Dodaj do ulubionych

Rodzina w pracy ?

01.07.09, 15:32
A co mamy sadza o tym. Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w
firmie i u znajomych i juz dawno zauwazylam pewne NOTORYCZNIE
POWTARZAJACE sie zjawisko. Wyglada to tak - kobiety (przewaznie tzw.
biurwy) przy biurkach zastawionych zdjeciami dzieci, meza gdy tylko
moga (a przewaznie moga zawsze, udajac, ze pracuja) rozmawiaja o
rodzinie, do tego stopnia, ze mozna sie dowiedziec w czym maz chodzi
sapc i wszystkie choroby jakie przeszly dzieci itd. itd. (bo to ze
plotkuja to oczywiste) - okropnosc, bo co komu do tego czy ja mam
dzieci czy nie, czy mam meza czy nie, to powinno zostac za drzwiami
pracy. Dla mnie to kompletny brak profesjonalizmu. Moja
przyjaciolka jest dyrektorem duzego banku i smieje sie, ze wlasnie
dlatego m.in. takie kobiety zawsze pozostana tylko szarymi biurwami
temperujacymi olowki, pijacymi kawe i wiecznie udajacymi, ze
pracuja, zludnie wierzaC, ze sa niedozastapienia. Ona takie kobiety
bardzo szybko wymienia.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:35
      bianka_bianko napisała:

      > Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w firmie
      (...)
      > okropnosc, bo co komu do tego czy ja mam dzieci czy nie, czy mam meza czy >
      nie, to powinno zostac za drzwiami pracy. Dla mnie to kompletny brak
      > profesjonalizmu.

      Cudne wink
      Czyli rozmowa o rodzinie w pracy = brak profesjonalizmu, a częste wizyty rodziny
      w pracy = pełen profesjonalizm wink
      • zlotarybka_1 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:39
        ja chciałam to napisać!!!
      • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:40
        bynajmniej nie bywam tam na kawie i jak juz to moja wizyta na 100%
        zajmnie mniej czasu niz codzienne dyskusje o gatkach meza i rowerku
        dzieci - sorry nie kazdy chce ( i powinnien) o tym wysluchiwac - o
        stracie czasu nie wspomne. Jeszcze zeby bylo sie czym chwalic wink
        • e_r_i_n Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:41
          Nie no, oszywiście, Ty tam masz same_ważne_sprawy_do_załatwienia. Nie to, co
          zwykłe biurwy wink
          • kawka74 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:47
            Pewnie jest akwizytorem ;p
            • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:57
              zonk - nie jest
              • kawka74 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:59
                Ach, nie?
                Myślałam, że roznosisz po firmach dobrą nowinę, tak jak tutaj.
                A tu zamiast Ewangelii - Apokalipsa!
                • wieczna-gosia Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 18:14
                  kawko przeciez ona nie pracuje- no ale wiesz jak to jest meza trzeba pilnowac-
                  to raz a poza tym jak czlowiek jest taki zadbaaaany to musi gdzies pojsc smile
                  • kawka74 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:13
                    No w sumie...
                    Gdybym ja była TAK zadbana, w życiu bym w domu nie siedziała - codzienny kurs piaskownica-supermarket-spacer w towarzystwie przyjaciela geja-rajd po firmach ze szczególnym uwzględnieniem firmy męża, w międzyczasie wprowadzanie nutki tajemniczości.
                    Wstyd by mi było się marnować ;p
    • nangaparbat3 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:36
      > A co mamy sadza o tym. Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w
      > firmie i u znajomych

      A to po co?
      W pracy czlowiek ma pracowac, a nie podejmowac małzonke czy znajomke.
      • marzeka1 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:39
        A jak inaczej kobieta znalazłaby nowy obiekt do szyderstw, toż ona nie biurwa, a
        małżonka szefa.Nie widzisz tej drobnej, acz dla kobiety jakże wartościującej
        różnicy?
        • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:30
          Ach, faktycznie.
          Ale jeszcze bardziej dowartościowująca byłaby pewnie osobista
          obserwacja pracy sprzątaczek, czyścicieli wagonów kolejowych,
          salowych przy myciu basenów, masarzy...
          Oni to pewnie mają ciasne horyzonty, są do tych czynności
          genetycznie stworzeni, opowiadają sobie ostatnie odcinki
          brazylijskich seriali i mają pewnie zupełnie bylejakie paznokcie.
          Może zamiast z taką regularnością nawiedzać firmę męża i robić mu
          obciach warto sie wybrać na takie rozwijające i podbudowujące
          tournee wink
          Jestem ciekawa, do jakich to wysokich stanowisk została uformowana
          autorka postu?
    • iwoniaw Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:43
      > A co mamy sadza o tym. Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w
      > firmie i u znajomych

      Sądzę, że faktycznie musisz mieć bardzo nudne życie, skoro się do takich
      zachowań posuwasz. Musiałoby mi nieźle odbić, żebym przesiadywała w pracy u męża
      i znajomych i podsłuchiwała rozmowy ich współpracowników. O profesjonalizmie
      twego małżonka i znajomych wszystko napisała jednym zgrabnym zdaniem Erin big_grin
      • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:49
        Oj zycze kazdemu takiego profesjonalizmu - niestety niektorzy sa
        stworzeni tylko do prowadzenia podanych przezemnie rozmow,
        przekladania papierow, a no i udawania, ze sie cos tutaj znaczy,
        tacy juz dalej nie zajda, ale moze to i dobrze przeciez musi byc
        jakis podzial.
        • iwoniaw Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:15
          Cóż, wszystko na temat tego, gdzie (i po co) ty "zachodzisz" napisałaś już w
          pierwszym poście, podobne jak to, co sądzisz o ludziach, których bezrobotne
          żony/mężowie są głównym tematem w pracy (też sądzę, że to nieprofesjonalne).
    • takatoszymura Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:45
      To może tym biurwom przeszkadza w ich pracy ktoś NOTORYCZNIE ich
      nawiedzający???????? Tylko po co? Ja w życiu nie byłam w pracy u męża, właśnie
      dlatego żeby mu nie przeszkadzać. Wcale się tam nie wybieram i nie mam pojęcia
      co ma na biurku on i jego współpracownicy.
      • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:53
        dlaczego zmieniacie temat dyskusji - nie poruszam tu problemu
        odwiedzin w pracy lecz nierobstwa w pracy poprzez przenoszenie
        rodzinnych problememow itp. do biura.
        P.S. swoja droga to nie wszyscy mezowie pragneliby byc odwiedzani
        przez swoje ,,pociazowe i zadbane "malzonki i wcale sie im nie
        dziwie.
        • kawka74 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:58
          Może dlatego, że kwestia wyglądu, zadbania, poziomu intelektualnego, tematu
          rozmów w pracy i całej tej reszty została dość mocno wyeksploatowana?
          Może dlatego, że jesteś ciut śmieszna z tym swoim mesjańskim zadęciem i
          serialowym życiorysem?
        • lacitadelle Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 15:59
          bianka, widzę tylko 2 możliwości:

          - jesteś trollem;
          - jesteś taka głupia, że nie rozumiesz, że Twój mąż przyjmując w pracy Twoje
          częste wizyty wykazuje się dużo większym nieróbstwem, nie tylko przenosząc do
          pracy rodzinne problemy, ale także rodzinę we własnej osobie smile

          Wierzę w ludzi i sądzę, że jednak ta pierwsza możliwość jest bardziej
          prawdopodobna smile
          • mdro Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 10:05
            Ja także odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że świat Bianki jakoś
            znacząco różni się od tego znanego mi. Dziwi mnie np., że w świecie
            Bianki dyrektorka banku nie ma nic lepszego do roboty niż
            przyjmowanie w pracy przyjaciółki - pewnie się cały dzień nudzi w
            swoim gabinecie, bo co taki dyrektor może mieć do roboty? W moim
            świecie nie odwiedza się w pracy znajomych, preferując inne formy
            kontaktu, bo w pracy się pracuje, a nie przyjmuje odwiedziny, a
            czyjaś żona godzinami dezorganizująca pracę zostałaby bardzo szybko
            pogoniona (nawet, gdy dotyczyłoby to żony szefa). W ogóle Bianka
            wydaje się mieć znikome pojęcie o tym, co się w biurowej
            (jakiekolwiek by to biuro nie było) pracy robi... Jak jako dziecko
            bywałam w pracy u mojej mamy, to też mi się wydawało, że tam nic się
            nie robi, tylko pije herbatę (o kawę trudniej wówczas było wink) i
            plotkuje.

            W ogóle jaki sens miałoby odwiedzanie w pracy męża? Chyba że Bianka
            stosuje się do zaleceń Mastertona (Grahama, tego od horrorów), by
            celem urozmaicenia życia seksualnego kobieta znienacka wpadała do
            miejsca pracy męża ubrana wyłącznie w futro i pończochy big_grin. Albo
            prawdziwy jest domysł, że chodzi o kontrolę - wiadomo, w takiej
            pracy to różne rzeczy się mogą dziać, nawet gdy same biurwy dookoła.

            Znam paru gejów, ale raczej nie zwracają większej uwagi na wygląd
            innych osób niż inni znani mi faceci. No ale ci geje tacy w ogóle
            mało interesujący są, podtatusiali panowie z nieciekawymi zawodami ;-
            ).

            Za to w moim świecie półtoraroczne dziecko na ogół całą noc
            przesypia, a jeśli nawet wypadnie mu smoczek, to sam go sobie w
            łóżeczku potrafi znaleźć.

            Być może moje domysły są błędne, ale jakoś przemknęło mi przez myśl,
            że Bianka ze światem ludzi dorosłych miała niewiele do czynienia, a
            jej wyobrażenia o nim istotnie są oparte głównie na telewizyjnych
            serialach...
            • joxanna a może rozszerzenie tematu? Niby-ankieta:) 02.07.09, 11:07
              takie wakacyjne - co macie na swoich biurkach?

              Ja mam papiery obecne i stare, spinasze itp. Pudło, które jak postawiłam jakiś
              czas temu tak stoi. Obok wisi aniołek, którego biurowa koleżnka przywiozła
              kiedyś z Bieszczad. W zasadzie jedyny prywatny element to kask rowerowy i gazeta
              (złożonasmile). I forum!!!!

              Nie mam zdjęć dzieci, bo jakoś jeszcze nie przyniosłam. jakoś nie mogę się
              zmobilizować żeby wywołać, czy wydrukować. Ale może się zbiorę?

              Denerwuje mnie, że nie mam dobrego miejsca na torebkę, wciskam między szafkę, a
              biurko, ale jakoś niewygodne to jest.

              Jak Wasze biurka?
              • mniemanologia Re: a może rozszerzenie tematu? Niby-ankieta:) 02.07.09, 11:21
                Monitor, klawiatura, myszka, głośniczki.
                Lampka.
                Telefon.
                Przybornik - karteczki, zszywacz, taśma klejąca, ołówki.
                Zdjęcie synka smile
                Butelka z wodą do kwiatków.
                Tzw. kuwety na dokumenty i papiery.
                Maskotka po poprzedniej piastującej to stanowisko.
                Chiński symbol szczęścia (od koleżanki).
              • e_r_i_n Re: a może rozszerzenie tematu? Niby-ankieta:) 02.07.09, 11:27
                Sześć zawalonych papierami pojemników. Pozostała powierzchnia zawalona resztą
                papierów.
                Prywatne akcenty: w piórniku stoi laurka od dziecka. Na biurku 'miseczka'
                ręcznie wykonana przez Młodego, w której leżą drobiazgi (służbowe wink).
              • mamamonika Re: a może rozszerzenie tematu? Niby-ankieta:) 02.07.09, 12:16
                Monitor, laptop (pracuję na 2 kompach - a co tongue_out), kuwetka z
                papierami, drukarka, nad biurkiem Einstein z wywalonym językiem i
                czarny kot z francuskiego kabaretu z lat dwudziestych.
              • lilka69 nie mam na biurku zadnych prywatnych rzeczy 03.07.09, 08:18
                zadnych! wchodzac do pracy zapominam o zyciu prywatnym. do godziy opuszczenia
                miejsca pracy.
              • anorektycznazdzira Re: a może rozszerzenie tematu? Niby-ankieta:) 04.07.09, 06:19
                Monitor, segregator na dokumenty, pojemnik na długopisy. Czasem stos
                papierów. Zdjęć brak, ale nad biurkiem jest tablica korkowa "na
                wszystko" i tam mam bohomazy mojego syna i kartkę do córki, zajmujące
                jakieś 2% powierzchni tablicy. Reszta to przypommnacze, notatki,
                informacje.
        • gryzelda71 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:33
          bianka_bianko napisała:

          > nie poruszam tu problemu
          > odwiedzin w pracy lecz nierobstwa w pracy poprzez przenoszenie
          > rodzinnych problememow itp. do biura.

          A ty przyłazisz przynosząć najnowsze notowania na giełdzie?
      • azile.oli Re: bianka... 01.07.09, 15:55
        A Ty jesteś żoną właściciela firmy ? Podkreśla - właściciela, a nie
        szefa, bo tylko w tym wypadku możesz się szwendać po biurze jak u
        siebie.
        Po drugie, to tobie się wydaje, że nie przeszkadzasz. To nie twoje
        miejsce pracy, nie współpracujesz cgyba z firmą, w której pracuje
        mąż, więc po diabła tam chodzisz? Jakbyś nie chodziła, to nie
        musiałabyś słuchać nudnych wywodów ''biurw'', które nawiasem mówiąc
        też są ludźmi i jeśli nie zawalają pracy i nie przeszkadzają sobie
        nawzajem, to moga się dzielić za ogólną zgodą nawet intymnymi
        szczegółami. Osoba z zewnątrz, przychodząca z wizytą jest w
        instytucji/zakładzie zbędna.
        • nangaparbat3 Re: bianka... 01.07.09, 16:20
          azile.oli napisała:

          > A Ty jesteś żoną właściciela firmy ? Podkreśla - właściciela, a nie
          > szefa, bo tylko w tym wypadku możesz się szwendać po biurze jak u
          > siebie.
          >
          E tam.
          Mnie by się to wydawalo juz szczytem zlego smaku wink
    • kacha222 do autorki 01.07.09, 16:09
      szkoda, że nie PRACUJESZ
      byłabyś świetnym pracownikiem .. nie biurwa! hahha co za
      komunistyczne określenie - ale jak cyborg, co nie rozmawia przez
      telefon prywatnie, czy też między jednym raportem a drugim nie myśli
      czy jest dziś coś w domu na obiad, nie ma rodziny (bo po co???)
      zdjęcia tej rodziny mają zaśmiecać czyste biurko ... acha pewnie nie
      sika, nie je
      pełen profesjonalizm,
      ZATRUDNIAM CIĘ od razu

    • takatoszymura Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:10
      Dla mnie, jak pracowałam (teraz pozwoliłam sobie na luksus bycia "utrzymanką")
      było nie do pomyślenia, żeby postronne osoby plątały się po biurze. Ale to
      zależy od rangi firmy.....
    • babcia47 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:30
      Moja przyjaciolka jest dyrektorem duzego banku i smieje sie, ze
      wlasnie
      > dlatego m.in. takie kobiety zawsze pozostana tylko szarymi
      biurwami
      zdziwisz się..pracowałam w jednym z banków, który reklamował się
      jako "rodzinny",..i jako wprowadzany standard dostałysmy zalecenie
      by zindywidualizowac swoje stanowiska m.in. przez postawienie zdjęć
      rodzinnych, maskotek, innych "pierdułek"..nawiasem mówiąc te
      ostatnie bardzo się przydawały gdy przychodził klient z dzieckiem.
    • lisbeth25 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:38
      Zapewne te biurwy robią to samo co Ty i wyśmiewają się z Ciebie, że
      jesteś utrzymanką i do tego jeszcze męża w pracy nawiedzasz...
    • 18_lipcowa1 wole temperowac olowki niz nie pracowac 01.07.09, 16:39
      i ''odwiedzac '' meza w pracy
      • lanka3 Re: wole temperowac olowki niz nie pracowac 01.07.09, 16:53
        po prostu bianka sprawdza, czy jakaś biurwa nie podrywa jej męża, w
        końcu jest tylko kurą domową a mężuś może mieć chrapkę na pracującą,
        samodzielną...
        • iwles Re: wole temperowac olowki niz nie pracowac 01.07.09, 16:57


          chyba żartujesz.

          jak on smiałby pomyślec o zdradzie zadbanej pociążowo żony ???
          • nangaparbat3 Re: wole temperowac olowki niz nie pracowac 01.07.09, 17:08
            iwles napisała:

            >
            > jak on smiałby pomyślec o zdradzie zadbanej pociążowo żony ???
            >
            a bo biurwy sa zadbane PRZEDciążowo.
            • lanka3 Re: wole temperowac olowki niz nie pracowac 01.07.09, 17:34
              no wiecie, sa teraz młode stażystki, wykształcone, z nogami po samą
              szyję, takie młode biurewki, a każdy facet jest teraz w cenie to i
              trzeba pilnowac swojego, swoją droga jak ty długo musisz tam
              siedzieć, że słyszysz te wszystkie rozmowy
    • mniemanologia Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:46
      Nie rozumiem, z czym masz problem (już pomijając częste odwiedzanie
      męża w pracy |D). Robota przez te panie jest robiona, kasa co
      miesiąc idzie przelewem, skarg nie ma. To niech sobie gadają. Mają w
      katatonię wpadać czy co? Ołówki strugać? Tabelki robić na 2020 rok?
    • iwles Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:51


      To Twój mąż też jest biurw ? Skoro pracuje między biurwami, to wychodzi na to,
      że tak.
    • lisbeth25 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:58
      Ale swoją drogą, rozprawianie o rodzinie w kółko przez 8 godzin
      doprowadziłoby mnie chyba do rozpaczy.
      • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:16
        Za takie coś płacą chyba tylko prawicowym politykom-aktywistom tongue_out

        Swoją drogą - w normalnej firmie odwiedzająca rodzina ma racje bytu
        tak przez 5 minut - np żeby coś podrzucić czy przekazać. Zupełnie
        nie wyobrażam sobie jakichś rezydujących gości - czy to rodziny,
        koleżanek, czy ciotki z Wąchocka. Zwyczajnie nie ma na to czasu...

        Jakaś goopia ta firma.
    • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 16:59
      Widocznie jak przychodzisz, rozmawiają o rodzinie. Mają ci zdawać
      bieżące sprawozdania z działalności firmy? A że często przychodzisz
      (po chorobę????) to i często słyszysz podobne rozmowy. Może akurat z
      tobą nie da się o czym innym porozmawiać?
    • rita75 Psy znaczą teren, obsikując go.. 01.07.09, 18:12
      ty odwiedzasz w pracy meza- tez swoiste znaczenie terenu
      ...<rotfl>
    • wieczna-gosia Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 18:12
      o matko zaczely sie wakacje.....
      • gryzelda71 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:22
        E tam Gośka nie smęć.Nawet to smieszne wink
        • berecik7 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 19:32
          Wiesz zdziwisz się, ale jak u mnie PANOWIE zaczną rozprawiać o swoich
          wspaniałych córuniach i synuniac,h to do znudzenia...Notabene, prawie wszyscy
          mają biurka obstawione zdjęciami pociech lub mają ich zdjęcia na wygaszaczach
          ekranu. I są to BARDZO poważni panowie, którzy jeżdżą po świecie po
          międzynarodowych konferencjach...I jakoś im tu nie ujmuje...powagi.
          • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 08:06
            a dokladnie! jakos trudno mi znalezc zwiazek logiczny miedzy
            zdjeciami latorosli czy malzonka a brakiem profesjonalizmu czy
            powagi.

            no i jako wieloletnia biurwa (ze zdjeciami i maskotka na biurku) i
            szef nie mam nic przeciwko pogawedkom na tematy prywatne/rodzinne
            miedzy wspolpracownikami (wrecz jest to wskazane dla zdrowia
            psychicznego i lepszych wiezi miedzyludzkich), tak notorycznych
            odwiedzin rodziny czy kolezanek bym nie zdzierzyla.
            • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 09:46
              No i masz już odpowiedź, dla którego nie jesteś prezesem dużego
              banku. Prawda, że mam rację?
              Ach, ty ograniczona temperówko do ołówków i papieroprzekładaczu. Żal
              mnie ścisnął że cię ta ziemia jeszcze nosi tongue_out
              • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 16:47
                mamamonika - to do mnie? big_grin
                ale mnie prezesowanie w banku nie interesuje - moja robota lepsza tongue_out
                • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 16:51
                  Tiaa, tylko tak mówisz biurwo jedna papierzasta tongue_out
                  Wiem przecież, że na pewno byś chciała być prezesem banku i cały
                  dzień przyjmować koleżanki na kawie, piłować paznokcie i odbierać
                  przelewy na konto.
                  Chcesz, chcesz, tylko ta biurwiastość dyskwalifikuje...
                  • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 19:24
                    no dobra - rozszyfrowałaś mnie tongue_out i moje ukryte marzenia tongue_out
                    jakbym już była tą prezeską to bym se poszła na całość - a co! w poniedziałki odwiedziny męża, wtorki dla dzieci, środa ciocia Krysia, czwartek i piątek koleżanki - jak szaleć, to szaleć!
    • last.ewelinka Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 21:05
      > Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w
      > firmie i u znajomych


      znaczy, ani ty nie pracujesz, ani ludzie których często odwiedzasz,
      nawet ołówków biedaki nie temperuja, bo odwiedzajac ich w godzinach
      pracy po prostu przeszkadzasz

      a znajoma dyrektor z banku pewnie nie zatrudniłaby ani Ciebie , ani
      Twojego męza nie wspominając o tych od temperowania ołówkówwink
    • nanuk24 Re: Rodzina w pracy ? 01.07.09, 23:17
      Masz racje Bianko!
      Tez to zauwazylam przychodzac codziennie do firmy meza na kilka godzinek z
      dzieciakiem, psem i kotem. I tak siedzac obok biurka szefa mojego meza i
      wyjadajac mu pokryjomu luncz z talerza, zauwazylam jakie te baby niewychowane
      plotkary i guuupie! Normalnie, szkoda gadac! I wyflejowane! Zwlaszcza te, ktore
      maja zdjecia dzieci na biurku.
    • franczii Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 08:52
      ja sadze, ze jesli te biurwy wywiazuja sie ze swoich obowiazkow, nawet jesli te
      obowiazki to przekladanie papierkow i ostrzenie olowka [widac do tego zostaly
      zatrudnione] a pewnie sie wywiazuja skoro jeszcze tam pracuja to nikogo, a
      zwlaszcza osoby postronnej, nie powinno interesowac o czym plotkuja z kolezaka.
      Co innego gdyby te plotki wplywaly negatywnie na jakosc ich pracy. NAtomiast
      inna sprawa jest brak ambicji, ale nie wszyscy musza miec ambicje piecia sie w
      gore a juz z pewnoscia nie mozesz tego wytykac ty, ktora sama takich ambicji nie
      masz skoro nie pracujesz i kariery nie robisz
      • kropkacom Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 09:00
        Pracowałam w biurze i za Chiny bym tam (w tym konkretnym )nie chciała tkwić.
        Ciągłe narzekania na prace wykonywaną od lat, ploty, ciągle obchodzenie
        urodzinek i imieninek. Bleee...
        • kropkacom Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 09:05
          I jeszcze, prace w tym biurze panie miały opanowaną ale ciągle im coś nie
          pasowało. Lament bo przepisy się zmieniły i coś inaczej trzeba zrobić był wielki.
          • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 17:06
            wszystko zalezy od tego co sie rozumie pod pojeciem pracy w biurze -
            definicja moze sie okazac bardzo pojemna.
            a praca w biurze to nie li i wylacznie papierologia
    • sanna.i Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 10:04
      I znów się nie zgodzę. Przez kilka lat pracowałam z samymi mężczyznami
      ("mundurówka"). Jedyną osobą, która nie opowiadała o swoim życiu prywatnym byłam
      ja.Na temat żon,dzieci i kochanek współpracowników wiedziałam więcej niż
      chciałabym wiedzieć. Zaś o tym,że wychodzę za mąż dowiedzieli się, kiedy
      wręczałam im zaproszenia na ślub.Nie kryli zaskoczenia, nie byli pewni nawet czy
      mam narzeczonego tongue_out Tamto doświadczenie dobitnie uświadomiło mi,że FACECI
      PLOTKUJĄ TAK SAMO jak kobiety, a może nawet bardziej.
    • asientos Re: Rodzina w pracy ? 02.07.09, 19:28
      Ach jej, głupie biurwy ośmielają się mówi o czym innym niż o pracy!
      A fe, niegrzeczne panienki, tak przeszkadzać, gdy najbardziej
      zapracowany pracownik roku podejmuje szacowną małżonkę kawusią
      (pewnie prywatną).
      Dla twej wiadomości - nie mam zdjęcia rodzinnego i pluszaków na
      komputerze i nie omawiam życia seksualnego naczelnych.
    • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 04:26
      Boskie wypowiedzi potwierdzajace tylko fakt, ktory zauwazylam.
      W kwestii wyjasnienia (choc nie musze sie tlumaczyc) to moje wizyty
      w firmach - meza (tak jest wlascicielem i zatrudnia conajmniej
      kilkadziesiat biurw - fili firmy nie licze-aby zarabialy na moje
      spa wink ) i znajomych maja uzasadnienie w tym iz jestem poliglotka i
      wladam biegle 4 jezykami (rodzice wiele zainwestowali w moja
      edukaje) wiec czesto jestem proszona o podejmowanie zagranicznych
      delegacji czy tlumaczenia projektow itd. Pracowac nie musze i poki
      co nie chce. Meza nie pilnuje, bo tez nie musze i wogole nie chce
      pilnowac (a zreszta nawet jesli to biurwy uroda i inteligencja na
      poziomie mojego meza, nie grzesza, dlatego sa gdzie ich miejsce,
      choc wiem ze moze to nieladnie zabrzmialo to sorki , ale badzmy
      szczerzy, kazdy musi znac swoje miejsce). Takze widze, ze nie
      widzicie problemu, w skazywaniu innych na wysluchwanie waszych
      problemow rodzinnych, radosci rodzinnych itp., w pracy - przy
      kawie, podczas nieustajacych przerw, przy papierosku, przy sniadanku
      itd. itd. ... tocza sie wieczne rozmowy pt.
      ,,a wiesz moj maz dzis...
      a moje dziecko....
      moj stary to...
      dzis na obiad...
      a moja tesciowa...
      kupilam wczoraj dzieciom....
      itd. itd. itd. itd............................, a praca robi sie
      sama, nie wspomne juz o pekajacych glowach osob, ktore sa na to
      skazane - OKROPNOSC!!!!
      • e_r_i_n Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 08:14
        Szkoda, że w język polski rodzice nie zainwestowali wink
        • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 09:23
          a po co polski, skoro pani tylko zagraniczne delegacje podejmuje wink

          normalnie z tym podejmowaniem delegacji to jak na dworze angielskim
          albo u Obamy co najmniej. No, olsnil mnie - szara biurwe - ten high
          life tongue_out
      • azile.oli Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 08:43
        Wiesz co , ja też jestem żoną właściciela firmy i czasem bywam w
        pracy u męża, a właściwie u siebie, bo firma też moja, tyle, że w
        zasadzie mąż ogarnia całość. Nie ''wpadam'', ale albo jadę z mężem w
        konkretnym celu (po prostu jest więcej pracy i trzeba ją wykonać,
        nie do wszystkich czynności pracownicy są dopuszczani, albo jestem
        tam niejako toowarzysko, bo np później razem gdzieś jedziemy).
        Jak przyjeżdżam, to nie podsłuchuję pracowników męża, tylko siedzę u
        niego w gabinecie. Jeśli wyjdę, a nie są zajęci , to też czasem z
        nimi porozmawiam i wysłucham, czyje dziecko chorowało ostatnio, ma
        kłopoty w szkole, albo np wygrało konkurs. Żartujemy i śmiejemy się.
        Natomiast jeśli są klienci/petenci to nie ma mowy o
        pogaduszkach .Jeśli któryś pracownik zachowuje się
        nieprofesjonalnie, to szef przywołuje go do porządku. Nie widzę nic
        złego w tym, że w pracy się rozmawia o sprawach domowych, jeśli to
        nikomu nie przeszkadza. A swoją drogą, twojemu mężowi chyba to nie
        przeszkadza, skoro nie zwraca pracownicom uwagi.
      • jolusia20 Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 08:55
        Ja z kolei wiem, że wizyty żony szefa są właśnie żle widziane przez
        pracowników, często są temetem żartów, także niestety niewybrednych.
      • mamamonika Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 09:26
        Tak jak ci radziłam wcześniej - są miejsca w których możesz się
        jeszcze bardziej dowartościować i obejrzeć jeszcze straszliwsze
        niziny społeczne, intelektualne i estetyczne niz w firmie męża i
        skonfrontować z tym potwornym obrazem miejsce na którym się
        znalazłaś i wygodę w jakiej zyjesz. Skoro tylko tyle ci potrzeba
        zeby poczuć swoją wartość - bardzo współczuję. Patrzeć niżej jest
        łatwo - prawie zawsze sie tam ktoś znajdzie. Ja wolę patrzeć wyżej i
        do przodu niż napawać się faktem, w jakim to małym procencie
        szczęśliwych ludzi się znajduję.
        Osobiście duzo bardziej szanuję biurwę, która doszła do czegoś
        samodzielnie i wbrew pozorom w wielu przypadkach idzie do przodu,
        niż głupią pustą gęś (mimo ze gęgającą w czterech jezykach - nie
        mylić z poliglotką). Co z tego że "masz" firmę jakbyś nie potrafiła
        nią dzień pozarządzać? Ani podejrzewam niczym innym poza środową
        herbatką?
        • zlotarybka_1 Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 09:37
          a ja tam myślę, że całkiem dobrze się składa, że bianka męża w pracy
          odwiedza. Przynajmniej "biurwy" niezłą polewkę mają.
      • lady_nina Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 09:39
        sie doprawdy dziwie twemu mezowi szefowi firm, ze tyle tych biurw
        zatrudnia - ktore wg twego zeznania co do jednej glupie, brzydkie i
        w dodatku swoj i wspolpracownikow czas pracy marnuja na nieustanne
        pogaduszki o sprawach domowo - rodzinnych? gdzie tu sens
        ekonomiczny? utrzymywac kilkadziesiat bezproduktywnych osob (by nie
        rzec darmozjadow)? po co?
        no i wizerunek firmy musi na tym cierpiec, bo jak kontrahenci
        zobacza takie szpetne pustaki w tych biurach oddajace sie ciaglemu
        plotkowaniu, to co sobie pomysla? a jakby tak jeszcze klientow
        chcialy wciagac w te rozmowy o zebach dzieci, sraczce meza czy
        grzybicy tesciowej?
        No naprawde, mysle, ze musisz rozgonic to towarzystwo - bo wierze,
        ze bywajac tak czesto u meza i znajomych zwrocilas rozplotkowanym
        biurwom nie raz uwage, jak malo profesjonalne jest ich zachowanie i
        jakie moga byc tego konsekwencje?
        • mniemanologia Otóż to! 03.07.09, 12:27
          No mnie też to dziwi.

          Tyle leniuchów zatrudnia, a jak przyjdzie co do czego i trzeba
          przyjąć zagraniczną delegację czy coś - to żonę trzeba prosić o
          pomoc. Nie rozumiem. To nie może zatrudnić normalnej pracownicy,
          która znałaby te 4 języki?

          Druga sprawa: zazwyczaj jak do pracy przychodzi ktoś taki jak zona
          szefa, to wszyscy od razu powinni rzucać się do roboty, a nie do
          pogaduszek! A one - dziwnie - tak nie robią. Widzą żonę szefa i
          dalej peplają.

          Coś ja czuję, że on nie do biurowej te sympatyczne panie zatrudnił tongue_out
          A peplanie to tylko przykrywka na Twój użytek, Bianko...
      • franczii Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 09:50
        to moze zapytaj meza o te plokujace biurwy i dowiedz sie czemu je bezuzytecznie
        trzyma i za co placi , bedziesz miala odpowiedz z pierwszej reki. Przeciez
        moglby zarudnic kogos a poziomie, z wyksztalceniem i ambicjami ale pewnie jak
        to zwykle bywa jaki pan taki kram.
        • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 14:07
          bez obawy - choc w porownaniu z innymi sprawami to teraz nie jest
          priorytetem,ale juz ja osobiscie dopilnuje by personel ,,odswiezyc".
          Dziwne faceci zawsze wiedza gdzie i kiedy jest miejsce na rozmowy o
          rodzinie, nie robia tego notorycznie, nie zaglebiaja sie w detale,
          cenia profesjonalizm i wiedza, ze praca to nie miejsce na rodzinne
          sprawki - to tez zauwazylam (chca pogadac to ida na lunch, piwko
          itp.)- dziwne dlaczego kobiety tego nie maja.
          • franczii Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 19:07
            Tak tak, oczywiscie, moge cos na ten temat powiedziec bo pracowalam w
            gronie,gdzie wiekszosc to byli faceci. Ale mozesz sie poludzic, zarudnij
            profesjjonalnych facetow to bedziesz w koncu zadowolona i przestaniesz dyrdymaly
            plesc. A jeszcze odnosnie tych biurewek to na twoim miejscu bym sie tak nie
            cieszyla, mialam z jedna do czynienia, co to zostala przyjeta do takiego
            glupiego przekladania papierkow, bez znajomosci jezyka w zagranicznej firmie i
            tak do konca nikt nie wiedzial jakie byly jej obowiazki, z szefem sie
            porozumiewala na migi, jakies drobne polecenia jej szef wydawal za posrednictwem
            innych a najczesciej to z nia konferowal w 4 oczy za zamknietymi drzwiami, nic
            tylko jej na migi powierzal tajemnice firmowe. A my gawiedz az sie nie moglismy
            nadziwic, ze polecial na szara mysze majac zjawiskowa i bardzo szykowna
            narzeczona, ktora oczywiscie znalismy z czestych wizyt w miejscu pracy lubegosmile

          • asientos Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 19:08
            w moim dziale jest jeden facet: największa papla! Nie generalizuj
            proszę. A poza tym do szefa należy organizacja czasu pracy.
      • sanna.i Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 19:22
        "Poliglotko"...W OGÓLE to się osobno pisze. A tak W OGÓLE to jesteś trollem
        parszywym i tyle. Wymień jakie języki znasz. Jak podczas gry w pokera: SPRAWDZAM!
        • sanna.i Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 19:26
          CO NAJMNIEJ też osobno. Ale widać rodzicom nie zależało, żebyś po polsku pisała
          jak trzeba.
          • bianka_bianko Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 22:11
            Juz ostatnio chcialam sie zapytac co to znaczy byc ,,trollem"? Jakie
            jezyki - angielski, francuski, niemiecki i wloski. Usmieje sie
            szczerze jak mi dasz zaraz cos do przetlumaczenia, moja wiedza
            kosztuje, wiec kup sobie slownik, bo jak widze z j. polskiego juz
            masz. Moje bledy wynikaja z tego, ze czesto jak pisze robie wiele
            innych rzeczy np. mam przy sobie dziecko, rozmawia przez tel. itp.
            zwracam wtedy uwage na jak najszybsze przekazanie mysli.
            To tyle nie znizam sie juz do twojego poziomu, bo szkoda mi na to
            czasu.
            Buziaki
            • paszczakowna1 Re: Rodzina w pracy ? 03.07.09, 23:22
              > Moje bledy wynikaja z tego, ze czesto jak pisze robie wiele
              > innych rzeczy np. mam przy sobie dziecko, rozmawia przez tel.

              Oglądam się przez ramię, czy mama nie widzi, co tu wypisuję...
    • anorektycznazdzira ciekawe 04.07.09, 06:08
      Profesjonaliści od PRu i innych syfów zalecają szefom stawianie na
      biurku zdjęcia rodzinnego dla ocieplenia wizerunku. Nie ma więc co
      szastać profesjonalizmem. Nie uważam też, żeby ploty o znajomych czy
      dyskusje w pracy o zakupach i kinie były bardziej profesjonalne niż
      opowieści o anginach i kaftanikach. Nieprofesjonalne jest każde
      popychanie pierdół zamiast pracowanie i picie kawy, kiedy się powinno
      wypełniać obowiązki. Nie ma to związku z rodziną lub jej brakiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka