Dodaj do ulubionych

matka ze wsi a matka z miasta

24.03.08, 12:25
dziewczyny czytam forum jakieś pare miesiecy i nadziwic sie nie moge
co wy tu wypisujecie
według was matka ze wsi to taka co to robi sobie dzieci o tak jakby
nie wiem truskawki czy ziemniaki sadziła i co z tego bedzie to sie
zobaczy a jak zginie to zrobi nowe
a matka z miasta to normalnie nobla powinna dostac za
spostrzegawczość i rozsadek w wychowywaniu potomstwa
może troche wyrozumiałości
macie wokoło siebie chaniebne zaniedbania opieki przez rodziców ze
wsi, a jak to wygląda u was w mieście
tak jak któraś tu napisała wcześniej, dzieci ze wsi gina na drodze a
w miescie wypadaja z okien
Obserwuj wątek
    • taylorhayes Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 12:28
      Sylwia, to nie jest jedyny temat na jaki na tym i innych forach
      wypisywane są głupoty. Dlatego fora nalezy traktować z przymrużeniem
      oka. wink
      • kropkacom Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 12:43
        Generalizować najprościej. A prawda taka że wszędzie można znaleźć
        niedopilnowane dzieci.
        • arioso1 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 13:02
          matki są i na wsi i w mieście- jak głupia i nieodpowiedzialna to w
          mieście jej dziecko wypadnie z okna, zgubi się w markecie, spadnie
          ze stołu jako niemowlę, wyleci z wóżka albo je ktos porwie bo matka
          zostawiła przed blokiem aby wczesniej zanieśc na górę zakupy.a na
          wsi a to wpadnie pod kombajn a to do sieczkarki, albo do rzeki albo
          do szamba,
          nieodpowiedzialność i głupota niestety nie dzieli się na miasto i
          prowincję. jedyne co uważam to fakt ze mamy pochodzące ze wsi są
          bardziej normalne gdyż nie wydziwiaja z jedzeniem z tabelami
          zywienia z witaminami szczepieniami alergiami i rozbitymi
          termometrami, natomiast miejskie matki pozakładają sobie tipsy,
          sztuczne włosy i udają wszechwiedzące ,obdarzone nadprzyrodzonymi
          zdolnościami rodzicielskimi...ale nie wszystkie na szczęście
          • majmajka Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 13:13
            Nie, ale przestansmile. Rozbawilas mnie tymi tipsami, nie wszystkie matki z miasta tipsy nosza. Zreszta jak nosza to nie znaczy, ze dzieci zaniedbane...Nie ulegajmy stereotypom.
            • arioso1 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 20:05
              napisałam że na szczescie nie wszystkiewink
              • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 11:04
                arioso1 napisała:

                > napisałam że na szczescie nie wszystkiewink

                Na szczęście nie wszystkie to właśnie takie są. Ja osobiście
                odebrałam Twoją wypowiedź jakby 1 na 10 mieszkanek miasta była
                normalna a tu kochana jest odwrotnie - to 1 na 10 wydziwia... lub
                nawet mniej niż 1...
          • dirgone Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 20:32
            ??? Do arioso1:
            Co to jest wydziwianie z witaminami, szczepieniami, alergiami i rozbitymi
            termometrami? Z tego co wiem, to brak takiego "wydziwiania" jest wiochą umysłową
            i podchodzi pod patologię, a w skrajnych przypadkach dzieci tych
            "niewydziwiających" trafiają pod nadzór opieki społecznej. Jakoś trudno mi się
            tu dopatrzeć pozytywów.
            A tipsy i sztuczne włosy to niestety spotykam najczęściej na wsiach i małych
            miasteczkach ( w święta się tego naoglądałam sporo..)
            • arioso1 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 20:48
              wydziwianie które mam na mysli wykkracza daleko poza wszelkie
              rozsądku. bo przestrzegać a wydziwiac na tym punkcie to róznica.
              dlaczego dzieci wychowane na wsi nie maja alergii uczuleń
              pryszczy na dupie, i nie umieraja od mleka krowiego?
              bo są normalnie wychowane NORMALNIE BEZ UDZIWNIEŃ.
              natomiast te miastowe jak myśla że dadzą wode do picia bez cukru
              i garśc multitabsów oraz cycka do 3 roku zycia to uważają sie za
              świete za wyrocznie a nawet jak im dziecko spadnie ze stołu to
              przecież nic z tego.
              reasumujac - i na wsi i w mieście są głupi nieodpowiedzialni
              rodzice. ale z moich obserwacji wynika że matki które chowaja
              dzieci intuicyjnie bez wydziwiania w wiekszej liczbie pochodzą
              ze wsi.a ja jakos mieszkam w krakowie szczepie dzieci tradycyjnymi
              szczepionkami, krowie mleko daje od 4 miesiąca zycia , nie jade na
              oddział toksykologi jak mi sie twermometr rozbije i jakoś opieka
              społeczna dzieci mi nie zabrała, i nie czuje jakobym miała wiejski
              umysł tylko dlatego ze nie trzymam sie schematów dzieki czemu nie
              wiem co to kolki i alergia
              • marychna31 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:28
                > szczepionkami, krowie mleko daje od 4 miesiąca zycia ,
                Takiego starego konia jeszcze mlekiem poisz? Ja od 2 miesiąca życia
                poje dziecko herbatą madras albo gruzińską. I dzięki temu nie ma
                Tureta.
            • andaba Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 20:50
              > Co to jest wydziwianie z witaminami, szczepieniami, alergiami i rozbitymi
              > termometrami? Z tego co wiem, to brak takiego "wydziwiania" jest wiochą umysłow
              > ą
              > i podchodzi pod patologię, a w skrajnych przypadkach dzieci tych
              > "niewydziwiających" trafiają pod nadzór opieki społecznej. Jakoś trudno mi się
              > tu dopatrzeć pozytywów.


              Możesz mi powiedzieć czym się różni postępowanie w przypadku rozbitego termometru w zależności od miejsca zamieszkania?
              Z pewnością matki wiejskie, tudzież małomiasteczkowe, cieszą się, ź
              że takie ładne kuleczki i dają dzieciom do zabawy?
              A tipsy są wprost idealnym udogodnieniem przy robotach w polu.
              A co do żywienia i szczepień - jakoś na wsi nie spotykam się z protestami przeciwko szczepieniom. To domena matek wykształconych. Wiejska mama, jak dostaje wezwanie, to idzie zaszczepić, nie szuka dziury w całym.
              • arioso1 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 20:59
                właśnie andaba- w tych miastowych wszechwiedzących mamusiach jest
                wiecej paniki niz pozytku- naczytały sie poczytały
                zinterpretowaly jak chciały , a moze chcą byc mądrzejsze....
                i dlatego na wieśc o szczepieniach dostają mdłości, na widok krowy
                wysypki, jak nie wysterylizuja butelki to myslą ze im dziecko na
                umrze od zarazków, panikuja na widok krostek na tyłkach, a jak im
                sie rozbije termometr to mysla że są skazone i najchetnie objeły
                by kwarantanną całe osiedle,cukier uznaja za zło wcielone, jarzynki
                są zarażone a najlepszy tylko cycek i zupki w słoiczkach.
                w matkach wiejskich az takiej paniki nie ma co nie znaczy ze
                zaniedbuja swoje dzieci
                • dirgone Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:13
                  Dowartościowujesz się jakoś pisząc takie rzeczy? Bo nei widzę w tym innego powodu.
              • dirgone Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:12
                No ja zrozumiałam, że "wydziwianie" przy rozbitym termometrze to właśnie
                nadmierne dbanie, żeby owe kuleczki do ust dziecka się nie dostały. Tak na
                marginesie - zjadłam taką kuleczkę, gdy miałam 6 lat.

                Bzdety o tym, że dzieci wiejskie nie mają alergii są naprawdę żenujące. Alergia
                jest chorobą cywilizacyjną i może takie dzieci są CZASAMI zdrowsze, bo mieszkają
                w czystszym środowisku, ale na pewno alergie nie są wydziwianiem matek. Naprawdę
                zazdroszczę tym, którzy z alergią się nigdy nie spotkali, bo ja (częściowo
                wiejskie dziecko) jestem trzeci miesiąc na lekach, a od mojej lekarki już upust
                jakiś powinnam mieć, bo jej tyle WIEJSKICH dzieci podesłałam (była w tym alergia
                na kurz, na koty, na pyłki, na żarło jakieś i na pokarm dla rybek - chyba o
                ochotkę chodziło).

                Jeśli chodzi o szczepienia, to totalnie nei wiem, o co chodzi. Jakie protesty??
                Widocznie nie mam takich "fajnych" miastowych znajomych, żeby problem znać.
                Raczej w druga stronę to idzie - żeby własnie szczepić na wszystko.

                A jeśli chodzi o tipsy, to się nie wypowiadam, bo dla mnie to wiocha, chociaż
                nie mająca nic wspólnego z miejscem zamieszkania. Tyle, że w miejscu
                zamieszkania moich rodziców (małe miasteczko) i dziadków (wieś) tej wiochy jakoś
                więcej. NO ale może to tak świątecznie było smile

                A dla mnie matki nie dzielą się na wiejskie i miastowe, tylko na mądre i głupie.
              • makurokurosek Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:32
                > Możesz mi powiedzieć czym się różni postępowanie w przypadku rozbitego termomet
                > ru w zależności od miejsca zamieszkania?

                ciekawi mnie ile mam wie co należy zrobić w przypadku rozbitego termometru
                rtęciowego
                • andaba Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:40
                  makurokurosek napisała:

                  > ciekawi mnie ile mam wie co należy zrobić w przypadku rozbitego termometru
                  > rtęciowego


                  Mnie bardziej zastanawia kto te wszystkie czynnosci wykonuje smile
                  W szpitalach, gdzie jak wiadomo nadal stosuje sie termometry rtęciowe często gęsto się one tłuką. Jakos sobie nie przypomnam ewakuacji szpitala z tego powodu, a otwieranie okien trudno wyegzekwowac na 5 mintut, a co dopiero na minimum kilkanaście godzin.
                  A rtęć jest wyrzucana do śmieci.
                • elza78 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 22:31
                  siarka trzeba zasypac, kazdy to wie przeciez tongue_outP
                  • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 27.03.08, 11:37
                    Mi się podczas porodu zbił rtęciowy (przy skurczu wypadł) i połozna
                    na karteczkę zgarnęła i do kubełka wyrzuciła - w tym samym pokoju
                    urodziłam i 3 dni leżałam razem z malcem (porodówka rodzinna). Jakoś
                    zdrowi jesteśmy a miastowi... tipsów tez nie mam i nigdy nie miałam.
                    Włosów nie zagęszczam ani nie farbuję bo ładne mam i gęste.
                    Do kosmetyczki nie chodze a dzieci szczepię jak wszyscy.
                    Nie rozumiem do czego zmierza ta debata. Przecież i na wsi i w
                    miescie sa różni ludzie i nie można ogólnikować, na wsi cacy, w
                    miescie be.
                    Arioso1 nie jest dla mnie przykładem wiedzy i obeznania, na pewno
                    nie!!!
                    Pisze, że z miasta jest a miastowe głupie podobno - sama sobie metkę
                    przyszyła. Słów nie mam, może do polityki sie nada - tam takich
                    pełno ...
                    • arioso1 Re: matka ze wsi a matka z miasta 27.03.08, 14:03
                      > miescie sa różni ludzie i nie można ogólnikować, na wsi cacy,

                      ty cały czas chcesz mnie obrazić bo usłyszałaś kilka słów prawdy

                      gdZie ja napisałam ze miastowe sa takie a wiejskie takie?????
                      napisałam na samym początku ze nie wrzucam wszystkich matek do
                      jednego worka- ze miejskie sa takie ale nie wszystkie tak? ze
                      uwazam za bardziej normalne matki ze wsi bo akutrat mam takie zdanie
                      i już a ześ ty z miasta to już sie obruszyłaś.tym bardziej moja
                      własna opinia sie potwierdza bo jesteś kolejnym egzemplarzem
                      miastowej która nie umie czytac a sie czepia. najpier przeczytaj
                      dokładnie a potem krytykuj i obrażaj -zresztą pisanie do ciebie
                      uwłacza mojej godności
                      • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 27.03.08, 15:28
                        A tutaj na przykład:

                        "...jedyne co uważam to fakt ze mamy pochodzące ze wsi są
                        bardziej normalne gdyż nie wydziwiaja z jedzeniem z tabelami
                        zywienia z witaminami szczepieniami alergiami i rozbitymi
                        termometrami, natomiast miejskie matki pozakładają sobie tipsy,
                        sztuczne włosy i udają wszechwiedzące ,obdarzone nadprzyrodzonymi
                        zdolnościami rodzicielskimi..."

                        Sama sobie dołek kopiesz... i z godnością nie ma to nic wspólnego...

                        Hejka

                        • arioso1 [...] 28.03.08, 09:17
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • indianerka arioso1 a Ty własnie pokazałaś jaka jesteś "mądra" 28.03.08, 16:22
                            Aż dziw mnie bierze że dorosła kobieta może tak niedojrzale się
                            zachowywać...
                            Chyba że Ty nie dorosłaś jeszcze...
                          • indianerka Zamiast odbijać piłeczkę pomóż koleżance... 28.03.08, 16:54
                            Przeczytałam Twoje wypowiedzi w kilku postach i stwierdzam że tak
                            głupia nie jesteś ale zbyt często próbujesz udowadniać swoje racje
                            nie licząc się ze zdaniem innych... to może bulwersować...
                            Twoja sprawa, Twoje życie...
                            Jest pewien post na tym
                            forum "forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=77482687"
                            Z Twoim zapałem i przekornością możesz przetłumaczyć pewnej
                            dziewczynie kilka spraw...
                            Ona potrzebuje by ktoś nią potrząsnął - może Ty dasz radę...

                            I nie obrażaj innych na forum - łamiesz w ten sposób regulamin...
                            Jeśli mamy inne poglądy na ten sam temat to zwyczajnie o tym
                            rozmawiamy. Ja nie nazwałam Ciebie głupią, mimo iż wiele razy miałam
                            na to ochotę...
                            To, że Ty mnie obraziłaś świadczy tylko o braku argumentów z Twojej
                            strony do dalszej konwersacji.
                            Może z kim innym pójdzie Ci lepiej bo mnie nie przekonałaś do swoich
                            racji a tylko utwierdziłaś w przekonaniu że nie wiesz już o co tak
                            naprawde Ci chodzi... Pogubiłaś się oceniając kobiety i jestes w
                            kropce bo trafiłaś na mnie... Na kazdą Twoją odpowiedź mam 3 inne
                            więc bronisz się jak możesz - Twoja ostatnia wiadomość pokazała, że
                            Twój limit się wyczerpał...
                            • arioso1 Re: Zamiast odbijać piłeczkę pomóż koleżance... 28.03.08, 18:39
                              szkoda tylko indianerko ,ze cytujesz moje wypowiedzi nie w pełni
                              tylko kopijujesz słowa wyrwane z kontekstu- robisz to po to aby
                              obronic własną głupotę bo nie masz racji bo doskonale wiesz i musisz
                              się zgodzić ze mną że głu[pie matki są w mieście i tak samo na wsi o
                              tym piszę cały czas ale nie- bo ty oczywiscie wmawiasz że ja
                              wszystkie tak zgoniłam do jednego worka-stad moze poczułaś się aby
                              bronić się w jaki kolwiek sposób- a twoje trzy wypowiedzi na moja
                              jedną w tym przypadku są nie warte nawet funta kłaków.
                          • kozak75.0 Wstyd... 28.03.08, 17:15
                            Jako facet śmiało twierdzę że nie masz juz tutaj czego szukać
                            arioso1.
                            Robisz z siebie pośmiewisko na całym forum.
                            Aż mi wstyd że z Krakowa pochodzę.
                            Żenada...
                            • arioso1 Re: Wstyd... 28.03.08, 18:40
                              panie kozak -moze się pan wobec tego przeprowadzi? co ? jak sie panu
                              nie podoba nie trzyma się tutaj na siłę- a ja moge sobie pisac
                              gdzie chcę - wolnosc słowa jest przecież
          • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 25.03.08, 11:55
            arioso1 napisała:

            > matki są i na wsi i w mieście- jak głupia i nieodpowiedzialna to
            w
            > mieście jej dziecko wypadnie z okna, zgubi się w markecie,
            spadnie
            > ze stołu jako niemowlę, wyleci z wóżka albo je ktos porwie bo
            matka
            > zostawiła przed blokiem aby wczesniej zanieśc na górę zakupy.a na
            > wsi a to wpadnie pod kombajn a to do sieczkarki, albo do rzeki
            albo
            > do szamba,
            > nieodpowiedzialność i głupota niestety nie dzieli się na miasto i
            > prowincję. jedyne co uważam to fakt ze mamy pochodzące ze wsi

            > bardziej normalne gdyż nie wydziwiaja z jedzeniem z tabelami
            > zywienia z witaminami szczepieniami alergiami i rozbitymi
            > termometrami, natomiast miejskie matki pozakładają sobie tipsy,
            > sztuczne włosy i udają wszechwiedzące ,obdarzone nadprzyrodzonymi
            > zdolnościami rodzicielskimi...ale nie wszystkie na szczęście
            >


            Przeczytałam kilka zdań z różnych wypowiedzi i śmiać mi się chce.
            Nie znam żadnej matki która by latała z tabelami żywienia a mieszkam
            w dużym mieście i matek znam full.
            To chyba jakieś dziwne przypadki trzymające swoje dzieci pod kloszem.
            Znam matki zarówno ze wsi, małych miasteczek i z miast takie jek
            Wrocław i jedyną różnicę jaką widzę to w sposobie zachowania -
            kobieta ze wsi jest nieco spokojniejsza.
            Debatujecie tu moje Panie nad wypadkami dzieci ale każde środowisko
            ma swoje pozytywy i negatywy...
            • selavi2 Wroclaw rulez!!! 25.03.08, 21:13
              Bo My - Wrocławianki jestesmy majlepsiejsze!smile))
              • hanna26 Re: Wroclaw rulez!!! 25.03.08, 21:47
                A o co chodzi z tymi tabelami???
                Mieszkam w mieście, nasi dzieciaci przyjaciele też praktycznie wszyscy mieszkają w mieście, a nic nie wiem o żadnych tabelach.
                Może mieszkam w nieodpowiednim mieście.
                Może trafiłam na nieodpowiednie środowisko.
                Może tu chodzi o mamy miejskie z dziada pradziada. A moje obie babcie pochodzą ze wsi.
                • indianerka Re: Wroclaw rulez!!! 26.03.08, 10:43
                  Przeczytaj wypowiedź Arioso1 z dnia 24 marca ok godz. 13.00.
                  Troszkę to pompatyczne ale niektórzy mogą się wkurzyć na ogólniki...
            • indianerka Bzdury na kółkach... 26.03.08, 10:52
              miejskie matki pozakładają sobie tipsy,
              > sztuczne włosy i udają wszechwiedzące ,obdarzone nadprzyrodzonymi
              > zdolnościami rodzicielskimi...ale nie wszystkie na szczęście

              Troszkę się zapędziłaś kochana... zwolnij nieco bo się zapowietrzysz.
              Ja z miasta jestem i jakoś nie widzę mam z tipsami - to nastolatki
              przeważnie tipsy mają albo kobiety niezamężne i bezdzietne. Tak dla
              proformy - przy małym dziecku długie paznokcie nie są wygodne.
              Zreszta pojedź do miasta i wejdź do pierwszego lepszego salonu
              kosmetycznego i zapytaj u źródła, bo na razie to na "gdybaniu"
              opierasz swoje teorie...
              Mieszkanka miasta...
              • arioso1 [...] 26.03.08, 11:34
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • arioso1 wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 12:17
                  dla sprostowania i żebym nie musiała pisac powtórnie- wg mnie
                  miastowe matki myslą że są naj naj naj a wiejskie maja wiecej
                  pokory w sobie- tym samym mieszkam w krakowie pani indianerko i w
                  przeciwieństwie do ciebie nie muszę do miasta jezdzić. jest takie
                  forum jak niemowle poczytaj pownioskuj a dojdziesz do takiej samej
                  refleksji jak ja a mój poprzedni watek został skasowany bo
                  napisałam że miejskie matki grzebią w ciucholandach , ubieraja swe
                  dzieci jak młode .......
                  i ze oczywiscie nie wyszystkie tak robia. tylko dziwne jest jedno bo
                  na niejednym forum miejskie matki lataja jak z piórami w tyłku i
                  wydziwiaja bojac sie jednocześnie o utrate plastikowych paznokci
                  a na wiesc ze dziecku daje sie sok zamiast wody dostaja palpitacji -
                  to ciekawe dlaczego ani ty ani ja tych mam nie spotykamy w realu? bo
                  ja nie spotkałam ale naczytałam sie ich wypowiedzi - dochodzi do
                  tego jeszcze wniiosek ze miejskie matki znacznie częsciej zapadają
                  na rozdwojenie jazni bo co innego wypisuja na forum aby okazac sie
                  wszechwiedząca a co innego mówia naprawdę.
                  • dirgone Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 12:25
                    Tak się zastanawiam - jak ty przez internet rozróżniasz, która matka jest
                    "miejska", a która "wsiowa"? W sygnaturkach mają to jakoś wypisane? Bo nie wiem,
                    czy wiesz, ale w Polsce zdarzają się wsie, w których w każdej chałupie jest po
                    kilka komputerów i WSZYSCY mają internet!
                    A internetowa wiedza o matkach mieszkających w mieście jest faktycznie bardzo
                    rzetelna..
                    • indianerka Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 12:40
                      No właśnie... ja akurat miastowa jestem - ta "Krakowianka" z Bożej
                      łaski nieuważnie czyta i stąd bzdury plecie...
                      --------------------------------------------------------
                      Wiedzy za grosz a gęba owsa pełna... tak babcia mówi na głupie
                      dziewczątka
                    • indianerka Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 12:55
                      Ach zapomniałam dopisać, że nasza koleżanka co na Wawelu straszy ma
                      rentgen w oczach...a IP komputera potrafi wyśledzić z palcem w
                      nosie... ale numer, muszę zadzwonić w rynnę do swojej wsiowej
                      koleżanki, i do tej z tipsami, silikonami i sztucznymi włosami też
                      zadzwonię ale później, bo pewnie teraz w stresie rozszyfrowuje
                      siatkę centylową... hi hi hi ha ha ha
                      • arioso1 Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 14:48
                        wiesz droga kolezanko- tak się składaze jwestamna tym forum nbardzo
                        długo juz i nie na tym a na wielu-większośc dziewczyn tez i
                        czytajac uważnie co piszą a niezadko tez piszą gdzie mieszkaja i jak
                        sie zachowują spokojnie mozna wywnioskowac ze wiejskie internautki
                        są bardziej rzeczowe i normalne od miejskich i nie musze mieś
                        rentgena w oczach wystarczy poprostu umieść czytać ale co ja bede
                        pisac pewnie ty nawet nie potrafisz -jak widac czytać ze zrozumieniem
                        • arioso1 Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 14:50
                          co zreszta nie trudno wywnioskować na tobie skoroś taka miastowa to
                          dlaczego ci słoma z geby wyłazi??babcia ci nawtykała że byś się juz
                          zamknęła?
                          • indianerka Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 15:28
                            co zreszta nie trudno wywnioskować na tobie skoroś taka miastowa to
                            dlaczego ci słoma z geby wyłazi??babcia ci nawtykała że byś się juz
                            zamknęła?

                            I tu właśnie wieśniactwo wychodzi:
                            - "że byś" pisze się razem a nie osobno;

                            Koleżanko, nie masz za grosz rozumku...
                            Ale wtopa na forum - analfabetka z miasta Kraków - ale wstyd!!!

                            A swoją drogą, czy Ty sama rozumiesz co piszesz? Z wypowiedzi innych
                            dziewczyn wnioskuję że masz poważny problem z przystosowaniem
                            społecznym. Jak nie potrafisz się wysłowić to nie podejmuj dyskusji
                            na tematy które Ciebie przerastają...
                            I koniec tematu z Tobą bo do pięt w elokwencji nie dorastasz ani
                            miastowej ani też wiejskiej matce...
                            Nara
                          • nutka07 ? 26.03.08, 16:00
                            arioso1 napisała:

                            > co zreszta nie trudno wywnioskować na tobie skoroś taka miastowa to
                            > dlaczego ci słoma z geby wyłazi??babcia ci nawtykała że byś się juz
                            > zamknęła?

                            <rotfl>
                  • indianerka Re: wolnosc wypowiedzi 26.03.08, 12:37
                    arioso1 napisała:

                    > dla sprostowania i żebym nie musiała pisac powtórnie- wg mnie
                    > miastowe matki myslą że są naj naj naj a wiejskie maja wiecej
                    > pokory w sobie- tym samym mieszkam w krakowie pani indianerko i
                    w
                    > przeciwieństwie do ciebie nie muszę do miasta jezdzić. jest takie
                    > forum jak niemowle poczytaj pownioskuj a dojdziesz do takiej
                    samej
                    > refleksji jak ja a mój poprzedni watek został skasowany bo
                    > napisałam że miejskie matki grzebią w ciucholandach , ubieraja
                    swe
                    > dzieci jak młode .......
                    > i ze oczywiscie nie wyszystkie tak robia. tylko dziwne jest jedno
                    bo
                    > na niejednym forum miejskie matki lataja jak z piórami w tyłku i
                    > wydziwiaja bojac sie jednocześnie o utrate plastikowych
                    paznokci
                    > a na wiesc ze dziecku daje sie sok zamiast wody dostaja
                    palpitacji -
                    > to ciekawe dlaczego ani ty ani ja tych mam nie spotykamy w realu?
                    bo
                    > ja nie spotkałam ale naczytałam sie ich wypowiedzi - dochodzi do
                    > tego jeszcze wniiosek ze miejskie matki znacznie częsciej zapadają
                    > na rozdwojenie jazni bo co innego wypisuja na forum aby okazac
                    sie
                    > wszechwiedząca a co innego mówia naprawdę.

                    Wiesz kobieto - wogóle mnie nie znasz. Ja w mieście się urodziłam i
                    mieszkam 2 km od centrum. Na wsi to tylko u babci bywam...
                    Niedokładnie czytasz wypowiedzi i stąd głupoty gadasz... właśnie
                    sama pokazałaś.
                    Szkoda mi Ciebie...
    • majmajka Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 13:10
      Kurcze, tez mnie wkurzaja takie uogolnienia. Ja jestem matka z miasta, ale wychowujaca dzieci na wsi. To co? Niby jak sie przeprowadzilam to dzieci przestalam pilnowac?
      • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 11:00
        majmajka napisała:

        > Kurcze, tez mnie wkurzaja takie uogolnienia. Ja jestem matka z
        miasta, ale wych
        > owujaca dzieci na wsi. To co? Niby jak sie przeprowadzilam to
        dzieci przestalam
        > pilnowac?
        >

        Wiesz... niektórzy nie mają co robić i kombinują jak tu zagęścić
        atmosferę. Chyba nudno im na tej wsi...

        A swoja droga - jak się mieszka???
        Ja u mojej babci to tylko po jajka do sasiadki biegałam a do innej
        po mleko - jeszcze ciepłe prosto od krowy.
        Nie ma jak to swojskie jedzenie... tongue_out
        • majmajka Re: matka ze wsi a matka z miasta 27.03.08, 07:22
          No nie ma to jak swojskie jedzeniesmile. Tyle, ze u nas to krowy nie zobaczysz, kury jakies pojedyncze sztuki moze by sie i znalazly...ale za bardzo nie wiem gdziewink. Oj, to nie jest juz taka wies jakie pamietam z wakacji u cioci. Ale jest na pewno mniej zanieczyszczen(ale pewna tez nie jestem).
          • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 27.03.08, 11:17
            Ja Ci powiem jedną rzecz. Teraz to bogaci na wsi mieszkaja a biedota
            do miasta lezie. 20 lat temu było na odwrót a teraz kazdy chce mieć
            swobode, basen przy domu i takie tam...
            My kupilismy mieszkanie rok temu jak ceny jeszcze były nie tak
            tragiczne i tez po to by sie na dom na uboczu kiedyś zamienic gdy
            dzieci będa na tyle duże by same mogły do szkoły pojechać.

            Ale z tymi krowami to mnie zaskoczyłas...
            Dobrze, że kurki czasem jeszcze biegają...

            Pozdrawiam...

    • mbwj88 Re: matka ze wsi a matka z miasta 24.03.08, 21:50
      ze wsi z miasta co to za podział i uproszczenie
      patologie są wszędzie i na szczeście szczęscie też
      • indianerka Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 11:08
        Jedyna różnica jest w tym, że w mieście człowiek jest bardzej
        anonimowy i nikt mu do gara nie zagląda a na wsi wszyscy o
        wszystkich wszystko wiedzą...
        ---------------------------
        "Cztery łapy, cztery łapy, a na łapach pies kudłaty..." - Wieczór z
        Pankracym smile
    • bea.bea Re: matka ze wsi a matka z miasta 25.03.08, 09:00
      matka, moze byc zla albo dobra....\nie ma znaczenia czy to wiejska , czy
      miastowa mama...

      nie ma znaczenia , czy w szarym fartuszku, czy z pazurami do nieba...

      jestem miastowa matką, ale chyle czola przed tymi mamai ze wsi..bo im jest
      trudniej...

      pracy maja o wiele wiecej niz my...a udogodnień mniej...mam na mysli chocby
      przedszkole....

      a dzieci jak dzieci...ciekawskie wszendobylskie i nadwyraz pomysłowe sa...

      wypadki zdarzaja sie wszedzie...i nie mozna zakładac , ze mnie nigdy nic sie nie
      zdarzy...bo zawsze wszystko sprawdzam i kontroluje...

      gratuluje takim matkom, bo ja wiem ,ze nie jestem idealna...choć staram sie
      przewidywac....

    • ostatni_wolny_nick Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 07:28
      ciekawe,że najwięcej do powiedzenia o matkach ze wsi mają matki z
      miasta i na odwrót.
      • andaba Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 11:25
        Ja wychowałam się na wsi, moja matka mieszka na wsi, ja sama można powiedzieć, że też. Natomiast mieszkałam dość długi czas w Krakowie, w dzielnicy, w której było mnóstwo matek zdecydowanie inteligenckich i dobrze sytuowanych.
        Czy sa róznice?
        Moim zdaniem matki na wsi sa rozsądniejsze, wychowują dzieci w oparciu o doświadczenie matek, sióstr i starszych koleżanek, a nie poradników. Nie zastanawiają się nad szczepionkami, szczepią co jest obowiązkowe, ani się nie uchylają, ani nie wykupuja wszystkiego co się da. Nie myją dzieciom rąk po kazdym dotknięciu kota. Nie cudują z dietami eliminacyjnymi. Dają dzieciom normalne jedzenie, chyba, że okaże się, że dziecko jest uczulone, to oczywiscie stosują diety, leczą i użerają sie z lekarzami, choć mają o wiele trudniej niż w mieście.
        Co do ubrania nie bedę się wypowiadać, bo styl ubierania niewiele ma wspólnego z tym jaką się jest matką. Tipsów nie widziałam nigdy u żadnej, ani w mieście, ani na wsi.

        Pewne jest jedno - jeżeli matka mieszka na wsi, to nie znaczy, ze jest patologią . Podobnie jak to, że gdy ma siedmioro dzieci, to o niczym innym nie marzy tylko o tym, żeby z połowę auto przejechało, bo mniej gąb do wykarmienia będzie (cytuje słowa jednej z forumowiczek, która zreszta miałam za osobe rozsądną - zmieniłam zdanie).
        Patologia jest wszędzie - i na wsi i w mieście. I w gruncie rzeczy sa to nieliczne przypadki. Media nagłaśniają wypadki, a nie spokojne życie tysiąców dzieci w zwykłach rodzinach, gdzie dzieci sa kochane i pilnowane (jak bardzo zależy nie od miejsca zamieszkania, tylko stylu życia i nerwów oraz przyzwyczajeń matki).
    • nutka07 Matki z miasta pisza hanba. 26.03.08, 15:13

    • tiuia Re: matka ze wsi a matka z miasta 26.03.08, 20:13
      Hmm ... Chyba za mało czytam forum, bo nie kojarzę takich dyskusji tutaj. Albo może wzięłaś za bardzo do siebie jakieś teksty napisane w którymś wątku.

      Co do mnie - kompletnie nie ma znaczenia skąd jesteśmy. Ważne jest, na jakich ludzi wychowamy nasze dziecismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka