kol.3 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 17:17 Pomyśl sobie o tych radach, których Ci tu udzielają, żeby ją zaprosić na obiad. Będziesz najpierw stała przy kuchni a potem podawała do stołu, żeby nakarmić taką pindulińską? Możesz ją zaprosić na obiad, pod warunkiem że dosypiesz jej czegoś, po czym przez całą wizytę nie wyjdzie z kibla. Twój facet albo ma z tego dreszczyk emocji, albo należy do tzw. "głupich mężczyzn", którzy nie potrafią ocenić zachowania kobiety. Doradzałabym działania resocjalizacyjne i to ostre, bo panna dla sportu rozwali Ci małżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 17:37 jesteście mi bardzo pomocne, bo ja już zaczęłam wierzyć, że taka nieczuła na jej problemy jestem (żartuję) Te wszystkie Wasze wpisy, to jakby zbiór wszystkich moich myśli. Ale potrzebuję KONKRETNEJ RADY co robić????? narazie dostałam: 1. zaprzyjaźnić się Kurka, chyba nie jestem w stanie. Prędzej jej nakopię, może nie fizycznie ale słownie na 100% 2. Postawić ultimatum mężowi. Ok, mogę. Ale oni razem pracują. Teraz o wszystkim wiem, bo mi mówi. A jeśli tego nie zakończy, tylko będzie kłamać? Nie jestem w stanie tego sprawdzić! Ja nie siedzę u niego w biurze, tylko ona. 3. Spotkać się z nią. I co ? powiedzieć, żeby się odp... od mojego męża? przecież może zaśmiac mi się w twarz... i tylko wyjdę na słabą idiotkę. Jeszcze inne opcje? Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 17:38 zadzwonić do jej faceta, drastyczne ale trudno Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 17:43 Co ja bym zrobiła, to wiem. Ale to ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 17:47 no to mówże może ja też Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 18:07 urwałabym mu łeb i nas...ła do szyi - dasz radę? ;p To byłoby wyjście zgodne z moim temperamentem, natomiast, ponieważ po urwaniu łba poszłabym siedzieć, wybrałabym inną opcję: -przypomniałabym mężowi, że ścisłe kontakty z panią są dla mnie zdecydowanie niekomfortowe, a ponieważ przyjmuję, że mój mąż jest zainteresowany w utrzymaniu mojego komfortu, w związku z czym odetnie się od pani; -potwierdziłabym, że są one z całą pewnością zbyt ścisłe; -zwróciłabym uwagę, że zwrot 'będę tęsknić' w moim słowniku zarezerwowany jest dla bardzo, ale to bardzo bliskich sobie ludzi i używanie go przez panią jest wyraźnym dowodem na przesadną ścisłość kontaktów; [Tu mąż robi oczy a la jelonek Bambi i skamle, że pani taka biedna i potrzebuje pomocy, mnie się kończy cierpliwość, urywam łeb, itd.] I liczę (he, pewnie naiwnie) na to, że mąż zrozumie, co się do niego mówi. Jeśli nie zrozumie, cóż, znajduję sobie dobrego przyjaciela, który będzie za mną tęsknił. BTW faceci to jednak w pewnej mierze głąby, uważają, że jeśli się żonie o WSZYSTKIM mówi, to się nie ma o co czepiać, NO BO PRZECIEŻ MÓWIĄ, to O CO CHODZI?? Odpowiedz Link Zgłoś
bunny.tsukino Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 18:30 Kalendarzowa? Ty nie jesteś w ciąży, przypadkiem...? Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 20:30 > Kalendarzowa? Ty nie jesteś w ciąży, przypadkiem...? jestem w ciąży i to przypadkiem, dosłownie Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 07.10.08, 14:23 A może tak Zadzwonić do panny żeby się odp... bo o wszystkim powiesz jej facetowi. Jeśli to nie zadziała, postrasz, że wszyscy w jej biurze dowiedzą się jaką jest specjalistką od rozbijania małżeństw i że ty dołożysz wszelkich starań żeby zdzirze zepsuć opinię! a smród ciagnął się będzie długo. Przyjmujesz postawę zdesperowanej suki, która zrobi wszystko żeby uratować rodzinę. Równocześnie pracujesz nad mężem, opowiadając mu jaka rozdarta jesteś, i jak bardzo liczysz na jego wsparcie. Na tym froncie zachowujesz się oczywiście jak bezbronna kobietka potrzebująca pomocy od empatycznego mężczyzny. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: dziewczyny ja ze wszystkim się zgadzam 04.10.08, 18:07 Przede wszystkim zadbaj o to by się nie ustawiać w niekorzystnej pozycji. Nie rozmawiaj z nią ani jej nie zapraszaj. Porozmawiaj z mężem. Powiedz, że ta sprawa Cię boli. To on musi wrócić do rozumu. W końcu sprawy przyjmą taki obrot, że Twój mąż zobaczy że robi z siebie głupka. Takie sprawy zdarzają się panom, którzy nie znają się na kobietach. Odpowiedz Link Zgłoś
tritin Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 17:56 Kategorycznie bym zabroniła! Nie wierzę w przyjaźń damsko - męską. Aha i zadzwoniłabym do panienki, by dała spokój żonatemu, dzieciatemu facetowi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 18:31 I bys się osmieszyła. Moja znajoma zadzwoniła do kochanki swojego męża a potem zebrała od niego joby, że nęka biedaczkę. Na 300% telefon od żony do panny zainteresowanej nie podziała, wręcz przeciwnie, dasz świetny pretekst do ukrywania znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 19:00 tritin napisała: > Kategorycznie bym zabroniła! Nie wierzę w przyjaźń damsko - męską. > Aha i zadzwoniłabym do panienki, by dała spokój żonatemu, > dzieciatemu facetowi. I gdybym ja byla ta panienka i zadzwonilaby do mnie taka zona to bym Cie wysmiala szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 18:19 nie, ja bym nie zaakceptowała takiej sytuacji. Nie jest to zdrowy układ, do niczego dobrego nie prowadzi. Żyć dojrzale i mądrze, zwłaszcza w zwiazku z drugim człowiekiem, to unikac sytuacji które mogą prowadzić do zła, które mają dopiero pozór zła - bo to własnie z takich sytuacji rodzi sie pomału prawdziwe zło. Ono nie pojawia się - pstryk - z chwili na chwilę. Z uwagi na dobro Waszego związku Twój mąż powinien beż żadnych skrupułów kulturalnie acz stanowczo i skutecznie dac do zrozumienia "przyjaciółce" że nie jest zainteresowany kontynuacja znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 18:33 Nie czytałam tych wszystkich komentarzy, bo jakoś czas mi na to nie do końca pozwala. powiem tylko tyle, że gdy rozpoczęłam studia zaprzyjaźniałam sie z kolegami z grupy. byliśmy takimi odczepieńcami - słuchalismy mocniejszej muzyki, lubiliśmy chodzić na koncerty itd.dziewczyna jedego kolegi mnie poznała i wypiłyśmy razem morze (herbaty oczywiście), godziny przegadałysmy itd. druga natomiast za nic nie chciała uwierzyć, że jej chłopak interesuje mnie tylko jako kolega. oj, dziwne były sytuacje, które mi sie bardzo nie podobały. kolega wbrew moim radą okłamywał dziewczynę, że jest gdzie indziej a był np. ze mna w knajpie. ja z tym czułam sie paskudnie i myślę, że on też. suma sumarum skończyło się dobrze - pojawił sie mój mąż, wtedy ona zakumplowała sie ze mną i było już wszystko w porządku i jawnie. ale sytuacja, gdy dziewczyna nie miała ani krzty zaufania do swojego chłopaka była dla mnie co najmniej dziwna.wiec moze faktycznie, jeśli masz wątpliwosći, to poprostu umów sie z nią i pogadajcie o tak prosto z serca o twoich wątpiwościach itd. po co wmawiać zdrowemu, ze jest chory? Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 18:56 w sumie tak przezcytałam parę komentarzy i doszło do mnie to, co pominełam - NIGDY do swojego kumpla nie napisałam, że za nim tęsknię. moze dla tego, zę nie bła to jeszce era wszechopbecnych komórek....chociaz wątpię. myslę, ze twój mąż ma jak najszczersze intencje, ale nanią to bym jednak miała baczniejsze uwazanie. nadal twierdzę jednak, że stawianie ultimatum skończy się tylko oszukiwaniem ciebie (oby nie). wiec z tym to raczej ostrożnie Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 16:00 myslę, ze twój mąż ma jak najszczersze > intencje, ale nanią to bym jednak miała baczniejsze uwazanie maz raczej nie ma najszczerszych intencji- inaczej by nie bylo ukrywania. Odpowiedz Link Zgłoś
asiara74 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 18:58 Radzę ci przerwać to jak najszybciej, dziwię się że po przeczytaniu smsa ze będzie tęsknić nie zrobiłaś mu jazdy. Ja tam nie ufam takim dziuniom co to biedne i nieszczęśliwe wypłakują się w rękaw cudzych mężów.Oczywiście facetom to bardzo pasuje, czują się potrzebni i tacy pomocni, no a że przy okazji te panny są młodsze i atrakcyjniejsze od żon to czysty przypadek. Ciekawe dlaczego nie zaprzyjażniją się tak chętnie z otyłymi albo mniej urodziwymi. Nie bądż naiwna, bo za jakiś cza możesz cierpieć, ale twój mąż dalej będzie będzie twierdził że nic się nie stało bo on jej przecież nie bzyknął. Ale to będzie wiedział tylko on i ona. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 19:08 Rzadko wypowiadam się o moim małżeństwie, ale zrobię wyjątek.Analogiczna sytuacja doprowadziła do tego,że dziś już razem nie mieszkamy. Nie wiem, czy jesteś w ciąży- ja wtedy byłam. Ona była przyjaciółką z pracy, rozwodziła się, potrzebowała ramienia,na którym się można wypłakać...ble ble ble.Jak się połapałam, postawiłam ultimatum. Kłamał dalej. Wyprowadziłam się. Było mi o tyle ciężko,że miałam skrajnie trudną ciążę, leżącą. Ostatecznie zakończył tę znajomość - przy mnie. Drastycznie,jednym cięciem. Czy ze sobą spali? Ponoć nie, ale...Było parę takich sytuacji, które mogłyby świadczyć o większej bliskości. Mimo,ze urodziłam nasze dziecko, od tamtej pory było już tylko coraz gorzej,posypało się. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 19:42 kalendarzowa_wiosna napisała: > poznał dziewczynę, młodszą od Was, atrakcyjniejszą fizycznie i > zaprzyjaźnił się z nią (dosłownie), to jak byście zareagowały? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Naprawdę wierzysz w platoniczną przyjaźń międzypłciową..? Odpowiedz Link Zgłoś
asocial Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 20:48 ostrzegam, ze nie czytalam calego watku. mialam 'podobna' sytuacje, mniejszego kalibru. w pracy mojego faceta pojawila sie nowa dziewczyna, w dodatku rosjanka (a ja w tej kwestii zem rasistka totalna). i dziewczyna z wieloma pomyslami, projektami artystycznymi...(a ja w tamtym momencie jechalam na antydepresantach i ogolnie nienawisci do wszystkiego). polubili sie bardzo, on mnie od razu ja przedstawil liczac chyba, ze bedziemy sie lubic ja oczywiscie na poczatku bylam pozytywnie nastawiona, ale jak za kazdym razem slyszalam z jej ust 'czesc KOCHANA, jak sie masz, co slychac SKARBIE' (do MNIE) to stracilam calkowity zapal do tej znajomosci. zwlaszcza, ze w podobny sposob zwracala sie do mojego faceta. nie znosze takich osob. a ze widzialam te 'fascynacje' mojego chlopaka powiedzialam prosto: kocham ciebie, znamy sie dosc dlugo. te laske poznales 2 miesiace temu. spedzasz z nia 8 h dziennie, wiec uwazam, ze nic sie nie stanie jesli wasza znajomosc sie zatrzyma na tym etapie. nie zycze sobie zadnych telefonow, spotkan poza praca. czyli ultimatum: ja albo ona. wyjasnilam, ze jesli to prawdziwa przyjazn, to wytrzyma wszystko i jesli my kiedykolwiek zerwiemy to ona bedzie obok i tyle... jak na razie podzialalo. slysze o niej czasem, owszem wku...a mnie niemozebnie, ze razem pracuja, ale nic z tym nie zrobie. i tu nawet nie chodzi o zdrade fizyczna, bo laska jest brzydka jak noc i przespanie sie z nia byloby tylko i wylacznie problemem mojego faceta i jego penisa, ale chodzi o te relacje emocjonalna... jak na razie w mojej sytuacji wsjo jest ok, wlasciwie kazda wolna chwile spedzamy razem, on zapewne czasem wraca z pracy kilka ulic w jej towarzystwie, ale z tym tez nic nie zrobie, skoro ida w tym samym kierunku? ogolnie to postawilam sprawe jasno, w chwili kiedy bylam przekonana, ze mnie oklamuje (mialam racje), sprawdzilam telefon, zrobilam awanture... bolec boli, ale wolalam milczaco obserwowac i trzymac reke na pulscie. jednoczesnie cieszyc sie ze zwiazku i nie popadac wparanoje...a teraz po prostu mam to gdzies wiosno, rozumiem cie doskonae, zwlaszcza ze opisalas twoja historie na kilku forach. moja rada: NIE wpadac w panike, niech to sie nie stanie twoja obsesja. zastanow sie dokladnie czy czegos brakuje w waszym zwiazku? nie rob awantur, niech on nie widzi, ze jestes zazdrosna. nie traktuj tej znajomosci powazniej niz na to zasluguje. moze on naprawde mysli o niej tylko jako o kolezance, a po wysluchniu twoich zalow i zazdrosci patrzy na nia w inny sposob? moze to naprawde zwykla kolezanka? tez mialam kiedys kolege, ktory wydzwanial, pisal smsy i mejle, pracowalismy razem... jego dziewczyna i moj facet byli obrzydliwie zazdrosni, mimo ze nic do siebie nie mielismy. ostatecznie ja ukrocilam do inimum te znajomosc, zeby miec swiety spokoj. mimo, ze NIC sie nie dzialo. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 01:41 Ja wierze w przyjazn miedzyplciawa. Jak strona jestem ja, sobie ufam (przetestowana, egzamin zdany i wiem, ze wezme nogi za pas jak bede czula ze cos iskrzy. Troche w zyciu widzialam i wiem jak ciezko znalezc faceta, ktory to iskrzenie wyczuje i w pore sie wycofa. Znacznie czesciej ockniecie nastepuje po fakcje - ja? jak moglo do tego dojsc? A to i tak zakladajac dobra wole!. A w przypadku "pani z problemami" dobrej woli zakladac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Moral 04.10.08, 20:45 Nie ma przyjazni damsko-meskiej. Wszystko co robi "przyjaciolka" ma na celu zbalamucenie cudzego meza. Kobiety to jednak potrafia,co??? ,-)))))) niby ona taka bezradna... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia8437 Re: a gdyby tak.... 04.10.08, 21:08 zgadzam sie ze przyjazni damsko-meskiej nie ma, na poczatku moze sie tak wydawac lecz predzej czy pozniej w lozku sie wyladuje. odczulam to na wlasnej skorze, maly kryzys w zwiazku gdy jeszcze mezatka nie bylam, chcialam sie wyzalic no i tak sie zalilam przy jednej, drugiej i trzeciej butelce wina ze w koncu to wykorzystal i stalo sie. wiec lepiej zabron mezowi tej znajomosci!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: a gdyby tak Wasz mąż 04.10.08, 21:36 Prawde mówiac nie wiem czy nie napisałas czy nie doczytałam ale gdzie twój mąż poznał ta dziewczyne??? Jesli to kolezanka z pracy to nie miałabym nic przeciwko rozmowom w pracy. Ale absolutnie nie tolerowałabym wydzwaniania, smsów, meili czy spotkan po pracy. A juz tekst "że będzie za nim tęsknić przez weekend." to jak dla mnie jakas pomyłka. jestem naprawde wyrozumiała dla mojego męza. nie robie mu wymówek gdy spotyka sie z kolegami, idzie z nimi na dyskoteke i bawi sie z innymi dziewczynami czy podczas wieczoru kawalerskiego idzie na striptiz. ale to jest na zasadzie pójdzie- zatanczy czy pójdzie- popatrzy i wraca do domu. i nie angazuje sie w sprawy innych kobiet. jesli chce pogadac z kobietami to ma do tego zony swoich kolegów z którymi ma 'zdrowe' relacje a nie jakies samotne, zdesperoane panienki, które beda mu sie wypłakiwac w rekaw. no i generalnie jest jeszcze kwestia czasu który poswieca tej dziewczynie. rozmowa smsowa, telefoniczna czy czytanuie meila z opisanymi problemami jakies badz co badz ocej babki i odpisywanie na to, to poswiecanie czasu kosztem czasu poswieconego rodzinie (zonie/dziecku/dzieciom) moze Twój mąż sie nudzi - zaplanuj mu czas tak zeby nie miał kiedy marnowac go na pogaduszki z inna. co bym zrobiła - porozmawiałabym z mezem i postawiła sprawe jasno - nie zycze sobie innej kobiety w zyciu mojego meza!! to rani moje uczucia i nie podoba mi sie, ze zamiast mi to poswieca czas innej kobiecie i powinien to uszanowac. z panienka nie spotykałabym sie ani nie wydzwaniałabym do nie bo dla mnie byłoby to ponizajace. uwaza, ze ta sprawa powinna byc wyjasniona miedzy mezem i zona. a ewentualne zerwanie kontaktu powinien wyjasnic panience twój mąż. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fioretti Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 00:11 Prowokujesz tym postem? Nie,nigdy nie zgodzilabym sie na taki uklad.To sa jakies idiotyzmy o tych przyjazniach damsko-meskich. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 00:15 byłabym zła. Nie,byłabym wściekła, przynajmniej na początku ale bez awantur i wymówek.Za to jednak ja ,,odwdzięczyłabym'' mu się tym samym więc pewnie szybko zauważyłby,że takie przyjaźnie damsko-męskie mu zupełnie nie leżą Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 01:22 > Za to jednak ja ,,odwdzięczyłabym'' mu się tym samym więc pewnie szybko > zauważyłby,że takie przyjaźnie damsko-męskie mu zupełnie nie leżą Raczej by znalazl usprawiedliwienie dla swojego dzialania. Ja kolezanki bym nie tolerowala. Facet moze miec najczystrze intencje. ale kobieta, z tego co piszesz, z doswiadczeniem w komplikowaniu zycia (sobie i innym) nie musi miec. Wystarczy ze wykorzysta chwile slabosci. Na to chesz meza narazac? Porozmawiac z mezem szczerze. I postawic ultimatum. Im szybciej tym lepiej. Ja sie nie czepiam przyjaciolek mojego faceta. Warunek jest jednak jeden: unormowana sytuacja uczuciowo-emocjonalna, tychze. Pania polujacym i wyplakujacym se w rekaw mowimy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 01:55 Ona ma problemy: mieszka z jednym facetem którego nie kocha, zerwała z innym (facet miał żonę i dzieci) a ty jesteś pewna, że to nie ty jesteś tą żoną tego faceta, co z nim zerwała? wszak rozmowy już z mężem prowadziłaś wcześniej? może to taka zawoalowana forma uporania się z problemem? ciężki masz orzech do zgryzienia, w/g mnie laska nie zachowuje się normalnie. tęsknota przez weekend? żałosne... poszukaj w wyszukiwarce posty sanny, widzę, że odezwała się w tym wątku i wyciągaj wnioski z cudzych błędów, nie ucz się na własnych. co do spotkania z panią... ja bym do domu nie zapraszała, ale jeśli wiedziałabym, że mąż umówił się z nią na kawę - zażądała bym zabrania się z nim i potowarzyszyłam im dłuższą chwilę. i dała do zrozumienia, że wiem, o czym oni tu dyskutują i sama bym jej rad zaczęła udzielać. daj jej do zrozumienia, kto tu jest naprawdę ważny. natomiast jeśli oni nie spotykają się gdzieś po pracy - to widocznie nie jest jeszcze tragicznie. choć sytuacja jest bardzo trudna... Odpowiedz Link Zgłoś
robatchek Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 02:17 Ten medal ma kilka stron... Po pierwsze, na pewno powiedziałabym mężowi, że nie podobają mi się podchody tej dziewczyny. Wszystkie dobrze wiemy, jak wyrafinowane potrafią być kobiety, i bez żartów, jeśli kobieta wie, że jej "przyjaciel" ma rodzinę, to choćby ze względu na niego nie podkłada mu świni i nie wypisuje czułych smsów. Jeśli jest inaczej, świadczy to albo o jej zidioceniu, albo o planowanym romansie - nie wiadomo, które bardziej niebezpieczne... Po drugie, nie godzę się na czytanie korespondencji i na opowiadanie przebiegu rozmów - zazwyczaj tłumaczenia są zbyt gęste, a i tak tłumaczący się nie powie wszystkiego. Wybacz, ale nieszczęśliwa w związku koleżanka męża to nie jest problem naszej rodziny. Jest dorosła i wie, co robi. Skoro tkwi w tym związku, to znaczy, że z premedytacją oszukuje też tamtego faceta. Nie ma się komu wyżalić? Niech sobie znajdzie przyjaciółkę albo zadzwoni pod telefon zaufania. Maż nie chce tego zakończyć? Powiedz mu, że sprawia Ci przykrość, nie licząc sie z Twoimi uczuciami. Jeśli nadal będzie to ciągnął, zastanowiłabym się poważniej. Bardziej zależy mu na wspieraniu koleżanki niż na zrozumieniu żony? Coś tu nie tak... Czy pozwalać na taką znajomość? Myślę, że nie masz wyjścia. Zabranianie budzi bunt. To musi być działanie z własnej woli. Generalnie, zaufanie to podstawa, ale czasem trzeba mu troszkę pomóc A jakby tak (nie daj Boże!!) jednak zdradził... Nie uroniłabym ani jednej łzy. Skoro zdradził... Nie warto Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 02:46 Mój kiedyś też tak twierdził i co? Jakoś od roku nawet dzieci go nie widzą... Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Nigdy w zyciu! 05.10.08, 11:29 Definitywnie kazalabym ten zwiazek zakonczyc. Przyjazn...taaaa....Akurat. Dzisiaj tak, a jutro juz nie. Cos sie wymknelo, cos zakrecilo i po przyjazni. Przyjazn podarzyla w strone lozka. Never! Za wiele w zyciu widzialam takich przyjazni... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Wiosna 05.10.08, 11:41 czy mąż tez uważa, że dziewczyna jest atrakcyjniejsza od ciebie? czy to Twoje zdanie (niekoniecznie zgodne z jego opinią? Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna Re: a gdyby tak Wasz mąż 05.10.08, 13:09 urywanie lba u nasady szyi oczywiscie dla kazdej emamy w takiej sytuacji jest kuszaca alternatywa...ale nie praktyczna. Ten leb w koncu nam sie jeszcze moze przydac znam kilka takich sytuacji nie rob awantur ale nie udawaj swietej zofij ;p ustal zasady niech sobie smsuje jak mu tak sie chce ale jak jest ok to niech nie ukrywa bo to oblesne i zadnych spotkan po nocy lub w miejscach ustronnych - powiedz wprost wypadki chodza po ludziach a ty bys mu takiego wypadku nie wybaczyla. I niech ostudzi panne bo jej krzywde zrobi jak bedzie podrzymywal iluzje flirtu - bo to wlasnie ona robi piszac tesknie. Powiedz to z troska w oczach ) o nia oczywiscie bo ta dziewczyna jakos w zyciu jest nieporadna i dziwnie sie zachowuje (nie kocha a mieszka i zamist rozwiazywac to z partnerem to gada o tym ze znajomym w pracy). Zapytaj czy jak ty bedziesz miala z nim problemy to tez masz pogadac z kolega bo moze to normalne i ok w stosunku do tej drugiej osoby? Czy on uwaza ze ta dziewczyna jest uczciwa wobec swojejgo faceta? pouczajacy byl dla mnie pewien artykul o zonach i perypetiach z "kolezankami". W skrocie jedna znich przyjela pod swoj dach kolezanke ktora co wiecz zwierzala sie ze swoich problemow...jej mezowi. zona nie chciala sie wcinac w te rozmowy zeby nie wyjsc na wscibska (oni jakos tak jej do tych rozmow nie zapraszali) i nie robila mezowi wyrzutow zebbby nie wyjsc na zazdrosna i wielu innych rzeczy zeby nikt sobie nie pomyslal bo przeciez maz mowil ze to tylko przyjazn. Owa ofiara poprawnosci politycznej po wyprowadzce kolezanki uslyszala od smutnego meza ze sie zakochal w owej pani...a ona na to (zeby nie wyjsc na zazdrosna i niegrzeczna zone!!!) powiedziala "to idz i z nia porozmawiaj o tym uczuciu". Maz porozmawial i oznajmil zonie ze sie do tej pani wyprowadza. Ona zeby nie wyjsc na zazdrosna itp pewnie jeszcze mu zrobila kanpki na droge...Smiac sie czy plakac? Odpowiedz Link Zgłoś
grzybnia A na co komu taki upilnowany na siłę mąż?? 06.10.08, 12:56 tia....podstepna panienka bałamuci biedaka a facet nie ma tu przecież nic do powiedzenia....Jak go małżonka upilnuje ukracajac znajomość z podrywaczką to wszystko bedzie ok Rany ja to bym sie chyba przekręciła gdyby wierność mojego małżonka zależała od mojego ciągłego "trzymania ręki na pulsie"... A u Was poważnie tak jest, że tak ciągle pilnujecie i interweniujecie jakby co? Odpowiedz Link Zgłoś
magaretka Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 16:23 ...dziewczyno ile ty masz lat ?!?!, nie badz naiwna,albo nie prowokuj tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 16:31 35 a Ty? Ile masz lat, że tak łatwo osądzasz? naiwna nie jestem, tematu nie prowokuję, samo życie a Ty jak tak taka mądra jesteś to napisz co byś zrobiła???? zdenerwowałam się najlepiej to się wywnętrzniać, ale dobrej konkretnej rady to jak na lekarstwo myślicie, że to tak łatwo? kopnąć w dupę i wyrzucić z domu? i przekreślić kilkanaście lat małżeństwa? zwłaszcza gdy nie ma się pewności, że zdradza? gdyby to było kolejny raz, gdyby oglądał się za spódniczkami, gdyby robił mnie w lewo wcześniej, pewnie szybko bym zdecydowała. Ale go znam i wiem, że taki nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnataka Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 16:40 dokładnie kalendarzowa! tutaj tak jest.... pytasz o coś, prosisz o radę a zawsze znajdzie sie jakaś co będzie opieprzać, ze wogole cos napisalas! trzymaj sie! ja sama nie wiem co bymz robiła... trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 17:33 Ale znalazło się też kilkadziesiąt takich, które szczerze próbują pomóc... Ciężka sytuacja, no naprawdę. Jedno jest pewne, jeśli mąż tego nie przerwie, będzie niedobrze. Tylko jak go do tego zmusić??? Jesteś w ciąży, jak dziewczyny pisały? To też zmienia sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 19:20 Oj- chyba by mnie szlag trafił. Na pewno powiedziałabym, że mnie to przeszkadza i po cichu czekałabym na zerwanie przez niego kontaktów z panią. Jeżeli by tego nie zrobił, pewnie wymyśliłabym jak to super mi się rozmawia z byłym ( to zresztą prawda- jak się przypadkowo spotkamy) a potem bym powiedziała,że jak on może to ja chętnie też zostanę powierniczką tajemnic byłego. Jeżeli wtedy nie byłoby końca to już bym się zaczęła bać. Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna kalendarzowa 06.10.08, 19:51 ten artykul nie byl o Tobie tylko chcialam pokazac przyklad kiedy udawanie ze nic sie nie dzieje na co jestes tu namawiana(zreszta moim zdaniem te kobiety zachowaywaly sie zbyt iracjonalnie wiec pewnie byl wyssany z palca) kiepsko sie kończy - mam nadzieje ze przezemnie sie nie zdenerwowalas pytałam męża tak z pktu widzenia faceta...mąż twierdzi ze Twoj luby moze po prostu sie plawic w tym zachwycie kolezanki i ze kolezanka na pewno go podrywa, ale to nie znaczy ze Twoj maz zamierza cos z tym zrobic tzn miec romans. a tak na wesolo...moze jej kiedys odpisz..."ja tez za toba tesknie. żona wojtka" Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna albo 06.10.08, 19:55 "wojtka nie ma. przekaze mu ze tesknisz. zona wojtka" swoja droga gdybym ja odebrala takiego smsa z jego tel powiedzialabym mezowi "agnieszka pisze ze za toba teskni. mam jej odpisac ze ty tez?" Odpowiedz Link Zgłoś
fantasmagorii Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 19:58 Kurcze. trudna sytuacja, zwłaszcza dlatego, ze jesteś w ciazy. Jak zrobisz awanturę, popłaczesz sie pewnie - no tak, hormony (a on nic, przeciez złego nie robi...). Radzą Ci dziewczyny, zebys wzbudziła zazdrosc udajac romans, tudzież przyjaźń z innym panem - no tak, romansujace ciężarne to nagminne zjawisko. trudno mi poradzić cokolwiek. Czytajac Twój post postawiłam sie na Twoim miejscu i sie bardzo zdenerwowałam. Nerwów bym chyba tak łatwo na postronkach nie trzymała. i chyba bym poszła do pracy do męża, poznała ją. Odpindrzyła się, głaskała po brzuchu, pokazałabym jej zdjecia usg. wiem, debilizm. I co chwilę: my z moim misiem etc. i odpaliła ni z tąd ni z owąd: a ty chcesz mieć dzieci? - bo mis mówił, ze spotykałaś sie z panem z dziećmi? Ja bym tak nie mogła cudzych chować. A jeszcze te kontakty z byłą zoną... Kombinuję, bo mnie się coś takiego nie zdarzyło. Moze się zdarzyć, jak każdej. Ale to : będę tęsknić - to maxymalne przegięcie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
malanuna Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 20:52 mi sie wydaje ze lepiej zrobi jak zamist zniechecac lale uswiadomi mezowi ze to niezbyt zdrowe dla zwiazku chodzi o to zeby to on wyznaczyl granice po co jej w ciazy nerwy i afery w pracy meza? moj maz po normalnej rozmowie zrozumial ze na prawde takie rozmowy i niewinne spotkanka moga nam zrobic kuku bo wypije za duzo zapomni sie i po co nam takie historie. Jestem za otworzeniem oczu faetowi z jaka kobieta ma do czynienia i zdjeciem jej z piedestalu ofiary a umieszczeniu na zaszczytnym miejscu nieporadnej sfrustrowanej baby ktora szuka nie wie sama czego. Odpowiedz Link Zgłoś
bswm Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 20:01 Dokładnie tak to się zwykle zaczyna. To ja byłam dwa razy tą pocieszającą - zwykle nieszczęśliwie zakochanego faceta - przyjaciela. Byłam w związku i tłumaczyłam sobie, że przecież nic się nie dzieje - że to tylko przyjaźń, że pomagam... bzdura - ale można się oszukiwać bardzo długo - tak długo aż brakuje tego "przyjaciela" jak powietrza i aż fizycznie boli dotyk własnego partnera... Ale przypuszczam, że Twój mąż Cię nie oszukuje - wierzy w to, jeszcze uważa, że może wszystko kontrolować. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 czy ten twoj maz nie powiedziala Ci przypadkiem 06.10.08, 21:10 ze rozmawia mu sie lepiej z innymi kobietami niz z toba? To nie z ta lasią wisial 50 min na telefonie? Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: a gdyby tak Wasz mąż 06.10.08, 22:04 Dla mnie jedno jest jasne - gdyby ta panna faktycznie szukała tylko kumpla do zwierzeń i gdyby autentycznie lubiła twojego męża (to się też zdarza, bywają naprawdę fajni faceci, do których nie czuje się chemii, im się właśnie przesiaduje na kolanach, wysyła im się smsy "tęsknię, misiu" ale wszystko jest w ramach określonej żartobliwej konwencji której się nie przekracza, i przede wszystkim nie naraża się kumpla na kłopoty ze strony żony), no więc gdyby to była taka sytuacja, a ona czułaby się samotna i niedopieszczona towarzysko, to ona by po prostu sama z siebie chciała cię poznać i być waszą wspólną kumpelą. W tej sytuacji, gdybym chciała zachować szacunek dla swojego męża, to kierowałabym się w stronę takiego rozwiązania: "Stary, mnie się nie podoba to, co robi ta panna. Ja rozumiem, że dla ciebie to wygląda niewinnie, ale uwierz mi, jako kobiecie, podkreślam - jako kobiecie - że ona cię właśnie w ten sposób wyrywa. Nie wierz w żadne bajdy o przyjaźni - ech, faceci, jesteście naiwni jak dzieci. Więc dla naszego wspólnego dobra, mój drogi, bardzo cię proszę, odbierz jej nadzieję i złudzenia. Mnie to wpienia, że dajesz się jej tak wpuszczać w maliny. Zachowaj się, proszę, jak prawdziwy mężczyzna, który wybrał już swoją kobietę i jednoznacznie odbierz jej złudzenia, wyznaczając granice. Jeżeli dalej będziesz się dawał jej manipulować i pozwalał jej na takie zachowania, stracę do ciebie szacunek i będę musiała rozważyć, czy faktycznie masz jaja." Po wygłoszeniu czegoś w rodzaju takiej mowy poczekałabym na efekt. W zależności od efektu straciłabym szacunek albo zyskała. W przypadku utraty szacunku nie wiem, co bym na twoim miejscu zrobiła, bo mnie się taka kiedyś sytuacja zdarzyła, ale to nie był mąż, tylko narzeczony i nie byłam z nim w ciąży, więc była krótka piłka. W dupie miałam, że jemu chodziło o poklask ze strony płci pięknej i nawet nie miał zamiaru jej bzykać, tylko chciał się poczuć rozrywany jak Elvis. Facet musi wiedzieć, co należy zrobić w takiej sytuacji. Można mu podpowiedzieć, jeżeli nie ma doświadczenia , ale to on musi z tego umieć zrobić użytek. Niestety wielu facetom odwala, kiedy żona jest w ciąży i zaczyna się rumakowanie. Przywrócić do pionu i pokazać właściwą perspektywę należy, bo czasem człowiek się zagubi albo zachłyśnie jakimś pomysłem, ale to on ostatecznie musi podjąć decyzję, jak się zachowa. Ty tylko możesz wyciągać wnioski z jego decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś