somebody1234
25.03.09, 10:37
To chyba będzie wątek smęcący...
Normalnie siada mi motywacja...spałabym i jadła i spała...
Na samą myśl że mam wstać i wyjść albo w ogóle wstać i robić znowu zestaw
czynności słodko-pierdzących
czyli...dziecko-pranie-dziecko-sprzątanie-dziecko-obiad-dziecko-robotę
podgonić pracową-dziecko-drugie dziecko-dwoje dzieci -smęcący mąż....to mnie
cholera bierze.
Nawet nie to że cholera...ale niemoc jakaś....i nerw mnie bierze jak wytrę a
młody za 2sekundy naświni znowu, i przebiorę a on znowu mokry i mówię NIE a on
swoje...a potem od 15stej młoda ma milion problemów a od 17stej mąż przychodzi
i ....i co właściwie...je, siada przez tv tudzież laptopem...a potem kolacja
spać i znowu....TO SAMO....bleeee
Dobra pogadałam...idę bo młody ma problem znowu jakiś...