Dziewczyny a jak radzicie sobie z mezami?
Przesyłalam ostatnio czesc pracy magisterskiej do promotora z przeprosinami,
ze tak dlugo i takie tam a on mi odpisał: Pani Magdo duzo zdrowia i
pozdrowienia dla dzieci w tym meza bo maz to dodatkowe dziecko w rodzinie........
Dalo mi to do myslenia???????? zwlaszcza, ze pisal te slowa mezczyna ojciec
2ki synow.
Jak czesto zapominamy o naszych mezach, wieczorami bywamy przeciez padniete
myslac tylko o polozeniu sie spac wiedzac, ze za chwilke trzeba bedzie wstac i
nakarmic dzidzie.
A maz co, smutny kolejny wieczor siedzi sam przed telewizorem i mysli czy ona
mnie jeszcze kocha???????
Pamietam jak po urodzeniu pierwszej corki poszlam po pologu do lekarza i
pierwsze co to zapytal jak relacje z mezem, ja zaskoczona odpowiedzialam, ze
dobrze ale ze ten temat mnie nie pochlania bo dziecko wymaga ode mnie
nieustannej opieki i tak dalej a on do mnie powiedzial, zebym go nie odtracala
a nawet sie czasami zmuszala bo to ciezki okres dla mezczyzny a on w swojej
dlugiej karierze widzial jak wiele malzenstw sie popsulo bo kobiety totalnie
mezow odstawiaja zapominajac,ze i oni potrzebuja czulosci i milosci.
Pewnie, ze to ciezka sprawa bo i tak kobieta bez tego ma mase pracy ale
niestety kobieta silna jest i wiele moze zniesc a maz kochany to maz przydatny
i jak czuje sie kochany to wiele moze zdzialac.
Pisze tak o tym bo moj maz mi ostanio powiedzial, ze bardzo za mna teskini i
zapytal czy moze sie przytulic ja zaskoczona "dalam" sie przytulic i wyszedl
z tego bardzo mily ....no wiecie.
Sama mam czasami dosyc ale mysle, ze warto wskrzesic w sobie troche entuzjazmu
i pokazac mezowi, ze nadal jest wazny a tylko na tym skorzystamy.
Przepraszam, ze pisze tak jakos ale nie umiem dzis sprecyzowac na pismie moich
przemyslen.
Mam nadziej, ze rozumiecie co mam na mysli.
A jak Wy sobie z tym radzicie i co myslicie na ten temat?
pozdrawiam wszystkie mamusie