lubie.garfielda
09.10.08, 10:42
Roznosi mnie!
Na szczepienia tak koło roku poszłam do nie mojej pediatry. Pyta się mnie czy mała miała robione jedne badania. Tak, zaraz po urodzeniu. A drugi raz? Tak między 4 a 7 miesiącem? No nie miała. A czemu nie? Pewnie dlatego, że nie dostałam skierowania. Jak to?! I musiałam się tłumaczyć, że JA nie wiedziałam... jeszcze mnie ochrzaniła po co szczepie dziecko nowoczesną szczepionką a nie tą samą którą sama byłam szczepiona.
Wyszłam, zadzwoniłam do mojej lekarki.... i się dowiedziałam, że zawaliłam sprawę, nie idąc na te badanie, teraz to nie zbadają mi dziecka na miejcu, muszę iść do specjalistycznej przychodni..
Za co to mnie spotyka! gdybym jeszcze nie chodziła na kontrole! Ale zaglądałam do baby miesiąc w miesiąc! A teraz musze się dwa razy tłuc taksówką z dzieckiem na drugi koniec dużego miasta! Bo, wg słów lekarki najlepiej zapisać się tam osobiście, a mąż dupy nie ruszy!
wszędzie kłody pod nogi!