grahamka8 22.03.09, 09:35 tego robic! no i kilka klapsow juz dalam. jak sie od tego ustrzec???? pomozcie nie chce tego robic. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lila1974 Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 09:49 Może spróbuj sobie przypomnieć, jakie emocje towarzyszyly Tobie, gdy byłaś dzieckiem, jakie mialąś wóczas pomysly itp. Z całą pewnością warto poczytać o rozoju psychicznym dziecka - zobaczysz, jak wiele jego zachowań jest typowych i zależnych właśnie od etapu, na którym się znajduje. Nie spieszyć się, bo pośpiech ewidentnie pogarsza relacje - wziąć poprawkę na czas, jakiego potrzebujecie, by wyszykować się na spacer, do przedszkola, do lekarza itp. Uzmysłowić sobie, że na każde dziecko jest metoda, najgorszą z możliwych jest krzyk, bo wówczas obie strony idą w zaparte. W sytuacji konfliktogennej, zmień swoje podejście do dzieciaka - zapytaj: przytulić Cię? a może wymyśl szybki konkurs, może zagadaj itp. Jednak, mimo tego bywa, że nerwy są nie do opanowania ... Kiedy zdałąm sobie sprawę, że przeginam, poszłam do psychiatry. Po wywiadzie, diagnozie i dobrze dobranym leku, ja i moje dzieci mamy się świetnie. Mnie już nie rozrywa od środka palący ogień i chęć rozszarpania swoich córek na strzępy - teraz mam nerwy na wodzy i czas, by pomyśleć, jak podejść do swego dziecka, by się nam w miarę zgodnie współpracowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 10:22 się podpisuję ręcami i nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
nicol.lublin Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 12:30 ja zawsze staram się po fakcie zanalizować co było wynikiem takiego a nie innego zachowania dziaecka i zazwyczaj dochodzę do wniosku, że ja zazwyczaj to mój brak czasu, mój pośpiech, moje nieprzewidywanie itp. no i zauważyłam, że im więcej sobie pozwalasz/wybaczasz, tym częściej bijesz/krzyczysz. pomyśl jak to u ciebie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 16:01 To ja mam na odwrót - im bardziej się staram, tym bardziej jestem wybuchowa. Jak wrzucę na luz i założę, że okazjonalne fuknięcie dziecka nie zabije, to jest OK. Jak zaczynam się bawić w ideał i świergocę/odwalam świętą cierpliwość - awantura murowana. Odpowiedz Link Zgłoś
carriegirl Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 17:32 My się z mioim synkiem wzajemnie "nakręcamy", młody się nie wyśpi jest marudny, zaczyna działać mi na nerwy, ja krzyknę, on denerwuje się jeszcze bardziej i tak się kręci. Kiedy widzę, że wpadam w taką spiralę biorę głęboki oddech, parzę duuużo melisy i biorę na luz. Ja też zauważyłam, że gdy jestem wyluzowana to współpraca się układa wzorowo, a głównym wrogiem jest niestety pośpiech. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: krzycze na dziecko a nie chce 22.03.09, 17:38 No wiesz... Najpewniej krzyczysz dlatego, ze pragniesz odskoczni. Choc na chwile. Postaraj tak sobie zorganizowac pomoc (maz, rodzina), bys mogla wyjsc odetchnac. I czesto funduj sobie taka odskocznie. Taka namiastka zycia, kiedy dziecka nie bylo jeszcze. Zatesknisz za dzieckiem to nie krzykniesz. A tak to wyrzuty sumienia, pretensje do samej siebie.... Ja, doswiadczona, matka dzieciom, Ci to mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
grahamka8 Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 08:06 przeanalizujcie same: ostatnio krzyknelam na dziecko (ma 14miesiecy) bo mowie kilka razy zeby nie wyrzucala ciuchow z polki, a ona sie cieszy i dawaj do tej polki wlazi. juz wiekszosc polek jej udostepnilam,zeby sobie robila porzadki,ale jak mi startuje do tej jednej co nie powinna, to mnie szlag chce trafic. nie moglam odkrecic uchwytu (a w wiekszosci to zrobilam) bo nie moglam zmalezc srubokreta, wiec wydarlam gebe podzialalo na chwile. ostatnio dalam jej klapsa bo sie darla jak ja chcialam posadzic na nocniku. kiedys dostala klapas bo chcialam isc spac a ona nie i bylam nezsilna. wiem,ze nic mnie nie usprawiedliwia ale powiem Wam szczerze,ze czasami mam dosc bycia mama 24h na dobe. tzn Kocham Corcie bardzo,ale chcialabym miec chwile wolnego. owszem wychodze nieraz sama na zakupy,czy basen,ale zawsze wtedy mysle o dziecku i mam wyrzuty sumienia ze maz musi sie nia wtedy zajmowac. bo choc tego nie mowi,to czuje ze dla niego to jest za wielkie peswiecenie i chyba ma do mnie zal,ze ja sobie gdzies tam wychodze bez dziecka. podsumowywujac-pewnie sporo mojej zlosci do meza przelewam na dziecko.NIE CHCE TEGO ROBIC! sa chwile ze sobie zdaje sprawe: wkurzyl mnie maz,wiec nie mam prawa sie wyzyc na dziecku,ale czasami po prostu dochodza rozne inne okolicznosci napiecie przedmiesiaczkowe, zmeczenie itd i wybucham, a raczej zbyt nerwowo reaguje na normalne przeciez zachowania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 08:45 faktycznie tak jak napisałaś - frustracje wyładowujesz na dziecku, a może powinnaś z mężem pogadać? To również jego dziecko, więc i jego obowiązkiem jest opieka nad małą, a Ty powinnaś, moim zdaniem ( ale nie mam dzieci, więc może nie powinnam się wypowiadać?) mieć możliwość,aby wyjść raz w tygodniu do ludzi, spotkać się z przyjaciółkami BEZ DZIECKA. Sfrustrowana matka to zła matka ( widzę po własnych wspomnieniach związanych z moją mamą niestety). Wkurza Cię, że mała wyrzuca ciuchy z szafy? może zaproponuj jej jakąś zabawę/konkurs np. "a teraz ścigamy sie - kto pierwszy wyrzuci WSZYSTKIE CIUCHY z szafy?" raz nie zaszkodzi, a może mała skapuje, że Ty narzucasz zasady gry. Później oczywiście pomaga Ci schować te ciuchy... I odwracasz jej uwagę od szafki kolejnym konkursem np. kto pierwszy w kuchni albo inna zabawa. Może mała wyrzucała te ciuchy bo chciała 1) skierować na siebie Twoją uwagę 2) zabić nudę? Myślę, że jesteś na najlepszej drodze bo SAMA ZAUWAŻYŁAŚ,że Twoje zachowanie jest nie w porządku - moja mama nigdy chyba nie doszła do takiego wniosku, i śmiem teraz twierdzić, że bicie mnie za każdą głupotę bylo dla niej w pewnym sensie satysfakcjonujące nie popełnij tego błędu, bo dziecko pamięta takie rzeczy bardzo długo. Odpowiedz Link Zgłoś
paolka_82 Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 08:53 Jak dla mnie to początki depresji spowodowanej siedzeniem w domu. Miałam przy drugim dziecku-straszne to było. Tylko ze ja nie miałam wyrzutów sumienia wychodząc z domu. Raczej nie chciało mi się tam wracać. Moze to dlatego że miałam możliwość wyjścia naprawdę rzadko. Jeśli sama nie dasz sobie z tym rady, to potrzebny jest specjalista. Nie warto się łudzić że ktoś z najbliższych sie domyśli ze ci źle i poda rękę. Każdy -owszem zadaje pytanie jak tam w domku z dzidzią ? Nikt jednak nie dopuszcza do siebie myśli, że odpowiesz: beznadziejnie, nie mam już sił !!! Wszyscy oczekuja odpowiedzi:FANTASTYCZNIE. Prezmysl mozliwośc pójścia do psychologa. Sama świadomość że ktoś Cię wysłuchał ze zrozumieniem juz ci pomoże. Natomiast jeśli chodzi o krzyki na dziecko, ja przetrenowalam sposób ,że jak chce się już wydrzeć, to szybko wychodze do innego pokoju,tam chwilę stoje , licze do 10 kilka oddechów i wracam żeby spokojnie wyjaśnić kryzysowa sytuację. U mnie to działa. Życze spokoju i duzo opanowania. Odpowiedz Link Zgłoś
niiikaa Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 22:44 I obawiam się, że masz rację. Grahamka jeśli czujesz, że nie wyrabiasz zacznij od rozmowy z mężem. To jest też jego dziecko i musi przy niej pomagać. Nie przyzwyczaja córki, że jest tylko z tobą. Ja popełniłam ten błąd i teraz Młody zostaje albo ze mną albo z moją mamą. Jak ma zostać ze swoim tata dostaje histerii. I teraz mam gigantyczny problem bo miałam takie same wyrzuty jak TY. Nie daj zamknąć się w domu. Jak nie możesz wyjść bez małej idź z nią np. na zakupy. Zaproś koleżankę do siebie. Jak wychodzisz to bądź pewna, że ten kto zostaje z małą w razie jakichkolwiek kłopotów zadzwoni do Ciebie. Jak jest Ci źle to mów rodzinie że jest źle, nie graj bohaterki bo sami z siebie raczej nie pomogą. U mnie było nieźle bo mam i teściowa pomagały jak mogły. I dalej pomagają. Jak problem jest już ogromny, a chyba jest, poszukaj pomocy u psychologa. Bo na moje oko to problem jest trochę głębszy niż wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
niiikaa Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 22:25 Skąd ja to znam - z autopsji Przerobiłam to samo - nie z szafa ale z butami. Jak Młody był w takim wieku jak Twoja córa wystawiał namiętnie buty. Trafiał mnie szlag bo żadne wrzaski nie trafiały. Wiedziałam, że klaps nic nie pomoże - za małe dziecko żeby zrozumiało związek miedzy czynem a karą. Poszłam do mojej mamy - psychologa. I ona mi mówi - jak wyjął to nich wkłada na miejsce. Zrób to samo. Najpierw wkładaj z nią. Ty włóż jedną bluzkę ona drugą. Po kilku próbach (u mnie 4 dni - bądź cierpliwa) sam wkładał i wyjmował. I potem szybko mu się znudziło. A hasło odłóż na miejsce dział cały czas Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ważne 23.03.09, 22:38 nie bądź ZBYT zmęczona. Lepiej włączyć dziecku na 20 minut bajkę i iść do wanny z książką (czy legnąć na kanapie) niż wrzasnąć. Pamiętaj, że jesteś w domu DLA dziecka - nie po to by sprzątać, gotować itp. Domowe prace najlepiej ograniczyć do absolutnego minimum natomiast maksimum czasu spędzać na dworze Idź z małą na basen, na wystawę, szukać wiosny w parku czy na bazar oglądać owoce (dzieci zazwyczaj lubią zakupy na bazarku, dużo tam dziwności. Spokojnie, na luzie, bez pośpiechu - NIC WAŻNIEJSZEGO od waszego dobrego samopoczucia po prostu nie ma) Pomyśl tak - wprawdzie to maleństwo ale JUŻ jest Twoją przyjaciółką i tak ją traktuj - nie jak zadanie do wykonania tylko miłego człowieka z którym można fajnie spędzić czas. Bo przecież tak jest) No i jeszcze - jeśli czujesz, że masz ochotę wyjść, odpocząć, iść do kina itp - zorganizuj to bez żadnych wyrzutów sumienia. Trochę martwi w Twoim poście, ze masz wyrzuty sumienia gdy zostawiasz dziecko z mężem. Może WYDAJE CI się, że on "się poświęca". Rozmawialiście o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
aguska.1 Re: krzycze na dziecko a nie chce 25.03.09, 00:03 Doskonale Cię rozumiem. Jestem mamą dwuletniego synka. Jestem teraz na wychowawczym i 24 godz na dobę jestem z dzieckiem. Czasami mam naprawdę dosyć. Najchętniej zostawiłabym wszystko i na cały dzień gdzieś wyszła i niczym się nie przejmowała. Bardzo go kocham ale czasami jest nieznośny. Można do niego mówić,a on nic tak jakby nie rozumiał. Mam wrażenie, że robi mi na złość. Bardzo często na niego krzyczę i zdaję sobie sprawę z tego, że trochę przesadzam. Nigdy jeszcze nie podniosłam na niego ręki i mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Nerwy mi jednak czasami puszczają i czuję się taka bezsilna. Wtedy wychodzę do drugiego pokoju i staram się uspokoić. Myślę sobie przecież nie chcesz być taką matką. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy_wyjec Re: krzycze na dziecko a nie chce 23.03.09, 22:49 Ja nie robię tego, czego nie chcę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
grahamka8 Re: krzycze na dziecko a nie chce 24.03.09, 12:31 macie racje. zrobie sobie troche wiecej wolnego pozostawiajac dziecko mezowi i postaram sie wyzbyc przy tym wyrzutow sumienia. generalnie to nie jestem non stop z dzieckiem, bo pracuje,ale po pracy jestem zawsze do dyspozycji dziecka.sprobuje tez mniej nerwowo podchodzic do harcow corci i wymyslac zabawy by ja zmeczyca po zrobieniu balaganu zachece ja do sprzatania co tez nieraz czyni,ale wiecie jaktak ze musze poprawic po niej i porozmawiam z mezem. a psycholog przewija sie w tle.chodze,ale nie tak czesto jak bym chciala. Odpowiedz Link Zgłoś