mama_inka
19.08.08, 23:39
Musze się troche pożalić.Czasem mam tak dosć mojego meża że myśle o
rozwodzie.Dzis jest nasza 8 rocznica ślubu.Oczywiście o niej zapomniał.Jest na
szkoleniu kawał drogi od domu.Leży sobie tam w luksusowym hotelu i o niczym
nie pamięta.Dzwonil dzis owszem ale pogadał o pierdołach i na tym koniec.Czy
ja za dużo wymagam.Chce żeby choć troche się mną zainteresował.Czy to tak
wiele.Czuje sie jak maszynka do rodzenia dzieci.Moj kochany maz bardziej sie
martwi koleżanka która ma chorobe lokomocyjną i musi prowadzic auto niż własną
żoną.
No to sie pożaliłam ,komu jak nie Wam Kobitki mozna sie w rekaw wyplakać.
Dzięki