Dodaj do ulubionych

zle sie dzis czuje

02.09.03, 09:42
witam wszystkie mamusie!!! nie mam z kim pogadac zle sie dzis czuje moze to
przez pogode jestem w ciazy to juz 33 tydzien rozpoczęty moj mezczyzna w
pracy i jak zwylke jestem sama ostatnio wciąz sie klocimy ja bym chciala
jechac do mamy i spotkac sie z kolezankami ale jak wspomnę o tym jemu to za
chwile jest afera ze jak wole mame to po co z nim zamieszkalam itd. wczoraj
przyjechala do nas jego babcia (mieszkamy u niej w mieszkaniu) moj przyszly
mąz jeszcze byl w pracy a babcia weszla do naszego pokoju (po remoncie byla
tam pierwszy raz) zaczeła przestawiam wszystko bo pufy nie powinny stac w tym
pokoju bo meble są brzydkie uwaza ze jej ktore tam staly chociaz byly stare
(30 lat) są lepsze bo mają wiecej szafek itd. wczoraj bylo mi bardzo przykro
i dzis tez jest narzeczony jak wrocil to tylko przytakiwal babci ze ma racje
ze ja jestem zlą gospodynią poskarzyl sie czasami rano tzn. o 6 nie wstaje i
nie robie mu sniadania do pracy ale ja nie zawsze dobrze sie czuje by wstac w
domu zawsze jest posprzatane staram sie jak moge jak on wraca z pracy musze
obiad podsunąc pod sam nos pozniej odniesc pozmywac rozlozyc lozko i tak mija
mi moj dzien mama mi mowila zebym wrocila do domu ale jak go czasami
zostawiam na weekend to pozniej sie dowiaduje ze byla impreza w domu bylo
pelno panienek i kolegow i jak zwykle klotnia i twierdzi ze to moja wina bo
moglam nie jechac do mamusi i tak jest od kiedy jestem w ciązy czasami mysle
ze on mnie obwinia ze moze mu zycie zepsulam juz sama nie wiem moze ktos z
was mi pomoze poradzi moze to ja zle cos robię juz sama nie wiem
Obserwuj wątek
    • danusia24 Re: zle sie dzis czuje 02.09.03, 09:55
      Wiesz często czytam w odpowiedzi na takie posty jak twój wiele usprawiedliwień
      dla takich ludzi jak twój partner. Ja na ten temat mam takie zdanie, że gdyby
      pomyślał o tobie i dziecku to sam zawiózłby cię na kilka dni do mamy, bo z
      twojego postu bije taka samotność i zagubienie że płakać się chce. Nie wiem w
      jakim stopniu jestes od niego uzależniona ale ja zastanowiłabym się nad sensem
      dalszego bycia razem - chyba że to chwilowy kryzys, który minie jak dziecko
      się urodzi. Apropo wstawania do niego o 6.00 rano - ja mam duże dziecko i
      nigdy nie wstawałam żeby robić mężowi śniadanie a tym bardziej w 7 m-cu ciąży.
      Nie daj się umieścić już teraz na pozycji "podwładnego" - wypowiadanie swojego
      zdania choć czasem jest trudne to jednak się opłaca. Oczywiście można iść na
      kompromis w wielu sprawach, szukać porozumienia ale związek w którym żyjesz
      napewno nie ma nic wspólnego z partnerstwem.
      • irminka2 Re: zle sie dzis czuje 02.09.03, 10:09
        Dziewczyno , jeśli teraz pozwolisz sie tak traktować , to nigdy nie będzie
        lepiej.Można , a nawet trzeba usługiwać sobie nawzajem. U nas było tak - jak
        dobrze sie czułam , wstawałam robiłam kanapki i śniadanie, jak nie to on
        przynosił mi herbatę do łóżka. Trzeba chyba Twojemu partnerowi uświadomić , że
        nie jesteś jego służącą.Porozmawiaj z nim, jeśli niczego nie zrozumie , uciekaj
        z takiego związku.Poradzisz sobie sama.
        Pozdrowienia
        Irmina
    • addria Re: zle sie dzis czuje 02.09.03, 10:39
      Mam wrażenie, że trochę się pogubiliście.
      Ciąża, jak mogę wywnioskować, była nieplanowana? Niestety, to być może dlatego.
      Prawdopodobnie to Was trochę przerosło i nie potraficie się w nowej sytuacji
      odnaleźć.
      Jesteście na starcie wspólnego życia, nie dobrze jeśli już teraz dochodzi do
      tak poważnych nieporozumień i sporów. Uniwersalną i najrozsądniejszą radą,
      będzie po prostu "banalna" rozmowa. Umiejętnie przeprowadzona tzw. szczera
      rozmowa jest w stanie zdziałać cuda, jeśli nawet w jej trakcie dowiemy się
      rzeczy przykrych, może nawet bardzo przykrych, lepiej jest wiedzieć, niż żyć w
      niepewności i cierpieć.
      Poproś swojego narzeczonego o chwilę refleksji, zastanowienia się nad Waszym
      wspólnym życiem, nad tym jak sobie je wyobrażacie i... czy wogóle je sobie
      wyobrażacie.
      Jeśli dojdziecie do wniosku, że chcecie być razem i że chcecie być rodziną dla
      Waszego dziecka, to opracujcie Wasz wspólny system wartości: rzeczy ważnych i
      mniej ważnych, chociażby to, jak wyglądać powinny Wasze spotkania z bliskimi i
      z przyjaciółmi. Co jesteście w stanie zaakceptować, na co przymknąć oko, a na
      co w żadnym wypadku zgodzić się nie możecie. Na ile jesteście w stanie ustąpić,
      jakie kompromisy przyjąć?
      Przjdzie na świat dziecko, zaczną się dużo większe obowiązki, przyjdzie
      zmęczenie i wtedy lepiej by było stać na pewnym gruncie, wiedzieć czego od
      siebie oczekujemy i co chcemy przekazać naszemu dziecku.
      Życzę Wam powodzenia i pozdrawiam,
    • aga173 Re: zle sie dzis czuje 02.09.03, 11:37
      Oj strasznego masz tego faceta.Nie chcę cię straszyć ale nie wrózy to niczego
      dobrego.Wydaje mi się mało odpowiedzialny.Ale może gdy urodzi się dzidziuś to
      będzie lepiej-mam taka nadzieję i bardzo ci tego życzę.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471
    • gwiazdka19 Re: zle sie dzis czuje 02.09.03, 11:39
      Ja jak chodziłam w ciązy to nigdy nie wstawałam mezowi robic śnaidania.Na
      poczatku było ok, ale z czasem zaczął mniec do mnie o to pretensje ze niby
      mamusia mu robi sniadanie.Kiedys wstałam specjalnie przed nim ...i sniadanie
      juz było naszykowane wiec sie wkurzyłam i powiedziałam ze skoro mamusia mu
      robi to ja nie bede wstawac( teraz jest co prawda inaczej).Tez byłam samotna
      bo nikogo tu nie miałam(przeprowadziłam sie z innego miasta).Nie raz chciało
      mi sie wyc całe dnie.Wcale ci sie nie dziwie.U mnie było jeszce dodoatkowo to
      ze jak maz wracał z pracy to pierwsze co robił to siadał przy komputerze takze
      czasem nawet sie nie widzielismy cay dzien albo ze soba nie rozmawialismy bo
      komp stal w innym pokoju.Na moje argumentu ze czuje sie tu samotna i jest mi
      zle mówił ze moje problemy nie sa problemami.Ze nie wspomne juz o tym ze do
      matki jezdziłam w tajemnicy przed nim, bo tez mi nie wolno było, bo jak on to
      mówił "tu jest mój dom" którego szczerze nienawidze.Ale jak sie urodziła nasza
      córeczka wszystko jakby sie odwórciło.Maż sie zmienił, przenieslismy koputer
      do naszego wspólnego pokoju i jest dobrze.Nie zmieniło sie tylko to ze dalej
      nie znosze tego domu(mieszamy z moimi tesciami).Moze powinnas porozmawiac z
      męzem tak na spokojnie, moze to cos zmieni.Powiem ci ze ja tez sie strasznie
      obawiam tego ze jak mąz idzie gdzies sam to zaraz go cos skusi i bedzie
      niewesoło.Jestem o niego zazdrosna jak cholera i nie wiem jakbym wytrzymała
      jakbym sie dowiedziała o imprezie z panienkami podczas mojej
      nieobecnosci.Chyba bym wyszłą z siebie.miejmy nadzieje ze twój mąz tez sie
      zmieni jak dzidzia przyjdzie na swiat a jak nie to dam ci dobra rade-odejdz od
      niego bo bedziesz cierpiec przz całe zycie.wiem ze to nie takie proste jak sie
      kogos kocha bo przeciez chyba go kochasz, ale teraz liczysz sie ty a potem ty
      i dziecko bedziecie najwazniejszymi miejscami i napewno zeby niewiem co to
      rodzice przyjmą cie z powrotem z otwarymi rękoma.A babce powiedz ze mimo tego
      iz mieszkacie w jej mieszkaniu nie ma prawa sie wtracac w wasze domowe sprawy
      a juz napewno nie w umeblowanie.Jak jej sie nie podoba to niech sie nie patzry
      a ty nie musiałas przyjmowac jej staromodnego segmentu.Jak jej sie tak podobał
      to mogła go sobie w rami wstawic i co wieczór sie do niego modlic.zreszta to
      jest najmniejszy problem.Nie daj sie.Jestes w ciąży a wiec an specjalnych
      warunkach i twój nazeczony ma obowiazek troszcyc sie o ciebie , dbac a przede
      wszystkim rozumiec bowiem ciąża to bardzo odmienny stan i nawet jak faceci
      tego nie rozumieja to ich zasranym obowiazkiem jest poswiecic swoja meskosc
      przez te 9 mcy-Przeciez do cholery nosisz w sobi jego dziecko.Czy on tego nie
      rozumie?Jesli nie to widocznie jest jakis niedojrzały i moze nie nadaje sie
      ani na męza ani tym bardziej na ojca.Pomysl o tym i przede wszystki o sobie .
      Trzymaj sie cieplutko.
      • tygrynio Re: zle sie dzis czuje 03.09.03, 00:20
        Czesio
        Ja ze swojego doświadczenia mogę tylko dodać do moich
        poprzedniczek, że facetowi nie należy usługiwać i
        pokazywać do końca co możemy zrobić, my mamy tak robić
        żeby nam w życiu było wygodnie a nie facetom smile no
        chyba, że jest to ten rzadki okaz który lubi i potrafi
        wszsytko robić i podzielicie się obowiązkamismile
        W pierwszym moim związku postępowałam tak jak Ty: obiadek
        śniadanko itd i niestety zawsze była moja wina jak potem
        nie podałm obiadku. Sama sobie zamiast "wychować"
        rozbisurmaniłam i tak leniwego faceta, z którym zresztą
        już nie jestem i dobrze bo wszystko na jedne ręce mają
        dziecko i dużego bachora to zbyt dużo
        Jeżeli chodzi o imprezy bez Twojej wiedzy to bardzo
        nimiłe i dające do myślenia.
        Na Twoim miejscu pojechałabym do mamy przemyślała
        wszystko odpoczęła i po powrocie przeprowadziła poważną
        rozmowę,
        jak coś nie gra to razem musicie się starać to naprawić
        albo każde w swoją stronę
        Pozdrawiam
        • ochotka69 Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 08:51
          Nie napisze tu nic mądrego, ani odkrywczego bo to wszystko napisaly moje
          poprzedniczki. Przede wszystkim zastanów się, czy chcesz być z takim facetem.
          Jezeli on na początku związku tak się zachowuje to co będzie dalej? Hm a te
          imprezy, przeciez to bije taka niedojrzałość, że aż strach.
          Mimo wszystko życzę ci wytrwałości i dobrej decyzji.
          • mamadwojga Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 09:11
            Zgadzam się z Ochotką!!! W dobrym związku musi panować partnerstwo i
            równouprawnienie. A z całą pewnością nie samotność, wyzysk i strach, że jak
            się wyjdzie z domu to pojawią się w nim jakieś panienki.
            Idź lepiej do mamy i przeczekaj. Zobacz co z tego wszystkiego wyniknie. I
            ciesz się dzidziulkiem, bo Wielki Dzień coraz bliżej.
      • libra.alicja Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 23:10
        gwiazdka19 napisała:
        > A babce powiedz ze mimo tego
        > iz mieszkacie w jej mieszkaniu nie ma prawa sie wtracac w wasze domowe sprawy
        > a juz napewno nie w umeblowanie.Jak jej sie nie podoba to niech sie nie
        >patzry a ty nie musiałas przyjmowac jej staromodnego segmentu.Jak jej sie tak
        >podobał to mogła go sobie w rami wstawic i co wieczór sie do niego modlic.

        Nie przesadzaj, mozna chyba okazać trochę tolerancji i cierpliwości starszej
        osobie, która odstąpiła młodym swoje mieszkanie, przyszła tam pierwszy raz i
        zaczęła trochę gderać, jak to starsze osoby mają w zwyczaju.
        Słusznie, ze narzeczony przytakiwał babci (w końcu jesteście od niej
        uzależnieni), niech ma satysfakcję, a wy po jej wyjściu i tak możecie te pufy z
        powrotem poustawiać jak chcecie. Weź poprawkę, ze starsze osoby mają prawo do
        swoich dziwactw i nie należy tego brać poważnie, ani się tym przejmować.
    • wieczna-gosia Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 09:14
      i544 napisała:

      > witam wszystkie mamusie!!! nie mam z kim pogadac zle sie dzis czuje moze to
      > przez pogode jestem w ciazy to juz 33 tydzien rozpoczęty moj mezczyzna w
      > pracy i jak zwylke jestem sama ostatnio wciąz sie klocimy ja bym chciala
      > jechac do mamy i spotkac sie z kolezankami ale jak wspomnę o tym jemu to za
      > chwile jest afera ze jak wole mame to po co z nim zamieszkalam itd. wczoraj
      > przyjechala do nas jego babcia (mieszkamy u niej w mieszkaniu) moj przyszly
      > mąz jeszcze byl w pracy a babcia weszla do naszego pokoju (po remoncie byla
      > tam pierwszy raz) zaczeła przestawiam wszystko bo pufy nie powinny stac w
      tym
      > pokoju bo meble są brzydkie uwaza ze jej ktore tam staly chociaz byly stare
      > (30 lat) są lepsze bo mają wiecej szafek itd. wczoraj bylo mi bardzo przykro
      > i dzis tez jest narzeczony jak wrocil to tylko przytakiwal babci ze ma racje
      > ze ja jestem zlą gospodynią poskarzyl sie czasami rano tzn. o 6 nie wstaje i
      > nie robie mu sniadania do pracy ale ja nie zawsze dobrze sie czuje by wstac
      w
      > domu zawsze jest posprzatane staram sie jak moge jak on wraca z pracy musze
      > obiad podsunąc pod sam nos pozniej odniesc pozmywac rozlozyc lozko i tak
      mija
      > mi moj dzien mama mi mowila zebym wrocila do domu ale jak go czasami
      > zostawiam na weekend to pozniej sie dowiaduje ze byla impreza w domu bylo
      > pelno panienek i kolegow i jak zwykle klotnia i twierdzi ze to moja wina bo
      > moglam nie jechac do mamusi i tak jest od kiedy jestem w ciązy czasami mysle
      > ze on mnie obwinia ze moze mu zycie zepsulam juz sama nie wiem moze ktos z
      > was mi pomoze poradzi moze to ja zle cos robię juz sama nie wiem

      Czlowiek sie broni przed zmianami a taka zmiana jest z pewnoscia dziecko.
      Jesli w dodatku trafia sie na osobe z ktora brak tych zmian jest mozliwy- to
      tym bardziej.
      Faceta zostawmy na razie- spojrz na siebie- rezygnujesz ze swoich planow i
      potrzeb. Chodzisz pod sznurek w domu. Taka postawa nie sklania do szacunku.
      Przeciez nie spotkalas faceta wczoraj. Zawsze taki byl? Mezczyzni maja pewna
      genialna umiejetnosc ktorej nam kobietom czesto brakuje- to konformizm wink
      Rozpieraja sie w sytuacji zyciowej jak moga. usadzaja sie wygodnie a baba
      niech sobie mysli ze mi zycie zmarnowala wink))
      A prawda jest taka ze chociaz mieszkasz z facetem to nadal jestes osoba. Masz
      prawo pojechac do mamy i spotykac sie z kolezankami. Masz prawo zrobic mu
      sniadanie do lozka kiedy ci sie chce lub nie robic mu sniadan i obiadow. Masz
      prawo oczekiwac pomocy i wyreki.
      Zastanow sie najpierw nad soba. Popracuj nad poczuciem wlasnej wartosci. A
      potem wez sie za faceta. Wybij go z poczucia tej fantastycznej bajki ze
      znalazl idealne rozwiazanie problemu ze nie lubi zmywac wink) oraz paru
      innych wink) Pogadaj, pisz listy, uzgodnijcie reguly wspolnego zycia. Facet chce
      zrobic impreze? To moze zrobcie ja razem? A jesli ty nie lubisz imprez to
      faktycznie wyjedz, spotkaj sie z kolezankami. Jak mawia moj maz- iektorzy
      faceci musza sie czasem upodlic wink)
      Mam wrazenie ze oboje macie wizje pary spijajacej sobie z dziubkow przy
      jednoczesnej potrzebie zrobienia czegos osobno. Ty sie skarzysz ze on ci sie
      nie pozwala zobaczyc z kolezankami a jednoczesnie robisz mu awanture o
      kolegow.
      Jako niepoprawna optymistka uwazam ze sie dotrzecie wink
      Nie chcialabym jeszcze raz przechodzic poczatkow malzenstwa wink) bylo ciezko,
      ale teraz po 13 latach stwierdzam ze warto sie bylo przemeczyc wink)
      • trombita Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 21:19
        wieczna gosiu, to po 13 latach można się dopiero dochrapać takiej mądrości?smile
        miło przeczytać.
        pzdrw
      • barbin Re: zle sie dzis czuje 04.09.03, 23:36
        Wieczna Gosiu (mój Idolu)- jak długo się docieraliście?
        • wieczna-gosia Re: zle sie dzis czuje 05.09.03, 08:39
          Dziekuje za mile slowa wink)
          Docieramy sie do dzisiaj, ale mielismy dwa powazne kryzysy. Po jakims roku
          malzenstwa strzaskalismy sie po twarzach i nie kochalismy sie juz zupelnie.
          Po 5 latach zmeczona codziennoscia dwojka dzieci, ciaglym uczeniem sie i
          brakiem pieniedzy (teraz soie mysle ze to bylo przede wszystkim to ostatnie,
          taka niepewnosc finansowa zabija wszystko...) wywalilam go za drzwi.
          I od tego czasu mamy rownie pochyla w gore wink
          Mamy strasznie konfliktowe charaktery i wsciekamy sie na siebie rownie czesto
          jak przedtem, potrafimy na siebie naklac, ja potrafie sie rozplakac a maz
          trzasnac dzrwiami, ale zdarza nam sie to teraz wylacznie w okolicach rocznicy
          slubu wink gdy cisnienie lat rosnie wink Ale- sprawdzilismy sie w naprawde
          kryzysowych sytuacjach i smialo moge dzisiaj powiedziec ze "takich trzech jak
          nas dwoch, to nie ma ani jednego"- a to chyba najwazniejsze wink


          He he przeczytalam sobie to co napisalam i kurcze- nie jest to zbyt
          optymistyczne wink))) To napisze cos optymistycznego: wyszlam za maz majac 16
          lat. Po tych 13 latach jestem zupelnie inna osoba niz ta ktora te 13 lat temu
          za maz wychodzila. Maz byl duzo starszy wiec pewnie zmienil sie mniej, ale ja-
          drastycznie. To, ze nadal nam po drodze do siebie jest dla mnie jakims
          niesamowitym zdarzeniem. Mam zasem wrazenie ze jestem drugi raz zona tego
          samego meza. I szczerze powiem- bardziej lubie te jego druga zone. Tamta to
          zla kobieta byla.
          • barbin Re: zle sie dzis czuje 05.09.03, 22:05
            Serdeczne dzięki!
            Wiele się można od Ciebie nauczyć.
    • ania_rosa Re: zle sie dzis czuje 05.09.03, 22:34
      Hej
      Ja jestem wprawdzie wierną fanką GWM, ale w tym przypadku....
      Każda z nas patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, dlatego wierzę Gosi, że
      tzw. "dotarcie się" zdarza się ku obopólnej radości wink ale to nie jest regułą.
      Sa kobiety i są mężczyźni, którzy nie powinni się spotkac, nie mówiąc o
      zakładaniu rodziny. Są męzowie, którzy się zmieniają po urodzeniu dziecka,
      ale... to też nie jest regułą.
      Po pierwsze- co to znaczy, zeby kobieta w siódmym miesiącu miała wstawać o
      szóstej rano w celu przyszykowania sniadania? Istotą daru ( w tym miłosci) jest
      jej bezinteresowność i wdzięcznośc, z którą ta bezinteresowność się spotyka, a
      nie postawa roszczeniowa!
      PO drugie- każdy ma to, czego pragnie. Może brzmi to brutalnie, ale taka jest
      prawda. Ktoś nauczył tego faceta oczekiwania śniadań i poczucia, że jest to
      czyimś (tu: autorki postu) obowiązkiem. Czy można z tym walczyć? Wy mówicie, ze
      tak. Ja uważam, ze nie zawsze. Mozna rozmawiać na temat czyjegoś egoizmu jesli:
      - ten ktoś w ogóle swój egoizm widzi
      - jesli dysponuje szacunkiem do osoby, która ten temat podejmuje (tu: imprezy z
      panienkami, co to w ogóle za panienki?!)
      - zalezy mu na czyms więcej niż na własnej wygodzie- np. na związku

      Jesli odpowiedź jest pozytywna na powyższe pytania to OK- pozostaje mi zgodzić
      się z Gosią. Jednak sama wiem, że nie zawsze mężczyźnie zależy.
      A epizod z babcią ma "dwa końce" ze się tak wyrażę. Potakiwanie starszej osobie
      to jedno, zaś skarżenie się w jej obecności na partnerkę i ciosanie tejże
      partnerce jeszcze kołków na głowie to zwykłe chamstwo rozumiane tu jako brak
      elementarnych zasad dobrego wychowania. A brak tych zasad potrafi się w dalszym
      wspólnym życiu odbić bolesną czkawką. Podobnie brak szacunku do partnerki.
      Jeśli to zwykła niedojrzałość i niedotarcie- to w porządku. Jednakże- jak wiemy-
      niektórzy mężczyźni dojrzec wcale nie muszą i wtedy im prędzej spadną nam
      klapki z oczu tym lepiej dla nas.
      Miałam fatalną ciążę obfitującą w wiele przeuroczych, podobnych do opisanego
      przez autorkę postu głownego, wydarzeń. Na tej podstawie uważam, że kobieca
      głupota i miłośc są bezgraniczne. Usprawiedliwić naprawdę MOŻNA wszystko. Potem
      zazwyczaj budzimy się z rączką w nocniku i chcemy reformować własnych
      partnerów, tyle że oni nie zawsze podzielają nasze chęci.
      Tak więc- walcz, rozmawiaj, stawiaj granice. A jesli pan okaże się być
      hermetycznie zamknięty na Twoje komunikaty- powiedz mu pa pa i odejdź w inną
      stronę. Trzynaście lat Gosi_Wiecznie nie dla wszystkich musi skończyć się
      równym sukcesem, dla wielu jest to po prostu trzynaście zmarnowanych lat. A
      sygnały o tym, że gra może byc niewarta świeczki pojawiają się naprawdę
      wcześnie. Pozostaje jeszcze pytanie, czy Twój post był wynikiem krótkotrwałego
      wyczerpania i zmęczenia ( a na dłuższą metę akceptujesz zasady swojego
      związku), czy uważasz, że nie odnajdziesz się w tej sytuacji, jesli potrwa
      dłużej.
      Jak napisałam- każdy ma tak, jak chce, a chciec to już można różnie.
      pozdrawiam
      Rosa
      • wieczna-gosia Re: zle sie dzis czuje 07.09.03, 11:36
        Rosa alez my sie zgadzamy- ja tez uwazam ze nie kazdego mozna zmienic- dlatego
        pisze ze to autorka posty NAD SOBA powinna wykonac prace i SOBIE pewne rzeczy
        uswiadomic. To czy facet zechce sie do niej docierac to juz zupelnie inna
        sprawa.
        Oczywiscie na podstawie swoich doswiadczen wybieram wersje optymistyczna wink)
        ze sie dotra.
    • ulenia Re: zle sie dzis czuje 06.09.03, 19:25
      Dziewczyno, jak on Toba manipuluje!
      Obwiniać Ciebie za to że jest nieodpowiedzialny i urządza imprezy. To już
      skandal. To ty i twoje dziecko jesteście teraz najważniejsi. Jak on może od
      Ciebie wymagac, żebyś mu usługiwała i wstawała o 6 rano. Miłośc wymaga
      wzajemnego zrozumienia a nie jest podstawą do roszczeń. Może byś z narzeczonym
      porozmawiała, tak szczerze bez wzajemnych pretensji i oskarżeń. Może
      zorganizuj jakąś miłą kolacyjkę przy świecach, miły nastrój zawsze pozwala się
      otworzyć. Powiedz mu co czujesz i daj szansę jemu aby ci powiedział o swoich
      uczuciach. Może znajdziecie jakiś kompromis. Pozdrawiam ciepło, trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka