Dodaj do ulubionych

Dzień robienia głupich rzeczy

04.07.08, 19:27
Normalnie ta pogoda rzuca sie ludziom na mózgi.
najpierw mi znajoma, która zleciła mi ponad tydzień temu robótke , dzowni i
mówi, że się rozmysliła, że jednak ona rezygnuje ze współpracy ze mną (trudno,
jej strata, ale kuźwa mać mój czas i zainwestowana kasa!). Wracam do domu,
gdzie teściowa pilnowała dzieci, zrobiłam sobie herbatę, walnęłam sie na
fotel, żeby zapomniec o złości, rzut oka na biblioteczkę.... TEśCIOWA
POUKłADAłA MI WSZYSTKIE KSIąZKI ROZMIARAMI!!!!! AAAAAAA! od najmniejszej do
największej. A seryjne numerkmi.... ja pierdziele, zaje.....! Dobrze, że tylko
beletrystyke, ale i tak zaje...
To że młodsze dziecko wbiło nozyczki (takie do papieru) w miejsce, gdzie miś
miał oko, a ja z tym misiem oko w oko stanęłaM nagle podczas rozkładania łózka
- to szczegół....
Czy wszystkich dzisiaj popierdzieliło?
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 19:30
      Kurde,dlania, a kto trzyma teraz książki na pólkach -serwetka z hafcikiem i
      kryształ należy postawić...a ta jeszcze w pretensjach....a teściwa faktyczie też
      nierozsądna, bo ksiązki ukłąda się według kolorów-klucz-kolory tęczy!!!!Masz
      racje, wszystkich popierdzieliłosmile)
      • dlania Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 19:34
        No widzisz, to moja teściowa jednak jest trendowa, bo dziecięce ksiązki
        poukładała według kolorów tęczy (starsza ma kilka z serii Polityki)...wink
        • kotbehemot6 Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 19:35
          zna się kobieta na rzeczysmile))))))
    • hrabina_murzyna Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 19:44
      Absolutnie wszystkich popierdzieliłosmile Mojego chłopa szczegolnie.
      • magi104 Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 20:26
        Miś z nożyczkami w miejsce oka to dla mnie number onetongue_outtongue_out
        Teściowej system mnie nie dziwi, no tyle, że mogła go zastosować na swoich
        książkach.....
      • schiraz Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 20:33
        A to ciekawe, bo mojego również.. Nagle mu się zachciało pozmieniać wszystkie
        nasze ustalone od dawien dawna (czyli od dwóch miesięcy) plany wakacyjne. Jakoś
        nie uwzględnił w swoich innowacjach ospy Małego, którą aktualnie przechodzi i
        moich zobowiązań zawodowych. Ja też od rana chodzę i warczę, czemu? sama nie
        wiem.. Taki dzień parszywy
        • bunny.tsukino Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 20:50
          No ja rozdarłam spódnicę na gwoździu wystającym z krzesła. Pozdrawiam stare
          wyposażenie jeszcze starszych uniwerków.
          Do domu wróciłam w bokserkach kolegi ubranych jako bermudy.
          Obciach.
      • tyssia Mojego tez 04.07.08, 20:59
    • mathiola Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:12
      a ja miałam dzisiaj bardzo przyjemny dzień.
      Najpierw kupiłam sobie buty a potem byłam w tych butach na randce
      rozbieranej u mojego przystojnego pana doktora ginelogoga wink))
    • deela Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:13
      > To że młodsze dziecko wbiło nozyczki (takie do papieru) w miejsce, gdzie miś
      > miał oko, a ja z tym misiem oko w oko stanęłaM nagle podczas rozkładania łózka
      > - to szczegół....
      ZDJECIE ZDJECIE
      • dlania Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:15
        a wiesz, że zrobiliśmywink?
        konkretnie małzonek
        zaraz wrzucę
    • dlania Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:26
      Włala, trylogia zatytułowana: "Co zrobiłas temu misiu?":
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1287644.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1287646,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1287648,2,3.html
      W sumie to szkoda, że nie moge zamieścić zdjęcia mojej niesłownej koleżanki... z
      takimi nozyczkami w oku... ten tego....
      • deela Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:29
        rewelacja smile)))))))))))))))))))))))))))
      • mathiola Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:33
        hehe... ładne nożyczki.... różowe.... wink
      • aniazm Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:35
        misiu rules smile
      • liwilla1 Re: dlania 04.07.08, 22:30
        kocham Ciebie i Twoje kreatywne smyki! widze, ze z tej samej gliny co moj broj
        ulepionyscie tongue_out
        • dlania Liwilla;-) 04.07.08, 23:12
          To sie nie ma z czego cieszyć - patologiczne dzieciaki mamy, a i same nie lepsze
          jesteśmywink)))
    • aniazm Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 21:34
      z głupich rzeczy, to dziś jedynie mój 4latek dostał wysiękowego zapalenia ucha sad((
      za to wczoraj mieliśmy chyba 13 nie, 3, bo zepsuł się mężowi rower, (którym do i
      z pracy jeździ), po drodze na szczęście ma serwis, mnie o mało co nie zabił
      prysznic (słuchawka się rozpadła, znaczy ciśnienie wyrzuciło sitko, prawie w
      moją głowę), samochód nam z wieczora nie odpalił...

      przerąbane.
    • ez-aw Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 22:53
      A moje dziecię dostało zapalenia oskrzeli. Cały dzień pogoda do luftu, ale za to
      młody już nie płacze. Piję piwko i jest lepiej.
    • szyszunia11 Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 23:30
      a ja sobie kupiłam artstyczną spódnicę z dodatkową dziurą i ściągaczem (!!!) tak na wysokości pół łydki, asymetryczną, z dzyndzołami... booooooooskasmile ale bardzo kontrowaersyjna. Mam zamiar ubrać ja do garniturowej kamizelki na gołe ciało i pereł na szyismile)) i wywołać skandal na weselu krewnych mojego męża...raczej tradycyjnym weselu delikatnie mówiąćtongue_outP
    • dirgone Re: Dzień robienia głupich rzeczy 04.07.08, 23:59
      Dzień miałam wczoraj.
      Najpierw szłam na rozmowę o pracę. Było gorąco, więc wywaliłam z szafy wszystko,
      co miałam, aż wybrałam zestaw, który i tak pierwotnie miałam założyć. Na rozmowę
      poszłam rano. Zanim doszłam, zadzwoniła koleżanka, ze przyszła do mnie paczka,
      którą wysłałam dzień wcześniej - nie przyjęta reklamacja (luby jakiś dysk mi
      kazał wysłac, a ja nei wiedziałam jak). Po rozmowie o prace pojechałam szybko do
      domu, żeby się przebrać i pojechać do rowerem do pracy obecnej. Zrobiłam to,
      pokłóciłam się z lubym przez telefon o tę cholerną paczkę (40 zeta wywalone w
      błoto).
      Jak wracałam do domu, to zatrzymał mnie policjant wyrabiający normę, żeby mnie
      spisać. Bo "Czy można rowerem jechać po chodniku?".
      Jak wróciłam do domu, to powitał mnie luby, który najpierw wysłuchał, jak
      poszła rozmowa, a potem powiedział, ze jak po rozmowie wróciłam do domu po
      rower, to nie zamknełam balkonu (raj dla kota przez caly dzień) oraz drzwi
      wejściowych (zamknęłam na jeden zamek, który nie zaskoczył). Luby wszedł do domu
      przez otwarte drzwi i zobaczył gigantyczny bałagan oraz otwarte drzwi balkonowe
      i prawie przezył zawał, bo myślał, ze nas okradli. Tyle, że komputery stały
      wszystkie.
      Pokłóciłam się z nim strasznie, no bo czy moje głupota jest ważniejsza od
      rozmowy o pracę??? On poszedł spać,a ja znowu na rower. Pojechałam na pole
      mokotowskie i akurat usiadłam koło pana, który był chyba upośledzony i czegoś
      szukał w trawie, a ja twardo siedziałam, bo mi upośledzenie nie przeszkadza.
      Przesiedziałam pół godziny, dostając wku.. strasznego, bo pan zaczął rzucać
      śmieciami do stawu,ale przecież on był na umyśle chory,więc nie mogłam się na
      niego denerwować!
      Po powrocie oświadczyłam, że chcę mieć dziecko. TERAZ! Luby się zgodził, więc
      znowu zaczęlam się z nim kłócic, że się za łatwo zgadza.
      A dzisiaj wróciłam nietrzeźwa, co widać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka