Dodaj do ulubionych

Czy najpierw podaje się obiad mężowi

    • deela Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 01:03
      zebra czy ty z do konca zidiocialym psychopata sie hajtlas?
      najpierw je dziecior - 1. zeby mu zatkac dziob i nie barudzil 2 bo jak on zje to
      ja tez bede mogla spokojnie zjesc 3 moj maz ma dwie sprawne rece i sam sie
      potrafi obsluzyc
    • buhara76 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 01:56
      Ja tam daje równocześnie - lewą ręka mężowi, prawą reką synowi.
      POtem druga runda i przynosze dla siebie i córki (ale jescze mała
      kest i nie kojarzy).
    • jowita771 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 08:56
      chyba dorosły facet może zrozumieć marudzące dzieci? pan i władca sie znalazł.
      już bym dziada obsługiwała.
    • wieczna-gosia Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 10:13
      najmlodsze nakrywaja do stolu, sprzataja stol, dostawiaja krzesla, starsze im
      pomagaja, maz nosi talerze,ja nalewam. I nasze talerze laduja na stole jako
      ostatnie.
    • wieczna-gosia Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 10:17
      wobbler napisała:

      > Jasne.
      > Ale przecież nie zakładam mu kapci,nie podaję gazety ani nie donoszę piwa z lod
      > ówki.
      > Podanie tego obiadu,to wg.mnie należy mu sie jak psu zupa,bo cały dzień ciężko
      > pracował i ma prawo być zmęczony.
      > A po tym obiedzie to już on pozmywa,bo wie,ze mam dosyć kuchni i garów...

      ale wobbler w pierwszym poscie tego NIE napisalas. Jak najbardziej, jak facet
      wracal zmeczony to ja mu dawalam obiad, a w ogole w pracy jadl smile ale jak nie
      jadl to staralam sie zeby od razu cos dostal.I bardzo czesto dostawal jako
      pierwszy. A teraz ja wracam po 10 godzinach glodna i to na mnie czeka obiad i ja
      go DOSTAJE a nie sobie bniore. Ale z uczeniem hierarchii nie ma to nic wspolnego.
      • gardeniaa Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 17:04
        najpierw zwierzęta, potem dzieci i na końcu mysmile
        • patssi :DDD 23.03.08, 21:09
          obsługuję mojego faceta w inny sposób tongue_out i dzięki temu przy obiedzie "obsuguje" mnie ów on tongue_out
    • asia_i_p Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 23.03.08, 23:58
      Nie wiem. Nigdy nie zwracałam uwagi, komu podaję najpierw. Czasem,
      przy potrawach bardzo wolno stygnących, zdarza mi się zwracać uwagę
      na to, żeby dziecku nałożyć jako pierwszemu, a talerz podać jako
      ostatniemu. Ogólnie wydaje mi się, że idę do pokoju z dwoma
      talerzami w ręku - ich talerzami, a potem donoszę swój.
      Na co zwracam uwagę, to żeby robiąc coś sobie lub dziecku,
      proponować wszystkim i jeśli tego nie zrobię, to mąż potrafi się
      upomnieć, jednak nie z pozycji urażonego pana domu, a z pozycji
      głodnego i leniwego wink. Jakby mi zastartował, że co ja Ance
      pokazuję, tobyśmy chyba obydwoje umarli ze śmiechu.
    • marghe_72 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 24.03.08, 22:43
      eee, że jak?

      Że niby mąż i dziecię siedzą przy stole a ja latam między kuchnią a
      pokojem (stołem..)?

      Nie te czasy
      • asia_i_p Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 24.03.08, 23:26
        U nas jeszcze te.
        Dziecko 2,5 letnie, mąż pilnuje dziecka przy stole, a ja noszę obiad
        z kuchni. Ale jeszcze kilka lat i każdy będzie mógł przynieść swój
        talerz. Na razie zdarza się to z kolacją, która nie jest gorąca, z
        obiadem się boję.
    • loola_kr tak jak w filnie 25.03.08, 10:11

      "Sól ziemi czarnej":
      najpierw dostaje mąż obiad z kurminadlem, potem dzieci tylko pyry a
      żona zje co zostanie.
      Żeby było wiadomo kto głowa rodziny!
    • blanqua Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 10:25
      Wychodze z zalozenia, ze dziecko jak najwczesniej powinno byc uswiadomione, ze nie jest przyslowiowym pepkiem swiata a caly swiat nie jest stworzony po to, aby zaspokajac jego potrzeby.
      Jes bardzo wazne, aby dziecko zobaczylo swoje miejsce w hierarchii. To rodzice, ojciec i matka sa najwazniejsi, oni decyduja o dziecku, decyduja o zaspokojeniu jego potrzeb.
      Calkowicie niedopuszczalna jest dla mnie sytuacja, w ktorej dla dziecka sa przeznaczane najlepsze kaski jedzenia, potem jest ojciec a matka na szarym koncu dojada to, czego dziecko nie chcialo. To dla mnie jest niezrozumiale i w zyciu tak nie robie.
      Dziecko musi widziec, ze matka i ojciec to najwazniejsze postaci w domu, ze najpierw zaspokaja sie ich potrzeby. Niedopuszczalne jest, ze dziecko mialoby dostac najlepsze jedzenie a rodzice jakies gorsze
      Po pierwsze to u mnie w domu wszyscy dostaja to samo, w takiej ilosci aby starczylo dla kazdego. Nie jest jednak w zaden sposob powiedziane, ze gdyby byl tylko jeden kawalek to akurat dla dziecka. ja i ojciec dziecka mamy takie same prawa do niego.
      Nie ma sensu robienie z dziecka pepka swiata, wychowywanie go w przekonaniu, ze caly swiat ma mu sluzyc a na pierwsze zyczenie wszyscy porzuca swoje czynnosci i zajma sie nim
      • marina2 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 10:37
        zaskakujące pytanie
        obiad podać Mężowi? hmm przecież i tak nikt nie rzuca się jak
        pantera na talerz a czeka się aż wszyscy mają jedzenie na talerzu i
        zaczynaja jeść razem życząc sobie smacznego.
        zdaję sobie sprawę z tego,żenie wszystkie rodziny mogą o jednej
        porze zjeść obiad,ale zasada jest właśnie taka.na codzień.
        zupełnie małe dzieci jadają swoim rytmem,alew naszym domu niespełna
        czterolatek świetnie przez obserwację przyswoił sobie taki zwyczaj
        jak opisałam powyżej.
      • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 13:09
        > Jes bardzo wazne, aby dziecko zobaczylo swoje miejsce w
        hierarchii. To rodzice,
        > ojciec i matka sa najwazniejsi, oni decyduja o dziecku, decyduja o
        zaspokojeni
        > u jego potrzeb.

        mozesz rozwinac o tej decyzji odnosnie zaspokajania dziecka potrzeb?
        • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 13:16
          rita75 napisała:

          > > Jes bardzo wazne, aby dziecko zobaczylo swoje miejsce w
          > hierarchii. To rodzice,
          > > ojciec i matka sa najwazniejsi, oni decyduja o dziecku, decyduja o
          > zaspokojeni
          > > u jego potrzeb.
          >
          > mozesz rozwinac o tej decyzji odnosnie zaspokajania dziecka potrzeb?

          Ależ Rita, to proste. Jak dziecię dobrze się sprawuje, dostaje jeść, a jak nie,
          to nie dostaje.
          I powinno być wdzięczne, że w ogóle żryć dostało i że jego potrzeby są
          zaspokojone, a tę wdzięczność wyrażać w potulnym czekaniu na swoją kolej przy
          korytku.
          • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 13:19
            > Ależ Rita, to proste. Jak dziecię dobrze się sprawuje, dostaje
            jeść, a jak nie,
            > to nie dostaje

            no tak...myslalam, ze juz te czasu minely.
          • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:14
            mama_kotula napisała:

            > rita75 napisała:
            >
            > > > Jes bardzo wazne, aby dziecko zobaczylo swoje miejsce w
            > > hierarchii. To rodzice,
            > > > ojciec i matka sa najwazniejsi, oni decyduja o dziecku, decyduja o
            > > zaspokojeni
            > > > u jego potrzeb.
            > >
            > > mozesz rozwinac o tej decyzji odnosnie zaspokajania dziecka potrzeb?
            >
            > Ależ Rita, to proste. Jak dziecię dobrze się sprawuje, dostaje jeść, a jak nie,
            > to nie dostaje.
            > I powinno być wdzięczne, że w ogóle żryć dostało i że jego potrzeby są
            > zaspokojone, a tę wdzięczność wyrażać w potulnym czekaniu na swoją kolej przy
            > korytku.
            >
            zdecydowanie źle to interpretujesz - a jak się głębiej nad tym zastanowisz ma to
            wiele sensu ( i nie mówię tu o jedzeniu)
            • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:23
              Sionasble, ja wiem, co miała na myśli Blankaq, i dobrze interpretuję, tutaj
              tylko sprowadziłam sytuację do absurdu.
              Również nie jestem za robieniem z dziecka pępka świata i sytuacji "przez 10 lat
              noszę stary płaszcz, aby dziecię mogło co sezon zmieniać komórkę na lepszy
              model" tudzież "jem gó.. a moje dziecko kawior". Bo takie sytuacje są
              niedopuszczalne.
              Mnie uderzył ton Blanki, czyli "budowanie szacunku do rodziców za wszelką cenę,
              bo to oni zaspokajają moje potrzeby i dzięki nim wszystko zawdzięczam, a gdyby
              nie oni to byłbym nikim albo w ogóle mnie by nie było" - trochę mi się to
              pejoratywnie kojarzy. Prosta droga do wychowania zastraszonego barana niepewnego
              swojej własnej wartości.

              Jak zwykle trzeba znaleźć złoty środek we wszystkim.

              I nadal będę twierdzić, że dorabianie ideologii do kolejności podawania jedzenie
              to tworzenie sobie problemów na siłę. Jeżeli w rodzinie są normalne, zdrowe
              stosunki, nie potrzeba wyznaczania sztucznych rytuałów pt. "najpierw dostaje pan
              domu, potem najstarszy syn, a na końcu matka i córki".

              PS. Podawanie dziecku "lepszego" jedzenia - lepszego w cudzysłowiu ofkors - może
              mieć mniej ideologiczne znaczenie, ot np. dziecku łatwiej będzie zjeść kotlet z
              piersi kurczaka niż pogryźć chrząstki w skrzydełkach big_grinDDD
              • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:33

                > I nadal będę twierdzić, że dorabianie ideologii do kolejności podawania jedzeni
                > e
                > to tworzenie sobie problemów na siłę. Jeżeli w rodzinie są normalne, zdrowe
                > stosunki, nie potrzeba wyznaczania sztucznych rytuałów pt. "najpierw dostaje pa
                > n
                > domu, potem najstarszy syn, a na końcu matka i córki".
                >

                ale zauważ, że mimo wszystko coś gdzieś tam hierarchizujesz. zgodzę się z tobą,
                że uwypuklanie tego przy stole nie jest najszczęśliwsze - niemniej jednak weź
                pod rozwagę, że w rodzinie, w której hierarchia jest odpowiednio poukładana
                dziecko nie będzie się opychać zanim rodzice nie usiądą ....
                • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:41
                  sionasble napisał:


                  > ale zauważ, że mimo wszystko coś gdzieś tam hierarchizujesz. zgodzę się z tobą,
                  > że uwypuklanie tego przy stole nie jest najszczęśliwsze - niemniej jednak weź
                  > pod rozwagę, że w rodzinie, w której hierarchia jest odpowiednio poukładana
                  > dziecko nie będzie się opychać zanim rodzice nie usiądą ....

                  No oczywiście, ale to chyba normalne - posiłek rozpoczynają jeść wszyscy razem,
                  bo takie są załóżmy zasady savoir vivre czy ogólnie współżycia. Natomiast nie
                  widzę sensu dorabiania ideologii do kolejności przynoszenia talerzy z kuchni, na
                  litość boską, bo to jest sztuczny rytuał, sztuczne podkreślanie hierarchii,
                  która owszem, w rodzinie jest - bo zawsze jest, świadomie czy nieświadomie.
                  Jeśli są zdrowe normalne stosunki, hierarchii nie trzeba dodatkowo sztucznie
                  podkreślać przez podanie najpierw zupy rodzicom. Nie sądzę, aby to miało wpływ
                  na szacunek dziecka do ludzi, a jeśli nawet ma taki wpływ - to wyłącznie u
                  dzieci, które rodziców szanują mimo wszystko, same z siebie i na innych
                  zasadach, wtedy jeden rytuał więcej nie zaszkodzi.
                  Natomiast gdy jest to coś w rodzaju "pokazówki" - jak to było opisane w poście
                  tytułowym - to sorry, ale ani szacunku nie nauczy, ani miejsca w hierarchii nie
                  pokaże.
                  • gaja78 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 14:21
                    mama_kotula napisała:

                    > No oczywiście, ale to chyba normalne - posiłek rozpoczynają jeść wszyscy razem,
                    > bo takie są załóżmy zasady savoir vivre czy ogólnie współżycia. Natomiast nie
                    > widzę sensu dorabiania ideologii do kolejności przynoszenia talerzy z kuchni

                    Zgadzam się. Jakieś zasady można i wypada ćwiczyć, ale nie po to by gwarantować
                    sobie jako rodzicowi szacunek dziecka, tylko żeby przekazać dziecku jakąś wiedzę
                    o zasadach savoir vivre (zwyczajnie powierzchownie, bez dorabiania ideologii),
                    zasadach które temu dziecku już za kilka lat mogą ułatwić swobodne
                    funkcjonowanie w społeczeństwie.
        • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 13:17
          czy rodzice mogą wg ciebie zdecydowac, ze nie beda zaspokajali
          dziecka potrzeb i jak ma sie do tego kwestia prawna- chodzi mi o
          deklaracje praw dziecka.


          • blanqua jeszcze odnosnie potrzeb 25.03.08, 14:07
            aby wyjasnic sprawe potrzeb
            pewne potrzeby nie podlegaja dyskusji - zdobycia pozywienia, ochrony przez zimnem, bezpieczenstwa itd
            Jednakze rodzice maja pelne prawo decydowac o tym, za pomoca czego zaspokoja te potrzeby. Nie jest zatem nigdzie powiedziane, ze sami maja odzywiac sie byle czym a dziecko ma miec potrzebe glodu zaspokajana najlepszymi kaskami. podobnie z odzieza - wiadomo, ze dziecko musza ubrac, ale nie jest dobre to, ze na swojej odziezy mieliby oszczedzac po to, by dziecko mialo najdrozsze i najmodniejsze ciuchy
            Poza tym rodzice maja prawo do rozeznania. W zwiazku z tym moga sami zdecydowac, czy chca zrealizowac cos, co dziecko uznaje za swoja potrzebe. Wiadomo, ze dziecko moze uznawac, ze najwazniejsza potrzeba jest zjedzenie w danym momencie slodyczy lub zdobycie nowej zabawki. rodzice maja prawo osadzic to i niekoniecznie to zrobic - to znaczy nie dac slodyczy lub nie kupic zabawki. Choc jednoczesnie dla dziecka jest to potrzeba
            • rita75 Re: jeszcze odnosnie potrzeb 25.03.08, 14:20

              Czyli te kwestie sobie wyjasnilysmy.
              Nie mylmy zachcianek i potrzeb- na rodzicach, ze tak powiem, ciazy
              wymog zaspokaja potrzeb dziecka, czyli czegos, co jest niezbedne i
              konieczne.
              Inna sprawa- nieszczesna hierachia- nie wydaje ci sie, ze to uderza
              w prawa dziecka- dziecko juz z przyczyn naturalnych jako slabsze i
              niedojrzale jest na gorszej pozycji- po co dodatkowo ustalac jakies
              sztuczne hierachie rodem ze swiata zwierzat?






            • redmiss Re: jeszcze odnosnie potrzeb 25.03.08, 22:15
              blanqua napisała:

              > aby wyjasnic sprawe potrzeb
              > pewne potrzeby nie podlegaja dyskusji - zdobycia pozywienia,
              ochrony przez zimn
              > em, bezpieczenstwa itd
              > Jednakze rodzice maja pelne prawo decydowac o tym, za pomoca czego
              zaspokoja te
              > potrzeby. Nie jest zatem nigdzie powiedziane, ze sami maja
              odzywiac sie byle c
              > zym a dziecko ma miec potrzebe glodu zaspokajana najlepszymi
              kaskami.


              taaa, a jak to się ma do potrzeby rozwoju dziecka? może nie potrzeby
              świadomej przez samo dziecko, ale każdy chyba dorosły zdaje sobie
              sprawę, ze dziecko POTRZEBUJE wartościowego pożywienia, aby zdrowo
              się rozwijało, nie chorowało, itd.
              więc, gdybym musiała, sama na pewno jadłabym "byle co" a swojemu
              dziecku dała to co najlepsze.... i dziecko na pewno nie czułoby się
              jak pępek świata, bo po prostu jest jeszcze NIEŚWIADOME... ono
              zaspakaja głód i to tyle dla niego... a że mięskiem? no kurcze,
              wolałby lizaka, ale lizaka zjadła mama... tongue_out
          • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:22
            daj spokój - w zasadzie chodzi o to, że to nie dziecko decyduje co jest jego
            potrzebą a rodzice i to oni decydują czy jest to jemu potrzebne


            podając abstrakcyjny nieco przykład: 7 latek stwierdzi, że absolutnie
            priorytetową potrzebą jest zakup PS3 - co zrobisz ????
            • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:24
              > daj spokój - w zasadzie chodzi o to, że to nie dziecko decyduje co
              jest jego
              > potrzebą a rodzice i to oni decydują czy jest to jemu potrzebne
              >
              >
              > podając abstrakcyjny nieco przykład: 7 latek stwierdzi, że
              absolutnie
              > priorytetową potrzebą jest zakup PS3 - co zrobisz ????


              Nie myl pojec: zachcianek i potrzeb- ja "ciem" prosze
              • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:35
                > Nie myl pojec: zachcianek i potrzeb- ja "ciem" prosze

                ja nie mylę smile - pamiętaj tylko, że w oczach 7 latka potrzeba może być zbytkiem
                a zachcianka potrzebą ...
                • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:46
                  sionasble napisał:

                  > > Nie myl pojec: zachcianek i potrzeb- ja "ciem" prosze
                  >
                  > ja nie mylę smile - pamiętaj tylko, że w oczach 7 latka potrzeba może być zbytkiem a zachcianka potrzebą ...

                  Sionasble, dokładnie - bo dzieci mają inną hierarchię wartości.
                  Nie spodobało mi się twoje sformułowanie "to rodzice decydują, co jest potrzebą dziecka, a co nie". Oczywiście, rodzice po nabraniu doświadczenia mogą rozpoznawać, co jest dziecka potrzebą, a co chwilową zachcianką, natomiast czasem warto spełnić taką "zachciankę", która jest w naszych oczach wyłącznie kretyńską zachcianką - właśnie dlatego, że dla dziecka jest to potrzeba i to bardzo ważna potrzeba.
                  Warto czasem po prostu pomyśleć jak dziecko, albo przypomnieć sobie swoje dzieciństwo.
                  Rzecz jasna nie mówię o tym, aby spełniać wszystkie zachcianki dziecka. Chodzi mi o to, aby nie doszło do sytuacji "to ja i tylko ja decyduję, co jest potrzebne mojemu dziecku i dla zasady - w imię wychowania - nie spełniam jego kretyńskich zachciewajek".
                  • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:52

                    > Sionasble, dokładnie - bo dzieci mają inną hierarchię wartości.
                    > Nie spodobało mi się twoje sformułowanie "to rodzice decydują, co jest potrzebą
                    > dziecka, a co nie". Oczywiście, rodzice po nabraniu doświadczenia mogą rozpozn
                    > awać, co jest dziecka potrzebą, a co chwilową zachcianką, natomiast czasem wart
                    > o spełnić taką "zachciankę", która jest w naszych oczach wyłącznie kretyńską za
                    > chcianką - właśnie dlatego, że dla dziecka jest to potrzeba i to bardzo ważna p
                    > otrzeba.
                    > Warto czasem po prostu pomyśleć jak dziecko, albo przypomnieć sobie swoje dziec
                    > iństwo.
                    > Rzecz jasna nie mówię o tym, aby spełniać wszystkie zachcianki dziecka. Chodzi
                    > mi o to, aby nie doszło do sytuacji "to ja i tylko ja decyduję, co jest potrzeb
                    > ne mojemu dziecku i dla zasady - w imię wychowania - nie spełniam jego kretyńsk
                    > ich zachciewajek".
                    >

                    ale nie chodzi o to czy warto czy nie - tylko o to, że to ty decydujesz nie ono
                    (dziecko) co jest faktem niezaprzeczalnym. jeśli jest inaczej to jest to patologia.
                    • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:05
                      sionasble napisał:

                      > ale nie chodzi o to czy warto czy nie - tylko o to, że to ty decydujesz nie ono (dziecko) co jest faktem niezaprzeczalnym. jeśli jest inaczej to jest to patologia.

                      Tiii, ale jak ty sobie wyobrażasz, że dziecko decyduje?
                      Że wyrywa mi portfel z torebki i leci do Kerfura, aby sobie kupić nowego Bionicla? wink)))

                      ZAWSZE decyduje rodzic. Tyle, że niektórzy są sterowani przez terroryzujące dziecię tongue_outPPP. I to jest patologia, a nie to, że "dziecko decyduje".
                      Bo wiesz, ja pozwalam czasem dzieciom zadecydować odnośnie do zakupów dla nich tongue_out. Mają skarbonki, zbierają do nich kasę i sobie decydują, na co ją przeznaczą. Mogą w każdej chwili rozwalić świnie i kazać się zawieźć do Kerfuru, a mnie nic do tego, co sobie kupią - o ile nie będą to narkotyki czy alkohol - a mogą zgodnie z planem przeznaczyć tę kasę na wakacje, gdzie też wydadzą ją na to, na co będą chciały (z założenia na jazdę na mechanicznych zwierzątkach). To też patologia? wink))))



                      • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:11
                        a mnie n
                        > ic do tego, co sobie kupią - o ile nie będą to narkotyki czy alkohol


                        czyli jednak decydujesz smile
                        • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:19
                          sionasble napisał:

                          > a mnie n
                          > > ic do tego, co sobie kupią - o ile nie będą to narkotyki czy alkohol
                          >
                          >
                          > czyli jednak decydujesz smile

                          Ale nie oczekuję, że dziecię ma mi być za to wdzięczne. To znaczy inaczej, za
                          spełnianie zachcianek owszem, ale nie za to, co należy się mu ode mnie jak psu
                          buda - czyli jedzenie, mieszkanie, ubranie itp. potrzeby pierwszego czy tam
                          drugiego rzędu.

                          Tak wynikało z pierwszego postu Blanki. Rodzice są najważniejsi, bo dają -
                          prosta droga, aby wywnioskować, że dziecię ma bić za to dawanie pokłony i
                          trzymać buzię w ciup. I poważnie ci mówię - takie podejście może w pewnych
                          przypadkach prowadzić do tego, że dziecko nie będzie szanować rodziców samo z
                          siebie, ale będzie sztucznie tego szacunku uczone, bo "mamusia żyły sobie
                          wypruwa i ci daje, więc masz być wdzięczny i ją szanować, i pomyśl, że przecież
                          mogła cię wyrzucić do śmietnika zaraz po urodzeniu".

                          I jeszcze raz powtórzę - sztuczne rytuały mające pokazywać hierarchię nie nauczą
                          szacunku. A mogą odnieść zupełnie przeciwny skutek. Zwłaszcza, kiedy dziecko nie
                          ma pojęcia, skąd wynikają, a wie tylko, że "tatuś je pierwszy, bo to jest tatuś
                          i basta".
                          • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:24
                            > Ale nie oczekuję, że dziecię ma mi być za to wdzięczne. To znaczy inaczej, za
                            > spełnianie zachcianek owszem, ale nie za to, co należy się mu ode mnie jak psu
                            > buda - czyli jedzenie, mieszkanie, ubranie itp. potrzeby pierwszego czy tam
                            > drugiego rzędu.

                            oczywiście, że ma być wdzięczne i nie chodzi tu o całowanie po rękach czy nogach.
                            • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:30
                              sionasble napisał:

                              > > Ale nie oczekuję, że dziecię ma mi być za to wdzięczne. To znaczy inaczej
                              > , za
                              > > spełnianie zachcianek owszem, ale nie za to, co należy się mu ode mnie ja
                              > k psu
                              > > buda - czyli jedzenie, mieszkanie, ubranie itp. potrzeby pierwszego czy t
                              > am
                              > > drugiego rzędu.
                              >
                              > oczywiście, że ma być wdzięczne i nie chodzi tu o całowanie po rękach czy nogach

                              No i tu się różnimy - bo ja nie wymagam od moich dzieci, aby były mi wdzięczne za to, że dostaną śniadanie. Albo inaczej - wystarczy mi że mają świadomość tego, że dostaną śniadanie, i że mogą zawsze liczyć na to, że dostaną śniadanie, ponieważ mamusia ruszy rano dupę z łóżka i im przygotuje, wcześniej zrobiwszy 5 projektów i otrzymawszy za nie kasę na chlebek, rzodkiewkę i twarożek. I że tego nie nadużywają. Nie wymagam, aby mi okazywały wdzięczność, że nie głodzę ich tudzież nie zostawiam na pastwę losu pod mostem.

                              Jejku, my tu piszemy o rzeczach zupełnie naturalnych. Ta "wdzięczność" jest przecież rzeczą oczywistą, i wychodzi sama, w praniu. Być może w wielu rodzinach czekanie na swoją kolej do korytka jest również pewną formą wyrażania tej wdzięczności i swojego podporządkowania - ale nie w naszej big_grinDD
                              • mama_kotula Poza tym 25.03.08, 15:40
                                tak sobie myślę - dziecko jest od rodzica zależne, chociażby finansowo. I to już je stawia niżej w naturalnej hierarchii.

                                W obliczu takiego niższego położenia, wymaganie wdzięczności za spełnianie p.o.d.s.t.a.w.o.w.y.c.h potrzeb dziecka jest upokarzające dla dziecka. Bo to nie jest dziecka wina, że samo ich zaspokoić nie może. I może prowadzić do kuriosum typu "jaki ten Stalin dobry, na prośbę dziecka o cukierka odpowiedział "sp...laj" - a mógł zabić!". Czyli w wolnym tłumaczeniu "masz mnie szanować i być wdzięczny za to, że masz gdzie mieszkać, masz co jeść, bo to moja zasługa" - chyba nie tędy droga.
                                • sionasble Re: Poza tym 25.03.08, 15:44
                                  nadinterpretujesz

                                  to, ze ma mieć świadomość nie znaczy, że musi mi tę wdzięczność codziennie po
                                  1000 razy okazywać
                                  • mama_kotula Re: Poza tym 25.03.08, 16:13
                                    sionasble napisał:

                                    > nadinterpretujesz
                                    >
                                    > to, ze ma mieć świadomość nie znaczy, że musi mi tę wdzięczność codziennie po
                                    1000 razy okazywać

                                    Sionasble, ale dlaczego dziecko ma mi być wdzięczne za to, że ma co jeść, ma w
                                    co się ubrać i ma gdzie mieszkać?
                                    Nie wymagam od niego wdzięczności za spełnianie jego podstawowych potrzeb, kiedy
                                    jest ode mnie ZALEŻNE, rozumiesz, o co mi chodzi? Jest zależne, a więc nie może
                                    się wypiąć na mnie i powiedzieć "od dzisiaj, matka, sam sobie kupuję pieluchy",
                                    więc już nie muszę ci być wdzięczny. To ja to dziecię powołałam na świat,
                                    zobowiązując się tym samym do zaspokajania jego podstawowych (przynajmniej)
                                    potrzeb. I nie robię mu łaski tym, że je zaspokajam, nie czynię mu nic
                                    szczególnego. Po prostu pewne rzeczy należą się dziecinie niejako "z urzędu" i
                                    naturalnie, ponieważ jest trzylatkiem, który nie pójdzie do pracy i nie zarobi
                                    sobie na bułki.

                                    Dziecię może to docenić ewentualnie po latach. Ale w danym momencie jest to dla
                                    niego normalna rzecz.

                                    Aha - brak owej wdzięczności nie znaczy, że dziecko mnie nie szanuje.
                            • gaja78 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 14:36
                              sionasble napisał:

                              > oczywiście, że ma być wdzięczne i nie chodzi tu o całowanie po rękach czy nogac
                              > h.
                              >

                              Ja mam poważne wątpliwości, czy wdzięczność małego dziecka wobec rodziców za
                              rzeczy standardowe jest zdrowym objawem. Wiadomo, co innego bonus w postaci
                              upragnionego komputera, mikroskopu czy książki. Ale za jedzenie i opiekę ? Sam
                              fakt że dziecko miałoby się nad tym zastanawiać budzi we mnie niepokój ... jak
                              sięgam pamięcią wdzięczność tego rodzaju budziła się we mnie przy okazjach typu:
                              matka z ojcem się kłóci i ojciec wypomina matce, że nigdy studiów nie skończył
                              (bo matka zaszła w ciążę, z której powstałam ja). Czyli w sytuacjach niezbyt
                              pozytywnych sad

                              Ale może źle rozumiem pojęcie wdzięczności, o jaką chodzi w tej rozmowie.
                              • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 14:44
                                > Ja mam poważne wątpliwości, czy wdzięczność małego dziecka wobec
                                rodziców za
                                > rzeczy standardowe jest zdrowym objawem.

                                Wydaje mi sie , ze to jak z wdziecznoscia typu:

                                - Mogłam cię wyskrobac, zadecydowalam inaczej- i zyjesz. Badz mi
                                wdzieczna.
                                • gaja78 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 15:04
                                  rita75 napisała:

                                  > > Ja mam poważne wątpliwości, czy wdzięczność małego dziecka wobec
                                  > rodziców za
                                  > > rzeczy standardowe jest zdrowym objawem.
                                  >
                                  > Wydaje mi sie , ze to jak z wdziecznoscia typu:
                                  >
                                  > - Mogłam cię wyskrobac, zadecydowalam inaczej- i zyjesz. Badz mi
                                  > wdzieczna.

                                  Właśnie.
                                  Czasem to nawet nie jest świadomy komunikat wysyłany celowo w kierunku dziecka.
                                  Tak jak wspomniałam, we mnie jako małym dziecku budziło się uczucie
                                  wdzięczności, gdy zdarzało mi się usłyszeć rodzinną kłótnię między rodzicami.
                                  Rozmowy na temat "nie skończyłem studiów" odbierałam jak komunikaty, że mogłabym
                                  być niechciana, że przeszkodziłam swoją osobą w realizacji planów rodziców. I
                                  wtedy byłam im baaaardzo wdzięczna, że tak się poświęcili i jednak przyszłam na
                                  świat tongue_out
            • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:26
              sionasble napisał:

              > daj spokój - w zasadzie chodzi o to, że to nie dziecko decyduje co jest jego
              > potrzebą a rodzice i to oni decydują czy jest to jemu potrzebne
              >
              >
              > podając abstrakcyjny nieco przykład: 7 latek stwierdzi, że absolutnie
              priorytetową potrzebą jest zakup PS3 - co zrobisz ????

              Jeżeli bardzo, bardzo bardzo marzy o tym PS3, a mnie na niego stać, to przy
              najbliższej okazji (urodziny, Boże Narodzenie, Dzień Dziecka) - kupuję to PS3.
              Albo i bez okazji. Sionasble, nie popadajmy w skrajności. Czasem warto też
              sprawić przyjemność dziecku - to co nam wydaje się głupią zachcianką, może być
              jego marzeniem. Oczywiście nie można przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę,
              ale to chyba oczywiste.
      • marghe_72 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:54
        blanqua napisała:

        > Jes bardzo wazne, aby dziecko zobaczylo swoje miejsce w
        hierarchii. To rodzice,
        > ojciec i matka sa najwazniejsi, oni decyduja o dziecku, decyduja
        o zaspokojeni
        > u jego potrzeb.

        a ktro ważniejszy
        ojciec czy matka?
        Skoro już ustawiamy w szeregu..

        U mnie wszyscy tak samo ważni. O zgrozo
      • redmiss Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 22:05
        blanqua napisała:
        (...)

        > Nie ma sensu robienie z dziecka pepka swiata, wychowywanie go w
        przekonaniu, ze
        > caly swiat ma mu sluzyc a na pierwsze zyczenie wszyscy porzuca
        swoje czynnosci
        > i zajma sie nim

        mam nadzieję, ze to prowokacja, bo dawno takich bzdur nie czytałam uncertain
        dając dziecku lepsze kąski uczę go, że jest pępkiem swiata??? a skąd
        to niby dziecko ma wiedzieć, że dostało wyjątkowe jedzenie? i że w
        tym momencie czynię go wyróżnionym? mam mu tłumaczyć: patrz synku,
        masz tutaj szyneczkę, a mamusia i tatuś będą jedli suchy chleb...?
        (pod warunkiem, że synek lubi szyneczkę, bo mój akurat woli chleb z
        masłem...) ale wracając... myślisz, że dziecko wie, że to jest
        lepsze, wartościowsze a tamto nie? moje dziecko, gdyby to od niego
        zależało, pewnie wpieprzałby chipsy cały dzień!
        jest to dla mnie sytuacja hipotetyczna, na szczeście, bo nie mam
        takich rozterek, co komu nałożyć na talerz....
        ale tak sobie myślę, "jakby to było gdyby" i wychodzi mi, że totalne
        bzdury popisałaś.
        • sionasble Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 15:00

          >
          > mam nadzieję, ze to prowokacja, bo dawno takich bzdur nie czytałam uncertain
          > dając dziecku lepsze kąski uczę go, że jest pępkiem swiata??? a skąd
          > to niby dziecko ma wiedzieć, że dostało wyjątkowe jedzenie? i że w
          > tym momencie czynię go wyróżnionym? mam mu tłumaczyć: patrz synku,
          > masz tutaj szyneczkę, a mamusia i tatuś będą jedli suchy chleb...?
          > (pod warunkiem, że synek lubi szyneczkę, bo mój akurat woli chleb z
          > masłem...) ale wracając... myślisz, że dziecko wie, że to jest
          > lepsze, wartościowsze a tamto nie? moje dziecko, gdyby to od niego
          > zależało, pewnie wpieprzałby chipsy cały dzień!
          > jest to dla mnie sytuacja hipotetyczna, na szczeście, bo nie mam
          > takich rozterek, co komu nałożyć na talerz....
          > ale tak sobie myślę, "jakby to było gdyby" i wychodzi mi, że totalne
          > bzdury popisałaś.
          >

          raczej nie smile
          po prostu radykalizujesz to co było napisane

          • redmiss Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 21:51
            sionasble napisał:


            >
            > raczej nie smile
            > po prostu radykalizujesz to co było napisane
            >
            ja radykalizuję? a w którym momencie?
            bo czytając słowa blanqi:
            "Calkowicie niedopuszczalna jest dla mnie sytuacja, w ktorej dla
            dziecka sa przeznaczane najlepsze kaski jedzenia, potem jest ojciec
            a matka na szarym koncu dojada to, czego dziecko nie chcialo. To dla
            mnie jest niezrozumiale i w zyciu tak nie robie.
            Dziecko musi widziec, ze matka i ojciec to najwazniejsze postaci w
            domu, ze najpierw zaspokaja sie ich potrzeby. Niedopuszczalne jest,
            ze dziecko mialoby dostac najlepsze jedzenie a rodzice jakies gorsze"

            mnie się oczy szeroko otwierają.... która matka tak postępuje? pokaż
            mi ją....
            zaczęłam się zastanawiać, gdybym nie miała co do gara włożyć,
            ogólnie biednie i skromnie, to co? ja bym się obżerała a dziecko na
            szarym końcu i do tego najgorsze żarcie??? no bo tak wynika z tych
            słów... na pewno dawałabym dziecku to co najlepsze. i wcale by się
            pępkiem świata nie czuł, bo by sobie nawet sprawy nie zdawał, że je
            lepsze jedzenie....

            albo ja nie zrozumiałam tych słów, albo blanqa się zagalopowała... tongue_out
    • betty_julcia A to jest jakaś reguła 25.03.08, 11:11
      i o czymś to świadczy????
    • blanqua Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 13:58
      Nie podoba mi sie przypisywanie mi slow, ktorych nie napisalam
      Nie chodzi o to, aby karmic dziecko tylko gdy jest grzeczne. To absurd. Chodzi jedynie o to, ze dziecko nie ma byc traktowane jako pepek swiata, jako udzielny ksiaze, ktoremu wszystko sie nalezy. Dziecko rowniez moze poczekac na swoja kolej, nie jest powiedziane, ze matka i ojciec maja skakac jak niewolnicy, spelniac kazda zachcianke w ulamku sekundy, byc na kazde zawolanie.
      Oczywiscie, ze to rodzice wybieraja sposob zaspokojenia potrzeb dziecka. jasne, ze nie wolno krzywdzic w zaden sposob, z tym nie mozna sie sprzeczac, to oczywiste, ale z drugiej strony nie jest powiedziane, ze dla dziecka maja byc same frykasy, ze ma dostawac wszystko o wiele lepsze niz rodzice. Innymi slowy - deklaracja jasno mowi, ze zaspokojone musza byc takie potrzeby jak glod, koniecznosc zapewnienia cieplej odziezy. Nie jest jednak powiedziane, ze glod dziecka musi byc zaspokajany lepszym jedzeniem niz dostaja rodzice a odziez ma byc lepsza od odziezy rodzicow
      Dziecko jest czescia systemu rodzinnego, ktorego podstawa sa rodzice. I dlatego nie moze byc stawiane wyzej od rodzicow, jego potrzeby nie sa wazniejsze, sa tak samo wazne
      • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:04
        blanqua napisała:


        > Dziecko jest czescia systemu rodzinnego, ktorego podstawa sa rodzice. I
        dlatego nie moze byc stawiane wyzej od rodzicow, jego potrzeby nie sa
        wazniejsze, sa tak samo wazne

        Zgadza się. To dlaczego z poprzedniego twojego postu jasno wynika, że dziecko
        stoi NIŻEJ od rodziców w hierarchii?
        • blanqua Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:15
          Zasady sa proste
          1. to rodzice sa starsi, wiedza wiecej, moga podejmowac decyzje dlatego to oni sa wyzej
          2. rodzice daja (utrzymanie, milosc, bezpieczenstwo) dzieci sa biorcami - to takze powoduje, ze w systmie rodzinnym nie ma rownosci
          3,. bardzo bliskie jest mi myslenie Hellingerowskie. Hellinger swietnie wykazal, ze to wlasnie wspolczesne proby zniesienia naturalnego porzadku prowadza do wielu zaburzen i problemow rodzinnych
          zacytuje:
          "Porzadek ten uwarunkowany jest przede wszystkim przez aspekt czasu i dziala od momentu wejscia do systemu. Tak wiec rodzice stoja w systmie przed dziecki, a te z kolei stoja w porzadku ich narodzin. Porzadku tego nie mozna zmienic, tak jak nie mozna uczynic kogos starszym czy mlodszym, niezaleznie od zdolnosci i mozliwosci jednostki (...) Drugim aspektem porzadku jest znaczenie danej osoby dla systemu. Rowniez tutaj stoja rodzice przed dziecmi, gdyz oni daja, a dzieci biora. Z tego tez powodu nalezy sie im pierwszenstwo."
          • rita75 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:33
            Hm...Berta Hellingera- to teraz rozumiem, skad ten anachronizm w
            mysleniu
            • aguskin Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:45
              najpierw moje najwazniejsze dzieciory, mają nałożone, później mąż,
              później ja, zaczynamy razem, ale on karmi małego pepuszka swiata,
              a ja poganiam starszgo, a jak, partnerstwo smile
          • lipa303 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 14:44
            Alleluja! Dziękuję, że mi oczy otworzyłaś, albowiem stawiając miskę ze strawą w
            pierwszej kolejności przed dzieckiem moim żyłam w totalnym chaosie.
            • croyance Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:35
              Jesli zaprosilam na herbate byla zone mojego narzeczonego, i podalam
              herbate jej pierwszej, a potem dopiero nalalam sobie, to cos znaczy?
              Myslalam, ze to po prostu dobre maniery, ale teraz widze, ze moze
              postawilam ja wyzej w hierarchii albo co?
              • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:36
                croyance napisał:
                > Myslalam, ze to po prostu dobre maniery, ale teraz widze, ze moze
                > postawilam ja wyzej w hierarchii albo co?

                Tak. Zdecydowanie powinnaś jeszcze jej kapcie w zębach przynieść wink)
                • croyance Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:39
                  O qrde, nie mam kapci, ale jak przyjdzie nastepnym razem, to jej
                  przynajmniej buty wypastuje big_grin
                  • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:51
                    croyance napisał:

                    > O qrde, nie mam kapci, ale jak przyjdzie nastepnym razem, to jej
                    > przynajmniej buty wypastuje big_grin

                    ...własną szczoteczką do zębów. I wypoleruj bluzką suspicious
                    • croyance Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:01
                      Oczywiscie big_grin

                      A w ogole, przypomnialo mi sie, ze osoba, ktorej podawano obiad jako
                      piewszej, brala na siebie odpowiedzialnosc sprawdzenia, czy potrawa
                      nie jest zatruta big_grin
                      • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:18
                        croyance napisał:


                        > A w ogole, przypomnialo mi sie, ze osoba, ktorej podawano obiad jako piewszej,
                        brala na siebie odpowiedzialnosc sprawdzenia, czy potrawa nie jest zatruta big_grin

                        Tak, dlatego wg zasad savoir vivre pierwsza zaczyna jeść gospodyni, to pewnie
                        jakaś pozostałość.
                        • croyance Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:29
                          Jakie mozliwosci otwiera zwyczaj podawania obiadu mezowi - jako
                          pierwszemu - przez sfrustrowana zone big_grin
                        • mika_007 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:40
                          mama_kotula napisała:

                          >
                          > Tak, dlatego wg zasad savoir vivre pierwsza zaczyna jeść
                          gospodyni, to pewnie
                          > jakaś pozostałość.

                          to u mnie albo pomarli by z głodu albo z zatrucia
                          wink
    • blanqua Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:03
      To jasne, że rodzice są na równi. To w końcu oni stanowią parę, w wyniku której przychodzi dziecko. Tak więc oni są wyżej w hierarchii - oni dają - wszystko, począwszy od życia, dziecko jest biorcą.
      \Oni także stanowią pewne zasady, decydują o wszystkim.
      Nie wiem czy myślenie Hellingera jest anachroniczne. Wiem natomiast, że jest spójne. Hellinger po prostu zaczął szukać odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego we współczesnych rodzinach, gdzie szczęście miało być maksymalne nagle jest tyle nieszczęść, problemów, rozpadu rodzin. A wydawało się, że współczesny model jest idealny, że szczęście będzie całkowite - zniesiono kwestię hierarchii w rodzinie, dzieciom przyznano prawo do decydowania o wszystkim, życie rodziców miało się kręcić wokół dzieci, każda zachcianka dziecka stała się najświętszym prawem. A jednocześnie stało się tak, że właśnie w tych rodzinach nowoczesnych, że właśnie tam gdzie wprowadzono partnerstwo między rodziców a dzieci, jest najwięcej problemów. I w ten oto sposób okazało się, że naturalna hierarchia dorosły - dziecko, że naturalna nierówność dają najwięcej dobra.
      • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:08
        blanqua napisała:

        > zniesiono kwestię hierarchii w rodzinie, dzieciom przyznano prawo do
        decydowania o wszystkim, życie rodziców miało się kręcić wokół dzieci, każda
        zachcianka dziecka stała się najświętszym prawem. A jednocześnie stało się tak,
        że właśnie w tych rodzinach nowoczesnych, że właśnie tam gdzie wprowadzono
        partnerstwo między rodziców a dzieci, jest najwięcej problemów. I w ten oto
        sposób okazało się, że naturalna hierarchia dorosły - dziecko, że naturalna
        nierówność dają najwięcej dobra.


        Blaneczko, a słyszałaś o tzw. złotym środku?
        Czyli: nie ma "rodzic pan i władca, bo zaspokaja potrzeby", ani też nie ma
        "dziecko pępek świata i partner rodziców" - tylko coś mniej więcej pośrodku,
        oparte na wzajemnym szacunku i zaufaniu, wynikającym poniekąd z tej "naturalnej
        nierówności"? Bo owszem, nierówność jest naturalna - dziecko jest mniejsze,
        słabsze, nie zarabia na siebie, jest mniej dojrzałe - po co jeszcze to pogłębiać
        dokładając sztuczne rytuały typu "pierwsi jedzą rodzice"? To NIE jest naturalne.
        Naturalna jest hierarchia bez żadnych dodatkowych zabiegów ku utrzymaniu i
        pokazaniu tejże.
    • wronka30 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:26
      A co byscie powiedzialy na jedzenie z jednego duzego talerza?? smile W
      tradycji marokanskiej jedzenie podaje sie na jednym duzym talerzu, i
      kazdy je nabiera chlebem ze swojej strony. Problem pierwszentwa wiec
      odpada wink Czasami tak z mezem jemy.
      Dla bardziej zainteresowanych dodam, ze jako zona araba nie jadam w
      kuchni, ani tez ostatkow wink
      • aguskin Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 16:03
        wronka tak piszesz bo Ci przez ramię zagląda smile
        ale marokanski styl jedzenia podoba mi sie ile mniej zmywania,
        tylko nabawiłabym się wrzodów, albo padła z głodu, bo mój to tak
        szybko je, ze nie wiem czy byśmy coś zdąrzyli smile)
        no ale zawsze mogłabym przy nakładaniu coś podjeść..
        • wronka30 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 17:38
          No stoi nade mna z gumowa pala i kontroluje kazdy ruch wink
          A tak bardziej powaznie, to jeszcze polskiego za dobrze nie umie.
          Twierdzi, ze polski to trudny jezyk choc sam mowi po arabsku,
          francusku, angielsku i holendersku (no i troszke po hiszpansku) wink)
          • aguskin Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 22:16
            Wronka wybierałaś po całym świecie i wybrałaś felernego z gumową
            pałą, a co się z jego stało smile)
            no polski dla nich to masakra, a upluja sie przy czerwonym smile
            • wronka30 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 21:08
              aguskin napisała:

              > Wronka wybierałaś po całym świecie i wybrałaś felernego z gumową
              > pałą, a co się z jego stało smile)

              big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDD
              Przycieli mu troche jak byl maly, ale przyznac musze ze i tak dziala
              bez zarzutu ;p
    • delfina77 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 25.03.08, 15:51
      Rety, ale problemsmile Ja wychodze z zalozenia ze nie jestem sluzaca i maz moze
      nalozyc sobie samsmile A gdyby rzeczywiscie wszyscy siedzieli juz przy stole i ja
      mialabym im nakladac obiad to chyba zaczelabym od osoby siedzacej najblizej i
      pozniej juz po kolei. Taka 'hierarchia' to chyba juz przezytek
      • titta Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 03.04.08, 20:15
        Widzisz, a ja podajac czy robiac kawe/kanapki nie uwazam sie za
        sluzaca. Za to bardzo lubie komus sprawiac przyjemnosc, zreszta
        oczekuje w tym wzajemnosci i sie doczekuje smile Gesty, nawet male,
        maja ogromne znaczenie. No i moga dodac uczucia i romantyzmu zwyklym
        czynnoscia...
        A hierarchia niestety jest przezytkiem: w efekcie cala masa mlodych
        ludzi uwaza ze im sie wszystko nalezy i swiat sie kreci wokol nich.
        Wiem, bo sama sie dosc pozno (i bolesnie) zorientowalam, ze pepkiem
        swiata nie jestem. Moze wiec lepiej wrocic do tego co madrzy ludzie
        kiedys juz wymyslili?
    • lola211 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 26.03.08, 14:07
      A u WAS w domu jak? Oczywiście chodzi mi o sytuacje, gdy możliwe
      obsłużenie
      > równocześnie wszystkich.

      Mnie taki zwyczaj, iz ojciec/maz musi otrzymac posilek pierwszy, w
      celu utrzymania okreslonej hierarchii kojarzy sie z dawnymi czasami,
      takim tradycyjnym modelem, gdy facet utrzymywal rodzine i z tego
      tytulu mial okreslone przywileje.
      W mojej rodzinie sa inne relacje i nikt nie przywiazuje takiej wagi
      do kolejnosci podanego pod nos talerza.
    • mika_007 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:27
      aaa nie,ja mam zdrowego męża -ma ręce i sam sobie umie nałożyć
      służba wyjechała -tylko państwo zostało

      to dopiero zły wzorzec - przekazywać od młodego,że chłop to pan i
      władca i trzeba przy nim skakać

      nie -nie nakładam mążowi odbiadu,sam sobie odgrzewa jeśli wraca
      później,nie robię kanapek do pracy -każdy dorosły sam się obsługuje

      komu bozia rączki dała,ten niech umie zrobić z nich użytek smile

      p.s
      również nie zmywam ani nie prasuję -podział "obowiązków" wink
      • mama_kotula Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:33
        mika_007 napisała:
        > aaa nie,ja mam zdrowego męża -ma ręce i sam sobie umie nałożyć
        > służba wyjechała -tylko państwo zostało
        >
        > to dopiero zły wzorzec - przekazywać od młodego,że chłop to pan i
        > władca i trzeba przy nim skakać

        Generalizujesz.
        To, że komuś się poda obiad, nie oznacza, że się przy nim "skacze".
        Można to zrobić po prostu ot tak sobie, ze zwykłego odruchu, uczucia, bez dorabiania do tego filozofii "o czym to świadczy".

        > nie -nie nakładam mążowi odbiadu,sam sobie odgrzewa jeśli wraca
        > później,nie robię kanapek do pracy -każdy dorosły sam się obsługuje
        >
        > komu bozia rączki dała,ten niech umie zrobić z nich użytek smile

        Ale nie można też przeginać w drugą stronę.
        Mnie np. sprawia przyjemność podanie obiadu niemężowi i potem patrzenie jak wygłodniały z dziką rozkoszą wsuwa i mu smakuje. I sprawia mi przyjemność robienie jemu przyjemności.

        I nie ma "komu bozia rączki dała". Raz ja podam obiad, raz on.
        Dopóki nie rodzi to frustracji i nie staje się powodem do scysji typu "kobieto, gdzie obiad?", to myślę, że jest ok.
      • kotbehemot6 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 13:39
        > to dopiero zły wzorzec - przekazywać od młodego,że chłop to pan i
        > władca i trzeba przy nim skakać

        to nie chodzi o pokazanie że "chłop to pan" tylko pewien wyraz szacunku wobec
        osób styraszych.
        Faktycznie na codzień, pierwszea dostaje córa-żeby przestygłosmile Jezeli jest
        obiad bardziej rodzinny, w większym gronie, to najpierw "obsługuję" rodziców ,a
        na końcu dziecku. Tak samo jak podawanie do stołu w dzisiejszej dobie raczej nie
        ma wymiaru "służącej" po prostu czasem podaję ja a czasem mąż-ktoś musi, i bez
        pdtekstów.
        • mika_007 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:04
          to ja przekazuję równouprawnienie i demokrację smile
          co innego szacunek wobec starszych -tu się zgadzam -nie wyobrażam
          sobie zeby goście sami się obsługiwali w garach (no chyba,że to moja
          przyjaciółka wink )
          ale mąż nie ma nic wspólnego z osobami starszymi/gośćmi wink

          nie mowię,że w zaparte jedno drugiemu nie nałoży - jak coś robi i
          poprosi żeby mu wrzuciła łyżkę ziemniaków i cośtam to to zrobię
          (jeśli jestem w kuchni/nie mam innych zajęć)
          ale nie ma odgórnie panującej zasady,że MUSZĘ mu nałożyć/podać/zrobić
          ba-nawet nie wiedziałam,że do rangi problemu może urosnąć fakt
          podawania/nie podawania obiadu w określonej kolejności
          dzieciakom podaję jak mi wygodnie/czyj talerz trzymam w ręku
          dla mnie absolutnie nie istotne kto pierwszy,kto ostatni
          to nie wyścigi wink
          • kotbehemot6 Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 27.03.08, 14:08
            Ujmę to tak...generalnie kolejnośc podawania potraw zachowuję ZAWSZE przy
            posiłkach w szerszym gronie rodzinnym. W zwykły dzień raz ,ze trudno bo z tytułu
            pracy zdarza się,ze jadamy w róznych porach, dwa młoda dostaje [pierwsza zeby
            lekko przestygło,ale ZAWSZE wtedy zaczynamy jeść razem-jezeli podaję ja to mąz i
            młoda czekaa aż skonczę,i odwrotnie teżsmile))
    • titta Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 03.04.08, 20:03
      Przy wspolnych posilkach jest stara dobra zasada: NIKT nie zaczyna
      zanim wszyscy nie usiada i dostana. Wiec problemu nie ma. Ale przy
      innych okazjach np. witanie sie, oczywiscie maz jest pierwszy, przed
      dziecmi. Po to aby dzieci nie uwazaly sie za pepek swiata.
    • mathiola Re: Czy najpierw podaje się obiad mężowi 03.04.08, 21:42
      U mnie w domu (zakładając ogóle, że mąż jest w domu i starszy syn
      jest w domu, czyli bardzo rzadko) wygląda to tak: siadamy do stołu
      we trójkę (więcej się nie mieści) i każdy dostaje swoją porcję.
      Młodsze zjadają według swojego harmonogramu w swoich krzesłach swoje
      jedzenie. Jak mąż nie ma ochoty, zjadam ja z synem, łociec zjada
      później. Jak syn nie chce jeść tego, co my jemy, my zjadamy swoje, a
      on dostaje wcześniej albo później coś innego...
      W sumie to teraz jak to piszę, widzę, że nie jest u nas normalnie
      wink Ale u ciebie, Zebra, to już nie było normalnie na maksa. Myślę,
      że ten rozwód to była najlepsza rzecz jaka mogła ci się przydarzyć.
      Pomijam litościwie pytanie: skąd ty go k....wa wytrzasnęłaś??? I
      cieszę się razem z tobą, że masz go już za sobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka