25.04.08, 10:47
Dziewczyny a jak radzicie sobie z mezami?
Przesyłalam ostatnio czesc pracy magisterskiej do promotora z przeprosinami,
ze tak dlugo i takie tam a on mi odpisał: Pani Magdo duzo zdrowia i
pozdrowienia dla dzieci w tym meza bo maz to dodatkowe dziecko w rodzinie........
Dalo mi to do myslenia???????? zwlaszcza, ze pisal te slowa mezczyna ojciec
2ki synow.
Jak czesto zapominamy o naszych mezach, wieczorami bywamy przeciez padniete
myslac tylko o polozeniu sie spac wiedzac, ze za chwilke trzeba bedzie wstac i
nakarmic dzidzie.
A maz co, smutny kolejny wieczor siedzi sam przed telewizorem i mysli czy ona
mnie jeszcze kocha???????
Pamietam jak po urodzeniu pierwszej corki poszlam po pologu do lekarza i
pierwsze co to zapytal jak relacje z mezem, ja zaskoczona odpowiedzialam, ze
dobrze ale ze ten temat mnie nie pochlania bo dziecko wymaga ode mnie
nieustannej opieki i tak dalej a on do mnie powiedzial, zebym go nie odtracala
a nawet sie czasami zmuszala bo to ciezki okres dla mezczyzny a on w swojej
dlugiej karierze widzial jak wiele malzenstw sie popsulo bo kobiety totalnie
mezow odstawiaja zapominajac,ze i oni potrzebuja czulosci i milosci.
Pewnie, ze to ciezka sprawa bo i tak kobieta bez tego ma mase pracy ale
niestety kobieta silna jest i wiele moze zniesc a maz kochany to maz przydatny
i jak czuje sie kochany to wiele moze zdzialac.
Pisze tak o tym bo moj maz mi ostanio powiedzial, ze bardzo za mna teskini i
zapytal czy moze sie przytulic ja zaskoczona "dalam" sie przytulic i wyszedl
z tego bardzo mily ....no wiecie.
Sama mam czasami dosyc ale mysle, ze warto wskrzesic w sobie troche entuzjazmu
i pokazac mezowi, ze nadal jest wazny a tylko na tym skorzystamy.
Przepraszam, ze pisze tak jakos ale nie umiem dzis sprecyzowac na pismie moich
przemyslen.
Mam nadziej, ze rozumiecie co mam na mysli.
A jak Wy sobie z tym radzicie i co myslicie na ten temat?
pozdrawiam wszystkie mamusie smile
Obserwuj wątek
    • aannaa6 Re: Mężowie 25.04.08, 12:18
      A ja uważam że facet to sobie potrafi ustawić życie, i nigdy nie da sobie zrobić
      sobie krzywdy. Zalatana młoda matka musi jeszcze się głowic jak to zrobić aby
      mąż miał miło? Czemu to tylko babki mają sie starać - wszystkie porady ("wielce
      mądrych psychologów") są kierowane do kobiet. A facet to co, ułomny jakiś?
      • fammpirella Re: Mężowie 25.04.08, 12:24
        i tu obawiam sie trafiłas w sednowink
    • macca4 Re: Mężowie 25.04.08, 12:24
      > A maz co, smutny kolejny wieczor siedzi sam przed telewizorem i mysli czy ona
      > mnie jeszcze kocha???????

      sorry ale muszę to napisać - KOMPLETNA BZDURA - jak taki biedny SAM, kolejny
      wieczór siedzi przed telewizorem to niech weźmie się za jakąś robotę (w domu,
      przy dziecku). To chyba jakaś prowokacja ...
      • ola_mi Re: Mężowie 25.04.08, 12:27
        a moj maz biedny jest, bo ja caly czas sie na niego zloszcze a to
        przez to ze po calym dzniu siedzeia w domu z dzieciakiem mam
        wsztskiego dosyc. On stara sie jak moze, wysyla mnie na sile na
        spotkania z kolezankami (niestety zawsze w niestosownym czasie),
        zajmuje sie dzieciakiem...a mi od czasu porodu hormony nadal
        szaleja sad
        • helinka Re: Mężowie 25.04.08, 12:47
          Zapewniam, ze to nie prowokacja!!!!!!!!!!
          To moje przemyslenia i chcialam sie nimi z wami podzilic.
          Bo jak pisze Ola mezowi maja z nami czasami przesrane.
          Zatracamy sie chwilami w naszym maciezynstwi zapominajac o wielu waznych
          sprawach a rodzina to calosc to maz i czesto inne dzieci........A tak na
          marginesie moj maz pomaga mi jak moze a ja probuje jak moge najlepiej byc za to
          wdzieczna czy to zle.....
          • kurdkowa Re: Mężowie 25.04.08, 13:00
            Ja mojemu mężowi nie jestem wdzięczna za to, że pomaga mi w domu- to
            tak samo jego obowiązek jak i mój- także sorry...nie moja bajka.
            Rozumiem Cię jednak częściowo, ze jak hormony szaleją to i mężowie
            dostaja po "głowie"..., ja jednak uważam, że facet to ma i tak
            zawsze łatwiej niż kobieta- po urodzeniu dziecka to my- babeczki
            zazwyczaj zostajemy w domu z dziećmi, walczymy z burzą hormonalną,
            chodzimy z tłustymi włochami (bo czesto nie mamy czasu lub nawet i
            ochoty ladnie wyglądać)... a tu trzeba 24 na dobe podawać, prac
            prasowac, sprzatać, wycierac gile...itp. Facet przychodzi z pracy i
            albo jest zmęczony(bo przeciez cięzko pracuje) albo ewentualnie
            zajmuje się dzieckiem...w czasie gdy mama kończy sprzatać np. po
            obiedzie...ot, szara rzeczywistośćwink
          • aannaa6 Re: Mężowie 25.04.08, 13:01
            A mnie dobija ten sposób myślenia. "Mąż mi pomaga" - kurcze, opieka nad
            dzieckiem, to w takim samym stopniu obowiązek matki jak i ojca.
            • ola_mi Re: Mężowie 25.04.08, 13:11
              aannaa6 napisała:

              > A mnie dobija ten sposób myślenia. "Mąż mi pomaga" - kurcze,
              opieka nad
              > dzieckiem, to w takim samym stopniu obowiązek matki jak i ojca.

              Kochana moje stwierdzenie ze maz pomaga nie opiera sie na zasadzie
              ze wraca z pracy a ja go prosze "kochaie zajmij sie dzieckiem, bo
              chce obiad na jutro ugotowac" tylko sam z siebie to robi, bo wie ze
              czas po pracy to jest czas father&son.tak samo jak sobotnie i
              niedzielne przedpoludnia. Moze masz gnusnego meza ze sie tak
              czepiasz mojej i helinki wypowiedzi. Ja nieraz slyszalam od mojego
              KOCHANEGO meza ze jak chce to on bedzie siedzail z synem w domu a ja
              moge isc do pracy...ale d gara wtedy nie byloby co wrzucic smile
              jak widac maz mezowi nie rowny...
              • aannaa6 Re: Mężowie 25.04.08, 13:33
                Ależ mój kochany mąż też mówi jak Twój.
                jak chce to on bedzie siedzail z synem w domu a ja
                moge isc do pracy...ale d gara wtedy nie byloby co wrzucic smile
                Jacy to oni są podobni.
          • kali_pso Re: Mężowie 25.04.08, 20:21
            A tak na
            marginesie moj maz pomaga mi jak moze a ja probuje jak moge
            najlepiej byc za to
            wdzieczna czy to zle.....


            Jaki to wspaniały mąż- pomaga w domu, no patrzcie państwo, coś
            podobnegowinkP
    • prigi Re: Mężowie 25.04.08, 13:36
      kurcze, chyba musze dzisiaj wieczorem znaleźć czas a bardzie chęci
      dla mojego małżonkasmile a czytając odpowiedzi niektórych, to
      stwierdzam, sorki z góry, że niektóre z Was to sfrustrowane matki,
      albo walczące feministkiwink mój mąż pracuje długo, mało ma czasu,
      widzę, że jest zmęczony, ale zajmuje się córą, po to , abym ja tez
      mogła odsapnąć. no i co, że nie gotuje, nie sprząta, nie wiesza
      prania. gdybym go o to poprosiła, to by to zrobił (czasami za dwa
      dni, ale zawsze...). jest jakim jest i nie chce innego, a to, że
      ostatnio mam dla niego mało czasu trzeba naprawićsmile
      • ola_mi Re: Mężowie 25.04.08, 14:10
        aplauz na stojaco dla odwaznej kobitki i wspanialej zony!!!!! super
        miec takich mezczyzn jak mamy!
      • helinka Re: Mężowie 25.04.08, 14:12
        Dziekuje za dyskusje mnie wlasnie o to chodzilo, ze maz pracuje i przynosi do
        domu super kase, ma duzo stresssssu a i tak stara sie jak moze wiec mysle, ze
        jestem mu winna troche uwagi i podziekowan za pomoc on kasa ja dom kazdy cos
        robi i taki podzial sprawdza sie od wiekow.
        I dodam, ze wcale nie jestem sfiksowana tylko na gary, koncze germanistyke, mam
        hobby i pare fajnych kolezanek.........
      • kali_pso Re: Mężowie 25.04.08, 20:29
        no i co, że nie gotuje, nie sprząta, nie wiesza
        prania. gdybym go o to poprosiła, to by to zrobił (czasami za dwa
        dni, ale zawsze...).



        Ależ oczywiście kochana, masz rację....
        Zapewne niczego nie wymagając, najlepiej go dopieszczaszwinkPPPP
    • sir.vimes Re: Mężowie 25.04.08, 14:57
      > A jak Wy sobie z tym radzicie i co myslicie na ten temat?

      Myślę, ze twój promotor jest smutną , infantylna jednostką - mimo, ze wykształconą.
    • jodi20l Re: Mężowie 25.04.08, 16:18
      Pracujemy oboje. W takim systemi, że dziećmi zajmujemy się na zmianę
      i prawie cały czas się mijamy. jeśli mam być szera to ja przez to po
      dupie dostaję.... i naprawdę nie mam zamiaru jeszcze skakać wokół
      niego
    • kali_pso Re: Mężowie 25.04.08, 20:20
      Pani Magdo duzo zdrowia i
      > pozdrowienia dla dzieci w tym meza bo maz to dodatkowe dziecko w
      rodzinie......


      Nie traktuję męża, jak dziecko.
      Może dlatego zachowuje się jak dosrosły?wink

      a on do mnie powiedzial, zebym go nie odtracala
      > a nawet sie czasami zmuszala bo to ciezki okres dla mezczyzny a on
      w swojej
      > dlugiej karierze widzial jak wiele malzenstw sie popsulo bo
      kobiety totalnie
      > mezow odstawiaja zapominajac,ze i oni potrzebuja czulosci i
      milosci.



      Ciekawe, czy pan doktor miał również dane na temat, ile tych
      małżeństw popsuło się tylko dlatego,że tym panom do głowy nie
      przyszło, wziąć na siebie część obowiązków i odciążyć przemęczoną
      żonę, któa po całym dniu z niemowlakiem w domu i nieprzesapanych
      nocach, miała mało siły na czułość?


      "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
      intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

      Magdalena Środa
    • aurinko Re: Mężowie 25.04.08, 20:23
      Nie mam męża więc nie muszę sobie z nim radzić.

      Mój partner jest prawie idealny. Na szczęście prawie, bo ideału bym nie zniosła.
    • aluc Re: Mężowie 25.04.08, 20:29
      nic nie myślę
      w tej rodzinie to ja jestem dodatkowym dzieckiem
      • portala1 Re: Mężowie 25.04.08, 20:51
        Ja siedze w domu z dzieckiem a on pracuje i przynosi kase.

        Jak wraca do domu to od razu myje rece, je obiad i albo juz jedzac
        trzyma niemowle na rekach (sam chce zreszta, bo stesknil sie za
        nim), i juz tak prawie do konca dnia sie nim zajmuje, nawet sam go
        kapie, ja tylko siedze w lazience na zamknietej toalecie i
        przygladam sie czy dobrze go myje, czasem cos pomoge.
        On przewija, on ubiera, on bawi sie - czasem ja cos zrobie - ale gdy
        jest maz w domu to jest jego obowiazek zajmowac sie synkiem, zreszya
        on sam to robi z checia i nigdy nie musze mu mowic by zajal sie
        synkiem.
        Gdy ja usypiam synka i karmie, on biegnie do garow i szczerze
        mowiac, to moze raz na dwa tygodnie ja zmywam, za to zawsze ja
        godtuje obiad - maz mowi, ze nie musze gotowac tak czesto(mowi, ze
        zawsze on moze jajka usmazycsmile. Moj maz potrafil sam usmazyc
        nalesniki - ja tylko powiedzialam mu czy mamy skladniki na nie.
        Zrobil sam zapiekanki i tp.

        Nigdy nie ma tak, ze siedzi i oglada telewizor - jesli oglada, to
        przy okazji bawi sie z synkiem.

        Jak ja zaczynam odkurzac, to mowi, ze on to zrobi.

        Nie bede go wychwalac, ale mysle, ze nie jest najgorszy. Fakt, ze
        kazdy ma jakies wady, ale z jego wadami da sie zyc.
    • gryzelda71 Re: Mężowie 25.04.08, 20:46
      helinka napisała:
      kobieta silna jest i wiele moze zniesc a maz kochany to maz przydatny
      > i jak czuje sie kochany to wiele moze zdzialac.

      Znaczy będzie siedział uśmiechnięty przed telewizorem i już nie będzie
      zastanawiał się czy żona go kocha?
      • demarta Re: Mężowie 25.04.08, 20:50
        gryzelda71 napisała:

        > helinka napisała:
        > kobieta silna jest i wiele moze zniesc a maz kochany to maz
        przydatny
        > > i jak czuje sie kochany to wiele moze zdzialac.
        >
        > Znaczy będzie siedział uśmiechnięty przed telewizorem i już nie
        będzie
        > zastanawiał się czy żona go kocha?

        tak. pod warunkiem, ze ta żona mu piwko przed tv przyniesie i da
        się "zmusić" do seksu nawet jak nie chce. to ci droga do szczęścia w
        małżeństwie! tongue_outPP
        • gryzelda71 Re: Mężowie 25.04.08, 20:52
          Pamiętaj,kobieta silna jest i wiele może znieść smile)))
          • demarta Re: Mężowie 25.04.08, 20:53
            nawet kopę jaj!

            niech mąż ma świeżutkie i wie dzięki temu, że go kocham tongue_out
    • ez-aw Re: Mężowie 25.04.08, 20:48
      A ja zgadzam się z autorką postu, że to ciężki czas dla facetów. Jeśli ja
      wymagam od niego żeby interesował się tym jak nam minął dzień, to on też
      oczekuje zainteresowania. Kiedyś inaczej spędzaliśmy czas: rozmowy, film, seks.
      Teraz ja często nie mam dla niego czasu, lub jestem wykończona. Owszem, też robi
      w domu - ale odkąd ja mam dla niego trochę czasu i zainteresowania, to widzę że
      robi to chętniej i częściej. Również dostaję kwiaty bez okazji. Mojemu facetowi
      też jest potrzebna moja czułość, tak samo jak dziecku. A często przez dziecko
      facet czuje się odtrącony, tak jakby był tylko dawcą nasienia. Jest dziecko - on
      idzie w odstawkę. A przecież to bardzo bliska dla mnie osoba i nie powinnam jej
      odtrącać.
    • ik_ecc Re: Mężowie 25.04.08, 20:52
      Co za bzdury...

      > Jak czesto zapominamy o naszych mezach, wieczorami bywamy przeciez
      > padniete myslac tylko o polozeniu sie spac wiedzac, ze za chwilke
      > trzeba bedzie wstac i nakarmic dzidzie.
      > A maz co, smutny kolejny wieczor siedzi sam przed telewizorem i
      > mysli czy ona mnie jeszcze kocha???????

      Moze by sie ten smutny maz tak czyms zajal zamiast grzac dupsko
      samemu przed telewizorem?

      Nie zdarza sie u mnie, zeby moj maz sobe ogaldal telewizje kiedy ja
      costam robie przy okazji padajac na pysk. Jak sie rozlozy rowno
      obowiazki to jest tak samo zmeczony jak i ja.

      > a on do mnie powiedzial, zebym go nie odtracala
      > a nawet sie czasami zmuszala bo to ciezki okres dla mezczyzny a on
      > w swojej
      > dlugiej karierze widzial jak wiele malzenstw sie popsulo bo
      > kobiety totalnie
      > mezow odstawiaja zapominajac,ze i oni potrzebuja czulosci i
      > milosci.

      Zwiazki sie rozpadaja bo pan maz nie raczy sie splamic robota przy
      dziecku czy w domu.


      Bogu dzieki moj niemaz jest (a) dorosly i (b) tak samo zaangazowany
      w dom i dziecko jak ja. Dzieki temu (c) mamy czas, energie i ochote
      na rozne-tam formy zajmowania sie naszym zwiazkiem.
      • semida Re: Mężowie 25.04.08, 21:34
        Noooo.Grunt to nadskakiwać mężowi.Wtedy będzie szczęśliwysmile
        • cora73 Re: Mężowie 25.04.08, 22:43
          Nikt nie mowi chyba o nadskakiwaniu.......mysle ze chodzi o
          traktowanie faceta podobnie jak same chcialybysmy byc traktowane!
          Tez nie lubie jak ktos wyladowuje na mnie swoje frustracjesmile
          • semida Re: Mężowie 26.04.08, 00:36
            No,zmuszać się do seksu jak nie ma się ochoty...to wcale nie
            chciałabym tak traktowanauncertain
            • cora73 Re: Mężowie 26.04.08, 11:35
              Nie, no bron boze zmuszac sie do seksu! Zreszta tak na marginesie to
              coraz czesciej mam wrazenie ze kobiety(co niektore) traktuja
              maciezynstwo jak krzyz panski.....sad Wiecznie zmeczone, biadolace,
              zrzedzace....pewnie czasami jest ciezko ale nie na tyle aby przez to
              co mialo byc najwiekszym szczesciem na siebie warczec i toczyc walki
              o bzdury! Grunt to dobra organizacja i umiejetnosc pojscia na
              kompromis! Nie niancze swojego faceta, nie nadskakuje mu i nie
              zmuszam sie do seksu....ale tez nie robie z siebie meczennicy ktorej
              trzeba nadskakiwac itp! pozdrawiam
    • peggy.lee Re: Mężowie 25.04.08, 23:22
      Troche na opak. Prawidlowosc jest taka, ze to co maz dostanie od
      zony to odda dziecku. Taki mechanizm. Czyli jesli matka sie alienuje
      z dzieckiem jako jedyny rodzic i nie daje mezowi nic, bo wszystko
      oddaje dziecku, wtedy maz nie oddaje dziecku, a wiec sie nie
      przyklada.
      Wiekszosc matek od dnia porodu oddaje sie tylko dziecku, maz sie
      wylacza no i kryzys gotowy. Malo ktora w ogole wie, niemowiac o tym,
      ze w praktyce stosuje poswiecanie uwagi ojcu dziecka, bo zaklada sie
      powszechnie, ze matka nalezy do dziecka.
      Nikt nie mowi, ze to jest latwe- matka jako ta, ktora wydala na
      swiat z automatu wpada w te pulapke, podczas gdy dla wiekszosci
      mezczyzn niekontaktowe niemowle, to troche kosmos. Tak wiec to
      trudne zadanie, ale o to wlasnie chodzi w zyciu, ze mamy przed soba
      powazne i odpowiedzialne wyzwania jako dorosli, a najpowazniejszym
      jest rodzina.
      Dlatego tak czesto w zwiazkach poprawia sie, gdy dziecko jest
      starsze. Matka juz nie wisi nad dzieckiem 24h, ojciec zaczyna lapac
      kontakt z dzieckiem, wtedy matka poswieca ojcu ciut wiecej uwagi i
      zaczyna sie ukladac. Ale do tego czasu mozna stracic zwiazek albo
      niepotrzebnie go powzanie nadwerezyc. A wszystko zaczyna sie od
      kobiety i ustawienia priorytetow, gdy dziecko sie urodzi, a nie ma
      kilka lat.
      • demarta Re: Mężowie 25.04.08, 23:31
        peggy.lee napisała:

        > Troche na opak. Prawidlowosc jest taka, ze to co maz dostanie od
        > zony to odda dziecku.

        no to mi to zakrawa na kazirodztwo.
      • portala1 Re: Mężowie 26.04.08, 18:09
        Dlatego tak czesto w zwiazkach poprawia sie, gdy dziecko jest
        > starsze. Matka juz nie wisi nad dzieckiem 24h, ojciec zaczyna
        lapac
        > kontakt z dzieckiem, wtedy matka poswieca ojcu ciut wiecej uwagi i
        > zaczyna sie ukladac.


        Bzdura - gdy ojciec dziecka chce zajmowac sie nim, to bedzie sie
        zajmowac. Moj maz zajmowal sie od pierwszych chwil i wcale nie
        musialam mu czegokolwiek ulatwiac, po prostu sam z siebie cos robil.

        Mysle, ze faceci jak to napisalas lapia kontakt z dzieckiem gdy jest
        starsze, bo ida na latwizne zazwyczaj, po prostu nie musza juz tyle
        pracowac nad starszym dzieckiem - matka odwali za nich zazwyczaj
        najtrudniejszy czas niemowlecy, a oni przypominaja sobie ,ze maja
        dziecko gdy juz wyrosnie z pieluch.
        Spotkalam sie z facetem, ktory twierdzil, ze niemowlecia nie moze
        dotknac, bo zrobi mu krzywde - moj maz jest silnym mezczyzna, ale
        potrafi byc delikatny i nie boje sie, ze noszac nawet 2 dniowe
        dziecko cos mu zrobi.

        Zazwyczaj faceci ida na latwizne, pewnej dziewczyny maz przypomnial
        sobie ze ma syna gdy juz wyrosl z pieluch i zaczal juz pamietac kto
        i co mu mowi - wiec podal do sadu o to, ze teraz on chce sie nim
        zajmowac (od samych pieluch ona sama wychowywala dziecko), on
        napisal w pozwie, ze ona sie dzieckiem zle zajmuje - kilka lat nie
        uwazal tak skoro zgadzal sie by to ona pieluchy zmieniala.

        Latwizna i tyle.
      • huanitaszimena Re: Mężowie 29.04.08, 08:33
        To są jedyne święte słowa, jakie tu padły i są jednocześnie odpowiedzią na
        pierwszy post. Masz absolutną rację.
    • 18_lipcowa1 Re: Mężowie 26.04.08, 09:29
      Normalnie sobie radze. Kocham, wspieram, wymagam.
      Jest duzym chlopcem wiec nie wyreczam, choc mam takie kwokowate
      zapedy. Ale rozumiem slabosci, wybaczam bledy.
      • very_berry Re: Mężowie 29.04.08, 03:09
        smilemaz to dodatkowe dziecko.
        zgadzam sie.
        i niestety uwazam, ze to najwazniejsze dziecko w domusmile nie chce
        wyjsc na mohera, ale nawet w Bibli pisze ze najpierw maz, potem
        dziecismile
        i smiejcie i bulwersujcie sie do woli, ale takie nastawienie
        naprawde dziala.
        wazne jest, by po porodzie podzial byl na "mama i tata"
        + "niemowle", nie mamusia z niemowlakiem przy cycu 24h a maz w
        odstawke, ewentualnie sprowadzony do roli pomocnika.
        kobiety, to sa dzieci WASZE I WASZEGO MEZA, WSPOLNE... najpierw maz,
        pozniej dziecko.
        nie, nie jestem kura domowa.
        tak, moj maz wspiera moja kariere i studia doktoranckie. tak,
        dzielimy sie pracami domowymi po rowno. nie, moj maz nie jest
        dumnym, pysznym i rozkazujacym samcem.
        nie chcemy sie poprostu stracic nawzajem dla dobra dzieckasmile
        • gryzelda71 Re: Mężowie 29.04.08, 07:19
          very_berry napisała:

          > smilemaz to dodatkowe dziecko.
          > zgadzam sie.

          Osobiście wolę dorosłego faceta,ale skoro wolisz dzieci....smile)
    • picpic rzeczywiście biedactwo 29.04.08, 09:45
      Biedactwo :siedzi sobie sam przed telewizorem a ty go obskakujesz
      dziecko i dom....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka