Nastał dla nas bardzo trudny okres,mało tego u męza w pracy zwolnienia. Oszczędności niestety brak,mieszkanie wynajęte,małe dzieci.W samym listopadzie mam przed sobą wszystkie rachunki,lekarza i badania dziecka (180zł),o oponach zimowych (chociaż 2 używanych)nie wspominając

Grudzień nie będzie lepszy.Martwię się strasznie tym wszystkim.Nie zyjemy rozrzutnie,wiele rad z forum wprowadziłam w życie z powodzeniem.Dla kogoś innego to pewnie bzdura,ale mi sen z powiek spędza myśl,skąd wziąśc na prezenty mikołajkowe dla maluchów

Wystawiłam trochę rzeczy na allegro,ale nie ma większego zainteresowania.Nie mam długów,nie chcę też się zapożyczać,ale jest coraz cięzej i brakuje już sił....