Dodaj do ulubionych

Prawie wyrzuciłam gości..

    • mallard Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 10:58
      nombrilek napisała:

      > No a dziecko poszlo spac dopiero jak poszli, czyli ledwo zywe 2
      > godz pozniej niz zwykle.

      Wstrząsające! Niedopuszczalne!
      Mam nadzieję, że zawiadomiłaś prokuraturę?
    • mami-ja Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 11:10
      a mnie sie wydaje,ze tu nie chodzilo o dziecko tylko o Ciebie.Wiesz
      nie chcialas sie widziec z goscmi to posluzylas sie dzieckiem ,ze
      spiace itp.a tak naprawde to nic sie przeciez nie stalosmile
    • michalina4 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 11:36
      Dwie rzeczy rozłożyły mnie na łopatki: 1.robienie "halo" wokół 10-letniego
      szrotu (przy czym autorka zaznacza, iż taki sam posiada, lecz młodszy).2. Pępek
      świata poszedł spać nieco później i ledwie dychał.A jak, za przeproszeniem
      jeździcie do rodziny lub na wypoczynek?Jest musztra dla całej familii - syndrom
      godziny 19? Ups, chyba znam odpowiedź - wy nigdzie nie jeździciesmile))
      • konwalka Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 17:14
        przestan, bo mom zajady big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • jk3377 hmmmmmmmm 04.02.09, 11:41
      tez jestem czuła na sen kogokolwiek...przesadzam czasami wiem o
      tym...szczegolnie gdy spia moje dzieci...
      ale w takiej syt choc wkurzona bym byla do maximum nie
      powiedzialabym tego co ty tak wprost...pokazalabym niezadowolenie
      zachowaniem,poszlabym sama uspic dziecko-polezec z nim,moze nie
      rozmawialabym z nimi w ogole...
      ale tu troszke przegiełaś,mimo ze wiem jak sie czulas.
    • spacey1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 11:48
      Też miałam 9-miesięczne dzieci (dwa razy), ale nie przypominam sobie, aby wtedy
      był u nas zakaz wstępu gościom po 19. Męża brat i jego rodzina oraz teściowa
      moga do nas wpaść kiedy chcą. Nie żebym miała rewelacyjne układy z teściową
      (znaczy układ mam dobry, ale myślimy o sobie to i owo wink), ale to męża rodzina
      jest i często się widujemy.
      Trochę tego nie rozumiem.
      Natomiast picie szampana z powodu kupna samochodu (nawet nowego, nie
      10-letniego) uważam za zabawne.
      • katka_tk Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:00
        A ja znam ludzi, którzy umawiaja się u siebie w domu i jasno o dobitnie mówią:
        od 16-19 mamy czas, potem kąpiemy małą, jak się zbliża ta 19 to jasno mówią, że
        goscie maja wyjsc. dziwni ludzie.
        • spacey1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:02
          Będą się bujali z 9-latkiem budzącym się na najmniejszy dźwięk w domu
        • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 15:05
          katka_tk napisała:

          > A ja znam ludzi, którzy umawiaja się u siebie w domu i jasno o dobitnie mówią: od 16-19 mamy czas, potem kąpiemy małą, jak się zbliża ta 19 to jasno mówią, że goscie maja wyjsc. dziwni ludzie.

          Dlaczego dziwni?

          Dziwni - a raczej niekulturalni - są goście tych ludzi. Skoro przyjęli do wiadomości, że gospodarze mają czas od 16.00 do 19.00, to w dobrym tonie jest, aby z własnej inicjatywy zebrali doopy i podziękowali za miło spędzony czas jeszcze przed tą 19.00, zanim gospodarz będzie zmuszony dać do zrozumienia, że czas imprezy się skończył.
          • jerzy_nka brawo, tez tak myślę!!! n/t 04.02.09, 20:43
      • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:09
        otóz to! Ja piszę jako matka 3 dzieci, z których każde było
        niemowlakiem.

        Autorka może sobie oczywiście nie życzyć gości o określonych porach,
        jej prawo. Ale robienie z tego wielkiego halo jest przesadą.

        IMO insza durnota to "oblewanie" samochodu.
    • jomil Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:30
      też bym sie wkurzyła. Proponuje w imię powszechnie panującej
      spontaniczności w najblizszy sobotni wieczór zapakować Dzieciaka z
      akcesoriami wpakować się w swój samochód i zadzwonić do teściów /
      szwagra z radosną nowiną, że właśnie jesteś w drodze i nawiedzisz
      ich ze swoja latproslą za pół godziny. Mają Trochę luzusmile
      • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:33
        no co ty, przeciez dziecka nie może położyc za późnowink wieczorna
        wizyta - odpada.
      • spacey1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:25
        a dlaczego uważasz, że dla babci, wujka i cioci będzie to karą, ze odwiedzi ich
        maluch z rodzicami? Może się ucieszą?
    • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:42
      Dobra, jestem aspołeczna i antyrodzinna, ale bym się wku...ła maksymalnie.
      Nie, nie dlatego, że dzidzia, spanie, wrażliwa itp., bo to akurat szczegół w całej sprawie.

      Po prostu nie życzę sobie, aby ktoś rozporządzał moim wolnym czasem i decydował, że to akurat dzisiaj ma być ten dzień, kiedy moje dziecko może dłużej wieczorem posiedzieć, wskutek czego mój wolny czas skróci się o dwie cenne godziny.
      W doopie mam przyjmowanie gości, kiedy zaplanowałam sobie na wieczór wyłożenie się z książką na kanapie.

      Uprzedzam komentarze: Nie, nie mogę sobie odpuścić jednego wieczoru z książką na kanapie, bo akurat tego dnia NIE CHCĘ sobie odpuszczać. Tak, owszem, bardzo wysoko sobie cenię mój wolny czas. Nie, nie mogę poświęcić go czemuś innemu niż zwykle, a raczej mogę, ale wtedy, kiedy ja o tym zdecyduję, bo inaczej mi korona z głowy spada tongue_out.
      • paniwaz Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 12:58
        A ja dołączam do grona które mniej lub bardziej delikatnie próbuje przekazać
        autorce wątku, że przegina pałę. A największym przegięciem są te słowa:
        nombrilek napisała:

        > i mam w d... co se wmysla, zreszta mąc mnie poparł

        Oczekiwałaś przyklasku jakie to z Ciebie poczciwe matczysko a tymczasem sie
        pomyliłaś, bo 90% ematek rzecze: wariatka! I dlatego masz nas teraz w d.....
        Oj, nieładnie! Dlatego w tym przypadku z przyjemnością kopnę już lezącego. Pani Wąż
      • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:02
        O, Kotula, tym razem ja się podpiszę.
        • chloe30 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:11
          Cóź, nie posiadam dziecka i rytuały wieczorne u mnie odpadają, a
          mimo to niezapowiedziana/narzucona wizyta po 19 spowodowałaby niezłą
          aferę. Właśnie wieczorem zaczyna się czas mój i męża, choćbyśmy w
          tym czasie tylko siedzieli i gapili sie na M jak mdłośc to ja sobie
          nie zyczę wizyt kogokolwiek. Na szczęście wszyscy o tym dobrze
          wiedzą smile
        • zebra51 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:12
          A ja pamietam, jak kupilismy nasz pierwszy samochód. Osmioletnie
          polo. Byliśmy tak nabuzowani i tak szczęśliwi, że chcielismy
          pojechac do wszystkich i wszystkim pokazać nasz skarb, naszgo
          kochanego groszka smile
          No, moja rodzina okazała większy entuzjazm i nawet oblalismy
          polóweczkę musującym trunkiem, jak na wyścigach F1 smile
      • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:08
        Przynajmniej rzeczowa argumentacjasmile
        • paniwaz Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:16
          I jeszcze jedna refleksja mi się nasunęła: rodzinę się ma na dobre i na złe. W
          tej sytuacji nie jest istotne, czy szwagier kupił 10-cio czy dwudziestoletnia
          padaczkę, liczy się fakt, ze była to dla nich ważna i radosna chwila, którą
          chcieli się podzielić z najbliższymi a Ci właśnie "prawie ich wyrzucili". Kąpiel
          kąpielą, sem dziecka snem, relaks relaksem, prywatność prywatnością a rodzina
          rodziną. Pani Wąż
          • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:35
            Ta, dla rodziny wszystko.
            W koncu samochod do godziny 16 nastepnego dnia przestanie byc nowym
            nabytkiem uncertain.
      • spacey1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:27
        A ja tam dla miłych chwil spędzonych z lubianą rodziną chętnie zrezygnuję z
        ksiazki i kanapy. Sądzę, ze w tym leży sedno sprawy. Gdyby to był ktoś lubiany i
        oczekiwany, nie byłoby problemu.
        • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:34
          Cytat
          Sądzę, ze w tym leży sedno sprawy. Gdyby to był ktoś lubiany i
          oczekiwany, nie byłoby problemu.


          A nie można przyjąć po prostu do wiadomości, że - niezależnie od stopnia sympatii itp. i bez doszukiwania się drugiego dna - niezapowiedziana wizyta jest po prostu dyskomfortem dla danej osoby na daną chwilę?
          smile
          • e_r_i_n Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:37
            mama_kotula napisała:

            > A nie można przyjąć po prostu do wiadomości, że - niezależnie od
            > stopnia sympatii itp. i bez doszukiwania się drugiego dna -
            > niezapowiedziana wizyta jest po prostu dyskomfortem dla danej
            > osoby na daną chwilę?

            No więc właśnie?
            Ja moje rodzenstwo i rodzicow ubóstwiam - a nawet oni ustalają ze
            mną termin wizyty. Bo np. nie czuje sie komfortowo, przyjmujac gosci
            w nieporzadku (co nie znaczy - syfie) - a tez nie zyje po to, zeby
            sprzatac.
            • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:57
              Podpisuje sie pod Kotulą i kilkoma jeszcze osobami. Co za różnica czy brat
              chcial pokazac samochód, tresowanego karalucha czy kozę na sznurku? Mam troje
              dzieci, o 19.30 padam na twarz, w domu mam sajgon, do odpoczynku jeszcze mi
              daleeeko. Jesli sie z kims na wieczor umowie to wczesniej sprzatam, przygotowuje
              sie itd. Nienawidze byc spontaniczna, prowadzic otwartego domu, radosnie witac w
              progu niezapowiedzianych gosci. Mam prawo? Mam. I nawet wyobrazcie sobie panstwo
              cala rodzina to rozumie.
      • nutka07 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:55
        Przelalas moje mysli wink
      • jerzy_nka 100 % racji n/t 04.02.09, 20:45
      • seniorita_24 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 05.02.09, 11:11
        Dlaczego Norbilek miałaby się cieszyć z wizyty, którą chciała odwołać. Ja pewnie
        nie byłabym taka miła i uprzejma podczas wizyty, i na zakończenie wyraźnie
        dałabym do zrozumienia, że są mile widziani ale będę wdzięczna za konsultowanie
        terminu wizyt lub oznajmiłabym, że teraz jedziemy do nich na kolacje lub imprezkę.
        Lubie mieć gości, ale zapowiedzianych.
    • olunia882-to-ja nombrilek 04.02.09, 13:48
      powiem szczerze że nie rozumien napadu na Ciebie, osobiście też bym się wkurzyla
      jeśli prosisz kogos o przełożenie wizyty na inny dzien a oni i tak wpadaja i to
      z tak błachego powodu jak samochód. ja rozumiem cię doskonale, bo mój mały miał
      taki okres że szedł spac po 20 i jak ktoś wpadł niezapowiedziany to cóż, trudno,
      ale potem mały nie mógł spac pół nocy, lub budził się co chwila. jakoś moje
      dziecko nie chce spac jak ktoś w domu jest. a poza tym uważam że miałas prawo
      się zdenerwowac. ja czesto mam znajomych w domu ale wieczór to już jednak
      przekladam na dziecko.
    • babsee Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:52
      Jestem w szoku rownież.
      Ale nie dlatego,ze moj swety spokoj jst moim swietym spokojem ale
      dlatego ze istnieje cos takiego jak kultura!
      ludzie!
      ktos wam mowi,ze nie bardzo ma ochote na wizyte a wy sie
      wpi..lacie????no sory...jak ktos jest taki chamski,ze nie jest w
      stanie zroumiec czegos wprost-bo rozumiem ze na aluzje nawet nie ma
      co liczyc, to tez bym pogonila,
      I owszem,moge byc sobie aspołeczna.
      Swieta racje ma Kotula-moj wieczor,ja nim rozporządzam.
      Autorce sie nie dziwie-moje dziecko musialo pojsc spac o kreslonej
      godzinie bo inaczej mialam jazde bez trzymanki przez cała noc i
      owszem,jej godzina spania była swieta dla nas przez ponad rok.
      Dziwią mnie wasze komentarze-wylozowana,bardziej spontaniczna??
      spotnanicznie to ja sobie moge zaplanowac wyjazd na weekend,albo
      wypad do miasta a nie spontanicznie wpiperzac sie komus na głowe.

      Elementarny brak dobrego wychowania.Ot i cala prawda.i komenatrze ze
      dziecku korona z glowy nie spadla sa rownie mądre jak wizyta rodziny
      nie szanująca za grosz mojego czasu i mnie.
      • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:04
        nie chodzi o to, kto ma wyluzowac, ale o to, ze autorka robi w
        gruncie rzeczy z igly widly. Takie to malostkowe. Goscie powinni
        uszanowac wole gospodyni, nie uszanowali.Ich wina. To gospodyni
        mogla nie przejmowac sie goscmi, zostawic ich pod opieka meza, w
        koncu to jego rodzina, i zajac sie dzieckiem na przyklad. Z kazdej
        sytuacji mozna znalezc jakies kompromisowe wyjscie, nie twierdze, ze
        idealne, ale mozna.Ale zeby zaraz z tego powodu drzec szaty?
    • michalina4 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 13:59
      O ku***! Straciłam wzrok wskutek suwaczka oluni-niuni-dziunicrying
      • to.ja.kas A ja sie dziwie Twojemu męzowi 04.02.09, 14:09
        Bo on zgodził sie na tą wizytę i dopiero Ty nakazałas mu odwołac ją.
        Musi byc niezły pantoflarz.
        Normalny powiedziałby, ze zaprosił. To w koncu jego rodzice i jego
        brat.

        Przesadzasz.
    • mama-maxa Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:03
      przyjechali sie pochwalić, przyjechali o całkiem normalnej porze,
      nie zbudzili ci dziecka, bo jeszcze nie spało...w czym taki wielki
      problem??

      mój tez ma określone pory spania, ale nie pedzimy z odwiedzin u
      rodziny przed 19 do domu, bo junior musi juz iść spać i tak samo nie
      wyganiamy ich o 19, bo junior musi iść spać. Bez przesady, dziecko
      przeżyło, spało potem.
    • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:10
      Mi sie podobam, ze zadna z was nie zareagowala na post autorki
      watku, że szwagier uwaza,ze to normalne- jazda po kielichu...
      Co za świat...
      • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:13
        Wiesz, moze dlatego ze to nie byl temat tej dyskusji.
        • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:15
          A kto i gdzie napisał że rozdarła szaty? Z tego co wiem przyjeła gosci w
          kompletnym odzieniu? Po prosru sie wkurzyla i miala prawo.
          • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:16
            A, tam juz robie literowki, znak ze nie powinnam sie angazowac.
            • mruwa9 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:18
              i w dodatku gadasz sama ze soba... zly objaw....
              wink
              • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:21
                Zawsze to pojecie wzgledne. Smieszy mnie koles ktory szapmanem oblewa samochod
                (zwlaszcza stary), musi sie chwalic przed dziewczyną, wkurza mnie ze ktos jezdzi
                po kielichu - no i co? Rozmowa byla o nieproszonych gosciach.
                Inna rzecz ze jak wypil kieliszek szampana, potem siedzial 1,5 godziny, wypil
                kawe i zjadl cos to mial dopuszczalną ilość alkoholu we krwi. Choc i tak nie
                popieram.
                • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:34
                  Cytuje autorkę- "tak prowadzil po kieliszku, bo niestety uwaza ze to
                  nic takiego "
                  Czyli to nie zdarzylo sie pierwszy raz.
                  • tosina Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:38
                    No tak, tego spektu nie rozpatrywalismy.Ale co on wnosi do watku?
                    Mamy teraz skupic sie na szwagrze , by dac spokoj autorce?

                    TAk prowadzenie po alkocholu nie jest wlasciwe.Ale jak to sie ma do
                    reakcji autorki?
                    • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:42
                      Po prostu mnie to zastanowiło, ponieważ zawsze rozmowa schodzi na
                      tematy poboczne a tu nagle dzisiaj ni hu hu smile
                      • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:44
                        Olinka, a zastanawialas sie jaka to beznadziejna godzina na kladzenie dziecka -
                        19.30? Akurat sie wiadomosci na jedynce zaczynają. Jak mozna tak klasc dzieciaka!
                        • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:45
                          I jeszcze mnie interesuje czy tesciowie, zakladam ze siedzieli z tylu, zapieli
                          pasy. Tyle osob to olewa, a to naprawde kryminal!
                          • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:48
                            No i dziewczyna... 5 razy zrywali, hmmm, nie brzmi dobrze. Moze to jakaś
                            związkofobka? Albo uzaleznila sie od szwagra? Albo oplotla jak bluszcz? Albo ma
                            kogos na boku...
                            Dobra, babki, milo sie gada ale ide piec szarlotke smile
                            • mamalilki Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:49
                              Ja nawet nie mam telewizora, ale pomysl tylko, 19.30?! Polozylabys dziecko o tej
                              godzinie?! smile))
                              • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:54
                                chyba nie, wtedy najlepsze dyskusje roziwjaja sie na emamie smile
                                Chyba byloby mi szkoda smile
                              • mallard mamolilki 04.02.09, 21:00
                                Albo gadasz sama z sobą, albo postów nie umiesz podpinać...
                        • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:47
                          Wybacz, nie oglądam publicznej tv smile wiec to dla mnie zaden odnosnik.
        • olinka20 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 14:17
          O fakt zapomnialam, ze zawsze trzymamy sie tematu dyskusji....
      • lola211 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 15:16
        Oj tak, 1 wino musujace na kilka osob.Straszne, no.
    • lilka69 Re: a jakie autko kupil rzeczony szwagier? 04.02.09, 15:11
      ocenimy czy bylo warto sie chwalic i wam glowe zawracac.
    • smerfetka8801 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 15:19
      takie problemy rozwiązałam przyzwyczajając córkę od pierwszych dni ,ze hałas w
      domu jest normalny i goście też.nie dziwi się więc kiedy przy kąpieli jest ktoś
      ze znajomych tongue_out
      no ale skoro już tak sobie wszystko urządziliście to szkoda a inni niestety
      powinni to szanować
    • mathiola Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 15:21
      o ja pitolę, aleś ty gościnna...
      Chyba bym nie została w takiej "gościnie" po takim powitaniu ani minuty.
      Mam 3 dzieci, goście wchodzą, wychodzą, nierzadko nocują. Dzieci mam zdrowe,
      wesołe, nienerwowe smile
      • to.ja.kas Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 15:40
        mathiola napisała:


        > Mam 3 dzieci, goście wchodzą, wychodzą, nierzadko nocują. Dzieci
        >mam zdrowe, wesołe, nienerwowe smile

        Może własnie dlatego?
        I na dodatek pewnie należysz do tych naiwnych emam które rodziców i
        rodzenstwo męza uwazaja za rodzinę równą rodzicom i rodzenstwu
        zony? smile
        • herriot Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:04
          Za czasow jak moje dzieci byly duzo mniejsze to godziny miedzy 19 a 20 byly
          najlepsza pora na odwiedziny tzn.na poczatek odwiedzin wink

          Dzieci juz spaly wiec moglam spokojnie posiedziec i pogadac z goscmi,
          szczegolnie jak obie corki byly malutkie i wiekszosc dnia spedzalam z nimi to
          rozmowa z doroslymi ludzmi, na tematy niekoniecznie dzieciowe była dla mnie
          nieziemskim relaksem smile)

          No ale kazdy lubi inaczej tongue_out
          Ja lubie gosci i zawsze mowie, ze bede sie martwic jak nikt mnie nie bedzie
          chcial odwiedzac wink

          A moja bratowa "ma podobnie" jak zalozycielka watku i nasze odwiedziny czesto
          sa nie w pore ,zawsze zapowiedziane co najmniej dzien wczesniej, no i niestety
          po kilku akcjach z telefonami odbieranymi praktycznie w drodze do nich , ze moze
          bysmy jednak przyjechali innym razem bo dziecko nie moze zasnac , bo cos im
          wypadlo itp. przestalam miec ochote ich odwiedzac, nie to nie, tym bardziej, ze
          nie jest mi milo jak bliskie osoby traktuja moje odwiedziny jak chec zrobienia
          im na zlosc tongue_out
    • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:42
      Kobity będące za i przeciw - mnie sie rozchodzi o argumentacje
      autorki. Mecyje wielkie, że dziecko raz poszło spać półtorej godziny
      później.

      A nie lepiej szczerze przyznać, że nie lubi teściowej, szwagra czy
      jego dziewczyny (bądź samochodu), że męcza ją wpraszający sie goście
      po 19 (albo ogólnie; męczą) a nie dzieckiem sie zasłania.
      • spacey1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:47
        No i ja właśnie o tym troszke wyżej prawiłam
    • lubie_gazete Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 16:45
      Oni może nie postąpili do końca fair za to Ty zachowałaś się bez klasy.Ja nie
      chciałbym mieć takiej synowej ani matki dzieciom.Przykro mi.
      • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 17:45
        Teściowie i szwagier to zwykłe buractwo. Cóż, Polska to kraj
        ciemnych potomków chłopsko-pańszczyźnianych (czego dowodem są liczne
        wypowiedzi powyżej), co skutkuje myśleniem typowo wiejskim, pt:
        dziecko nie jest człowiekiem, nie ma praw, nie ma głosu. Niemowlaka
        przetrzyma się 2 godzinki? A co za problem, RODZINA jest
        najważniejsza. I to zakłamnane zgorszenie, ze autorka PEWNIE NIE
        LUBI szwagra i teściowej. Otóż, ma do tego prawo. I ma prawo wymagać
        od nich, żeby szanowali zasady panujące w ich domu, i wszystkoch
        domowników na czele z niemowlęciem. Niemowlę MA sztywne pory
        chodzenia spać, posiłków i kapieli i nie widzę powodu, dla którego
        dorośli ludzie nie mieliby się im podporządkować.
    • sumatra.1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 17:40
      Byłoby mi przykro gdyby mój brat nie pochwalił się swoim nowym autem. Przecież
      to duży zakup i duza radośc a, mówiąc patetycznie, radość mojego brata jest moją
      radością.
      Większośc życia spędziliśmy razem więc nie sądzę, żeby widok mojego
      bałaganu/piżamy/braku makijażu czy czego tam jeszcze go zaszokował.
      Co do dziewczyny - jeżeli ktoś jest bliski dla mojego brata to i umnie jest mile
      widziany.
      Co innego gdyby wpadli ot tak sobie, chociaż też nie robiłabym problemu.
      Ale w ważnej dla kogoś z moich bliskich chwili? Jak można komuś powiedzieć
      fajnie, że się cieszysz ale pociesz się może jutro?
      Kocham mojego brata,siostrę, rodziców i jestem gotowa dzielić ważne chwile w ich
      życiu nawet kosztem położenia spac dzieci dwie godziny później. To samo dotyczy
      rodziny męża. Mimo, że niekoniecznie za wszystkimi przepadam, no ale to bliscy
      mojego małzonka.
      Moim zdaniem, niszczysz coś bardzo ważnego - fajne, spontaniczne i bardzo
      otwarte stosunki brata z rodziną. kochająca się rodzina - bezcenne.

      A poza tym jak to: niezapowiedziani goście? przecież dzwonili, że będą?
      • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 17:46
        Mnie byłoby przykro, gdybym była 9-miesięcznym niemowlęciem, które
        nie może spać, bo jakieś nieczułe buraki muszą akurat teraz się
        napić.
        • alexandra74 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:32
          Rasowe buractwo to prezentujesz ty swoimi wypowiedziami.

          Ale jeżeli autorka nie lubi NIKOGO (ma do tego prawo jak sama
          napisałaś) to jej sprawa - jak ja wczesniej napisałam.
          • ledzeppelin3 Re:alexandra74 05.02.09, 10:25
            Naprawdę cieszę się, że wzięłaś moją wypowiedź do sienie. Zawwsze to
            jakiś przebłysk samoświadomości.
      • sir.vimes Fajne i spontaniczne - tylko dla nich 04.02.09, 18:03
        > Moim zdaniem, niszczysz coś bardzo ważnego - fajne, spontaniczne i bardzo
        > otwarte stosunki brata z rodziną. kochająca się rodzina - bezcenne.
        >
        > A poza tym jak to: niezapowiedziani goście? przecież dzwonili, że będą?

        Nie, to najwyżej ta banda pozbawionych empatii ludzi niszczy dobre układy z
        autorką wątku wpychając się wieczorem, w dzień powszedni, w nieproszoną gościnę.

        Co z tego, że dzwonili? Dzwonili, dowiedzieli się, że ten dzień nie jest dobry
        do wizyt i nie powstrzymało ich to przed nalotem.

        Poza tym "fajna i spontaniczna" była ta akcja tylko dla gości, w tym najgorszego
        sortu buraka czyli gościa, który po alkoholu siada za kółkiem. Może mniej
        spontaniczności by się szwagrowi przydało? Zanim sobie lub komuś zrobi krzywdę.
        • sumatra.1 Re: Fajne i spontaniczne - tylko dla nich 04.02.09, 18:35

          >
          > Nie, to najwyżej ta banda pozbawionych empatii ludzi niszczy dobre układy z
          > autorką wątku wpychając się wieczorem, w dzień powszedni, w nieproszoną gościn
          > ę.
          >
          > Co z tego, że dzwonili? Dzwonili, dowiedzieli się, że ten dzień nie jest dobry
          > do wizyt i nie powstrzymało ich to przed nalotem.
          >
          > Poza tym "fajna i spontaniczna" była ta akcja tylko dla gości, w tym najgorszeg
          > o
          > sortu buraka czyli gościa, który po alkoholu siada za kółkiem. Może mniej
          > spontaniczności by się szwagrowi przydało? Zanim sobie lub komuś zrobi krzywdę.
          >
          >
          Ja bym się z tym wszystkim zgodziła gdyby chodziło o osoby, z którymi utrzymuje
          się mocno oficjalne stosunki.
          Całkowicie natomiast zgadzam się w kwestii prowadzenia po alkoholu ale to chyba
          temat na inną dyskusję.
          • sir.vimes Dla mnie bez różnicy czy oficjalne 04.02.09, 18:43
            "gość nie w porę gorszy od Tatara" ;P

            Bardzo nie lubię wesolutkiego dysponowania czyimś czasem. Usłyszeli "nie" -
            trzeba się było przemówić.

            Co innego, gdyby potrzebna im była pomoc - co innego gdy chcą się radośnie
            "pogościć" nie zważając na plany i humor gospodyni i gospodarza.

            Nie wyobrażam sobie, że brat z obcą mi osobą przychodzi , mimo mojego "nie", po
            informacji pół godziny wcześniej, w dzień powszedni itp. Absurd.
      • agatracz1978 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 18:30
        sumatra.1 napisała:

        > Byłoby mi przykro gdyby mój brat nie pochwalił się swoim nowym autem. Przecież
        > to duży zakup i duza radośc a, mówiąc patetycznie, radość mojego brata jest moj
        > ą
        > radością.
        Wiesz, mógł to zrobić dnia następnego. Nie wiem czy samochód to rzecz aż tak
        ważna żeby ignorować prośbę o przełożenie wizyty.

        > Większośc życia spędziliśmy razem więc nie sądzę, żeby widok mojego
        > bałaganu/piżamy/braku makijażu czy czego tam jeszcze go zaszokował.
        Może by go nie zaszokował, ale ja czułabym się niezręcznie a w dodatku gdyby z
        nim była jakaś obca da mnie osoba. A do tego wszystkiego to szwagier i
        teściowie, więc chyba nie koniecznie każdy spędza z nimi większość swojego
        życia. Zwyczajnie może mnie krępować brak makijażu czy bałagan.

        > Co do dziewczyny - jeżeli ktoś jest bliski dla mojego brata to i umnie jest mil
        > e
        > widziany.
        Oczywiście, ale niekoniecznie niezapowiedziany.

        > Co innego gdyby wpadli ot tak sobie, chociaż też nie robiłabym problemu.
        > Ale w ważnej dla kogoś z moich bliskich chwili? Jak można komuś powiedzieć
        > fajnie, że się cieszysz ale pociesz się może jutro?
        Co innego gdyby chcieli przekazać jakąś ważną życiową decyzję np że spodziewają
        się dziecka albo gdyby chcieli uzyskać pomoc czy radę w ważnej sprawie, ale
        zakup samochodu?????

        > Kocham mojego brata,siostrę, rodziców i jestem gotowa dzielić ważne chwile w ic
        > h
        > życiu nawet kosztem położenia spac dzieci dwie godziny później. To samo dotyczy
        > rodziny męża. Mimo, że niekoniecznie za wszystkimi przepadam, no ale to bliscy
        > mojego małzonka.
        Ja też kocham swoją rodzinę i mam z nimi rewelacyjny kontakt, ale może też
        dzięki temu, że szanujemy się i liczymy ze swoim zdaniem. Szanujemy swoją
        prywatność, ale kiedy trzeba to potrafimy sobie pomóc (nawet o 4 nad ranem)
        jednak nie naruszałabym ich prawa do wypoczynku czy prywatności z tak błahego
        powodu. Zwłaszcza gdybym usłyszała, że pora nie jest odpowiednia.

        > Moim zdaniem, niszczysz coś bardzo ważnego - fajne, spontaniczne i bardzo
        > otwarte stosunki brata z rodziną. kochająca się rodzina - bezcenne.
        Niczego nie niszczy. Można być wspaniałą rodziną i nie narzucać się komuś kiedy
        ktoś nie ma na to ochoty.
        >
        > A poza tym jak to: niezapowiedziani goście? przecież dzwonili, że będą?
        Dzwonili, że jadą i dowiedzieli się, że pora nie jest odpowiednia a mimo to
        olali to i pojawili się.
        • sumatra.1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 18:41
          Dla mnie zakup samochodu to ważna sprawa. Cieszyłam się jak głupia big_grin tak jak i
          z mieszkania.

          Cóż, każdy żyje jak chce. Dla autorki było to nie do przyjęcia i dlatego
          zachowała się tak, jak się zachowała.

          Dla mnie byłoby to miłe i tyle.


      • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:56
        Cytat
        Byłoby mi przykro gdyby mój brat nie pochwalił się swoim nowym autem. Przecież to duży zakup i duza radośc a, mówiąc patetycznie, radość mojego brata jest moją radością. Większośc życia spędziliśmy razem więc nie sądzę, żeby widok mojego bałaganu/piżamy/braku makijażu czy czego tam jeszcze go zaszokował.


        Rozumiem, że twój mąż również spędził z twoimi rodzicami, bratem i jego dziewczyną większość życia i nie czuje się skrępowany paradując przed nimi np. w piżamie?

        Cholera, czy tak trudno zrozumieć, że składanie towarzyskiej wizyty komukolwiek - rodzinie, przyjaciołom, znajomym - kiedy ta osoba sobie wyraźnie tego NIE ŻYCZY - to najzwyklejszy w świecie brak szacunku i otwarte powiedzenie "mam w dupie to, że masz inne plany, MUSISZ mnie ugościć, w imię dobrych stosunków rodzinnych"?

        Szczerze - to zupełnie mi obojętne posiadanie dobrych stosunków rodzinnych z kimś, kto nie szanuje mnie i mojego dziecka.
      • peresia Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 08.02.09, 18:31
        > Byłoby mi przykro gdyby mój brat nie pochwalił się swoim nowym
        autem. Przecież
        > to duży zakup i duza radośc

        Nigdy nie przyszłoby mi do głowy po zakupie auta objeżdżać nim
        najbliższą rodzinę i się chwalić. IMHO to też jest buractwo.
        jak kupiliśmy z M samochód, to uczciliśmy ten fakt we własnym gronie.
        • anulka.p Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 08.02.09, 21:08
          >
          > Nigdy nie przyszłoby mi do głowy po zakupie auta objeżdżać nim
          > najbliższą rodzinę i się chwalić.

          No to jest czad, rzeczywiście. Ale jak widac częsci dziewcząt w
          ogóle to nie dziwi, widać w pewnych kręgach jest to normalne. Jak i
          na siłę wpraszanie sił wbrew woli gospodarzy.
          Bardzo pouczajacy wątektongue_out
    • kol.3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 18:36
      Troszeczkę mi to trąci moją teściową, która jak postanowila, że jest
      szampańska zabawa, to musiała być, bo lubila sobie wszystkich
      podporządkowywać.
      W przypadku opisanym przez Nombrilek chodzi chyba bardziej o zasadę
      niż o konkretne odwiedziny - o brak szacunku do gospodarzy, o
      nieliczenie się z nimi. To, że oni byli zmęczeni i bez humoru a
      dziecko musiało iśc spać, było zupełnie bez znaczenia wobec faktu,
      że rodzinka właśnie chciała się napić, tak jakby nie mogla tego
      zrobić u siebie w domu.
      • sumatra.1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 18:44
        dla Ciebie chcieli się napić, dla mnie chcieli się podzielić radością z
        gospodarzami. nie mogli tego zrobić w domu bo nie było tam gospodarzy smile

    • koleandra Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:23
      Tak się nie traktuje gości.
      Bez przesady, dziecko mogło pójść spać później.
      Takie jest moje zdanie.
      • agatracz1978 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:36
        A tak nie traktuje się gospodarzy. Bez przesady, mogli przyjechać dnia
        następnego. Tak zresztą jak poprosili ich właściciele. To nie była sprawa życia
        i śmierci żeby stawiać na swoje i przyjechać pomimo prośby gospodarzy żeby tego
        nie robić. To jest zwyczajnie niegrzeczne. A może dziecko nie mogło iść spać 2
        godziny później (np było zmęczone bo cały dzień źle się czuło). Może np matka
        dziecka miała gorszy dzień i chciała się położyć. Albo zwyczajnie miała jakiś
        problem i chciała sobie pogadać z mężem. Ludzie, przecież skoro ktoś mówi - nie
        bo to zły moment na odwiedziny o daje JASNY i CZYTELNY znak dla innych, że nie
        chce teraz przyjmować gości i ja nawet nie czekałabym na wyjaśnienia tylko
        przyjechałabym zgodnie z prośbą dnia następnego.
        --
        Obawiać się trzeba nie tych co mają inne zdanie, lecz tych, co maja inne zdanie,
        ale są zbyt tchórzliwi by je wypowiedzieć.
    • gacusia1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:40
      No i wlasnie to sa moje bledy ,-))) Moje dzieci wychowane na
      przesadnej rutynie,ktora obrocila sie przeciw mnie ,-DDD
      Teraz mlody ma 3 lata i cyrk gdy tylko cos nie tak,jak COEDZIENNIE.
      Tyle,ze jak goscie przychodzili to ja normalnie kapalam,kladlam spac
      i juz. Raz sie zdarzylo,ze sie goscie sami wyniesli bo mlody ryczal
      w niebo glosy i nijak nie dal sie uspokoic.Mial cos okolo 8-10 m-
      cy. No i to nasze chodzenie na paluszkach przeklinam,bo przez to
      dzieci maja sen,jak zajace. No ale moze to po mnie,bo mnie wszystko
      wybudza ze snu???
      • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:54
        Gacusia, czym innym jest złamanie rutyny w przypadku dwulatka, czym
        innym w przypadku niemowlęcia.
        • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:55
          O, oczywiście oburzenie zakłamanych, "wyluzowanych" mamuń.
          Jeśliby sytuacja była następująca: autorka pisałaby, ze mieszka z
          nimi Teściowa (oczywiście z wilekiej litery, z Szacunku), która
          chadza spać o 21, a tu tymczasem postanoiwiłaby odwiedzić ich wesoła
          kompania przyjaciół celem poświętowania np. noewj pracy jednego z
          nich. Jestem pewna, że WSZYSTKIE, jak jeden mąż, świętoyebliwe
          mamusie byłyby oburzone, ze zmuszono Tesciową do pójścia spać 2
          godziny później. Że to się fatalnie odbije na jej zdrowiu. Że jako
          Matka Męża ma Święte Prawo do wypoczynku i spokoju. Że przyjaciele
          to egoiści, a autorka jest naiwną gąską, że nie poradziła sobie z
          wyproszeniem ich. Ale jesli chodzi o niemowlaka- cóż, to przecież
          tylko dziecko.
          To jest właśnie typowo polskie buractwo- Mamusię całuje się w rękę,
          w dziecku nie widzi się człowieka. I to wszystko pod obrzydliwym,
          zakłamanym sztandarem polskiej "rodzinności"
          • triss_merigold6 I love you 04.02.09, 20:36
            Nie akceptuję odwiedzin bez uprzedzenia. Nie toleruję telefonów koło
            17 kiedy właśnie wróciłam z pracy, jestem głodna, jedną ręką
            oporządzam dziecko a drugą wstawiam obiad. W dni powszednie mogę
            ewentualnie widzieć gości do godz 20 a potem dziecię idzie spać a ja
            mam w d... cudze potrzeby towarzyskie. W weekendy oczekuję, że nikt
            nie przyjdzie w porze MOJEJ drzemki.
            Mam uregulowany rytm funkcjonowania i nie życzę sobie zakłócania,
            dziecię tez ma uregulowany rytm.
            Ja bym zwyczajnie nie wpuściła do domu.
          • sumatra.1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 20:43
            O rany! Ty tak na poważnie, czy żarty sobie robisz? Jednorazowe położenie
            dziecka spać dwie godziny później czy też przy gościach jest oznaką
            niedostrzegania w nim człowieka???? No zdziwiłam się.
            a skąd wiesz, że zakłamanych?
            a dlaczego to akurat polska rodzinność?
            a czym się różni polskie buractwo od zagranicznego?


            • ledzeppelin3 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 05.02.09, 10:32
              Jednorazowe położenie
              > dziecka spać dwie godziny później czy też przy gościach jest oznaką
              > niedostrzegania w nim człowieka????
              Owszem, szczególnie, jeśli odwiedziny odbywaja się w małym
              mieszkanku.
              Poza tym, wpierdzielanie się komuś do domu przy wyraźnej wskazówce
              NIE ŻYCZYMY SOBIE to zwykłe buractwo
              Polska: bo dzieci na polskiej wsi wieszało się pod powałą. I albo
              się chowały, albo Bóg dał, Bóg wziął.
              I polska gościnność każe matce-polce zaciskać zęby i zwieracze i
              zapier..lać jak mały samochodzik, podając sałatki i przystawki, choć
              chciałaby usadzić 4 litery i wreszcie odpocząć. W wielkiej brytanii
              tacy goście nie zostaliby wpuszczeni do domu. Polska "rodzinność"
              (która, zauważ, nie obejmuje szacunku dla potrzeb niemowlaka, które
              zawsze są na szarym końcu) przypomina "rodznność" stadną krajów 3-go
              świata, np. krajów islamskich czy Wietnamu.
              A Ty zwyczajnie nie myślisz. Nie myślisz, że niemowlę ma swoje
              potrzeby i należy je szanować.
        • gacusia1 To ciekawe 08.02.09, 18:10
          A na czym ta roznica mialaby polegac?
    • hanalui Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 19:58
      Alez ty stara rumpa jestes bez kszty humoru, luzu i w ogole.
      Wspolczuje twojej rodzinie, tesciom, szwagrowi...
    • siasiunia1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 21:58
      no cóż ...
      gdyby mi radośnie ktoś zadzwonił i powiedział że ma w głębokim poważaniu moje plany bo on ma swoje i mi sie zwala na głowę to bym się wkurzyła.
      szczególnie że mąż dzwoni i mówi "będziemy mieli problem" a CI "dobra dobra spadajcie"
      ale jak juz by jednak się okazało że muszą bo się uduszą przyjechać bo strasznie ich cieszy ten zakup i chcą w wspólnym gronie poświętować to raczej bym przełknęła mą urazę i nastawiła się na miło spędzony czas (moje dziecko jak są tego typu spędy rodzinne to w sumie od kiedy ma miesiąc po prostu wyjątkowo idzie spać wtedy jak juz pada na twarz zamiast o swojej porze) i cieszyła sie razem z rodziną nawet z 10 letniego grata. bo oni się cieszą.
      a i na pewno nie zrobiłabym im takiego przywitania.
      • mama_kotula Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 22:05
        Cytat
        ale jak juz by jednak się okazało że muszą bo się uduszą przyjechać bo strasznie ich cieszy ten zakup i chcą w wspólnym gronie poświętować to raczej bym przełknęła mą urazę i nastawiła się na miło spędzony czas


        Ale nie każdy ma tendencję do "przełykania urazy".
        Zresztą, u osób które mają do tego tendencję, występuje dziwna korelacja między tą tendencją a późniejszym zakładaniem wątków na forum "Sąsiadka siedzi u mnie godzinami!! Co robić?", albo "Teściowa wpada co drugi dzień bez zapowiedzi, mam dość!!". Itp.
        Dodatkowo, niektóre osoby nie są w stanie "nastawić się na miło spędzony czas", ponieważ świadomość, że zrezygnowały ze swoich planów i zostały najzwyklej w świecie wmanewrowane w jakąś minę wbrew własnej woli - ta świadomość jakoś nieco przeszkadza w "dobrej zabawie". A potem szwagierka pyta męża delikwentki "Coś ta twoja Krycha jakaś sztywna taka była...?".

        Rodzina rzecz święta, oczywiście - i dlatego powinna się najzwyklej w świecie szanować.
        A zresztą, jak już napisałam - zwalanie się komukolwiek do domu kiedy ten ktoś odmawia gościny to zwykły brak kultury i klasy.
        • siasiunia1 Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 06.02.09, 22:08
          mama_kotula - w przypadku autorki wątku odebrałam to jako jednorazową sytuację. i jak mówię w tym przypadku tragedii bym nie robiła. raczej bym przyjeła że rodzina tak nie może sie doczekać żeby z radości opić szampanem samochód że zapomina o dobrych manierach. zdarza sie.
          i z tego punktu widzenia się wypowiedziałam.
          bo jeżeli tego typu sytuację by się powtarzały to oczywiście bym zareagowała.
      • kropkacom Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 22:05
        > odziną nawet z 10 letniego grata. bo oni się cieszą.
        > a i na pewno nie zrobiłabym im takiego przywitania.

        Gdyby ktoś, mimo uprzedzeń że to nie jest dobry moment, wpakował mi się do
        mieszkania to nie byłabym zadowolona (delikatnie mówiąc).
        • mamalilki Mallard... 04.02.09, 22:38
          Czasem gadam sama ze sobą, tak wiem, powinnam się leczyć. Nawet sie leczę,
          stosuję sobie samodzielnie regularną psychoterapię.
          • mallard Re: Mallard... 08.02.09, 18:45
            mamalilki napisała:

            > Czasem gadam sama ze sobą,

            Nie martw się, też tak mam, -przecież każdy czasem chce z kimś
            mądrym pogadać! wink
    • suger_mouse Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 23:16
      Dorzucę jeszcze - poraża mnie wielokrotnie powtarzana argumentacja, że to w
      porządku, że niemowlakowi nie pozwolono zasnąć przez dwie godziny, bo "rodzina
      jest najważniejsza". Wydaje mi się, że rodzina to przede wszystkim własne dziecko...
    • mika_p Re: Prawie wyrzuciłam gości.. 04.02.09, 23:50
      A ja tak sobie myślę, że o 20:30 goście zostaliby przyjęci serdeczniej niż o
      19:30. Dziecko już by spało, byłby czas na makijaż i ewentualne ogarnięcie
      chałupy...
      Goście w trakcie zaplanowanych zajęć to paskudztwo.
      • nombrilek mika_p 05.02.09, 08:39

        Dokładnie tak. doskonale wiedza ze o 19.30 kapiemy małego, potem
        idzie spac, wiec gdyby przyjechali jakby juz\spał to spoko, a nie
        wtedy kiedy własnie mamy go kapac a oni co niech sami se siedza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka