Dodaj do ulubionych

Ja, a moja Mama

10.07.08, 17:23
Od 5 lat mieszkam daleko od rodzicow i b. rzadko ich widze.
Wczesniej mieszkalam z nimi przez 23 lata i wszystko bylo ok. Dobrze
mi sie z nimi ukladalo. Ale od jakiegos czasu, jak widze sie z moja
mama to zupelnie nie potrafie sie z nia dogadac, najgorzej kiedy
przyjezdza do nas.
Nie wiem czy ona tez sie zmienila, ale ja na pewno. Widze w jej
zachowaniu pewne rzeczy, ktore udalo sie we mnie zmienic mojemu M. I
cale szczescie, bo jak patrze to na to jej niezadowolenie z
wszystkiego co "inne" wg. niej, to cos mi sie robi. Az wspolczuje M,
bo wiem, ze ja bylam podobna.
Czasem fajnie mi sie z nia rozmawia - najchetniej przez telefon, ale
na codzien jest ciezko. Ciagle jestem wnerwiona jak z nia jestem.
Staram sie dobrze nastawic, ale to nie trwa dlugo... Musze dac sobie
na luz i byc bardziej tolerancyjna.
Czy Wy tez zauwazylyscie zmiane w relacjach z rodzicami np. po
slubie, po wyprowadzeniu sie z domu????
Obserwuj wątek
    • babowa Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 18:00
      Mam bardzo podobne odczucia do Twoich.Też dostrzegam takie
      jej "ograniczenia" ale i pamiętam ze niedawno myślałam tak samo jak
      ona.Myślę ,ze po prostu my się zmieniamy,idziemy do przodu a nasi
      rodzice ciągle żyją w przeswiadczeniu ze tylko tak jak oni świat
      spostrzegają tak jest w porządku.
      Często dochodzi do spięć między nami ale już dawno doszłam do
      wniosku że trzeba wyluzować bo przecież mama się nie zmieni niby już
      zrozumie o co mi chodzi by po chwili wraz własne mądrości forsować..
      Ja to wszystko wiem ale nie raz językiem chlapnę bo mi nerwy
      puszczają. Szkoda czasu na głupie utarczki i obrazy.Dać sobie na luz
      i to spory ale i dać mamie do zrozumienia że my też jesteśmy dorosłe
      i możemy mieć odmienne zdanie na temat.
      A mój mąż i tak często powtarza jak tam uskarżam się na jej
      zachowanie ze ja z mamą bardzo podobne do siebie jesteśmy.Tak więc
      daję na luz i staram się pogodzić z wizją mnie samej na starośćsmile
      • limonka_3 Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 18:03
        ja widze różnice ale mnie to nie "wnerwia". Poza tym moja mama ma wiecej zalet
        niż wad: jest bardziej inteligentna ode mnie, bardziej kulturalna i cierpliwa.
    • ik_ecc Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 18:56
      Byla taki moment, ale ostatnio jest lepiej, mnie sie na starosc
      toleracja zwiekszyla chyba. Wzruszam ramionami zamiast sie wkurzac.
    • mateoeasy Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 19:17

    • majenkir Re: 10.07.08, 19:29
      pola.cocci napisała:
      > Czy Wy tez zauwazylyscie zmiane w relacjach z rodzicami np. po
      > slubie, po wyprowadzeniu sie z domu????

      Tak, na lepsze. Do czasu kiedy sie mieszka z rodzicami jest sie
      zawsze podleglym dzieckiem, niewazne czy ma sie 15 lat czy 30 wink.
    • kaskahh Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 19:37
      oj tak, znam to...
      nawet rozmowy przez telefon...
      mowie np, ze ide do lekarza, a ona pyta: przed poludniem, czy po poludniu...

    • lilka69 Re: to kwestia wieku 10.07.08, 20:21
      i lepiej nie bedzie
    • nlpnetpl Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 20:58
      Czasem ludzie mają emocjonalne sznurki w relacjach z rodzicami.
      Ot, by umożliwić sobie transfer kiepskich emocji jak wstyd czy poczucie winy.

      To nie do końca jest zrozumiałe logicznie i przeważnie ludzie nie patrzą na to logicznie, tylko irracjonalnie działają. Do pewnego momentu to działa. Aż ludzie nie zaczną patrzeć na to inaczej. Na przykład jak Ty świadomie wybierając, że można coś robić lepiej niż ona.

      Zobacz. Czasem z pokolenia na pokolenie relacje rodzinne podtrzymuje poczucie winy. Dzieci widują się z rodzicami dlatego, że gdyby tego nie robili to usłyszą, jacy to są niedobrzy, wyrodni, niewdzięczni, itd. Skąd to się bierze? Ano nauczyli się tego od swoich rodziców, tamci od swoich, itd.

      A można inaczej. Można pielęgnować fajne relacje w oparciu o dobre emocje. Na zasadzie: jestem z Wami bo lubię z Wami być. Bo razem się śmiejemy, razem dbamy o to by spotykając czuć się dobrze.

      To oczywiście propozycja. Ja osobiście lubię kierować relacją w takim kierunku, by spędzać ze sobą miłe chwile.

      A.

      ------------------------
      www.zakrzewska.pl
      • kagrami Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 22:56
        zgadzam się z nlpnetpl

        to jest taka projekcja: nasze złe cechy wkurzają nas u innych, szczególnie u
        bliskich. A ponieważ jesteśmy - chcąc nie chcąc - podobni o rodziców, więc...
        wiadomo.

        Ja myślę że bardzo wiele mówi o człowieku jego stosunek do rodziców.
    • agmusz Re: Ja, a moja Mama 10.07.08, 21:43
      Znam ten ból. Moja mama jest kochana, ale pioruńsko męcząca. Gada
      non-stop. Ostatnio rozwaliła mnie. Dałam jej różne swoje rzeczy,
      których nie noszę. Były tam T-shirty, nieużywane majtki(!) i jakieś
      bluzy itp. I wyobraźcie sobie, że mama pyta mnie- kobietę lat 35,
      od 11 lat poza domem- "Skąd masz te majtki? Ja ci ich nie
      kupowałam."smile)) Odleciałam po prostu. Nie wiem, co jej do łba
      strzeliło, bo nie pamiętam, kiedy mi majtki kupowała- pewnie jeszcze
      w podstawówcesmile
      • in-ca Re: Ja, a moja Mama 11.07.08, 11:05
        Ja zaobserwowałam zmianę w naszych relacjach po rozwodzie, na korzyść
        oczywiście, nie podejrzewałam nawet w najśmielszych snach, że moja Mama jest aż
        tak fantastyczną cudowną i wspomagającą osobą. Jestem przeszczęśliwa, że moja
        Mama jest właśnie moją Mamą smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka