zabuchna
21.10.03, 09:59
Dlaczego tak jest, że z upływem czasu zamiast czuć między sobą bliższą więź,
zaczynamy żyć obok siebie, razem ale osobno. Czuję się tak strasznie samotna
w swoim małżeństwie że coraz częściej myślę o rozwodzie, lub choćby o skoku w
bok, żeby zabić tą samotność. On i tak nie zauważy różnicy, bo ciągle jest w
pracy.0 A ja? Może wreszcie poczułabym sie dowartościowana jako kobieta,
ułożyłabym sobie życie z kimś kto byłby ze mną a nie obok. Nie kłócimy się -
po prostu mieszkamy razem. Nawet nie wiem czy go jeszcze kocham, czy to
raczej przyzwyczajenie. Nie wiem czy on mnie jeszcze kocha. Nie tak
wyobrażałam sobie małżeństwo. Mamy dziecko i to mnie powstrzymuje - ale czy
słusznie? Każdy kto nas widzi, myśli że jesteśmy niezłym małżeństwem, ale tak
naprawdę czuję się wypalona. Czy wy też macie takie odczucia i co radzicie?