Dodaj do ulubionych

kto bierze kredyt na 100%....

15.10.08, 14:36
Tak sie zastanawiam- kto bierze tak duzy kredyt? Na 100 czy 110%,
dla powiedzmy 3 pokojowego mieszkania w wiekszym miescie to
spokojnie 500 tys. Kto bierze taki kredyt? Tzn chodzi mi o to kto
jest tak odwazny zeby pakowac sie w taki kredyt na 30 lat. Raty
pewnie powyzej 2 tys i tak przez 30 lat. Ja bym sie nie
odwazyla...Nie chodzi mi o to ze ta kwota 2 tys rat taka wielka
tylko ze przez te 30 lat moze sie WSZYSTKO wydarzyc. Jak to sei mowi
raz na wozie raz pod wozem...
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:38
      Ja na aż tyle nie biorę, ale biorę 100% - nie mam wyjścia.
    • nafinafi Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:40
      ja mam zamiar wziac kredyt na budowe domu....niestety nie mam innej
      mozliwosci, nie mam bogatych rodzicow, nie dostane spadku po babci
      itp....wiec zostaje mi kredyt....
    • madame_edith Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:41
      A widzisz jakieś alternatywy dla osób, którym się nie szykuje spadek ani wygrana
      w totka?
      Nie biorę tyle, chwała Bogu nie musiałam, ale kwota mojego kredytu była też dla
      mnie porażająca te kilka lat temu. Tylko co innego możesz zrobić, żeby mieć
      mieszkanie, zbierać na nie??? Powodzenia.
      • jusytka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 21.10.08, 22:07
        madame_edith napisała:

        > A widzisz jakieś alternatywy dla osób, którym się nie szykuje spadek ani wygran
        > a
        > w totka?

        Alternatywą jest zakup takiej nieruchomości na która nas stać.
        Jesli ktoś do tej pory nie potrafił odłożyć żadnych pieniędzy, a tylko tacy
        ludzie decydują się na kredyt 100 i wiecej procent to chyba nie będzie łatwo im
        ten kredyt spłacać.
        Wydaje mi się , że optymistyczne załozenie, że całe życie będzie sie nam wiodło
        i stać nas będzie na spłatę astronomicznych czasem rat jest zwykłą
        lekkomyślnością, zwłaszcza, jesli na utrzymaniu mamy dzieci.
        • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 22.10.08, 10:39
          jusytka napisała:

          > Jesli ktoś do tej pory nie potrafił odłożyć żadnych pieniędzy, a
          > tylko tacy ludzie decydują się na kredyt 100 i wiecej procent to
          > chyba nie będzie łatwo im ten kredyt spłacać.

          Już o tym w którymś wątku kredytowym było - do tej pory nie opłacało
          się wykładać kasy przy kupnie mieszkania, bo zainwestowanie tych
          kilkudziesięciu tysięcy było zdecydowanie bardziej opłacalne, niż
          obniżenie raty kredytu o kilkaset zł. Tak więc niekoniecznie kredyt
          na 100% mają osoby nieoszczędne.
          Są tez takie osoby, które nie umieja oszczedzac, ale jesli maja
          zobowiazania, to je placa, bo ich stac. Tzn. maja tyle kasy, ze
          kredyt na 100% wartosci nieruchomosci nie jest problemem, za to
          trzymanie dyscypliny budzetowej juz problemem jest.
    • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:42
      Ten, kto ma taką potrzebę.
      Przy kazdej racie kredytu 'wszystko sie moze zdarzyc', dlatego sa
      ubezpieczenia i inne takie. A rata 2 tys zł to nie przy kredycie 500
      tys.
      • gregrolka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:44
        wlasnie a tak z ciekawosci jaka orientacyjna kwota raty przy kwocie
        takiej 500 tys, na 30 lat?
        Nie wiem co zrobilabym w takiej sytuacji, tzn bez mieszkania i kasy
        ale nie potrafilabyym wziac tak duzego kredytu...
        • madame_edith Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:47
          To byś wzięła 300 na kawalerkę i na pewno dyskomfort ciasnoty byłby złagodzony
          komfortem niższej raty wink
        • nafinafi Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:47
          od 1900-2400 przy kwocie 400.000zł
          • pati3 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:57
            hm,nie chcę was rozczarowywać ,ale raczej nie będzie mozliwosci
            wzięcia 100%kredytu.Wczoraj doświadczylam tego na własnej skórze:
            (Sprzedaję mieszkanie ,nabywca uzyskał kredyt na pocz.pazdziernika
            na 100%wartości miezkania ,wczoraj kredyt został wycofany 2 godz
            przed podpisaniem aktu notarialnego -nowe wymogi Banku ;wkład wlasny
            35%wartości w CHF,20%w złotowkach,więc pytanie o wysokośc raty to
            strata czasu.PS:współczuję młodym osoba marzącym o kupnie mieszkania
            i dziekuję Bogu ,ze takowe posiadam trudno będzie uzbierać wkład
            wlasny.Hmmm ,a mówia ,ze Polski kryzys nie dotyczy
            • bloopsar Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 16:55
              > PS:współczuję młodym osoba

              A nie 'wspolczuje twoim dziecią'? tongue_out
              • deela Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 22:27
                co wy chcecie znowu od moich dzieci?
            • snob_nad_snoby Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 19:04
              pati3 napisała:

              > hm,nie chcę was rozczarowywać ,ale raczej nie będzie mozliwosci
              > wzięcia 100%kredytu.Wczoraj doświadczylam tego na własnej skórze:
              > (Sprzedaję mieszkanie ,nabywca uzyskał kredyt na pocz.pazdziernika
              > na 100%wartości miezkania ,wczoraj kredyt został wycofany 2 godz
              > przed podpisaniem aktu notarialnego -nowe wymogi Banku ;wkład wlasny
              > 35%wartości w CHF,20%w złotowkach,więc pytanie o wysokośc raty to
              > strata czasu.PS:współczuję młodym osoba marzącym o kupnie mieszkania
              > i dziekuję Bogu ,ze takowe posiadam trudno będzie uzbierać wkład
              > wlasny.Hmmm ,a mówia ,ze Polski kryzys nie dotyczy

              to jakies bajki, jesli była to umowa finalna, to kredytobiorca miał podpisaną
              umowe kredytową i bank niczego nie mógł cofnąć.
              • dzyndzolka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 22:53
                Hehe,
                to zadzwon do mojego banku i im wyjaśnij, bo właśnie dzisiaj mi w takiej samej
                sytuacji też cofnęli kredyt wink
                • snob_nad_snoby Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 23:08
                  Po podpisaniu umowy kredytowej??? A jaki to bank?
        • rybalon1 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:54
          ja brałam w 2006 roku kredyt 100% na mieszkanie (55 m2 -138 tys
          złotych załapalam się przed podwyzką cen mieszkań smile)) i teraz
          spłacam przez 30lat narazie rata to 650 zł(brałam we frankach) i
          wiem, ze dobrze zrobiłam bo nie miałabym gotówki ani szns aby ja
          uzbierac , nie chcielismy z dzieckiem tułac sie po wynajmowanych
          mieszkaniach i spłacac komus mieszkania - płace więc na swoje.
          Cieszę się , ze zdązylismy to załatwic przed podwyzka cen mieszkań w
          2007 roku i przed tym co sie teraz dzieje na rynku kredytów. Teraz
          chyba bysmy nie dostali kredytu no i rata 2 tys mnie przeraza tez
          nie powiem ............. Przez ten czas wartość naszego mieszkania
          podskoczyła z 138 tys do ok. 300 tys więc i tak jestem do przodu.
          Bedzie dobrze aby zdrowie było , poza tym kredyt jest ubezpieczony,
          my tez mamy ubezpieczenie na zycie. Jesli jedno z nas umrze to
          kredyt bedzie odrazu spłacony.
          • ja1ja1 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:16
            rybalon1 napisała:

            > ja brałam w 2006 roku kredyt 100% na mieszkanie (55 m2 -138 tys
            > złotych załapalam się przed podwyzką cen mieszkań smile)) i teraz
            > spłacam przez 30lat narazie rata to 650 zł(brałam we frankach) i
            > wiem, ze dobrze zrobiłam bo nie miałabym gotówki ani szns aby ja
            > uzbierac , nie chcielismy z dzieckiem tułac sie po wynajmowanych
            > mieszkaniach i spłacac komus mieszkania - płace więc na swoje.
            > Cieszę się , ze zdązylismy to załatwic przed podwyzka cen mieszkań
            w
            > 2007 roku i przed tym co sie teraz dzieje na rynku kredytów. Teraz
            > chyba bysmy nie dostali kredytu no i rata 2 tys mnie przeraza
            tez
            > nie powiem ............. Przez ten czas wartość naszego mieszkania
            > podskoczyła z 138 tys do ok. 300 tys więc i tak jestem do przodu.
            > Bedzie dobrze aby zdrowie było , poza tym kredyt jest
            ubezpieczony,
            > my tez mamy ubezpieczenie na zycie. Jesli jedno z nas umrze to
            > kredyt bedzie odrazu spłacony.



            po smierci rzadko kredyt jest spłacony z ubezpieczenia. Druga osoba
            musi spłacać. Chyba ze jest bez środków do zycia. Tak naprawdę to
            kredytu nie spłaca ubezpieczyciel.
          • corkaswejmamy Re: kto bierze kredyt na 100%.... 19.10.08, 13:53
            brałam kredyt dwa lata temu. Miałam to szczęście, ze trafiłam na tak zwany dobry
            czas. Mieszkania były tańsze, dużo tańsze. Usyskałam kredyt do 110 % wartości,
            starczyło na niezły remont. A rate mam niewielką. Tyle płaciłabym za najem
            cudzego mieszkania.
        • myga prosze oto kalkulator 15.10.08, 15:34
          kalkulator.kredyt-hipoteczny.biz.pl/
          niestety wychodzi wiecej, niz 2000, a bedzie jeszcze wiecej, bo kredyty podrozejasad(
          • myga Re: prosze oto kalkulator 15.10.08, 15:36
            odsetki w kwocie wiekszej niz kredyt, lepiej brac na krotszy okres czasu.
        • burza4 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 18:53
          koleżanka wzięła 400 tys na 30 czy 35 lat i płaci około 2 tysięcy.

          ona teraz nie pracuje, pracuje tylko mąż, za to ma mieszkanie które
          wynajmuje i które jej ten kredyt praktycznie spłaca. Poza tym jak
          już wróci do pracy, to raczej nie za 3 tysiące, więc przy dwóch
          osobach, które zarabiają kilka średnich krajowych taki wydatek nie
          jest tak bardzo odczuwalny.
    • ania.silenter Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:49
      na przykład moi znajomi - wzięli 500 tys kredytu. No i teraz narzekają i trzęsą
      się o pracę bo rata miesięczna to ponad 3k.
      • ola_225 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:25
        Ja mam dwa kredyty mieszkaniowe zaciągnięte na 100% wartości
        mieszkania. Pierwszy kredyt zaciągneliśmy 3 lata temu. W między
        czasie ceny mieszkań tak wzrosły, że teraz nasze zadłużenie stanowi
        zaledwie 40% wartości mieszkania (czyli mój wkłąd zmienił się z 0%
        na 60%). Oczywiście renegocjowałam umowę kredytowa a to pociągnęło
        za sobą zmianę oprocentowania i wysokość raty. Obecnie zaciągnęłam
        drugi kredyt też na 100% wartości. Pierwsze mieszkanie wynajmę, a z
        zysku opałacę nie tylko ratę pierwszego kredytu (plus całość
        utrzymania mieszkania), ale także połowę raty drugiego kredytu.
    • margotka28 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:50
      ja mam kredyt na 30 lat. Przy kwocie 350 tyś zł płace 1200
      zł/miesięczie. Nie miałam innego wyjścia aby zakupić, a właściwie
      wybudować własny dom.
    • mallina Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 14:54
      ja mam taki kredyt.
      tyle,ze mieszkam w Niemczech. bierze sie taki kredyt gdy nie ma sie zadnych
      oszczednosci. wcale nie bedziemy go splacac przez 30 lat i ma on rozne
      zabezpieczenia.
      i wcale sie nie boje, przeciwnie, ciesze sie ze bede mieszkac w miescie ktore
      lubie w swoim wlasnym mieszkaniusmile
      • guderianka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:03
        Mamy taki kredyt

        Ale

        2,5 roku temu gdy go braliśmy wynosił 173tys
        Dziś nasze mieszkanie warte jest 300tys
        Rata nie wynosi 2tys ale ok 800zł. Mieszkanie 4 pokoje, miasto
        500tys mieszkańców
    • aluc Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:03
      jeszcze niedawno przy tak niskim oprocentowaniu kredytów hipotecznych
      bardziej się opłacało zainwestować gotówkę w cokolwiek, niż pakować w
      tzw. "wkład własny", bo nawet z lokaty można było mieć większy zwrot
      niż odsetki od kredytu

      teraz natomiast problem się sam rozwiąże, bo banki będą niechetne
      udzielaniu takich kredytów
    • przeciwcialo Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:04
      Wole nic dzeciom nie zostawic niż zostawic długi.
      Nie wziełabym kredytu na tak duzą kwote.
      • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:10
        przeciwcialo napisała:

        > Wole nic dzeciom nie zostawic niż zostawic długi.

        A ja wolałabym zostawić mieszkanie, które mogą spłacać, niż NIC.
        Chyba że mówisz o możliwości odumarcia twoich dzieci w wieku szkolnym. Gdyby
        wszyscy tak rozumowali, pół Polski mieszkałoby w wynajmowanych mieszkaniach i
        nabijałoby kieszenie prywatnym właścicielom.
        • przeciwcialo Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:12
          Prawie cała europa mieszka w wynajmowanych mieszkaniach.
          A znam rodzine gdzie dzieci sie jeszcze ucza w gimnazjum i liceum w
          w ciągu 2 lat zmarli oboje rodzice. Niespłacony dom został.
          • madame_edith Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:14
            Zawsze go można sprzedać z resztą długu i dzieci już coś po rodzicach będą miały
            prawda?
          • joanna_poz Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:15
            przeciwcialo napisała:

            > A znam rodzine gdzie dzieci sie jeszcze ucza w gimnazjum i liceum
            w
            > w ciągu 2 lat zmarli oboje rodzice. Niespłacony dom został.

            to rodzice raczej wykazali się za zycia brakiem elementarnej
            wyobraźni.
            wystarczyło mieć polise na życie na wartość kredytu i dzieci nie
            zostałby z niespłaconym domem.
          • dlania Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:44
            przeciwcialo napisała:

            > Prawie cała europa mieszka w wynajmowanych mieszkaniach.
            > A znam rodzine gdzie dzieci sie jeszcze ucza w gimnazjum i liceum
            w
            > w ciągu 2 lat zmarli oboje rodzice. Niespłacony dom został.


            Bardzo interesujace - i nie mieli ubezpieczonego kredytu na taki
            wypadek?
        • guderianka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:21
          morgen_stern napisała:

          > przeciwcialo napisała:
          >
          > > Wole nic dzeciom nie zostawic niż zostawic długi.
          >
          > A ja wolałabym zostawić mieszkanie, które mogą spłacać, niż NIC

          Każdy kto bierze kredyt MUSI wykupić ubezpieczenie tego kredytu.
          • joanna_poz Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:23
            nie musi (no chyba że teraz obowiązkowo musi)
            • przeciwcialo Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 16:16
              Nie mozna zmusic do ubezpieczenia kredytu.
              • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 17:11
                Mozna go nie przyznac, jesli sie klient na ubezpieczenie nie zdecyduje. Wiec
                mozna zmusic.
                • guderianka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 18:19
                  Dokładnie
    • madami Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:07
      Ja wzięłam i na razie mam się dobrze. Dobrze oprocentowana lokata
      spłaca dużę część raty, cena nieruchomości, którą kupiłam 3 lata
      temu wzrosła o 100 % - czyty zysk za nieswoje pieniądze.
    • jkl13 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:17
      Ja mam właśnie taki kredyt (400.000 zł) i dobrze mi z tym, bo dzięki
      temu mam własny dom.
      A w razie czego (utraty pracy, choroby), dom zawsze mogę sprzedać.
      Już teraz ma on wartość 800.000 zł, a więc po spłacie kredytu
      zostanie mi i tak 400.000 zł.
      Poza tym ja wolę zostawić dzieciom 400.000 zł (po spłacie kredytu),
      niż nic...
    • alabama8 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:31
      Kupowanie nieruchomości na kredyt ma duże usprawiedliwienie
      ekonomiczne i bardzo łatwo policzyć korzyści:
      1. rata kredytu jest zbliżona do kosztu wynajmu nieruchomości, więc
      tak czy siak płacisz - tylko na koniec zostajesz pełnym właścicielem
      nieruchomości, a przy wynajmie - niestety nie.
      2. pomyśl co będzie za 20-30 lat. Przy kredycie spłaconym - będziesz
      emerytką z własnym lokum, a emerytka która całe życie wynajmowała -
      budzi się z ręką w nocniku (czytaj. z niską emeryturą i mieszkaniem
      którego wynajem jest droższy niż emerytura).
      Mieszkanie na kredyt jest inwestycją długoterminową. Nawet jeśli ci
      się noga podwienie to zawsze można się dogadać z Bankiem, który
      wbrew pozorom nie jest zbyt skłonny do wykonywania "twardej"
      windykacji. No i zawsze możesz sprzedać chałupę, spłacić kredyt i
      jakoś dalej ciągnąć. Mieszkanie z niespłaconą hipoteką też można
      sprzedać - podpisując stosowną umowę z bankiem.
      • madami Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 21:22
        Zgadzam się. Zawsze na starość można sprzedaż duże mieszkanie kupić
        małe i żyć z tego co pozostanie wink
    • dlania Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:42
      Rozumiem, że aby mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu i płacić miesiąc
      w miesiąć 2,5 tysiąca za wynajem trzeba mniej odwagi?smile
      Ja mam kredyt na 110 %, ale nie na 500 tysięcy tylko mniej niż jedną
      trzecia tej sumy - wbrew mniemaniu niektórych (i na szczęście dla
      innychwink) nie wszędzie jest Warszawa.
      • myga Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:48
        Zdecydowanie popieram, ceny wynajmu sa poprostu nieprzyzwoite. Juz lepiej
        splacac wlasne mieszkanie, niz nabijac komus kieszen, placac rownowartosc
        pensji. Niestety teraz bedzie duzo trudniej uzyskac kredyt mieszkaniowy, a juz
        na 100% to nawet niemozliwe. Musi byc co najmniej 10% wkladu wlasnego.
        • dlania Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 15:52
          A ja przyzwyczajenia nadal podczytuje fora o kredytach
          mieszkaniowych (chociaz od pól roku mam już "własne" mieszkaniewink)
          i się dowiedziałam, żę to straszenie tym, że banki nie będą dawać na
          100% nie jest prawdziwe. Dają, ale za to duzo ostrożniej oceniaja
          zdolnośc kredytową: kto jeszcze pół roku był oceniany na 500
          tysięcy, dzis może wziąc 400 tysięcy kredytu.
          • aluc Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 16:19
            ma być (albo już jest) zalecenie nadzoru, żeby dawać na max 80%
            inwestycji, niektóre banki już dają na nie więcej niż 70%
            • myga Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 16:32
              To moze miec swoje dobre strony, podobno ceny mieszkan juz spadaja.
    • iwoniaw Zapewne ci, którzy 15.10.08, 17:00
      mając zdolnośc kredytową nie widzą powodu, by nie mieć rodziny i mieszkać kątem
      u mamusi do pięćdziesiątki (aż mamusia zejdzie, a lokum zostanie).

      > jest tak odwazny zeby pakowac sie w taki kredyt na 30 lat. Raty
      > pewnie powyzej 2 tys i tak przez 30 lat.

      No, a po 30 latach taki ktoś ma własne mieszkanie/dom, z którym może zrobić
      cokolwiek (mieszkać , sprzedać, podarować dzieciom).

      Ja to bym się nie odważyła przez 30 lat pakować tych 2 tys. w wynajem - w ciągu
      30 lat, jak sama zauważyłaś, może się wszystko zdarzyć i nagle okazać się może,
      że stracisz pracę i wszelkie dochody, mieszkać nie masz gdzie, sprzedać też nie
      masz czego (bo mieszkanie nie twoje i wynieść się musisz jak stoisz). A w
      analogicznej sytuacji dobrze ubezpieczony kredyt zostaje spłacony z polisy
      ubezpieczeniowej i zostajesz z nieruchomością, która ileś tam jest warta i
      TWOJA. To samo z "odumarciem" dzieci - jeśli byśmy dziś z Małżonkiem zginęli
      tragicznie, dzieci będą przynajmniej mieć mieszkanie spłacone z polisy, a nie NIC.
      • e_r_i_n Re: Zapewne ci, którzy 15.10.08, 17:14
        No więc właśnie - przy kredycie jest ruch (ubezpieczenie, sprzedaż mieszkania,
        zamiana na mniejsze). Przy wynajmie też jest - most czy noclegownia.
        • bsl Re: Zapewne ci, którzy 15.10.08, 17:48
          ja wynajmuje za cięzkie pieniądze , ale narazie nie mam szans na
          kupienie czegos swojego chociaż bardzo byśmy chcieli
          • e_r_i_n Re: Zapewne ci, którzy 15.10.08, 20:06
            Tak też niestety bywa - tyle, że Ty wynajmujesz, bo musisz, nie dlatego, że nie
            chcesz się ładować w kredyt.
        • myelegans Re: Zapewne ci, którzy 15.10.08, 19:06
          100% czy 80% nie ma znaczenia, znaczenie ma natomiast wysokosc rat
          splat, nie powinno przekraczac 30-40% miesieczych dochodow, albo
          tak, zeby mozna bylo nieruchomosc utrzymac i miec na zycie z jednej
          pensji.

          Przy nadmuchanych cenach nieruchomosci, nie jest nierealne, ze ceny
          beda spadac i Ci, kotrzy biora 500,000-tysieczny kredyt na rok czy 2
          moga byc bankowi winni wiecej niz ich nieruchomosc jest warta. Nie
          ma problemu, jezeli chcemy tam mieszkac do konca zycia, ale zycie
          wiadomo jakie jest, moze sie trafic wyjazd, atrakcyjna praca w innym
          miejscu, albo po prostu wyrosniemy z mieszkania i bedziemy mieli
          klopoty ze sprzedaza.
          Wystarczy popatrzec na USA, ceny zostaly wywindowane, kredyty
          dostawali wszyscy, najczesciej 100%, ktorzy oddychali, efekt....
          mnostwo nieruchomosci na sprzedac, jeszcze wiecej domow, ktore
          zostaly oddane bankowi, i ceny nieruchomosci spadly w zaleznosci od
          rynku 30-50%. Wiec sa ludzie, ktorzy kupili 3 lata temu za 500,
          teraz ich dom wart jest 300, a raty dalej od 500.
          Czasami warto poczekac na rozwoj sytuacji kilka lat, zwlaszcza w
          obecnej sytuacji.
          • e_r_i_n Re: Zapewne ci, którzy 15.10.08, 20:06
            Dlatego właśnie ja, mając mieszkanie w dobrym miejscu za rozsądne pieniądze, bez
            stresu przedłużam wynajem i zbieram na wkład własny. Zakup mieszkania zrobię
            najwcześniej za około rok - teraz mimo wszystko nie jest dobry moment (tzn. mimo
            ocen niektórych ekspertów wink).
      • ja1ja1 Re: Zapewne ci, którzy 18.10.08, 09:23
        iwoniaw napisała:

        > mając zdolnośc kredytową nie widzą powodu, by nie mieć rodziny i
        mieszkać kątem
        > u mamusi do pięćdziesiątki (aż mamusia zejdzie, a lokum zostanie).
        >
        > > jest tak odwazny zeby pakowac sie w taki kredyt na 30 lat. Raty
        > > pewnie powyzej 2 tys i tak przez 30 lat.
        >
        > No, a po 30 latach taki ktoś ma własne mieszkanie/dom, z którym
        może zrobić
        > cokolwiek (mieszkać , sprzedać, podarować dzieciom).
        >
        > Ja to bym się nie odważyła przez 30 lat pakować tych 2 tys. w
        wynajem - w ciągu
        > 30 lat, jak sama zauważyłaś, może się wszystko zdarzyć i nagle
        okazać się może,
        > że stracisz pracę i wszelkie dochody, mieszkać nie masz gdzie,
        sprzedać też nie
        > masz czego (bo mieszkanie nie twoje i wynieść się musisz jak
        stoisz). A w
        > analogicznej sytuacji dobrze ubezpieczony kredyt zostaje spłacony
        z polisy
        > ubezpieczeniowej i zostajesz z nieruchomością, która ileś tam jest
        warta i
        > TWOJA. To samo z "odumarciem" dzieci - jeśli byśmy dziś z
        Małżonkiem zginęli
        > tragicznie, dzieci będą przynajmniej mieć mieszkanie spłacone z
        polisy, a nie N
        > IC.

        ubezpieczyciekl nie spłaci Ci kredytu jak stracisz pracę, nawet jak
        masz ubezpieczenie od utraty pracy. Zawiesi Ci raty, a jak
        znajdziesz pracę to będziesz płacic. Nie ma tak dobrze, te
        ubezpieczenia raczej nie płacic sie dlatego ze spłaca Ci zadłuzenie.
        • iwoniaw Re: Zapewne ci, którzy 21.10.08, 21:21
          > ubezpieczyciekl nie spłaci Ci kredytu jak stracisz pracę, nawet jak
          > masz ubezpieczenie od utraty pracy.

          Akurat to, co zrobi ubezpieczyciel zależy li i jedynie od paragrafów w polisie,
          którą podpisałaś. Tak czy inaczej, płacąc ratę w wysokości miesięcznego czynszu,
          który trzebaby zapłacić wynajmującemu mieszkanie, w przypadku katastrofy
          finansowej i wypadku losowego ZAWSZE jest się w lepszej sytuacji, niż gdyby to
          nas spotkało w wynajętym lokum.
    • anmala Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 18:52
      Wszystko pięknie ładnie z ubezpieczeniem kredytu, tylko pytanie czy wasze umowy
      ubezpieczeniowe jako zabezpieczenie kredytu nie zawierają wyłączenia dotyczącego
      zachorowania na raka ?
      • iwoniaw Nie 15.10.08, 19:05
        > ubezpieczeniowe jako zabezpieczenie kredytu nie zawierają wyłączenia dotycząceg
        > o
        > zachorowania na raka ?

        A dlaczego by miały?
        • anmala Re: Nie 15.10.08, 19:10
          Jakiś czas temu czytałam o panu, który miał ubezpieczony kredyt na mieszkanie na
          zasadzie, w razie utraty pracy, choroby itp. Traf chciał, że zachorował na raka,
          nie mógł pracować, nie miał z czego opłacać kredytu no więc chciał skorzystać z
          polisy i okazało się, że figa z makiem. Bo ubezpieczenie owszem w razie choroby
          tez działa tylko, że nie dotyczy to raka !!! To było w Polsce a czytałam o tym
          na przełomie sierpnia i września.
          • anmala Re: Nie 15.10.08, 19:14
            Link do artykułu, należy co prawda wziąć poprawkę bo to Gazeta wink ale chyba
            warto zbadać temat i trzymać rękę na pulsie.

            gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,52984,5628070,Raka_nie_ubezpieczamy.html
            • guderianka Re: Nie 15.10.08, 19:16
              zgon, trwałą i całkowitą niezdolność do pracy oraz czasową
              niezdolność do pracy spowodowaną leczeniem szpitalnym następstw
              nieszczęśliwych wypadków".

              Nie ma tam ani słowa o chorobie
              Facet podpisał nie czytając uprzednio umowy
              • anmala Re: Nie 15.10.08, 19:21
                Pewnie masz rację, że podpisał nie czytając. Mi jedynie chodzi o to, że zanim
                zdecydujemy się na cokolwiek, należy to prześwietlić z różnych stron. Chciałam
                pokazać, że na ubezpieczenie też nie zawsze można liczyć bo.... się nie
                doczytało, bo agent nie zwrócił na to uwagi, bo wydawało się nam, że nas to nie
                będzie dotyczyło itp.
                • guderianka Re: Nie 15.10.08, 19:23
                  Wiesz, dziwne dla mnie jest podpisanie na siebie wyroku" w postaci
                  spłacania grubych pieniedzy i nie sprawdzenia co jest we wszystkich
                  umowach..
                  Na ubezpieczenie zawsze można liczyć-pod warunkiem ze dobrze się
                  czlowiek zapozna z jego warunkami
                  • anmala Re: Nie 15.10.08, 19:30
                    Zapewne pracujesz w jakiejś firmie ubezpieczeniowej, ale co innego znać się na
                    tym, a co innego zapoznawać się. Sama wiesz, że ludziom różne rzeczy się
                    wydają... a życie sobie i przepisy i zapisy sobie.
                    • nikki30 Re: Nie 15.10.08, 21:09
                      Z praktyki wiem, że niewielki procent ubezpieczeń na życie jest faktycznie
                      szybko wypłacanych.Niektóre nie są wypłacane w ogóle!Całkiem niedawno była
                      sprawa pewnego lekarza któremu ubezpieczyciel postanowił udowodnić, że zataił
                      ciężką chorobę serca(miał sam sobie wypisywać leki).Facet (nawet nie wiem czy
                      już nie jego rodzina) kilka lat starają się o wypłatę pieniędzy od
                      ubezpieczyciela!Przy takim tempie wypłacania pieniędzy z polisy możesz zapomnieć
                      o mieszkaniusmileTakich przypadków moi koledzy prawnicy mają naprawdę bardzo
                      dużo.Ubezpieczenie na życie nie zawsze jest pewnym zabezpieczeniem.Nie wiem, czy
                      kiedyś widziałyście polise na życie?Ja nie podpiszę żadnej bo jest tyle wyłączeń
                      w takiej umowie, że włos się na głowie jeży!Gwarancja wypłaty odszkodowania
                      naprawde niewielka a spora sumkę rocznie musisz zapłacić...
          • guderianka Re: Nie 15.10.08, 19:14
            Za mało danych podajesz
            Nie wiemy np. czy Pan już wczesniej nie był chory na raka lub czy
            osoby w rodzinie nie chorowały. W takich wypadkach ubezpieczyciel
            zabiezpiecza się w ten sposób ze wyklucza daną jednostkę chorobową
            lub też każe płacic extra. Ja np. ubezpieczałam kobietę, która nie
            miała nerki (wycięto w wieku 15lat) i ubezpieczyciel ubezpieczył ją
            wyłączając jednak ze swojej odpowiedzialności choroby powiazane z
            jej schorzeniem i ubezpieczył z tzw.pakietem zdrowotnym ale za extra
            opłatą
    • snob_nad_snoby Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 19:14
      mam zamiar wziąć kredyt na 100% i aż tak bardzo się nie boję. Mam duże
      zabezpieczenie w mieszkaniu, a po wybudowaniu domu jego wartość będzie dużo
      wyższa niż kwota kredytu.
      • phantomka Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 21:04
        My wzielismy. Najpierw na zakup dzialek, potem jedna z dzialek
        sprzedalismy za kwote, ktora nie tylko splacila kredyt, ale i
        splacila druga dzialke. Taka inwestycja.
        Potem wzielismy 100% na budowe domu. Niemaz zarabia dobrze, kredyt
        zamierzamy splacic duzo szybciej.
        Znam duzo ludzi zarabiajacych w ok 30 - 40 tys m-cznie, ktorzy biora
        kredyty na dom, bo po prostu nie operuja taka gotowka w okolicach
        milona czy dwoch, ale kredyt sa w stanie spokojnie splacac.
        Naszym zabezpieczeniem sa inwestycje w nieruchomosci, a jakbym sie
        miala zastanawiac nad tym, ze moze nam byc zle, ze mozemy nie miec
        pracy, to w ogole powinnam pieniedzy nie wydawac, tylko odkladac na
        czarna godzine.
      • ja1ja1 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:14
        snob_nad_snoby napisała:

        > mam zamiar wziąć kredyt na 100% i aż tak bardzo się nie boję. Mam
        duże
        > zabezpieczenie w mieszkaniu, a po wybudowaniu domu jego wartość
        będzie dużo
        > wyższa niż kwota kredytu.


        no i co z tego że wartośc będzie wyższa? to pomoże Ci w spłacaniu
        rat?
        Dostaniesz coś w związku z tym?
        Tylko w przypadku sprzedaży ale tak to nieczego nie zmienia.
        Moje mieszkanie posżło 3 razy w górę no i co z tego?
        Jak raty musze płacic do konca zycia.
        • snob_nad_snoby Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 20:00
          ja1ja1 napisała:

          > snob_nad_snoby napisała:
          >
          > > mam zamiar wziąć kredyt na 100% i aż tak bardzo się nie boję. Mam
          > duże
          > > zabezpieczenie w mieszkaniu, a po wybudowaniu domu jego wartość
          > będzie dużo
          > > wyższa niż kwota kredytu.
          >
          >
          > no i co z tego że wartośc będzie wyższa? to pomoże Ci w spłacaniu
          > rat?
          > Dostaniesz coś w związku z tym?

          to z tego, ze dom mogę zawsze sprzedać, spłacić kredyt i jeszcze kupić mieszkanie
    • nafinafi Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 21:28
      dla mnie wlasny dom to cel...nie moge juz wytrzymac w moim
      mieszkaniu, zawsze wiedzialam ze predzej czy pozniej bede sie
      budowac...nie widze innej mozliwosci jak branie kredytu....no chyba
      ze jutro wygram 6mln w totka ;P
    • fajka7 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 21:29
      > Tak sie zastanawiam- kto bierze tak duzy kredyt? Na 100 czy 110%,
      > dla powiedzmy 3 pokojowego mieszkania w wiekszym miescie to
      > spokojnie 500 tys. Kto bierze taki kredyt? Tzn chodzi mi o to kto
      > jest tak odwazny zeby pakowac sie w taki kredyt na 30 lat. Raty
      > pewnie powyzej 2 tys i tak przez 30 lat. Ja bym sie nie
      > odwazyla...Nie chodzi mi o to ze ta kwota 2 tys rat taka wielka
      > tylko ze przez te 30 lat moze sie WSZYSTKO wydarzyc. Jak to sei
      mowi
      > raz na wozie raz pod wozem...

      Ludzie biora znacznie wyzsze kredyty idace w miliony, a splacaja je
      nie w 30 lat tylko np. 5. Wszystko zalezy od dochodow.
      Jak juz ktos wczesniej napisal- jeszcze niedawno kredyty hipoteczne
      byly tak nisko oprocentowane, ze sie po prostu nie oplacalo marnowac
      gotowki na wklad wlasny.
      Sama splacilam juz 3 kredyty hipoteczne, w tej chwili splacam 3
      inne, nie zamierzam poswiecic na to reszty zycia- traktuje kredyty
      jako narzedzia do inwestowania. W razie problemow w kazdej chwili
      moge nieruchomosc sprzedac i splacic cale zadluzenie i oczywiscie
      zyskac jeszcze na tej operacji. Fakt, nie mam kredytu na mieszkanie,
      w ktorym mieszkam, ten splacilam od razu, bo rzeczywiscie wywoluje
      pewien dyskomfort u mnie tez, chociaz z kredytami jestem za pan
      brat smile
    • eilian Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 21:52
      gregrolka napisała:

      > Nie wiem co zrobilabym w takiej sytuacji, tzn bez mieszkania i kasy
      ale nie potrafilabyym wziac tak duzego kredytu...

      Jak ja lubię takie wypowiedzi...
      Jeśli nie wiesz co byś zrobiła, to może się nie wypowiadaj. Łatwo powiedzieć
      "nie wzięłabym takiego kredytu" gdy się ma własne mieszkanie, jak to mówią
      głodny z najedzonym nigdy się nie zrozumie.
      Wkurza mnie jak np. moja teściowa pyta z przejęciem czy nie boimy się brać
      kredyt, wtedy odpowiadam: a jaką mamy alternatywę? No, proszę, niech mi ktoś
      odpowie. Wynajmowanie całe życie i nabijanie innym kasy to chyba też nie jest
      zbyt ekonomicznie uzasadnione, prawda? Majątku od rodziców niestety nie
      dostaliśmy, w grach losowych też jakoś szczęścia nie mamy, więc jakie inne
      wyjście ja się pytam?
    • bswm Re: kto bierze kredyt na 100%.... 15.10.08, 23:19
      Ja biorę - i nie widzę w tym nic strasznego - nasze wspólne dochody to jakieś
      12tys. netto i nawet jeśli jedno z nas straci pracę, jesteśmy w stanie się
      utrzymać przez jakiś czas z jednej pensji. Zarabiamy 40/60%, więc każde z nas
      byłoby w stanie samo utrzymać rodzinę.
      Poza tym jesteśmy fachowcami i znalezienie pracy nie trwałoby długo.
      Rata kredytu to jakieś 2100-2400. Kredyt na mieszkanie 3 pokojowe z garażem na
      dwa samochody, w dobrej dzielnicy, brany pod koniec 2006.
    • spacey1 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 16.10.08, 18:45
      Przecież w sytuacji podbramkowej zawsze można sprzedaż mieszkanie, spłacić
      kredyt i wrócić do punktu wyjścia. Więc czego tu się bać?
    • majka003 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 17.10.08, 20:03
      My byliśmy zmuszeni wziąć kredyt na 110% na 35 lat.Mieszkanie 3 pokojowe 63 m.Poczatkowo rata wynosiła 864 zł a po roku mamy juz 1091sad Niestety mamy wibor 3-mczny. No ale gdzieś mieszkać trzeba.Wole kredyt aniżeli płacić za wynajem taka sama kasę komuś do kieszeniuncertain A teraz mąż wyjechał i jak się sprężymy to w 3 lata spłacimysmileDalismy za nie 154500 zł.
      • ja1ja1 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:31
        majka003 napisała:

        > My byliśmy zmuszeni wziąć kredyt na 110% na 35 lat.Mieszkanie 3
        pokojowe 63 m.P
        > oczatkowo rata wynosiła 864 zł a po roku mamy juz 1091sad Niestety
        mamy wibor 3-
        > mczny. No ale gdzieś mieszkać trzeba.Wole kredyt aniżeli płacić za
        wynajem taka
        > sama kasę komuś do kieszeniuncertain A teraz mąż wyjechał i jak się
        sprężymy to w 3 l
        > ata spłacimysmileDalismy za nie 154500 zł.

        płacisz tak czy siak komuś do kieszeni. Ale nie temu od kogo
        wynajmujesz tlyko nabijasz kase prezesowi banku, czy innym tego
        typu. Nie cierpię banków, wolałabym nabijak kasę komuś innemu jednak.
        • corkaswejmamy Re: kto bierze kredyt na 100%.... 19.10.08, 14:02
          płacisz tak czy siak komuś do kieszeni. Ale nie temu od kogo
          wynajmujesz tlyko nabijasz kase prezesowi banku, czy innym tego
          typu. Nie cierpię banków, wolałabym nabijak kasę komuś innemu jednak.
          -------------to płać, kto ci broni.
    • mathiola Re: kto bierze kredyt na 100%.... 17.10.08, 21:14
      Kto bierze? My na przykład. Bo jeśli miałabym kolejne 30 lat
      wynajmować mieszkanie i co miesiąc płacić haracz obcej osobie.... No
      wiesz, jak wiadomo wszystko się może zdarzyć. Kto wie, czy za 10 lat
      nie zdarzy się tak, że nie będziemy mieli na kolejny czynsz dla
      właściciela. I co wtedy? Na bruku wylądujemy.
    • luxure Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 08:23
      Ja nie biorę, w życiu bym się na to nie odważyła nawet na 50%. Mąż na początku
      chciał, bo kredyt spokojnie byśmy dostali przy naszych zarobkach, ale mu to
      skutecznie (mam nadzieję) wybiłam z głowy.
      Dom mamy do totalnego remontu i po baaaardzo wstępnej kalkulacji wyszło nam tyle
      samo co byśmy nowy budowali. Trzeba będzie jeszcze trochę potyrać i damy radę,
      sami bez żadnej łaski.
      Niech sobie inni zachwalają kredyty na pół miliona, ubezpieczenie kredytu w
      razie śmierci, polisę na dożywocie czy jak to zwał. Tak czy siak przypadki
      chodzą po ludziach a ja chcę w razie czego dziecku zostawić to co zdobyłam
      własną pracą a nie długi które będą jego wnuki spłacać. Dziękuję, postoję.
      • mathiola Luxure 18.10.08, 09:03
        Ale czy ja dobrze zrozumiałam, że ty jednak MASZ dom?
        No to jesteś w sytuacji lepszej, niż my. Bo my nie mieliśmy.
        Mieliśmy zarobki pozwalające na spłatę kredytu, ale nie na zebranie
        odpowiedniej kasy (bo zajęłoby nam to kilkadziesiąt lat). Byliśmy
        skazani na wynajmowanie mieszkań, wieczne przeprowadzki i brak
        własnego kąta. W naszym przypadku kredyt na 100 proc. był jedynym
        wyjściem, które pozwalało nam mieć własny dom. Raty, które spłacamy
        dorównują opłatom za wynajmowane mieszkanie. I tak naprawdę powiedz
        mi - jaka to różnica, czy komuś (czyli mojemu mężowi) coś się stanie
        i nie będziemy mieli środków do życia? Nie będziemy mieli na
        wynajem, to nas wywalą na bruk. Nie będziemy mieli na spłatę rat, to
        nas wywalą na bruk. Lajf is brutal, nie mieliśmy łatwego startu
        wspartego kupką kasy od rodziny. Nie pozostaje nam nic innego jak
        ryzykować i mieć nadzieję, że uda się zostawić dzieciom przynajmniej
        ten dom, spłacony z pracy naszych rąk. Przynajmniej tyle, bo inaczej
        nie zostawilibyśmy im nic.
        W międzyczasie inwestujemy kasę, która pozwoli nam spłacić kredyt
        wcześniej, poubezpieczaliśmy się na życie z każdej strony,
        ubezpieczyliśmy dom.... co jeszcze możemy zrobić? Nic. Spłacać
        kredyt i cieszyć się, że w końcu mogę mieć taki kolor ścian, jaki
        sobie wymarzyłam, a nie taki, jaki sobie wymarzył obcy człowiek smile
        • luxure No to Ci mówię.... 18.10.08, 10:05
          ...zupełnie OFF TOPIC.
          Skąd, dom jest rodziców męża, ja tam tylko mieszkam i sprzątam. A mąż nawet nie
          mieszka.... bo pracuje za granicą.
          Mathiola powiem Ci tak, żebyś nie myślała że mnie życie po tyłku całowało. Nie
          całowało, wierz mi.
          Jakk się tam przeprowadziliśmy, wspominam to jak sen. Raczej z tych nie
          najlepszych. Ogrzewanie mieliśmy na prąd ...działało tak, że piec był ciepły jak
          umarłego pięty. A raz chyba, to było w styczniu albo w lutym jak się tylko Młody
          urodził. Z przerażeniem stwierdziłam że lodówka w kuchni grzeje, no nie
          inaczej....cholera jasna grzeje, dzwonię do chłopa że taki ZONK a on do mnie jak
          zwykle rzeczowo i spokojnie "sprawdź kotek temperaturę w kuchni bo lodówka ma
          ustawioną na ok 8-10 st". Sprawdzam. Termometr w kuchni wskazywał 4. Fajnie?
          Fajnie...
          Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ja w Warsiawce. W zasadzie prawie pod. "Trochę"
          przedostatniej nocy u nas padało. Obudził mnie w nocy jakiś hałas na górze, mamy
          poddasze, coś jakby strych i cała rodzinka kochana trzyma tam swój niepotrzebny
          ciamadan. Chciał nie chciał o 3 nad ranem gramolę się tam, bo coś się tam
          dzieje. Co się dzieje? Woda się leje. Zanim posprzątałam zrobiła się 4.30. Nie
          ma co iść spać, bo na 6 muszę być w pracy. Fajnie? Faaaajnie...
          Przed chwilą zeszłam do piwnicy, to znaczy chciałam zejść. Włączam światło.
          Korki trrrach, bo przecież nie może być włączona jednocześnie pralka, zmywarka,
          światło w kuchni. Światło w piwnicy to zbędny dla mnie luksus.
          Zaglądam ...wywalone korki to mała bieda w porównaniu z tym że w piwnicy znów
          stoi woda. Fajnie, super.
          Mathiola, żeby nie było, ja się nie skarżę, bo inni nie mają nawet tego. Ja z
          domu wyszłam tak jak stałam. Zabrałam tylko ciuchy i książki. Moi rodzice nie
          pomogli nam finansowo w niczym, może mój chłop ma o to żal, może nie ma. Nie
          rozmawiamy o tym. Pewnie chciałby, tak jak mają nasi znajomi, żeby rodzice
          pomogli nam postawić fullwypas chatę z garażem i każdemu kupili po nowym aucie.
          Bo kto by nie chciał? Tym bardziej że moich na to stać. No ale niestety nas to
          ominęło. Trudno? Trudno... damy radę sami. Bez kredytu.
          • mathiola Re: No to Ci mówię.... 18.10.08, 10:39
            No smile Ja znam takie klimaty, w takich też mieszkałam smile Np. na
            poddaszu bez ogrzewania, z łazienką przez korytarz, z wilgocią,
            niesprawną elektryką i grzejącą (ale tak naprawdę grzejącą)
            lodówką smile Czy raczej powinnam zrobić sad I w dodatku płaciliśmy za
            takie warunki pieniądze smile
            A teraz mam do wyboru: dalej płacić, lub mieszkać z trójką dzieci i
            mężem w domu rodziców, w którym mieszka jeszcze mój brat i siostra z
            rodziną. Nie, dziękuję, zresztą nikt by nas nie przyjął i wcale się
            nie dziwię wink
          • e_r_i_n Re: No to Ci mówię.... 20.10.08, 09:01
            Jakbym miała dach nad głową, w który to dach trzeba inwestować to
            też bym się nad kredytem zastanawiała. Remont można robić na raty i
            z bieżącej kasy/mniejszych oszczędności.
            Gdybyś miała jednak wyłożyć z bieżącej kasy 300-400 tys (minimum) na
            kupno samego dachu, to byś pewnie trochę inaczej o kredytach myślała.
      • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:31
        > Niech sobie inni zachwalają kredyty na pół miliona, ubezpieczenie kredytu w
        > razie śmierci, polisę na dożywocie czy jak to zwał. Tak czy siak przypadki
        > chodzą po ludziach a ja chcę w razie czego dziecku zostawić to co zdobyłam
        > własną pracą a nie długi które będą jego wnuki spłacać. Dziękuję, postoję.


        Mmm, jak ja lubię, kiedy ktoś wypowiada się na temat kredytów z pozycji
        posiadacza domu czy mieszkania.. Mój szwagier tez się wymądrza, jaka to jestem
        nierozsądna, bo teraz takie niepewne czasy i wpakuję się w kredyt.. a sam ma
        piękne, dwupoziomowe mieszkanie.. on "by teraz nie wziął" - taaa, ja bym na jego
        miejscu też nie brała, bo po co?? wink

        I on, i luxure to takie dwoje mądrali - luxure, nie mieszkasz w wynajmowanym
        mieszkaniu nie mając żadnych szans na własny dom bez zaciągnięcia kredytu,
        dodatkowo nie mając a) spadku b) bogatych rodziców c) dobrze zarabiającego męża
        (lub żony heh), więc bardzo cię proszę, nie wymądrzaj się w tej kwestii, bo nie
        masz pojęcia, o czym mówisz.
        • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:43
          > I on, i luxure to takie dwoje mądrali - luxure, nie mieszkasz w wynajmowanym

          A ja mieszkam w wynajmowanym już kilka lat i też o kredycie teraz nie myślę.
          • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:47
            > A ja mieszkam w wynajmowanym już kilka lat i też o kredycie teraz nie myślę.


            A to coś udowadnia?
            Ja w wynajmowanym mieszkać całe życie nie chcę.
            • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 09:51
              > A to coś udowadnia?

              Udowadnia. Widać nie tylko Ci którzy są na własnym mają mieszane uczucia co do
              kredytów smile
              • gryzelda71 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:04
                I tak w wynajmowanym będziecie do końca?Bo przecież nikt nie daje gwarancji,że
                kiedykolwiek uzbieracie na kupno.No chyba,ze kroi sie jakiś spadeksmile
                • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:17
                  gryzelda, mieszkamy za granicą i nawet nie mam pewności czy tu faktycznie
                  zostaniemy. Wizja spłacania przez trzydzieści lat mieszkania też nie jest dla
                  nas wizją optymalną. Teraz jest ten kryzys i raty idą w górę (nawet nie mówię że
                  kredyt wzięty w tej chwili byłby bardzo niekorzystny). A ile jeszcze będzie tych
                  krachów w ekonomicznych przez te lata? Owszem mieszkanie zawsze możesz sprzedać
                  ale jak za dziesięć lat będzie tak że jego wartość spadnie do poziomu sprzed
                  kupna a chętnych nie będzie? Wolałabym bym całe życie ciułać żeby kupić bez
                  kredytu. A poza tym nie mamy parcia na własne. Tylko proszę nie czepiaj się
                  moich dzieci że im domu nie zostawimy smile
                  • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:19
                    kropkacom napisała:

                    > gryzelda, mieszkamy za granicą i nawet nie mam pewności czy tu faktycznie
                    > zostaniemy.


                    Eeee.. to chyba jest jednak diametralnie różna sytuacja, prawda? Ja mieszkam w
                    Polsce i nigdzie się nie wybieram.
                    • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:25
                      > Eeee.. to chyba jest jednak diametralnie różna sytuacja, prawda? Ja mieszkam w
                      > Polsce i nigdzie się nie wybieram.

                      Morgen, wiesz ile znam takich osób które tak mówiły i wyjechały? Kilka. To nie
                      są czasy na takie kategoryczne stwierdzenia. Świat jest teraz strasznie
                      niestabilny.
                      • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:27
                        O jezu, kropka, daj spokój. I z tego powodu mam nie kupować mieszkania? wink
                        Co za argument, no nie mogę.
                        • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:29
                          A kupuj i powodzenia Ci życzę z całego serca. To są tylko moje długofalowe
                          przemyślenia smile
                      • gryzelda71 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 11:18
                        Kropko,sama wiesz,ze zawsze znajdzie się osoba co opuszczone przeze mnie
                        mieszkanie wynajmie.Więc dla mnie ew wyjazdu nie jest problemem.
                      • kali_pso Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 11:41
                        Świat jest teraz strasznie
                        niestabilny.


                        A kiedykolwiek był?wink
                        • kropkacom Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 12:11
                          > A kiedykolwiek był?wink

                          Nie był. Mam jednak wrażenie że teraz jest już bardzo niestabilny. Globalizacja
                          sprawiła że nawet małe konflikty czy kryzys w jednym państwie rozszerzają się
                          szybko na inne.
                  • corkaswejmamy Re: kto bierze kredyt na 100%.... 19.10.08, 14:04
                    ale to zupwłnie inna sytuacja! Gdybym miała wątpliwości takie jak ty tez bym nie
                    decydowała się na kredyt. to chyba logiczne. A tak, biorąc kredyt zakładałam, że
                    zmiany miejsca zamieszkania(miasto) nie bedzie.
                  • corkaswejmamy Re: kto bierze kredyt na 100%.... 19.10.08, 14:12
                    i jeszcze jedno. Wzieliśmy kredyt na 40 lat-masakra. Często pytano nas dlaczego.
                    Ano dlatego, że mamy po dwadzieścia pare lat i dopiero zaczynamy się dorabiać.
                    Na tamtą chwilę stać nas było płacić ratę w wysokości jaką proponowało nam
                    właście czterdziestoletnie spłacanie kredytu(wiadomo-dłuższy okres
                    spłaty=mniejsze raty, ale i większe odsetki). Sytuacja z dzisiaj przedstawia się
                    o wiele lepiej i już nie musielibyśmy brac kredytu na 40 lat. Teraz stać nas na
                    spłatę raty i odłożenie konkretnej kwoty na spłatę kapitału. Nie zamierzamy
                    spłacać kredytu przez 40 lat. 7 to maksimum.
                    Czasami jest tak, że nie masz wyjścia, więc nie mów proszę, że sobie nie
                    wyobrażasz. To świadczy tylko o Twoim braku wyobraźni.
        • luxure Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 10:53
          Taaaa, za to takich "mądrali" będzie pewnie coraz więcej. To tak tylko ku
          przestrodze

          miasta.gazeta.pl/szczecin/1,90287,5801598,Dostal_szalu_z_powodu_problemow_z_kredytem.html
          • morgen_stern Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 11:29
            Masz rację. Info o tym panu dało mi dużo do myślenia tongue_out
          • gryzelda71 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 11:32
            Masz racje,z alkoholem nie można przesadzaćsmile
          • bea116 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 11:49
            To akurat argument chybiony. Czy z tego powodu, że sąsiad miał wypadek nie kupować samochodu? Albo dlatego, że gazety donoszą, że ojciec zakatrupił dzieci, nie wychodzić za mąż i nie mieć rodziny? Owszem rosną raty kredytu, ale rosną też ceny wynajmu przynajmniej w dużych miastach. Z kredytem jest dokładnie tak jak napisała mathiola. Luxure, ty po prostu nie płacisz słonej kasy za wynajem - w długiej perpektywie to się mało opłaca - i finansowo i psychicznie, jeśli o to chodziwinkNatomiast nikt nie kwestionuje, że kredyt też trzeba brać z głową - nie na "styk", nie że jakoś to będzie, nie bez zdroworozsądkowej kalkulacji rodzinnego budżetu itd.I faktycznie lepiej nie na 100%, ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia.
            • nikki30 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 12:51
              A kto ci powiedział, że wynajem w dłuższej perspektywie się nie opłaca?Pewnie
              bankowcy dla których to był jeszcze niedawno koronny argument żeby kupować
              mieszkania na kredyt.Przy wynajmie nie spłacasz kolosalnych odsetek, nie jesteś
              uzależniona od zawirowań gospodarczych na świecie.Jak dobrze spiszesz umowę to i
              najemca ci nie może podskoczyć!W razie problemów z kasą za wynajem nikt nie
              uruchamia wobec ciebie całej procedury odzyskiwania długu,nie wpisuje cię do
              KRD, nie nasyła komornika.Szukasz innego tańszego mieszkania lub pomocnej
              dłoni.Bank taką pomocną dłonią nie będzie.To instytucja nie człowiek...
              Mi zawsze tłumaczono, że kredyt jest dla ludzi bogatych, nie dla biednych.I to
              teraz się sprawdza, bo tylko ludzie mający kasę są w stanie poradzić sobie ze
              spłatą dużo wyższych rat w czasach kryzysu.Dla nich spadek wartości mieszkania
              też nie jest problemem, bo stać ich na przeczekanie ciężkich czasów.A teraz
              sytuacja jest naprawdę trudna,powiedziałabym że bardzo trudna szczególnie dla
              decydujących się na kredyty.W czasach kiedy ja brałam kredyt na 70% (na 100 nie
              dawano, a o 110% można sobie było pomarzyć)waluta była na najwyższym w historii
              poziomie(frank 2,98 zł).Ceny mieszkań w Warszawie były normalne, bo wymagany był
              duży wkład własny(zbierany przez nas latami!).Nie znam obecnieosoby, która
              biorąc wtedy kredyt miała by teraz jakiekolwiek problemy.Ba nawet kredyt jest
              dużo niższy niż na początku spłącania, a nasze pensje dużo wyższe!Teraz pensje
              nie będą rosły w takim tempie jak do tej pory, bo mamy kryzys.Waluta też jest na
              niskim poziomie i ciągle rośnie.Wartość mieszkań spada, bo banki zaczynają
              udzielać kredytów rozsądnie, czyli tym którzy mają na to pieniądze.Kredyt
              obecnie to ogromne ryzyko!
              Luxure ja mam podobne podejście do ciebie chociaż spłacam kredytsmileRobię wszystko
              żeby go jak najszybciej spłacić, a na większe mieszkanie oszczędzam i pracuję po
              godzinachsmile
              • bea116 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 18.10.08, 14:01
                Nie opłaca się dlatego, że chcąc wynająć przyzwoite mieszkanie (piszę tu o Warszawie) płacisz przeważnie tyle ile wynosi rata kredytu (odsetki + kapitał). Nikt nie jest głupi i nie wynajmie za mniej niż rynek to chyba oczywiste. Nie pójdzie ci też na ustępstwa jeśli stracisz pracę itd. i nie będziesz miała z czego płacić, bo najemnca dbał będzie przede wszystkim o własny interes. Wynajem to biznes a nie instytucja charytatywna. Po kilku latach płacenia bankowi masz już spłaconą część kredytu, w przypadku wynajmu nie masz nic. Ceny wcale tak drastycznie nie spadną, może o kilka procent, ale nie tak by mieszkanie stało się dobrem powszechnie dostępnym. Owszem, teraz jest nieporównywalnie trudniejsza sytuacja niż kilka miesięcy temu kiedy można było wynegocjować marżę nawet w okolicach 0,9-1%, ale lepiej nie będzie bo banki nie zejdą szybko do niskich marż, nawet jak się poprawi sytuacja gospodarcza. Ponadto coraz więcej banków zaczyna wymagać dość dużego przy tych cenach mieszkań wkładu własnego (nawet do 35%)więc ostatni dzwonek aby jeszcze tego uniknąć a kredyt trzeba brać wtedy kiedy kurs waluty jest wysoki a nie czekać aż spadnie - wtedy to trzeba spłacaćwinkJeśli mniej klientów do kupna mieszkania = więcej chętnych do wynajmu, bo gdzieś mieszkać jednak trzeba = większe ceny wynajmu.I nie jest wykluczone, że dalej mimo wszystko cena wynajmu nie będzie się dużo różniła od raty kredytu.
                Piszę to z perspektywy osoby, która kilka razy wynajmowała mieszkanie i trzy razy mieszkanie kupowała - zawsze z kredytem i przy różnych stawkach oprocentowania (i niskich i wysokich).
              • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 20.10.08, 09:04
                nikki30 napisała:

                > Luxure ja mam podobne podejście do ciebie chociaż spłacam kredytsmile

                Ta, masz podobne podejście, bo w sumie w podobnej sytuacji jesteś.
                Miałas mozliwoscwziac kredyt kilka lat temu. A sa tacy, ktorzy nie
                mieli - ja kilka lat temu bylo na poczatku studiow, z kasa do
                dyspozycji mniejsza niz teraz place za sam wynajem mieszkania. I po
                prostu wtedy kredytu brac nie moglam, bo nikt by mi go nie dal.
                Dopiero teraz moge REALNIE myslec o zakupie mieszkania. Na kredyt.
              • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 20.10.08, 09:05
                Aha, no i skoro wynajem taki zły nie jest, to dlaczego sama KUPIŁAŚ
                mieszkanie? wink
                • nikki30 Re: kto bierze kredyt na 100%.... 20.10.08, 17:56
                  e_r_i_n napisała:

                  > Aha, no i skoro wynajem taki zły nie jest, to dlaczego sama KUPIŁAŚ
                  > mieszkanie? wink
                  A dlatego ze musiałam wykorzystać pieniądze z Kasy mieszkaniowejsmileDO dziś
                  korzystam też z ulgi odsetkowej.Wtedy też były dobre czasy na inwestycje.Teraz
                  już nie są!
                  Kupiłam również dlatego,że mnie na ten kredyt stać i wtedy i teraz.Stać mnie
                  było na wkład własny.Zdolność kredytowa to nie wszystko.Trzeba mieć jeszcze
                  zapas na ciężkie czasysmileStawkę za wynajmem masz raczej stałą przez długi
                  czas.Rata kredytu albo ci rośnie albo maleje.Musisz brać pod uwagę duże ryzyko
                  kredytowe, które przy wynajmie jest minimalne.
                  Przez 10 lat wynajmowałam mieszkanie wiec wiem co to wynajem i co to kredytsmile
                  • e_r_i_n Re: kto bierze kredyt na 100%.... 21.10.08, 09:52
                    Czyli jednak niekoniecznie kredyt jest wynikiem prania mózgu przez
                    doradcę kredytowego smile. I kredyt brany z głową jednak jest bardziej
                    opłacalny, niż wynajem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka