Dodaj do ulubionych

Problem obiadowo- tesciowy:P

24.11.08, 13:18
Wiecieco, odkad jestem z moim mezem od czasu do czasu tesciowa zaprasza nas na obiad ( mniej wiecej co dwa, czasem trzy tygodnie) i zazwyczaj jest tak, ze jemy ten obiad sami i to zimny... Godziną ustaloną byla zawsze 13.00, ale czy przyszlismy o 12.30, czy 13.30, bez roznicy, zawsze jest tak samo- oni juz przy poobiedniej kawce a my przy zimnym obiedzie... To ja sie pytam- po co nas zapraszaja? Mozemy przeciez zjesc w domu a do tesciow na kawe przyjsc. Wkurza mnie to, bo nie mam zadnej przyjemnosci z takich proszonych obiadkow. Maz nie wizi problemu a ja z tesciowa nie jestem zbyt blisko, wiec nie wiem jak to rozwiazac...
Obserwuj wątek
    • sanciasancia Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:24
      Chcą was ugościć, a z różnych przyczyn łatwiej im jest zjeść obiad wcześniej i
      wypić kawkę, jak wy jecie. Może tak się przyzwyczaili i już nie lubią zmian.
      Dobrze, że z wami chociaż siadają, częśc mojej rodziny zaprasza na obiad, a
      potem chodzi z talerzami tam i z powrotem, odmawia pomocy i nawet nie usiądzie
      pogadać.
      • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:27
        Ale czy uwazasz za kulturalne zapraszanie kogos na obiad, i sadzanie przy kuchennym stole z zimnymi kartoflami?
        • lubie.garfielda Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:38
          zabawniejsze jest zaproszenie na Wielkanocne śniadanie na dziewiątą, a gdy
          zjawia się gość okazuje się że domownicy już zjedli (każdy osobno) a gościowi
          zostały marne resztki i informacja "zjedz sobie jajko, leży w kuchni" oraz
          zajęcie się swoimi sprawami. tongue_out
          • morgen_stern Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:39
            Cytat> zabawniejsze jest zaproszenie na Wielkanocne śniadanie na dziewiątą, a gdy
            > zjawia się gość okazuje się że domownicy już zjedli (każdy osobno) a gościowi
            > zostały marne resztki i informacja "zjedz sobie jajko, leży w kuchni" oraz
            > zajęcie się swoimi sprawami. tongue_out


            hardkor tongue_out
        • realsiud Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:39
          Nie wygląda to za bardzo kulturalnie... jakby chcieli Was tylko
          nakarmić,skoro przyszliscie a nie spędzić czas razem przy stole.
        • doral2 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:41
          nie bałdzo kulturalnie...
          Helious, a może oni wcale nie jedzą obiadu (wnioskując z godziny) tylko oddają
          wam swój własny?
          masz dwa wyjścia - poprosić o podgrzanie obiadu, bo po zimnych kartoflach masz
          zgagę albo rozwolnienie, albo odmówić przyjścia pod byle pretekstem, na przykład
          że sama zaprosiłaś kogoś do siebie na obiad czy cuś...
        • sanciasancia Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:43
          Nie. Też by mnie to strasznie u moich teściów wpieniało i chodziłabym pewnie
          powtarzając mantrę rodzinną: "Mam zupełnie udanych teściów. Mają swoje wady, ale
          ogólnie są udani i bardzo jestem z nich zadowolona".
          Mi ta mantra pomaga wink.
        • deodyma Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 14:00
          no a gdyby tak to Twoj maz tylko poszedl na ten obiad, to jaki on by
          byl? zimny czy cieply?
          • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 14:02
            deodyma napisała:

            > no a gdyby tak to Twoj maz tylko poszedl na ten obiad, to jaki on by
            > byl? zimny czy cieply?

            Tego nie wiem, ale zapewne rowniez zimny. Maz nie jest "synusiem mamusi", co juz tu kiedys pisalam.
      • duveen Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:44
        sanciasancia napisała:

        > Chcą was ugościć, a z różnych przyczyn łatwiej im jest zjeść obiad
        wcześniej i
        > wypić kawkę, jak wy jecie. Może tak się przyzwyczaili i już nie
        lubią zmian.
        > Dobrze, że z wami chociaż siadają, częśc mojej rodziny zaprasza na
        obiad, a
        > potem chodzi z talerzami tam i z powrotem, odmawia pomocy i nawet
        nie usiądzie
        > pogadać.
        >


        nono, full wypas gościna. zimny kotlet..
    • kasulka79 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:38
      A myślałam, że to tylko moi teściowie mają taki odchył ... też bardzo często
      (prawie zawsze) jak nas zapraszają nawet na konkretną godzinę, są już po
      obiedzie albo przynajmniej po zupie. No ale przynajmniej to co dostawaliśmy do
      jedzenia zawsze było ciepłe big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Dziwne to i ogromnie trudno się do tego
      przyzwyczaić. niestety, mój mąż też nie widział w tym nic dziwnego, więc żeby
      nie było mu przykro, że nie chę tam chodzić na obiad, mus było to czasem
      odbębnić. Odkąd urodził się nasz synek czyli już 14 m-cy nie chodzimy do nich
      wcale, więc problem z głowy.
      Radzę poprostu olać temat. Przy takiej częstotliwości spotkań, szkoda sobie i
      mężowi szarpać nerwy. A jak podają zimne - to zwyczajnie poproś o podgrzanie, to
      chyba nie będzie obraza majestatu ... pozdrawiam
      • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:45
        Wlasnie sadze ze bedzie. No bo nie dosc ze zrobia, naloza, to jeszcze odgrzewac? Nastepnym razem powiem poprostu, ze dziekuje ale juz jadlam. Zmuszam sie do jedzenia tych zimnych pyrow, bo chce byc milatongue_out Ostatnio jednak nie przeszly mi przez gardlo ( byly takie konkretnie zimne, sztywne juz), tesciowa zrobila obrazona mine i powiedziala " co jea teraz z tym zrobie? Ale zescie sie obrzarli.." Ale nie wpadnie na to, ze moze zimne pyry nie wszystkim wchodza jak woda..
        • lubie.garfielda Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:53
          nie wszystkie gospodynie potrafią tak zgrać obiad by był cały ciepły.

          Wiesz co, może wystrzel teściowej:
          "Mamo, ja kiedyś się pochoruję przez te zimne kartofle"?

          Ale istnieje możliwość, że mąż stanie w obronie matki i kiedyś, jak u ciebie,
          ziemniaki nie będą gorące tylko ciepłe to się nasłuchasz "a na mamusię to
          wybrzydzałaś"
          • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 13:59
            Maz nie stanie w obronie matki, tego akurat jestem pewna. Tesciowa to typ mocno obrazalski i taka uwage skwitowala by krotkim " to nie przychodz" i tyle. Ale ja chce tam chodzic na te obiadki, bo to jedna z niewielu okazji zeby mlody widzial dziadkow ( nie pisze- pobawil sie z babcia, bo tego nie robia, ale chociaz nie zapomni jak wyglada)
          • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 14:01
            Acha, co do zgrania obiadu, to ona to potrafi. Dam sobie reke 9bciac, ze sami jedza cieply. Nasz obiad jest zawsze caly zimny ( kotlet i ziemniaki). Nawet wolowiny w sosie nie podgrzala. Mnie do kuchni nie wpusci zebym sama to zrobila, bo to jej krolestwo i jeszcze sol odstawie nie tam gdzie trzeba i co wtedy?
            • asiaiwona_1 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 14:03
              O matko, aż mi się niedobrze zrobiło jak pomyslałam o zimnych
              ziemniakach i mięsie. Toż to niezjadliwe jest. Jakiś order e-matki
              trzeba Ci przyznac za takie poświęcenie. Ale kobieto, jak Ty długo
              to jeszcze wytrzymasz????
              • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 14:06
                asiaiwona_1 napisała:

                > O matko, aż mi się niedobrze zrobiło jak pomyslałam o zimnych
                > ziemniakach i mięsie. Toż to niezjadliwe jest. Jakiś order e-matki
                > trzeba Ci przyznac za takie poświęcenie. Ale kobieto, jak Ty długo
                > to jeszcze wytrzymasz????
                Po wczorajszym obiadku- zimnych kartoflach z zimnym schabowym z (o zgrozo!!) krkowki nie zamierzam tego dluzej wytrzymywac. Zapowiadam strajk! Albo malzon sie za mamusie wezmie i cos z tym zrobi, albo juz nic u nich nie zjem. Wczoraj jeszcze rozwalila mnie tekstem, ze ciasto bylo, ale zanim przyszlismy, sie zjadlo... Samo pewnietongue_out
            • baba06 Re: sposób 24.11.08, 14:06
              zaprosić teściów do siebie na obiad.
              Dziecko zobaczy dziadkow, a ty zjesz ciepły posiłek smile innego rozwiązania nie widzę.
              • hellious Re: sposób 24.11.08, 14:07
                baba06 napisała:

                > zaprosić teściów do siebie na obiad.
                > Dziecko zobaczy dziadkow, a ty zjesz ciepły posiłek smile innego rozwiązania nie w
                > idzę.

                Przez najblizsze pol roku nie mam warunkow na proszone obiadki ( patrz watek "chce do siebie"smile)
              • ipola Re: sposób 24.11.08, 14:09
                Mnie teściowa kiedyś na wigilię zaprosiła, a jak poszliśmy na umówioną godzinę
                okazało się, że wigilia zjedzona, bo byli już głodni! Myślałam , że padnę!
                • hellious Re: sposób 24.11.08, 14:11
                  ipola napisała:

                  > Mnie teściowa kiedyś na wigilię zaprosiła, a jak poszliśmy na umówioną godzinę
                  > okazało się, że wigilia zjedzona, bo byli już głodni! Myślałam , że padnę!

                  Ja tego nigdy nie zrozumiem!! Czy tym ludziom nie jest wstyd zapraszac gosci (pomijajac nawet to, ze swieta) i sadzac ich przy stole z rozgrzebanym zarciem?? No bydlo normalnie...
                  • krztyna Re: sposób 24.11.08, 14:59
                    Odmów przyjścia na obiad (wymyśl jakiś pretekst jeśli trzeba, aby
                    się nie obraziła), ale zaproponuj, że może na kawę. Ciekawe czy też
                    dostaniesz zimną?
                    -----------
                    Platek, Skorpek i Hans Helmut
        • kasulka79 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 15:05
          o jeny .... to ja bym się nie przejmowała ani mężem, ani tym bardziej teściową -
          jak chce to niech je zimne!!! ja bym się nie czepiła i koniec, trudno, co będzie.
          albo Ty ich zaproś i uracz w taki sam sposób, ciekawe co by na taką gościnę
          powiedziała teściowa big_grin
          • hellious Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 16:44
            Maz ma to zupelnie w nosie. Juz poprostu nie bede na te obiadki chodzic, tylko na ewentualna kawe- tą zawsze dostaje gorącątongue_out A jak tesciowa sie zapyta dlaczego obiadku niet, to jej wtedy powiem.
    • kol.3 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 18:31
      Ja też kiedyś zostałam przez kuzynostwo zaproszona z rodzinką na
      wigilię, a po przyjściu okazało się, że sytuacja jest taka jakbyśmy
      przyszli niezaproszeni i w ogóle nie w porę. Pani domu obrzuciła nas
      roztargnionym spojrzeniem i zniknęła na piętrze domostwa na 1,5
      godziny. Pan domu miotał się po kuchni trzaskając patelniami.
      Do "wieczerzy" doszło po długim oczekiwaniu i była to nasza ostatnia
      wigilia u nich.
      • gagunia Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 18:42
        Może myśleli, że przyniesiesz 12 potraw. A że z pustymi rękami przyszłaś to się
        nie dziw, że chłop z głodu i frasunku patelniami w kuchni trzaskał wink))
    • burza4 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 19:09
      nie rozumiem, dlaczego tyle czasu siedzisz cicho?

      już dawno zadałabym pytanie na którą macie przyjść następnym razem,
      bo chcielibyście WSPÓLNIE zjeść obiad.

      jeśli sytuacja by się powtórzyła - to w zależności od stopnia
      zadomowienia albo wstałabym i poszła sobie podgrzać danie mówiąc, że
      niestety już wystygło, albo poprosiłabym o to samo teściową.

      opcja 3 - olać i z pełną świadomością nie przyjmować zaproszeń na
      obiad mówiąc, że wpadniecie na kawę. Albo z premedytacją zjeść
      ciepły obiad u siebie i spóźnić się 2 godziny.

      teściowa jest prostaczką, nie bardzo rozumiem, po co bawić się w
      pozory świetnych relacji. Obrazi się? problem z głowy.
    • volta2 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 19:42
      a czy dziecko spożywa tenże zimny obiad? bo ja dużo bym zniosła, ale
      nakarmienia dziecka zimnym bym nie przeżyła, zresztą mojemu dziecku
      nie byłoby obojętne, co je i czy zimne.

      w kategorii zaciskania zębów dla dobra rodziny, teściowej,
      zdecydowanie jesteś w czołówce - naczytałam się przez ostatnie parę
      lat wątków tu na forum na temat teśiowej, ale ty pobijasz większość
      na głowę!!!
    • fantasmagorii Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 21:57
      hellious napisała:
      Wkurza mnie to,
      > bo nie mam zadnej przyjemnosci z takich proszonych obiadkow. Maz
      nie wizi probl
      > emu a ja z tesciowa nie jestem zbyt blisko, wiec nie wiem jak to
      rozwiazac...
      no kultury to juz jej nie nauczysz.
      ale jak nastepnym razem Was zaprosi, to powiedz, ze wolisz zjeść coś
      ciepłego wink
    • osa551 Re: Problem obiadowo- tesciowy:P 24.11.08, 22:06
      Ja mam inny problem. Niezależnie od tego na którą jesteśmy zaproszeni do teściów
      na obiad zwykle jest tak, że jak przychodzimy to teść się właśnie zabiera do
      robienia obiadu, albo jest na etapie planowania co będzie na obiad.

      Jak nie mieliśmy dzieci to nie miałam z tym problemu, ale teraz jak
      przychodzimy, to starsza jest już zwykle głodna, a po dwóch godzinach, kiedy u
      teściów próbuję zapanować nad dziećmi starsza się już czymś zdąży najeść,
      młodszy jest śpiący i zamiast jeść to go usypiam. Sama nie wiem co gorsze. Z ta
      różnicą, że ja akurat moich teściów lubię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka