Dodaj do ulubionych

Problem z oceną zachowań męża

14.08.17, 17:01
Dzień dobry. Nie będę się rozpisywała i szczegółowo opisywała sytuacji w mojej rodzinie. Również dlatego, że zależy mi na Waszej niczym nie determinowej ocenie. Chodzi o taki oto przypadek. Wróciliśmy właśnie z wakacji, ja, mąż i nasz 20 letni syn. W czasie wypoczynku na ulicy dużego miasta mąż zwrócił uwagę na grającego na gitarze mężczyznę, twierdził, że coś mu mówi jego nazwisko ( mąż interesuje się muzyką). Powiedział o tym synowi, dyskusja nie była kontynuowana, oboje z synem nie słyszeliśmy o tym muzyku. Po powrocie mąż sprawdził informację o nim i powiedział nam, że to ten człowiek, o którym myślał, że wydał dwie płyty. Na co nasz syn odpowiedział - I co z tego. No i rozpętała się burza, że syn go lekceważy, że jest taki i owaki.... Czy to jest powód do takich ocen, do obrażania się?
Obserwuj wątek
    • 71tosia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 17:30
      nie jest, ale czasami sie zdarza ze rodzic (ale i dziecko) odreaguje cos co go meczy w taki glupi spsob. Może powrot do pracy po urlopie był stresujący? Jak wygladaja relacje miedzy synem z mezem ogolnie, często sie kloca? I o co najczesciej?
    • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 17:34
      Za mało szczegółów. Syn zawsze się w ten sposób do ojca odzywa? Jakim tonem? Zdanie może być wypowiedzianie i neutralnie, i w sposób lekceważący. Trudno mi uwierzyć, że mąż się tak zdenerwował, chyba, że generalnie nerwowy lub czepiający się z niego człowiek. Często mąż ma takie wybuchy w stosunku do syna?
      • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 17:44
        Jestem w tym już pogubiona, mąż twierdzi, że syn nie szanuje go tak jak mnie. Ja uważam, że mąż jest wyczulony na swoim punkcie, domaga się wręcz, by dzielić z nim entuzjazm odnośnie spraw, które są mu bliskie. A to wywołuje odwrotny efekt. Nie uznaje krytyki. Zachowanie nr 2 na wkacjach. Obydwoje myślimy, że pociąg metra powinien jechać w drugą stronę, jednak ja czytam, że tabica informuje, że jednak w tę. W metrze mówię, że mam nadzieję, że dobrze wsiedliśmy. On mówi, że pewnie się pomyliłam. Ja kręcę głową. On głośno - Co tak kręcisz głową!
        • verdana Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 18:32
          Nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Jeżeli maż był wyraźnie zainteresowany tym człowiekiem, sprawdzał, ucieszył się, że rzeczywiście dobrze myślał , a syn powiedział coś w rodzaju "nie nudź, co mnie to obchodzi, nie interesują mnie twoje odkrycia i przypuszczenia" - to maż trochę racji ma. Jeżeli jednak chodziło tylko po raz kolejny o udowodnienie, że ma rację, ze nigdy sie nie myli i syn ma tego typu numerów dosyć - to trudno sie synowi dziwić.
          Jesli chodzi o dzielenie entuzjazmu, to ja bym stawała po stronie męża, ale to odnosi się raczej do zony, niż syna. I oczywiście w ograniczonym zakresie.
          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 19:10
            Dziękuję, mężowi nie chodziło o udowodnienie racji. Syn i mąż dogadują się na linii sportowej, gadają o historii, polityce. Nie wiem jak to się stało, że ten entuzjazm do zainteresowań męża w nas zgasł. Przez zbyt duże domaganie się zainteresowania męża swoją osobą, a może przez moje zaniedbania wobec męża. Niemniej jednak nie mogę sobie poradzić z tymi wybuchowymi pretensjami męża, który wciąż czuje się lekceważony, głodny atencji.
              • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:23
                Mamy kilka wspólnych pasji, wszyscy troje. Jedną z nich jest film. To dość rozwinięta pasja. Ja mam swoje zainteresowania, które związane są moim wykształceniem. Nie ma powodu bym zamęczała nimi męża. Mąż natomiast wciąż ma potrzebę dzielenia się tym, co jest dla niego ważne i ciekawe. Obraża się, kiedy nie rzucamy wszystkiego i nie lecimy zobaczyć, co tam nowego udało mu się znaleźć, męczy nas opowieściami o tym i owym. Doszło do tego, że czasem już na starcie zakłada, że nie odpowiemy na jego potrzeby zainteresowania i wygłasza mowę w stylu - Ale wy i tak nie będziecie chcieli słuchać, obejrzeć. Analizuje każdy nasz gest, manifestuje pokrzywdzenie. Z synem wojuje już dość długo. Deklaruje miłość do niego, a jednocześnie ma dużo żalu do niego. Bo go nie słucha, bo mówi nie na temat, bo dziwaczy, bo go lekceważy, bo niechętnie robi zakupy, bo ma swoje zdanie. A przecież powinien przytakiwać ojcu. Ja to w życiu bywa, syn nie zawsze ma rację, ale dramat męża z tego powodu jest tak duży, że trudno to zrozumieć. Nie ma już sił. Toczy się rozmowa i nagle bum, znów pretensje. Potem szybkie pogodzenie. Tak nie można żyć.
                • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:31
                  Twój mąż ma jakies problemy ze sobą, co manifestuje ten jego glos atencji z zewnątrz. Wyobrażam sobie, ze jego zachowania was mecza. Macie prawo nie uczestniczyć w tym co chce wam pokazac, jesli was to nie interesuje. Wówczas należy wyraźnie powiedziec: nie interesuje mnie to, nie zawracaj mi Glowy. Skutecznie, tak zeby zrozumiał. Syn miał racje mówiąc i co z tego, jesli ten temat go nie interesował. Jesli mąż wszędzie widzi lekceważenie swojej osoby to znaczy ze ma bardzo niskie poczucie własnej wartości i jego odczucia nie pokrywają sie z rzeczywistością.
                    • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:36
                      Jesli tłumaczeń nie zrozumie i dalej będzie próbował was wciagac w sprawy które was nie interesują, można wówczas mu powiedzieć dobitnie, czy mógłbyś w koncu przestać lekceważyć nasze sugestie, ze nas to nie interesuje.
                      • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:45
                        Człowiek z b. zanizona ocena moze poszukiwac w wielu drobnych sytuacjach sposobu aby ta samoocenę sobie podwyzszyc( często zupełnie nieświadomie). Jak z tym muzykiem np. on jeden z was czyli mąż okazał sie być tak bystry i spostrzegawczy, ze tylko on z waszej trojki zdal sobie sprawę jak wielkiego muzyka właśnie spotkal na swojej drodze, i nim inny tego nie odkrył tylko mąż. Jesli syn odpowiedział i co z tego, to przez meza mogli byc odebrane jako zaprzeczenie jego wyczynowi w postaci rozpoznania na ulicy bardzo znanej i ważnej osoby. Itd. Takich sytuacji mąż moze prowokować multum, aby polepszyć poczucie swojej wartości. Moze nie przepuszczać żadnej takiej sytuacji. I dlatego dla was moze byc to bardzo męczące. Mężowi pomogla by pewnie terapia. I warto go uświadomić ze czasy gdy to slowo ojca bylo święte a dzieci i ryby glosu nie miały...dzieki bogu bezpowrotnie minely😎
                      • verdana Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:46
                        Jeśli nie interesuje mnie to, co interesuje męża nie chcę o tym słuchać, to co to za związek? Jak maż powie "nie nudź mnie ty, co ciebie interesuje, wielokrotnie ci mówiłem, że to co mówisz mnie nudzi " - to chyba jednak od razu da sie zauważyć, ze w małżeństwie nie dzieje sie dobrze, a maż lekceważy nie tyle zainteresowania żon, co zonę.
                        Jedną z podstawowych rzeczy w małżeństwie jest umiejętność wysłuchania tego, co interesuje drugą stronę, choćby nas to nie pasjonowało zanadto. Zupełnie czym innym jest żądanie, aby zgadzać się ze wszystkim, co druga osoba mówi.,
                        • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 21:57
                          Mąż ma niską samoocenę, to na pewno. Był wychowywany przez dość apodyktyczną matkę. Mieszkali sami, ona mimo tego, że nie uznawała sprzeciwu słuchała jego długich opowieści związanych z jego zainteresowaniami. Dlaczego ja tego nie robię zawsze? Bo mąż robi to zbyt często, zawsze też jest niezadowolony z naszych reakcji, no bo powinniśmy się bardziej angażować. Żona powinna dzielić radość pasji męża, ale ja nie wytrzymuję już domagania się tego w takich pretensjach, żalach.
                          • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 22:18
                            Z tego co piszesz, raczej tłumaczenia do męża nie dotra. Zastosuj fortel, od jutra ty go zacznij ZADRRCZAC jak najczęściej swoimi sprawami i aktywnie domagaj sie solidnego wysluchania, pozytywnego komentarza i co tam jeszcze ci przyjdzie do glowy. I tak przez najblizsze 3 mce codziennie, kilka razy dziennie, swoje niezadowolenie z niewłaściwych reakcji meza wyrażaj glosno i dosadnie i nie zapomnij zwrócić mu uwagi na kwestie lekceważenia przez niego ważnych dla ciebie spraw, gdy takie zachowania sie pojawia. Dla własnego zdrowia psych. nie ich droga zrozumienia dla potrzebującego meza, bo sie pograzysz, a mąż wygląda na studnie bez dna jesli chodzi o jego potrzeby. Gdy pozwolisz będzie cie wykorzystywał, gdy nie pozwolisz będzie musial sobie znalezc inny sposob na dowartościowanie i skupianie uwagi otoczenia. Ale to juz jego problem jak to zrobi.
                          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 22:29
                            Obawiam się, że to by tylko pogorszyło sytuację. Mąż chce być w swoich oczach jako ten, co to by nieba swojej rodzinie przychylił. Żal do niego to kolejny powód jego cierpień. Chyba nie uda mi się z nim normalnie żyć, a jestem już u kresu sił.
                            • anula36 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 22:41
                              ale pytanie czego tak naprawde oczekujesz po forum? potwierdzenia tego ze maz jest tak okropny,ze sie z nim zyc nie da?
                              Z tego co piszesz jest ciezki,ale chyba nie od wczoraj, wyglada na to,ze Ci sie ulalo.
                              Skoro jak sama twierdzis znie uda Ci sie z nim normalnei zyc masz 2 wyjscia, zyc nienormalnie,albo bez niego.
                            • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 14.08.17, 22:52
                              Namawiaj go na terapie. Masz juz zbyt duże poczucie winy wobec niego i zbytnio sie nim przejmujesz, wiec tobie terapia tez by sie bardzo przydala. Przy takim mężu musisz bardzo dbać o swoje granice, bo cie facet pochlonie i będziesz dla niego tylko lustrem w ktorym z uwielbieniem do siebie samego będzie sie ogladal. Typowy facet narcyz. Gdybym ja pozwolila swojemu mężowi na takie zachowania plus jeszcze na ciągle pomoc jemu przy kazdej bzdurze, to stracilabym calkowicie czas dla siebie a facet narcystyczny by mnie ustawial: zrob to, tego nie rob, a to zrob tak, a tego nie czytaj Bo to glupie itd itd.bez konc. Nalezy to po prostu uciac. Ale ty autorki jestes juz od Meza mocno uzalezniona I powoli zamieniasz sie w jego marionetke do sterowania Toba. Idz na terapie, rozpoznaj jego byc moze nieświadome manipulacje i utnij te zachowania które ci nie pasują i których nie akceptujesz.
                            • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 15.08.17, 00:21
                              Ale co cie obchodzi to jaki maz chce byc w swoich oczach? I co cie obchodzą powody jego cierpień? Nadmiernie nasiaklas nim i wszystkim co z nim jest związane. A jemu właśnie o to chodzi, masz sie i swoj czas poświęcać jego osobie i jego adoracji, dostarczać mu zainteresowania i robic za jego widownie, zachwycać sie nim i tak...az do następnego razu bez konca. W twojej rodzinie pochodzenia narcystyczni rodzice tez tak cie wycwiczyli żebyś wspolodczuwala z nimi ich potrzeby i to samo robisz wobec meza? Uwierz, możesz się z tego przekleństwa uwolnić i zająć sie sobą i zadbać o siebie plus o wszystkie inne sprawy czy osoby na których ci zalezy.
        • heniek.8 Re: Problem z oceną zachowań męża 15.08.17, 18:21
          z jednej strony dla mnie to jest gość który zawsze musi mieć rację i jakiś taki dziwnie pobudzony jest z tej okazji

          z drugiej strony to ty zapewne dolewasz oliwy i też starasz się żeby twoje było na wierzchu (może tego nie zauważasz albo bagatelizujesz)

          historyjka z metrem jest jakaś dziwna, przecież za chwilę poznacie prawdę więc po co się przerzucać jakimiś spekulacjami? weszliście do wagoniku, mówisz "mam nadzieję że dobrze wsiedliśmy"
          on bąka że pewnie się pomyliłaś - jego błąd. ale ty zaczynasz kręcić głową (czy co tam było naprawdę) czyli jakoś zaprzeczać - twój "błąd".

          "Poczekajmy minutę i się przekonamy" - gdybyś tak mu odpowiedziała to by nie było wymierzone przeciwko niemu. Po drugie, gdyby metro ruszyło jednak w zlym kierunku - no przecież nie byłaś pewna.
          A gdyby ruszyło we właściwym kierunku - dopiero od tej chwili możesz wracać do tematu i wypominać mu że nie miał racji dowolną liczbę razy.
    • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 16.08.17, 13:07
      Twój mąż wykonał jakąś pracę i podzielił się z wami efektami tej pracy. Polegała ona na tym, że skojarzył nazwisko, znalazł informacje i być może zaskoczyło go, że kariera tego człowieka nie rozwinęła się tak, jak sądził. Zresztą ta część jest mało istotna. Istotne jest, że wykonał tę pracę i podzielił się jej efektem. Wystarczyło powiedzieć: to ciekawe, masz dobrą pamięć, fajnie, że na to zwróciłeś uwagę - ogólnie cokolwiek, pozytywnego, choćby dwóch słów. Syn to zignorował. Odwróć sobie sytuację: to syn skojarzył muzyka i wam o tym powiedział. Jak być zareagowała? Mówiąc: i co z tego? Pewnie byś go w jakiś sposób pochwaliła, nawet gdyby temat mało cię interesował.
        • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 17.08.17, 13:51
          Nie wiem nawet, czy powinnam policzyć ilu mężczyzn żaliło mi się na brak zainteresowania ze strony swoich kobiet (dla tych, które chcą się przyczepić o to, ile kobiet żali się na brak zainteresowania mężczyzn możemy założyć osobny wątek, bo podbicie tego argumentu nie przyniesie niczego pomocnego). Jak przykro im jest, gdy coś, co często kiedyś było powodem dla którego te kobiety zwróciły na nich uwagę, stało się transparentne. Ja to naprawdę rozumiem, bo mam w zwyczaju odwracać sobie sytuację. Mimo to sama niedawno usłyszałam od męża, że go nie wspieram w nowej pasji. Fakt, przyznaję niezbicie - nie kręci mnie totalnie i jedyne co w jej zakresie robię, to nie przeszkadzam mu jej kultywować. Dotarło do mnie, że muszę się nieco wykazać, bo to jest M po prostu potrzebne. Jednak w większości tematów, których nie dzielimy, nauczyliśmy się, że po prostu musimy dać się drugiej stronie wygadać. Jeśli M emocjonuje się jakimś meczem (naprawdę nie przepadam za piłką nożną), to po prostu go słucham, czasami przytakuję lub zadam pytanie. Jeżeli zapędza się za daleko i np. któryś dzień z rzędu opowiada mi o ustawieniach, przewidywaniach itd. to stosuję pewien hmmm.. wybieg, coś, co nie wywołuje niepotrzebnej złości, a mianowicie zaczynam mówić np. o tuszach do rzęs. M wie, że jakkolwiek kosmetyki nie interesują mnie szczególnie, tak do maskar zawsze przykładałam dużą wagę i nie raz słyszał, że jakaś jest super, a za jakąś przepłaciłam, dlatego nie zbywa tematu od razu. Ale jak zaczynam tłumaczyć, że maskara A ma w porównaniu z maskarą B nieco lepiej wyprofilowaną szczoteczkę, mimo to maskara C lepiej wyciąga rzęsy, to łapie o co chodzi i zaczyna się śmiać, bo wie, że przesadził w informowaniu mnie o czymś, co mnie naprawdę nie interesuje.
          Mimo to ogólnie jestem zdania, że należy pochylić się nad pasjami bliskiego człowieka. Kiedy kogoś poznajemy, to właśnie one są fascynujące. Możemy godzinami słuchać, rozmawiać, pytać. Emocjonuje nas to, jak nietypowy jest ten człowiek, jak bliski lub odmienny nam. Możemy przechodzić pół nocy rozmawiając. A później wchodzimy w etap, że może już lepiej, jak ten ktoś zamilknie. Dla mnie to śmierć miłości.
    • anaiss Re: Problem z oceną zachowań męża 16.08.17, 15:12
      jak ktoś będzie chciał czuć się źle (zdenerwowany, zlekceważony, itd.) to będzie ciągle używał do tego zachowań innych ludzi, by tak się poczuć... powody są całkowicie nieistotne. Ja zapytałabym męża dlaczego chce się tak czuć.
      • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 17.08.17, 18:59
        Dziękuję Wam za wszystkie cenne uwagi. Rozmawialiśmy długo na ten temat, jak zawsze obiecaliśmy sobie wypośrodkować wszystko. Męża nie zmienię, kocha te swoje pasje, najwyraźniej nie rozumie, że mimo że są one również mi bliskie, to nie są treścią mojego życia. Syn ma jeszcze mniej cierpliwości w tym temacie, może czas, by okazał więcej wyrozumiałości?
          • heniek.8 Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 09:01
            anula36 napisała:

            > a dlaczego to syn ma okazac wiecej wyrozumialosci, a nie maz??

            A kto mówi że mąż nie?
            Wszystkie strony powinny się przyłożyć, wytrenować w sobie pozytywne nastawienie do innych. Tak żeby słysząc coś, nie zastanawiać się do czego można się przyczepić, wbić szpilę itd.

            Np. gdybyś ty była w tej rodzinie, to zamiast konfrontacyjnego "a dlaczego ten nie a ten tak" mogłabyś sformułować to np. "mam nadzieję że jak wszyscy będziemy stosować te zasady, to nasza komunikacja znacznie się poprawi"
        • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 09:24
          W tym całym układzie mąż zachowuje się jak dziecko, a od nastolatka oczekuje się, ze bedzie jego rodzicem, który się tym dzieckiem zachwyca.

          Tymczasem syn jest teraz na naturalnym etapie oddzielania się od rodziców i dostrzegania w nich wad, co dojrzały dorosły rodzic powinien rozumieć a nie wpadać w histerię.
          • heniek.8 Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 10:37
            Hola hola,
            Dziubdziuś ma 20 lat jeżeli nie jest upośledzony to już dawno się odłączył od rodziców mentalnie, a odrobina empatii i uważności mu nie zaszkodzi.
            Jeszcze niedawno goście w tym wieku byli po wojsku i zakładali rodziny, a teraz są na etapie kontestacji świata dorosłych
    • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 09:44
      Epistemologia, moim zdaniem twój mąż nie zachowuje się normalnie.
      Tak z zupełnie praktycznego punktu widzenia, jeśli coś komuś opowiadasz i widzisz ze jego to interesuje umiarkowanie jeśli w ogóle, to notujesz sobie na przyszłość, ze ten temat to nie pod tym adresem i przechodzisz na cos innego.
      Osobie empatycznej i wyczulonej na nastroje innych robi różnice, czy ktoś naprawdę ma przyjemność z interakcji, czy tylko kiwa głowa i udaje z uprzejmości.
      Po jakimś czasie w życiu masz mapę o czym z kim rozmawiać.
      Tymczasem twój mąż mimo lat informacji zwrotnej od ciebie i syna ciagle chce zaspokajać tylko swoje potrzeby.
      Twój mąż wydaje się dążyć do jedności i zespolenia z wami, w ogóle nie biorąc pod uwagę ze jesteście odrębnymi jednostkami. A nawet jeśli to widzi to reaguje pretensjami i fochem (bo was to i tak nie będzie interesować) zamiast przyjąć to do wiadomości i przejść nad tym do porządku dziennego.

      Czy on ma w życiu jakieś inne ważne osoby, czy tylko ciebie i syna? Czy musisz mu tak matkować tez w innych dziedzinach życia?
        • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 14:29
          Heniek, odnosisz się do jednej sytuacji gdzie chłopak odburknął, a ja mówię o całokształcie, gdzie mąż ich oboje zamęcza swoimi sprawami i domaga się ciągłej atencji.
          Problem w tym, że on tej atencji nie dostał w dzieciństwie, wiec to jest nalewanie w wiadro bez dna. Nic nigdy nie będzie wystarczające.
          Paradoksem jest ze od syna autorka wymaga większej dojrzałości społecznej niż od męża.
          No i może to jest w porządku jeśli wszyscy uznają, ze faktycznie mąż ma jakieś braki, których nie przeskoczy (nie wiem, może coś na spektrum autyzmu) i trzeba zejść z wymaganiami.
          Wiec są dwa wyjścia, uznać ze mąż jest nieco "upośledzony" i z tym żyć albo zacząć mu uświadamiać ze to on nad sobą musi pracować, jesi chce się lepiej czuć w rodzinie.
          • heniek.8 Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 19:08
            eukaliptusy napisał(a):

            > Heniek, odnosisz się do jednej sytuacji gdzie chłopak odburknął, a ja mówię o c
            > ałokształcie, gdzie mąż ich oboje zamęcza swoimi sprawami i domaga się ciągłej
            > atencji.

            ale przecież nie znasz całokształtu
            osoba która tutaj pisze, tkwi od ponad 20 lat w jakimś systemie i zaczyna się zastanawiać że coś w tym systemie jej nie pasuje

            ale jest częścią i budowniczym tego systemu

            tu się nie da powiedzieć tak "ty masz rację i jesteś OK, a twój mąż nie jest OK"

            tu brakuje dobrej komunikacji między małżeństwem

            a druga rzecz która mi się nasuwa, i chyba ktoś tu nawet coś wspomniał - to że matka stara się kontrolować i regulować styl relacji pomiędzy mężem i dorosłym synem. trochę chyba za późno

            > Problem w tym, że on tej atencji nie dostał w dzieciństwie, wiec to jest nalewa
            > nie w wiadro bez dna. Nic nigdy nie będzie wystarczające.

            tego nie wiesz na podstawie przykładu z muzykiem, tylko wyciągasz z własnej hmm … projekcji.
            zapewne jest ten gość czasami upierdliwcem i nudziarzem, ale chyba trochę "głasków" od żony mu się należy?

            > Wiec są dwa wyjścia, uznać ze mąż jest nieco "upośledzony" i z tym żyć albo zac
            > ząć mu uświadamiać ze to on nad sobą musi pracować, jesi chce się lepiej czuć w
            > rodzinie.

            wszyscy jesteśmy nieco "upośledzeni". "norma" jest bardzo szeroka - są ludzie gadatliwi, są małomówni, kwestia jest tego jak się ze sobą ułożą, my tu nie możemy rozstrzygnąć "ty żono jesteś normalna, twój mąż nienormalny"

            a przynajmniej ja nie mogę, bo wiem że to nie jest takie proste że ten kto opisze sytuację na forum to ma rację, a to drugie jest "ułomne"
            • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 19.08.17, 23:33
              heniek.8 napisał:
              > > Problem w tym, że on tej atencji nie dostał w dzieciństwie, wiec to jest
              > nalewa
              > > nie w wiadro bez dna. Nic nigdy nie będzie wystarczające.
              >
              > tego nie wiesz na podstawie przykładu z muzykiem, tylko wyciągasz z własnej hmm
              > … projekcji.
              > zapewne jest ten gość czasami upierdliwcem i nudziarzem, ale chyba trochę "głas
              > ków" od żony mu się należy?
              >

              Nie projektuje sobie, autorka wątku wyraźnie napisała, że taki schemat powstał u jej męża w dzieciństwie, gdzie wysłuchiwanie o pasjach dostawał ZAMIAST szacunku i uważności na jego uczucia.

              "Mąż ma niską samoocenę, to na pewno. Był wychowywany przez dość apodyktyczną matkę. Mieszkali sami, ona mimo tego, że nie uznawała sprzeciwu słuchała jego długich opowieści związanych z jego zainteresowaniami. Dlaczego ja tego nie robię zawsze? Bo mąż robi to zbyt często, zawsze też jest niezadowolony z naszych reakcji, no bo powinniśmy się bardziej angażować. Żona powinna dzielić radość pasji męża, ale ja nie wytrzymuję już domagania się tego w takich pretensjach, żalach."

              Zauważ ze zawsze jest niezadowolony, że mu ciagle za mało. Ciagle odgrywa schemat z przeszłości.
              Matka dała mu w spadku sitko i on tym sitkiem od lat próbuje wodę czerpać i się frustruje, ze nic mu z tego nie wychodzi.

              > > Wiec są dwa wyjścia, uznać ze mąż jest nieco "upośledzony" i z tym żyć al
              > bo zac
              > > ząć mu uświadamiać ze to on nad sobą musi pracować, jesi chce się lepiej
              > czuć w
              > > rodzinie.
              >
              > wszyscy jesteśmy nieco "upośledzeni". "norma" jest bardzo szeroka - są ludzie g
              > adatliwi, są małomówni, kwestia jest tego jak się ze sobą ułożą, my tu nie może
              > my rozstrzygnąć "ty żono jesteś normalna, twój mąż nienormalny"
              >
              > a przynajmniej ja nie mogę, bo wiem że to nie jest takie proste że ten kto opis
              > ze sytuację na forum to ma rację, a to drugie jest "ułomne"

              Nie wiem o co ci chodzi w tym punkcie Heniek.
              Maz nie potrafi pojąć, ze ktoś inny moze mieć inne zainteresowania niż on. Jak zwał tak zwał, jest to ewidentny brak podstawowych kompetencji społecznych. Żona albo moze z tym walczyć, albo przyjąć do wiadomości, ze ten model tak ma.
              Jakie żona ma braki nic nie dodaje do tematu.
    • wagonetka Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 11:18
      20 - letni syn jeździ z mamą i tatą na wakacje? odszczekuje ojcu, gdy ten mówi swoim najbliższym o czymś, co go interesuje?
      mama dwudziestoletniego mężczyzny to popiera?

      może pora odciąć matczyno - synowską pępowinę i zacząć budować dobre relacje z mężem?





          • wagonetka Re: Problem z oceną zachowań męża 18.08.17, 14:54
            epistemologia napisał(a):

            > czy to patoligia że pojechaliśmy z 20 latkiem? Nie w tym problem .

            może ja odpowiem :-)

            mam 3 dorosłych synów i żaden z nich, dwudziestoletnich, nie chciałby jechać z rodzicami na wakacje - a gdyby chciał, zmartwiłabym się, że nie ma przyjaciół
            w tym wieku wybiera się wakacje z rówieśnikami


            • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 19.08.17, 23:47
              epistemologia napisał(a):

              > Pisałam wcześniej, że mąż miał taką atencję w dzieciństwie od matki i rodziny.
              > Było to spowodowane śmiercią ojca. Może tu jest źródło problemu.

              Myśle, ze masz rację.
              Opowieści o pasjach to jest zasłona dymna. Jemu chodzi o uwagę, podziw, szacunek, a jedyny sposób w jaki je dostawał to były te opowieści. I tak ślepo brnie w ten schemat, mimo ze efekt jest odwrotny.
              • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 03:22
                eukaliptusy napisał(a):

                > epistemologia napisał(a):
                >
                > > Pisałam wcześniej, że mąż miał taką atencję w dzieciństwie od matki i rod
                > ziny.
                > > Było to spowodowane śmiercią ojca. Może tu jest źródło problemu.
                >
                > Myśle, ze masz rację.
                > Opowieści o pasjach to jest zasłona dymna. Jemu chodzi o uwagę, podziw, szacune
                > k, a jedyny sposób w jaki je dostawał to były te opowieści. I tak ślepo brnie w
                > ten schemat, mimo ze efekt jest odwrotny.

                A nie pomyślała ze maz chce zwrócić uwagę na siebie, dlatego ze ty zbyt zwracasz uwagę na syna?
                I jeszcze ciagle powtarzanie ze maz chce zwrócić uwagę ze chce byc podziwiany?
                Lekceważący stosunek masz do niego bardzo...
                Moze maz nie słyszy dobrych słów od ciebie za to synek za duzo? I stad problem?
                Wiesz dorosłemu tez jest miło jak sie rodzina zainteresuje jego pasja życiem, jak czasami sie pochwali ze cos dobrze zrobił nawet jeśli to banał.
                Moze ty wychodzisz z założenia ze jak dobrze cos zrobi to jego odowazek i normalka ,ale błąd trzeba wytknąć? Zawsze...

                Miło jest ze ktoś pochwali pysze danie ciasto, czy ze o jak fajnie i miło sie zrobiło jak posprzątałas. Minio wrócić z pracy. Itp.

                A skoro ty tylko chwalisz syna a męża upominasz moze on czuć sie zazdrosny o juz w sumie drugiego mężczyznę w twoim życiu.

                Jeśli mia złe relacje z matka, ty myślisz o nie lekcjoważaco to sie nie dziw.
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 03:14
            epistemologia napisał(a):

            > Dlaczego w jeden byt, bo 3 dni spędziliśmy razem w mieście, które wszyscy lubim
            > y? Jesteśmy rodziną, czy to patoligia że pojechaliśmy z 20 latkiem? Nie w tym p
            > roblem .

            W tym problem ze twoj syn jest za bardzo związany z toba.
            A ty budujesz niezdrowe relacje z nim jako "partnerem " do wycieczek rozmów, wykluczając meza i nie budujesz właściwych relacji z mężem przez to ze syn jest zbyt blisko ciebie.

            Do tego syn jest mega niewychowany.
      • evi-ana Re: Problem z oceną zachowań męża 08.09.17, 22:52
        Dokładnie Wagonetko - to dorosły facet i najwyraźniej nieszczególnie dobrze wychowany, albo o zaburzeniach emocjonalnych, które wyłączyły mu empatię. Ogólnie - takie zachowanie można by było roztrząsac, gdyby miał on 11-12 lat, a teraz to dorosły facet, czego chyba matka nie zauważyła. Na jego wychowanie był czas.
    • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 20.08.17, 16:12
      Nie masz problemu z mężem tylko z synem.
      Twoj mąż miał coś ciekawego do powiedzenia. Interesujący dla niego temat a twoj syn jedyne co miał do powiedzenia to "No i co z tego"

      I masz ograniczonego syna, nie dziwie sie ze maz sie wkurzył.
      Wystczylo powiedzieć o fajnie tato, - szkoda ze nie wzięliśmy autografu, bo kiedys moze byc sławny. Cos w tym stylu i byłoby ok.
      • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 13:22
        W tym, że jest to problem albo na terapię, albo powód do rozwodu utwierdza mnie dzisiejsze zachowanie męża. Zakupy robimy razem, często ja sama, równie często on sam. Dziś robił je sam. Lista zakupów była krótka. Przed wyjściem wszystko zapisałam mu na kartce. Powiedziałam, by nie kupował płynu do płukania, tu wymieniłam nazwę, bo mamy na niego alergię, jest wyjątkowo intensywny. Wrócił z tym właśnie płynem. Powiedziałam, prosiłam byś tylko tego nie kupował, a ty przyniosłeś ten. Wyjął boczek, sam tłuszcz. Mówię, ale tu nie ma centymetra mięsa. On, że miał wybrany lepszy, ale nie wchodził kasjerce kod i wylądował w domu z takim tłustym. O tym problemie z boczkiem, że był problem z kodem, powiedział już wchodząc do mieszkania. Nie krzyczałam, nie obrażałam go. Powiedziałam, że nie chodzi o to, by wydawać pieniądze na złe produkty i że mnie nie słuchał, kiedy mówiłam o płynie. I, że lepiej będzie może, jeśli zakupów sam robił nie będzie. Wpadł w szał, klął, krzyczał, że mam go gdzieś, że twierdzę, że jest beznadziejny. Ryczał. Wstyd mi sąsiadów. Twierdzi, że to ja go doprowadzam do takiego stanu, że tak się drze, klnie. On tak reaguje, bo cierpi. Nie przyjmuje, że jego reakcja jest niewspółmierna do ,,przykrości" jakiej doznał. Mówi, że ja odpowiadam za to, że zachowuje się jak zwierz. Wszystko przenosi na stronę ,,zawsze", twierdzi, że zawsze krytykuję jego zakupy. Nie jest to prawdą. Czuję się wykończona.
          • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 15:24
            iziula1 napisała:

            > Obydwoje na terapię powinniście iść.

            Zapomniałam dodać : każde oddzielnie. Abyś potem męża nie rozliczała co powiedział,jak powiedział lub co przemilczał.
            Poza tym na wspólnej terapii istnieje ryzyko ze będziesz chciała nadmiernie kontrolować sytuację i zdominujesz partnera. Efekty będą wtedy znikome.
            Terapia oddzielna.
          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 15:36
            Nie robiłam afery o zakupy, nie jestem typem kobiety, która się czepia bez powodu. Mąż nie przyjmuje najdrobniejszej uwagi. Nie żyję z dzieckiem. Mogę powiedzieć, że coś kupił niewłaściwego, to normalne. Chyba, że małżeństwo polega na tylko i wyłącznie pochwałach, braku rozmów, delikatnej aluzji, że zakupy to też coś do czego można podejść odpowiedzialnie? Czyli jestem tą złą i zasłużyłam, by mąż rzucał na cały blok ku..wami. Może masz rację, chyba jestem zbyt normalna do życia z wybuchowym neurotykiem, narcyzem. Przecież mógł powiedzieć, masz rację, głupia sprawa z tym płynem, a boczek się wytopi. I mogliśmy pośmiać się z tego. Dlaczego mam problem z nadmierną kontrolą, bo zależy mi, byśmy nie kichali w ciuchach, które są wypłukane w alergicznym płynie i nie jedli samego tłuszczu?
            • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 03:44
              Nie robiłam afery o zakupy, nie jestem typem kobiety, która się czepia bez powodu. Mąż nie przyjmuje najdrobniejszej uwagi. Nie żyję z dzieckiem.


              Nie robiłaś afery!!!! Kurka pieczona jak to nie!!!!!
              Ocknij sie kobieto jestes przekonana ze jestes tak zajebista ze ty nic złego nie różnisz!!!
              Nie zwróciłaś uwagi o tłuszcz ty zmuszała meza z błotem.
              Mniej wiecej idioto nie bedziesz robił sam zakupów bo sie nie nadajesz.
              To samo robi wobec niego twoj syn.
              Przejął wychowanie i charakterek mamusi.

              Gdybys powiedziała ze o kurcze tłusty ten boczek ale ok, wytopi sie ale zwróć uwagę następnym razem.
              To byłoby w mire ok.
              Ale to co powiedziałaś póżniej rece podają.
          • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 15:36
            Uważasz, że nie ma co strzelać focha, bo mąż celowo kupił płyn, na który rodzina jest uczulona? Albo kupił go przypadkiem, bo jak zwykle nie słuchał, co się do niego mówiło? Co świadczy tylko o tym, że uczucia żony i jej zdanie go nie interesują? Kuriozalne zachowanie męża, biorąc pod uwagę, że ON od żony i syna wymaga stuprocentowej atencji dla SWOICH pasji, a gdy ich nie otrzymuje, dostaje szału.
            W sumie po namyśle zgadzam się z tobą, żona też powinna iść na terapię. Może nauczy się tam, jak stawiać granice takim zachowaniom męża.
            • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:18
              enith napisała:

              > Uważasz, że nie ma co strzelać focha, bo mąż celowo kupił płyn, na który rodzin
              > a jest uczulona?

              Tak,uważam strzelanie focha za niewspolmierne. I dziecinne . Skoro kupił taki to albo go używa tylko on . Przy następnych kupi ten o który proszę.


              Albo kupił go przypadkiem, bo jak zwykle nie słuchał, co się d
              > o niego mówiło? Co świadczy tylko o tym, że uczucia żony i jej zdanie go nie in
              > teresują?

              od płynu do płukania ust do głębokości uczuć małżonków? Myślę że to nadmierna egzaltacja i brak pewnej dojrzałości emocjonalnej stron.

              Kuriozalne zachowanie męża, biorąc pod uwagę, że ON od żony i syna wy
              > maga stuprocentowej atencji dla SWOICH pasji, a gdy ich nie otrzymuje, dostaje
              > szału.

              Nie wiem o jakich pasjach mowa,ja lubię słuchać opowieści męża i dzieci o tym co ich interesuje. Jeśli nie mam ochoty mówię wprost: nie dziś,nie teraz martwię się ...myślę o ...jestem skupiona na....
              A sytuacja z pierwszego wpisu banalda do rozwiązania jednym zdaniem:to ciekawe co mówisz. Tylko tyle.

              > W sumie po namyśle zgadzam się z tobą, żona też powinna iść na terapię. Może na
              > uczy się tam, jak stawiać granice takim zachowaniom męża.


              Myślę,że w tym małżeństwie jest bardzo źle. Obydwoje nie widzą swoich potrzeb a tym samym nie są dla siebie ważni. Stąd mogą być frustracje które skutkują nadmiernymi reakcjami typu krzyk , obrażanie, stąd ten "problem" z gruboscia tłuszczu w boczku. Tyle się tego zgromadziło w nich,że błahostki stają się problemami.
              Czy terapia pomoże,nie wiem.
              • szpil1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:24
                iziula1 napisała:


                >
                > Tak,uważam strzelanie focha za niewspolmierne. I dziecinne . Skoro kupił taki t
                > o albo go używa tylko on . Przy następnych kupi ten o który proszę.

                A jak nie kupi? Ani za drugim razem ani za trzecim?

                > od płynu do płukania ust do głębokości uczuć małżonków? Myślę że to nadmierna e
                > gzaltacja i brak pewnej dojrzałości emocjonalnej stron.

                Czyżby? Pan domaga się 100%-wej uwagi od rodziny, pochylenia się nad każdą pierdołą o której mu przyjdzie do głowy wspomnieć, ale nie jest w stanie zapamiętać, że żona i syn mają na coś konkretnego alergię?

                >
                > Kuriozalne zachowanie męża, biorąc pod uwagę, że ON od żony i syna wy
                > > maga stuprocentowej atencji dla SWOICH pasji, a gdy ich nie otrzymuje, do
                > staje
                > > szału.

                10/10

                >
                > Nie wiem o jakich pasjach mowa,ja lubię słuchać opowieści męża i dzieci o tym c
                > o ich interesuje. Jeśli nie mam ochoty mówię wprost: nie dziś,nie teraz martwię
                > się ...myślę o ...jestem skupiona na....

                No właśnie. Ty lubisz i jak nie masz czasu/ochoty to możesz to zakomunikować, bo zostaje to przyjęte ze zrozumieniem. A w tej rodzinie tak nie jest. Każda próba zakomunikowania, że nie jest się zainteresowanym (z różnych powodów) wywołuje wybuch histerii jak u malutkiego dziecka, a nie dorosłego faceta. I to jest ta różnica, której nie pojmujesz.

                > A sytuacja z pierwszego wpisu banalda do rozwiązania jednym zdaniem:to ciekawe
                > co mówisz. Tylko tyle.

                Nie rozumiesz, podejrzewam, bo nigdy się nie spotkałaś z kimś kto wymaga 100% uwagi i nie ma, że nie chcesz - masz podziwiać, dyskutować, chwalić i Broń Boże nie mieć przeciwnego zdania.


                > Myślę,że w tym małżeństwie jest bardzo źle. Obydwoje nie widzą swoich potrzeb a
                > tym samym nie są dla siebie ważni.
                >
                I znowu - tu nie chodzi o "zwykłe" widzenie swoich potrzeb tylko o męża frustrata z niskim poczuciem własnej wartości, który własne potrzeby/pasje/opinie stawia na piedestale, a reszta rodziny ma pełnić rolę wyznawców tychże wartości.
                • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:31
                  Szpil, z takim zachowaniem się spotkałam. Trzy razy. Bo mam troje dzieci. Obecnie m tak skupiona na sobie 3 latke :-)

                  Ci dovautorku wątku. Uważam,że w tej konkretnej sytuacji,jako całość pomóc można tylko autorce. Czyli wszystkie rady /uwagi kieruje do niej bo myślę,że pracując nad sobą uratuje siebie. Nie związek.
                  Może jak pójdzie na terapię,może jak przestanie grać swoją rolę w tym małżeństwie wpłynie to i pozytywnie na jej męża . Ale to akurat nie powinno być celem samej autorki.
                  Poniżej napisałam,że ten wątek napełnia mnie smutkiem. Bo opisuje dwójkę uwikłanych ludzi. Pogubionych. Szkoda że ktoś w czymś takim tkwi.
                  Ale może to ze autorka tu pisze to jej początek "przebudzenia". Kto wie.
                  • szpil1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:35
                    iziula1 napisała:

                    > Szpil, z takim zachowaniem się spotkałam. Trzy razy. Bo mam troje dzieci. Obecn
                    > ie m tak skupiona na sobie 3 latke :-)

                    Zawsze mi się wydawało, że jednak jest różnica między trzylatką, a dorosłym facetem. No, ale widocznie uważasz, że nie ma i można histeryczne zachowania dziecka i starego grzyba traktować jednakowo.
                      • szpil1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:59
                        iziula1 napisała:

                        > Znak równości postawiłaś ty nie ja.
                        >
                        Nie, nie ja. Ty, porównując sytuację autorki wątku z tobą będącą w podobnej, "histerycznej" sytuacji spowodowanej zachowaniem twoich dzieci, teraz głównie trzylatki.
                          • szpil1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 20:24
                            iziula1 napisała:

                            > Jeśli chcesz możemy sobie poudowadniać to na privie. Nie chcę zaśmiecać wątku a
                            > utorki zupełnie pobocznym tematem.
                            > pozdrawiam
                            >
                            Nie zaśmiecamy wątku. Usilnie starasz się wmówić autorce, że tak naprawdę to ona nie ma dużego problemu. Jeśli już to większy ma ze sobą, twoim zdaniem. Tylko dlatego, że histerie typu dziecięcego jakie ci się przydarzyły uważasz za normalne także jakieś 40 lat później. I że gdyby autorka się troszkę bardziej postarała to przecież mąż by się tak nie zachowywał.
                  • pade Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 22:48
                    iziula1 napisała:

                    > Szpil, z takim zachowaniem się spotkałam. Trzy razy. Bo mam troje dzieci. Obecn
                    > ie m tak skupiona na sobie 3 latke :-)
                    >
                    > Ci dovautorku wątku. Uważam,że w tej konkretnej sytuacji,jako całość pomóc możn
                    > a tylko autorce. Czyli wszystkie rady /uwagi kieruje do niej bo myślę,że pracuj
                    > ąc nad sobą uratuje siebie. Nie związek.
                    > Może jak pójdzie na terapię,może jak przestanie grać swoją rolę w tym małżeństw
                    > ie wpłynie to i pozytywnie na jej męża . Ale to akurat nie powinno być celem sa
                    > mej autorki.
                    > Poniżej napisałam,że ten wątek napełnia mnie smutkiem. Bo opisuje dwójkę uwikła
                    > nych ludzi. Pogubionych. Szkoda że ktoś w czymś takim tkwi.
                    > Ale może to ze autorka tu pisze to jej początek "przebudzenia". Kto wie.
                    >

                    Niestety to nie zawsze tak działa. To, że zmiana u jednej osoby ma wpływ na drugą. Można ewentualnie wskutek własnej terapii zobaczyć, że nie ma się już więcej ochoty dopieszczać drugiego człowieka bo to i tak nic nie da. Albo, że granice trzeba stawiać wciąż i wciąż i po latach dalej są testowane. Nie każdy jest reformowalny, po prostu. Jednemu wystarczy sugestia, albo terapia behawioralna (czyli uczyń drugiemu co tobie nie miłe, może zobaczy jakie to "fajne" i przestanie), a drugi będzie tkwił w nieadekwatnych schematach "bo tak". Jeden łapie w lot i przechodzi przyspieszony kurs dojrzewania a drugi zapiera się nogami i rękami, żeby pozostać w miejscu.
                    "Zmiana własna" to nie jest cudowny lek na wszystko.
                • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 30.08.17, 20:25
                  10/10 Szpil, w pełni sie z toba zgadzam. I dlatego uważam ze owszem można spróbować terapii, jesli maz będzie chcial wspolpracowac. Jesli nie, to wówczas domowa terapia pt. "a teraz to ja cie mężu swoimi sprawami umecze, aż ci para z uszu będzie szła, aż do ciebie w koncu cos dotrze"
                  • zuzi.1 Re: Problem z oceną zachowań męża 30.08.17, 21:21
                    Ja ci autorko napisze jak zachowywał sie mój maz. Generalnie wszystko lub prawie wszystkie obowiazki staralbsie sprytnie przerzucać na mnie a ja niemadra niezauwazajac tego odwalalam za niego robotę, nauczona tego w domu rodzinnym. Gdy łaskawie szedł po zakupy, to musiałam mu robic listę, bo biedaczek nie wiedział co ma kupic. Ze sklepu dzwonil ze 3 razy dopytywać o różne detale dotyczące zakupów. Dorosly facet z wyższym wykształceniem :) gdy podjezdzal z zakupami pod dom to dzwonil zeby sluzba mu otworzyla domofonem. Gdy łaskawie wniosl zakupy to byl juz taki zmęczony ze rozladowanie ich i rozlozenie tego na miejsca przekraczalo jego możliwości wiec sluzba musiała to robic. Na wszelka krytykę reagowal równie cudownie jak twój mąż z darciem sie itp. Az w koncu moja cierpliwość sie skonczyla, doksztalcilam się w temacie narcyzów i zrobiłam mu taka szkole zycia ze nareszcie wydoroslal i znormalnial a przy okazji nauczyłam sie tak stawiać granice ze nikt mnie nigdy nie zmusi do czegos co jest dla mnie nieakceptowalne. Na terapii byliśmy kilka razy ale pani niezbyt zrozumiala o co chodzi. Pomogla domowa terapia i moja świadomość z czym się zmagam. Teraz to jest normalny facet, oczywiscietendencje w charakterze mu pozostaly, ale wie ze ze mną nie ma sensu sie tak zachowywać, bo to nie odniesie skutku. Teraz zakupy robi sam on lub ja lub robimy je razem, nie ma problemu z ich rozpakowaniem etc. etap przewrazliwieniana krytykę mu minal, ale uslyszal ode mnie wszystko co mu miałam do zarzucenia, dosadnie mocno i wielokrotnie. Teraz to jest inny facet ale ta walka o normalność trwala bardzo długo, kilka lat jego fochów i mojej żelaznej konsekwencji i nieodpuszczania. Jesli chcesz i masz sile powalczyć o normalność z tym człowiekiem, to próbuj. Najpierw spróbuj terapii z nim.
        • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 15:28
          Takie niewspółmierne do okoliczności reagowanie wskazuje, moim zdaniem, na długotrwałą frustrację męża i ogólne niezadowolenie z jego życiowej sytuacji. Kwestia nieudanych zakupów po prostu okazała się katalizatorem, tą przysłowiową ostatnią kroplą, która przelała czarę goryczy. I mężowi się w końcu dość spektakularnie ulało. Stąd ten szał i krzyki.
          Mąż będzie miał sporo do przepracowania na terapii. Uważam, że celujesz do właściwej tarczy, sugerując, że mąż ten głód atencji i przeczulenie na punkcie własnej osoby wyniósł z domu rodzinnego.
          Mąż rozważa możliwość terapii?
          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 15:43
            Czy terapia pomoże? To jest pytanie. Jeśli to zaburzona osobowość? Tyle z nim rozmawiam, wstydzi się tych wybuchów, ale przecież taki jest urażony. Po 21 latach będę zmuszona go zostawić i to ja poniosę koszty tego rozwodu. A on taki jest pokrzywdzony, robi te zakupy dla mnie, chce tak bardzo bym była z nich zadowolona, że ja muszę taka być, choćby przyniósł zgniliznę. Co z nim zrobić Boże kochany.
            • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:07
              epistemologia napisał(a):

              > Czy terapia pomoże? To jest pytanie. Jeśli to zaburzona osobowość? Tyle z nim r
              > ozmawiam, wstydzi się tych wybuchów, ale przecież taki jest urażony.

              Czy dopuszczasz możliwość,że ty także masz problemy niezależne od zachowań męża?
              Mam wrażenie,że uważasz się za lepszą cześć waszego małżeństwa.

              Po 21 la
              > tach będę zmuszona go zostawić i to ja poniosę koszty tego rozwodu. A on taki j
              > est pokrzywdzony, robi te zakupy dla mnie, chce tak bardzo bym była z nich zado
              > wolona, że ja muszę taka być, choćby przyniósł zgniliznę.

              uważasz się za jedyną osobę pokrzywdzona w tym małżeństwie?
              Skąd to poczucie cierpienia? Krzywdy? U ciebie.


              Co z nim zrobić Boże
              > kochany.

              A co z tobą zrobić? Z małych rzeczy wielkie afery. Może po prostu nie nadajecie się do wspólnego życia i czas zrzucić z siebie "koronę cierniowa" i się rozstać. Dla dobra swego i męża. Każde z was znajdzie kogoś odpowiedniego dla siebie. Ty partnera bez atencji on partnerkę która nie będzie nadmiernie kontrolować.
              • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:17
                Trudno poznać kogoś po paru wpisach na forum. Nie uważam się za lepszą stronę małżeństwa, jestem na pewno mniej skupiona na sobie, bardziej dojrzała, mam zdrowe poczucie humoru, potrafię rozmawiać, nie tupię nogami, kiedy ktoś kulturalnie zwróci mi uwagę, że coś robię źle. Poczucie cierpienia jest czymś naturalnym, kiedy żyjesz z mężczyzną wybuchowym, skupionym na sobie i wiecznie pokrzywdzonym, bo wszystko odbiera jako atak. Możesz mieć rację, że czas na rozstanie.
                • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:16
                  epistemologia napisał(a):

                  > Trudno poznać kogoś po paru wpisach na forum. Nie uważam się za lepszą stronę m
                  > ałżeństwa, jestem na pewno mniej skupiona na sobie, bardziej dojrzała, mam zdro
                  > we poczucie humoru, potrafię rozmawiać, nie tupię nogami, kiedy ktoś kulturalni
                  > e zwróci mi uwagę, że coś robię źle.

                  Jesteś idealna :-)
                    • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:07
                      Ja też. Stąd emotikon byś nie odczytala tego jako sarkazm lub złośliwość. Raczej chciałam zwrócić twoja uwagę na ten wpis. Sama sobie odpowiedzieć musisz czy ta tendencja u ciebie kiedy konfrontujesz zachowanie męża i swoje zawsze tak wygląda. Czy ty w swoich oczach wypadasz dojrzalej od męża.
                      Do przemyślenia. Własnego. Tu nie musisz odpowiadać.
                  • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 30.08.17, 18:50
                    Kobieto, gdybyś była mniej skupiona na sobie, to nie zauważyłabyś tego boczku, albo byś zareagowała inaczej. Mój mąż kiedyś kupił 2 kg wędzonego łososia, a miał kupić dwie paczki po 100 gram. Ubaw mieliśmy. Nikt z tego problemu nie zrobił. No może po zjedzeniu całości przez pół roku nie mogliśmy patrzeć na łososia. Nie wpadłam na pomysł, by z tego aferę robić.
                          • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 19:34
                            ;) Czyli możliwe jest niestrzelenie focha z powodu nieodpowiednich zakupów? Też tak uważam. W ogóle takie sprawy to po prostu papierek lakmusowy relacji. Jak te przysłowiowe śmieci, które w dobrych związkach wynoszą się same.
                            • pade Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 22:53
                              W zdrowych związkach śmieci wynoszą się same. W takich, które nie ma podziału na dziecko i rodzica. Rodzic może nie robić afery z powodu tego, ze dziecko zakupiło coś niepotrzebnego, ale ileż ma przymykać oko na "mamusiu, a czemu mnie nie pochwaliłaś, za to, że sam poszedłem do sklepu?"
                              • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 01.09.17, 10:22
                                Autorka wątku bardzo chciała potępienia męża. Bardzo. Opisane sytuacje nie są powodem do potępienia, ale autorka krok po kroku rysowała obraz zakompleksionego furiata i siebie dojrzałej cierpiętnicy. Jesteś bardzo przenikliwa, nie raz to widziałam. A tutaj dałaś się podpuścić i nie zważasz na fakty. A fakty są takie, że małżeństwo z 20-letnim stażem zaczęło się rozjeżdżać. Pan chce uwagi, pani ma pana powyżej uszu i każde tylko szuka pretekstów. Tu nie ma podziału na oprawców i ofiary, tu są same ofiary w dodatku z własnej woli.
                                • pade Re: Problem z oceną zachowań męża 01.09.17, 10:59
                                  Faktów to my obie nie znamy:)
                                  Udzielając się w wątku zakładam, że autor/autorka opisuje swoją rzeczywistość, tak, jak ją widzi i odbiera. Naturalnym jest, że opowieść męża brzmiałaby inaczej. Ludzie są odmienni od siebie, więc nie ma opcji, że wersja obojga byłaby jednakowa.
                                  Ponieważ męża tu nie ma, odnoszę się do rzeczywistości autorki. To, że uważa siebie za dojrzalszą, nie wywołuje we mnie oburzenia, bo faktycznie może tak być, a mówienie o sobie dobrze nie jest dla mnie tożsame z popełnieniem grzechu pychy.
                                  Edwina, nie raz, nie dwa opisywałaś swoje małżeństwo, a ja byłam pod wrażeniem tego jak dojrzale się dogadujecie. Tylko, że to nie jest norma. Nie przykładaj swojej miary do innych ludzi.
                                  Tak, można cierpliwie zagryzać zęby i znosić upierdliwe zachowania przez 20 lat, mając nadzieję, że może tym razem się nie wydarzą, może coś się zmieni. Tak, można stracić cierpliwość i mieć dość partnera, przyjść na forum i się na niego pożalić. Tak, forum nie musi pełnić roli sądu i rozsądzać kto jest winny.
                                  Chociaż ja to zrobiłam. Stanęłam po stronie autorki, bo miałam dość czytania o tym, żeby poszukała winy u siebie. Ta wina, a raczej odpowiedzialność jest i nie da się tego ukryć. Jest po obu stronach. Niżej pisałam o dolewaniu oliwy do ognia ze strony autorki, o kontrolowaniu ect.
                                  Niemniej jednak mąż autorki wykazuje zachowania, których autorka ma dość i ja ją rozumiem, bo też bym miała ich dość. Być może nie spotkałaś na swojej drodze człowieka, który jest "studnią bez dna" i dlatego trudno Ci sobie wyobrazić jak może się czuć autorka. Uwierz, kontakt z taką osobą nie wzbogaca.
                                  Nie jestem też zwolenniczką każdorazowego dzielenia winy/odpowiedzialności po równo. Ten przypadek właśnie do takiego nierównego obdzielania należy.
                                  Według Ciebie autorka może zbierać argumenty na to, że to mąż jest winny a ona nie i stąd jej pytanie czy takie zachowania są normalne. A według mnie pytanie może być spowodowane wątpliwościami co do własnego osądu. Czy to norma czy już nie? Czy powinnam zareagować i jeśli tak to jak?
                                  Nie chcę od razu, z góry, zakładać, że osoba, która zakłada wątek kłamie, żeby siebie wybielić. Chociaż tak też może być i pewnie często się zdarza. Ale przyjmuję, że wersja, którą przedstawia jest zbliżona do faktów, no bo jaki byłby sens zakładania takiego wątku poza trollowaniem?
                                  • edw-ina Re: Problem z oceną zachowań męża 01.09.17, 21:47
                                    Po pierwsze dziękuję za komplement. My się dogadujemy, ale przeszliśmy bardzo długą i trudną drogę, aby tak było. Wciąż się ścieramy i mam zresztą nadzieję, że to nigdy się nie zmieni, bo jest to niezłą nauką. Rozumiem, że przyjmujesz wersję autora/ki wątku, również zazwyczaj staram się tego trzymać i tylko, kiedy coś zaczyna mi zgrzytać, to zadaję sobie pytanie: czemu ma to służyć?
                                    Pewnie masz rację, że nie zetknęłam się z kimś z kategorii skrajnego "needy", z drugiej strony opisane sytuacje kompletnie mi się z kimś takim nie kojarzyły, za nieustannie chodził mi po głowie, że jak żywi się do kogoś niechęć, to wszystko w nim drażni. I czasami szuka się usprawiedliwienia dla takiego uczucia, bo nie chce się przyznać przed sobą, że to właśnie chodzi o tę niechęć. I moim zdaniem temu to służyło. Usprawiedliwieniu własnej niechęci. A skąd niechęć? Rany, w 20-letnim związku można czuć do siebie niechęć. Szczególnie jeśli w międzyczasie nie udało się stworzyć relacji czysto przyjacielskiej między małżonkami, to naprawdę można. Bo hormony opadły, dzieci dorosłe i wspólne życie staje się męczące.
                    • pade Re: Problem z oceną zachowań męża 01.09.17, 11:13
                      edw-ina napisała:

                      > Kobieto, gdybyś była mniej skupiona na sobie, to nie zauważyłabyś tego boczku,
                      > albo byś zareagowała inaczej. Mój mąż kiedyś kupił 2 kg wędzonego łososia, a mi
                      > ał kupić dwie paczki po 100 gram. Ubaw mieliśmy. Nikt z tego problemu nie zrobi
                      > ł. No może po zjedzeniu całości przez pół roku nie mogliśmy patrzeć na łososia.
                      > Nie wpadłam na pomysł, by z tego aferę robić.
                      >

                      O łososia też bym afery nie robiła, wręcz przeciwnie, wycałowałabym męża z radości:)
                      Natomiast gdyby kupił jakieś płucka czy nereczki, to musiałby to w trybie natychmiastowym wynieść z domu.
              • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:23
                Ciekawe spostrzeżenia iziula.
                Ja się zastanawiam na ile epistemologia przypomina matkę swojego męża. I czy jej maż był w ogóle dzieckiem chcianym.
                Epistemologia obchodzi się z mężem jak z dzieckiem, krytykuje i ogólnie traktuje jak dopust Boży. Taka martyrologia matki Polki trochę.
                A kolei mam wrażenie, ze mąż pokłada w niej całe swoje poczucie bezpieczeństwa, jak niemowlak nie przymierzając. W momencie kiedy jej akceptacja znika on wpada w histerie i panikę.
                • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:33
                  eukaliptusy napisał(a):

                  > Ciekawe spostrzeżenia iziula.
                  > Ja się zastanawiam na ile epistemologia przypomina matkę swojego męża. I czy je
                  > j maż był w ogóle dzieckiem chcianym.
                  > Epistemologia obchodzi się z mężem jak z dzieckiem, krytykuje i ogólnie traktuj
                  > e jak dopust Boży. Taka martyrologia matki Polki trochę.

                  Zastanawiam się właśnie skąd we mnie po przeczytaniu wypowiedzi autorki wątku pojawiło się skojarzenie z tą żoną cierpiętnica.
                  Trochę mi ulżyło, że nie tylko ja dostrzegłam przyjętą tu rolę w małżeńskiej grze.
                  Możliwe jest że mąż też odgrywa znane role z dzieciństwa.


                  > A kolei mam wrażenie, ze mąż pokłada w niej całe swoje poczucie bezpieczeństwa,
                  > jak niemowlak nie przymierzając. W momencie kiedy jej akceptacja znika on wpad
                  > a w histerie i panikę.

                  Ciekawe spostrzeżenia.

                  Mi ogólnie jakoś ciężko "na sercu" po przeczytaniu tego wątku. Widzę dwoje dorosłych ludzi uwikłanych w jakaś koszmarna grę,szarpanine. Ze stłumionymi podstawowymi emocjami,nie umiejacymi wyrazić swoich najprostszych potrzeb. Pogubionych.
                  Męczących się ze sobą.
                  Na tym etapie rozwód to może byc dopiero horror.

                  A w tym wszystkim nastolatek.
                • pade Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 22:55
                  eukaliptusy napisał(a):

                  > Ciekawe spostrzeżenia iziula.
                  > Ja się zastanawiam na ile epistemologia przypomina matkę swojego męża. I czy je
                  > j maż był w ogóle dzieckiem chcianym.
                  > Epistemologia obchodzi się z mężem jak z dzieckiem, krytykuje i ogólnie traktuj
                  > e jak dopust Boży. Taka martyrologia matki Polki trochę.
                  > A kolei mam wrażenie, ze mąż pokłada w niej całe swoje poczucie bezpieczeństwa,
                  > jak niemowlak nie przymierzając. W momencie kiedy jej akceptacja znika on wpad
                  > a w histerie i panikę.

                  O, to to. Nie czytałam całego wątku, widzę, że się nie różnimy w ocenie:)
                  Mąż wymaga miłości bezwarunkowej. A tej nie dostanie od żony, cokolwiek by ze sobą nie zrobiła.
            • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:16
              No tak. Ale ty 99 razy bedziesz zaciskać zęby i udawać, że się zachwycasz, a za setnym razem krzywo spojrzysz i znowu będzie ta sama awantura, bo jemu zawsze będzie za mało.
              Poczucie wartości twojego męża jest na poziomie zerowym. Na pewno nie pomogło twoje stwierdzenie, ze już w ogóle nie powinien chodzić na zakupy. Trzeba było trzymać się konkretów a nie uogólniać. Myśle, ze na to zareagował tak silnie.

              Inna sprawa, ze awanturowanie się i dzikie wrzaski to powinnaś ukrócić w zarodku.
                • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:30
                  Nie mogę uwierzyć, że tak można się zachowywać, tak ryczeć, jak on to mówi z bólu, z braku sprawiedliwego osądu jego osoby. Traci kontrolę nad sobą, odziera mnie to z godności. Siedzi pokrzywdzony, a mnie łzy grzęzną w gardle. Nawet jeśli uznać moje zachowanie za upierdliwe, to czy ryki postawnego mężczyzny w domu mają jakiekolwiek umocowanie? Dla mnie nie. Stąd moje cierpienie. On twierdzi, że ja mam się zmienić, ja go prowokuję. Dla mnie ma to konotacje z przemocą. Mam rację, czy już zwariowałam?
                    • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:44
                      Nie przypominam matki męża, nie traktuję go jak dziecko, wręcz przeciwnie, wymagam, by przestał nim być!!! Nie jest dla mnie dopustem bożym, nie krytykuję go, skąd taka ocena? A mąż był dzieckiem długo wyczekiwanym. I to też nie pozostało obojętne dla jego wychowania plus śmierć ojca.
                      • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 16:52
                        Twoja reakcja sporo mówi :-)
                        Piszesz ze nie krytykujesz męża ale przeczytaj jeszcze raz swoje wpisy,choćby tylko te dzisiejsze.
                        Mówisz,że nie traktujesz go jak dziecka a jednak przykład z zakupami to typowy opis sytuacji matka-dziecko ( lista zakupów,sprawdzanie itp )
                        Mówisz,że nie oceniasz męża a jednak tu na forum zrobiłaś wielokrotnie w sposób jednoznaczny i negatywny. Łącznie z "diagnozą".
                        Co do odpustu bożego to znowu ty sama zadalas pytanie co z nim boże zrobić.

                        Nie chcę cię oceniać,i chyba nikt tego w tym wątku nie robi. Dziewczyny dzielą się swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami. To nie jest krytyka ani ciebie ani twego męża. Mam wrażenie że odbierasz wszystko co nie jest po twojej myśli jako atak na siebie. Niepotrzebnie.
                        • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:02
                          Szukałam pomocy. Nie oceniałam męża, oceniałam, opisywałam jego zachowania. Myślę, że Ty uważasz, że każda kobieta żyjąca z dysfunkcyjnym mężczyzną jest taka sama. Tak nie jest. Nie odbieram uwag, z którymi się nie zgadzam jak atak na mnie. Nie zgadzam się z nimi i tylko tyle. Zakupy zrobione przez męża układam w lodówce i tyle. Lista zakupów jest dla niego, sam o nią prosi.
                          • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:11
                            epistemologia napisał(a):

                            >. Zakupy zrobione przez męża układam w l
                            > odówce i tyle. Lista zakupów jest dla niego, sam o nią prosi.

                            Opisujesz sytuacje gdy zakupy robi dziecko 😊

                            Mąż robi zakupy,mąż układa sam zakupy w lodówce, mąż sam robi listę skoro potrzebuje takiej.Ty możesz do tej listy powiedzieć by dopisał to i to.
                            Skoro jesteście równorzędnymi partnerami.
                              • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:33
                                Chodzi Ci wyraźnie, bu udowodnić swoją teorię. Nie jestem żoną paskudą, ani też matkującą kwoką. Jeśli w to uwierzysz, może inaczej wszystko zobaczysz. Szukam konstruktywnych rozwiązań, również wytknięcia mi błędów. Tyle, że zbyt długo sama ich szukałam w sobie, bo zachowania męża bywają tak absurdalne, że trudno mi było nie szukać winy w sobie.
                    • eukaliptusy Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:20
                      Po pierwsze przerwiesz sytuacje, która ci nie odpowiada.
                      Po drugie, zamiast nagradzać męża uwagą, odbierzesz mu widownię.
                      Po trzecie, przestaniesz odgrywać rolę, w która nieświadomie w tej sytuacji wchodzisz i wkręcać się w te jego jazdy emocjonalne, czyli będziesz chronić siebie.

                      Jesli zazwyczaj nie stosujesz tej strategii w podczas konfliktu, moze warto spróbować.

                      A wstydzić to mąż się powinien, ze się nie kontroluje.
        • napis_z_obrazka Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:06
          Twój mąż zrobił 2 błędy z listy 10 -20 produktów do kupienia. Czy to już dyskwalifikacja kompetencji zakupowych?
          Jeśli nie jesteście na styk z kasą - a często, jak nie wiadomo o co chodzi, to o pieniądze;) - to u Ciebie też widać wołanie o uwagę męża w sprawie dla Ciebie bardzo ważnej.
          Proponuję wywiesić w domu info. Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe!
          Poczucia, że jest się ważnym dla bliskich każdy potrzebuje, niezależnie od wieku...
          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 17:19
            Ile ludzi tyle opinii, każda jest dla mnie ważna, dziękuję. Problem jest nie w tym, co on przyniósł ze sklepu, nie chodzi o pieniądze, ale o to jak reaguje na drobne uwagi. Zanim powiedziałam, że lepiej by nie robił zakupów, on już był zagotowany. I o te wybuchy chodzi, krzyki. On czekał na pochwały, bo zakupy to też pretekst bym go doceniała i chwaliła, a tu dostał uwagi. Nie jestem potworną babą, która czepia się chłopa z siatką zakupów, nie chcę go dłużej niańczyć. Jestem zmęczona grą, którą on prowadzi. To, że domaga się wciąż uwagi, wciąż jest niedopieszczony, nie znaczy wcale, że niczego mu nie daję!
        • wagonetka Re: Problem z oceną zachowań męża 30.08.17, 07:53
          epistemologia napisał(a):

          > Powiedziałam, że ni
          > e chodzi o to, by wydawać pieniądze na złe produkty i że mnie nie słuchał, kied
          > y mówiłam o płynie. I, że lepiej będzie może, jeśli zakupów sam robił nie będzi
          > e.

          zamiast wpadać w szał powinien był powiedzieć "świetnie, od dziś będziesz je robić sama"

          do opowiadania o swoich pasjach powinien znaleźć sobie jakiegoś kolegę albo koleżankę, w domu bywać rzadko i mało się odzywać

          i tak małżeństwem jesteście tylko formalnie, więc wszystkim powinno to pasować

        • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 03:39
          epistemologia napisał(a):

          > W tym, że jest to problem albo na terapię, albo powód do rozwodu utwierdza mnie
          > dzisiejsze zachowanie męża. Zakupy robimy razem, często ja sama, równie często
          > on sam. Dziś robił je sam. Lista zakupów była krótka. Przed wyjściem wszystko
          > zapisałam mu na kartce. Powiedziałam, by nie kupował płynu do płukania, tu wymi
          > eniłam nazwę, bo mamy na niego alergię, jest wyjątkowo intensywny. Wrócił z tym
          > właśnie płynem. Powiedziałam, prosiłam byś tylko tego nie kupował, a ty przyni
          > osłeś ten. Wyjął boczek, sam tłuszcz. Mówię, ale tu nie ma centymetra mięsa. On
          > , że miał wybrany lepszy, ale nie wchodził kasjerce kod i wylądował w domu z ta
          > kim tłustym. O tym problemie z boczkiem, że był problem z kodem, powiedział ju
          > ż wchodząc do mieszkania. Nie krzyczałam, nie obrażałam go. Powiedziałam, że ni
          > e chodzi o to, by wydawać pieniądze na złe produkty i że mnie nie słuchał, kied
          > y mówiłam o płynie. I, że lepiej będzie może, jeśli zakupów sam robił nie będzi
          > e. Wpadł w szał, klął, krzyczał, że mam go gdzieś, że twierdzę, że jest beznadz
          > iejny. Ryczał. Wstyd mi sąsiadów. Twierdzi, że to ja go doprowadzam do takiego
          > stanu, że tak się drze, klnie. On tak reaguje, bo cierpi. Nie przyjmuje, że jeg
          > o reakcja jest niewspółmierna do ,,przykrości" jakiej doznał. Mówi, że ja odpow
          > iadam za to, że zachowuje się jak zwierz. Wszystko przenosi na stronę ,,zawsze"
          > , twierdzi, że zawsze krytykuję jego zakupy. Nie jest to prawdą. Czuję się wyko
          > ńczona.



          Jeżu współczuje twojemu mężowi takiej wari...taki, lista ,nie kupuj za tłusty boczek o ludu sam dziekco zakupów robic nie mozesz boś za głupi.
          Zwróciłaś mu uwagę na ten wlasnie płyn dlatego go przyniósł za bardzo skupiłaś sie na tym produkcie.
          Powinnaś mowić o właściwym a nie o nie właściwym.
          Tak działa nasz mózg...
          Jak dziecko krzyczy powinnismy mowić proszę bądź ciszej a nie "nie krzycz"
          Opisałaś i skupilas jego uwagę na czym co było nie takie, ale zbyt długie omawianie zapamiętał ten niewłaściwy.
          Akurat z płynami ja mam bzika i wysyłam mężowi zdjęcia który konkretnie ma kupic jeśli mam zachciankę na konkretny zapach.
          Innym razem mowie kup jakis płyn.

          Tak on tak reaguje ,bo ma dosc ,jest wiecznie przytłoczony twoim pouczaniem.
          A juz ta dyskusja o boczku sam bym do ciebie ryknęła zebys sie zamknęła.
          Trudno to tylko tłusty boczek nie koniec świata.
          No chyba ze liczysz kazdy grosz.

          Oszalabym przy takim traktowaniu przez najbliższe osoby.
          I nie nie o to chodzi ze mu powiedziałaś ze boczek tłusty, ale o dalszy ciąg i "nie krzyczałam"
          ale z wyższością go pouczyłam. Koszmar:/
        • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 18:49
          Epi, czy ja dobrze zrozumiałam, że mąż zrobił po zwróceniu mu uwagi awanturę na 100 fajerek, po czym obwinił CIEBIE za SWOJE agresywne zachowanie? To chciałaś napisać? Bo jeśli tak, to radę mam dla ciebie jedną: na terapię dla siebie biegiem marsz. Zanim dasz sobie wmówić, że zachowanie męża i jego reakcje to TWOJA wina.
          • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:04
            Dokładnie. Tak zrobił. Tłumaczy to poczuciem krzywdy, tym, że go mało chwalę.... Straszne to dla mnie, ale chyba tego nie uda się uratować. Ja doskonale wiem, że jego zachowanie jest spowodowane czymś poza mną. Kiedy tak się wydziera ja tego nie wytrzymuję i też głośno mu zwrócę uwagę, by przestał. Potem mówi, że ja też na niego krzyczę.
              • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 20:30
                napis_z_obrazka napisała:

                > Nie rozumiem, dlaczego czymś poza Tobą?

                Tu chyba autorka chciała podkreślić,że nie ponosi odpowiedzialności za zachowanie męża. I tu akurat ma rację.
                Dorosły człowiek sam decyduje o formie wyrażania emocji.

                > Mąż oczekuje od Ciebie pochwał, komunikuje wprost a Ty tego nie możesz mu dać.
                > Dlaczego to dla Ciebie problem?
                > Umiesz mówić komplementy?
                >

                Cała sytuacja w tej rodzinie jest skomplikowana. Ale w sumie jestem też ciekawa czy potrafią mówić do siebie miłe rzeczy,komplementy,podnoszące na duchu słowa ot tak bez powodu.
            • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:27
              Zanim podejmiesz jakieś drastyczne i nieodwracalne decyzje, idź na terapię i namawiaj na nią męża. Rozwieść się zawsze zdążycie. Mąż reaguje nadmiarowo na twoje zachowanie, jego zachowanie z kolei wpływa negatywnie na ciebie. I tak spirala się nakręca. Jeśli na terapii nauczysz się, jak reagować na te jazdy męża tak, żeby cię nie niszczyły, to będzie dobry początek. A często bywa tak, że zmiana jednej strony układu wymusza zmianę i drugiej. No ktoś to musi przerwać. Nie czekaj do momentu, gdy nie będzie odwrotu i znienawidzicie się z mężem z kretesem.
        • basiastel Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:33
          Mało kto żyje w pełni zdrowej rodzinie, ale syn jest dorosły i musi sobie zdawać sprawę, że zachował się niegrzecznie. A nawet Ty tego nie widzisz, skoro piszesz, że może to tak tylko wyglądać.
          Ja nie jestem uwikłana w Wasze rodzinne przepychanki i odnoszę się tylko do zachowania syna - było bardzo niesympatyczne i lekceważące w stosunku do ojca.
      • szpil1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:14
        basiastel napisała:

        > Dla mnie, zachowanie syna było niegrzeczne. Komentarz "i co z tego" powinien so
        > bie darować.

        A ja mogę sobie wyobrazić, że syn ma po uszy ojcowskiego domagania się uwagi i potrzeby bycia chwalonym. I zwyczajnie nie wytrzymał. Tak jak i autorka wątku nie wytrzymuje tyle, że jeszcze tak nie reaguje, ale stara się jakoś sprawy załagodzić.
        • basiastel Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 19:56
          Tu akurat chodzi wyłącznie o uwagę, a przecież w rodzinie wymienia się poglądy i informacje. Syn mógł w ogóle nie reagować, albo bąknąć jakieś uhm. To "no i co z tego" jest eufemistycznym stwierdzeniem "mam ciebie w d....e".
          Jeśli ludzie się decydują ze sobą być, jeździć razem na wakacje, to powinni trochę na siebie uważać.
          Równie dobrze można sobie wyobrazić, że facet traktowany lekceważąco zwyczajnie nie wytrzymał i urządził awanturę.
          Nie mamy pełnego obrazu. Autorka pytała, czy taka odzywka syna upoważnia męża do bycia urażonym i zlekceważonym. Moim zdaniem, upoważnia.
            • basiastel Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 20:42
              A tego nie wiemy, bo autorka ma chyba inne oczekiwania dot. zachowań męża i swoich. Gdzieś tam napisała, że mąż mógłby zareagować na uwagi o tłustym boczku sugestią, że tłuszczyk się wytopi. Równie dobrze sama mogła od razu stwierdzić, że tłustawy, ale to nic, wytopi się. Nie wiemy w jaki sposób zwraca uwagę mężowi i jak często. W tym sporze, który opisała, potraktowała męża nieuczciwie i robi z niego czepliwego dziada, a mąż pretensje ma jednak uzasadnione.
              • napis_z_obrazka Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 22:37
                No niekoniecznie pretensje są uzasadnione.
                Jest problem, to trzeba go rozwiazać. Zauważ, że m autorki zdawał sobie sprawę, że pozwolił kasjerce wcisnąć sobie ten tłuszcz;) Jest prawo zwrotu, żona się skrzywiła, płyn nie taki jak trzeba, to zabiera 2 produkty i oddaje/wymienia w sklepie.Albo lądują w koszu. No rożne są rozwiązania tego problemu.
                Tymi histeriami robi z siebie ofiarę i może to domowników wkurzać niestety.
                Trudno powiedzieć, czy m za często krytykowany czy nie potrafi pozwolić sobie na błąd.

                • enith Re: Problem z oceną zachowań męża 30.08.17, 01:14
                  Też oczekiwałabym takiej reakcji męża. Zakupił złe produkty, bierze paragon, wraca do sklepu, wymienia i szafa gra. Nie rozumiem, DLACZEGO kupił płyn, o którym żona pół godziny wcześniej powiedziała mu, że wywołuje u niej i syna alergię. Mąż nie słucha? Ma to w dupie? Lubi ten konkretny płyn i nie interesuje go, że żonę i syna obsypują po nim parchy? No po prostu nie rozumiem, czemu tak się zachował. A jeśli to przez gapiostwo, które w końcu każdemu może się przytrafić, to po zwróceniu uwagi wraca się do sklepu i wymienia produkt na inny, a nie robi chryję na cały blok.
              • 3-mamuska Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 03:11
                basiastel napisała:

                > A tego nie wiemy, bo autorka ma chyba inne oczekiwania dot. zachowań męża i swo
                > ich. Gdzieś tam napisała, że mąż mógłby zareagować na uwagi o tłustym boczku su
                > gestią, że tłuszczyk się wytopi. Równie dobrze sama mogła od razu stwierdzić, ż
                > e tłustawy, ale to nic, wytopi się. Nie wiemy w jaki sposób zwraca uwagę mężow
                > i i jak często. W tym sporze, który opisała, potraktowała męża nieuczciwie i ro
                > bi z niego czepliwego dziada, a mąż pretensje ma jednak uzasadnione.


                Dokładnie, co z tego ze boczek tłusty matko kochana, musiała koniecznie zwrócić mu uwagę? według mnie wogole nie powinna zwrócić na taka bzdurę uwagi.
                A tylko synalek taki mądry kochany, uśmieszki robia z niełaskawych zakupów.

                A skad wiadomo lub niewiadomo ,ze takie zachowanie meza wynika właśnie z lepszego traktowania syna , ze do synka ma serce cierpliwość.
                A mąż to taki wiecznie nieidealny.

                Poza tym widac ze synek przejmuje takie same zapędy jak matka wobec ojca.
                Ojciec czuje sie atakowany /zlekceważony moze w pewien sposób zazdrosny o relacje matki-syn.
                Stad zbyt sile reakcje.

                Ale w naszym spoleczniestwie bardzo często mamusie jedynaków skupiają sie na synkach a ojciec to bankomat i zło koniecznie.

                Ciekawe jakby syn wpadł i zaczął opowiadać cos o szkole/pracy swojej dziewczynie, czy matka powiedziałby mu "co z tego" "nudny jestes nie chce mi sie ciebie słuchać."

                Ja to ie mężowi listę zakupów on mi przesyła smsy, co kupic , osoba ktora cześciej gotuje czy jest w domu wie co sie skończyło. Albo jaki ma pomysł na obiad.
                Zakupy wykładają dzieci a dokładniej corka , czy moje czy meza.
                Czepić sie bo kupił cos innego bo ludzie ....
                Współczuje twojemu mężowi , zony ktora dorosłego faceta tratuje gorzej niz dziecko, a synalka jako ideał .
                Ileż to razy mi sie zapomniało cos kupic albo kupic nie to co trzeba. Dobrze ze maz mnie nie poucza. Ja tez go nie pouczam ze kupił boczek o złej zawartości tłuszczu.

                Uważam ze mąż reaguje tak z jakiegos powodu.
                Reakcja na wasze zachowanie.
                • epistemologia Re: Problem z oceną zachowań męża 31.08.17, 18:04
                  Och widzę, że wiesz wszystko o nas. Tylko te słowa ,,synalek,, tak jakoś nie przystają do serdecznych rad, nawet tych krytycznych. A jeśli się mylisz, bo przecież tak może być, to chyba ten autorytatny ton nie jest na miejscu. U Ciebie zakupy wypakowuje córka, u nas wszyscy i z tego powodu u Was jest lepiej? Nie wiem doprawdy o co Ci chodzi.
          • iziula1 Re: Problem z oceną zachowań męża 29.08.17, 20:02
            basiastel napisała:
            > Autorka pytała, czy taka odzywka syna upoważnia męża d
            > o bycia urażonym i zlekceważonym. Moim zdaniem, upoważnia.

            Z tym się zgadzam.

            Z tym,że w normalnej rodzinie takie rzeczy się komunikuje. W dysfunkcyjnej mamy ryki urazonego 40 latka. Ale tego w pierwszym poście nie ma. Jest dopiero po rozwinięciu wszystkich wypowiedzi autorki.