hellious
24.11.08, 13:18
Wiecieco, odkad jestem z moim mezem od czasu do czasu tesciowa zaprasza nas na obiad ( mniej wiecej co dwa, czasem trzy tygodnie) i zazwyczaj jest tak, ze jemy ten obiad sami i to zimny... Godziną ustaloną byla zawsze 13.00, ale czy przyszlismy o 12.30, czy 13.30, bez roznicy, zawsze jest tak samo- oni juz przy poobiedniej kawce a my przy zimnym obiedzie... To ja sie pytam- po co nas zapraszaja? Mozemy przeciez zjesc w domu a do tesciow na kawe przyjsc. Wkurza mnie to, bo nie mam zadnej przyjemnosci z takich proszonych obiadkow. Maz nie wizi problemu a ja z tesciowa nie jestem zbyt blisko, wiec nie wiem jak to rozwiazac...