!!!!!!
        W tym biurze to NAGANIACZA potrzebują a nie pracownika... (2 kobiety
        tam pracują, jedna ma dziecko)
    • purpurowa_komnata Re: Mama w pracy... 18.02.08, 08:18
      Takie pytania są niezgodne z prawem- niestety często się zdarzają.
      Na takie pytanie możesz stwierdzić: Obawia się pani/pan,że nie będę
      do końca skupiona na pracy? .Niepotrzebnie. Matki wszystkie jakie
      znam cechują się odpowiedzialnościa, obowiązkowością i są lojalnymi
      pracownikami.
      • beniusia79 Re: Mama w pracy... 18.02.08, 08:42
        hmmm. skad ja to znam. mieszkam zagranica i pracy szukam od pewnego
        juz czasu. nie udaje mi sie nawet na weekend czegos znalezc bo z
        malym dzieckiem jestem niedyspozycyjna... nikt mnie nie pyta o stan
        cywilny czy o ilosc dzieci bo na ogol wysylam podanie o prace i
        pracodawca ma wszystkie dane przed soba. w moim przypadku konczy
        sie na rozmowei kwalifikacyjnej. zawsze pytaja o to kto zostanie z
        dzoeckiem gdy ja bede pracowac itp? wtedy tez slysze, ze jestem
        niedyspozycjyna....
        • beniusia79 Re: Mama w pracy... 18.02.08, 08:45
          aha, jestesmy z mezem zdani na siebie. nikogo tu nie mamy. w
          tygodniu po poludniu i w weekend maz moglby sam byc z dzieckiem,
          ale potencjalni pracodawcy wychodza z zalozenia, ze gdybym miala
          pracowac popoludniu to moglaby zajsc taka sytuacja, ze maz z powodu
          np. korkow spoznilby sie do domu i ja tym samym do pracy bo nie mam
          opiekunki do dziecka na ten czas...szkoda slow...
        • indianerka Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:58
          O tym właśnie mówię ... więc szukam pracy w instytucjach które są
          czynne do 15 lub 16 bo do tej pory mam czynne przedszkole...
    • deela Re: Mama w pracy... 18.02.08, 09:00
      oni nie maja prawa cie pytac o dzieci
      a jak zapytaja idz na bezczela i odpalaj: a Pan/Pani ma?
      a jak nie pomoże to dalej: a kochankę/a Pan/i ma?
      a problemy z wypróżnianiem?
      • arnikaarnika [...] 18.02.08, 09:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • renkag Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:18
          Arnika, ty to jesteś rewelacyjna - nie znasz dziewczyny, nie wiesz jakie ma
          wykształcenie, przygotowanie, jakiej pracy szuka, ale tylko poda miasto i już
          masz dla niej pracę smile No rewelacja. Rozumiem też że praca zgodna z jej
          oczekiwaniami. Chyba, że masz sieć akwizycji i wiesz, że ją zatrudnisz w jednym
          ze "swoich" miast.
    • papryczka_ag Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:25
      Pracodawcą nie jestem ale nie dziwi mnie wcale takie pytanie, bo
      chciałabym na miejscu pracodawcy wiedzieć czu bedę miała kogoś, kto
      będzie przypuszczalnie brał wolne z powodu chorego dziecka, brał
      urlop w okresie wakacyjnym, będzie miał problem z nadgodzinami itd.
      Jak zaznaczyłam PRZYPUSZCZALNIE.

    • e_r_i_n Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:31
      Ja mysle, ze mamy po prostu do czynienia ze zbiorowa
      odpowiedzialnoscia za zachowanie niektorych kobiet - tych, ktore
      kombinuja, jak pojsc na zwolnienie od pierwszego dnia ciazy, jak
      zarobic, a sie nie narobic. I z jednej strony nerw czlowieka bierze,
      ze kryterium przyjecia do pracy jest (nie)posiadanie dziecka, z
      drugiej rozumiem pracodawcow.
      • agamamaani Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:50
        a ja mam dwójke dzieci, 32 lata ( prawie ) i wiecie co.. nikt mnie o dzieci na rozmowie o prace nie pyta..
        o kwalifikacje pytają.
        a jak JA pytam, czy dadzą mi szanse na pracę w domu gdzy np dziecko mi zachoruje, to wtedy się zastanawiają :p

        a na rozmowy o prace chadzam hobbystycznie bo pracy nie zmieniam big_grin
      • kali_pso Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:16
        e_r_i_n napisała:

        > Ja mysle, ze mamy po prostu do czynienia ze zbiorowa
        > odpowiedzialnoscia za zachowanie niektorych kobiet - tych, ktore
        > kombinuja, jak pojsc na zwolnienie od pierwszego dnia ciazy, jak
        > zarobic, a sie nie narobic.

        Moim zdaniem to nie wszystko.
        To jeszcze efekt przekonania w narodzie, że kiedy dziecko choruje to
        matka jest tym członkiem rodziny, który apriorycznie, bierze
        zwolnienie na dziecko.
        Polskie dzieci nie maja ojców, którzy potrafia zając sie chorym
        dzieckiem i z minimalnym chociaż zaangazowaniem umysłowym
        uczestniczyc w wywiadówcewink
        Toz to przecież tylko dawcy plemników i chodzace bankomaty...
        • e_r_i_n Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:36
          Owszem, to tez pewnie ma znaczenie.
          Tak w temacie roli ojca (wg polskich 'tradycji'):
          wiadomosci.onet.pl/1469332,2677,1,wojna_ojcow,kioskart.html
        • beniusia79 Re: kalipso 18.02.08, 13:22
          kalipso. ja mieszkam w Niemczech. tu wiele robi sie by mloda matka
          mogla szybko po porodzie wrocic do pracy. ojciec moze isc na
          chorobowe gdy dziecko jest chore, moze isc takze na wychowawczy.
          znam wielu ojcow, ktorzy "siedza" w domu z dzieckiem a mama pracuje
          na caly etat. niestety, choc tyle sie tu mowi o udogodnieniach dla
          mlodych matek, to w rzeczywistosci wyglada to zupelnie inaczej.
          przed porodem pracowalam w swietlicy. szef byl ok, ale umowe dawal
          nam tylko na caly rok szkolny, latem bylysmy bezrobotne. wszystko
          jest zgodne z prawem. krotko przed porodem skonczyl mi sie umowa bo
          zblizly sie wakacje. szef nie musial mi nic placic wiec mial
          problem z glowy bo po porodzie nie bylam juz jego pracownica...
    • telesfor_1 Re: Mama w pracy... 18.02.08, 10:48
      Pomijajac kwestie, ze pytanie to nie jest zgodne z prawem, to ja
      osobiscie gdybym byla pracodawca wolalabym zatrudnic kobiete kolo 30
      z dwojka dzieci, anizeli kobiete w tym wieku dzieci nie posiadajaca.
      Nie rozumiem podejscia pracodawcow. Moim zdaniem kobieta, ktora
      dzieci posiada i jest za nie odpowiedzialna, ma wieksza motywacje do
      bycia dobrym pracownikiem. A poza tym jest ryzyko, ze 30-tka bez
      dzieci poczuje zew krwi i zacznie sie w koncu rozmnazac, a wtedy
      chorobowe, macierzynskie itp. itd. big_grin
      • purpurowa_komnata Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:00
        Pomijajac kwestie, ze pytanie to nie jest zgodne z prawem, to ja
        > osobiscie gdybym byla pracodawca wolalabym zatrudnic kobiete kolo
        30
        > z dwojka dzieci, anizeli kobiete w tym wieku dzieci nie
        posiadajaca.
        > Nie rozumiem podejscia pracodawcow. Moim zdaniem kobieta, ktora
        > dzieci posiada i jest za nie odpowiedzialna, ma wieksza motywacje
        do
        > bycia dobrym pracownikiem.
        A ja nie rozumiem Ciebie-ponieważ najpierw twierdzisz,że bycie matką
        nie przeszkadza a później ,że przeszkadza
        A poza tym jest ryzyko, ze 30-tka bez
        > dzieci poczuje zew krwi i zacznie sie w koncu rozmnazac, a wtedy
        > chorobowe, macierzynskie itp. itd. big_grin

        Tak więc Twoje podejście nie jest ani odrobinę lepsze niż
        pracodawców dyskryminujących matki-u Ciebie jest dyskryminacja matek
        potencjalnych.
        Fakt niektóre kobiety swoim postępowaniem powodują,ze reszta matek
        cierpi. Ani wyznanie ani płeć ani wreszcie kolor skóry nie
        powoduje,ze ktoś jest dobrym pracownikiem lub też nie. Na to też
        nie ma wpływu posiadana liczba dzieci. Praca zawodowa to jedno-
        rodzicelstwo to drugie..
        • telesfor_1 Re: Mama w pracy... 18.02.08, 12:24
          Alez ja sie z Toba calkowicie zgadzam. Moze niezbyt czytelnie
          wykazalam ironie w moim poprzednim poscie.
          Podpisuje sie pod stwierdzeniem, ze bycie matka nie przeszkadza w
          byciu dobrym pracownikiem obiema rekoma i nogami tez big_grin
          Jezeli ktos ma lekcewazacy stosunek do sluzbowych obowiazkow, to
          taki bedzie mial, niezaleznie od tego czy jest rodzicem czy nie.
          • purpurowa_komnata Re: Mama w pracy... 18.02.08, 12:28
            smile
    • kali_pso Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:10
      Na Twoim miejscu zapytałabym się na koniec takiej rozmowy, czy gdyby
      o pracę starał się mężczyzna, pytanie o poisdanie potomstwa również
      znalazłoby sie w spisie?wink
      Mina takiego potencjalnego pracodawcy- bezcenne. Może chociaż zdałby
      sobie sprawę z własnych uprzedzeń.


      Ktoś, kto uzależnia zatrudnienie pracownika od swoich uogólnionych
      przekonań na temat wartości tegoż pracownika nierozerwalnie
      związanej z posiadaniem progenitury, nie jest godzien zaufania.
      Podejrzewam, że w innych kwestiach równiez posługuje sie
      uproszczeniami, niekorzystnymi dla kobiet- że nie mysla
      analitycznie, a w czasie miesiączki zamieniaja sie w
      nieprzewidywalne monstrawinkP
      Takim pracodawcom mówimy NIE! I szukamy dalej!
      Powodzenia życzęsmile
      • indianerka Re: Mama w pracy... 18.02.08, 11:20
        Oj przyda się...
        I cierpliwość też...
        • rene1311 Ja też szukam! 18.02.08, 13:36
          Wiem coś o tym dobrze, bo też jestem na etapie poszukiwania pracy i też mam dwójkę dzieci.Nie jest łatwo.Na ostatniej rozmowie jak powiedziałam, że mam dwójkę dzieci to Pani mi w prost powiedziała, że z dziećmi to jest problem.Zależało mi na tej pracy, więc nie powiedziałam tego co mi się cisnęło na język, ale próbowałam przekonać ją, że decyzja o powrocie do pracy podjęłam świadomie, że wszystko mam przemyślane i poukładane, że czekałam na moment, kiedy będę mogła pogodzić prace zawodową i obowiązki w domu i że teraz właśnie on nadszedł-no ale coż, więcej sie nie odezwała.
          • indianerka Re: Ja też szukam! 18.02.08, 17:48
            Jakbym o sobie słyszała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka