bea58 22.10.08, 22:05 Kto je wymyślił?!!! Do czego jest to w ogóle potrzebne! Mam egzamin w sobotę i nie wiem za bardzo o co tu chodzi! Chciałam tylko wyrzucić swoją frustrację. Miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
clio_1 Re: macierze 22.10.08, 22:18 Ja się nie znam, ale też nie chciałabym mieć z nimi do czynienia Odpowiedz Link Zgłoś
minerallna Re: macierze 22.10.08, 22:32 Ja tam je lubiłam,ale byłam w mniejszej mniejszości A do czego to potrzebne w życiu,to do dziś nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: macierze 22.10.08, 22:52 minerallna napisała: > A do czego to potrzebne w życiu,to do dziś nie wiem Do programowania Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycze123 Re: macierze 22.10.08, 23:26 możesz z nimi robić modele i symulacje Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: macierze 23.10.08, 01:12 bea58 napisała: > Kto je wymyślił?!!! Pono Chinczycy... > Do czego jest to w ogóle potrzebne! Do obliczen kwantowochemicznych (cala kwantowka macierzami stoi) i obliczania entropii z symulacji dynamiki molekularnej, chociazby. Wierz albo nie - biofizycy i bioinformatycy bez macierzy zyc nie moga . Przydaja sie rowniez w spektroskopii NMR czy gdziekolwiek indziej, gdzie masz do czynienia z wektorami w ilosciach hurtowych. Elektronika, statystyka, fiza ciala stalego, informatyka i grafika komputerowa rowniez macierzami bogate sa. To tak w duzym skrocie. Wyluzuj. Do soboty daleko, macierze dadza sie oswoic. Odpowiedz Link Zgłoś
wikula23 Re: macierze 24.10.08, 20:51 W geografii też się przydają Fajne były, ale matematyka to moja druga miłość jeśli chodzi o nauki Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: macierze 23.10.08, 07:56 macierze to pikuś. poczekaj, gdy zaczną się całki, że o podwójnych nie wspomnę. Jak ja to przetrwałam, to Ty również dasz radę. P.S. macierze wspominam całkiem fajnie, tak samo jak szeregi (chociaż u mnie to był inny przedmiot) Odpowiedz Link Zgłoś
tafasola Re: macierze 23.10.08, 08:26 macierze to pikuś. poczekaj, gdy zaczną się całki, że o podwójnych > nie wspomnę. Jak ja to przetrwałam, to Ty również dasz radę Ależ nieprawda, właśnie całeczki są spoko, do zrozumienia, nauczenia i polubienia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: macierze 23.10.08, 09:03 CytatAleż nieprawda, właśnie całeczki są spoko, do zrozumienia, nauczenia i polubienia! O, to to. Całeczki są mniam, kocham całki miłością dozgonną. W sumie macierze też, ale już mniej I równania różniczkowe. I algebrę liniową. Ale najbardziej to chyba jednak fizykę A z macierzami na uczelniach problem pt. za dużo liczenia w pamięci i się człowiekowi pieprzy (to znaczy nie wiem, jak człowiekowi - ale mnie się pieprzyło) . Jeśli jest konkretny prowadzący, to na błędy rachunkowe typu zgubiony minus nie zwróci uwagi - ważne, aby student wiedział i umiał pokaząć JAK ma zrobić, a zrobić za studenta może Excel, i się nie pomyli Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: macierze 23.10.08, 10:13 Taa, całki są cudne. Macierze też. I jeszcze pasjami uwielbiałam badanie ciągłości funkcji. A teraz ze zgroza obserwuję swoje cofanie sie w temacie wiedzy matematycznej . Za to nie znosiłam rachunku pstwa. Bleeh. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: macierze 24.10.08, 20:40 > Za to nie znosiłam rachunku pstwa. Bleeh. tam tez sa calki hihi ja lubi;lam rachunek rozniczkowy ehhh tak sobie metoda przewidywan ale kurde pozapominalam a szkoda matma to na prawde krolowa nauk a macierze - coz przydatna sprawa heh Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: macierze 26.10.08, 10:33 elza78 napisała: > tam tez sa calki hihi > Chyba nie na poziomie licealnym, a tam zakończyłam, na szczęście, przygodę z rachunkiem pstwa. Na studiach CHYBA już go nie miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: macierze 23.10.08, 08:38 o ile wiem to macierze opracował Leibnitz a wymyslili Chinczycy i sa dosc proste po prostu nikt ci ich nie wytlumaczyl :o a po co sa? chocby po to zeby komputer funkcjonowal na jakimkolwiek systemie operacyjnym, czyli zebys miala czym sie posluzyc przy wyrzucaniu swoich frustracji a w ogole to czuje litosc dla osob ktore dtra pape! po co mi to potrzebne? na co? to jest glupie itd sorka ale to ze czegos nie rozumiesz to twoj bol a potrzebne ci to chocby po to zeby lepiej rozumiec otaczajacy cie swiat, a jesli twoje ambicje ograniczaja sie np wylacznie do wyczynow kulinarnych albo zmi9enianiu pieluch to po co co studia? daruj sobie i juz Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: macierze 23.10.08, 10:01 Aha, to znaczy, że jeżeli student/ka socjologii nie rozumie statystyki czy logiki, to już nie nadaje się do niczego więcej niż zmienianie pieluch czy kopanie rowów? Szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby te przedmioty byłyby mi potrzebne do poznawania otaczającego świata, jak raczysz sugerować. Dla jasności-zaliczyłam jeden i drugi przedmiot, ale na roku było kilkadziesiąt innych osób, które poprawiały po kilka razy. I, moim zdaniem, w niczym to nie umniejsza ich wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: macierze 23.10.08, 10:07 wolę macierze niż całki... macierze proste są i potrzebne do wyliczania na ten przykład trendu, prognozy przychodów/zysków na przyszłe lata i tym podobnych pierdelutów... ręcznie to da się bez ofiar w ludziach liczyć macierze 4x4, powyżej tego liczenia jest na pół dnia, więc lepiej niech się komputery pogimnastykują... generalnie chodzi o zrozumienie zasady funkcjonowania macierzy, a jeśli wykładowca domaga się liczenia macierzy większych niż 4x4 to znaczy że jest złośliwym sukinsynem i nie znosi studentów Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: macierze 23.10.08, 10:11 No akurat student socjologii to statystyke powinien umiec niezle. Tak jak i student psychologii. Biorac pod uwage koniecznosc 'obrabania' badań. I nie umniejsza niczyjej wartości nieznajomosc tych zagadnien, ale faktem jest, ze żenujące jest zasłanianie sie stwierdzeniem 'bo ja nigdy matmy nie umialam', gdy sie nie umie obliczyc, ile VATu w cenie jest. Podstawy matematyki, jak i ortografia to cos w zyciu bardzo przydatnego. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: macierze 23.10.08, 12:31 Całki i rózniczki w liceum były ale macierzy to ja nie miałam, może matfiz przerabiał, niewiem. Na studiach medycznych tez ich nie było więc to chyba domena technicznych studiów bo małzon informatyk miał, lubiał i rozumiał. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: macierze 23.10.08, 12:40 Tak jakoś na twoim poście skończyłam Luxna dygresja. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: macierze 24.10.08, 20:43 heh przeciwcialo ostatnio znajomi z inzynierii medycznej zdziwienie zaliczyli z calkami na fizjologii Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: macierze 23.10.08, 17:22 > Aha, to znaczy, że jeżeli student/ka socjologii nie rozumie statystyki czy > logiki, to już nie nadaje się do niczego więcej niż zmienianie pieluch czy > kopanie rowów? gie zrozumialas z mojego postu, skoro ma na studiach macierze znaczy ze ma miec, tak? a jak piska ze nie umie i sa zbedne to znaczy ze ma ograniczone myslenie, reszty ci tlumaczyc nie bede bo mi sie nie chce > Szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby te przedmioty byłyby mi > potrzebne do poznawania otaczającego świata, jak raczysz sugerować. skoro jestes slepa :o mi sie kazda wiedza jaka w zyciu zassalam przydaje :o Odpowiedz Link Zgłoś
agamama123 Re: macierze 23.10.08, 08:43 Matematyki nigdy nie znosiłam i nie umiałam...Aż do macierzy właśnie))))) Najpierw pokochałam macierze a potem miałam mały romans z całkami Hehe)))) Odpowiedz Link Zgłoś
magounia Re: romans??? 23.10.08, 18:09 romans z całkami? hmmm... w pewnym języku słowo całka = dziewica Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: macierze 23.10.08, 10:43 macierze są bardzo wygodne. Przejrzyj sobie "rachunek różniczkowy i całkowy" Fichtenholtza, jak to wszystko syfnie wygląda bez zapisu macierzowego. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: macierze 23.10.08, 11:01 Nie wiem kto wymyslił i nigdy mi do niczego taka wiedza nie była potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: macierze 23.10.08, 12:05 ho ho, nie spodziewałam sie, że z tak banalnego tematu jak macierze, może dojść do takiej dyskusji. jestem inżynierem z wykształcenia i mówię z całą odpowiedzialnością- w swojej "karierze" zawodowej NIGDY nie wykorzystałam ani macierzy, ani pochodnych, ani całek. Przedmioty te zaliczyć, zaliczyłam - jedne z mniejszą drugie z wieksza przyjemnością, ale cały czas myślę po co mi to było w takiej skali. i nie znam odpowiedzi. A to, że wiem, na czym to polega nie sprawia, że czuję się w jakikolwiek sposób mądrzejsza od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: macierze 23.10.08, 12:56 prigi napisała: "...w swojej "karierze" zawodowej NIGDY nie wykorzystałam ani macierzy.." a, bo to zależy czym się zajmujesz... w zarządzaniu na ten przykład, w marketingu, wprowadzaniu nowego produktu, obliczaniu przyszłych zysków, wpływu wydatków na reklamę na przychody - macierze są używane ciągle...tylko jeśli ktoś ma pięknie skonstruowany arkusz kalkulacyjny z makrami włącznie i tylko podstawia liczby, to może nawet nie mieć świadomości, że w gdzieś tam w tle macierze się liczą aż się komputer poci...fajne są takie arkusze Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: macierze 23.10.08, 13:27 jasne, masz rację. jestem inżynierem środowiska (nie mylić z ochroną środowiska)i pracuje jako technolog na oczyszczalni ścieków. no właśnie, specyfika zawodu eliminuje u mnie używania, że tak powiem, matematyki wyższej. Rozumiem, że matematyka i fizyka jest potrzebna jak najbardziej, ale jeśli wiadomo, że w życiu zawodowym mi się nie przydadzą mniej lub bardziej skomplikowane, że sie już ich do końca przyczepię, macierze i całki, to po co wymagać je w tak rozwiniętej formie? nie mówię, że nie powinno ich na studiach być, ale czemu w takiej szalonej formie? Odpowiedz Link Zgłoś
twarz2 Re: macierze 23.10.08, 13:45 Ja się dopiszę do grupy nie lubiących macierzy.. dla mnie są za nudne Odpowiedz Link Zgłoś
beata7305 Re: macierze 23.10.08, 17:17 A ja lubiłam macierze, całki a najbardziej równania rózniczkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: macierze 23.10.08, 18:13 Ech, zależy co kto lubi. Jeśli miałabym wybierać między macierzami a wypracowaniem z polskiego to wolę macierze. Odpowiedz Link Zgłoś
bea58 Re: macierze 24.10.08, 20:29 moje ambicje jak nie którzy zauważyli nie ograniczają się do prania pieluch czy kucharzenia mimo tego, że jestem mamą wspaniałej córeczki, a może to właśnie pewną panią sflustrował mój post, że mimo posiadanie dziecka, pracy mam młaśnie ambicje osiągnięcia jeszzcze więcej. Moja droga, życie nie składa się tylko z krytyki czasami trzeba na nie spojrzeć przez palce. A przyjaciół nie zyskasz krytykując ludzi za ich uczucia i samotność cię zniszczy, ale to Twój wybór. Baw się dalej swoimi zabawkami na swoim podwórku Odpowiedz Link Zgłoś