Dodaj do ulubionych

Rada potrzebna.

16.07.08, 16:39
Mamy spotkanko klasowe w piatek. Dzien ruchliwy, jesli chodzi o ruch, ale bez przesady. Oswiadczylam mojemu mezowi, ze jade samochodem. I co uslyszalam? "Absolutnie, jest ogromny ruch, jezdza jak wariaci. Ja codziennie jezdze ta trasa i jest makabra."
Tyle moj maz. Jest w pracy, jutro sie z nim zobacze na zywowink
I teraz:
a- postawic na swoim i wracac pozno wieczorem(bo niby czemu on moze rzadzic mna???)
b- odpuscic i jechac autobusem, zostac na noc u mamy i wrocic nastepnego dnia(zabawa wtedy potrwa dluzej i bedzie przyjemniejsza, bo nie pokloce sie z nim.)
To 50 km w jedna strone. Samochodem o wiele wygodniej. Jeszcze nigdy ta droga niejechalam sama, zawsze on obok byl. Czuje sie na silach, ale moj maz ma mnie chyba za wyjatkowego nieudacznika drogowego. Zla jestem.
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 16:40
      nie miałabym najmniejszego nawet dylematu. Pojechałabym autobusem,
      świetnie się bawiła i przenocowała u mamy. Nie ma nic bardziej
      wkurzającego jak ludzie przyjeżdżający na imprezę samochodem ;P
      • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 16:42
        Taaa...W sumie to tak, ale o zasade chodzi. Tym razem odpuscic to chyba lepsza opcja, ale on zawsze cos wymysli, zebym ja sama nie jezdzila za daleko(zwlaszcza w tamta strone). Jakos nie lubi moich rodzinnych stronwink i mnie za kolkiem.
        • mathiola Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 16:47
          Innym razem poprzeciągasz z mężem linę. Żeby postawić na swoim
          schrzanisz sobie zabawę smile
          • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 16:53
            No wlasnie, Mathiola i tutaj masz racje. Cala impreze sobie zchrzanie, bo na pewno bedzie afera. Chyba odpuszcze. Ale ostatni raz, bo co ja, kurde, dziecko jestem? Zebym sobie sama jechac nie moglawink?
    • editta78 Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 17:34
      Powiedz mu , że jechałabyś autem , ale masz za dużą ochotę na
      szampana i hulanki do rana - auto odpada
      • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:27
        O nie, o hulankach do rana nie wspomne, bo o 21 bylby po mnie zebym sie po nocach nie wloczyla samawink
    • cygarietka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 17:38
      Jak dla mnie tylko wersja b i same plusy.
      Nie pokłócisz się z mężem,
      Impreza 100 razy lepsza kiedy auto pod domem, a nie "razem z Tobą"
      i dłuższa oczywiście.
      A następnym razem kiedy będzie Cię czekał wyjazd w innej sprawie,
      niż impreza powiesz, że nie jesteś dzieckiem i wtedy postawisz na
      swoim.
      W ogóle bym się nie zastanawiała
      • ginny_wolf Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 17:55
        a jak długo masz prawo jazdy- bo jak od niedawna to bym sie na małża
        nie obrażała-martwi sie chłopinasmile ale jak od dawna jeżdzisz to bym
        nie wytrzymała takiego wtrącania się w moje sprawy i określania tras,
        którymi moge jezdzić.
        • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 17:59
          Prawko mam od 13.01.2005. Jezdze wokol, dluzsze trasy jak on obok. Tak normalnie to nie rzuca sie, ale jak w tamtym kierunku to zawsze problem. Postawic sie musze nastepnym razem, bo to prawko to za krotko chyba nie mam, nie?
          • ginny_wolf Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 18:27
            No jak masz prawko 3,5 roku to nie bardzo rozumiem...sadTo jak on to sobie
            wyobraża ,że mozesz jezdzić tylko przy pustych drogach albo w promieniu
            kilometra do domusmile?
            • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 18:32
              No wlasnie. Co on sobie wyobraza? Kiedy wracamy czasem, a on jest po spozyciu to nic mu nie przeszkadza. Moge jezdzic w kazda strone, byle nie w tamta. Tak mi si wydaje.
    • biedro_neczka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 18:32
      "odpuscic i jechac autobusem, zostac na noc u mamy i wrocic
      nastepnego dnia(zabawa wtedy potrwa dluzej i bedzie przyjemniejsza,
      bo nie pokloce sie z nim.)"

      O i tak właśnie bym zrobiła, może dojazd mniej komfortowy, ale
      lepsza zabawa, a jak wypijesz drinka, to mąż nie będzie miał
      możliwości skomentowania tego.
      Pozdrawiam i życzę udanej zabawy!
      • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:28
        Nie dziekujewink, ale ciesze sie z tego spotkania.
    • 18_lipcowa1 Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 19:43
      nie wyobrazam sobie zeby maz mi czegos ot tak po prostu zakazal
      ale nie jechalabym po co?
      balowalabym ile wlezie i spala u mamy
      • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 19:53
        Ja tez sobie nie niewyobrazalam, ze moze tak bycsmile. Ale, Lipcowa, Ty krotko po slubie przeca, nie? Jeszcze nie jedno moze Cie zdziwicwink. Wlasnie przed chwila z nim rozmawialam telefonicznie. Powiedzial, ze jak chce to mam jechac tym samochodem, ale ze ruch jest straszny, a on nie chce sie ze mna klocic(itd)...
        Na co ja: "skoro masz sie martwic caly wieczor, pojade tym autobusem"wink))
        • 18_lipcowa1 Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:27
          majmajka napisała:

          > Ja tez sobie nie niewyobrazalam, ze moze tak bycsmile. Ale, Lipcowa,
          Ty krotko po
          > slubie przeca, nie? Jeszcze nie jedno moze Cie zdziwicwink. Wlasnie
          przed chwila
          > z nim rozmawialam telefonicznie. Powiedzial, ze jak chce to mam
          jechac tym samo
          > chodem, ale ze ruch jest straszny, a on nie chce sie ze mna klocic
          (itd)...
          > Na co ja: "skoro masz sie martwic caly wieczor, pojade tym
          autobusem"wink))


          Nie rozumiem. Ja codziennie jezdze 50 km do pracy i co ?
          Tez ruchliwa droga, kreta jak diabli + pelno zwierzatek lata i
          totalni ignoranci na drogach. I co ?
          I mialby mi zabronic? A co ma do rzeczy staz malzenski?

          Ja bym pojechala autem i juz, ale w tej syuacji ze to spotkanie
          klasowe, ze sie przeciagnie, ze mozna wypic winko i mozna spac u
          mamy. No bajka, ja bym pojechala autobusem, a na drugi dzien niech
          maz po ciebie przyjedzie.
          • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:31
            Dzieki za pomysl zeby podjechal po mnie. To jest opcja "c"wink
    • ez-aw Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:06
      Ja stosuje inną metodę. Nie chcesz abym prowadziła? Dobrze kochanie, to mnie
      zawieź. I na ogół zawozi smile
      W końcu to nie jest tak daleko. Niech zawiezie i wróci do domu, a ty spokojnie
      się pobawisz i przenocujesz u mamy.
      • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:09
        A tez tak masz?
        • ez-aw Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:14
          Oj tak, bardzo nie ufa moim możliwościom. Teraz to już kompletnie, bo przez
          leżenie w ciąży i późniejszą opiekę nad dzieckiem mam prawie roczną przerwę w
          prowadzeniu autka. Ale uparłam się i od zeszłej soboty od nowa się wprawiam.
          (Tym bardziej że zmieniliśmy samochód na większy i muszę się od nowa uczyć w nim
          odległości ;_)). Mój na trasie nie chce dać mi prowadzić, i wielokrotnie mnie
          woził abym nie jechała sama. Co nie zmienia faktu że do pracy i na uczelnię
          jeździłam, problem jest właśnie z dłuższymi trasami.
          • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:26
            Dziwne jest to, ze czesto sama na zakupy "jedynka" zasuwam dosyc kawalek i przyzwyczail sie. W ogole mieszkamy na odludziu i wszedzie trzeba dojechac, wiec nie ma rady. Musze. W moim przypadku jego awersja dotyczy tej jednej drogi chyba glownie.
            • ez-aw Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:31
              Ja mieszkam w dużym mieście, więc ruch spory i faktycznie potrafi być różnie na
              drodze. Ale jak pisałam, do pracy jeździłam bez problemów (około 15 km w jedną
              stronę) i było dobrze. Wolę jeździć sama, bo wtedy nie ma jego komentarzy. Już
              parę razy zapowiedziałam, że zaraz go przesadzę do bagażnika smile)
              Myślałaś nad moja propozycją by cię zawiózł? Ciekawa jestem co na to powie.
              Jedno jest pewne, bez względu na środek transportu, nie pozwól by popsuł Ci zabawę.
              • majmajka Re: Rada potrzebna. 16.07.08, 20:33
                Zawiozlby mnie, ale moze zaproponowac, ze zaczeka u mamy na mnie. A to juz jest opcja stanowczo do odrzucenia. Juz wole ten autobus i mame poprosze, zeby po mnie wyjechala.
    • kali_pso O rany, to... 16.07.08, 21:00
      ...ja za tydzień jadę 350 km z dzieckiem, dość ruchliwą trasą,
      pierwszy raz sama tak daleko. Mój niczego mi nie zabrania, nawet
      słowa niewiary w moje możliwosci nie usłyszałam.

      Taki mało "troskliwy" typ mi się trafił?wink
      • ginny_wolf majmajka 16.07.08, 21:52
        ja bym pojechała samochodem-tym autobusem bedziesz sie telepała pewnie
        z godzinę i wysiądziesz "wymięta i już nie tak swieża".Samochodem podjedziesz
        szybciutko-jeszcze makijaż poprawisz i wysiądziesz świeżutka.A jak imprezka się
        przedłuży to przenocujesz u mamy - a w bagażniku będziesz miała ciuchy na
        przebranie i wszelakie kosmetyczne
        drobiazgi.Dla mnie to bezsens tłuc się komunikacją zbiorową jak masz
        od kilku lat prawo jazdy i samochód pod domem.A i mąż sie przekona ,że
        spokojnie sobie radzisz i nie będzie więcej gderał.
      • majmajka Re: O rany, to... 16.07.08, 22:21
        Tobie sie normalny typ trafil, mi trafil sie inny. "Troskliwy" lub jak kto woli, niedoceniajacy zony, w tym przypadku - mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka