dama_kurnikowa
07.06.09, 16:53
Właśnie się dowiedziałam, że będę ciocią a moja młodsza o 9 lat siostra
zostanie mamą... Właśnie zdawała maturę, czeka na wyniki...
Nie mogę zrozumieć jak można tak sobie zmarnować życie. A dlaczrgo zmarnować?
Bo wpadła niewiadomo z kim - a przynajmniej nie chce powiedzieć z kim.
Twierdzi, że to typ spod ciemnej gwiazdy i nie chce mieć z nim nic wspólnego.
Tyle, że zapomina, że JUŻ ma z nim dużo wspólnego.
Rodzice są oczywiście zdruzgotani. Mama, osoba choleryczna, bardzo nerwowa,
już zapowiedziała, że dla mniej moja siostra nie istnieje - dostanie od niej
pieniądze na jedzenie i to by było na tyle. Będzie ją traktować jak powietrze.
I znając moją mamę - słowa dotrzyma. Zresztą - już jej powiedziała wiele
przykrych słów.
Z jednej strony rozumiem mamę - z młodą nigdy nie miały dobrego kontaktu -
chyba się nawet nie lubiły - a teraz młoda się popisała...
To już chyba z piąty miesiąc - powiedziała dopiero teraz, u lekarza jeszcze
nie była. A mama pytała ją wcześniej czy przypadkiem nie jest w ciąży -
odpowiadała, że nie.
Jak dla mnie - nie ona pierwsza, nie ostatnia zaliczyła wpadkę - ale jakoś
dotychczas wszyscy w moim otoczeniu, którym się to przydarzyło byli w
związkach, dłuższych albo krótszych ale związkach... A młoda zachowuje się jak
gó...ara - od dawna podejrzewała, że jest w ciąży a ciągle umawiała się z
nowymi chłopakami. Wiem - dobrze to o niej nie świadczy - charakterek ona ma
paskudny - nigdy nie dawała się kontrolować - nas rodzinę traktowała jak wrogów.
A teraz lipa.
W sumie nie wiem po co to piszę - chyba żeby to z siebie wyrzucić.
W dodatku nie mogę w żaden sposób pomóc - mieszkam 2000km od domu.
Jechać tam? Teraz? Po co? Czy to coś zmieni? A może młodą zabrać do siebie?
Ale z drugiej strony - co ona będzie tu robić? Na moim utrzymaniu?
Echh....do dupy niedziela