Dodaj do ulubionych

Prawie wyrzuciłam gości..

04.02.09, 07:55
Otóż mój szwagier zakupił sobie wczoraj samochód. I wraz z
rodzicami,czyli moimi tesciami i swoja nowa dziewczyna postanowili
przyjechac do nas sie pochwalic z szampanem. Wszystko byłoby super,
ale..
Dzwoni do mojego męża po 19, że już sa przy aucie i jada do nas.
Zaskoczony maz mowi ok i odklada słuchawke, no to mu mowie zeby
przeciez zadzwonil zeby dzis nie przyjezdzali tylko jutro wczesniej
bo pozno (mamy 9 miesieczne dziecko, ktore o 19.30 zazwyczaj sie
kapie i chodzi spac), no to mu dzwoni i mowi "Przyjedzcie jutro,
dzis nie, bo juz pozno, zaraz idziemy małego kapac i potem do spania
a tak sie rozbudzi i bedziemy miec problem, ale go skwitował ze oni
juz w aucie i jada na pol godz.
Przyjechali, otwieram im drzwi i wnerwiona mowie "Co tak pozno,
bądzcie cicho bo Wikus juz idzie spac , własnie go wykapalismy,
przeciez dzwonił M do K zebyscie dzis nie przyjezdzali bo juz pozno,
ze wzgledu na malego. Troche nie bardzo ze dzis przyjechaliscie
mowie. Tesciowa na to, ze nic im nie powiedzial (ogolnie ciezko sie
domyslec skoro zawsze wie o ktorej sie kapie i chodzi spac).
No to zamiast 30 minut posiedziel 1,5 godz, o tym zeby cicho
rozmawiali tez moglam zapomniec pomimo prosb. No a dziecko poszlo
spac dopiero jak poszli, czyli ledwo zywe 2 godz pozniej niz zwykle.
Obserwuj wątek
    • travka1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 07:59
      tragedyja.
    • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:02
      ja wiem, ze asertywnosc jest w cenie, ale Ty tez przesadzasz...
      • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:59
        > ja wiem, ze asertywnosc jest w cenie, ale Ty tez przesadzasz...

        Przesadza? Że szanuje porę spoczynku swojego dziecka? Miłość to nie
        tylko dawanie cyca do 5 roku życia i kiszenie się z dzieckiem w
        jednym łóżku. To przede wszystkim szanowanie potrzeb innego
        człowieka, który jest mały i sam nie może tego szacunku egzekwować.
        • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 20:40
          nie twierdze, ze goscie zachowali sie w porzadku, ale twierdze, ze
          reakcja autorki jest niewspolmierna do sytuacji. Swiat sie nie
          skonczyl, dziecku sie krzywda nie stala, ze poszlo spac pozniej,
          niz zwykle, nie raz jeszcze zdarzy sie sytuacja, ze dziecko zostanie
          wybite z codziennego rytmu, to naprawde nie jest powod do az takiej
          reakcji. Robi dziewczyna z igly widly i tyle.
          • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 20:43
            A ja myślę, że się dyskusja miesza - bo jedni mówią, że to pryszcz, że dziecko
            miało zachwiany rytm (czy taki pryszcz - pewnie, nie umarło, ma się dobrze, a że
            trochę więcej może kłopotu rodzicom sprawiło - cóż...), a drudzy, że niefajnie,
            że ktoś bez zapowiedzi/mimo sprzeciwu się pojawił.
            To są dwie równoległe kwestie. I o ile jestem w stanie przyznać, że dziecko może
            spać przy spokojnych rozmowach dorosłych, o tyle uważam, że taka sytuacja może
            mieć miejsce TYLKO jeśli pasuje gospodarzom.
            • sir.vimes IMO to przede wszystkim lekceważenie 04.02.09, 21:01
              czyjegoś czasu, planów - a także dziecka.

              Ale także jeśli autorka wątku byłaby bezdzietna ładowanie się "z wizytą", mimo
              niechęci gospodarzy, do fetowania akurat tego wieczora nowego samochodu jest dla
              mnie niezrozumiałe i zwyczajnie niegrzeczne.
    • koralik12 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:04
      Dla małych dzieci ważne jest żeby chodziły spać o stałej porze ale bez przesady,
      jak się położy 1,5 godziny później to trwałych uszczerbków na zdrowiu i psychice
      nie będzie od tego miało.
      • somebody1234 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:07
        No i co że poszedł spać później?
        Od czasu do czasu dzieci też mogą mieć trochę luzu i przyjemnoścismile
        A tak naprawdę to Tobie może gul chodzi o ten nowy samochód i to chwalenie się co???
        No przyjechali szampana wypiliscie miło spędzony czas...i o to chodzi, wiec
        uwazam ze sie czepiasz
        • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 20:02
          Cytat
          No przyjechali szampana wypiliscie miło spędzony czas...i o to chodzi, wiec uwazam ze sie czepiasz


          Uważasz, że impreza, na której znalazłaś się, bo ktoś cię bezczelnie wkręcił, kiedy miałaś inne plany, to "miło spędzony czas"?
          Dla wkręcającego i owszem.
    • bea.bea Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:10
      zupełnie nie rozumiem twojego oburzenia, może dlatego, ze zawsze prowadziłam
      otwarty dom...
      moje dziecko spało, a my zyliśmy normalnie, z radiem ,gośćmi, wiertatrka itp...
      a goscie nie przeszkadzali mi w kładzeniu syna systematycznie o 19 spać...
      to kwestia podejscia i organizacji..
      jak dla mnie z lekka przesadzasz..
      ciekawe co by było gdyby twoja siostra , albo mama przyjechała z radosna nowiną..
      • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:11
        bea.bea napisała:

        > ciekawe co by było gdyby twoja siostra , albo mama przyjechała z
        radosna nowiną
        > ..

        I nie mowcie mi, ze wasza matka siedzi z tylu!!

        wink big_grin
        • bea.bea Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:17
          smile
        • madameblanka Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:20
          I nie mówcie mi że nie macie dzieci bo zawsze mieć możeciebig_grin
      • travka1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:16
        bea to tak jak my...tez chetnie przyjmujemy gosci.Maly jest kapany o
        20 i kladziony spac,a my dalej sobie siedzimy.Inaczej nasze zycie
        towarzyskie chyba by umarlo smiercia naturalnawink bo o ile
        przyjmowanie gosci da rade pogodzic z malym dzieckiem to juz
        wychodzenie gdzies jest problemem.Wole tak ...
      • ykke Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:39
        bea.bea napisała:
        > otwarty dom...
        > moje dziecko spało, a my zyliśmy normalnie, z radiem ,gośćmi,
        wiertatrka itp...
        > a goscie nie przeszkadzali mi w kładzeniu syna systematycznie o 19
        spać...
        > to kwestia podejscia i organizacji..
        No własnie, Bea - u was jest to normalne - goście, głośniej itd, a
        autorka ma chyba inaczej,prowadzi inny tryb życia, wieczorem jest
        zawsze cicho i mały w zaistaniałej sytuacji nie mógł spac, .
        Rozumiem o co chodzi, choc przyznam, ze autorka przesadziła smile
    • dominika8 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:14
      Też nie lubię niespodziewanych gości, zwłaszcza w środku tygodnia i
      tak późno, ale dla dobra relacji rodzinnych chyba bym to przełknęła
      i gryzła się w język.
    • ollik83 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:17
      więcej bym cię nie odwiedziła
      • mruwa9 jatka, bedzie jatka :-)) 04.02.09, 08:26
        autorka zalozyla watek w oczekiwaniu na pochwaly za asertywnosc i
        bycie doskonala matka-Polka, bezkompromisowo walczaca o swoje stadlo
        i dobro dziecka, a tu taki najazd smile
    • nombrilek Trochę sie wytłumaczę 04.02.09, 08:27
      Fakt moze i przesadziłam, ale jak ostatnio pisałam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=90427085&a=90427085
      i własnie tuz przed telefonem wrociłam od lekarza, ktory powiedzial
      ze nie wygląda to ciekawie i musze zrobil dodatkowe badania, wiec
      moj nastroj byl do bani, a poza tym , chyba skoro maz zadzwonil zeby
      nie przyjezdzali bo nam nie pasuje ale jutro chetnie zapraszamy a
      ktos sie wprasza to wedlug mnie troche nie wporządku
    • nombrilek Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:28
      i mam w d... co se wmysla, zreszta mąc mnie poparł
      • madameblanka Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:52
        no to nieźle się teraz popisałaś....kobito kij ma dwa końce.
    • starapokrzywa Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:33
      wyczuwam w tym poście zazdrość...i to o samochód?!
      Eh!
      "Edytko nie histeryzuj!"-by "Ja wam pokażę!"
      • nombrilek Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:36

        Samochod nie ma tu nic do rzeczy, jest zreszta taki sam jak nasz
        tylko starszy rocznik, nie jestem osoba zazdrosna o rzeczy
        materialne wogole
      • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:39
        Tia, w koncu tylko takie moga byc motywacje uncertain.
      • lolinka2 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 08.02.09, 18:18
        echhhhhh, starapokrzywa, schrzaniłaś cytat

        JUDYTA, nie histeryzuj
    • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:39
      A ja tam nie potępię. Pewnie dlatego, że alergicznie reaguję na
      gości bez zapowiedzi. A ci goście byli szczególnie nieciekawi - bo
      mimo prośby o nieprzyjeżdżanie przyjechali.
      Uprzedzając pytanie: nie zdarzyło mi sie, żeby przed faktem
      dokonanym postawili mnie moi rodzice/moje rodzestwo. Maja oni bowiem
      nawyk dzwonienia i pytania, czy moga przyjsc/przyjechac. W przypadku
      rodzicow tym bardziej logiczne, ze mieszkaja ponad 200 km od nas.
      Tesciowie tez, a zdarzylo im sie zadzwonic z samochodu, ze jada. Maz
      ich przyjal. Ja 'mialam pilną pracę'.
      I tak, wiem, wredna jestem - ale od tego czasu dziwnym trafem
      dzwonia i pytaja o pasujacy wszystkim termin wizyty.
      • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:47
        Przesada. To nie byl szef z malzonka na inspekcji robotniczo-
        chlopskiej, ale rodzice i brat meza autorki, jak mniemam.
        Najblizsza rodzina, ktora chyba nie wymaga az takich oficjalek, jak
        zaproszenia na pismie i umawianie sie z terminarzem w reku z
        miesiecznym wyprzedzeniem, zeby moc sie spotkac na szybkiej kawie.
        • chicarica Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:56
          Różnie bywa. U moich teściów na przykład trzeba się umawiać na wszystko
          (jakiekolwiek wizyty, wyjazdy wspólne, różne inne rzeczy) na minimum tydzień
          przed, a najlepiej dwa. Inaczej odnosisz wrażenie, że burzysz im jakiś tam
          ustalony porządek i wywołujesz niepokój - to są tacy ludzie, że muszą mieć
          wszystko zaplanowane, spontan jest niemożliwy i budzi u nich lęk. Szczytem
          absurdu było, kiedy teść się z moim mężem umówił z trzymiesięcznym (!)
          wyprzedzeniem na podwiezienie na lotnisko, bo gdzieś tam leciał. W międzyczasie
          nam, będącym w trakcie wykańczania nowego mieszkania, akurat na ten dzień
          (sobota) wypadł wyjazd 200 km do stolarza na głęboką wieś, ale umówienie się z
          teściem rzecz święta i w końcu do stolarza jechaliśmy w trakcie tygodnia, po
          pracy, jak już ciemno było. Wściekła byłam wtedy jak cholera, głównie na męża,
          że nie powiedział tatusiowi że sorry ale niestety coś mu wypadło i tatuś musi
          skorzystać z taksówki (a mógł, koszt to jakieś 30-40 zł, odległość niewielka,
          duże miasto, taksówki powszechnie dostępne na telefon w każdej chwili).
          Ja się stosuję do tej zasady, tzn. mąż się z nimi umawia z dużym wyprzedzeniem.
        • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:56
          Tak, tak, oczywiscie - skrajnosci podajmy teraz.
          Rodzina czy nie, to sa goscie, ktorzy maja pasowac gospodarzom.
          I skoro rowniez syn i brat nie do konca byl przekonany o tym, ze
          wizyta w tym terminie jest ok, to trzeba to uszanowac.
    • ykke Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:40
      Rozumiem, co czułaś, ale trochę przesadziłaś jednak
      • oli.nek Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:51
        nie znoszę niezapowiedzianych gości szczerze i oddanie, ale ja bym po prostu
        położyła dziecko spać jak zawsze. jeśli śpi w innym pokoju. nie raz przychodzą
        do nas goście i nie wychodzą, bo dzieci muszą iść spać, tylko to dzieci idą spać
        bo już czas. na czas usypiania młodszej ma być w miarę cicho a potem to
        zazwyczaj niech się dzieje co chce, bo śpią jak zabite, jak większość dzieci z
        resztą.
        • oli.nek Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 08:52
          a co to był za samochód??
    • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:09
      nie przeczytawszy wypowiedzi innych odpowiadam: przesadzasz i
      czepiasz się. Z takim podejściem to nie wróżę dobrych relacji
      rodzinnych na przyszłość.

      Ale oczywiście: wolnoć Tomku w swoim domkuwink
      • kajak75 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:13
        Jak pisaly przedmowczynie, nie mam problemy z goscmi - czasami dziecku nalezy
        sie odrobina imprezysmile
        NAtomiast masz prawo byc niezadowolona, jezeli prosisz, by przyjechali
        nastepniego dnia i ta prosba zostala olana.
    • agatracz1978 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:17
      Cóż ja też nie byłabym zachwycona. Zwłaszcza, że nowa dziewczyna szwagra to już
      chyba nie najbliższa rodzina, więc nie muszę chcieć, żeby mnie odwiedzała
      niezapowiedziana (mogę źle się czuć, mieć bałagan w mieszkaniu albo zwyczajnie
      zaplanowany wieczór). Skoro rodzina zadzwoniła z samochodu, że jedzie to nie
      wiem co to był za problem żeby zadzwonić z domu i zapytać czy można. Nie chodzi
      o to czy to przyjechała teściowa czy mama ale o to, że każdy ma prawo mieć
      odrobinę prywatności we własnym domu i decydować czy chce czy nie przyjmować
      gości. Zwłaszcza, że mąż zadzwonił i poprosił o przełożenie wizyty - sorki ale
      trzeba nie mieć za grosz poczucia przyzwoitości żeby po takim telefonie ładować
      się komuś do domu. Ja bym zwyczajnie nie wyszła i mąż sam przyjąłby gości.
    • faq a dziewczyna sie nie chcial pochwalic? 04.02.09, 09:34
      jakas jazda totalna, pakowac starych do samochodu , zeby komus sie pochwalic
      samochodem.. pytania, ktore mi pomoga zrozumiec zaistnialy klincz:

      Co to za samochod?
      Ile lat ma szwagier?
      Kim jest nowa dziewczyna szwagra?
      Czemu ogladanie samochodu nie odbylo sie na dworze?
      Czemu szwagier nie dal sie karnac kolejno wszystkim domownikom?
      Jak szwagier prowadzil pozniej pojazd mechaniczny skoro wypil szampana?

      Nie dziwie Ci sie, acz strzyknelas jadem jak wipera smile Ale rozumiem, ze takie
      otwarte u Was zwyczaje, my sie wpier...lamy kiedy chemy, najwyzej uslyszymy, ze
      nie w pore, ale co tam, flasze zrobic zawsze warto.
      Nie znosze naruszania miru. Gadanie, ze "moje dzieci to zasypiaja o 19 a my
      imprezujemy.." mozecie sobie kolezanki schowac, bo jak wiadomo, dzieci rozne.
      Zakladam, ze skoro nombrilek jak lwica walczy o wieczorny spokoj to ma ku temu
      powodym. A nawet jesli jest nadwrazliwa mloda mama to ma do tego prawo.

      • nombrilek faq 04.02.09, 10:28

        Odpowiadam na pyt:

        > Co to za samochod?
        - 10 letni opel astra
        > Ile lat ma szwagier?
        30
        > Kim jest nowa dziewczyna szwagra?
        sa ze soba niedługo, zrywała z nim juz 5 razy, a u nas to była jej
        pierwsza wizyta
        > Czemu ogladanie samochodu nie odbylo sie na dworze?
        - jak posiedzieli i wypilismy kawe i szampana, poszlismy z mezem
        obejrzec i sie przejechac
        > Czemu szwagier nie dal sie karnac kolejno wszystkim domownikom?
        > Jak szwagier prowadzil pozniej pojazd mechaniczny skoro wypil
        szampana?
        - tak prowadzil po kieliszku, bo niestety uwaza ze to nic takiego
    • mama_frania Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:51
      Współczuję. ja tez nie znoszę jak ktoś dzwoni nagle że za chwile przyjedzie,
      albo jak umawia się na jakąś konkretną godzinę i przylazi pół godziny wczesniej
      (jedną osobę z rodziny wychowaliśmy w ten sposób, ze wychodziliśmy na spacer
      przed jej przyjściem i wracaliśmy dokładnie o tej godzinie o której miała ta
      osoba przyjść).
      Od jakiegoś czasu staliśmy się z mężem asertywni i jak ktoś nam się wciska z
      wizytą to mu stanowczo odmawiamy jesli nam to nie pasuje z jakichś przyczyn. Na
      początku co po niektórzy się poobrażali, ale jakoś do wszystkich w końcu
      dotarło, ze mamy prawo miec swoje życie i swoje plany.
    • denea Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 09:55
      Obiektywnie patrząc, chyba przegięłaś.
      Ale ja tam rozumiem, bom dzik taki sam i pewnie mimo woli zdarzyło
      się, że wq.rw mi na twarz wyszedł przy takich "niespodziankach".
      Nienawidzę niezapowiedzianego wpadania. I zasiadywania się w
      sytuacji, kiedy widać, że to po prostu kłopot.
    • emigrantka34 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:07
      qrde, troche wiecej spontanicznosci w zyciu jednak proponuje...
    • suger_mouse Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:10
      Bardzo ale to bardzo dziwię się opiniom, że przesadziłaś. Według mnie, to
      zachowałaś się wyjątkowo uprzejmie i zarazem mało asertywnie.

      Naloty bez umawiania się uważam za wyjątkowo nie na miejscu. Ty i mąż stanowicie
      odrębną rodzinę - i Wasi rodzice powinni mieć świadomość, że nie w każdej chwili
      macie ochotę rzucać wszystko i radośnie bawić się na spotkaniu towarzyskim.
      Nawet gdybyście nie mieli dziecka - ale np. szykowali się na miły wieczór we
      dwoje? Kolacja z afrodyzjakami już gotowa, klimatyczny pornolek tylko czeka na
      włączenie, Ty mykasz już po domu w kuszącej bieliźnie, mąż z błyskiem w oku - a
      tu telefon, że za chwilę zwali się Wam na głowę tłum gości. Przecież może
      człowieka szlag trafić na miejscu.

      A w sytuacji, którą opisujesz - zadzwoniłabym sama jeszcze raz i powiedziała:
      przepraszam, ale przełóżmy to spotkanie na inny termin, bardzo mi przykro, że
      już wyjechaliście, ale NIE, NIE PRZYJEŻDŻAJCIE, BO TERAZ SIĘ Z WAMI NIE SPOTKAMY.

      A gdyby doszło do sytuacji, że mam wieczorem gości, którzy pomimo moich
      powtarzanych kilkakrotnie próśb budzą mi niemowlę, to bym ich po prostu
      wyprosiła. Wiem skądinąd, jak potwornie rozdrażniony może być niemowlak, któremu
      nie daje się spać w jego stałej porze - i zupełnie nie rozumiem, dlaczego mam
      się nie liczyć z potrzebami dziecka, tylko robić zadość konwenansom towarzyskim.

      Jesteś u siebie w domu, i jeśli jakaś sytuacja zdecydowanie Ci nie odpowiada, to
      masz prawo się na nią nie godzić, a nie kłaść uszu po sobie i pokornie się na
      wszystko zgadzać.
      • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 11:28
        Ojej, było nie otwierać im drzwi, a nie teraz smęcić.

        Cukrowa_myszko, Ty tez jakaś aspołeczna jesteśwink
    • insomnia0 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:11
      dla mnie, to tylko nie ok było to, ze powiedzieli że jadą do was o 19.00. moim
      zdaniem powinni zapowiedziec się dzien wczesniej.
      U mnie w rodzinie wiedzą,że trzeba ustalić ze mną wizytę...
      Nie mniej ja nie robiłabym tragedii.... jesli to zdaża się sporadycznie...
    • madami Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:19
      Faktycznie tragedia...
    • ma_dre Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:31
      ...a potem pisze taka jedna z druga ze rodzina meza jej nie trawi, "za co? za co?"
      przegielas, wlasna rodzine tez bys tak potraktowala? jesli tak to ja diekuje,
      jesli nie to postaw sie od czasu do czasu na miejscu meza, ciezko jest miec zone
      zolze.
      • czar_bajry Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:46
        Zagroź mężowi rozwodem jeżeli nie uda mu się zdyscyplinować własnej rodziny,
        ew.trzeba było zawiadomić drogówkę że pijany auto prowadzi możne by mu prawko
        odebrali a Ty miała byś święty spokój.
        Dziwię się tylko Twojej teściowej bo za takie powitanie jakie zgotowałaś im w
        drzwiach na dzień dobry to na 100% nie chciała bym mieć z Tobą nic wspólnego.
      • nombrilek Do ma_dre 04.02.09, 10:59
        Jak bys czytała ze zrozumieniem, to bys wyczytala, ze to moj maz a
        ich syn zadzwonil, zeby nie przyjezdzali bo juz jest zapozno, a nie
        ja, i on tez nie rzucal sie im na szyje z usmiechem na przywitanie
        • e.logan Re: Do ma_dre 04.02.09, 12:44
          Al zadzwonil bo mu kazalas.Sam zgodzil sie, uległ jedynie Twojej
          presji.
    • lola211 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:49
      No a dziecko poszlo
      > spac dopiero jak poszli, czyli ledwo zywe 2 godz pozniej niz
      zwykle.

      No i co mu sie stalo? Raz na jakis czas moze pojsc spac pozniej.
    • anik801 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:50
      Do nas ciągle ktoś wpada i nawet nie dzwomi wcześniej.Gdyby to była
      2.00 nad ranem,to pewnie nie byłoby mi to na rękę.Mi raczej
      odwiedziny nie przeszkadzają(z wyjątkami gdy dziecko jest chore).
    • angazetka Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:51
      > Przyjechali, otwieram im drzwi i wnerwiona mowie "Co tak pozno,
      > bądzcie cicho bo Wikus juz idzie spac , własnie go wykapalismy,
      > przeciez dzwonił M do K zebyscie dzis nie przyjezdzali bo juz
      pozno,ze wzgledu na malego. Troche nie bardzo ze dzis
      przyjechaliscie mowie.

      I oni po takim wstępie chcieli u Was jeszcze być? Święci ludzie.
      • insomnia0 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:59
        a moze dla nich to norma ze wszyscy ich taktraktują.. bo zawsze sie tak wpraszają..
      • elske Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 11:14
        Dla mnie godz.19.00 to tez pozna pora na odwiedziny.Kapie dzieci,klade spac.I
        zaczyna sie czas tylko dla mnie:na czytanie ksizki,dluga kapiel lub ogladniecie
        spokojnie filmu lub wieczor z mezem.I za zadne skarby z tego nie zrezygnuje.

        Na swieta pojechalam do rodzicow.19.30 moje dzieci byly juz w łóżku i kładłam
        je spać.Mój tato wtedy mial zawsze ochode bawic sie z wnukami i zaskoczony ze
        gowypraszam z pokoju.Nie kazalam nikomu chodzić na palcach,mowić szeptem.Każdy
        zachowywal sie jak zawsze.Ale moje dzieci chodza tak wcześnie spać,dla mojej wygody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka