kinga_n1
11.04.08, 23:42
i nie wiem jak mu pomóc bo nic do Niego nie dociera.Od początku:
codziennie 3 piwka (już o 18.00 Go nosi),a od mniej więcej 8 tyg. w
piątek zaczyna maraton. Dziś np zaczął sobie robić sam drinki, jutro
pewnie będzie się "leczył", w niedziele też coś-żeby się lepiej
poczuć a od poniedziałku znowu piwko.
Ale on twierdzi że przecież nie jest "menelem", ma dobrą pracę i
posadę, chodzi normalnie do pracy...nic się przecież nie dzieje.
Mam dosyć jego "zapachu",jego zamglonych oczu...,a najgorsze że
nasze dziecko na to wszystko patrzy.
Wieczorami przesiaduje na necie i gra, przestajemy mieć kontakt,
oczywiście ja się czepiam bo oczekuje że będzie uczestniczył w
naszym życiu.
Jak mu pomóc??
Może zimny prysznic-mam ochotę go spakować i postawić ultimatum-albo
zacznie leczenie albo się rozstajemy..