Dodaj do ulubionych

"slubny" napad

23.02.09, 12:04
Kobiety powiedzcie czy slub jest jakos zaplanowany w babskiej
psyche, czy to taka wisienka na torcie, spelnienie ... czego sie tam
chce ??
Otoz;
dobrych kilka lat zyjemy sobie z partnerem bez slubu, szczesliwie,
zgodnie, "spelnieni" cokolwiek to znaczy smile , jedno dzieciatko 3
latka , drugie w drodze.
I ja co jakis czas dostaje korby pt "a czemu ty sie nie chcesz ze
mna ozenic ......"
w zasadzie "na co dzien" wcale mnie to nie martwi, ani energii nie
zabiera, nie zalezy nam az tak bardzo na tym, bo w sumie to tylko
papierek, a jednak cos mi sie tam w tej lepetynie telepie, ze moze
dla jakiegos bozego i socjalnego porzadku ten slub powinien byc ....
To taka ta moja rozterka , co od czasu do czasu osacza i logiki
pozbawia.
A co wy myslicie ??
Obserwuj wątek
    • czarnataka Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:08
      Ja mam tak samo. Żyjemy bez ślubu i wszystko jest ok. Ale czasami
      nachodzą mnie myśli typu ,,a może by jednak". Chyba dlatego, że tak
      się powinno a nie dlatego, że potrzebuję.
    • tabakierka2 Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:08
      Chciałam napisać, że wszystko zalezy od religii/ światopogladu...ale
      chyba nie, bo ślub to nie tylko ślub kościelny, rowniez cywilny...
      Jesli o mnie chodzi, to życie bez ślubu to życie jakieś takie nie
      uporządkowane, w chaosie...No ale to moje zdanie. Dla mnie ślub był
      ważny jako jeden z etapów rozwoju naszego związku, do którego
      musieliśmy dojrzeć.
      • t-com Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:20
        no racja to nie tylko religia,
        ale ja jakos nie czuje chaosu, abym w nim zyla wrecz przeciwnie mamy
        fajnie "dograne" rzeczy i sie uzupelniamy , wiec to nie chyba o to
        chodzi ..... wiec o co ? smile
        • tabakierka2 Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:21
          Skoro nie potrzebujesz ślubu, to chyba nie ma problemu?
          Masz/ macie wszystko dograne, więc właściwie o co pytasz?
          Bo co innym ślub?
          Bo chyba już nie rozumiem.
          • t-com Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:26
            no wlasnie chodzi o to ze mam jakies nielogiczne napady i sie
            czepiam mojego biednego chlopa i nie wiem o co chodzi ?
            czy cos siedzi w naturze kobiecej, ze kazda tego podwiadomie
            oczekuje ze sie stanie , pomimo tego ze nie zawsze trzeba
            • mama-maxa Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:38
              no to skoro masz napady tzn., że coś jest na rzeczy i w sumie co wam
              szkodzi? My wzielismy slub, bo chcielismy, bo wiele spraw to
              reguluje rowniez prawnych, a w zwiazku nic to nie zmienilosmile

              pozdrawiam
    • luska_s Re: "slubny" napad 23.02.09, 12:31
      ja myślę, że twój "ślubny" napad jest na rzeczy, niby to tylko
      papier, ale skoro tylko to co stoi na przeszkodzie? Ja Ciebie
      rozumiem, choć jestem mężatką (w końcu wink). Ślub cywilny to dla mnie
      zwykła, urzędowa sprawa, ułatwia życie i tyle i jeżeli pojawia się
      opór przed samym cywilnym to jest to dla mnie zastanawiające, rodzi
      się we mnie jakiś niepokój, lęk, że facet jednak nie dojrzał do
      wzięcia odpowiedzialności za nas. Ja mam wrażenie, że życie bez
      ślubu podświadomie daje nam możliwość rezygnacji ze związku bez
      walki. Ślub niejako jest zobowiązaniem, że jeżeli coś w związku
      zgrzytnie to nie uciekniemy, tylko odpowiedzialnie za tę rodzinę
      zawalczymy i jeżeli ktoś ma taką blokadę przed ślubem to jednak coś
      jest nie halo. Zaznaczam, że piszę o samym cywilnym, który nie
      wymaga takiej oprawy jak ślub kościelny i jest tylko potwierdzeniem
      przed urzędnikiem, że tak, tworzymy rodzinę i mamy zamiar korzystać
      z praw, jakie w związku z tym serwuje nam państwo, jednocześnie też
      jesteśmy świadomi obowiązków nam wyznaczono.
    • anmoko Re: "slubny" napad 23.02.09, 16:34
      Tez tak mialamsmile :mieszkalismy razem, dobrze nam sie powodzilo,
      urodzilam dziecko i tylko wspołspacz nie oswiadczal sie! TEz mnie to
      bolalo, tez sobie roilam w glowie rozne roznoscismile Z perspektywy
      czasu widze, ze potrzebowalam bardziej samej deklaracji+pierscionka
      na palcu niz de facto slubu! Po slubie zadnych znaczacych zmian w
      zyciu nie dostrzegam (oprocz tego, ze skonczyly sie moje napadysmile )
      Chyba faktycznie kobiety tak majasmile
    • karolciaa23 Re: "slubny" napad 23.02.09, 16:38
      ja z moim facetem jestem już 10 lat mamy dwie córki na razie nie chce ślubu, bo
      jestem jeszcze młoda, ale na pewno za jakieś 5 lat będę o nim myślała
    • mami-ja Re: "slubny" napad 23.02.09, 17:57
      ja tez zyje w zwiazku"bez papierka"jestesmy pare lat razem,mamy
      coreczke i jest oksmilechociaz tez mnie nachodza mysli,ale ze wzgledu
      na corcie.nie chce zeby inne dzieci ja osadzaly,ze rodzice bez sluby
      itpuncertain
    • fajka7 Re: "slubny" napad 24.02.09, 01:28
      Od dziecinstwa glownym wzorcem, z ktorym sie spotykamy w tym
      zakresie jest zwiazek malzenski, wiec nic dziwnego, ze sie wdrukowal
      w glowe i wraca jako "jedyna sluszna" opcja smile
      Ze niby tak lepiej, latwiej, bezpieczniej, trwalej i w ogole.
      No rzeczywiscie- chyba sie trudniej rozstac po slubie niz bez, bo
      jednak rozwod, podzial majatku, papiery.
      A czy to dobrze, czy zle, ze trudniej, to ja nie wiem. Byc moze
      jakis hamulec ten slub daje i troche ogranicza bezmyslne rozstania.
      Z drugiej strony hamuje tez rozstania pozadane, a to duzy minus.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka