Dodaj do ulubionych

czy stać mnie na drugie dziecko...?

07.06.09, 19:03
Wiem, ze to kazdego indywidualna sprawa i kwestia podejścia, ale
jestem ciakawa czy i Wy mialyscie takie dylematy, bo ja mam, mimo iż
bardzo pragne 2giego dziecka.
Mamy dwa mieszkania w centrum Warszawy, bez kredytu, oszczedności
ktore starczyły by na przeżycie 3 lat (choc z założenia są
przeznaczone na powiększenie mieszkania)...ale problem w tym, ze mąz
nie ma stałego wynagrodzenia oraz stosownego wykształcenia, poza tym
jest bardzo pracowity, ale wszyscy wiemy, że chęci nie wystarcza...
Ja jestem obecnie na wychowawczym, zostałam wychowana w tradycyjnej
rodzinie, moja mama siedziała ze mna całe życie w domu ja bym
chciała swoim dzieciom poświecić chociaż 3-4 lata i zostac z nimi w
domu
Obserwuj wątek
    • meusus Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 19:23
      sądze ze ponad połowa społeczeństwa jest w duzo gorszej sytuacji niż
      ty, z wynajmu jednego mieszkania w Warszawie macie pewnie tyle kasy
      co niejedna rodzina zarobku, no i oszczędności ,których również
      większość nie ma.
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 19:30
        nie prawda, wynajem mieszkania to 1200 zł
        problem w tym, ze tu gdzie mieszkam dziecko nie "załapie sie" do
        panstwowego przedszkola, bo maż nie ma stalej pracy tzn pracuje na
        czarno, a prywatne to koszt ok 1000 zł, czyli dwoje dzieci = ok
        2000...SZOK
        • wilma.flintstone Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 19:53

          No to nie miej, skoro cie nie stac. Mamy cie przekonac, ze jednak
          cie stac? Ty sama powinnas wiedziec najlepiej.
        • szampanna Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 19:57
          > prywatne to koszt ok 1000 zł, czyli dwoje dzieci = ok
          > 2000...SZOK
          sądzę, że zanim drugie dziecko pójdzie do przedszkola, to pierwsze
          już będzie w szkole?
          Poza tym, nie rozśmieszaj mnie, jak mąż jest pracowity to wszędzie
          się zahaczy, a wykształcenie nie przesądza sprawy w żaden sposób.
          Mój od wielu lat nie pracuje w zawodzie.
          Sytuacja finansowa, jaką kreślisz, jest dla mnie wprost rewelacjna -
          ja nie wiem, czy bez dochodów przeżyłabym kwartał, a Ty w latach
          liczysz... nie wspomnę o mieszkaniach. My mamy jedno mieszkanie, 3
          kredyty i trzecie dziecko w drodze - chyba powinnam się pociąć
          wzdłuż w takim razie tongue_out
          Już całkiem poza konkursem, gdyby Was przypiliło, to przecież możesz
          pójść do pracy, nie? Większość dziewczyn nie stać na to, żeby
          siedzieć na wychowawczym, choć też by chciały. A z państwowymi
          przedszkolami to nie ma się czym podniecać - w zeszłym roku mój syn,
          dziecko dwojga pracujących rodziców, nie dostał się z braku miejsc,
          a w tym roku dzikim fuksem. Więc nie jest to rzecz przesądzająca
          sprawę, żadną miarą.
          • jaroosi Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 20:28
            Nie mam:
            - oszczędeności,
            -dodatkowych źródeł dochodu z wynajmu mieszkania,
            a ostatnie dochody jakie będe mieć to macierzyński, po którym zostaje bez pracy.
            Mąz pracuje na czarno a ja za 2 miesiące będe mamą 2 maleństwa. Może mam nie
            równo pod sufitem, ale jestem szczęśliwa i wiem, wierzę, że dam radę smile
            Przepraszam za konkluzję ale odnoszę wrażenie, iż część z nas nie wie co to
            prawdziwe życie, trudności i szuka sobie wyimaginowanych problemów.
        • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:16
          > nie prawda, wynajem mieszkania to 1200 zł

          Za wynajem mieszkania w centrum Warszawy bierzecie 1200 złotych??
          • mamaemmy Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:19
            kawka74 napisała:

            > > nie prawda, wynajem mieszkania to 1200 zł
            >
            > Za wynajem mieszkania w centrum Warszawy bierzecie 1200 złotych??
            To Cie dziwi?Moja przyjaciólka tez tyle płaci-tyle,że ona wynajmuje
            • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:26
              Dziwi.
              Mieszkanie na Żoliborzu - 2000. Trzypokojowe.
              Mieszkanie na Ochocie - 1500 zł za kawalerkę (wnęka kuchenna, brak windy).
              Twoja koleżanka ma farta albo wynajmuje na totalnym zadupiu.
              • mamaemmy Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:32
                raczej ma farta smile
          • adsa_21 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 14:36
            niemozliwe. wynajem mieszkania w wawie to wydatek rzedu 2000-2500
            zlotych (2 pokoje). Wszystko zalezy od dzielnicy.
            1200 to kosztowac moze jakas badziewna kawalerka na dalekiej
            Bialolece.
        • somebody1234 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 21:44
          Hehe pierdu pierdu...to nie wiem jakiś wątek w celu pochwalenia się chata w
          centrum Wawy czy jak???
          Ja CI kochana powiem tak...jak nie mieliśmy dzieci mieliśmy permanentny brak
          kasy i wolnego czasu...teraz mamy dwójkę dzieci i paradoksalnie mamy i kasę i
          tak zorganizowane życie że i czas na chwilę relaksu i przyjemności się znajdzie
          i powiem szczerze że w sumie to...chciałabym trzecie dziecko...ale już chyba za
          stara jestem...więc nie pitol tylko róbcie to dziecko , będziesz miała mniej
          czasu na zajmowanie się głupotami i szukanie dziury w całym, pozdrawiam
    • wakacyjna_iguana Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 20:31
      Nie wiem czy Ci to pomoże ale opiszę naszą sytuację, bo świadomie zdecydowaliśmy
      się na drugie dziecko.
      Nasza sytuacja jest taka: nie mamy własnego mieszkania a tylko lokatorskie ze
      Spółki Mieszkaniowej i wogóle nie stać nas na jego wykup na własność, pokoje
      mamy tutaj 2 z kuchnią i balkonem. Ja siedzę na wychowawczym bezpłatnym, z tym
      że z końcem 2009 kończy mi się umowa o pracę więc i wychowawczy leciał mi już
      nie będzie. Pracuje tylko mąż, córka ma 3 lata i we wrześniu będzie miała
      siostrę-decyzja świadoma. Mąż nie zarabia kokosów - starcza nam od 1-go do 1-go
      na styk ( w tym na utrzymanie 10-letniego samochodu) i od czasu do czasu
      pomagają nam teściowie finansowo(ok.500 zł).
      • wakacyjna_iguana Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 20:33
        Aha - zamierzam nie pracować jeszcze 3-4 lata, bo oboje z mężem uważamy że
        miejsce matki jest w domu póki dzieci małe i ja sama widzę jakie to jest ważne
        dla maleństwa. Moja mama też nie pracowała a tylko dorabiała szyciem (miała nas
        troje) i było OK!
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 20:43
        rozumiem chęc zostania po raz drugi mama, bo sama bym chciała...ale
        czy nie przeraza Was mysl, że tym dzieciom nie zapewnicie
        odpowiedniego wykształcenia np dodatkowe kursy jezykowe, wakacje,
        nie mam na mysli czegoś duzo poza stan, tylko to, czego ich
        rowieśnicy doświadcza, a oni beda mogli tylko pozazdrościć
        • margo_kozak Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 20:49
          malo kto jest pewny przyszlości za lat kilkanaście

          dzieci mobilizuja do rozwoju
          mnie to nie przeraża, bo żyje najblizszymi dniami, a nie latami.
          • mama.rozy Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 21:43
            to może pomysl w ten sposób-czego bys chciała,żeby twojemu dziecku zazdroscili
            rówieśnicy?zabawek?kursów językowych?ciuchów?spójrz na to od strony
            dziecka,czasem to się przydaje.moja matka starała się mi zapewnić
            wszystko,pracując ponad siły.dzisiaj jest zgorzkniałą kobieta,z którą nikt nie
            chce rozmawiać.wolałabym mieć fajna mamę i czasem mniej prezentów.
            sama mam troje dzieci,kredyt,nowotwór,cztery psy i trzy koty.
            a inaczej patrząc-mam super męża,z nim troje cudownych dzieci,wesoły zwierzyniec
            i puste konto,które musimy jakoś zapełniać.ale żyjemy.niczego nie żałuję.
            pozdrawiam serdecznie,nie myśl tylesmile



            no to nie mam sygnaturki...
            • mondovi Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:24
              brawo za podejscie do zycia. zdrowia zycze z całego serca. pozdr
        • adsa_21 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 14:46
          ja nigdy nie chodzilam na zadne kursy jezykowe, plywania i bog wie
          czego jeszcze. Nie odbiegam jednak norma i inteligencja od innych,
          ktorzy na takowe kursy uczeszczali.
    • wakacyjna_iguana Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 21:40
      Tak, myślę o tym wszystkim, o obozach i kursach językowych i boję się bardzo -
      ale wiesz gdybym żyła tylko tymi obawami to musiałabym nigdy nie mieć dzieci i
      wogóle większość społeczeństwa musiałaby nie mieć dziecismile
      Powiedz kto z nas wie co będzie jutro? Życie zawsze będzie nieprzewidywalne. Np.
      mój mąż miał w poprzedniej firmie umowę na stałe i niespodziewanie go zwolnili.
      Trochę w szoku byliśmy bo jest jedynym żywicielem rodziny ale znalazł następną
      pracę i tu też dali mu na stałe umowę. Nigdy nie wiesz kiedy stracisz pracę,
      możesz w zyciu ją tracić wiele razy i wiele razy mieć nową. Ja wiele rzeczy
      planowałam w życiu i nie wyszło, a za to otworzyły się inne drogi. Życie mnie
      nauczyło (i filozofia mojego męża optymisty też), że po prostu nie można sobie
      całego zycia z góry zaplanować, to jest NIEMOŻLIWE. Ostatnio czytałam taki
      wątek, dziewczyna pisała, że mieli z mężem super firmę dobrze prosperującą
      własną, kupę kasy, mieszkanie, super perspektywy i ona jest teraz w ciąży z
      drugim zaplanowanym dzieckiem - a tu raptem co? - wspólnik męża okazał się
      oszustem i zostali bez mieszkania z niebotycznymi długami, ściga ich komornik,
      nie mają za co zyć mąż mysli o samobójstwie a ona nie wie co ma robić.
      Oczywiście takiego obrotu sprawy się nie spodziewali!!!
      Powiedz sama - kiedy jest pora w życiu na pierwsze czy drugie czy kolejne
      dziecko? - otóż NIGDY, zawsze możesz się czegoś obawiać, takie jest życie.
      Nawet jak stwierdzisz, że wg Ciebie nareszcie masz tyle pieniędzy że czujesz się
      bezpiecznie - to może przyjść niespodziewana choroba np. dziecka i wtedy
      spogląda się z innej perspektywy - możesz zapewnić swojemu dziecku studia na
      Harwardzie a ono umiera.
      Wiesz ja też kalkulowałam dokładnie tak jak Ty co do drugiego dziecka i nagle
      straciłam tatę (zmarł nagle) a potem moja mama zachorowała na raka i jak była
      już w bardzo ciężkim stanie, to ja poczułam, że w zyciu tak naprawdę liczy się
      tylko miłość i drugi człowiek i poczułam wtedy że chcę drugie dziecko, że bardzo
      go pragnę, powstało ono jakby z "nadmiaru" miłości mojej i mężasmile Mąż już dawno
      chciał tylko czekał aż i ja zechcęsmile Po prostu czułam że tylko to jest ważne.
      Moja mama odeszła rok temu, bardzo żałuję, że nie pozna swojej drugiej wnuczki,
      ale mam sens życia - męża i dwójkę pociechsmile
      • puellapulchra Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 21:45
        Amen. Nie napiszę nic nowego, wyczerpałaś temat - iguana big_grin
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 07.06.09, 21:51
        wakacyjna_iguana
        to bardzo mądre co napisałas, własnie w tak dramatycznych sytuacjach
        o jakich piszesz (ktorych rownież i ja doświadczyłam, a mianowicie
        śmierć Taty) przekonujemy sie co w życiu najważniejsze-RODZINA.
        Moje wątpliwości wynikaja zapewne ze środowiska w którym wyrosłam
        tzn bananowych dzieci, oraz z faktu, iż jestem jedynaczka i nigdy mi
        niczego nie brakowało stad obawa, ze nie daj Boże moim dzieciom
        zabraknie
        • izazdo na 100% im czegos zabraknie! 08.06.09, 00:13
          > Moje wątpliwości wynikaja zapewne ze środowiska w którym wyrosłam
          > tzn bananowych dzieci, oraz z faktu, iż jestem jedynaczka i nigdy mi
          > niczego nie brakowało stad obawa, ze nie daj Boże moim dzieciom
          > zabraknie


          Chocbys zarabiala 100 000 zl miesiecznie, Twoim dzieciom na 100% czegos w zyciu
          zabraknie! Ludzka chciwosc jest absolutnie nie do poskromienia. Przeciez ZAWSZE
          mozna chciec a) wiecej b) czegos drozszego i nawet dziecko milionera moze
          zażądać cotygodniowych lotów w kosmos, na ktore rodzica nie bedzie stać. Albo
          czegos innego, co z innych wzgledow niz finansowe nie bedzie mozliwe.

          Owszem, pewne minimum jest potrzebne do spokojnego zycia, ale pieniadze raz są,
          raz ich nie ma, potem znowu są, i znowy ich nie ma... Trzeba w czasie lat
          tlustych pamietac o chudych i vice versa - oraz roztropnie gospodarowac tym, co
          sie akurat ma. I umiec byc szczesliwym niezaleznie od tego czy jest sie na wozie
          czy pod wozem. I tego trzeba nauczyć dziecka, bo inaczej jego zdrowie psychiczne
          bedzie zagrozone!

          Osobiscie znam czlowieka, ktory mial 3 firmy i 3 razy bankrutowal, czwarty raz
          zaczal zycie z dobytkiem mieszczacym sie w jednej walizce (doslownie, wyszedl z
          domu tak jak stal i mieszkal u znajomych), bedac juz po 40ce i... poszczescilo
          mu sie tak, ze w pare lat zaczal zarabiac kilkaset tysiecy zlotych miesiecznie.
          Ma czworo dzieci. Cala czworka poczeta przed zyciowa hossa.
        • efidorek Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 09:43
          > jestem jedynaczka i nigdy mi
          > niczego nie brakowało stad obawa, ze nie daj Boże moim dzieciom
          > zabraknie

          ależ zabrakło ci czegoś ważnego - rodzeństwa smile
        • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:30
          ja tez jestem jedynaczka i cale zycie czegos mi brakowalo. Mianowicie bylo to
          rodzenstwo.
    • alglinka Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 10:06
      Stac cie
    • dziub_dziubasek Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 10:15
      nasze drugie dziecko pojawilo się gdy:
      - mielismy kredyt mieszkaniowy (mamy zresztą nadal)
      - mąz zarabiał 1200zł netto
      - ja miałam tylko dorywcze zajęcia
      - nie mieliśmy oszczędności
      za to chcieliśmy by nasz synek mial rodzeństwo, by różnica wieku była własnie
      2-3 lata.
      Akurat u nas sytuacja poprawiła się gdy zaszłam w ciążę- znalazłam pracę, mąż
      zmienił swoją na zdecydowanie lepszą, mamy oszczędności.
      jakbym była w Twojej sytuacji to bym się nie zastanawiała 5 minut tylko zaczęła
      starania.
      • zuzanna56 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 20:53
        czyli jest tak:

        dostaliście\odziedziczyliście dwa mieszkania
        w jednym mieszkacie
        drugie wynajmujecie
        mąż pracuje na czarno
        ma dochody ale może je stracić, czy tak?
        z wynajęcia macie 1200 zł, tak?

        zależy ile mąż zarabia...

        to czy was stać, jednak musisz to sama wiedzieć
        myślę, że wszystko tu zależy od pracy męża, czy jest w miarę
        stabilna?

    • olimpia_b81 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:12
      jasne,ze Cie nie stac, jak ty sobie to wyobrazasz?
      za co kupisz ciuchy markowe dla nowego,sloiczki,przedszkole prywatne
      za co oplacisz a sama na fryzjera nie bedziesz miala!!!???

      przeciez dziecko to tylko wydatki!!ogromne!!!


      bosze ludzie maja nie rowno pod sufitem,
      • toniesamowite Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:38
        macie dwa mieszkania w Warszawie? tez bym tak chcialasmile z samego
        wynajmu mozna sobie spokojnie zyc w tym miescie
        • triss_merigold6 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:40
          Pod warunkiem, że nie jest to wynajem za 1200 zł, bo za takie
          pieniądze to można żyć mieszkając u rodziców, którzy karmią i płacą
          rachunki.
    • majan2 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:37
      Nawet nie wiem jak mozna zadac takie pytanie, szczególnie w waszej sytuacji.
      Gdybyscie mieszkali w schroniksu dla bedomnych to rozumiem. Iguana dobrze to
      wszytsko ujęła. Nie znasz dnia ani godziny!
    • triss_merigold6 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:38
      O qr... i ja się zastanawiam nad drugim?!
      Może mąż pomyślałby o legalnej pracy? Przecież facet nawet nie jest
      ubezpieczony.
      Wynajmujesz mieszkanie za frajerskie pieniądze, w stolicy można
      wziąć więcej za lokal.
      Jeśli myślałaś o tradycyjnej rodzinie to było wybrać partnera, która
      zarabia sensownie i stale.
      Mama siedziała całe życie? Nie te czasy.
      Z takimi oszczędnościami lekkim twistem możesz mieć kolejne dziecko.
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:51
        co do tego mieszkania biore wiecej tzn 1600, ale po dokonaniu
        wszystkich opłat wychodzi jakies 1200-1300.
        Maż rożnie zarabia czasami 5000 czasami 2500, a innym razem NIC, bo
        jak napisalam nie jest to stała praca, oczywiscie ze bedzie szukał,
        a nawet szuka czegos na stałe, ale nie jest Polakiem i jest mu
        cięzej niż nam...
        Prywatne przedszkole nie jest moim "widzi mi sie" tylko
        koniecznościa.
        Ktoś trafnie napisała, ze sie obawiam, iż mi nie starczy na
        fryzjera - TAK i nie widze w tym nic dziwnego, w koncu z życia
        trzeba miec tez cos dla siebie, bo narobić dzieci, a potem klepać
        biedę to nie problem!
        • triss_merigold6 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:53
          To w takim razie nie stać Cię na kilkuletnie urlopy wychowawcze.
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 21:55
        a co do oszczędności to raczej nie są do ruszenia, w momencie gdyby
        pojawiło sie 2gie dziecko musieli byśmy kupić wieksze mieszkanie
        (chcę aby każde dziecko miało swoj pok)z 3 pokoi na 4
        • denay Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:03
          aj
          rozumiem, że punkt widzenia zależy od siedzenia
          i nie zależy mi na licytowaniu, kto jak sobie poradził
          ale faza pt. zmieniać mieszkanie z 3 na 4-pokojowe
          przy drugim dziecku i takich warunkach o jakich piszesz
          w moim mnniemaniu zahacza o fanaberie...

          albo chcesz dziecka i się na nie decydujesz
          albo nie chcesz
          Po co mnożyć argumenty przeciw??
          Tak w ogole to są jakieś "za"?
          • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:08
            oczywiście, ze są "za", ale przecież każda z nas czegoś pragnie, do
            czegos chce dojść..
            Przecież pieniądze zaoszczedziłam, nie po to zeby trzymac w banku,
            lecz aby coś z nimi zrobic, poprawić byt mojej rodziny stad chęc
            poprawienia warunków mieszkaniowych.
            Czy Wy decydując sie na kolejne dziecko rezygnujecie z planów i
            przychodzi Wam to z łatwościa?
            • denay Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:13
              plany zawsze mają to do siebie,
              że można je modyfikować, przesuwać w czasie
              bo nieczęsto się zdarza, że to co sobie
              założyliśmy w odległej przyszłości nie ulega zmianom.
              Tyle, że akurat moja skromna osoba
              nie wytrzyma 3 lat "siedzenia" w domu
              • znowu_mama Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:31
                z tym mieszkaniem też bym się tak nie spieszyła. Przecież małym
                dzieciom lepiej jest być razem w pokoju, bezpieczniej, weselej. Wam
                łatwiej. Co do sytuacji finansowej - jeśli macie oszczędności, to
                zmienne dochody nie powinny być problemem. A tego, co będzie za 10-
                20 lat (wykształcenie dzieci) w najmniejszym stopniu nie
                przewidzisz. Dla własnego spokoju, zamiast powiększać mieszkanie,
                załóż fundusze przeznaczone na przyszłą edukacje swoich dzieci.
            • madame_edith Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:22
              Odnoszę wrażenie, że Ty sama nie wiesz czego chcesz. Albo chciałabyś mieć
              ciastko i je zjeść.
              Mnie jak instynkt macierzyński powalił na łopatki to się jakoś specjalnie nie
              zastanawiałam... Nie namawiam do takich działań broń Boże. Dziś sobie życia bez
              mojej córy nie wyobrażam, ale ja naprawdę marzyłam o drugim dziecku, marzyłam
              tak bardzo, że zagłuszyłam rozsądek i absolutnie nie żałuję. Te moje dzieci to
              najważniejsze co mam na tym świecie.
    • mondovi Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:26
      z takim podejsciem, moim zdaniem nie.
      • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:36
        Tak, mam mętlik w głowie, a to wszystko chyba przez to, że ciągle
        slysze od Mamy i Babci "że nas nie stać".
        One miały lekkie życie, ich męzowie mieli dobrą, stałą prace, a mama
        mogła sobie pozwolić na to aby całe życie siedziec w domu i niczego
        jej nie brakowało.
        • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 23:20
          a biorac meza za meza nie wiedzialas ze jest on inny od twojego ojca i dziadka????
          • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 23:33
            doskonale zdawałam sobie z tego sprawe, ale serce wygrało nad
            rozsądkiem...
            • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:27
              skoro wybralas na wejscie inaczej niz mama i babcia to przestan odnosic swoje
              zycie do ich zycia.
    • juliza Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:28
      Siedzę na wychowawczym, mąż nie ma stałej pracy - zresztą nigdy nie miał, mamy
      kredyt i samochód. No i urodziły nam się bliźnięta. Nie zdążyłam sobie zadać
      Twojego pytania wink.
    • undomestic_goddess Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 22:31
      Hmm, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tyle w temacie tego, czy dzieciom czegoś
      aby nie zabraknie. Zabraknie na pewno. Zawsze komuś czegoś braknie. Jak już
      napisano wyżej.

      Czego inne dzieci zazdroszczą moim, to tego, że mają siebie, że między nimi jest
      mała (względnie) różnica wieku, że mogą się razem bawić. Widzę miny jedynaków
      nas odwiedzających.

      Co do pokojów dla dzieci osobnych, zafundowałam swoim ten luksus. Pogardzili,
      chcą mieszkać w jednym pokoju i najgorszą karą byłyby dla nich osobne pokoje.
      Kiedyś może będą chcieli, ale teraz się rękoma i nogami zapierają. No ale to
      moje, inne mogą mieć inne potrzeby. Na szczęście każdy ma te potrzeby inne i Ty
      wcale nie musisz mieć więcej dzieci.
      • e_r_i_n Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 08:51
        undomestic_goddess napisała:

        > Widzę miny jedynaków nas odwiedzających.

        No i jakież to są miny?
        • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:10
          Już Ty wiesz, jakie.
          Czysta zazdrość na pewno i takie tam.
          Bo wiadomo, że między rodzeństwem zawsze świetnie się układa, a nawet jak się nie układa, to w razie czego się ułoży. I tak dalej.
          • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:15
            > Bo wiadomo, że między rodzeństwem zawsze świetnie się układa, a nawet jak się n
            > ie układa, to w razie czego się ułoży. I tak dalej.

            Mi się tam dobrze układa. I kłopoty z matką czy ojcem dziele na troje a nie mam
            wszystko na głowie. Co do tematu, jeśli masz wątpliwości to Cie nie stać smile
            • e_r_i_n Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:18
              kropkacom napisała:

              > Mi się tam dobrze układa.

              Mi też.
              A moja koleżanka od 10 lat z siostrą nie rozmawiała.
              I co z tego? smile
              • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:23
                > I co z tego? smile

                Wszystko i nic. Jak zwykle smile Ja bym nie chciała być sama i tyle wiem. A każdy i
                tak wybiera sam i za swoje wybory jest odpowiedzialny też sam.
                • e_r_i_n Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:34
                  Jeśli bycie jedynakiem to dla Ciebie bycie samym, to nie mam więcej pytań smile
                  • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:37
                    Tak, bycie jedynakiem oznacza że w wielu sytuacjach NA PEWNO jest się lub będzie
                    samym. Oczywiście jak się ma kiepskie układy z rodzeństwem to też tak może być.
                  • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:34
                    tak erin, dla mnie bycie jedynakiem to pewnego rodzaju samotnosc- samotnosc w
                    spedzaniu np. czasu choroby. Samotnosc w okresach gdy kazdy jest skoncentrowany
                    na rodzinie. Samotnosc teraz gdy moja mama moze zadzwonic tylko do mnie i tylko
                    ja w pewnych rzeczach moge jej pomoc. Nie twierdze, ze by;abym absolutnie
                    szczesliwa majac rodzenstwo, z ktorym pilibysmy sobie z dziobkow. Twierdze ze
                    mnie osobiscie brakowalo rodzenstwa. Byc moze bylam po prostu zle wychowywana.
                    Byc moze nie umialam zaakceptowac pewnego rodzaju samotnosci (bez innych dzieci)
                    w okresach, gdy ona w gruncie rzeczy po prostu jest naturalna. Byc moze
                    otaczajacy mnie dorosli byli kiepskimi towarzyszami- nie wiem smile
                    • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 22:12
                      Moja matka nie żyje, z ojcem mam kontakt taki sobie, rodzeństwa nie mam i nadal nie jest mi ono do niczego potrzebne. Myśl o rodzeństwie mierziła mnie, nie potrzebowałam innych dzieci, żeby się dobrze bawić, a na myśl, że takie inne dziecko mogłoby siedzieć mi na głowie 24h na dobę, dostawałam spazmów.
                      Któraś z nas najwyraźniej została źle wychowana ;p
            • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:42
              > Mi się tam dobrze układa.

              "Państwo to ja", że tak zacytuję.
              • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:46
                > "Państwo to ja", że tak zacytuję.

                Nie. Napisałam już o co mi chodziło poniżej. Rożnie bywa a i mnie jest git akurat smile
              • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:40
                chwylunia kawka- ale samatha dziecka chce. Ja w ogole nie mam zalu do rodzicow
                ze nie dali mi siostry czy brata, bo uwazam ze to decyzja rodzicow. Ale uwazam
                tez ze wkrecanie sie w nadmierna spirale "czy zapewnie dziecku WSZYSTKO" tez
                jest zle.
                • kawka74 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 22:09
                  Ale niech ona sobie chce i niech ma, co mnie to obchodzi.
                  Ja się tylko odnoszę do kwestii szczęścia, jakie z całą pewnością daje rodzeństwo, i opinii Kropki.
              • kali_pso Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 09:46


                He,he..dobry komentarzwinkp
          • e_r_i_n Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:19
            Tia wink
      • lola211 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 21:25
        Widzę miny jedynaków
        > nas odwiedzających.

        Czyli grymas przerazenia wink?

        Moja córka za kazdym razem, gdy wraca od kolezanki, ktora ma siostre
        dziekuje mi, ze nie uraczylam jej rodzenstwem- nie ma wroga w domu,
        z ktorym sie bije, szarpie i kłoci.Tak wlasnie zachowuja sie dzieci
        moich znajomych- zero wspolnych zabaw, zwlaszcza jesli to dziewczyna
        i chlopak.
        • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 21:43
          > z ktorym sie bije, szarpie i kłoci.

          Ja też tak miałam z siostrą czasami smile Dzisiaj się z tego śmiejemy.
          • lola211 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 21:58
            > Ja też tak miałam z siostrą czasami smile Dzisiaj się z tego
            śmiejemy.


            Mnie takie wieczne szarpaniny z bratem skutecznie wyleczyły z opini,
            ze rodzenstwo to super sprawa.Nie odczuwam i nie odczuwalam tego
            dobrodziejstwa.

        • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 21:58
          Boze lola jak ja tego zawsze zazdroscilam rodzenstwom smile
          • lola211 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 22:00
            Czlowiek zawsze marzy akurat o tym, czego nie ma- ja chcialam miec
            swiety spokoj.
        • pade Lola, nie generalizuj 10.06.09, 11:13
          Ja mam syna, prawie 11 latka i córę prawie 6 lat. Bawią się razem
          rewelacyjnie, czasem są kłótnie, ale gdyby ich nie było
          zastanawiałabym się czy wszystko z nimi w porządkusmile Każde pamięta o
          drugim, gdy np babcia coś kupuje młodszej, ta dopomina się o to samo
          dla brata. Po prostu widać, ze się kochają, mała brata wręcz
          uwielbia, a syn zawsze po powrocie ze szkoły pyta o siostrę, nie o
          mamę czy tatęsmile

          • wana Re: Lola, nie generalizuj 10.06.09, 12:01
            Ja mam tak samo: córa prawie 11 lat, syn, prawie 6 lat - tłuką się,
            kłócą, obrażają, ale.... jak się jedno uderzy, to drugie leci
            całować, jak jedno jest ze mną w sklepie i wysępi batonik, to sępi
            też dla drugiego... Kochają się i już. mam nadzieję, że tak im
            zostanie.
          • lola211 Re: Lola, nie generalizuj 10.06.09, 18:25
            A gdzie niby generalizuje? Napisalam, jak wyglada rzeczywistosc
            wsrod moich znajomych.
    • sir.vimes mnie by nie było stać 08.06.09, 23:03
      przede wszystkim na bycie 4 lata w domu. Bo prozac jest chyba dość drogismile

      A czy stać CIEBIE na drugie dziecko? tak jak napisałaś - kwestia indywidualnego
      podejścia.

      Osobiście wolałabym zainwestować w coś część oszczędności, rozkręcić coś
      swojego, nacieszyć się tym dzieckiem, które już jest i dopiero się zastanawiać
      czy czegoś mi brakujesmile

      Ale - jeżeli Tobie brakuje przede wszystkim drugiego dziecka - to chyba masz
      odpowiedźsmile Bo na tzw. chleb i masełko dla tego dziecka powinno wam wystarczyć.

      A co do tego:

      ale problem w tym, ze mąz
      > nie ma stałego wynagrodzenia oraz stosownego wykształcenia, poza tym
      > jest bardzo pracowity, ale wszyscy wiemy, że chęci nie wystarcza...

      może naprawdę przemyślcie opcję zainwestowania części kasy we własną firmę?
      Jeżeli maż jest pracowity powinno mu się bardziej opłacić niż nieregularne
      zarobki u kogoś.
    • emigrantka34 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 08.06.09, 23:12
      A od kiedy to mozna wynajac mieszkanie w centrum Warszawy za 1200
      zlotych ?
      Oszczednosci na 3 lata zycia - ale zycia na jakim poziomie ?
      Jestes w komfortowej sytuacji, nie rozumiem w ogole w czym problem.
      Jestescie zdrowi, macie nieruchomosci i pieniadze.
      • paolka_82 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 08:59
        Oczywiście, że cie nie stać. aby mieć dwoje dzieci musisz mieć najpierw trzy
        mieszkania a do tego oszczędności na 13 lat minimum. Inaczej nawet nie zaczynaj
        myśleć o drugim dziecku.
        ....naprawdę niektórym to sie w tyłku pierdy lęgną z braku prawdziwych
        kłopotów...ech..
        • sir.vimes Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:13
          "....naprawdę niektórym to sie w tyłku pierdy lęgną z braku prawdziwych
          kłopotów...ech.. "

          a za to inne, dzielne matki staną nawet w obliczu każdych kłopotów z wulgarnym
          jęzorem jako orężem.

          A dzieci, oczywizda, trza robić mimochodem, jakiekolwiek rozważania to kaprysy
          nie znających życia hrabianek. Tia.
          • paolka_82 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 09:08
            A dzieci, oczywizda, trza robić mimochodem, jakiekolwiek rozważania to kaprysy
            > nie znających życia hrabianek. Tia.
            > Rozważania typu mam dwa mieszkania -czy stać mnie na dziecko to jakaś
            paranoja totalna.
            Może niech autorka watku idzie do analityka to jej wyliczy tak jak zdolność
            kredytową, stac ją czy nie. Jak jej wyjdzie że nie stać to może jest opcja na
            raty...
    • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 09:43
      tak naprawde to za ile wynajmuje nie ma większego znaczenia, był
      okres kiedy wynajmowałamłam za 2000 był taki kiedy za 1700 teraz
      akurat za 1200, wszystko sie jakos bilansuje
    • to_wlasnie_cala_ja Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 14:51
      wiesz co chyba pojęcia nie masz co to znaczy nie mieć kasy. 5000 męza plus
      wynajem to niektórzy ludzie pół roku musza na to zarabiać.
    • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 18:56
      5000 mąż zarabił może raz czy dwa w roku, co z tego jak nielegalnie,
      poza tym kolejny msc moze siedziec w domu
    • samanta31 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:22
      czy nie boli Was to, ze nie zapewnicie swoim dzieciom odpowiednich
      warunków mieszkaniowych w dorosłym życiu, że beda miały zły start
      tzn np z kredytami na całe życie.
      Czy myślicie wogóle o tym i czy jest to dla Was ważne?
      Może gdyby było tylko jedno dziecko byłoby mu łatwiej, miałoby
      wieksza pomoc z naszej (rodziców) strony
      • kropkacom Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:31
        > czy nie boli Was to, ze nie zapewnicie swoim dzieciom odpowiednich
        > warunków mieszkaniowych w dorosłym życiu, że beda miały zły start
        > tzn np z kredytami na całe życie.

        Nie boli. Większość ludzi ma taki trudny start. No cóż, życie. I nie chodzi o to
        że ja miałam ciężko a dzieci mają też mieć. Po prostu rodzic który wpompowuje
        niezliczoną ilość kasy i energii w te zabezpieczenia ma często potem żal do
        dziecka że źle sobie życie
        ułożył, że nie docenił.

        > Może gdyby było tylko jedno dziecko byłoby mu łatwiej, miałoby
        > wieksza pomoc z naszej (rodziców) strony

        Na pewno. Co ma dostać dwóch dostanie jeden. Rachunek jest prosty. Ale czy tylko
        to jest ważne?
        • wieczna-gosia Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 09.06.09, 19:38
          nie oli byc moze dlatego ze rodzice nie zapewnili mi ani warunkow mieszkaniowych
          ani braku kredytow, a jedynaczka jestem. W ogole nie uwazam posiadania kredytow
          za zly start. Za zly start start uwazam brak zdolnosci kredytowej jako takiej i
          to tez nie zawsze smile
      • gryzelda71 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 10:23
        A cóz to znaczy odpowiednie warunki mieszkaniowe?Kawalerka?Chyba za mało co?
        Nie,nie boli.Zarabiamy ,wydajemy,odkładamy,inwestujemy(nie tylko w dobra materialne)
        Nie zamierzam wszystkiego sobie teraz odmawiać bo moja dorosłe dziecko z dowodem
        osobistym powinno dostać mieszkanie,samochód i wkład na lokacie.
        I nie wiem jak u innych,ale wraz z pojawieniem się drugiego dziecka dochody tez
        wzrosły(nie z powodu becikowego rzecz jasna)
      • a_weasley A kogo stać? 10.06.09, 12:27
        Wszystko jest względne.
        Dziecko kosztuje. Ja akurat mam jedno i to od niedawna, ale jeśli
        Bóg pozwoli, to się na tym jednym nie skończy. Wolę za te same
        pieniądze dać dwojgu dzieci rodzeństwo niż jednemu prywatną szkołę -
        tak samo jak wolałem jeździć z rodzicami i bratem trabantem niż
        samotrzeć z rodzicami fiatem (kolega-jedynak też mówił, że chętnie
        by się zamienił).
        I nie, nie było kwestii trzeciego pokoju, niby skąd? Nie
        przysługiwało. Standard w moim pokoleniu (obecnie mającym średnio
        dzieci nastoletnie, choć są takie guzdrały jak ja i są
        szybkościowcy, co się już wnuków dorobili) to było 2+2 w dwóch
        pokojach. Strasznie się naród przez ten kapitalizm rozbestwił.
        Więcej napisałem 4,5 roku i 2 parlamenty temu w notce pt. Złe czasy - a kiedy były dobre?, więc nie będę się powtarzał.
        • kropkacom Re: A kogo stać? 10.06.09, 12:37
          Ja się zastanawiam jakie będzie to pokolenie dzieci tak starannie zaplanowanych
          i wyliczonych co do grosza. Rodzice którzy całe życie przeliczają na złotówki i
          pracują na mieszkanie dla berbecia czy będą na starość szczęśliwi?
          • lola211 Re: A kogo stać? 10.06.09, 18:32
            A niby czemu maja nie byc?

            Mam wielu znajomych, ktorzy maja juz dorosle dzieci, po studiach,
            kazde zaopatrzone odpowiednio na start- to sa rodziny sie kochajace,
            wolne od wielu problemow bliskich rodzinom, gdzie kasy wystarcza
            tylko na biezace potrzeby.
    • mim288 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 09:22
      Nie bardzo rozumiem Twoją postawę. Jak wynika z postu mieszkasz w
      Warszawie. Jesli chcesz mieć drugie dziecko, a zastanawiasz Cie czy
      cie stać to po prostu poszukaj lepiej płatnej pracy (w Wa-wie jak
      ktoś chce to znajdzie) i będzie Cie stać. Albo nakłoń meża żeby
      więcej zarabiał. Nie kumam takiego siedzienia na ... i jojczenia.
      Jak nie jesteś przewlekle chorą, niewykształconą, żoną alkoholika
      mieszkającą w byłym PGR, gdzie żadnej pracy wokół na kilometry to
      nie kumam problemu.
    • smerfetka8801 Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 09:43
      oszczędności na 3 lata z pracy tylko faceta i ty jeszcze wytykasz mu
      wykształcenie...szok.masz super sytuację finansową ale jak nie chcesz dziecka to
      go sobie nie rób i już.zero kredytów i jeszcze oszczędności...i masz dylemat.dziwne.
      poza tym-wiele matek po macierzyńskim MUSI iść do pracy więc ty też możesz jeśli
      będzie potrzeba.a za wynajem mieszkania w centrum to można niemal dwa razy
      większą kasę brać
    • sloooneczko Re: czy stać mnie na drugie dziecko...? 10.06.09, 10:12
      życie pisze różne scenariusze i może się Wam polepszyc, pogorszyc
      lub zostac bez zmian ( opcja najmniej prawdopodobna).
      Dwójka dzieci to spore obciązenie o ile nie wychodzi się z założenia
      by miały gdzie tyłek do snu ułożyc i co do buzi wsadzic.
      Ogólnie posiadanie dzieci jest kosztowne.
      Nawet jednego.
      Musisz sama sobie odpowiedziec, a wydaje mi się, że już to zrobiłaś
      wyżej: czego chcesz dla swojej rodziny?Dla siebie, dla małżeństwa
      dla dziecka.
      Bzdurą jest, że jak ma się jedno dziecko dziecko to się je krzywdzi
      brakiem rodzeństwa.To ze jest jedno wcale nie oznacza, że bedzie życ
      jak jakiś pustelnik.MOże byc otoczone wieloma dziecmi i nie odczuwac
      braku ich towarzystwa. Tylko to wymaga trochę chęci ze strony
      rodziców, bo to oni sa odpowiedzialni za to jakie to życie jego
      będzie.
      MOżna miec w rodzeństwie najlepszego przyjaciela.Nie spotkałam się
      jeszcze z takim przypadkiem, ale są takie osoby.MOżna miec super
      przyjacółę/przyjaciela niczym siostra czy brat na całe życie...
      Ja sobiście jestem za przemyślanym rodzicielstwem i takie "jakoś to
      będzie" w 3/4 przypadków właśnie " jakoś tam jest".Ja np. nie chcę
      od życia " jakoś tam". Nie mam gwarancji, że tak nie będzie.Wiem
      tylko jak będzie mi łatwiej aby tak nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka