Dodaj do ulubionych

Strategia na męża?

12.03.08, 14:01
Powiedzcie mi dziewczyny, co zrobić z facetem i jak to zrobić....?
Problem jest taki: mój mąż zrobił się totalnym bałaganiarzem, tu coś
zostawi, tam upcha nie tak jak trzeba i nie tam gdzie trzeba. Tego
oczywiście jest więcej i w sumie prawie cały czas sprzątam, bo do
tego mam jeszcze dwóch synków urwisków no i ja. Drugi problem i
właściwie to co mnie najwięcej boli jest to, że go o coś mogę prosić
i prosić a on i tak ma to w nosie. Przykład: od dwóch tygodni
prosiłam go wynieś te rzeczy do garażu - dwa piep... tygodnie
chodziłam koło tego, aż wczoraj się wkurzyłam i nakrzyczałam i
nawarczałam, wynisł zaraz. I tak jest ze wszystkim, drzwi kończy
wstawiać chyba trzy miechy, normalnie koszmar.
Pytanie do Was jest, co z nim zrobić, jak się zachowywać, bo
proszenie i przypominanie nic nie daje. Jaką "strategię" obrać?
Jakie Wy znalazłyście sposoby na ich bałaganiarstwo?
No oczywiście nie wspomnę, że dalej nie mogę usłyszeć od niego
słów "kocham cię" lub innych miłych. Ale to już pisałam tu, no i nic
się nie zmieniło w tej kwestii.
Pozdrawiam i proszę o pomoc
Sylwia
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:09
      Strategia- tylko radykalna, prosisz o wyniesienie, wyrzucenie itp., nie robi- ty wyrzucasz dokumentnie: papeiry, ciuchy itp.Też mam 3 facetów w domu, mąż jest akurat porządnicki, ale mam syna bałaganiarza, ale nie odpuszczam.
      • sylwiawkk Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:16
        ja też mam takiego męża co nie widzi żadnego brudu czy
        pozostawionych rzeczy choćby sie o nie zabil
        gadam gadam i gadam
        tylko jego troche rozumiem że nie ma ochoty na porzątki po 12 godz
        pracy
        a najzabawniejsze jest to że często czepia sie naszej córki że
        bałagani a ja wtedy ja bronie że ma to po tatusiu że taki daje jej
        przykład
        miłe słowa często słysze
        robilismy remont w sierpniu a próg jest do dzisiaj nie dokończony
        tak samo szopka na podwórku nie mam zmienionej wykładziny na
        schodach a miała byc zmieniona jakis niecały rok temu
        jesli go poprosze aby coś zrobił to to zrobi bez gadania ale mi
        przeszkadza jedynie to że sam z siebie nie pomysli
      • mlecyk1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:27
        Witaj, no ale to chyba nie jest strategia, że Ty robisz za nich??
        chyba że źle zrozumiałam. Mój mąż był porządnicki, przed ślubem i
        nie wiem czemu się to zmieniło. Strasznie mniei to mierzi, bo ja
        lubię mieć porządek.
        • mlecyk1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:31
          eee, to było do marzeka1 sorki cóś nie jarzę z tym odpowiadaniem wink
        • marzeka1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:44
          Nie robię za nich, po prostu parę razy WYWALIŁAM do śmietnika to o ułożenie, czego nie mogłam się doprosić(lub schowałam).Nie robię za kogoś, jeszcze nie zwariowałam.
    • wobbler Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:17
      Nie ma sposobu...
      Wszystko działa tylko na krótką metę.
      Jak nie można czegoś zmienić,to należy to polubić.
      • sylwiawkk Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:20
        świete słowa albo sie nie przejmować
        ja ostatnio walcze z mężem aby wstawiał buty do szafki a nie przed
        zagroziłam że jesli jeszcze raz zobacze na wierzchu to wyrzuce na
        dwór na deszcz
    • bemm1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:27
      Hej
      Jesli chodzi o zrobienie czegos gdy prosisz... Hmmm... No u mojego
      meza to dlugo musialam zawsze czekac.. w koncu zrobil.. ale wiesz
      co - wiele rzeczy robilam wtedy ostentacyjnie sama! i jeszcze
      podkreslalam - ze nie potrzebuje - sama sobie poradze -albo
      zadzwonilma po mojego wujka, tate - zlote raczki - - oczywiscie
      nadmienilam im ze to specjalnie troszeczke.. mezowi sie wtedy glupio
      robilo, i sie do roboty zabieral..
      co do porzadkow - no mysle, ze to juz tak jest z nami kobietami, tez
      mam dwoch chlopakow do tego... ale chyba bym wywalila do smieci -
      raz czy dwa tak zrobilam ( maz kolekcjonuje starocie).. ale sie
      potrafia wszedzie walac..brudne, zaplesniale, a tu male brzdace..
      heh, raz nawet z niewiedzy,w kuchni stal na szafie , tak z tylu,
      taki szary dzbanek, robilam raz porzadki - patrze - a tam plesn!!!!
      caly doslownie w srodku - se mysle co za gowno gliniane nmi tu stoi
      i wywalilam. Jak sie okazalo za kilka dni - to byl ponoc jakis
      sredniowieczny egzemplarz, w tak dobrym stanie - no co jak co, az
      tak glupia nie jestem.. rzeczywiscie byl wtedy w bardzo dobrym
      stanie! szkoda tylko tej plesni..hihihi niestety - powiedzialam -
      znnajdz sobie miejsce na to wszystko i dbaj o to - i mnie informuj -
      jak sie tak poniewiera to widzisz... jak taki cenny przedmiot mogl
      stac w kuchni gdzies na szafie... i tak zapuszczony!!!
      a co do kocham cie... wiesz, kiedys ktos mi poradzil, zeby samemu
      zaczac jakby sklejac rozbity dzban. W koncu jestescie razem...
      zaczac od siebie ( chcociaz to mnie wkurza) - mowic jak
      najczesciej, przygotowac lub zorganizowac kolacje we dwoje, odstawic
      sie, strezlic sobie super ciuch i bielizne...
      a przede wszystkim szczera rozmowa - o tym, co cie denerwuje
      acha- a malo intymnych problemach miedzy nami - probowalam romawiac
      temat w obecnosci jego rodzicow..tak wiesz, mimo chodem, z
      humorem... ale ty musisz byc pewna na co mozesz sobie pozwolic...
      pozdrawiam
      • mlecyk1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:43
        Niestety nie wygląda to najlepiej, bo już wszystkiego próbowałam. Do
        śmieci wywalić nie mogłam, bo szkoda, akurat chodziło o dziecięce
        zabawki, którymi się już nie bawią, a które uporządkowałam i
        zapakowałam do przechowania. Co do złotych rączek to nie mam kogo.
        Jak sama coś zrobię ostentacyjnie, też nie pomaga. Z tymi drzwiami,
        które montuje już ponad trzy miesiące, nawet piankę dosztukowałam
        pod listwę, bo się ponad tydzień do tego zabierał i nie zrobił, do
        tej pory nie zdążył jej odciąć nawet.
        Co do czułych słówek, to wszystko już było. Ja tez już mu mówiłam
        sama, bez okazji. Wprawdzie zawsze mi odpowiada, że też mnie kocha,
        ale nigdy mi sam z siebie tego nie powie. Co dziwne na początku
        naszej znajomości mówił to bez przerwy, to znaczy że potrafi i że
        przejdzie mu przez gardło wink
        A co do rozmowy to już mnie gardło boli od szczerych rozmów, które
        jakoś w jego przypadku nic nie dają. Normalnie nie wiem co robić!!
        pozdrawia
    • marghe_72 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:33
      Zaproś gości
      i rzuć rzeczone rzeczy wink na środek przedpokoju

      a tak nieco poważniej
      ja zbieram takowe rzeczy i kładę w jednym miejscu - przed
      komputerem.. czyli tam gdzie mężu memu najbardziej przeszkadzają
      i dokładam
      dokładam
      dokładam
      • mlecyk1 Re: Strategia na męża? 12.03.08, 14:55
        No to też już było tylko on to przekłada gdzie indziej, a ja mu z
        powrotem jak tylko odejdzie a on przekłada jak tylko przyjdzie, a
        jak się wkurzy to wsadzi takie nieposkładane do szafy, a ja myślę
        wtedy że poskładał. Dopiero później jak w końcu zaglądnę do szafy
        okazuje się, że jednak nie.
        Tak jak to teraz piszę i sumuję, to wydaje mi się to jakąś totalną
        farsą...
        • mlecyk1 Re: Strategia na męża? 13.03.08, 02:39
          I co dziewczyny, żadna z Was nie ma pomysłu jak go doprowadzić do
          porządku?? Rozmawiałam z nim dzisiaj, on sobie zdaje z tego sprawę,
          jak strasznie jest nieposkładany, niezorganizowany i stwierdził, że
          nie jest mu z tym dobrze i że mu przykro, że mu tak ciągle muszę
          zwracać uwagę. Tyle że on to wie od dawna i nic nie potrafi z tym
          zrobić... Nie mam pojęcia jak mu pomóc, przecież ja się za niego nie
          zorganizuję. Już nie wiem...
          • bro-wn Re: Strategia na męża? 13.03.08, 08:02
            Jest taki program na TVN STYLE "Porządek musi być"-postaraj się,żeby
            obejrzał..Może masz mozliwość zabrać dzieci i wybyć na parę dni z
            domu? Jak góra śmieci męża przydusi,to zmięknie.Ale skoro piszesz,że
            on zdaje sobie sprawę ze swojego bałaganiarstwa, i jest mu ok, to
            może być ciężko.Jest po prostu leniem.Ja swojego nauczyłam strasząc
            go,że jak nie będzie po sobie chociaż sprzątał,będę mu śmieci
            ładować do plecaka do pracy.No i kiedyś przy współpracownikach wyjął
            kartonik od papieru toaletowego, brudne skarpetki,ogryzek,i inne
            skarby.
            • bemm1 Re: Strategia na męża? 13.03.08, 09:16
              Hmm, wyglada ze to taki typ czlowieka... sa porzadniccy i sa
              balaganiarze... jesli sam sie do tego przyznaje, to moze trezba
              poszukac jakiegos kompromisu - ty robisz to, ale np, on niech
              pilnuje innych czynnosci.. w zasadzie to mi brzydkie slowa
              przychodza do glowy - bo sie koles ustawia! kurcze blade - a nie daj
              obiadu! niech se sam pogotuje! nie myj naczyn! niech se sam kubas
              umyje jak chce! ty sobie i dzieciopm... no moze tak??? twarda
              reka??? odciac od zarcia! no niestety - musialas po nim sprzatnac,
              zeby dla niego zrobic obiad juz ci czasu nie starczylo! tak samo
              banalna wymowka jak jego... ale tak na spokojnie i calkiem serio -
              jak to jest takie trudne - to moze pomysl - moze robi za to co
              innego czego inni faceci nie dopilnuja... moze w innych kwestiach
              sie sprawdza...9 ja ci powiem - ze moj maz zrobi duzo rzeczy,
              wspaniale sie zajmuje dzieciakami - wiem ze sa i tacy ktorzy nie
              maja cierpliwosci),poleci i zalatwi co kolwiek trzeba, ale do
              rozsadnego wydawania pieniazkow wogole nie ma glowy, placenia
              rachunkow... tego niestety musze ja pilnowac) nie ma sensu go tak
              ciagac tylko juz odpuscic...wiesz znam porzadnickich, az
              upierdliwych i tez nie dobrze...ale ciezko jest, trzymaj sie i pisz
              jak cos..
              • doral2 Re: Strategia na męża? 13.03.08, 10:57
                można spróbować nie robić rzeczy których ON potrzebuje..czyli nie prać mu gaci,
                skarpetek, koszul, nie prasować, nie podstawiać śniadanka pod nos, nie sprzątać
                po nim talerzy, kubków, szklanek, dbając jednocześnie wyłącznie o swoje
                potrzeby, czyli mys tylko SWOJE, prqac tylko SWOJE, a jego szerokim łukiem
                omijać.....
                jeśli i to nie poskutkuje, to obawiam się, że facet ma cię w głębokim poważaniu,
                innymi słowy - jest przypadkiem nieuleczalnym i należy się tego pasożyta jak
                najszybciej pozbyć....
    • matyldapil Re: Strategia na męża? 15.03.08, 20:47
      hmmmm...
      JA SWOJEMU MĘŻUSIOWI KOMUNIKUJE ZE IDĘ POPROSIC SĄSIADA O POMOC I
      TYLE...WIESZ JAK TO DZIALA!!!!!!
      A KIEDY MĘZULEK MÓJ NIE PRZEJAWIAL ZAINTERESOWANIA POLOŻENIEM
      GLAZURY W LAZIENCE( A ROBI TO DOSKONALE) TO ZADZWONILAM DO JAKIEGOŚ
      FACHURY Z OGŁOSZENIA. ZROBIL TAKI WRZASK I TEGO SAMEGO DNIA
      ROZPOCZĄŁ REMONT ŁAZIENKI.
      A JESLI CHODZI O BALAGANIARSTWO TO TEŻ WYCHRZANIŁAM KILKA JEGO UBRAŃ
      NA PODWÓRKO. POMOGLO- CHOCIAŻ RAZ NA JAKIS CZAS MUSZE POWTARZAC
      HEHEHE....
      POZDRAWIAMsmile))))))))
      • doral2 Re: Strategia na męża? 15.03.08, 21:24
        może należy też prosić sąsiada o pomoc w sprawach łóżkowych??
        kto wie?? wink)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka