martyna2001
19.05.08, 22:06
Zastanawiam się co byście zrobiły na moim miejscu. Kupiłam dziś trzy
książki za ok 80pln, miałam dostać 5% rabatu, ale pani przy kasie
pomyliła sie i policzyła mi 50%. W pierwszym momencie mimo, że
zorientowałam się,że nastąpiła pomyłka na moją korzyść postanowiłam
z niej skorzystać. Dodam, że nigdy wcześniej nie zdobyłabym się na
taką nieuczciwość. Oferta jednak była niezwykle kusząca więc po
zapłaceniu ok 40 pln wyszłam ze sklepu. Przyjechałam do domu i
dopiero wtedy zaczęłam się nad tym zastanawiać. Niby wszystko ok, na
paragonie napisane 50% rabatu, ale sumienie nie dawało mi spokoju.
Po pierwsze pomyślałam, że ta kasjerka może mieć z tego powodu
nieprzyjemności i byćmoże będzie musiała tą róznicę dopłacić, a po
drugie źle się z tym czułam. Wróciłam do tego sklepu i powiedziałam
o pomyłce. Pani była bardzo zdziwiona, ale zarazem wdzięczna, była
zaskoczona,że wróciłam. Dostałam rabat 10% dopłaciłam niemałą
różnicę i pojechałam do domu. Ciekawa jestem waszych opini bo kilka
osób usłyszało tą historię i nie dokońca zrozumiały dlaczego
wróciłam.