bianka_bianko
01.07.09, 15:32
A co mamy sadza o tym. Ja nie pracuje, ale czesto bywam u meza w
firmie i u znajomych i juz dawno zauwazylam pewne NOTORYCZNIE
POWTARZAJACE sie zjawisko. Wyglada to tak - kobiety (przewaznie tzw.
biurwy) przy biurkach zastawionych zdjeciami dzieci, meza gdy tylko
moga (a przewaznie moga zawsze, udajac, ze pracuja) rozmawiaja o
rodzinie, do tego stopnia, ze mozna sie dowiedziec w czym maz chodzi
sapc i wszystkie choroby jakie przeszly dzieci itd. itd. (bo to ze
plotkuja to oczywiste) - okropnosc, bo co komu do tego czy ja mam
dzieci czy nie, czy mam meza czy nie, to powinno zostac za drzwiami
pracy. Dla mnie to kompletny brak profesjonalizmu. Moja
przyjaciolka jest dyrektorem duzego banku i smieje sie, ze wlasnie
dlatego m.in. takie kobiety zawsze pozostana tylko szarymi biurwami
temperujacymi olowki, pijacymi kawe i wiecznie udajacymi, ze
pracuja, zludnie wierzaC, ze sa niedozastapienia. Ona takie kobiety
bardzo szybko wymienia.