Dodaj do ulubionych

kogo bardziej kochacie....?

30.09.08, 09:44
....męża/niemęża czy dziecko/dzieci?

Podobno - jeśli związek ma być udany - małżonkowie powinni być dla siebie
najważniejsi, być na tzw. pierwszym miejscu, a dzieci dopiero na drugim...

Ja niestety (albo stety) synka kocham nad życie, a męża już nieco mniej wink

Ciekawe jak jest u Was..
Obserwuj wątek
    • luxure Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 09:47
      Dokładnie tak samo, zresztą u męża pewnie też.
    • roksanaa22 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 09:48
      Męża kocham zupełnie inną miłością niż dzieci,więc debatowanie kogo
      bardziej jest bez sensu.
      Wogóle nie rozumien jak można kochać kogoś mniej lub bardziej.Albo
      kogoś kochasz albo niesmile
      • margotka28 dokładnie! 30.09.08, 09:50

        • jestem.mama nie zgadzam się!!! 30.09.08, 09:53
          dziecko kocham tzw. miłością bezgraniczną, akceptuję je takie jakie jest. Męża
          już nie, co nie znaczy przecież, że go nie kocham!!!
        • mamakingi Re: dokładnie! 30.09.08, 16:00
          To samo sobie pomyślałam czytając ten post.Nie mogę porównac miłości do męża z
          miłością do naszych dzieci.To zupełnie inne uczucie.I córeczki i męża kocham
          bezgranicznie.
      • chmurka_257 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 09:53
        dokladnie tak samo jak napisala roksanaa22 ,to sa dwie rozne milosci i nie wolno
        ich ze soba porowntywac.maz i corka sa dla mnie calym zyciem!!
    • mama_kotula Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 09:56
      Wartościowanie jest w tym przypadku głupie.
      Bo dzieci kocha się inną miłością - bezwarunkową.
      A męża/niemęża inną.

      Nie da się porównać tych dwóch rodzajów miłości, bo nie są z tej samej
      kategorii. Chyba, że twoje "bardziej kocham dzieci" oznacza wyłącznie to, że
      stawiasz miłość bezwarunkową na pozycji wyższej, niż inne rodzaje miłości.
      • kropkacom Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 10:00
        I dzieci i męża kocham jednakowo. Ale o małe trzęsę się jednak bardziej.
      • e_r_i_n Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 10:10
        Dziękuję. Mogę się podpisać?
        • zonka77 kocham po równo 30.09.08, 10:33
          tylko inaczej. Inaczej się kocha męża a inaczej dziecko. Chociaż sądzę że miłość
          do dziecka też się zmienia kiedy ono dorasta i staje się samodzielne. Wtedy już
          rodzice nie trzęsą się nad nim a większą uwagę skupiają na sobie nawzajem (nadal
          kochając dziecko miłością bezgraniczną ale po prostu to dziecko powinno mieć już
          swoje życie a rodzice swoje)

          U mnie jest tak: o dziecko boję się bardziej bo mąż jest dorosły i wiem że sobie
          poradzi z tym z czym dziecko sobie nie poradzi. Dla dziecka mam więcej
          wyrozumiałości ponieważ jest małe i niedojrzałe emocjonalnie jeszcze.

          Ale nie wyobrażam sobie życia i bez dziecka i bez męża, gdyby mężowi coś się
          stało rozpaczałabym tak samo jak po dziecku - ogólnie uważam że po prostu oboje
          ich kocham bardzo bardzo. Męża jak męża a dziecko jak dziecko.

          Staram się nie stopniować nigdy tej miłości, nie chciałabym też wiedzieć że mąż
          kocha dziecko/dzieci bardziej niż mnie. I owszem - uważam że jeśli matka kocha
          dzieci bardziej niż męża i są one dla niej ważniejsze niż mąż to nie jest dobra
          sytuacja.
        • mama_kotula Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 10:36
          e_r_i_n napisała:

          > Dziękuję. Mogę się podpisać?

          A proszzzę. Tylko kopyrajty moje, jakby co wink
    • exylia Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 10:53
      Niemęża kocham inaczej. Bez niego mogłabym żyć, bez mojej Małej już nie.
      • zales239 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 11:03
        Mam trójkę dzieci,dwoje dorosłych prawie i brzdąca 4 letniego.
        A i mąż na stanie.
        Dzieci kocham miłościa bezwarunkową,najmłodszego chyba najbardziej
        aż wstyd się przyznać,ale jest to chyba uwarunkowane tym,że jest on
        najmniej samdzielny i zależny od nas,plus macierzyństwo w
        póżniejszym wieku też tu działasmile
        Mąż tez jest kochany,ale to jest inna miłość,chyba potrafiłabym bez
        niego życ,bez dzieci nie.
      • dee.angel przepraszam ale chrzanisz... 30.09.08, 15:27
        Co to znaczy, ze nie moglabys zyc bez Malej? Niemaz juz sie nie liczy?
        A gdybys miala dwojke dzieci? Bez sensu dla mnie takie gadanie.
    • koza_w_rajtuzach Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 11:47
      Bardziej kocham dziecko, ale mój mąż ma po prostu ciężki charakter, co z
      wiekiem coraz bardziej staje się widoczne.
      • guderianka Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 11:55
        Nie kocham mocniej lub słabiej, bardziej lub mniej. Nie można
        porównywać tych dwóch rodzajów miłości. Bo innym rodzajem uczucia
        jest miłość do faceta, która wiąże się z seksualnością,
        przyjaźnią,partnerstwem a czym innym miłość rodzicielska do dzieci,
        która wiąże się z odpowiedzialnością, troską, opiekuńczością
    • kalendarzowa_wiosna Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 11:58
      a ja pamiętam taka rozmowę na spotkaniach przedmałżeńskich:

      Jaką należy podjąć decyzję w przypadku gdy np. jakaś ekstremalna
      sytuacja i mamy do wyboru uratować przed śmiercią dziecko czy męża.
      Ksiądz twierdził, że wg nauk kościelnych związek małżeński jest
      najważniejszy i to własnie małżonka należy ratować a dziecko
      poświęcić...

      osobiście ratowałbym dziecko
      • kalendarzowa_wiosna Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 11:59
        a to pewnie dlatego, że mąż mi ostatnio ostro daje popalić sad((
      • alabama8 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:19
        kalendarzowa_wiosna napisała:
        > a ja pamiętam taka rozmowę na spotkaniach przedmałżeńskich:
        > Jaką należy podjąć decyzję w przypadku gdy np. jakaś ekstremalna
        > sytuacja i mamy do wyboru uratować przed śmiercią dziecko czy męża.
        > Ksiądz twierdził, że wg nauk kościelnych związek małżeński jest
        > najważniejszy i to własnie małżonka należy ratować a dziecko
        > poświęcić...

        No to ja bym sobie z tym "księdzem" pogadała. Przyprowadziłabym
        dorosłego chłopa i małe dziecko, przystawiła im plastikowy pistolet
        do skroni i poprosiła księdza żeby wskazał (sam, osobiście, palcem,
        ręką, nogą lub różańcem) którą duszyczkę mam wysłać do Ojca.
      • jerzy_nka instynkt dany mam przez naturę 30.09.08, 14:27
        kazałby ratować dziecko bo wiąże się to z przetrwaniem gatunku
    • gaskama Dziwne pytanie 30.09.08, 12:18
      Mój sześcioletni syn jest na etapie zadawania takich pytań.
      • aganij Re: Dziwne pytanie 30.09.08, 12:26
        To są dwie różne miłości,kocham tak samo mocno ale inaczej i tak tłumaczę córce która często zadaje pytanie kogo kocham bardziej,ją,braciszka czy tatusia.
      • hancik5 Re: Dziwne pytanie 30.09.08, 12:28
        Co do wybierania kogo poświęcić.. No cóż, raczej męża, zresztą on również chyba
        nie mógłby żyć ze świadomością, że kosztem śmierci jego dziecka żyje on sam. Ja
        również raczej nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
        A męża powinno się kochać, jak siebie samego, w końcu wybrałyśmy go sobie.
        Oczywiście mąż podobnie...

        Dziecko to miłość innego rodzaju, miłość macierzyńska, trudno mi to dokładnie
        określić.
        • dee.angel szokuje mnie to troche 30.09.08, 15:31
          Jak mozecie mowic ze spokojem, na zimno, o poswieceniu zycia osoby, ktora
          kochacie. No chyba, ze mezow/niemezow nie kochacie, to sorki wink
    • dlania Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 12:29
      Mąża kocham z uzyciem wolnej woli, dziec - czy chcę czy nie chcę. Nie da sie
      tego ni chu chu porównac.
    • allejoasia Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 12:35
      Kochami mocno i bezgranicznie męża i dzieci, ale najważniejszy dla
      mnie jest mój mąż.
      • in-ca Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 12:53
        Kurczę to na pewno prawda, bo syna swojego kocham najbardziej na świecie, pewnie
        dlatego rozstałam się ze swoim ex, bo on o tym wiedział smile))) teraz już mam
        pewność X)
        Dobrze, że niemąż mądrzejszy jest zgoła i wcale się nie dziwi, że dziecko dla
        mnie ważniejsze. Sam się zresztą o Niego trzęsie jak np. coś Mu jest (Synkowi smile)
    • triss_merigold6 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:12
      Dwie różne miłości. Mój jeszcze mąż zdecydowanie przelał uczucia na
      dziecko i syn znalazł się na pierwszym miejscu. Cóż, nie jesteśmy
      już razem a ja żyję z innym panem.
      • szyszunia11 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:17
        też nie lubię takiego zastanawiania się kogo z rodziny kocha się mniej lub bardziej (u mnie w grę wchodzi np. jeszcze mama). To są faktycznie inne miłości, tak jak inna jest każda z tych osób. Ale zgadzam się z autorką wątku, że mąż (partner) powinien być na pierwszym miejscu, w sensie świadomości, że on jest najważniejszy, on jest nawet przed dziećmi. Nie chodzi tu o porównywanie emocji, tylko o świadomość, decyzję i postawę. I to jest też bardzo dobre dla dzieci.
      • chicoria Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:27
        Powinnam sie zgodzic, ze to dwie rozne milosci i nie da sie ich porownac, a
        jednak...jak tak sie zastanowie kogo bym ratowala, to jednak wybor bylby
        oczywisty...zawsze dziecko!!!Jednak ta "inna" milosc do dziecka wydaje sie byc
        silniejsza
    • alabama8 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:14
      A kto powiedział że gwarancją udanego związku jest kochanie męża
      bardziej od dziecka? Mąż jest (co by nie było) jednostką nam
      genetycznie obcą i jedynie przysposobioną poprzez podpisanie
      stosownego świstka w USC, natomiast dziecko - krew z krwi, ciało z
      ciała.
      Pomijając owe "genetyczne" przesłanki - miłość do dziecka jest
      miłością inną niż ta do małżonka. Jest miłością do osoby słabej,
      bezbronnej, całkiwicie nam oddanej i kochającej bez zastrzeżeń.
      • cora73 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:32
        Zdecydowanie "bardziej" kocham corke.....tych milosci nie sposob
        porownywac, faktem jednak jest ze milosc do mezczyzny czesto mija,
        do dziecka raczej niesmile Jest to uczucie duzo silniejsze i
        stabilniejsze.
    • zuzanka89 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:50
      meza, chyba z lenistwa bo jego sie duzo latwiej kochawink
      no i on w przeciwienstwie do dziecka tego nie ukrywawink
    • daga_j Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 13:51
      No dobra, przyznam się smile
      Ja też do dzieci czuję coś niesamowitego, największą miłość jaka może być i choć
      mówi się, że nie można wyróżniać kogo z rodziny kocha się najbardziej to jednak
      szczerze mówiąc DZIECI. Z mężem jesteśmy jak przyjaciele, partnerzy, jest
      miłość, zażyłość, wiadomo, i będziemy na zawsze, ale nie zależymy jedno od
      drugiego, nie musimy wzajemnie uczyć się świata, nie kształtujemy siebie tak jak
      matka dziecko. Poznaliśmy się będąc już w większości ukształtowani
      osobowościowo, pokochaliśmy tę drugą osobę taką jaką jest, a przy dziecku - ono
      rodzi się z czystą kartą i to jest wielka odpowiedzialność jako matka ją
      zapisywać. I wielkie przywiązanie, zależność. Tak bym to tłumaczyła.
      • verdana Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 14:34
        Tylko nad jednym radzilabym się zastanowić.
        Bez dzieci "nie możecie zyć", ale będziecie musiały, bo dzieci -
        bardzo szybko, przekonacie się jak to szybko mija - dorosną i Was
        opuszczą. Wiekszość zycia spedzicie bez dzieci.
        A mąz zostanie, tyle że po kilkunastu latach "kochania go mniej" -
        może sie okazac, ze i on sobie pójdzie.
        • chicoria Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 14:51
          Cóż, serce nie sługawink
        • daga_j Re: kogo bardziej kochacie....? 02.10.08, 13:36
          Nie jest to takie dramatyczne, kocham i męża i dzieci, wiem, że kiedyś dzieci
          się wyprowadzą a zostanę z mężem, sądzę że tej miłości wystarczy i na stare lata
          smile Po prostu jak tu wiele było odniesień do ratowania życia, to kogo pierwszego
          bym łapała (to i tak sytuacja czysto hipotetyczna) - dzieci! Tylko nie pytajcie,
          które z nich pierwsze bo je kocham po równo.
    • majmajka Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 14:58
      Dzieci kocham ciagle, bez przerwy i mimo wszytsko. Meza kocham dzis dosyc mocno, wczoraj mniej, a jutro moze wcale... Za kilka dni moge go nienawidziec, by nastepnego dnia znowu kochac.
      Dzieciom nigdy nie zafundowalabym takiej jazdywink
      • dee.angel Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 22:08
        Ale zakladasz, ze maz to jednak wytrzyma? Uwazalabym... wink
    • babcia47 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 15:11
      wnuczka big_grin
    • gacusia1 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 16:25
      Zupelnie inna miloscia kocham meza i zupelnie inna dzieci,dodam
      jeszcze,ze kazde dziecko tez kocham "za co innego"(chociaz to
      nieprawidlowe sformulowanie).
      • ela82 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 16:29
        To mi przypomina pytanie: A powiedz JAsiu, kogo kochasz bardziej?
        Mamusie czy Tatusia?
        Meza kocham inaczej niz dzieci. Ba - kazde z trojki moich dzieci tez
        kocham inaczej.
        • bi_scotti Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 17:06
          Zeby troche namieszac (ale nie zlosliwie big_grin) przypomne, ze wedlug
          statystyk bardzo niewielu rodzicow popelnia lub probuje popelnic
          samobojstwo po smierci dzieci, jesli juz to czesciej rodzice
          zmarlych doroslych dzieci niz takich malych. Natomiast calkiem spora
          ilosc ludzi probuje ze soba skonczyc po smierci partnera,
          niezaleznie zreszta od ilosci czasu jaka z tym partnerem sie zylo.
          To sa, oczywiscie, sytuacje ekstremalne.
          Osobiscie przyznam, ze za moje dzieci oddalabym zycie bez wahania
          ale zycia bez mojego meza, wraz z mijajacymi wspolnie latami,
          wlasciwie nie mam nawet odwagi sobie wyobrazac - bez Niego juz nic
          nie mialoby sensu. A dzieci i tak ida w swiat i tworza swoje zycie
          bez nas - o to przeciez chodzi...
    • kawad Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 17:34
      Dzieci kocham inaczej i męża inaczej.Ale gdybym miała wybierać kogo
      ratować to na pierwszym miejscu byłyby dzieci. ktoś pisał, że dzieci
      dorosna i odejdą. Tak, odejdą, ale dalej będą moimi dziećmi, z
      kórymi bedę utrzymywać kontakt. A mąż? Cóż. To w końcu był obcy
      człowiek, a dzieci to moja krew.
      Teraz możecie mnie zlinczować za ostatnie zdanie. tongue_out
    • rita75 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 18:11
      Podobno - jeśli związek ma być udany - małżonkowie powinni być dla
      siebie
      > najważniejsi, być na tzw. pierwszym miejscu, a dzieci dopiero na
      drugim...

      wg kogo?
    • driadea Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 21:00
      Nie ma bardziej/ mniej - jest inaczej. Zupełnie inaczej... Ale każde z nich nad
      życie.
      • mamaziq Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 21:25
        Inaczej - Jego z wyboru (id, ego i superego), dzieci - z instynktu
        (id) big_grinDDD taki żarcik - nie bijcie tongue_out

        ale mocno jak cholera - wszystkich.
        I koty też.

        Serca są nieskończenie pojemne - to cudowna moc.
        I mnie to wystarcza.
      • daga_j Re: kogo bardziej kochacie....? 02.10.08, 13:43
        Mając wyobraźnię do różnych tragedii i wyborów "kogo ratować" - to nie da się
        napisać, że i męża i dzieci nad życie. Bo powiedzmy w jakiejś katastrofie żeby
        ratować męża musisz poświęcić życie swoje - czy zrobiłabyś to wiedząc, że tym
        samy odbierasz dzieciom siebie-matkę? No wiem, bez sensu sobie to wyobrażać, ale
        w sumie cały wątek do tego się sprowadza..
    • elza78 Re: kogo bardziej kochacie....? 30.09.08, 22:23
      ja inaczej kocham meza inaczej dzieci nie ma tu w ogole zadnych kategorii
      porownawczych miedzy tymi rodzajami uczucia...
      kocham cala moja rodzinke nad zycie mozna powiedziec z ekazdego na rowni i
      kazdegoinaczej wink
    • fajka7 Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 00:53
      Podobno - jeśli związek ma być udany - małżonkowie powinni być dla
      siebie
      > najważniejsi, być na tzw. pierwszym miejscu, a dzieci dopiero na
      drugim...

      Noooo, tylko, ze w tym nie chodzi o tylko o kochanie, ale o pewna
      hierarchie w rodzinie. Rzeczywiscie zwiazek, w ktorym przedklada sie
      potrzeby dziecka ponad rodzicow (zwykle robi to matka, ktora nie
      umie oddzielic sie emocjonalnie od dziecka) nie bedzie udany.
      Bo to rodzice powinni troszczyc sie o siebie nawzajem, a potem
      wspolnie o dziecko. Uklad taki, ze matka troszczy sie glownie o
      dziecko, a o ojca dziecka wcale, a zarazem wymaga, zeby ojciec
      dziecka troszczyl sie o nia i o dziecko nie jest zdrowy i powoduje,
      ze przynajmniej 1 osoba w takim systemie nie ma szans byc w pelni
      szczesliwa.
      Przyklady z wybieraniem kto ma umrzec sa glupie, bo sa ekstremalne i
      nienormalne- takich wyborow sie w zyciu nie dokonuje w normalnych
      warunkach. Natomiast dokonuje sie milionow innych, z ktorych sklada
      sie codziennosc.
      Zwykle dziecmi nie interesuja sie ci ojcowie, ktorych partnerki
      skupiaja sie glownie na dzieciach. A co kobieta da mezczyznie, ten
      odda dziecku tak sie akurat sklada.
      Ogolnie chodzi o to, ze ludzie tworza miedzy soba silne emocjonalne
      wiezi, intelektualne, takze erotyczne. Taka pelna gleboka wiez i
      bliskosc jest mozliwa tylko miedzy dwojgiem ludzi doroslych. Z
      dzieckiem ta wiez jest znacznie ubozsza, choc w gre wchodza rowniez
      silne emocje. Ale emocje nalezy umiec kontrolowac. Jesli matka
      przedklada te bardziej jednak prymitywna wiez, ktora nawiazuje z
      dzieckiem nad wiez z partnerem- jedyna osoba w tym ukladzie, z ktora
      mozna sie spelnic na kazdym mozliwym polu (po to sie ludzie
      dobieraja), to jest to problem.
    • zebra12 Na szczęście nie mam takich dylematów 01.10.08, 06:08
      Bo męża w ogóle nie kocham.
      Gdyby więc miał się plasować na jakimś miejscu, to byłoby raczej po chomiku,
      który mieszka w łazience, na podłodze przy wannie ...
      • dee.angel Re: Na szczęście nie mam takich dylematów 01.10.08, 22:12
        Ja bym tego akurat SZCZESCIEM nie nazwala, ale pewnie kazdy ma swoja definicje...
    • ipola Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 08:33
      Za dzieci oddałabym życie. Kocham ja najbardziej na świecie.
      • marina2 Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 10:39
        Męża
        • haja197222 Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 22:10
          Bardziej kocham...siebietongue_out
          • dee.angel Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 22:12
            Ciekawe czy to jeszcze jest ten ZDROWY egoizm czy juz nie... wink
    • lena_madzia Re: kogo bardziej kochacie....? 01.10.08, 23:59
      syn jest jedynym meżczyzną dla którego jestem w stanie zrobić
      wszystkowink
      gdyby go zabrakło od razu powiesiłabym sie na pierwszym lepszym
      dżewie...
      a tak serio nie ma bardziej bezwarunkowej i "czystej" miłości niż ta
      matczyna.
      Męża poznajemy i sie zakochujemy ale ta miłość może sie skończyć i
      sie rozstajemy, natomiast dziecko kocha sie zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka