Dodaj do ulubionych

Kasy pierwszeństwa

08.11.08, 16:53
Witam.
Mam pytanie dotyczące tzw. kas pierwszeństwa w marketach.
Czy kobieta w ciąży jako uprzywilejowana ma prawo bez zadnego słowa
wjechać wózkiem przede mnie?
Czy jednak wypada sie chociaż zapytać?
Jestem uprzejma, ustapiłabym oczywiscie- od tego są te kasy- ale
takie "wrycie" się wózkiem bez słowa bylo lekko mówiąc niegrzeczne.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 16:59
      > Czy kobieta w ciąży jako uprzywilejowana ma prawo bez zadnego
      słowa wjechać wózkiem przede mnie?

      Prawo ma, ale grzeczne to nie jest. Od "Przepraszam, czy mogę...?"
      jeszcze nikt nie umarł.
    • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:01
      Znaczy jak, wywalczyła sobie miejsce łokciem?
      • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:05
        Wjechala przede mnie wózkiem nawet nie patrząc i zajęła sie rozmowa
        z mezem/ partnerem.
        A w głowie mi huczaly wczorajsze slowa Pani wice minister- ciaża to
        nie chorobasmile
        • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:39
          Miała prawo do pierwszeństwa, to jasne (skoro są takie kasy, to się z nich
          korzysta), ale zawsze byłoby milej, gdyby pani zauważyła osoby, które wyprzedza,
          i wydukała konwencjonalne 'przepraszam' czy choćby się uśmiechnęła.
          No, ale nie wszystkich stać na taki gest.
          • nchyb na odwrót... 09.11.08, 11:02
            > i wydukała konwencjonalne 'przepraszam' czy choćby się
            uśmiechnęła.
            > No, ale nie wszystkich stać na taki gest.

            Moim zdaniem powinno być odwrotnie, to autorka wątku powinna
            pierwsza zareagować i skoro sama nie yła uprzywilejowana, powinna
            sama się przesunąć i umożliwić zajęcie miejsca przed sobą osobie
            uprzywilejowanej. Ale masz rację, nie wszystkich stać na taki gest,
            łatwiej było pisać, że przecież by wpuściła, niż naprawdę uwać i w
            odpowiednim momencie osobę uprzywilejowaną przepuścić...
            • kawka74 Re: na odwrót... 09.11.08, 11:08
              A może nie zauważyła? Może nie ma oczu dookoła głowy?
              • nchyb Re: na odwrót... 09.11.08, 11:12
                Stając do takiej kasy - powinna mieć świadomość, że w każdej chwili
                ktoś uprzywilejowany się trafi. A jak nie, to 2 metry dalej i do
                drugiej kasy stanąć!
                • kawka74 Re: na odwrót... 09.11.08, 11:21
                  A skąd pewność, że nie miała świadomości?
                  • nchyb Re: na odwrót... 09.11.08, 11:39
                    nie mam pewności, ustosunkowuję się do jej wypowiedzi. Z niej
                    wynika, że nie ustąpiła, lecz czekała na proszenie, a potem się
                    oburzyła, że jej nie proszono.

                    Na kasach z pierwszeństwem nie ma regulaminu, jest znaczek, dla kogo
                    jest ta kasa. Nie ma tekstu, ze dla wszystkich i że uprzywilejowany
                    ma się prosić o możliwość skorzystania. Zwróć uwagę co piszę, obie
                    warte siebie, tamta mogła faktycznie się uśmiechnąć, ale nie
                    musiała. A autorka wątku jednak powinna sama z siebie, bez
                    proszenia - uważać i mającego do tego prawo - bez proszenia i
                    uśmiechów przepuścić. Nie zrobiła tego, za to wspomina, że by
                    przepuściła. Więc dlaczego do cholery tego nie zrobiła?
                    • olinka20 Re: na odwrót... 09.11.08, 17:29
                      Hmmm jakby Ci powiedzięc nie miałam takiej szansy.
                      Pani podjechala od razu przede mnie.
                      Wiec choćbym chciała nie zdążyłam jej przepuścic bo ona juz tam
                      była. I już.
                      A co do kas nie wiem jak jest u Was z praca,ale tu gdzie mieszkam
                      naprawde brakuje pracowników i zdarza sie, ze jest naprawde mało kas
                      otwartych.
                      I nie wyobrażam sobie, ze kasa pierwszeństwa jest TYLKO dla
                      niepełnosprawnych , kobiet w ciazy czy z dziećmi.
                      Poza tym sama nazwa wskazuje ich przeznaczenie- kasa PIERWSZEŃSTWA a
                      nie WYŁĄCZNOŚCI.
    • mmda4o Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:29
      Ja jeżeli nie jestem uprzywilejowana to w ogóle nie podchodzę do takiej
      kasy.(Nie parkuję też na miejscach dla inwalidów)Dlatego nie mam tego
      problemu.Owszem "przepraszam "-przydałoby się.Inna rzecz:czasem ktoś jest
      uprzywilejowany a na pierwszy rzut oka tego nie widać.
      I jeszcze coś:są ekspedientki,które zwracają uwagę czy klient ma prawo z tej
      kasy skorzystać.(nie wiem czy to do nich należy)Ale będąc w ciąży miałam też
      przypadek,że pan(młodziutki)widząc,że podchodzę do kasy udając,że mnie nie widzi
      i nie słyszy co mówię szybko wypakował na taśmę produkty i powiedział,że
      włożenie do wózka powtórnie tyle zajmie ile skasowanie .
      • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:40
        Wiesz tez nie parkuję na takich miejscachsmile a ta kasa była po prostu
        najbliższą.
        Nie chodzi mi o to, że podeszła, tylko o formę w jakiej to się
        odbyło.
        Ja czułam zażenowanie, PAni była w widocznej ciąży i mogę Cię
        zapewnić,że na 100% przepuscialbym ja i partnera/meża.
        Ale oni po prostu wsunęli sie wózkiem przede mnie nawet na mnie nie
        patrząc.
        Duży niesmak pozostał.
        • nchyb faktycznie niesmak... 09.11.08, 10:44
          > Nie chodzi mi o to, że podeszła, tylko o formę w jakiej to się
          > odbyło.
          > Ja czułam zażenowanie, PAni była w widocznej ciąży

          A nie czułaś zażenowania stając przy tej kasie? kolejna chyba nie
          była w innym mieście, tylko kilka metrów dalej?

          > Ale oni po prostu wsunęli sie wózkiem przede mnie nawet na mnie
          nie
          > patrząc.
          > Duży niesmak pozostał.
          W sumie, jak dla mnie, to obie byłyście siebie warte. Faktycznie
          niesmak, i wobec jej zachowania i wobec twojego...
          • lola211 Re: faktycznie niesmak... 09.11.08, 10:46
            Kasa uprzywilejowana to nie kasa na wylacznosc, wiec z jakiego
            powodu mialaby czuc sie zazenowana?
            • nchyb Re: faktycznie niesmak... 09.11.08, 10:53
              to jest kasa, w której ma pierwszeństwo osoba uprzywilejowana.
              Niezależnie od tego, czy jest miła, czy nie, grzeczna, czy nie,
              chcąć unikać takich sytuacji, staje się do kasy, w której się nie ma
              podobnych dylematów. A jeżeli staje się do kasy dla osób up
              [rzywilejowanych, to się niestety bacznie obserwuje, czy nie trzeba
              kogoś przepuścić.

              I pomijam tu już zachowanie tamtej pani, ktra powinna wyprawić
              partnera do kasy zwykłej, a sama usiąść np. na ławeczce. Ale autorka
              wątku nie powinna była stawać do kasy, skoro dla niej to problem,
              jak się zachowują inny przy tej kasie. I tyle.
              • lola211 Re: faktycznie niesmak... 09.11.08, 14:28
                to się niestety bacznie obserwuje, czy nie trzeba
                > kogoś przepuścić.

                No tak, a moze jeszcze zaproszenia im wyslac?smile.

                Stoi sie jak przy kazdej innej kasie, liczac sie jedynie z sytuacja,
                ze trzeba bedzie kogos przepuscic.Czasem dziwiac sie wielce, ze ktos
                nie potrafi w kulturalny sposób z przywileju skorzystac, bo mu
                grzecznosciowe slowko w gardle utknie.
    • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:44
      Niby kultura wymaga tego "przepraszam, ale z drugiej strony - kasa
      dla uprzywilejowanych to dla uprzywilejowanych - do takiej kasy się
      po prostu nie staje.
      • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:46
        Kasa dla uprzywilejowanych to nie kasa WYŁĄCZNIE dla uprzywilejowanych, bez
        przesady.
        Zaraz się okaże, że w zasadzie sytuacji winna była pani, która stanęła z
        zakupami w niewłaściwym miejscu, sama jest sobie winna i niech się cieszy, że
        ciężarna nie najechała jej wózkiem na nogę.
        • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:50
          A powinna być na wyłączność takich osób, by potem nie dochodziło do
          niepotrzebnych dyskusji.

          Ludzie ustawiają się jak do normalnej kasy a potem mruczą coś mniej
          lub bardziej złośliwego, gdy się jakaś ciężaróka odważy poprosić o
          przepuszczenie - przeważnie nei proszą, a ustawiają się normalnie i
          stoją w kolejce choć to kasa dla nich.

          A zachowanie Pani z tego wątku chyba nie wymaga dalszych komentarzy.
          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:54
            > A powinna być na wyłączność takich osób, by potem nie dochodziło do
            > niepotrzebnych dyskusji.

            I kto mam to zrobić? Ja czy autorka wątku?

            > Ludzie ustawiają się jak do normalnej kasy a potem mruczą coś mniej
            > lub bardziej złośliwego, gdy się jakaś ciężaróka odważy poprosić o
            > przepuszczenie

            Może ciężarna opisywana w tym wątku nie miała odwagi poprosić i dlatego od razu
            wjechała na miejsce?
            Zdaje się, że nie o złośliwych nieuprzywilejowanych jest mowa, więc nie wiem, po
            co ten wtręt.
            • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:59
              Tak, Ty, autorka wątku, ja ... każdy - nie stawac i już.

              kawka74 napisała:
              > Zdaje się, że nie o złośliwych nieuprzywilejowanych jest mowa,
              więc nie wiem, po co ten wtręt.

              Wtręt jest jak najbardziej w temacie, choć może nie wprost tongue_out
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:15
                > Tak, Ty, autorka wątku, ja ... każdy - nie stawac i już.

                Po co? Ja nie stanę w kolejce do takiej kasy, ale ja nie widzę również problemu
                w ustąpieniu miejsca. Ba, nie jest problemem przepuścić zupełnie
                nieuprzywilejowanego młodego człowieka z batonikiem, żeby nie czekał, aż
                kasjerka przepuści przez maszynę zylion moich rzeczy, więc tym bardziej nie
                będzie sprawy w przepuszczeniu ciężarnej czy osoby niepełnosprawnej.
                Burak nie przepuści ani młodego człowieka, ani cierpliwej staruszki z kostką
                masła, ani ciężarnej, ani inwalidy. Nikogo.
                Rozumiesz więc chyba sama, że Twój apel wylądował w złym miejscu?
                • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:25
                  Kurcze zgadzam sie z Toba w 100%!!!!
                  Dokładnie burak zawsze stanie na miejscu dla niepełnosprawnych i
                  nikogo nigdy nie przepuści.
                  Ale wyszło,że nie jestem takim nieuzytkiem, zawsze jak ktos ma 1, 2
                  rzeczy to przepuszczam.
                  Bo ja zakupy raz w tygodniu robie wiec sie zbierasmile
                • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:27
                  Miejsce całkiem dobre.

                  Ty ustąpisz, autorka również, ja takoż, ale stanie "burak" bo uzna
                  skoro one stoją to ja tez mogę, po czym się oburzy strasznie, że
                  puszczamy "pojazd uprzywilejowany".

                  Gdyby NIKT nie stawał, to by nie bylo problemu.
                  A swoją drogą, to kasjerki powinny tego pilnować.
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:44
                    > Miejsce całkiem dobre.

                    Sugerujesz, że na tym forum sporo jest buraków? Bo to do nich głównie ten apel
                    powinnaś kierować. To, że ja nie stanę przy kasie, niczego nie zmieni, ponieważ
                    mam świadomość, gdzie stoję, i w związku z tym bez szemrania ustąpię. Burak
                    takiej świadomości nie chce mieć.
          • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:50
            > A powinna być na wyłączność takich osób, by potem nie dochodziło
            do
            > niepotrzebnych dyskusji.

            W pozostalych kolejkach ludzie beda sie tloczyc, a tu raz na ruski
            rok zawita pani w ciazy? To nieekonomiczne dla pracodawcy.
      • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:48
        Zawsze istnienie tych kas interpretowalam troche inaczej: można do
        nich stanąc niemniej jednak gdy podejdzie osoba uprzywilejowana
        należy jej ustapić.
        I powtarzam jeszcze raz, nie mam pretensji o to, ze tam staneła,
        tylko o formę.
        • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:52
          Olinko, ale ja twojego zachowania nie potępiam.
          Panią i owszem.

          Natomiast co do kas - tak powinny stać puste bodaj cały dzień, zeby
          osoba uprzywilejowana nie musiala liczyć na cudzą dobrą wolę.
          • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 17:56
            Dziekuję za słowa otuchysmile
            Troche sie obawiałam, że mnie zjeciesmilesmilesmile
            • renias75 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:17
              Raz stałam w kolejce do takiej kasy z brzuchem większym ode mnie i
              panowie,którzy tam stali udawali,że mnie nie widzą.Przy ich
              wyglądzie i minach wolałam nie upominać się o swoje.Następnym razem
              po prostu ominęłam wszystkich,podeszłam do kasjerki i
              powiedziałam,że chcę skorzystać z przywileju.No i było też
              przepraszam do osoby,która była najbliżej.Korona mi z głowy nie
              spadła.
              • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:32
                Przeważnie nie mam klopotu ze staniem - ciąże znosiląm dobrze,
                dzieci nawet małe w kolejce czadu nie dawały ... jednak razu pewnego
                się skusiłam na tę kasę pierwszeństwa, ale również poprosiląm o
                pomoc pracownika sklepu - nauczona doświadczeniem biskiej
                przyjaciółki, która o mało nie została zjedzona żywcem przez
                nieuprzywilejowanych klientów takiej kasy, kiedy to ekspedienta
                poprosilą ją do siebie (koleżanka w ciąży, do tego wyjątkowo
                nieśmiała i delikatna).

                Zresztą sama uczestniczylam kiedyś w karczemnej awanturze, gdy
                ośmieliłam się upomnieć za starowinką w kolejce na poczcie ... oj,
                się dzialo tongue_out
              • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:32
                Ale widzisz w kolejce staly same buraki.
                To tacy sami ludzie, którzy nie ustępuja miejsca ciężarnym w
                komunikacji miejskiej czy nie pomoga wnieść wózka do autobusu czy
                tramwaju.
                MAm nadzieje, że moja sytuacja była troche inna...
                • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:37
                  Pewnie też by mnie podkurzyla taka babeczka, co to mi bez mala
                  wózkiem zakupowym przejechalą po palcach ... gdy tym czasem wiem, że
                  puściłąbym ją przodem, nawet gdyby stanęłą za mną ... ale ludziska
                  są różne i niewielki mamy na to wpływ.

                  Grunt to nie wyciągac z tej historii daleko idących konsekwencji smile))
                  • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:57
                    > Pewnie też by mnie podkurzyla taka babeczka, co to mi bez mala
                    > wózkiem zakupowym przejechalą po palcach ...
                    Lila, ale jeżeli stajesz do kasy dla uprzywilejowanych, nie będąc
                    uprzywilejowana, to obserwujesz, czy za moment nie trzeba kogoś
                    przepuścić. I skoro autorka wątku na widok ciężarnej podchodzącej do
                    tej kasy sama się nie odsunęła z uśmiechem wskazując jej miejsce
                    przed sobą, to ta ciężarna miała prawo sądzić, że Olianka zachowa
                    się jak większość przy tych kasach i tak ją potraktowała. Naprawdę,
                    jedna warta drugiej...
                    • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:01
                      . I skoro autorka wątku na widok ciężarnej podchodzącej do
                      > tej kasy sama się nie odsunęła z uśmiechem wskazując jej miejsce
                      > przed sobą, to ta ciężarna miała prawo sądzić, że Olianka zachowa
                      > się jak większość przy tych kasach i tak ją potraktowała. Naprawdę,
                      > jedna warta drugiej...

                      o to to smile
                      ciezarna z duzym brzuchem spotyka sie z ogromem niezyczliwosci niestety
                      glownie od kobiet, co widac i w tym watku
                      pewnie juz niejedna scysje miala za soba i nastepnej nie chciala
                      widac to bylo skuteczne
                      autorka powyżywala sie co najwyzej na forum, a nie na niej smile
                • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:06
                  > MAm nadzieje, że moja sytuacja była troche inna...
                  nie łudź się, nie była. Tylko tak sobie wmawiasz...
          • guderianka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:04
            > Natomiast co do kas - tak powinny stać puste bodaj cały dzień,
            zeby
            > osoba uprzywilejowana nie musiala liczyć na cudzą dobrą wolę.


            Jasne i proste
            Tak samo jak puste powinny być miejsca na parkingu dla
            niepełnosprawnych
            Niech korzystają ci, dla których jedne(kasy)i drugie (miejsca) są
            przeznaczone
        • amoreska Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:31
          Pani w ciąży pierwszeństwo ewidentnie należało się. A co do kwestii korzystania z tych kas osób nieuprzywilejowanych, to jak sama nazwa wskazuje, jest to kasa pierwszeństwa, a nie kasa wyłączności.
          • lila1974 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:34
            Nazwa niczego nie sugeruje - w markecie z którego korzystam nad
            takimi kasami jest wielgachny baner - kobieta w ciąży, z dzieckiem
            na ręku i osoba niepełnosprawna - nigdzie nie ma nazwy -
            'pierwszeństwa' "wyłączności" ... ponieważ naród ma problem z
            ustępowaniem to nie powinien mioeć prawa wogóle tam stać ... moim
            zdaniem smile
            • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 18:55
              Nie ustawiam się w kasach uprzywilejowanych (dla ciężarnych czy dla tych którzy
              mają małe zakupy) nawet jak nikt tam nie stoi aktualnie. Poprosić o usunięcie
              wózka mogła oczywiście. Kultura obowiązuje wszystkich.
              • psychiatradeeli Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 19:30
                Ja kiedys widzialam jak babka stala z dzieckiem niepelnosprawnym
                proszac o przepuszczenie( kasa pierwszenistwa dlaniepelnosprawnych i
                kobiet w ciazy)machala legitymacja poswiatczajaca niepelnosprawnosc
                i jej nie przepscili.
                dosc czesto mozna zaopserwowac ludzi przy kasie do 10 artykolow ,ilu
                sie pcha a ma wiecej?strach zwrocic uwage
                • alicja.sunshine Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 19:41
                  a ja nigdy nie korzystam z kas pierwszeństwa, wole odstać te 10 minut niż
                  słuchać głupich komentarzy,bo jeszcze bym się dowiedziała że jak zrobić dziecko
                  to miałam siłę a jak postać 5 minut to już nie mam- po co mi dodatkowy stres, w
                  autobusie jak nie ma wolnego miejsca to tez nie stoję i nie sapie nad czyjąś
                  głową o ustąpienie,a już głupio mi się robi jak starszy dziadzio chce mi ustąpić
                  miejsca- ooo nie co to to nie smileale ja się dobrze czuję i póki co mam dużo siły
                  więc mogę sobie na to pozwolić- co innego gdy któraś kobieta się bardzo źle
                  czuje,opadła z sił na zakupach i musi słuchać takich uwag.
                  • kali_pso Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 19:45
                    ja nigdy nie korzystam z kas pierwszeństwa, wole odstać te 10 minut
                    niż
                    słuchać głupich komentarzy,bo jeszcze bym się dowiedziała że jak
                    zrobić dziecko
                    to miałam siłę a jak postać 5 minut to już nie mam- po co mi
                    dodatkowy stres



                    Litości....może własnie dlatego kasy te są okupowane przez
                    wszystkich tylko nie przez tych, którzy POWINNI tam staćwinkP
                    • alicja.sunshine Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 20:31
                      kalipso...no właśnie-może ale czasem warto zaoszczędzić sobie słuchania.
                      Stoję w różnych kolejkach i tych uprzywilejowanych i tych zwykłych i jakoś nigdy
                      nikt nie miał zamiaru przepuszczać więc i ja wychylać się nie będę smilea co mi tam
                      smileja przepuszczam i ustępuję miejsca nie dlatego że tak wypada z zasady ale
                      dlatego że chciałabym aby ktoś mojej babci, mamie, tacie, dziadkowi, wujkowi,
                      stryjkowi ustąpił.
        • przeciwcialo Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:17
          Skorzystała z naleznego jej prawa.
        • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:59
          ma prosic by dopuszczono ją do kasy przeznaczonej dla niej czy
          przepraszac, ze smiała skorzystac z przywileju, który jej nalezy jak
          psu miska? Dla mnie ten wątek i pytanie jest z gatunku wzietych z
          kosmosu..ktos stanął do kasy nie przeznaczonej dla niego i jeszcze
          ma pretensje, ze kobieta ciężarna, dla której jest ta kasa miała
          czelność go wyprzedzic i nie przeprosić..no bez jaj!! Moze jeszcze
          inwalidzi powinni prosic i przepraszac za skorzystanie z toalet lub
          wind przeznaczonych dla nich? i to z obowiązujacym, wystarczająco
          pokornym uśmiechem skierowanym do zdrowych osób, które zechciały
          sobie ułatwić życie i też skorzystać?
          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:57
            litości
            Czy naprawdę słowo 'przepraszam' ma w Waszym słowniku znaczenie li i jedynie
            ekspiacyjne?
            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:18
              kawka74 napisała:
              > litości
              > Czy naprawdę słowo 'przepraszam' ma w Waszym słowniku znaczenie li
              i jedynie
              > ekspiacyjne?

              w tym konkretnym przypadku głównie..a prosić o wybaczenie osoba
              uprzywilejowana raczej nie miała powodu..o tym, ze jak ktos tu
              sugerował, przejechała po palcach autorce tez chyba nie było mowy,
              bo w tym przypadku miała by za co przepraszać..ale przepraszanie za
              to że staje tam gdzie jej miejsce to nie brak kultury tylko problem
              z asertywnością
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:25
                > w tym konkretnym przypadku głównie.

                A dlaczego?
                Przecież nikt nie wymaga od ciężarnej, żeby przepraszała, że jest ciężarna i
                śmie stawać w kolejce do kasy pierwszeństwa (nie wyłączności, tylko
                pierwszeństwa, co zdaje się ucieka w ferworze dyskusji), tylko żeby egzekwując
                swoje prawa wykazała ociupinę uprzejmości.
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:32
                  tylko żeby egzekwując
                  > swoje prawa wykazała ociupinę uprzejmości.
                  dlaczego i z jakiej racji? najczęściej niestety w takiej chwili
                  wybucha awantura ze stony osoby, która nie powinna stac w tej
                  kolejce lub następuja próby zablokowania osoby
                  uprzywilejowanej..wybacz wymaganie ale proszenia o możliwośc
                  skorzystania ze sowjego prawa i przepraszanie za to, ze sie z niego
                  korzysta jest dla mnie nieuprawnionym naduzyciem..i jak na mój gust
                  to autorka wątku, jako osoba nieuprawniona powinna przeprosić, że
                  utrudnia dostęp tej ciężarnej do "jej kasy"
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:39
                    > dlaczego i z jakiej racji?

                    A dlaczego nie? Uprzejmość boli?

                    > to autorka wątku, jako osoba nieuprawniona powinna przeprosić, że
                    > utrudnia dostęp tej ciężarnej do "jej kasy"

                    I jeszcze czerwony dywan rozłożyć, i świeże kwiaty rozsypać.
                    BTW kasa pierwszeństwa nie oznacza kasy wyłącznie dla uprzywilejowanych.
                    Oznacza, że w pierwszej kolejności obsługiwani są ci uprzywilejowani, a reszta
                    potem.
                    Nie wiem, czy mam drukowanymi literami napisać, żeby dotarło - nikt nie wymaga
                    przepraszania za korzystanie z przywileju.
                    • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:54
                      i ja też napiszę, że pewnie ja tez bym jakos "pokwitowała" fakt, ze
                      wjezdzam wózkiem na miejscu tej ciężarnej..ale domaganie sie tego
                      od niej i rzucanie gromów że tego nie zrobiła to naduzycie
                      > I jeszcze czerwony dywan rozłożyć, i świeże kwiaty rozsypać.
                      > BTW kasa pierwszeństwa nie oznacza kasy wyłącznie dla
                      uprzywilejowanych.
                      kas "normalnych" jest zazwyczaj czynnych duzo więcej niz
                      uprzywilejowanych i stawanie w tejze łączy sie z ryzykiem, ze pojawi
                      sie osoba uprzywilejowana..a moze i kilakanaście czy kilkadziedziąt
                      takich osób..i inni klienci maja "psi obowiązek" ich
                      przepuscić!!..bo jest to kasa dla nich a pozostałe dla innych
                      klientów..i czerwony dywan tu nie jest potrzebny..tylko własnie
                      elementarna kultura i odrobina pomyslunku..ja osobiscie do takiej
                      kasy właśnie nie staję..bo smoże się okazać, że w zwykłej moge byc
                      szybciej obsłuzona i zawsze widze ile osób jest przede mna..w kasie
                      uprzywilejowanej zawsze musiałabym sie liczyc, ze komus bede musiała
                      ustapić i go przepuscić
    • deela Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 19:42
      ustawiajac sie przy kasie pierwszenstwa godzisz sie na to ze przed toba zostanie
      BEZ ŁASKI obsluzona ciezarna lub kaleka osoba
      koniec kropka
      • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 20:00
        Czyli rozumiem że wg Ciebie Pani powinna jeszcze dodatkowo
        przejechac mi po palcach bo ustawilam sie w nie tej kasie?
        Gratuluję...
        I bez łaski bym ja przepuscila, wystarczy magiczne slowo...
        • deela Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 20:02
          czyli wg mnie stanela bo miala prawo i juz
          wdziecznosci oczekiwalas
          ? wybacz
          • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 20:06
            Nie. Elementarnej kultury.
            • deela Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 22:16
              tzn czego?
              przepraszam (za co) ze stane przed pania bo mam do tego prawo?
            • przeciwcialo Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:20
              Kultura to ty się powinnas wykazac i bez szmerania ustąpic. Wołami
              chyba nad kasa pisało. Gdyby zrobiła tak przy normalnej kasie
              miałabys powód do oburzenia.
        • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:54
          Olinko- pani uprzywilejowana kultura nie grzeszyla i tyle.To sie
          zdarza, fakt zajscia w ciaze nie wpływa na nabranie oglady, gdy sie
          jej nigdy nie posiadalo.
          Takich ludzi multum- i w ciazy i nie w ciazy.
          • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:04
            > Olinko- pani uprzywilejowana kultura nie grzeszyla i tyle.

            Ciekawe czy jakby powiedziała przepraszam to ból autorki wątku z powodu
            konieczności ustąpienia miejsca był by mniejszy?
            • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:06
              kropkacom napisała:

              > > Olinko- pani uprzywilejowana kultura nie grzeszyla i tyle.
              >
              > Ciekawe czy jakby powiedziała przepraszam to ból autorki wątku z powodu
              > konieczności ustąpienia miejsca był by mniejszy?
              _________________
              nie bo nie ZAPYTALA
              a to autorka chciala listosciwie sama wyrazic aprobate badz nie dla jej
              pierwszenstwa
              nie czaisz smile
            • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:11
              Nie sadze, aby chodzilo o BÓL ze miejsca trzeba ustapic, tylko o
              poczucie zlekcewazenia i potraktowania jak powietrze.Bo tak wlasnie
              sie pewnie poczuła.A ciezarowce od magicznego "przepraszam" chyba
              nic by nie ubylo?
              • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:13
                Bo tak wlasnie
                > sie pewnie poczuła.A ciezarowce od magicznego "przepraszam" chyba
                > nic by nie ubylo?

                aha
                oczywiscie jako osoba wysoce kulturalna klaniasz sie grzecznie przechodzac na
                zielonym
                • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:18
                  Przechodzac na zielonym przed nikogo sie nie wpycham, a to roznica.
                  Jak ktos mi tarasuje miejsce na chodniku, to wlasnie
                  go "przepraszam" gdy chce przejsc, a nie wtryniam sie przed niego
                  bez slowa.
                  • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:21
                    lola211 napisała:

                    > Przechodzac na zielonym przed nikogo sie nie wpycham, a to roznica.

                    wpychasz sie przed tych, ktorzy stoja na czerwonym

                    > Jak ktos mi tarasuje miejsce na chodniku, to wlasnie
                    > go "przepraszam" gdy chce przejsc, a nie wtryniam sie przed niego
                    > bez slowa.

                    widocznie ona jej nie tarasowala
                    podeszla od tej strony, z ktorej przepraszac jej (w rozumieniu - prosic o
                    zejscie z drogi, bo o to ci chodzi rozumiem) nie musiala
                    • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:29
                      Wlazła PRZED NIA.I wlasnie w takiej sytuacji nalezy uzyc
                      owego "przepraszam" czy innego zwrotu, jesli juz komus to
                      przepraszam przez gardlo przejsc nie chce , a nie traktowac
                      kolejkowicza jak powietrze.Chocby dlatego, ze kolejkowicz moze nie
                      zauwazyc, ze to osoba w ciazy, inwalida, itd.A tak- daje jasno do
                      zrozumienia, ze wejscie bez kolejki sie nalezy.
                      • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:35
                        Czy na pewno chodzi o przepraszam czy miała zapytać o pozwolenie ze skorzystania
                        z przywileju?
                        • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:43
                          Nie zapytac, tylko uzyc zwrotu grzecznosciowego."Przepraszam" w
                          takiej sytuacji nie oznacza pokornych przeprosin.
                          • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:48
                            "Mam pytanie dotyczące tzw. kas pierwszeństwa w marketach.
                            Czy kobieta w ciąży jako uprzywilejowana ma prawo bez zadnego słowa
                            wjechać wózkiem przede mnie?
                            Czy jednak wypada sie chociaż zapytać?"

                            Tak mam tylko wątpliwości...
                      • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:36
                        lola211 napisała:

                        > Chocby dlatego, ze kolejkowicz moze nie
                        > zauwazyc, ze to osoba w ciazy, inwalida, itd.A tak- daje jasno do
                        > zrozumienia, ze wejscie bez kolejki sie nalezy.
                        >

                        ona dala przechodzac bez kolejki
                        ty wiesz lepiej jak nalezy dawac?
                        nie musiala tez mowic zeby zobaczyc jej ciaze
                        autorka zauwazula
                        • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:41
                          > nie musiala tez mowic zeby zobaczyc jej ciaze
                          > autorka zauwazula

                          A inny nie zauwazy i moze dopiero wowczas do ciezarnej glowy dotrze,
                          ze nalezy otworzyc buzie i uswiadomic stojacego w kolejce, ze jest
                          sie uprzywilejowanym.
                          • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:27
                            > ze nalezy otworzyc buzie i uswiadomic stojacego w kolejce, ze jest
                            > sie uprzywilejowanym.
                            Przy kasie dla uprzywilejowanych? To dla nich jest właśnie ta kasa,
                            a nie dla tych, którym się 2 metry dalej nie chce podejść. To raczej
                            oni powinni ją przeprosić, że stoją tu i jej tarasują drogę...
                            • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:32
                              Ty naprawde nie odrózniasz przeprosin od "przepraszam" uzytego jako
                              zwrot grzecznosciowy?
              • myga [...] 09.11.08, 11:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:33
                  No to zle ci sie zdaje.To nie jest kasa TYLKO dla uprzywilejowanych.
        • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:15
          to Ty powinnas przeprosic, ze korzystasz z cudzego przywileju i
          przeprosić, że nie chciało Ci sie ustawic w kolejce do "normalnej
          kasy"!Na czole nie masz napisane, ze akurat Ty nie będziesz się
          awanturowac, czy złosliwie nie zastawisz dojazdu do kasy swoim
          wózkiem gdy tylko osoba uprzywilejowana zechce z swojego prawa
          skorzystac..a niestetety w obecnym pokoleniu jest to niemal
          Tradycją. 25 lat temu prawem było, z osoby uprzywilejowane (kobiety
          w ciąży, inwalidzi, matki z dzieckiem na ręku) miały prawo do
          obsłuzenia poza kolejnością w każdej kolejce..najwyzej przy większym
          zgromadzeniu osób uprzywilejowanych obsługiwane były 1:1 z osobami
          z "prawej" kolejki..i mimo kryzysu jakos nikomu to nie sprawiało
          problemu nawet gdy nie wisiała odpowiednia wywieszka..I na tym
          polega KULTURA, że porządny człowiek powinien sie do tego stosowac
          nawet bez przepisu..a jeżeli juz doszło do tego, ze musza być
          wydzielone kasy dla takich osób, bo nikt ich nie przepuści
          w "normalnej"..to zawłąszczanie sobie tych przywilejów i rządanie
          jakiegoś specjalnego traktowania w momencie gdy osoba uprawniona
          chce z niego skorzystać..jest dla mnie właśnie totalnym brakiem
          kultury!
          • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:20
            i mimo kryzysu jakos nikomu to nie sprawiało
            > problemu nawet gdy nie wisiała odpowiednia wywieszka

            Zarty sobie stroisz.
            Dobrze pamietam te awantury, zgrzytanie zebami i morderczy wzrok
            wbity w tych wszystkich uprzywilejowanych.
            I dobrze pamietam wypozyczanie cudzych dzieci na reku w celu
            ustawienia sie w kolejce dla wybrancow.
            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:27
              > Zarty sobie stroisz.
              > Dobrze pamietam te awantury, zgrzytanie zebami i morderczy wzrok
              > wbity w tych wszystkich uprzywilejowanych.
              nie, nie stroję sobie żartów.. ale ja mieszkam na tzw "prowincji" a
              nie w Warszawce to moze u nas kultura insza
              • hanalui Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 13:20
                babcia47 napisała:

                > > Zarty sobie stroisz.
                > > Dobrze pamietam te awantury, zgrzytanie zebami i morderczy wzrok
                > > wbity w tych wszystkich uprzywilejowanych.
                > nie, nie stroję sobie żartów.. ale ja mieszkam na tzw "prowincji"
                a
                > nie w Warszawce to moze u nas kultura insza

                Ja tez z prowincji...i tez dokladnie pamietam te karczemne awantury
                w stosunku do uprzywilejowanych i czeste pozycznie
                mojego "rozdartego" wowczas brata by kupic co lepszy deficytowy
                towar smile
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:19
                  no pacz pani a moich dwóch maluchów nikt nie chciał pożyczać choć
                  nie byli "rozdarci"..a może własnie dlatego smile)
              • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:38
                W Warszawie to ja bylam w swoim zyciu 5 dni.
                Babciu- pamiec cie zawodzi, jesli chodzi o "tamte czasy".
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:50
                  moze ja i jestem babcią ale bez demencji jeszcze..a "tamte" czasy
                  dobrze pamietam bo byłam wówczas dwa razy ciężarną i młodą mamą..i
                  pamiętam je z autopsji a nie opowiadań czy jednostkowych awantur
                  zaobserwowanych w sklepie. Bywało, ze nieznajomi wnosili mi wózek i
                  zakupy na wysokie 2-gie piętro, przepuszczano mnie w kolejkach,
                  pomagano przytrzymac drzwi i wtargac wózek do pomieszczenia..a
                  zgodnie z tym co mówią psychologowie bardziej pamięta się przykre
                  doswiadczenia niż te miłe.. Kiedy czytam lub obserwuję obecne
                  podejscie do osób "uprzywilejowanych" to nieodmiennie ogarnia mnie
                  zdziwienie, bo ja mam jeszcze naleciałości z czasów tego wrednego
                  komunizmu, że tym osobom pomoc lub "przepuszczenie" w kolejce się po
                  prostu należy..może jest to wyrobiony w tamtych czasach odruch..a
                  może zwykła kultura i empatia
                  • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:55
                    No ja tez z autopsji.
                    Byly zarowno awantury jak i bardzo normalne zachowania.Tak jak dzis,
                    naprawde nie widze roznicy.
          • myga [...] 09.11.08, 11:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sosenka8 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 20:08
      Owa ciężarna fakt, mogła chociaż się uśmięchnąć. Bylo jej powiedziec
      że Ty też jesteś w ciąży, tylko nie masz jeszcze brzucha, bo to
      początek i ją bardzo przepraszaza, ale Ty pójdziesz pierwsza bo masz
      mdłości wink
      I nie chodzi mi o fakt nie przepuszczenia ciężarnej, bo jak
      najbardziej jej się to należy, ale o jej zachowanie. Zachiwała się
      jak tu już było o tym jak burak wink
      • sylwiamc Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 21:30
        No właśnie - ciekawe jak by się owa ciężarna zachowała - zaczęłaby
        dyskusję która z was jest BARDZIEJ w ciąży i co za tym idzie
        BARDZIEJ uprzywilejowana??
        Zdecydowanie słowo "przepraszam czy mogę?" a następnie "dziękuję"
        byłoby z jej strony na miejscu, ale jak widać buraków mamy nie tylko
        wśród osób nie przepuszczających uprzywilejowanych, ale i wśród
        samych uprzywilejowanych.
      • deela Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 13:19
        > Owa ciężarna fakt, mogła chociaż się uśmięchnąć. Bylo jej powiedziec
        > że Ty też jesteś w ciąży, tylko nie masz jeszcze brzucha, bo to
        > początek i ją bardzo przepraszaza, ale Ty pójdziesz pierwsza bo masz
        > mdłości wink
        a to zonk
        bo kasa pierwszenstwa podobnie jak miejsce w autobusie jest dla osob w WIDOCZNEJ
        ciazy lub o WIDOCZNYM kalectwie
        a to peszek nie?
    • landri83 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 21:39
      Ja mowilam "przepraszam", ale w sensie "przepraszam" jak sie mowi przepychajac sie przez tlum do wyjscia w autobusie, a nie "przepraszam, czy moze mnie Pani przepuscic?". Kultura nakazuje zwrocic uwage na wspolkolejkowiczow (prosze, przepraszam, dziekuje), ale nie uwazam za stosowne prosic o cos, co mi sie nalezy (w sensie: "Przepraszam, czy może mi Pani zapłacić pensję?" do pracodawcy).
    • twarz2 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 21:52
      Może nie zapytała ze względu na wcześniejsze złe doświadczenia w takich
      kolejkach.. Ja osobiście nie zwróciłabym szczególnej uwagi na sposób w jaki się
      zachowała, a już na pewno nie nazwałabym jej burakiem (ani innym warzywem) - w
      końcu hormony robią swoje.

      Ja z tych co przepuszcza w każdej kolejce (czy z przywilejem czy bez) za co
      często gęsto "obrywam". "Obrywanie" mnie nie rusza, więc jak jest tu ktoś kto
      próbował mnie kiedyś naprostować to możne sobie darować, bo do mnie jak grochem
      o ścianę smile
    • nataliam2 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 22:19
      Szczerze?
      To ja jestem w ciąży, i nikt, jeszcze nikt nie ustąpił mi miejsca, czy
      przepuściłby do kasy. Brzusio mam widoczny i naprawdę nikt mi jeszcze tego nie
      zaproponował, chociaż stałam w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych.
      gdybym miała tyle odwagi to zrobiłabym to samo co kobieta w ciąży z wątku, ale
      ja nie mam tyle odwagi, jak raz się zapytałam czy mogłabym zostać przepuszczona
      to usłyszałam obelgi pod swoim adresem wiec też pewnie bym się nie zapytała.
      Na forum rówieśniczym jest mój watek, jak kobieta wepchnęła się przede mną w
      kolejkę a moją ciążę naprawdę było już widać.
      • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 22:24
        oj, nikt jak zwykle nic nie rozumie
        nie chodzi o to, żeby przepraszać za własną ciążę, ale o to, żeby egzekwując
        swoje prawa nie zachowywać się po chamsku
        • nataliam2 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 00:05
          Rozumiem
          Ale za co ta Pani ma przepraszać, za to że to miejsce się jej należało?
          Nie miała ochoty powiedzieć dziękuję i tyle, jej sprawa. Czy my zawsze za
          wszystko musimy dziękować, nawet jak coś nam się należy. No ja bym podziękowała
          jak by mi ktoś no. zakupy zapakował a by robić tego nie musiał bo w końcu to nie
          jego obowiązek a przepuszczenie już tak.
          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 08:51
            Oczywiście, że nie trzeba za nic dziękować - tylko potem trudno mieć pretensje o
            etykietkę buraka.
            Miejsce w autobusie też się należy - rozumiem, że ktoś, kto Ci ustąpi, nie
            usłyszy 'dziękuję', bo i po co.
            Dajcie spokój, chamstwo i drobnomieszczaństwo.
            • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 08:59
              co innego podziekowac za przysluge
              a co innego pytac o pierwszenstwo w kasie pierwszenstwa
              podejmujac dyskusje z kolejkowiczami i PYTAJAC czy cie aby nie przepuszcza
              stawiasz sie w pozycji proszaco-konfrontujacej, co nie kazdy lubi w stosunku do
              obcych ludzi
              po drugie dopuszczasz odmowe

              ja zeby sie narodu nie prosic, stalam jak ten ciec potulnie w kolejce, bo to dla
              mnie zadna przyjemnosc dyskutowac z obcymi swoj stan odmienny i liczyc na ich laske
              i sie nie prosilam
              gdyby mnie ktos przepuscil, podziekowalabym najuprzejmiej jak umiem
              wcale sie nie dziwie ze dziewczyna sie nie wypraszala o swoj przywilej
              a autorka najwyrazniej o to ma pretensje - ze mogla bylo JA PROSIC
              a Lila dobrze prawi
              bylo nie stawac
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:10
                Moofka
                Ja nie sugeruję przepraszania i pytania trwożnym głosikiem, czy aby kolejka
                wyraża uprzejmie zgodę na to, żeby ciężarna skorzystała ze swojego przywileju.
                Słowo 'przepraszam' ma wiele znaczeń, niekoniecznie musi nieść za sobą poczucie
                winy za to, że się ma te przywileje.
                'Dziękuję' czy lekki uśmiech nikogo nie zabiły (no chyba że, a ja nic o tym nie
                wiem).
                To ja, cham i prostak, rozumiem takie niuanse, a doskonale wychowane eMamy rwące
                włosy z głowy nad upadkiem ludzkości - nie?
                • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:21
                  kawka74 napisała:

                  > Moofka
                  > Ja nie sugeruję przepraszania i pytania trwożnym głosikiem, czy aby kolejka
                  > wyraża uprzejmie zgodę na to, żeby ciężarna skorzystała ze swojego przywileju.
                  > Słowo 'przepraszam' ma wiele znaczeń, niekoniecznie musi nieść za sobą poczucie
                  > winy za to, że się ma te przywileje.
                  > 'Dziękuję' czy lekki uśmiech nikogo nie zabiły (no chyba że, a ja nic o tym nie
                  > wiem).

                  dziekuje nie zabilo, my dyskutujemy o PROSZENIU
                  o nieproszenie autorka ma pretensje
                  a ja rozumiem, ze nie chce sie prosic obcych ludzi, zeby cos ci zrobili, bo ty
                  jestes w ciazy
                  to jest ten kontekst
                  dla przykladu pierwszy z brzegu
                  to jest ten kontekst
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=86993414&wv.x=2&a=86994358
                  kazda ciezarna wlasnie to pisze - glupio mi bylo, ze wzgledu na swoj brzuch
                  konfrontowac sie z obcym narodem
                  i narazac na komentarze
                  widze ze ty tego nie zrozumiesz

                  > To ja, cham i prostak, rozumiem takie niuanse, a doskonale wychowane eMamy rwąc
                  > e
                  > włosy z głowy nad upadkiem ludzkości - nie?
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:45
                    Moofka, nie zapowietrzaj się, tylko przeczytaj jeszcze drugi mój post.
                    • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:58
                      zapowietrzam sie i owszem
                      dlatego, ze po raz kolejny na przestrzeni kilku dni pojawia sie, o ironio, na
                      forum dla matek, o matkach i przez matki tworzone
                      oczekiwanie wobec kobiet, ze pod przykrywka tak zwanej "kultury" osobistej beda
                      miejsce swoje uboczne i podrzedne znac
                      cicho siedziec, za siebie i dziecko przepraszac i o rzeczy oczywiste "prosic"
                      dlaczego do cholery
                      skad taka potrzeba oczekiwac sluzalczosci, przepraszania i cmokania w zadek od
                      kobiety w widocznej ciazy czy matki malego dziecka
                      bo jej jest trudniej?
                      wiec naturalnym odruchem cywilizowanego czlowieka jest pomoc i przyjac, ktos w
                      takiej sytuacji moze miec przywilej, a male dziecko moze zaplakac i nie jest
                      przejaw zlej woli i braku wychowania
                      czy moze jakas dziecka satysfakcja, chcialo ci sie babo bachory rodzic to teraz
                      cierp
                      skoro o tej "kulturze" tak dyskutujemy - co uwazam jest bledem juz u zalozen
                      dyskusji
                      to dlaczego autorka nie PRZEPROSILA ze stoi do kasy nie dla niej przeznaczonej
                      a ma pretensje, ze jej nie POPROSZONO, czy aby nie ustapi?
                      • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:53
                        O, ulało Ci się?
                        Jak się odpowietrzysz i uspokoisz, to pogadamy.
                        • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:56
                          dosc zenujace
                          a cos w temacie? czy tylko milusie dopieprzaneczko, ze ktos sie z kawusia nie
                          zgodzil
                          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 10:59
                            W temacie, Moofciu, już się wypowiedziałam. Dałam również jasny komunikat, do
                            której konkretnie wypowiedzi się odnoszę. Nie załapałaś, tylko się indyczysz i
                            tupiesz nóżką.
                            Zabawne.
                            • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:04
                              zenujace dosc
                              bez odbioru ;/

                              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:06
                                I jeszcze się obrażasz :p
                        • myga [...] 09.11.08, 11:28
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:34
                            A Ty, rybciu, kto?
                            Z Tobą przecież nie rozmawiam, więc się nie wcinaj.
                            • myga [...] 09.11.08, 11:39
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • myga [...] 09.11.08, 11:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:03
                    'Ty' to znaczy kto?
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:12
                Gwoli ścisłości - w tym poście odnoszę się bardziej do słów pani, która nie
                widzi potrzeby wyduszenia z siebie 'dziękuję', skoro się coś należy, mniej do
                sytuacji opisywanej przez autorkę wątku.
            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:40
              > Miejsce w autobusie też się należy - rozumiem, że ktoś, kto Ci
              ustąpi, nie
              > usłyszy 'dziękuję', bo i po co.
              jeżeli ustepujący miejsca siedzi na miejscu dla osoby
              uprzywilejowanej to powinien sie liczyc z tym, ze wręcz moze
              usłyszeć rządanie ustapienia..w innym przypadku nalezy
              podziękować..ale czym innym jest uprzejmość z czyjejs strony a czym
              innym korzystanie z praw nienaleznych..i w takiej sytuacji (kasa
              uprzywilejowana, miejsce dla osoby uprzywilejowanej w środkach
              komunikacji)osoba, której się ten przywilej nie nalezy ma OBOWIĄZEK
              ustąpić..a w przypadku gdy trzeba jej o tym przypomniec..powinna
              przeprosic za naduzycie
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:50
                Jeszcze raz?
                Jeszcze raz.

                Nikt nie kwestionuje praw uprzywilejowanych. Rozumiem jednak, że należy się
                liczyć z tym, że jeśli się zagapię i kogoś przeoczę, ten ktoś wyciągnie mnie za
                włosy z miejsca dla uprzywilejowanych, bo mu się należy i nie zniży się do
                'przepraszam, chciałabym usiąść/skorzystać z pierwszeństwa'.
                To już chyba wolę dresiarstwo niż kontakt z uprzywilejowanymi.
                • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:56
                  > Nikt nie kwestionuje praw uprzywilejowanych. Rozumiem jednak, że należy się
                  > liczyć z tym, że jeśli się zagapię i kogoś przeoczę, ten ktoś wyciągnie mnie za
                  > włosy z miejsca dla uprzywilejowanych, bo mu się należy i nie zniży się do
                  > 'przepraszam, chciałabym usiąść/skorzystać z pierwszeństwa'.
                  > To już chyba wolę dresiarstwo niż kontakt z uprzywilejowanymi.

                  tu juz na swpoim koniku zagalopowalas sie hektar za daleko
                  gdzie wlosy, gdzie szarpanie
                  a gdzie wejscie bez kolejki w uprzywilejowanej kasie
                  ja rozumiem, ze ty tego nie rozumiesz
                  bo doswiadczen w staniu z brzuchem i zylakami do kolejki nie masz
                  i nie majac tej perspektywy sama mysl, ze nieproszona moglabys okazac ciezarnej
                  przysluge powoduje, ze walisz na oslep i siegasz najtanszych chwytow w pozal sie
                  boze dyskusji
                  twoja zajadlosc w tym watku niby o "głupie przepraszam" w stosunku do kazdego
                  kto twojej zapieklosci nie podziela jest porazajaca
                  i w sumie obrzydliwa ;/
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:02
                    Moofka
                    przegięłaś, qrwa, przegięłaś
                    i to ostro, bardzo ostro
                    bądź łaskawa wygasić mnie sobie, bo dla mnie od tej chwili nie istniejesz
                    • myga [...] 09.11.08, 12:13
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:12
                    Dżizas, Moof, co z Tobą?
                    Przecież kuźwa NIKT nie twierdzi, że należy tę ciężarna zglanować za
                    to, że weszła przed kolejkę. NIKT nie twierdzi, że nie należy
                    egzekwować przywilejów. Chodzi o zwykła KULTURĘ - czyli przepraszam,
                    jestem w ciąży, proszę mnie przepuścic. To tak dużo?
                    Ja dokładnie tak robiłam i robię - zwracam się stanowczo, ale
                    grzecznie. I nie ma to NIC wspólnego z proszenie/blaganiem czy
                    czymkolwiek innym. I kurcze - nikt nigdy mi nie odmówił/nie
                    dyskutował/nie robił min.
                    • anulka.p Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:17
                      Erin, nie udawajmy pierwszych naiwnychsmile Cały te wątek nie jest o
                      słówko "przepraszam" - opisana sytuacja jest tylko pretektem, a
                      dyskusja - jak to na emamie - idzie o pryncypia pewne, tak to
                      nazwijmytongue_out
                      • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:20
                        Hmm, nawet jeśli, to nadal uważam, że Moof w tym wątku nieco
                        histeryznuje wink i uwaza, ze ktos od ciezarnych wymaga pisania podan
                        o dostep do kas pierwszenstwa. A tutaj raczej tylko o zwykle
                        KULTURALNE i, wydawaloby sie, normalne zachowanie chodzi.
                        • anulka.p Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:25
                          Eee tam, wcale nie histeryzuje. A można, można tu trochę
                          pohisteryzowaćsmile Wolę nie myśleć, co by się wtedy działotongue_out
                          • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:27
                            Słuchaj, no generalnie to można wszystko - wpychać się bez słowa,
                            powiedzieć 'przepraszam, idę', powiedzieć 'czy mogę skorzystać z
                            pierwszeństwa', stać i blagać wzrokiem, podejść i od razu zrobić
                            awanture. Kazdy wybiera z tego (niepełnego) zestawu to, co mu
                            najbardziej pasuje. I za ten wybor moze byc oceniony.
                            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:33
                              przeciez ta ciężarna nie robiła awantury! autorka stała pewnie przed
                              barierkami tworzacymi "korytarzyk" przed kasa i ona podjechała i
                              ustawiła się przed nią jako osoba, która ma prawo podjechać bez
                              kolejki..za co miała przepraszać lub dziękować?..za to, ze autorka
                              liczyła na exspresowe przejscie przez kasy a tu zonk? stająć do tej
                              kasy musiała sie chyba liczyć, że podejdzie ktos uprzywilejowany i
                              będzie musiała (!!) go przepuscić
                              • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:34
                                Nie będe po raz kolejny pisała tego samego. Przeczytaj mój pierwszy
                                post w tym watku - nie bedziesz sie musiala produkowac smile
                            • anulka.p Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:33
                              e_r_i_n napisała:

                              > Słuchaj, no generalnie to można wszystko - wpychać się bez słowa,
                              > powiedzieć 'przepraszam, idę', powiedzieć 'czy mogę skorzystać z
                              > pierwszeństwa', stać i blagać wzrokiem, podejść i od razu zrobić
                              > awanture. Kazdy wybiera z tego (niepełnego) zestawu to, co mu
                              > najbardziej pasuje. I za ten wybor moze byc oceniony.

                              Oczywisciesmile
                              A najlepiej po prostu nie stawać w kolejce do kasy dla
                              uprzywilejowanych jak się nim nie jest, nie parkować na takim
                              miejscu, itd. Wtedy nikt nie nędzie czuł się rozżalony, ze ktoś nie
                              przepuscil, a inny, ze ten nie przeprosił i nie dziękował.
                    • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:20
                      > egzekwować przywilejów. Chodzi o zwykła KULTURĘ - czyli
                      przepraszam,
                      > jestem w ciąży, proszę mnie przepuścic.

                      Przy zwykłej kasie taki tekst ciężarna powinna powiedzieć, jeżeli
                      chiałaby by ją przepuszczono, przy kasach uprzywilejowanych, może,
                      lecz nie musi. Właśnie po to powstały te kasy, by ciężarne przy
                      zwykłych kasach nie musiały się spowiadać ze swojego stanu...
                      • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:24
                        Chyba zaraz osiągnę stan podobny do Kawki - pokaż mi proszę, gdzie
                        ja sugeruję, że się spowiadać ma?
                        • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:38
                          Nie sugerujesz. Samo się nasuwa, ze jednak coś mówić ma. A przy
                          kasie z pierwszeństwem, nie musi...
                          • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 13:45
                            Nie musi - tak jak osoba przechodzaca do drzwi w załtoczonym
                            autobusie. Też nie musi.
                            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:37
                              chyba niedokładnie przeczytałaś post autorki:
                              "Witam.
                              Mam pytanie dotyczące tzw. kas pierwszeństwa w marketach.
                              Czy kobieta w ciąży jako uprzywilejowana ma prawo bez zadnego słowa
                              wjechać wózkiem przede mnie?
                              Czy jednak wypada sie chociaż zapytać?"
                              - tu nie ma pretensji o to ze ciężarna sie "przepychała" bez
                              słowa "przepraszam", co jest w takiej sytuacji naturalne a o to, że
                              BEZ PYTANIA zachciało jej sie skorzystać z przywileju pierwszeństwa
                              w kasie do tego przeznaczonej!!
                              • lola211 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:58
                                Moje zdanie jest takie- pytac nie musiala.
                                Jednakze podejscie bez jednego slowa jest po prostu niekulturalne i
                                tyle.
                      • crises Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:26
                        > Przy zwykłej kasie taki tekst ciężarna powinna powiedzieć

                        No i wtedy ktoś stojący przy takiej kasie miałby pełne prawo powiedzieć jej
                        "spadówa do kasy dla uprzywilejowanych albo proszę won na koniec kolejki".
                • anulka.p Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:07
                  kawka74 napisała:


                  > To już chyba wolę dresiarstwo niż kontakt z uprzywilejowanymi.

                  Kawka, Ty w ogóle coś dresiastwo woliszsmile. Dres lepszy od
                  rozjuszonej mamusi, dres lepszy od uprzywilejowanego. Czekam na ciag
                  dalszy, od kogo lepszy jest dresP
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:09
                  bo mu się należy i nie zniży się do
                  > 'przepraszam, chciałabym usiąść/skorzystać z pierwszeństwa'.
                  > To już chyba wolę dresiarstwo niż kontakt z uprzywilejowanymi.
                  pewnie na początek taki tekst byś usłyszała..ale gdybyś miała ochote
                  dyskutowac, to ja bym sie zwróciła do kierowcy, konduktora, kasjera
                  lub kierownika sklepu..kobieta z wózkiem nie miała problemu z
                  podjechaniem, bo autorka nie miała zamiaru jej blokowac lub nie
                  zdążyła wink..ale też nie miała powodu oczekiwac od osoby
                  uprzywilejowanej wyrazów dziękczynnych, że tego nie zrobiła
                  lub "przepraszających" za to że do kasy dla osób uprzywilejowanych
                  podjechała bez kolejki..
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:20
                    ale gdybyś miała ochote
                    > dyskutowac,

                    Ale ja NIE MAM ochoty dyskutować. Nie kwestionuję w żaden sposób tego, że się
                    należy i pierwszeństwo, i miejsce, tylko nie chciałabym na dzień dobry słyszeć
                    niezasłużonych jobów, to wszystko.
                    Ustępując ciężarnej, matce z dzieckiem, staruszkowi czy kobiecie, która prawie
                    ze łzami w oczach błaga o przepuszczenie, bo zaraz się zsika (tak też się
                    zdarzyło) mówię 'ależ proszę', uśmiecham się i przepuszczam bez mamrotania,
                    fukania, obrażania się i głupich komentarzy. Jakoś takoś miło mi było usłyszeć
                    'dziękuję'.
                    Oczywiście nie ma obowiązku dziękowania, przepraszania, to tylko dobra wola.
                • hamerykanka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:26
                  Kawko, daruj sobie Te panie raczej przejada cie wozkiem po palcach
                  albo uderza nim po nerkach, a na zwrocona uwage wyzwa, a nie
                  przejdzie im przez gardlo prosze czy dziekuje.
                  I to wszystko powoduje ze bardzo sie ciesze ze nie mieszkam w Polsce.
                  Pozdrawiam
            • nataliam2 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:41
              Co innego jak ktoś wstanie i powie "proszę niech Pan/Pani usiądzie, czy niech
              Pan/Pani przejdzie pierwsza do kasy" a co innego jak nikt nic nie mówi, więc się
              wpycham.
              za to przepraszać nie miałabym zamiaru.
              Oczywiście jak ktoś zrobi coś co mi się nie należy żeby mi ulżyć to podziękuję.
              Ale autorka wątku niczego takiego nie zaproponowała a owa pani sama
              wyegzekwowała to co jej się należy.
    • osa551 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 23:03
      Nigdy w ciąży nie korzystałam z takiej kasy. Nigdy też żadna kobieta w ciąży nie
      weszła przede mnie do kolejki do takiej kasy - ale sama wpuszczałam kobiety w
      ciąży, które się ustawiały za mną.

      Raz mi się zdarzyło, że stałam w kolejce do takiej kasy (podkreślam - stałam w
      kolejce) z malutkim dzieckiem w wózku. Miałam do kupienia tylko 2 paczki
      pieluch. Chciała sie przede mnie wepchnąć pani "inwalidka" z wózkiem pełnym
      zakupów. Jak jej odmówiłam twierdząc, że mam 10 tygodniowe dziecko w wózku to o
      mało nie pobiła mnie kulą. Nie rozumiem - miała siłę, żeby chodzić po tym
      hipermarkecie ze 2 godziny a chciała się wepchnąć przed matkę z dzieckiem.
    • alexandra74 Re: Kasy pierwszeństwa 08.11.08, 23:17
      również nie korzystam z takowych kas (to samo dot. kas pt. 10 czy 5
      art.=sztuk).

      Ciekawa jestam natomiast, czy Waszym zdaniem zachowałam się
      własciwie podchodząc w 9 miesiącu ciąży z drugiej strony 20-osobowej
      kolejki "po mięso" i informując, że jestem uprzywilejowana.
      Zdziwiona ekspedientka oznajmiła, że wszystko zależy od tego, czy
      klienci w kolejce zgodzą się mnie przepuścić.
    • via_via Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 01:06
      po tym jak pewna niewiasta widząc mnie (w 8 m-cu ciąży) zbliżającą się do kasy
      pierwszeństwa niemalże położyła się na taśmie między swoimi serami i pomidorami
      pozbyłam się skrupułów w omijaniu kolejki. Zapytałam kasjerkę na jakiej zasadzie
      to funkcjonuje - powiedziała, że to w jej obowiązku - o ile uprzywilejowana
      osoba nie przejdzie do przodu sama - jest wyłowienie takiej osoby i poproszenie
      jej o przejście na czoło kolejki. Zdarzyło mi się raz, że kasjerka wywołała mnie
      do przodu, ale podziękowałam, bo przede mną stały jakieś dzieci z batonikami,
      zdarzyło mi się - po incydencie z babą na taśmie - przejść na przód z koszykiem,
      cóż - gdyby wzrok mógł zabijać, zginęłabym niechybnie od spojrzenia faceta w
      kaszkiecie. I raz przepuściła mnie sama dziewczyna z maleńkim dzieckiem w wózku,
      powiedziała, że niedawno sama była w ciąży i wie jak ludzie reagują. I to był
      jedyny przypadek empatii z jakim się spotkałam w trakcie tych 9 m-cy, włączając
      w to okoliczności typu komunikacja miejska, poczta itd.
    • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 02:15
      mogla powiedziec, mogla nie powiedziec
      to ty sie czepiasz i szukasz dziury w przyslowiowej dupie
      • koala500 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 02:29
        moofka napisała:

        > mogla powiedziec, mogla nie powiedziec
        > to ty sie czepiasz i szukasz dziury w przyslowiowej dupie
        >
        o - i to jest dobra pointa całej tej dyskusjismile)
        • xemira Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 04:49
          wspolczuje wam biedne calych tych roznych sytuacji.
          Ja jestem uprzywilejowana wtedy, kiedy w koszyku mam nie wiecej niz 8 produktow
    • przeciwcialo Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:16
      Nie podchodzę do kas pierwszeństwa- tam nawet pismem obrazkowym
      piszą dla kogo ona jest. Nawet analfabeta powinien zrozumiec dla
      kogo ta kasa nie mówiąc o wykształconych e- mamach.
      czasem korzystam z kasy szybkiej do 5 produktów o ile mam takie małe
      zakupy.
      • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:57
        Wszystko się rozchodzi o magiczne słowo "przepraszam", tak? Jak teraz o tym
        myślę to autorka też powinna go użyć bo stała na moje nie przy kasie
        pierwszeństwa a w ciąży nie jest. Ja wiem że trudno się powstrzymać skoro pewnie
        przy tej kasie była krótsza kolejka ale jednak. Po coś te kasy są. Pytać o
        pozwolenie na wjazd do kasy ciężarna nie musiała. Uprzejmiejsza mogła by
        oczywiście być.
        • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 09:59
          > bo stała na moje nie przy kasie

          Tego nie tam nie powinno być oczywiście smile
    • maurra kuriozum jakieś 09.11.08, 11:15
      wcinasz się kolejki nie dla ciebie przeznaczonej i masz pretensje, ze Ci, dla
      których ona jest, nie przepraszają/nie proszą o skorzystanie?

      a'propos "niegrzeczności" - niegrzeczne to jest wtrynianie się do kas, które są
      przeznaczone dla osób chorych czy ciężarnych a nie zdrowych i bez brzucha
      Sama się "wryłaś" choć zapewne miałaś do dyspozycji ca 10 kas zwykłych
      z doświadczenia wiem, że jakiekolwiek "proszę" czy "przepraszam" potrafi działać
      na towarzystwo kolejkowe jak płachta na byka (bo tacy byli cwani, takie sobie
      skróty umyślili, specjalną kolejeczkę zajęli a tu proszę, ktoś im plan rozwala).
      Jak chcesz zawsze grzecznie i kulturalnie to nie podpinaj się pod cudze
      przywileje, czyli - nie jesteś w ciąży, nie ustawiasz się do kasy dla
      ciężarnych, masz w koszyku 12 rzeczy, nie ustawiasz się do kasy "do 10" etc.
    • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:36
      Cały ten wątek to jest bicie piany o niczym.
      Generalnie przyjemniej jest, jeśli wszyscy są dla siebie
      sympatyczni. Prosić o przepuszczenie do kasy pani nie musiała. Ale
      powiedzieć 'przepraszam' (w sensie - przepuść mnie) i podziękować za
      to - wypadałoby.
      • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:41
        Prosić o przepuszczenie do kasy pani nie musiała. Ale
        > powiedzieć 'przepraszam' (w sensie - przepuść mnie) i podziękować za
        > to - wypadałoby.

        Toż ja to piszę już pięćdziesiąty raz, i bez skutku.
        • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:45
          Wiem, Kawko, wiem smile
          Czasami myślę, że niektórzy ludzie niesympatyczne reakcje mają w
          odpowiedzi na swoje niesympatyczne podejście do innych/wyraz
          twarzy/aurę wokół siebie wink
          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:56
            ano
            trudno mi się pojąć, że dla dyskutujących tu pań istnieją tylko dwie opcje -
            albo wózkiem po nogach, albo 'przepraszam, że żyję'
            Nie da się tak... środkiem...?
            • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:12
              a ciężarna "pojechała po nogach" czy tylko wjechała wózkiem przed
              autorkę?
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:23
                metafora - trudne słowo, że tak zacytuję
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:26
                  > metafora - trudne słowo, że tak zacytuję
                  tyle, ze ta metafora tu pasuje jak pięść do nosa, ciężarna nikomu
                  krzywdy nie zrobiła..i nie odebrała należnego przywileju..co
                  najwyzej rozwiała nadzieje na szybsze załatwienie swoich
                  zakupów..ale za to raczej przepraszać nie była zobowiązana, bo
                  autorka sama naraziła się na takie ryzyko
                  • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 14:32
                    Babciu,
                    czy Ty rozumiesz, co się do Ciebie pisze?
                    Jak ja mam napisać, drukowanymi literami, żebyś wyłapała niuanse i odcienie, i
                    nie traktowała śmiertelnie serio każdego słowa i zdania?
                    • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 15:03
                      > Jak ja mam napisać, drukowanymi literami, żebyś wyłapała niuanse i
                      odcienie, i
                      > nie traktowała śmiertelnie serio każdego słowa i zdania?
                      a'propos niuansów zaproponuje Ci to samo co Erin czyli ponowne
                      przeczytanie pierwotnego postu autorki, która zapytała czy do
                      uprzywilejowanej kasy ciężarna miała prawo podjechac z boku czy
                      powinna zapytać czy może "skorzystać"..w kolejnym poscie z tego sie
                      zrobiło, ze przynajmniej powinna powiedziec "przepraszam"..nie
                      pchając się, nie jeżdżąc po odciskach itd..autorka spodziewała sie,
                      ze ciężarna poprosi ja o pozwolenie skorzystania z własnego
                      przywileju i przeprosi ją..właśnie za co?? chyba za to, ze ta bedzie
                      musiała stać o kilka minut dłuzej bo ustawiła się do kasy dla
                      uprzywilejowanych a tu (jaka przykrość) pojawiła sie taka osoba i
                      nie była łaskawa jej zapytac lub przeprosic za wyrządzoną
                      przykrość..no może to słówko osłodziło by zycie autorce..ale tak
                      szczerze mówiąc absolutnie jej się nie należało
                      • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 16:14
                        babcia47 napisała:

                        > i przeprosi ją..właśnie za co??

                        Babciu, proponujesz coś, czego sama nie robisz - czyli NIE CZYTASZ.
                        Jak przechodzisz w zatłoczonym autobusie, to mówisz 'przepraszam',
                        prawda? Własnie o takie kurtuazyjne przepraszam cały czas chodzi.
                        • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:08
                          > Babciu, proponujesz coś, czego sama nie robisz - czyli NIE CZYTASZ.
                          ..zacytuj mi fragment gdzie było wspomniane, ze ciężarna musiała się
                          przepychać lub słowem "przepraszam" prosic o ustąpienie z drogi!
                          zapewne podjechała z boku i tyle..ja też stojac w kolejce nie
                          wjeżdżam poprzednikowi wózkiem na plecy, więc pewnie był odstęp, z
                          którego skorzystała..tematem nie jest sposób przedzierania sie przez
                          zatłoczony tłum, co wymagało by faktycznie takich "grzecznosciowych"
                          zwrotów a pytanie czy miała prawo podejśc bez kolejki BEZ PYTANIA do
                          kasy dla uprzywilejowanych..bo zgodnie z tym co napisała autorka
                          właśnie za to powinna usłuszec od ciężarnej "przepraszam"
        • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:51
          > Toż ja to piszę już pięćdziesiąty raz, i bez skutku.
          Tak Kawko, tu masz rację, ale ani razu nie przyznałaś, że jednak
          autorka wątku sama sobie jest winna, bo to ona znalazła się na tej
          gorszej pozycji przy kasie przeznaczonej dla innych osób. I że jej
          też by korona nie spadła z głowy, gdyby sama ustąpiła i się
          uśmiechnęła mówiąc - jako pierwsza - rpszę. I że to ona jednak ten
          pierwszy gest, gdyby chciała wykazać się tą kulturą, której brak
          zarzuca innym.
          • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:58
            > Tak Kawko, tu masz rację, ale ani razu nie przyznałaś, że jednak
            > autorka wątku sama sobie jest winna,

            Trudno mi to przyznać, ponieważ nie wiem, w jakim momencie ciężarna została
            zauważona przez autorkę wątku. Jeśli dopiero w momencie, kiedy znalazła się
            przed autorką, cóż...
            • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:12
              Kawko, sorry, ale przy takiej kasie nie zauważyć ciężarnej - to tak
              jak wejść do tramwaju, usiąść na miejscu dla niepełnospranych i
              patrzyć w okno, by tych niepełnosprawnych nie zauważyć. Jak dla mnie
              ten sam poziom kultury, a raczej jego braku. I tyle...

              A co do tej konkretnej ciężarnej - ciekawe, że nikt nie dostrzegł
              pełnosprawnego partnera, który spokojnie mógł swoje odstać przy
              zwykłej kasie...
              Ale to Olinki wcale nie usprawiedliwia.
              • kawka74 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:26
                > Kawko, sorry, ale przy takiej kasie nie zauważyć ciężarnej -

                Wyobraź sobie, że to się może zdarzyć. Wystarczy na sekundę odwrócić wzrok i
                wyglądać uprzywilejowanych w innych rejonach sklepu ;p
                Można nie zauważyć, naprawdę.

                ciekawe, że nikt nie dostrzegł
                > pełnosprawnego partnera, który spokojnie mógł swoje odstać przy
                > zwykłej kasie...

                Tu nie dziwię się specjalnie, może tak się zdarzyło, że pani płaciła swoją kartą.
                • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:37
                  Kawko, ja wiem, że można. Szczególnie wtedy, gdy się tego chce smile
                  Ja wiem, że kulturalniej i milej byłoby, gdyby ta ciężarna jednak
                  uśmiechcnęła się i coś bąknęła. Ale kulturalniej by było, gdyby
                  Olinka jednak stanęła przy innej kasie. A co do karty, no przecież w
                  marketach za linią kas są ławeczki, można usiąść, odpocząć, gdy
                  nadejdzie pora partnera podejść i PIN wklepać. Chcieć to móc. Trzeba
                  chcieć, a tu ani jedna, ani druga strona nie chciała, jedna chciała
                  być łaskawa, drugiej się należało. Po raz kolejny powtarzam: WARTA
                  JEDNA DRUGIEJ!!!
                • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:38
                  > ciekawe, że nikt nie dostrzegł
                  > > pełnosprawnego partnera, który spokojnie mógł swoje odstać przy
                  > > zwykłej kasie...
                  >
                  > Tu nie dziwię się specjalnie, może tak się zdarzyło, że pani
                  płaciła swoją kart
                  > ą.
                  ..lub ciężarna po "odwaleniu" zakupów, których małż sam
                  by "porządnie" nie załatwił po prostu czuła sie zmęczona i słaba ..i
                  siedzenie na ławeczce za linią kas lub w samochodzie, zanim małż by
                  zapłacił niczego by nie zmieniło..niestety spora część panów na
                  zakupach nadaje sie jedynie tylko do czynności tragarsko-
                  soferskich..i pół biedy kiedy nie marudzą, że to (zakupy) tyle trwa
          • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:59
            Jesli pani widziala, a nie przepuscila sama - zgadzam sie, brak
            kultury itd.
            Ale moze bylo tak, ze pani w ciazy wcisnela sie przed nia, zanim ta
            zdazyla ja zobaczyc?
            Tez mozliwe, prawda?
            • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:01
              e_r_i_n napisała:

              > Jesli pani widziala, a nie przepuscila sama - zgadzam sie, brak
              > kultury itd.
              > Ale moze bylo tak, ze pani w ciazy wcisnela sie przed nia, zanim ta
              > zdazyla ja zobaczyc?
              > Tez mozliwe, prawda?

              ee chyba nie
              ciezarne maja to do sibie, ze sa dosc charakterystyczne i raczej widoczne smile
              • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:03
                Moofko, no sorry, ale w tym watku mnie wkurzasz wink
                Wyobaz sobie - stoi sobie pani przy kasie, zazwyczaj stoi sie tam
                TYŁEM do sklepu. Ciezarna podchodzi i OD RAZU wchodzi przed autorke
                watku. IMO jest szansa, ze ciezarna zostala nie zauwazona do czasu,
                az sie znalazla PRZED autorka.
                • moofka Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:09
                  no to juz rozwazamy niunase, z jakiego kierunku przyszla i w zaleznosci od tego
                  bedziemy sie zastanawiac czy miala przepraszac czy nie
                  autorka watku wyraznie ma pretensje, ze nie zostala ZAPYTANA o to, czy przepusci
                  tak jakby to od jej dobrej woli mialo zalezec
                  czy okaze laskawosc brzuchaczowi, czy nie, w kasie dla niej przeznaczonej
                  • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:14
                    Ok, temat przewodni - 'mogła zapytać' jest jasny. Pytać nie musiała.
                    Rozwinął się jednak wątek poboczny pt. 'ciężarna ma prawo wleźć bez
                    kolejki (no ma) i może to zrobić rozpychając się lokciami'. No może.
                    Tylko fajniej, jeśli powie 'przepraszam, chcę przejść'. Chyba się ze
                    mną zgodzisz? smile
            • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:15
              Po przeczytaniu postu początkowego nic nie widziałam w ogóle o "przepraszam" a o
              tym że powinna spytać.
              • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:18
                Ale co to ma do rzeczy w tej odnodze dyskusji?
      • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:47
        Aha, jeszcze w temacie 'pierwszeństwo a wyłączność' - z tego, co
        pamiętam, na większości tych więlkich bannerów jest jednak 'kasa
        pierwszeństwa... i tutaj obrazki, kto to pierwszeństwo ma'. Oznacza
        to, że kazdy moze tam stanac, ale ma OBOWIAZEK przepuscic osobe
        uprzywilejowaną.
        • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:55
          Cholera, nigdzie nie znalazłam słownika, z którego wynika, że w ten
          sposób te znaczki tłumaczymy. Masz jakiś marketowy słownik
          odczytywania znaczeń piktogramów?... wink
          • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:58
            Nie. Z tego, co pamiętam, na górze, nad piktogramami jest
            napisane 'kasy pierwszeństwa'. Po polsku. Literkami.
            • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:05
              Czy z tych literek, złożonych razem - nie wynika obowiązek dla osób
              nieuprzywilejowanych - przepuszczania bez proszenia - wszystkich,
              którzy do tego mają prawo? Nawet jeżeli nie są super grzeczni?
              • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:09
                Owszem, wynika. I chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.
                Jak już napisałam - MILEJ się żyję, jeśli wokół sa ludzie kulturalni
                i sympatyczni. No ale może niekazdy lubi, jak jest miło smile
                • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:14
                  No własnie Eri, o to w tym chodzi. Autorka wątku chciała, by się do
                  niej kulurnie odnosić, ale sama już tą kulturą i miłością bliźniego,
                  szczególnie ciężarnego, nie do końca... smile

                  > Owszem, wynika. I chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.
                  No właśnie autorka wątku ma te wątpliwości. Bo ona chciałaby
                  pocelebrować, jaka to dobra pani z niej, że jednak by ustąpiła, że
                  ma dobre serduszko, a tu uniemożliwiono jej działalność charytatywną
                  i w tym rzecz.
                  • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:17
                    Uwielbiam naginanie tematu dyskusji do własnych potrzeb wink.
                    Owszem, ta konkretna sytuacja to poczatek watku, ale przy okazji
                    rozwinal sie inny - m.in. ten, ktory Ty pociagnelas,
                    czyli 'pierwszenstwo a wylacznosc'.
                    Tak, autorka watku nie ma sie czego czepiac, bo nikt jej o nic
                    prosic nie musial. I dziekowac na kolanach tez nie.
                    Tak, autorka watku ma racje, ze ciezarna nie do konca ładnie sie
                    zachowala.
                    • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:22
                      > rozwinal sie inny - m.in. ten, ktory Ty pociagnelas,
                      > czyli 'pierwszenstwo a wylacznosc'.
                      W zadnym znanym mi markecie nie ma regulaminu tłumaczącego zasady
                      korzystania z jednego, bądź drugiego rodzaju kas. Raczej pełna
                      dowolność w tłumaczeniu smile
                      • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:26
                        Nie wiem, czy regulaminy sa. Nigdy sie nie tym nie interesowal.
                        Jednak nauczyona czytania ze zrozumieniem wiem, co oznacza kasa
                        PIERWSZEŃSTWA.
                        • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:40
                          Czyżby chodziło o przepuszczanie BEZ KOMENTARZA I PROSZENIA tych,
                          którym się to należy? Nawet jak są takimi samymi burakami jak my? No
                          ja tak właśnie myślałam...
        • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:59
          > Aha, jeszcze w temacie 'pierwszeństwo a wyłączność'

          Ale pomyśl, ustawia się w kolejkę ileś tam osób i większość z nich liczy że uda
          się szybciutko a tu nagle ciężarna a za nią druga. Jednak wolałabym nie musieć
          wpychać się z "przepraszam" na ustach przed kilka osób. Z tego samego powodu nie
          staje z pełnym koszem w kolejce do kasy "z pierwszeństwem" do pięciu produktów".
          • e_r_i_n Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:00
            Nie, kasa o 5 czy 10 produktow jest na wylacznosci i jego ro
            wyraznie napisane.
            Stajac w kasie 'z pierwszenstwem' liczymy sie z tym, ze 10 osob
            uprzywilejowanych przyjdzie i my MUSIMY je przepuscic. Wiec trzeba
            kalkulowac, czy sie ma na to ochote.

            A ciezarna musi skalkulowac, czy ma ochote stac w kolejce czy
            korzystac ze swoich praw.
          • kropkacom Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:01
            Pytanie komu pierwszemu nerwy puszczą: tym co chcieli szybciutko czy ciężarnym?
      • kali_pso Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 11:51
        Prosić o przepuszczenie do kasy pani nie musiała. Ale
        > powiedzieć 'przepraszam' (w sensie - przepuść mnie) i podziękować
        za
        > to - wypadałoby



        Ano. Przecież to takie proste i oczywiste.
        Ale założę się, że powstanie jszcze ze 100 postów uroczej pyskówki
        nie mówiącej o niczym konkretnymwinkP
        • nchyb Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 12:47
          nie umiesz się bawić Kali-pso...
          A musi być konkretnie? to nawet w sejmie tego nie wymagają, a Ty na
          forum byś chciała... smile
    • fajka7 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 16:49
      Alescie rzeznie zrobily o taki drobiazg smile)
      To sie tez wlacze, fajna rzeznia nie jest zla.
      Tu taki artykulik znalazlam o tym, ze obecnie o przepuszczaniu
      slabszych i poszkodowanych decyduje aprobujący pomruk kolejki.
      www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21994
      Uwazam za karygodne, niedopuszczalne i skandaliczne, zeby nasz
      niezyczliwy, wredny, nieuprzejmy, zawistny, ograniczony i
      sfrustrowany narod obdarzac takim przywilejem oceniania i
      decydowania o innych. smile
      Takie kasy pseudopierszenstwa, gdzie pierszenstwo maja desperaci z
      zadatkami na kamikaze sa wg mnie bez sensu. Nasi sa zbyt ubodzy
      finansowo i duchowo, zeby wspolpraca w takich miejscach odbywala sie
      bez cierpien, po ktorejs ze stron, bo po prostu ich na to nie stac.

      A w tej konkretnej sytuacji uwazam, ze skoro juz ten system jest
      taki glupi, to ciezarna powinna byla zapytac osobe przed nia czy
      przypadkiem rowniez nie jest uprzywilejowana, bo wielu rodzajow
      niepelnosprawnosci nie widac na 1szy rzut oka, a dopiero na drugi
      lub trzeci, a nawet wcale. Np. unieruchomiona noga- gdy ktos stoi,
      wyglada na zdrowego a juz z pewnoscia nie widac czy cierpi.
      Tak wiec owszem- powinna byla zapytac- ale nie o to, o co chodzi
      naszej autorce, czyli o pozwolenie smile
      W pozostalych aspektach moje stanowisko wyrazila dokladnie chocby
      Erin - uprzejmosc i zyczliwosc sa fajne smile
      • babcia47 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:13
        "Tak wiec owszem- powinna byla zapytac- ale nie o to, o co chodzi
        naszej autorce, czyli o pozwolenie smile"
        -tu sie z Tobą zgodzę w 100% powinna zapytać czy osoba, którą chce
        wyprzedzić nie jest również "uprzywilejowana" ale nie pytać czy może
        ze swojego prawa skorzystać i przepraszać, że to robi
        • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:48
          Witam.
          Po lekturze Pani poprzednich odpowiedzi nie spodziewałam sie az
          takiego ataku na moja osobe.
          Gwoli ścisłości- kasa pierwszeństwa to nie kasa wyłączności.
          Stanełam w niej bo była najblizej a ja byłam zmeczona po 10
          godzinach pracy plus jeszcze zakupy przed długim weekendem.
          Pani cieżarna pojawila sie nagle wjeżdzajac przede mnie.
          Nie wiem jak Pani , ale ja w takich sklepach stoje patrzac przed
          siebie a nie wokoło.
          Nie chcialam zeby mnie prosila o ustapienie miejsca. Chodzilo
          właśnie o takie przysłowiowe przepraszam jak w autobusie.
          Chyba, że Pani wychodzac z autobusu lub przeciskajac sie przez
          zatłoczony chodnik nie używa tego słowa tylko "ryje" sie łokciami.
          Ale to temat na dysusje o kulturze innych ludzi...
          • fajka7 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 17:57
            Hehe olinka masz nauczke co mozna z watkiem na forum zrobic-
            wypatroszyc a flaki rzucic na pozarcie.
            Jak poruszasz kontrowersyjny temat (a tu na haslo ciąza juz
            niektorzy sie poca) to precyzyjniej dobieraj slowa, jesli chcesz byc
            zrozumiana.
            Pytanie czy nie powinna sie chociaz zapytac zadalas w takiej formie,
            ze jak widzisz zostalas zrozumiana jednoznacznie.
            A poza tym to co Ty sama nie wiesz kiedy w zyciu mowi sie prosze,
            przepraszam i dziekuje?
            • olinka20 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 18:02
              Heh przyznaję sie bez biciasmile jak mialam stycznośc z komunikacja
              miejska to raczej nie zdarzyło mi sie pchac do wyjścia bez zadnego
              słowa. Raczej zostałam wychowana na taka- siedź cicho znajdą cie.
              Po prostu wydawało mi sie że naprawde nie mam oczu dookola glowy...
    • liwilla1 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 18:08
      ja bym pewnie nie wpychala sie przed nikogo, a jesli juz musialabym - na pewno
      bym zapytala o zgode ludzi przede mna.
    • siasiunia1 Re: Kasy pierwszeństwa 09.11.08, 18:53
      ja zawsze ja chciałam skorzystac z kas pierwszeństwa to szłam na początek i mówiłam "chciałabym skorzystać z przywileju pierszeństwa ponieważ to jest kasa właśnie z taką możliwością". I uśmiech.
      I nigdy mi się nie zdarzyło żebym musiała z kimś się kłócić.
      Uważam że pytać sie ciężarna nie musiała.
      Ale uśmiechnąc się gdy wchodziła w kolejkę mogła.
      tak jak ludzie mogliby się uśmiechać jak przechodza do drzwi w autobusie, przepuszczają sie w drzwiach etc..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka