asiorzynka
14.09.08, 19:38
Głuchnę,cipieję wieczorem.MAm dośc.Kuźwa-co sobie wypracuję z
dzieckiem przez cały dzień,tatuś niweczy w sekundę!
Jak jest w domu cały dzień to jeden wielki wrzask.Pozwala na
wszytko,jeśli wprowadza karę robi to w taki sposób,że nawet mnie
śmieszy ton jego głosu.
Młody dostaje klapy jak już bardzo tatusia wkurzy.(z czym sie
totalnie nie zgadzam)
Masakra!
Nie mogę się dogadać w kwestii wychowywania.A za Jego błędy płacę ja
bo potem Syn chce mną rządzić tak jak tatusiem.Zanim znów
doprowadzę, że słucha wraca tata i znow jazda od nowa.
Mam dość.
MAm ochotę jebnąć drzwiami i już więcej nie wracać.
Nigdy więcej dzieci!