Dodaj do ulubionych

Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych?

06.04.09, 10:01
Dziś stałam przy kasie w sklepie. czekałam na swoją kolejkę i
usłyszałam jak kasjerka głośno tłumaczyła klinetowi, że to ON ma się
zatroszczyc o drobne, a ona nie ma obowiazku wydawać ze stówki, jak
nie ma w kasie drobnych.
Czy ona ma rację? Czy nie powinna czuwać na tym, by nie zabrakło jej
pieniędzy do wydwawania? Czy klient powinien biegać do sąsiednich
sklepów, żeby rozmienić pieniądze? Albo nawet zrezygnować z zakupów?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:04
      Nie, klient nie musi biegac, bo on kase ma. To kasjerki biznes
      wydac. W takim ukladzie ja spokojnie mowie, ze poczekam, az
      zdobedzie drobne (szczegolnie jesli pani malo uprzejma jest).
      • ola.poczta11 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 19:15
        KIEDYS PRACOWAŁAM JAKO KASJERKA W LIDL I POWIEM JEDNO:TO KASJERKI
        BIZNES MIEĆ Z CZEGO WYDAĆ....POZA TYM CZASY SĄ TAKIE:ŻE KLIENT NASZ
        PAN..I JA NA MIEJSCU TEGO KLIENTA ZŁOZYŁABYM SKARGE NA TAKA
        KASJERKĘ....U NAS W SKLEPIE TO BYŁO NIE PO POMYSLENIA...
        • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 19:27
          Znaczy dobra kasjerka siada za kasą z workiem drobniaków?
          • nangaparbat3 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 21:39
            gryzelda71 napisała:

            > Znaczy dobra kasjerka siada za kasą z workiem drobniaków?

            A czemu Cie to dziwi?
            • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 08:40
              Bo ngdy nie widziałam,żeby sięgała do kieszeni i rozmieniała.I sytuację ,że brak
              drobnych nie zdarzają się w biedronkach,lidlach i hipermarketach,a małych
              osiedlowych sklepach.
              • atra1 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 09.04.09, 22:11
                nie do kieszeni, a do ruloników z drobniakami (nie własnymi) przyniesionymi wcześniej
        • tonik777 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 10:02
          > TO KASJERKI BIZNES MIEĆ Z CZEGO WYDAĆ (...)
          Pierd*lenie. Kasjerka dostaje na wejście jakąś kwotę w kasetce. Powiedzmy 200 zł. Czasami drobniej, czasami grubiej, ale coś tam ma. Przychodzi pierwszy klient, kupuje coś za 2,40 zł i daje stówkę. Kasjerka wydaje mu resztę. Przychodzi następny klient, kupuje za 1,50 i też daje stówkę. Kasjerka znów mu wydaje. Teraz ma w kasie 2 raz po 100 zł i w drobnych 3,90. Przychodzi następny klient i nawet jak kupuje za 30 zł i daję stówkę to kasjerka nie ma mu z czego wydać. W większych sklepach mają jeszcze możliwość rozmienienia z innej kasy czy z zaplecza, ale w mniejszych już ciężko. Jak jest tylko jedna osoba na sklepie to też nie dziwne, żeby zostawiła cały sklep i poszła rozmieniać gdzieś obok.
          Moim zdaniem sklep (właśnie sklep jako całość, a nie kasjerka) powinien mieć na zapleczu dostępne drobne do rozmieniania, ale gdyby wyszło, że nie ma jak wydać to klient też powinien podejść do tego ze zrozumieniem.
          Wszelkie zaś teksty kasjerki, że to klient powinien zatroszczyć się o drobne to już chamstwo jest. Klient też ma prawo zapłacić grubymi, a jak kasjerka nie ma jak wydać to powinna grzecznie to powiedzieć.
    • matysiaczek.0 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:04
      nie wiem co powinna, a czego nie, wiem, ze u nas to ekspedientki biegają, zeby rozmienić kasę, żeby można było wydać..moim zdaniem czasy komuny, co to pani kawkę siedziała i piła i łaskę zrobiła, ze obsłużyła już minęły. Teraz panuje zasada "klient nasz pan". Jak nie chce mi wydać, to ja poszukam innego sklepu, tu się wiecej nie pokażę, a na temat tej pani, co reszty nie miała, to bym z kierownikiem pogadała, ciekawe co on na to ?
      • patrice7 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 09:33
        Kasjerka,ma obowiązek Ci wyda.
        Ja wredna zołza jestem i kiesyś, spotkałam strasznie niemiła ekspedientkę,
        postanowiłam się zemścić i na nastepne zakupy przyszlam z workiem 1,2,5 i 10
        groszówek i jak policzyla zakupy ,wysypałam jej to wszystko do liczenia z
        szerokim uśmiechembig_grin
        Jej wyraz twarzy-bezcenne.
        • angazetka Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 09:45
          > Jej wyraz twarzy-bezcenne.

          Wyraz twarzy klientów za Tobą - zapewne też...
          • patrice7 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 09:47
            angazetka napisała:

            > > Jej wyraz twarzy-bezcenne.
            >
            > Wyraz twarzy klientów za Tobą - zapewne też...

            Trudno.
            Pieniądz,to pienądz.
            • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 09:52
              Podziwiam,ta chęć zemsty godna lepszej sprawy.Ciekawe,czy jak cos poważnego to
              tez tyle starań w to wkładasz.
        • hanalui Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 09.04.09, 23:12
          patrice7 napisała:
          > postanowiłam się zemścić i na nastepne zakupy przyszlam z workiem
          1,2,5 i 10
          > groszówek

          Ooooo surprised. Czyli jak sie chce to sie ma...nawet worek pieniedzy z
          drobnymi big_grin
    • 18_lipcowa1 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:06
      kasjerka ma obowiazek miec drobne, do jasnej ciasnej po to jest kasa
      wlasnie
      • aurinko Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:08
        18_lipcowa1 napisała:

        > kasjerka ma obowiazek miec drobne,

        Jaki tam obowiązek? Jak nie ma drobnych i Ci nie wyda reszty to co, podasz ją do
        sądu?
        Po prostu albo rozmienisz pieniądze albo pójdziesz do innego sklepu.
    • aurinko Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:12
      Jeśli odmówi sprzedania towaru bo nie będzie miała wydać, to zapewne straci
      klienta, ale żadnych innych konsekwencji nie poniesie.
      W małych sklepach, gdzie obsługuje tylko jedna osoba nie ma realnej możliwości
      żeby ktoś z obsługi wyszedł do sklepu obok (o ile w ogóle obok jest jakiś
      sklep). Bez względu na wielkość sklepu i ilość pracowników to
      kierownik/właściciel powinien zostawić drobne pieniądze w wystarczającej ilości,
      a jeśli w ciągu zmiany drobne się kończą to powinien być powiadomiony, powinien
      przyjechać i rozmienić.
      • ichi51e Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 10:21
        Nie do konca - w pewnym sensie jest to wyludzenie - dodatkowo - nieksiegowane wiec US moglby sie czepiac. Kto wie ile miesiecznie w ogonach wyrabiaja. Tu zlotowka tam zlotowka...
    • kama302 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:17

    • mamand Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:23
      "zgodnie z art. 135 kodeksu wykroczeń „kto, zajmując się sprzedażą
      towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w
      przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar
      przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny
      odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny”.

      tak więc jeśli kasjerka odmawia sprzedania towaru ponieważ nie ma
      wydać łamie prawo
      • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:36
        Ale kasjerka nie wydaje bo nie ma drobnych,a nie dlatego zeby dręczyć klienta.
        Wszystko pięknie,ale jak każdy rano po 2 bułki startuje ze stówa to szybko
        drobnych brak.
        • mamand Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:43
          brak drobnych to nie jest uzasadniona przyczyna

          w "moim" sklepie zawsze mają drobne, o 6 rano też
          • hanalui Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 13:59
            mamand napisała:

            > brak drobnych to nie jest uzasadniona przyczyna

            A mozesz podac przyklady uzasadnionych przyczyn odmowy sprzedazy?
            • mamand Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 14:18
              > A mozesz podac przyklady uzasadnionych przyczyn odmowy sprzedazy?

              alkohol osobie nie pełnoletniej lub pijanej
      • tonik777 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 10:04
        > tak więc jeśli kasjerka odmawia sprzedania towaru ponieważ nie ma
        > wydać łamie prawo
        A może jednak brak możliwości wydania reszty to uzasadniona przyczyna?
    • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:45
      No a jak nie mają to co robisz rozróbę?
      • emilly4 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:51
        Dla mnie to zawsze byla chora sytuacja z brakiem drobnych o 6:00
        rano! Kasjerzy bardzo dobrze wiedza, ze tych drobnych nie maja i
        zamiast rozmienic w banku-skoro inni potrafia, to reszta chyba tez,
        i miec z czego wydac, to udaja ciemnote i jeszcze z oburzeniem
        krzycza, ze mamy spadac, bo ona nie ma i juz.
        Tak samo tyczy sie to taksowkarzy, ktorzy nie maja wydac ze 100.
        Ciekawe tylko, ze jak uzbieram drobne i takimi place, to slysze
        tylko ten ciezki oddech kasjerki wink
        • gryzelda71 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:55
          O 6 drobne są ,ale jak każdy do 7 podaje stówkę to szybko się kończą.
      • mamand Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 11:38
        a to zależy

        raz zgłosiłam do inspekcji handlowej odmowę sprzedaży towaru, ale
        akurat ta pani sama się o to prosiła
        • czajkax2 mamand 06.04.09, 17:11
          Usun prosze z sygnaturki komercyjny link.
          Pozdarwiam
    • deodyma Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 10:47

      > Czy ona ma rację? Czy nie powinna czuwać na tym, by nie zabrakło
      jej
      > pieniędzy do wydwawania? Czy klient powinien biegać do sąsiednich
      > sklepów, żeby rozmienić pieniądze?

      przepracowalam w handlu 11 lat i prawda jest taka, ze kasjerom nawet
      kierownictwo, niechetnie rozmienialo banknoty na bilony.
      co prawda w hipermarkecie, gdzie pracowalam w latach 2000/2002,
      rozmieniali nam kase na drobne, ale i tu gadanie bylo.
      odlkad siegam pamiecia, kierownictwo zawsze mowilo, ze dobry kasjer
      zawsze ma w kasie drobne.
      nie masz drobny7ch?
      nie jestes dobrym kasjerem.
      dlatego tez nie dziwie sie kobiecie, ze nie miala drobnych, bo skoro
      klienci nie mieli, to skad ona ma je brac? z wlasnej kieszeni?

      mój suwaczek
    • mimka23 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 11:45
      Był kiedyś ten temat w ddtvn i okazuje się, że my jako klienci idąc na zakupy po bułkę, powinniśmy mieć odliczoną sumę na tę właśnie bułkę, a ekspedientka ma prawo odmówić nam wydania ze 100 zł. Absurd, ale tak właśnie jest.
      • gonia28b Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:00
        to nie jest absurd, tylko taka właśnie jest rzeczywistość.
        pracowałam na kasie w hipermarkecie, klientów do kasy kolejka -
        ludzie non stop.
        tak jak już zauważyła jedna z przedmówczyń, jeżeli klienci idą do
        kasy z zakupami i płacą świżo wyjętymi z bankomatu banknotami o
        nominałach 50 czy 100 zł, bardzo szybko zaczyna brakować w kasie 10-
        złotówek i 20-złotówek.
        z punktu widzenia kasjerki wywalanie przez klienta banknotu 100-
        złotowego za zakupy o wartości kilku czy kilkunastu złotych trąci
        swego rodzaju ignoranctwem i braku szacunku do człowieka, który ma
        obowiązek "tylko" kasować.
        a jeżeli wydaję klientowi kilkadziesiąt złotych w bilonie 2-złotówki
        i złotówki, tym bartdziej nie rozumiem o co się wściekać... wink
        • angazetka Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:37
          > z punktu widzenia kasjerki wywalanie przez klienta banknotu 100-
          > złotowego za zakupy o wartości kilku czy kilkunastu złotych trąci
          > swego rodzaju ignoranctwem i braku szacunku do człowieka, który ma
          > obowiązek "tylko" kasować.

          A z punktu widzenia klienta wygląda to tak, że ma się w portfelu
          tylko te 50 zł i co? Drobnych się przecież nie wyczaruje. Nie ma to
          nic wspólnego z brakiem szacunku.
          • gonia28b Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:47
            kasjerka też czarodziejem nie jest i też nie posiada czarodziejskiej
            różdżki, do tego, żeby klientowi ładnie wydać kilkadziesiąt złotych.

            kasjerka kasująć każdego kolejnego klienta, widzi co się dzieje -
            wystarczy kilku pod rząd takich klientów, których nawet prosząc o
            drobne, następnemu już się wydać nie da "normalnie".
            chciałam po prostu przedstawić jak czasem nieuzasadnione są
            pretensje kierowane przez klientów do kasjerki...
            • iwles Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:53


              Ale tu nie chodzi o to, kto ma prawo mieć do kogo pretensje, tylko co w takiej
              sytuacji zrobić ? Jak ją rozwiązać ? Czy klient ma zostawiać zakupy na taśmie i
              latać po innych sklepach, żeby rozmienić kasę? Czy to raczej obowiązek kasjerki.
        • iwles Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:49


          Drobne w kieszeni mam takie, jakie mi bankomat wypłaci. Najczęściej wypłaca
          tylko banknoty - wielokrotność 50 zł.
        • memphis90 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 19:31
          > z punktu widzenia kasjerki wywalanie przez klienta banknotu 100-
          > złotowego za zakupy o wartości kilku czy kilkunastu złotych trąci
          > swego rodzaju ignoranctwem i braku szacunku do człowieka, który ma
          > obowiązek "tylko" kasować.
          No tak, klient powinien wypłacić z bankomatu 2 zl, albo 5 na przykład.
          To tlyko jego zła wola, że tak nie robi, tylko wyciąga od razu całe
          50zł. Bo płacić kartą za bułkę czy dwie w większości sklepów nie
          wolno...
          • gonia28b Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 09.04.09, 22:13
            i vice versa!
            się znaczy zła wola kasjerki, że jej zabrakło drobnych w kasie... ???
      • madameblanka kasjerka nie musi mieć drobnych - link 06.04.09, 13:46
        mimka ma rację, był program na ten temat a Pienkowska z Jagielskim postawili
        "oczy w pięć złotych"

        kliknąć na filmik, potem na 2 część /tam gdzie siedzi skiba/

        dziendobrytvn.plejada.pl/24,16557,wideo,,82053,nie_mam_wydac,aktualnosci_detal.html
        • madameblanka druga część linka - ta ważniejsza.. 06.04.09, 13:57
          kliknąć na filmik

          dziendobrytvn.plejada.pl/24,16557,wideo,,82055,nie_mam_wydac,aktualnosci_detal.html
    • golfstrom Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 12:47
      Czyli jest tak:
      1. Klient wyciaga z bankomatu pieniadze - dostaje 10, 20, 50 albo
      100. Zawsze jest na straconej pozycji, jesli chodzi o drobne, bo
      przeciez i tak z 10 tez trzeba wydac.
      2. Jesli kasa nei ma a klientowi bardzo zalezy, to popyla do budki
      obok, gdzie sie dowiaduje, ze mu nie rozmienia, bo sami nei beda
      mieli drobnych.


      A czy kierownictwo sklepu, do ktorego obowiazkow nalezy dbanie o
      wysoki poziom uslug, konkurencyjnosc a takze sprawne dzialanie
      sklepu (wszystko po to, zeby miec wiekszy obort), nie moze sie
      zatroszczyc o zaopatrzenie kas w dorbne?
      Jak ide do supermarketu i zdarzy sie, ze kasjerowi zabraknei
      drobnych, to sprawnym ruchem siega po foliowy woreczek i drobne sie
      znajduja.

      No ale jak sie nie da, to sie nie da. Po prostu sie nie da i juz.
    • zebra12 W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 13:50
      W sumie pierwszy raz się spotkałam z taką sytuacją. To był duży sklep "Społem".
      Kasjerek kilka, ale ponieważ nie było klientów - było przed 7 rano, to kręciły
      się tam i tu z resztą personelu. Jedna siedziała na kasie. Ja w końcu za 20 dag
      szynki zapłaciłam kartą, bo mnie też nie miała wydać.
      Zwykle w osiedlowych sklepach są drobne, a jak nie to kasjerka pyta ludzi, czy
      ktoś nie ma zmienić. W sklepie pod blokiem czasem donoszę te 1,50 za bułki, gdy
      nie mają wydać, albo zostawiam 20 zł i odbieram resztę po pracy. Ale, żeby
      całkiem spławić klienta, bo nie ma drobnych, a sklep otwarto przed pięcioma
      minutami, no to dla mnie chore.
      • margotka28 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 14:04
        zebra, trzeba było od razu napisać, że rzecz wydarzyła się w społem.
        U nas wygląd sklepów, zaopatrzenie oraz podejście sprzedawczyń
        społemowskich do klienta zatrzymała się na roku 1980 wink.
        To normalne, że panie pracujące tam mają nieuczesane główki,
        przetłuszczające się kłaki, nylonowe, od dawna nie prane fartuchy i
        wolą pić kawę niż obsługiwać kolejkę.
        Dodam jeszcze zakurzony towar na zakurzonych półkach, "promocje"
        artykułów, któe są już po terminie ważności i okropnie brudne kosze.

        Żenada i wcale nie dziwi mnie to, że pani rano nie miała drodnych.
        • iwles Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 14:29

          Ty tak ogólnie o wszystkich, czy tych w twojej okolicy ?

          Bo ja w swoim mieście moge podać kilka przykładów sklepów Społem, które w żadnym
          punkcie twojego opisu nie są podobne, a nawet wprost przeciwnie.
          • angazetka Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 14:48
            Mam sklep społemowski koło siebie (warszawska Wola) i niestety
            opinię o nim jak najgorszą. Zaletę ma taką, że blisko domu. Poza
            tym - faktycznie skansen PRL, leniwe ekspedientki, patrzenie na
            klienta wilkiem, bo smiał przyjść do sklepu o 20.20 (sklep do 21),
            brak drobnych w kasie, opryskliwość itd.
            Dobrze wiedzieć, że nie wszystkie te sklepy są takie.
            • ap.so Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 26.11.16, 23:03
              Ooo mam taki sklep społem po drodze do pracy! Na Miedzianej w Wawie. Ponieważ jest to jedyny sklep w którym mogę kupić śniadanie lecāc na porannā zmianę, nie mam wyjścia. Wypisz wymaluj to co opisujecie! Opryskliwe baby! Dzień dobry, do widzenia I dziękuję to sā słowa nich nie do przejścia, a jedna moja "ulubienica" nie potrafi normalnie wydać reszty. On a tā resztę rzuca z impetem na ladę gorzej niż psu
          • margotka28 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:06
            pisząc "u nas" miałam na myśli miasto, w którym mieszkam,a w
            zasadzie 4 konkretne sklepy, do których zdarza mi się czasami po
            przysłowiową bułkę wskoczyć.
        • mamamilenki2 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:20
          Tak się składa ,że po szkole przez pięć lat pracowałam w sklepie Społem . Żadna
          z nas nie chodziła brudna i nieuczesana . Widzę że sama zatrzymałaś się w
          czasach komuny!
          A jeśli chodzi o wydawanie reszty to szlag mnie trafiał gdyż sklep był
          usytuowany koło jednego z niewielu bankomatów . Codziennie rano co druga osoba
          ze stówą za bułki albo specjalnie paczuszka zapałek tylko po to żeby rozmienić .
          No a potem nie było drobnych dla " normalnych " klientów . Z kolei w niedzielę
          przed mszą pełno babć z grubą kasą żeby im rozmienić bo muszą mieć złotówkę na
          tacę ( sklep blisko Kościoła ), albo na wózek do Biedronki bo tam nie chcą
          rozmienić!!!
          • margotka28 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:28
            mamamilenki2 napisała:

            > Tak się składa ,że po szkole przez pięć lat pracowałam w sklepie
            Społem . Żadna
            > z nas nie chodziła brudna i nieuczesana . Widzę że sama
            zatrzymałaś się w
            > czasach komuny!

            Ja pisałam o sklepach w miejscowości, w któej mieszkam.

            > > .
            > No a potem nie było drobnych dla " normalnych " klientów .

            A jaki to jest "normalny" klient? Wyjaśnisz z łaski swojej? Ja też
            czasami (szczególnie po weekendzie) najpierw idę do bankomatu
            wypłacić kasę, a później do sklepu po bułki i serek na śniadanie.
            Nomen omen do BSS Społem, bo to najbliższy sklep. Mój rachunek to
            coś około 4 złotych. Rozumiem, że według ciebie nie jestem normalnym
            klientem, bo nie robię zakupów za stówkę?
            • mamamilenki2 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:36
              Rozumiem, że według ciebie nie jestem normalnym
              > klientem, bo nie robię zakupów za stówkę?
              Nie , jesteś normalnym klientem , bo idziesz po zakupy . Chodziło mi o osoby
              które specjalnie idą po jedną bułkę lub listek gumy tylko po to żeby mieć drobne
              do innych celów ( wózek w markecie ) . Na dodatek wkurzają się jeśli wyda się im
              wszystko bilonem bo po prostu inaczej się nie ma .
              • margotka28 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:39
                ale skąd wiesz, że oni robią to specjalnie? Nie wiem, w tęczówkach
                oczu mają to wypisane?
                • mamamilenki2 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:43
                  Wiem , bo jak kilka razy chciałam dać takiej osobie za darmo bułkę lub paczkę
                  zapałek , skoro tak pilnie potrzebują , albo proponowałam że zapłacą np.
                  wracając z pracy to im nie pasowało.
                  • margotka28 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 15:57
                    bo nie każdy pamięta wracając z pracy, że ma wpaść do sklepu i oddać
                    50 gr za bułkę. Ale ok, nie będę się kłócić.
                    • schiraz Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 06.04.09, 17:36
                      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pracowałam kilka lat w handlu,
                      trafiali mi się klienci, którzy za zapałki płacili stówą. Szlag mnie trafiał,
                      ale jak miałam oddawałam całe drobne, zdarzało mi się klientowi powiedzieć: Nie
                      mam w tym momencie drobnych, jeżeli poczeka Pan chwilę, może za moment ktoś
                      zapłaci drobnymi i wydam. Każdy czekał, bo to była stacja benzynowa, i paliwo
                      było już zatankowane, zapłacić trzeba. Jeden nie chciał czekać, uznał, że on
                      chce płacić, ja nie chcę przyjąć kasy i odjechał, wezwaliśmy policję i wracał
                      już z asystą, zapłacił. Zawsze cieszyłam się, że mieliśmy monitoring, nagrywanie
                      naszych rozmów z klientami zarówno głosu jak i obrazu, dzięki czemu zawsze można
                      było usłyszeć jak wyglądała rozmowa. A nasz kierownik bywał na stacji raz na
                      kilka dni, i tylko wtedy rozmieniał pieniądze. I nie raz zdarzyło mi się, że
                      wydawałam na swoją niekorzyść, byle klient był zadowolony a przy rozliczeniu
                      kasy dokładałam ze swoich. Nigdy by mi dziś nie przyszło do głowy iść po bułkę
                      ze stówą, nigdy.
          • lola211 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 09.04.09, 21:22

            Widzę że sama zatrzymałaś się w
            > czasach komuny!

            Mam obok siebie spolem i faktycznie- lata 80 te, tyle ze połki
            pelne.Starsze kobieciny pracuja- trwała na wlosach, nylon
            kroluje.Ale grzeczne i mile dla mnie, moze dlatego ze ja mila
            jestem, dopoki ktos mi na odcisk nie nadepnie.

            Mam zawsze przy sobie karte, kilkaset zł w portfelu i najczesciej
            bilon- malo kiedy nie mam.Jedyny problem jaki mialam z zakupem to
            pewnego razu w autobusie- kierowca tylko sie rozesmial, gdy chcialam
            za bilet 50 -tka placic.
            Rozumiem, ze kasjerka moze nie miec wydac.Wowczas rozmienia w kasie
            obok.No ale co zrobic jak i tam nie bedzie? Ma z rozwianym fartuchem
            po sasiednich sklepach latac? Aby uniknac takich sytuacji dbam o to,
            by do nich nie dochodzilo i po prostu dysponuje roznym
            nominalem.Proste i wykonalne.
            • angazetka Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 00:45
              > Aby uniknac takich sytuacji dbam o to,
              > by do nich nie dochodzilo i po prostu dysponuje roznym
              > nominalem.Proste i wykonalne.

              Nie zawsze proste, nie zawsze wykonalne.
              • lola211 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 07:33
                A gdzie widzisz problem?
                • angazetka Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 09:42
                  W tym, że dla mnie niemożliwe jest, bym miała przy sobie zawsze tyle
                  bilonu, by dać kasjerce kwotę bez reszty. Skąd bym miała te drobne
                  brać?
                  • vernalis1 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 11:06
                    angazetka napisała:

                    > Skąd bym miała te drobne
                    > brać?

                    no własnie-a zkąd ma brac drobne kasjerka po obsłuzeniu kilkunastu
                    klientów z przysłowiowa "stówką po bułkę"? mennicy na zapleczu nie
                    ma..
                    • lola211 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 13:31
                      Wiesz, takiego tlumaczenia to ja raczej nie przyjmuje.
                      To sklep ma sie zatroszczyc o sprawna obsluge klienta,kwestia
                      wydawania reszty jest problemem sklepu- nie klienta.
                      Jak w kazdej innej branzy- firma ma zadbac, by wszystko grało,
                      klient ma przyjsc , kupic zaplacic i tyle ma go to obchodzic.
                      To sie nazywa profesjonalizm.

                      Ale jak juz pisalam, jestem w stanie zrozumiec problem pani z
                      piekarni, gdzie ide rano po bulki za 2 zl. i staram sie miec drobne,
                      a nie klasc setke i pienic sie, ze nie ma wydac.
                  • lola211 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 10.04.09, 13:26
                    Nie, wystarczy miec ok. 10 zl w bilonie.Czesto jest tak,ze kasjerka
                    prosi o koncówke kwoty i wowczas wyda bez problemu.Gorzej, jesli
                    musi np. wydac 9 zł. reszty.A jak jej dasz 1 zl, to wyda ci 10 i
                    po klopocie.
      • martynka783 Re: W markecie mi się to jeszcze nie zdarzyło 26.11.16, 20:51
        Pracuję w sklepie monopolowym, bardzo często jest tak, że klient płaci stówą a gdy nie mam czym wydać i odmawiam sprzedaży to klient cudownie znajduje drobne
    • umasumak Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 17:29
      Obowiązek, obowiązkiem, to naprawdę nie ważne kto go ma, ważne jest, żeby obie
      strony wykazały dobrą wolę i szacunek względem siebie.
      Mam firmę komputerową połączoną ze sklepem. Czasem jest tak, że jedna osoba
      zostaje w firmie, bo reszta jest na szkoleniu, albo np wszyscy serwisanci w
      terenie.
      Ta osoba, która zostaje na posterunku, jest jednocześnie doradcą handlowym,
      pośrednikiem banku do udzielania kredytów konsumenckich klientom kupującym
      sprzęt na raty oraz kasjerem. W zeszłym tygodniu były dwa takie dni, że non stop
      byłam sama w firmie. Przy otwarciu miałam pełno drobnych, zarówno w bilonach,
      jaki 10, 20, 50-złotówkach, a koło południa z drobnych zostały mi same
      groszówki. Bo owszem branża niby taka, że raczej robi się bardziej wartościowe
      zakupy, ale co chwilę ktoś też wpada a to po płytkę, a to po koperty na płyty i
      płaci często stówką, bywa, że nawet dwiema. Argument z nominałami wypluwanymi
      przez bankomat nie do końca mnie przekonuje, zwłaszcza, że mam w sklepie
      terminal i można zapłacić też kartą te 2-3 zł, zamiast radośnie domagać się
      wydawania 98 zł, ze 100 zł. Klient ma zawsze racje, ale z drugiej strony ja się
      nie rozerwę.

      Patent z proponowaniem klientowi "zapłaci pan/pani przy okazji", owszem
      wypróbowałam, i okazuje się, że o dziwo klient jednak najczęściej ma te drobne,
      czasem idzie rozmienić, a w skrajnych przypadkach rezygnuje z zakupu, ale to on
      rezygnuje, a nie ja odmawiam sprzedaży.
    • memphis90 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 19:36
      A dla mnie szokiem było, że w Krakowie nie można płacić
      okolicznościowymi dwuzłotowkami. W innych miastach można- a tam nie.
      "Bo to nie pieniądz". Pokazywałam pani, że na monecie jest napisane 2
      zł, więc taką ma wartość, że tak mi wydano w banku, że to normalna
      moneta (tylko cała złota i z obrazkiem)... Grochem o ścianę. Potem
      kilka razy testowo próbowałam tak płacić- i w Krakowie nigdzie nie
      chcieli mi przyjąć. W innych miastach- jasne, jeszcze się trafiła
      ekspedientka-kolekcjonerka smile
    • nanuk24 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 20:03
      Klienci we wszystkim widza problem.
      Tak jakby nie mozna bylo - przy okazji bedac w banku - poprosic o wydanie w
      drobniejszych kwotach, albo po prostu wrzucic bankonot do maszyny do rozmieniania.
      • toniesamowite Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 20:53
        jesli nie ma robnych to odmowi
      • angazetka Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 21:23
        > Tak jakby nie mozna bylo - przy okazji bedac w banku - poprosic o
        wydanie w drobniejszych kwotach, albo po prostu wrzucic bankonot do
        maszyny do rozmieniania.

        1. Bankomat też mam poprosić o wydanie w drobniejszych kwotach?
        2. Jaka to maszyna do rozmienienia, nie spotkałam jej jeszcze?
      • id.kulka Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 12:15
        nanuk24 napisała:

        > Klienci we wszystkim widza problem.
        > Tak jakby nie mozna bylo - przy okazji bedac w banku - poprosic o
        wydanie w
        > drobniejszych kwotach, albo po prostu wrzucic bankonot do maszyny
        do rozmienian
        > ia.

        Ha ha smile Ja juz nie pamietam, kiedy byłam ostatnio w banku, mam tam
        chodzić specjalnie po to, by nie robić stresu pani kasjerce? smile
        I przyznam, nie mam pojęcia, gdzie u mnie na osiedlu jest maszyna do
        rozmieniania...?
        Problem z wydawaniem reszty by się rozwiązał częściowo, gdyby
        zlikwidować ograniczenia w płaceniu kartą. Bo w takim Lidlu na
        przykład kupowałam ostatnio coś za 18,56, a płatność kartą od 20
        zł... No i niestety, pani musiała wydawać z pięćdziesiątki...
      • konsta-is-me Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 09:37
        Jeśli wyplace w oddziale banku, będę musiała płacić prowizję, nie mówiąc o kolejce.Poza tym specjalnie trzeba by iść do banku
        Tylko po to żeby kierownik sklepu nie musiał ruszać d...,żeby zadbać o drobne w kasiebig_grin
        Gdzie są maszyny do rozmieniania??
    • cygarietka Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 21:15
      śmieszne. Kiedy mieszkałam w Polsce nawet często zdarzały się takie
      sytuacje. Teraz od 3 lat mieszkam za granicą i jeszcze nigdy mi się
      nie przytrafiło, żeby kasjer nie miał drobnych. Czyli jednak można...
      Eh znowu ta Polska
      • mikroesde Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 21:21
        Czasami się zastanawiam czy NBP nie wydrukował za mało 10 i 20 złotówek.
        Pracowałam z pieniędzmi, wiem jak to jest nie mieć drobnych i nie mieć skąd ich
        zdobyć, nawet w banku mi nie chcieli rozmieniać!! A gdy pracowałam w galerii to
        już w ogóle była jazda, te kasjerki biegające od sklepu do sklepu z obłędem w
        oczach i prośbą o rozmienienie i wszędzie odmowy.
        Kierownictwa sklepów też często mają gdzieś problemy kasjerów.
        Od tego czasu staram się w bankomacie wpisywać 80 zł do wypłaty, dostaję wtedy
        4x20 zł i już nie martwię się, że muszę odejść od kasy bez towaru. Choć dzisiaj
        się wkurzyłam gdy w sklepie przy rachunku ok. 30 zł chciałam zapłacić banknotem
        50 zł i pani chciała drobne.
        • toniesamowite Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 06.04.09, 22:18
          ja bym polemizowala z tym,ze tylko w Polsce takie sytuacje maja
          miejsce.Patriotka nie jestem,ale mieszkam w Irlandii i dwa razy
          mialam juz taka sytuacje,ze nie mieli mi wydac,bo nie mieli
          drobnych.Ostatnio chcialam sobie doladowac telefon,weszlam do
          salonu, chcialam kredyt za 5 euro,dalam gosciowi 50 e, a on mi
          powiedzial,ze nie ma jak wydac.Bylo jeszcze dwoch kasjerow-sprawdzil
          u nich czy nia maja, potem poprosil czy bym nie mogla pojsc
          rozmienic.Popatrzylam na niego wymownie i wyszlam.
      • hanalui Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 07.04.09, 10:30
        cygarietka napisała:
        > Teraz od 3 lat mieszkam za granicą i jeszcze nigdy mi się
        > nie przytrafiło, żeby kasjer nie miał drobnych.

        Eeeee tam. U mnie nigdzie nie mozna zaplacic banknotem 100 EUR i
        wyzej. W banku jesli chce sie wyzsze nominaly to trzeba je
        specjalnie zamawiac smile. I moze faktycznie bilonu nie brakuje, ale
        jak juz chce sie rozmienic np do koszyka to mozna sie spotkac z
        odmowa.
        • pi-ko Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 09.04.09, 20:41
          No, jak chce zapłacić za bułki banknotem 100zł to kasjer ma
          obowiązek mi wydać. I to w możliwie jak najgrubszych nominałach - bo
          niech spróbuje dać 20zł w 2zł na przykład, albo nie daj boże 2zł w
          50 i 10gr.
          Ale jak pan przede mną domaga się tego samego, kasjer wychodzi z
          kasy lub czeka na rozmianę, to już nie ma do tego prawa, bo zabiera
          mi czas i w ogóle fanaberie.
          Ja pracuje w punkcie usługowym, sprzedajemy komórki, część jest
          owszem pozamykana, ale częśc również znajduje się "pod ręką". jeśli
          jestem sama w punkcie, to przykro mi, ale nie wyjdę rozmieniać
          200zł, żeby wydać panu 199zł.
          Wszystko opiera się nazrozumieniu i postawieniu się na miejscu
          drugiej osoby, a nie porzeświadczeniu, że jako klientowi kupującemu
          chlebek za 1,37zł wszystko się należy!
          • gonia28b Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 09.04.09, 22:18
            brawo pi-ko!
            wreszcie ktoś ujął to o co tak właściwie tutaj chodzi! smile
    • babcia47 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 10.04.09, 00:03
      pracowałam w banku (jaki I-szy skarbnik zreszta) i miałam epizod
      pracy w jednoosobowy na zmiania sklepie..sklep, szczególnie jezeli
      współpracuje z jakąś siecią ma określone "pogotowie kasowe" z racji
      zabezpieczeń, którymi dysponuje, króre moze zachować na koniec dnia
      i w związku z tym własciciel musi nadmiar odprowadzic po południu do
      banku..który czesto za wpłatę w bilonie, ponad określona ilośc sztuk
      pobiera dodatkową opłatę. kasjer często zostaje z mała ilościa
      gotówki do tego w bilonie..wystarczy kilku klientów z duzymi
      nominałami (szczególnie na poczatku miesiąca gdy kazdy dysponuje
      duzymi "odcinkami banknotów" wypłaconymi w gotówcew przez pracodawcę
      lub z bankomatu)by kasjer został z pusta praktycznie szufladą..a
      przy jednoosobowej obsłudze prraktycznie uniemozliwia wyjście do
      zaprzyjaźnionej konkurencji i rozmiane pieniedzy..ma zostawic cały
      sklep bez nadzoru? w sytuacji kiedy finansowo odpowiada za
      ukradziony towar? lub jest obciążany po równo z reszta sprzedawców
      pracujacych na innych zmianach? Rozmiana pieniedzy w banku jest tez
      odpłatna stad włąsciciel sklepu nie jest skłonny przyjezdżać i latać
      do banku..tym bardziej, ze np. pod koniec miesiąca, gdy kazdy
      wygrzebuje na zakupy ostatnie grosze dla odmiany brak banknotów, a
      wpłata w duzej ilosci bilonu do banku, której musi dokonac
      nastepnego dnia kosztuje. Kasjerki sa w tej sytuacji najmniej winne,
      bedąc skarbnikiem w banku miałam wysokie "pogotowie kasowe" z racji
      zabezp[ieczeń i możliwosci przechowywania sporych sum a i tak
      czasem, nawet i tu drobnych brakowało, gdy klienci robili jeszcze
      operacje gotówkowe w kasach lub później na jednoosobowych
      stanowiskach..z drugiej strony "mrozenie" gotówki w nadmiarze bilonu
      jest bez sensu, bo ktoś wypłacający lokate liczy na otrzymabnie jak
      najwyzszych nominałów..a nie np. wiązki (1000 szt) po 10,- choc to
      tez pieniądz..ktos tu napisał o cięzkim oddechu kasjerki w sklepie
      gdy płacił małymi nominałami..ja tez słyszałam nie tylko ciężki
      oddech ale i głośne protesty, gdy w banku musiałam wydac kasjerce ze
      skarbca niskie nominały..lub gdy wydawałam w sklepie ze stówki za
      zakupy rzedu kilku złotych bilonem..bo innych nominałów nie miałam a
      nie dlatego, ze byłam złośliwa..szczególnie gdy było juz po 22-giej
      i ani ja, ani klient nie miał gdzie rozmienić banknotu..dla włąsnej
      wygody zawsze starałam sie miec drobne w własnym portfelu,
      pozamieniałam dzieciom drobne ze skarbonek..ale nie na długo to
      starcza. Przepisy i koniecznośc operowania gotówka sa takie jakie
      są..i dopóki instytucje obsługujace iperacje kartowe, bezgotówkowe
      nie przestana pobierac takiego haraczu za każda operacje kartowa od
      sprzedającego (2%, czesto wyzsza niz marża na danym towarze,
      kupowanym przez klienta np. poeczywo) to wielu sklepikom nie będzie
      sie opłacało inwestować w terminale, POS-y, by mozna było zapłacić
      za drobne zakupy karttą..tu tez zazwyczaj są limity (10-20 zł)
      • babcia47 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 10.04.09, 00:16
        ps. często w niedziele ktoś przychodził i kupował na mała kwote coś
        by rozmienić pieniadze..zeby mieć 2,- na tacę..gdy rozkłądałam ręce,
        ze nie mam jak wydac z 20 zł, bo takich klientów miałam juz
        kilkudziesieciu, okazywało się, ze ma drobne ale wolał mieć
        jedno "kułeczko" niz wrzucać na tace garść drobnych i to było
        pretekstem zrobienia zakupu np jednej bułki za kilkadziesiąt
        groszy..oczywiscie strzelał focha..bo jak to w sklepie nie ma
        drobnych..a z pustego i Salomon nie naleje..a i banki nieczynne w
        niedzielę
        • martynka783 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 26.11.16, 21:02
          Skąd ja to znam- fochy klientów, wyzwiska, klient który nie daje dojść do słowa bo ma zawsze rację. Podpici panowie .Obok pracy mam bankomat i parking.Co chwilę ktoś przychodzi rozmienić bo nie ma złotówki na parking. Zazwyczaj wygląda to tak, że gdy odmawiam rozmiany to klient kupuje gumę do żucia albo paczkę zapałek za 0.20gr
    • issa-a Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 26.11.16, 21:47
      >Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych?

      no, niby nie może ale co jej zrobisz jeśli fizycznie tych pieniedzy nie ma? Urodzić ma, czy jak?
      Ty nie kupisz a ona pewnie straci klienta.
      Jesli nie jest właścicielem to jej to wisi, jakby.
      Zwykle, w małych lokalnych sklepach, sprzedawczyniami są "dziewuchy" o znikomym IQ, które jeśli potrafią odróżnić szynke od chleba, to i tak dobrze. Nie robi im różnicy jeśli zostaną zaraz zwolnione, z powodu małych obrotów, bo i tak znajda pracę w kolejnym sklepiku za rogiem.
      Miałam kiedyś do czynienia z taką "dziewuchą"-sprzedawczynią, co mi ciśnienie za każdym razem podnosiła. Ona krótko pracowała a i ja wyniosłam się z tego sklepiku. Do marketu. W dodatku zachodniego. Czyli jestem ble, tak ogólnie.
    • buuenos Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 26.11.16, 22:22
      W zabce w dzialdowie pare lat temu byl problem.Ze 100 nie rozmienila, zakupy na ok 50 zl.
    • dorotanagazecie12 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 26.11.16, 23:21
      to wszystko zależy od polityki danego sklepu - najczęściej jest tak, że kasjerka ma swoją,przypisaną do siebie kasetkę, z dnia na dzień tą samą; więc ma tyle drobnych ile jej zostało z dnia poprzedniego, tzw drobne (rozmiana z banku ) jest - uwaga - raz, dwa razy w miesiącu i zwyczajnie brakuje tych drobnych...
      tylko w jednej sieciówce spotkałam się z CODZIENNYM obowiązkiem kierowniczki chodzenia do banku po rozmianę, ale - tak jak wspomniałam - zależy to od regulaminów pracy w danym sklepie/sieci sklepów
      także taka kasjerka najczęściej nie jest winna niczemu - wielokrotnie rozpoczyna się pracę rano mając w kasetce 2,50 zł drobnych.....
    • kaz_nodzieja Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 09:39
      Podobno w Polsce są takie przepisy, że niestety, ale właśnie obowiązku nie ma by wydać.
    • pelissa81 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 09:44
      Tyle odpowiedzi, ale nie ma podstawy prawnej.
      Wg prawa: ma prawo odmówić i ma podstawę prawną.
      " zgodnie z art. 535 Kodeksu cywilnego mamy obowiązek zapłaty ceny i powinniśmy mieć odliczone pieniądze." CENA = kwota do wydania. Jak masz do zapłaty cenę 4,5 zł, masz mieć 4,5. Nic nie ma o 100 zł.

      biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/823258,klient-i-sprzedawca-a-problem-gotowki-jakie-mamy-prawa.html


      biznesowo: jest to oczywiście zrażanie i tracenie Klienta, ale też nie do końca (zależy od poziomu empatii Klienta, czy to jednorazowe czy częstsze, dostępności tego sklepu i oczywiście sposobie przekazania przez sprzedawcę). Jednorazowo nigdy mnie to nie zraża.
    • beverly1985 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 11:29
      Raz pani kioskarka odmowila mi sprzedazy chusteczek higienicznych, bo mialam banknot stuslotowy. Uznala, ze sobie zartuje. Ja naprawde potrzebowalam chusteczek sad
    • variolen2 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 14:09
      Czytalam kiedys wypowiedz eksperta w prawie handlowym. Wg prawa sklep moze sie nie zgodzic na przyjecie duzego nominalu, jesli w kasie nie ma drobnych do wydania reszty. Transakcja handlowa w sklepie to umowa pomiedzy sprzedajacym a nabywcą; klient ma zaplacic za towar prawidłową, odliczoną kwotę, a to ze mozemy placic "grubymi" I sklepy wydaja reszte to tzw dobry obyczaj kupiecki, ale prawo tego nie nakazuje. Prawo jedynie mowi, ze sprzedawca nue moze odmowic przyjecia pieniedzy dopuszczonych do obiegu w Polsce, ale dotyczy sie to takiej np sytuacji, kiedy ktos kupuje cos za np 300 zlotych, I chce zaplacic dlugo szw kami; sprzedawca nie moze odmowic przyjecia takiej gotowki marudząc ze za duzo liczenia, za duzo czasu to zajmuje, dluga kolejka itd, wtedy wlasnie łamie on prawo.
      • variolen2 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 14:12
        <zaplacic dlugo szw kami; 

        Dwugroszówkami mialo byc,
    • anagat1 Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 14:14
      Ja tego w Polsce nie pojmuje. Poza krajem ( a mieszkam w Irlandii i sporo podrozuje) nigdzie indxiej nie proszono mnie o drobne. Jesli nie maja wydac( moze ze dwa razy sie zdarzyli) to panie biegly po reszte do innych kas. Przepraszajac bardzo za zwloke. Czemu w PL tak nie mozna???
      • anorektycznazdzira Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 16:05
        Bo tu komuna nadal żywa i klient ma nie być awanturujący i znać zwoje miejsce
        • baltycki Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 16:43
          > Ja tego w Polsce nie pojmuje. Poza krajem ( a mieszkam w Irlandii i sporo podrozuje)
          > nigdzie indxiej nie proszono mnie o drobne.
          Kasjerki zachodnie wrecz z niechecia przyjmuja koncowki, kazde wreczenie drobnych zmusza je do liczenia w glowie (ile powinnam wydac?), latwiej wydac jej wyswietlone na ekranie np. 13,76, niz przyjac 0,24 i dumac, mam teraz wydac 13 czy 14?
          Polskie kasjerki nie maja z tym problemu big_grin

          anorektycznazdzira napisała:

          > Bo tu komuna nadal żywa i klient ma nie być awanturujący i znać zwoje miejsce
          Gdy komunistyczna ekspedientka w osiedlowym sklepie spozywczym nie mogla wydac reszty, wystawiala mi czek na okaziciela (kawalek papieru pakowego z napisana kwota, data, podpisem i pieczatka sklepu) do realizacji w terminie pozniejszym.
          Realizowal ojciec lub matka wracajac z pracy.
      • larrisa Re: Czy kasjerka może odmówić z braku drobnych? 27.11.16, 16:32
        anagat1 napisała:

        > Czemu w PL tak nie mozna???

        Trudno powiedzieć, osobiście mieszkając w Polsce mam inny problem, dwa słoiki pełne groszówek, bo zazwyczaj nikt w sklepach nie chce zgodnych drobnych, tylko wydają mi z "grubszych". Przez lata nie pamiętam, żebym gdzieś miała problem z zakupami, bo nie mam drobnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka