moja ulica, ktora kiedy byla spokokojna a samochod przejezdzal raz na 20 minut
zmienila sie w rzeke samochodow.
park, w ktorym sie bawilismy jest pelen zuli, kiedys policja zatrzymywala
kazdego zula wieczorem po 20.
moj plac zabaw, na ktorym spedzalem czas zmienil sie w parking dla samochodow.
kiedys bezdomne psy biegaly po parku gromadami, a my je dokramialismy...nigdy
nas nie pogryzl zaden pies.. teraz byle czopek musi mies rotwailera czy
bulteriera...
no i kiedys nie bylo bkokersow i dresiarzy

))