11.06.07, 12:49
Przez rok czasu trwała sprawa mojego M o obnizenie alimentów.Wystapił o
obniżenie ponieważ zasądzone alimenty stanowiły ponad 100% jego dochodu!!!!
Stworzyło to sytuację w której to ja jestem zmuszona do utrzymywania M.

Na dzień dzisiejszy po roku czasu sąd zasadził co nastepuje: alimenty nadal
pozostaną w wysokości ponad 100% dochodu męża. Co za tym idzie ja z mojej
kieszeni MACOCHY Z DWÓJKA WŁASNYCH DZIECI -KTÓRE OD LAT UTRZYMUJE SAMA!!!
Żyjąc często na pograniczu nędzy.

Bo nie licze marnych 150zł na dwójkę dzieci które w zeszłym roku przyznano
moim dzieciom alementy od dziadków 70 złoty na jedno i 80 zł na drugie.

Decyzja sadu taka a nie inna powoduje ze to ja muszę łozyc na utrzymanie męża
lub tak jak żąda tego Exia, "wysłac go do pracy za granicę-to tam większe
pieniadze zarobi".

Jestem załamana nie stać mnie na sponsorowanie M, czy dopłacanie do jego
alimentów stanowiacych ponad 100% jego dochodu.Exiara po rozwodzie narobiła
tak ogromnych długów, pomijam nie pospłacane długi Exi i M z czasów ich
małżeństwa.M nawet gdy podejmie jakąś dodatkowa pracę to i tak mu wszystko
zabiorą.

Muszę sie rozwieść bo innego wyjścia nie widzęsad((

Jestem kompletnie załamana w kompletnej depresji.Moze wreszcie jakiś SĄD!!!!
do cholery zauważy ze ja macocha już sobie nie radzę!!!!!ze mam dość!!!!!!!
mam dość krzywdzenia mnie i moich dzieci.Dość wyrządzania mi krzywdy poprzez
białe rekwiczki.

Nie wiem co mam robić sad((Piszę własnie pozew o rozwód ,bo nie stac mnie na
utrzymywanie Msad(( Muszę zarządać wymeldowania gosad((.Nie stać mnie na
sponsorowanie mediów dla M.Chodz M jest cudownym człowiekiem i boli mnie to
że skrzywdze go swoją decyzją.

Jestem kompletnie załamana.
Nie proszę już o pomoc.Nie wierze już w nic.Pisze tylko by powiedzieć że ja
macocha nie wytrzymałam psychicznie.Po prostu nie wytrzymałam.
Obserwuj wątek
      • m-m-m Re: :( 11.06.07, 13:20
        Wtedy sąd też u nie obniży alimentów jeśli exowa udowodni, że były małżonek
        dalej z Tobą mieszka i prowadzicie wspólne gospodarstwo domwe. Absurdom nie ma
        końca.
        Ale w tej sytuacji - rozwiedź się., a co dalej - zobaczymy.
        • natasza39 Re: :( 11.06.07, 13:26
          m-m-m napisała:

          > Wtedy sąd też u nie obniży alimentów jeśli exowa udowodni, że były małżonek
          > dalej z Tobą mieszka i prowadzicie wspólne gospodarstwo domwe.

          Raczej trudno będzie jej to udowodnić, skoro reksia małzonka wymelduje.
      • reksia Re: :( 12.06.07, 08:37
        natasza39 napisała:

        > Też na Twoim miejscu rozwiodłabym się i to bez dwóch zdań.
        > Konkubinat nie jest taki złysmile


        Moze i masz rację i możliwe, że w konkubinacie da się żyć.
        Posiadam jednak chyba inne wartości moralne i wydawało mi się, że w
        cywilizowanym świecie wystarczy rzeczowo przedstawić argumenty jednej i drugiej
        strony, po czym wybrać konstruktywny kompromis.
        Wydawało mi się, że (pomimo nieudanego pierwszego małżeństwa) mam prawo żyć
        godnie wg świata własnych wartości, w tym wypadku wartości(wartość małżeństwa)
        wydawało mi się bezsprzecznie istotnych.sad
    • jayin Re: :( 11.06.07, 14:04
      ło...
      paranoja jakaś.

      a to nie zostawiają facetowi płacącemu alimenty jakiejś "diety głodowej" chociażby, żeby mógł przez następny miesiąc wyżyć jakoś, żeby kolejną porcję alimentów mógł zapłacic?...:=) bo jak padnie z głodu, to jedynie renta zostanie. albo i nietongue_out

      chore jakieś.

      a może jest jakiś tajny zapis, że żona ma obowiązek utrzymywac męża w takim wypadku?
      albo odwrotnie?
      bo, serio, nie wiem.
      • kicia031 Re: :( 11.06.07, 14:11
        Bo sad ocenia mozliwosci zarobkowe, a nie aktualne zarobki. Skoro chlop
        dodatkowej pracy nie chce podjac, to jego wybor.
          • barbara001 Re: :( 11.06.07, 14:45
            Reksia, a może Wy adwokata wynajmijcie jakiegoś dobrego? A dlaczego aż tyle te
            alimenty wynoszą, czy Twój chłop ma rozwód z orzeczeniem swojej winy? Nie wiem
            co mądrego poradzić, trzymaj się reksia, no nie mogę uwierzć, że sytuacja jest
            aż tak beznadziejna.
            • kasia_kasia13 Re: :( 11.06.07, 15:49
              Bardzo mnie ciekawi, czy sad w jakis sposob uzasadnil ta decyzje a jesli tak,
              to w jaki. I ciekawi mnie tez, ale zrozumiem, jesli nie podasz tej informacji,
              ile zarabia i placi Twoj maz i kim jest z wyksztalcenia. Bo to bardzo dziwna
              sytuacja.
            • reksia Re: :( 12.06.07, 09:13
              barbara001 napisała:

              > Reksia, a może Wy adwokata wynajmijcie jakiegoś dobrego?

              No własnie mój mądry M zrezygnowała z pomocy adwokata bo jak stwierdził "sam
              sobie w sądzie poradzi i nie bedzie robił dodatkowych kosztów"

              hehehesmile)) no i sobie poradziłsmile))
              • joanna9969 Re: :( 12.06.07, 15:41
                Jezeli tak powiedzial to chyba masz niestety racje i
                jemu tak naprawde nie zalezalo na zalatwieniu
                tej sprawy , moze zrobil to tylko na 'odwal sie' dla ciebie
                takich spraw nie zalatwia sie bez dobrych adwokatow.
          • kicia031 Re: :( 11.06.07, 14:46
            M nawet gdy podejmie jakąś dodatkowa pracę to i tak mu wszystko
            zabiorą.

            Pisalam juz na innym forum, jak fascynujace jest dla mnie, ze nawet skodinad
            inteligentne kobiety nie sa w stanie przekroczyc bariery punktu widzenia misia.
            Misiowi nie oplaca sie pracowac, bo i tak mu zabiora.
            Amen.
            • reksia Re: :( 11.06.07, 15:09
              proszę nie ubliżaj mi sad Mój Mis jak powiadasz otrzymuje emeryturę a oprócz
              tego dorabia.Doba ma niestety tylko 24 godziny, jest w stanie na chwile obecną
              zarobic tylko tyle ile zarabia plus emerytura.

              Miś wypracował emeryturę prócz tego jeszcze pracuje.Jednak Miś jest jednyną
              osobą która pozostaje do spłacania długów po byłym związku.Ponieważ
              NIEPRACUJĄCA OD 14 LAT EXIA za pracę sie nie bierze i jak stwierdziła "nie ma
              zamiaru".Tak wiec całe pieniadze jak to nazywasz"misia" idą na alimenty i
              pokrycie długów ex pary.

              Przez ostatni rok to mi pozostawało utrzymywanie "misia".Pisząc "bo i tak mu
              wszystko zabiorą" miałam na myśli fakt, iż skoro M nie zostaje ani złotówka na
              życie.To jesli pozostanę w tym związku za chwilę i ja popadne w długisad((

              Miś całe zycie ciężko pracował.Nie dostał emerytury darmo.Co wiecej całe zycie
              utrzymywał niepracującą NIGDY żonę.
              • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:17
                reksia napisała:
                Przez ostatni rok to mi pozostawało utrzymywanie "misia".Pisząc "bo i tak mu
                > wszystko zabiorą" miałam na myśli fakt, iż skoro M nie zostaje ani złotówka
                na
                > życie.To jesli pozostanę w tym związku za chwilę i ja popadne w długisad((
                >
                > Miś całe zycie ciężko pracował.Nie dostał emerytury darmo.Co wiecej całe
                zycie
                > utrzymywał niepracującą NIGDY żonę.



                Widac my baby jesteśmy jednak mądrzejsze, bo jak jest odwrotna sytuacja, to
                najwyżej rok jesteśmy w stanie wytrzymaćsmile
                Reksia! Masz swoje własne dzieci i to na nie musisz zarabiać.
                W takim, jak opisałas przypadku, dalsze utrzymywanie meża, to okradanie Twoich
                dzieci.
                • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:27
                  kicia031 napisała:

                  > Powiedz mi tylko jedno - czy mis ma lat 65+?

                  Mundurowi odchodza na emeryturę w wieku od 35 do 45 lat, po minimum 15-stu
                  latach służby.
                  • m-m-m Re: :( 11.06.07, 15:38
                    Zdaje się, że po 15 latach (minimum jakie mundurowy musi mieć) dostają tylko
                    60% owej emerytury, która osiągneliby pracując w tym zawodzie dłużej.
                    • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:44
                      m-m-m napisała:

                      > Zdaje się, że po 15 latach (minimum jakie mundurowy musi mieć) dostają tylko
                      > 60% owej emerytury, która osiągneliby pracując w tym zawodzie dłużej.

                      Dokładnie.
                      Pracujac jednak dłużej, po ilus tam latach (chyba 25-ciu) nie maja po co
                      pracować, bo czy pracuja czy nie dostaja tyle samo na emeryturze.
                    • m-m-m Re: :( 11.06.07, 15:45
                      Sprawdziłam: po 15 latach słuzby - 60% tego co mieliby po 30 latach (30 lat
                      maximum pracy bez względu na wiek) czyli jak facet poszedł do służby mająć np.
                      18-20 lat to mając 48-50 jest pełnoprawnym emerytem. Czyli może mieć np. 40-45
                      lat i 20 lat stażu i z tego odpowiedni procent emerytury.
                      • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:54
                        m-m-m napisała:

                        > Sprawdziłam: po 15 latach słuzby - 60% tego co mieliby po 30 latach (30 lat
                        > maximum pracy bez względu na wiek) czyli jak facet poszedł do służby mająć
                        np.
                        > 18-20 lat to mając 48-50 jest pełnoprawnym emerytem. Czyli może mieć np. 40-
                        45
                        > lat i 20 lat stażu i z tego odpowiedni procent emerytury.

                        Może mieć jeszcze mniej lat jak przejdzie na emeryturę, bo się jeszcze szkoła
                        policyjna, albo wojskowa liczy, a ta się zaczyna jak się ma 19 lat, jak się
                        poszło rok wcześniej do szoły to nawet 18!
                        Zatem w wieku lat 38 mozna być mundurowym emerytem z 20-stoletnim stażem pracy,
                        a wieku lat 48 emerytem z 30-stoletnim stażem!
                        W wieku kiedy inni nie śnią jeszcze o emeryturze.
                        • kicia031 Re: :( 11.06.07, 15:59
                          No i wlasnie o to mi chodzilo - pisania, ze przepracowal cale zycie na swoja
                          emeryture jest dla mnie zwyczajnym naduzyciem.
                          I sorry, dla mnie chlop nawet 50 letni, ktory sie d pracy nie kwapi, tylko
                          czeka na emeryture, to jest pomylka jakas i tyle. Trzeba poszukac roboty, a
                          pobieranie emerytury ewentualnie zawiesic, ciagle sie tez slyszy o
                          pracodawcach, ktorzy placa na czrno - nie zebym popierala takie praktyki, ale
                          ciekawi mnie, dlaczego taka opcja nie zostala rozwazona.

                          Szkoda mi Reksi, bo sytuacja jest niewesola, ale misia bym pognala kijem do
                          roboty.
                          • m-m-m Re: :( 11.06.07, 16:02
                            sorry, dla mnie chlop nawet 50 letni, ktory sie d pracy nie kwapi, tylko
                            czeka na emeryture, to jest pomylka jakas i tyle. Trzeba poszukac roboty, a
                            pobieranie emerytury ewentualnie zawiesic



                            Wiesz, Kiciu, ja tam nie chciałabym być 50-letnim emerytem mundurowym, bo pracy
                            policji to ja nie zazdroszczę i w związku z tym tej emerytury też nie choć
                            płacona ona jest z moich podatków.
                            • kicia031 Re: :( 11.06.07, 16:07
                              A to do pracy w policji z lapanki biora?

                              Sad slusznie uwaza, ze maz reksi jako czlowiek w kwiecie wieku i zdrowy moze
                              spokojnie dorobic do emerytury. Moim zdaniem ma racje. Jest nie w porzadku w
                              stosunku do zony, nie robiac tego. I tyle.

                              I dlartego wspolczuje reksi, ze wpadla w pulapke Misio ma racje, bo za uznanie
                              racji misia ona sama cierpi.
                              • natasza39 Re: :( 11.06.07, 16:12
                                kicia031 napisała:

                                > A to do pracy w policji z lapanki biora?

                                A co to ma do rzeczy?
                                Tak samo można argumentować np. przywileje górników, niskie płace nauczycieli
                                czy lekarzy.
                                Też z łapanki nie biorą na te posady, więc o co pretensje, ze się mało zarabia,
                                albo, że w wieku lat 60-ciu jakos nie za bardzo ma się siły fedrować?


                                >
                                > Sad slusznie uwaza, ze maz reksi jako czlowiek w kwiecie wieku i zdrowy moze
                                > spokojnie dorobic do emerytury. Moim zdaniem ma racje. Jest nie w porzadku w
                                > stosunku do zony, nie robiac tego. I tyle.

                                Którą żonę masz na myśli?
                                Niepracujaca ex, czy utrzymujacą go reksię?
                                Jakoś to nie reksia chce go wysyłać za granicę do roboty, a więc?

                              • m-m-m Re: :( 11.06.07, 16:13
                                Do pracy w policji aż tak bardzo nikt się nie garnie, samo uposażenie małe, a
                                stres ogromny - taki przywilej jak wczesna emerytura ma właśnie do tej pracy
                                zachęcać. Z tego co czytałam to testy sprawnościowe i z wiedzy ogólnej są
                                naprawdę trudne i wielu chętnych odpada.


                                ze maz reksi jako czlowiek w kwiecie wieku i zdrowy moze
                                > spokojnie dorobic do emerytury

                                Tylko do pewnej wysokości, bo inaczej to skórka za wyprawkę. Poza tym mąż reksi
                                poza alimentami na dzieci ma na karku jakieś długi z czasów pierwszego
                                małżeństwa i teraz pracując dodatkowo dalej by kasy dla siebie nie miał tylko
                                szybciej zaspokajał wierzycieli. Czyli nie opłaca sie dodatkowo tyrać dlaej nie
                                na swoje potrzeby.
                              • reksia do Kici 11.06.07, 16:14
                                Kicia daj sobie powiedzieć .Misio prócz emerytury dorabia ale wiecej nie jest w
                                stanie.Nie chce go bronić bo nie o to chodzi. Mój problem polega na kapke czym
                                innym.
                                • kicia031 Re: do Kici 11.06.07, 16:17
                                  Ano swoj problem z duza trzezwoscia zdefiniowalas ponizej, chyle czola przed
                                  wyzwoleniem sie z punktu widzenia Misia.

                                  Szczerze ci wspolczuje, bo tak, zrobili cie w konia. Nie wiem, czy cie
                                  pocieszy, ze nie ciebie pierwsza. To nie znaczy, ze masz zaraz sie z mezem
                                  rozstawac, tylko spokojnie acz stanowczo negocjowac nowe zasady wspolzycia.
                          • natasza39 Re: :( 11.06.07, 16:07
                            kicia031 napisała:

                            > No i wlasnie o to mi chodzilo - pisania, ze przepracowal cale zycie na swoja
                            > emeryture jest dla mnie zwyczajnym naduzyciem

                            Nie wiesz kiciu o czym mówisz, więc nie mów.
                            Ta emerytura w wieku lat 50-ciu nie jest za PRACĘ przez 8 godzin, tylko za
                            SŁUŻBĘ, czesto przez 24 godziny na dobę, często z narażeniem zycia.
                            Nie przyrównuj zatem 20 lat pracy od 7 do 15-stej z 20-stoma latami służby.
                            Na całym świecie mundurowi maja takie przywileje i trochę bardziej niż Ty
                            znający się na rzeczy to prawo im przyznali.
                          • reksia Re: :( 12.06.07, 09:36
                            kicia031 napisała:

                            > No i wlasnie o to mi chodzilo - pisania, ze przepracowal cale zycie na swoja
                            > emeryture jest dla mnie zwyczajnym naduzyciem.


                            no wiec sprostuję:całe swoje DOTYCHCZASOWE życie

                            i raz jeszcze podkreslę, M prócz wyrobionej emerytury pracuje-dorabia, zwij to
                            jak chcesz,sama go do podjecia dodatkowej pracy zachecałam i zresztą długo nie
                            trzeba było, bo podjecie dodatkowych zajęć zamiast biegania po sądach było
                            rozsadniejszym wyjściem

                            jednak gdy M podjął dodatkowa pracę to na niego spadł cały ciężar spłacania
                            długów po byłym małżeństwie

                            ja uważam, że o zmniejszenie alimentów można sie starać w sytuacjach
                            krytycznych, trudnych i faktycznie powinno sie w pierwszej kolejności szukać
                            sposobu na dorobienie pieniedzy, a nie zmniejszenie,

                            tak wiec w naszym wypadku twierdzenie że "trzeba poszukac roboty a pobieranie
                            emerytury zawiesić" jest krzywdzące i jest naduzyciem

                            • kicia031 Re: :( 12.06.07, 09:44
                              Widze, ze wrocilas do punktu widzenia misia. Ja bym radzila jednak tego nie
                              robic - dla dobra wlasnych dzieci i wlasnego, i na dluzsza mete misia tez, bo
                              lepiej mu sie bedzie zylo, jak bedzie uczciwy wobec zony (czyli ciebie)
                              Sama sie zastanawialas, skad niepracujaca exia bierze na 2 miesieczne
                              zagraniczne wakacje dla dwojga dzieci (podczas gdy twoje wisza na trzepaku
                              przed blokiem). jeslki ejszcze nie wiesz skad - to ja ci powiem - od twojego
                              meza.
                              Reksia, ty sie otrzasnij z punktu widzenia misia.
                              • reksia Re: :( 12.06.07, 10:00
                                kicia031 napisała:

                                > Reksia, ty sie otrzasnij z punktu widzenia misia.


                                własnie się staram, ale z tych nerwów nie mogłam zasnąć, wyżuta jestem, wiec i
                                zdarzają mi sie potkniecia tongue_out
                • m-jak-magi Re: :( 11.06.07, 15:29
                  kicia , mundurowi ida na emeryture znacznie wczesniej - jeszcze mlode chlopaki.
                  problem z emerytura polega na tym ze mozesz do niej dorobic okreslona kwote,
                  jak ja przekroczysz emerytura przepada.
                  podejrzewam ze w przypadku reksi tak wlasnie jest.
                  zgodnie z zasada albo jest do tylu albo w plecy .............badz nie kijem go
                  to palka.

                  a do reksi: naparwde ci wspolczuje bo sytuacja wyjatkowo trudna. mysle ze
                  powinniscie zasiegnac rady jakiegos wytrawnego prawnika ktory wlasnie w takich
                  sprawach sie specjalzuje.
                  • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:33
                    m-jak-magi napisała:

                    > kicia , mundurowi ida na emeryture znacznie wczesniej - jeszcze mlode
                    chlopaki.
                    > problem z emerytura polega na tym ze mozesz do niej dorobic okreslona kwote,
                    > jak ja przekroczysz emerytura przepada.

                    No właśniesmile
                    I wtedy pracujesz za mniej, niż gdybys siedział, nic nie robił tylko czekał na
                    przysłowiowego listonoszasmile
                    • reksia Re: :( 11.06.07, 16:10
                      ja mam pytanie... czy wam łatwo by przyszło utrzymywanie feceta po to by jego
                      była baba spokojnie siedziała w domu i wychowywała ich dzieci.

                      Podczas gdy wy miałybyście ograniczony czas dla własnych dzieci, bo
                      musiałybyście wykładać na utrzymanie M i dokładanie do jego alimentów?

                      Ja mam poczucie że mój M tak walczył o te alimenty w sądzie "jakby chciał a nie
                      mógł".

                      Bo w sumie przecież M jak kazdemu innemu ojcu zalezy na jak najlepszych
                      warunkach dla własnych dzieci.

                      M jest spokojny,cały czas powtarza "spokojnie kochanie ja dorobię jakoś to
                      bedzie" i M jest spokojny, bo jego dzieci maja zapewniony byt. I to całkiem
                      przyzwoity w porównaniu z moimi. Co wiecej M ma pewność, że są pod stałą opieką
                      matki(opieką exi niepracującą i siedzacą non stop w domu.Moje dzieci -dzieci
                      matki pracujacej tego komfortu nie posiadają.

                      I tu jest problem -ja jestem pewna, że M w sumie taki werdykt sądu podświadomie
                      jak najbardziej odpowiada.Bo M dla wasnych dzieci zrobił by wszystko, by zyło
                      im sie jak najlepiej.

                      Problem mój w tym ze do mnie to dopiero teraz doszło i teraz wiem jak głupio
                      dałam sie zrobić w balona.
                      To jest bowiem prosta życiowa prawda.Oni nadal jako rodzice współdziałają ze
                      sobą dla dobra ich potomstwa. Ten cały cyrk,który się wokół tego odbywa-nie
                      zmienia tej jednej starej prawdy-facet jesli o coś naprawdę dba, to o dobro
                      własnych dzieci, nie "cudzych bachorów"(jak to nazywa moje dzieci exia).
                      • m-m-m Re: :( 11.06.07, 16:17
                        Problem mój w tym ze do mnie to dopiero teraz doszło i teraz wiem jak głupio
                        dałam sie zrobić w balona.
                        To jest bowiem prosta życiowa prawda.Oni nadal jako rodzice współdziałają ze
                        sobą dla dobra ich potomstwa. Ten cały cyrk,który się wokół tego odbywa-nie
                        zmienia tej jednej starej prawdy-facet jesli o coś naprawdę dba, to o dobro
                        własnych dzieci, nie "


                        Z jego strony to pełen egoizm. Rozwiedź się jak najszybciej.
                      • chalsia Re: :( 11.06.07, 16:23
                        > ja mam pytanie... czy wam łatwo by przyszło utrzymywanie feceta po to by jego
                        > była baba spokojnie siedziała w domu i wychowywała ich dzieci.

                        a czym to się różni (oprócz swiadomości, że chodzi o eksię i pasierby) od
                        utrzymywania faceta, który co prawda nie ma ani eksi ani dzieci (czyli
                        zobowiązań z przeszłości) ale za to w ogóle nie ma jakichkolwiek dochodów?
                        A z tego co wiem takie sytuacje też często mają miejsce.

                        Według mnie niczym.

                        Zgadzam się jednak z tym, że trudno się z taką sytaucją (jako stałą i
                        niezmienną) pogodzić i kobiety albo gonią takiego ktosia do roboty albo się z
                        nim rozstają.
                        Chalsia
                        • reksia Re: :( 11.06.07, 16:35
                          chalsia napisała:


                          >
                          > Zgadzam się jednak z tym, że trudno się z taką sytaucją (jako stałą i
                          > niezmienną) pogodzić i kobiety albo gonią takiego ktosia do roboty albo się z
                          > nim rozstają.
                          > Chalsia


                          Buhahaha...Ku satysfakcji byłych Exi;PP
                          • chalsia Re: :( 11.06.07, 16:41
                            reksia napisała:

                            > chalsia napisała:
                            >
                            >
                            > >
                            > > Zgadzam się jednak z tym, że trudno się z taką sytaucją (jako stałą i
                            > > niezmienną) pogodzić i kobiety albo gonią takiego ktosia do roboty albo s
                            > ię z
                            > > nim rozstają.
                            > > Chalsia
                            >
                            >
                            > Buhahaha...Ku satysfakcji byłych Exi;PP


                            moje podsumowanie dotyczyło ogółu facetów, którzy długotrwale nie dokładają się
                            do własnego domu (bez względu na przyczynę)
                            • reksia Re: :( 12.06.07, 09:19
                              chalsia napisała:

                              > moje podsumowanie dotyczyło ogółu facetów, którzy długotrwale nie dokładają
                              się
                              >
                              > do własnego domu (bez względu na przyczynę)




                              a moje dotyczyło Exśsmile))))))))))
                      • luna67 Re: :( 11.06.07, 21:07
                        Reksiu to co napisalas jest mi bardzo bliskie: "> Ja mam poczucie że mój M tak
                        walczył o te alimenty w sądzie "jakby chciał a nie mógł""...M jest spokojny, bo
                        jego dzieci maja zapewniony byt. I to całkiem
                        > przyzwoity w porównaniu z moimi. Co wiecej M ma pewność, że są pod stałą opieką
                        > matki"

                        Mialam podobna sytuacje 4 lata temu. Moj M placil bardzo wysokie alimenty na
                        Exie pomimo (porocz alimentow na dzieci), ze wiedzial, ze jej nie przysluguja.
                        Komentowal;" przynajmniej wiem, ze to dla moich dzieci" (????????, dla
                        dzieci????? a dzieci otrzymywaly sute alimenty od niego) och jak ja sie
                        wkurzylam!!!

                        Postawilam warunek, albo bedzie walczyl o nasza przyszlosc albo odchodze!

                        Nie mialam zamiaru placic na leniwa, bez skrupulow ladacznice (przepraszam za
                        slowo, ale prawdziwe). Do walki o moj/nasz byt podsycila mnie stwierdzeniem,
                        zebym podjela bardziej platna prace jak nam nie starczasad. Moja furia wzrosla
                        do zenitu, ale dzieki Bogu wziol mnie moj M na serio (wygralismy sprawe o
                        zniesienie alimentow na Exie!!!).

                        Reksiu bardzo tobie wspolczuje. Wnies sprawe o separacje, to moze trwac rok,
                        potem wymelduj M ze wspolnego mieszkania. Twoj M w miedzy czasie moze walczyc o
                        zanizenie alimentow (napewno wygra), bo kozla ofiarnego nie bedzie (ciebie).

                        Bez slubu tez mozecie razem zyc, nikt wam tego nie udowodni, mozesz powiedziec,
                        ze nie zyjecie ze soba (wspolne gospodarstwo), ale sexu dalej potrzebujeszsmile))
                        Twoje dzieci sa przecierz najwazniejsze!!!

        • natasza39 Re: :( 11.06.07, 15:00
          kicia031 napisała:

          > Bo sad ocenia mozliwosci zarobkowe, a nie aktualne zarobki. Skoro chlop
          > dodatkowej pracy nie chce podjac, to jego wybor.


          Niekoniecznie.
          Znam przypadek, kiedy facet był v-ce prezesem spółki i na poziomie tej pensji
          wtedy miał ustalane alimenty.
          Za jakiś czas wyleciał, po zmianie zarządu, z posady i stał się zwykłym
          szeregowym pracownikiem.
          Mozliwości to on może i miał i chęci on także miał, ale niestety realnie, to on
          nie za dużo mógł.
          Tym sposobem dług mu rósł.
        • bbbb10 A po cholerę płaci???????? 11.06.07, 18:51
          Po diabła płacicie alimenty większe niż zarobki???? To daje tylko argument exi
          w sądzie, że się da i tak na to patrzą sędziowie!! Jeżeli nie będzie płacił,
          wejdzie komornik, który zabierze mu najwyżej 60% zarobków brutto, bo więcej mu
          nie wolno. Dług wprawdzie będzie rósł, ale będzie podstawa o wystąpienie o
          obniżenie. Sędziowie widzą to tak: płaci - znaczy ma i oszukuje, ale jak
          dojdzie do komornika, znaczy jednak nie ma, więc obniżą!!!!! A co do rozwodu,
          to szybko weźcie i jeszcze powiedz, ze masz kogoś, zeby wszyscy uwierzyli, że
          wam się małże.ństwo rozpadło!!
        • reksia Re: :( 12.06.07, 09:09
          kicia031 napisała:

          > Bo sad ocenia mozliwosci zarobkowe, a nie aktualne zarobki. Skoro chlop
          > dodatkowej pracy nie chce podjac, to jego wybor.

          Przy okreslaniu głodowych alimentów na moje dzieci sad też wziął pod uwagę moje
          mozliwości zarobkowe.Mam mozliwości i czasem zarabiam.Cierpie jednak na
          depresję i rodzaj niedokrwistości, który czasem eliminuje mnie na dłuższe bądz
          krótsze okresy czasowe z czynnego zycia,to zmniejsza ilość faktycznie
          zarabianych pieniadzy i to w sposób znacznysad Ponadto ponoszę koszty związane z
          opieką nad hormonalnie leczoną panną i moim małym hemofilikiem.Moje mozliwości
          uzyskania realnie na przezycie godnych pieniedzy są wiec ponownie
          pomniejszone.ITD.

          Nie rozumie absurdu gdzie na podstawie domniemań zamiast konkretnej matematyki
          ktokolwiek wydaje werdykt lub osąd.

          Tak wiec z moich "mozliwości" pozostają grosze na egzystencje

          Jestem w stanie utrzymać siebie i dzieci - to są moje realia.


          jesli przykładowo i obrazowo moze w ten sposób stanę sie zrozumiała:dwie osoby
          dostają po identycznym kawałku sadu z jabłonkami pod opiekę,jedna z nich dba o
          ten sad,pracuje nad tym dzień w dzień prze cały rok, a druga sie obija, jej sad
          zarasta chwastami, jabłonki dziczeją,

          To tego własnie w polskim sądownictwie rodzinnym nie potrafie pojąć-jaki sens
          ma stwierdzenie załózmy w okresie suszy,ze leniuchowi który swój sad zaniedbał
          należy sie większa pomoc-bo ma mniejsze mozliwości przetrwania jej??
          dlaczego w tym momencie pada stwierdzenie, że obijajacemu sie przez cały rok
          leniuchowi potrzebna jest wieksza pomoc???bo ma mniejsze mozliwości???przecież
          mozliwości nie są tożsame z chęciami,

          bo zgodzę sie z jednym, mój niepracujący przez lata Ex mąż checi miał
          mniejsze ,ale na litość boską!chęci to przecież nie mozliwości

          powtórze po raz tysieczny:podobnie jak nie byłam w stanie zaakceptowac
          spłacania długów za niepracujacego Exa, tak nie jestem w stanie zaakceptować
          spłacania długów za niepracującą Exię
      • chalsia Re: :( 11.06.07, 15:55
        > a może jest jakiś tajny zapis, że żona ma obowiązek utrzymywac męża w takim
        wyp
        > adku?
        > albo odwrotnie?
        > bo, serio, nie wiem.

        to wynika wprost z kodeksu rodzinnego - współłożenie na rodzinę/łożenie na
        współmałżonka.
        Chalsia
    • joanna9969 Re: :( 11.06.07, 16:02
      to jest dla mnie jakas paranoja zeby ktos mial
      zasadzone ponad 100% zarobkow jako alimenty.
      A za co on przepraszam ma zyc ?
      A mozliwosci zarobkowe to jakas ekspresja bo jak sie maja miec
      zarobki w tym samym zawodzie 30 latka w Warszawie a
      daj my na to 45 latka z psiej wolki ?.
      A pozatym twoj chlop jak ma emeryture i moze zarobic tylko tyle i tyle
      to SA jego mozliwosci zarobkowe i wiecej nie bedzie .
      Moim zdaniem powinniscie jednak wziasc dobrego adwokata i sie odwolac .
      A tak na pocieszenie to pomysl sobie ze chlop nie bedzie placil tych
      alimentow wiecznie (bo dzieci rozsna ) a eksia teraz moze sobie
      na tym zyc , ale pewnego pieknego dnia obudzi sie z reka w przyslowiowym
      nocniku .
      • m-m-m Re: :( 11.06.07, 16:04
        a eksia teraz moze sobie
        > na tym zyc , ale pewnego pieknego dnia obudzi sie z reka w przyslowiowym
        > nocniku .



        Wtedy exowa może owe własne dorosłe dzieci obarczyć alimentami na siebie.
        I to nie jest żart.
      • reksia Re: :( 11.06.07, 16:33
        joanna9969 napisała:


        > A tak na pocieszenie to pomysl sobie ze chlop nie bedzie placil tych
        > alimentow wiecznie (bo dzieci rosną ) a eksia teraz moze sobie
        > na tym zyc , ale pewnego pieknego dnia obudzi sie z reka w przyslowiowym
        > nocniku .

        i to mnie pociesza wink

        nie zmienia jednak faktu, że chyba jestem oślicą, że wspomagam chłopa, a co za
        tym idzie jego bezrobotną i leniwą byłą żonę.Przykład: ja płacę za media i
        wyzywienie M ( M miałczy ze ma tragiczną sytuację), a oni (M i jego Ex)
        -spłacają swoje długi,
        -sponsorują swoim dzieciom wakacje, co roku pełne dwa miesiace za granicą (ja
        słyszę od M "bajkę",że niby Exia taka rozrzutna) podczas gdy moje dzieci
        kolejne wakacje spędzą pod domem na trzepaku, bo ja musze pracować i nie stać
        mnie na urlop.
    • ewunia92 Re: :( 11.06.07, 16:42
      reksia dałaś sie wymanewrować. Po pierwsze co miesiąc mozna składać nowy wniosek alimentacyjny. Ty powinnas ze swoim M zrobić natychmiast rozdzielnośc majątkową, notarialnie. To trwa krótko. Twój M powinien zlozyc wniosek o zmniejszenie alimentów w związku z niemożliwością tak wysoko zasądzonych alimentów, wyplacania bo musi spłacać długi z poprzedniego małżeństwa a w dodatku wystapic o rodzielenie spłaty długow wspólnych pomiędzy byłych małżonków. Jesli ta pani nie chce pracowac, to niech udowodni w sądzie swoją niezdolnośc do pracy a dopiero wtedy niech M udowadnia swoja zdolnośc do wiekszego zarabiania. nie zawsze trafia sie na wrednego sędziego. A dopiero jak to nie przejdzie, to myśl o rozwodzie, no chyba że nie możesz juz patrzec na swojego M. Pamietaj, ze obowiązek alimentacyjny spoczywa na obojgu rodzicach i matka tez musi łożyć na utrzymanie dzieci, choc jej wklad częściowo może byc zaliczony w postaci wychowania dzieci. Nie daj się tak od razu! Nikt nie może zmusic Ciebie do łożenia na cudze dzieci. Pan M musi o tym wiedzieć i intercyza powinna mu to uświadomić.
    • domisia26 Re: :( Emerytura słóżb mundurowych. 11.06.07, 22:18
      Szanowne panie widze że w sprawie emerytury służb mundurowych jesteście
      niedoinformowane i pierniczycie trzy po trzy. wystarczy wpisać w internet i
      wiadomo ile dostaje od hodzacy po pietnastu latach wysługi, mundurowy.!!!! Nie
      jak twierdzicie 60% a 40%, po drugie wiem to stąd bo mój maż jest mundurowym.
      Po trzecie najpierw poczytajcie a potem piszczie.

      Reksiu a co do ciebie nie poddawajcie sie, i walczcie dalej jestem z wami, i
      wiem ze wszystko sie ułoży.
      • m-m-m Re: :( Emerytura słóżb mundurowych. 12.06.07, 07:12
        Szanowne panie widze że w sprawie emerytury służb mundurowych jesteście
        niedoinformowane i pierniczycie trzy po trzy. wystarczy wpisać w internet i
        wiadomo ile dostaje od hodzacy po pietnastu latach wysługi, mundurowy.!!!! Nie
        jak twierdzicie 60% a 40%, po drugie wiem to stąd bo mój maż jest mundurowym.
        Po trzecie najpierw poczytajcie a potem piszczie.


        He, he...co się tak pienisz, pomyliły mi się kolejności. Grunt, że po 15 latach
        mundurowy nie dostaje 100%.
          • reksia Re: :( Emerytura słóżb mundurowych. 13.06.07, 10:16
            domisia26 napisała:

            > nie piekle sie tyylko wszyscy mysla że mundurowy siedzi z dupą i nic nie robi
            i
            >
            > bierze w h.. kasy. A to nie prawda.

            popieram smile ale o tym wiedzą tylko te kobiety których mężowie na słuzbie
            narażają swoje życie, tylko one znają ten lek i ten strach, nikt inny kto tego
            nie przezył tego nie zrozumie,

            bo tak niestety ułomna jest natura ludzka, że rozumiemy dopiero to co nas
            dotyczy bezpośrednio i co odczuwamy,

            niewiele jest w sumie jednostek potrafiących współodczuwać lub przynajmniej
            wsłuchiwać się w drugą osobę,

            rzucanie wiec standartem "siedzą i za nic biorą kasę" skończyło by sie dla
            kazdej pani, gdyby człowiek którego kocha i z którym buduje sobie życie
            znajdował sie w sytuacji zagrożenia,
            a jedna z drugą poczuła by na własnej skórze jak dłuży sie np czas oczekiwania
            na telefon i jak nagle potrafi wzrosnąc niepokój lub jak trudno poradzić sobie
            ze stresem towarzyszącym w życiu takiego faceta,

            stresem niestety rzutującym na życie całej jego rodziny,bo nawet dzieci ten lęk
            i stres towarzyszący temu życiu odczuwają,

            ponadto ludzie na codzień nie zdają sobie sprawy, na jak wiele REALNYCH
            NIEBEZPIECZEŃSTW UTRATY ŻYCIA wokół nas w zyciu codzinnym, narażeni sa
            mężczyźni pełniacy niektóre z zawodów i funkcji wynikajacych z zajmowanych
            stanowisk,ponadto na jak wielki stres są oni narażani i jak później trudno tym
            mężczyznom ten stres czasem rozładować,

            wiec gdy ktoś bredzi ze taki facet a co za tym jego rodzina powinien pracowac
            do 60-tki, to nawet nie ma sensu dyskutowac bo jak dyskutowac z kimś kto nigdy
            nie poznał smaku kawy o jej walorach i aromacie, czy fusach zaplątanych w język,

            ponadto brak wyobraźni nie pozwala niektórym "dyskutantom" na zrozumienie
            najprostszych spraw:że przykładowo facet po oddaniu "jakiejś tam" ilości skoków
            spadochronowych ma w pewnym wieku kompletnie rozwalone stawy kolanowe i taki
            facet w pewnym wieku w niektórych sytuacjach zdrowotnych po nocach czasem z
            bólu nie sypia i takich uszkodzeń organizmu po latach słuzby 15-tu czy 20-tu
            mają wiele , bredzenie wiec że korzystają z PRZYWILEJU EMERYTURY jest dopiero
            kompletnym naduzyciem

            nie mówiąc juz o sytuacjach gdzie w trakcie pracy takiego faceta przydaży się
            coś wyjątkowo trudnego, co później nawet przez lata moze siedzieć w jego
            psychice,a takie sytuacje wbrew pozorą zdarzają się i ludzie z nimi muszą
            nauczyc sie żyć

            takze ja sie z Tobą Domisiu zgadzam i podpisuję obiemawink

            a skoro to takie świetne pieniądze i tak super sprawą jest posiadanie wczesnej
            emerytury to czemu jedna z panią z drugą nie posle swego męża do pracy w danyh
            sektorach (przykładowo wojsko oddziały specjalne, czy policja wydział
            kryminalny-gdzie pełniacym służbę na codzień towarzysz lęk o własne rodziny, bo
            w kazdej chwili gdy bedzie rozpoznawalny jego rodzina moze być narażona- a
            żądnych zemsty"psycholi" kryminałów wokół nie brak)

            brak wyobraźni i doświadczenia zyciowego pozwala czasem walić bardzo głupie i
            stereotypowe "po 15 latach dostają emeryturki za darmo i jeszcze na tej
            emeryturce robic im sie nie chce"

            niech wiec jedna z druga panią wyśle własnego syna "do słuzby", gdzie kazdy
            chociazby ,raz jeszcze powróce, najgłupszy skok spadochronowy, przy drobnym
            błedzie moze sie skonczyc dla niego śmiercią lub kalectwem

            a prócz skoków można by tu zrobić dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugą listę zagrożeń
            fizycznych,psychicznych itd.
            • chalsia no i znowu Reksiu 13.06.07, 13:40
              przyjęłaś punkt widzenia Mysia-Pysia, tak dogłębnie, tak empatycznie. A
              przecież obiecywałas sobie, że się tego będziesz wystrzegać ...
              Chalsia

              ps. gratulacje, ze się Twój eks "obudził"
                • chalsia Re: no i znowu Reksiu 13.06.07, 16:26
                  > hehehesmile)))chalsiu nie zapominaj do kazdej swojej wypowiedzi na forum
                  uczciwie
                  > dopisać
                  > "ja Chalsia jestem Exią i o byciu macochą nie mam zielonego pojęcia"wink

                  ja tego nie muszę pisać, bo to wszem i wobec jest wiadome smile)
    • euna Re: :( 12.06.07, 09:17
      a ja mam pytanie - ile ma Twoj M zasadzonych alimentow ?
      To mam znaczenie dla szans ich obniżenia (nawet jeśli są wyższe niż dochód bo
      wcześniejsza emeryura mundurowa w rozumieniu sądu jest przywilejem a nie
      obowiązkiem i można pracowac dłużej za większe pieniądze).
      • reksia Re: :( 12.06.07, 09:56
        euna napisała:


        > wcześniejsza emeryura mundurowa w rozumieniu sądu jest przywilejem a nie
        > obowiązkiem i można pracowac dłużej za większe pieniądze).

        czy pisząc dłuzej za wieksze pieniadze masz na mysli pracę lekarza na pogotowiu
        za 1500zł? czy moze pensję nauczyciela za 1400zł miesiecznie?

        a moze jako kolejny zachlewajacy sie za granicą polak, powinien dac sie unieść
        propagandzie i tam podjąc pracę z nadzieją "na większe"


        chociaz fakt niektórzy zarabiają i to wieksze pieniadze

        z tym że ja euno-żona mojego męża 9wiec osoba mające teoretycznie jakies tam
        prawa)wolę mieć męża, a nie pieniadze!!!i dziwnym jest dla mnie ze exia tak
        chetnie go za granicę wysyła, kosztem ryzyka rozpadu więzi mojej rodziny,

        a jeszcze bardziej dziwi mnie ze sądy takie argumenty łykają - jakby pieniądz
        był jedyną istotną wartością i zmuszenie drugiego człowieka do
        zarabiania "wiekszych pieniedzy" jedyną własciwą drogą - wiesz to wygląda na
        takie ukryte przez państwo przerzucenie obowiązków socjalu na drugie rodziny

        ale wyjazd lub pozostanie mojeg M w kraju,to juz problem do ustalenia miedzy M
        i jego Ex,

        ja z mojej strony powiem krótko: nie należe do kobiet stojących z białą
        husteczką na molo, wpatrzonych w białe żagle i przykładowy wyjazd faceta "dla
        wiekszych pieniedzy" by mógł odpowiednio wysokie alimenty zarobić jest dla mnie
        nie do przyjęcia

        niech jedziesmile)) ale ja czekac z ta husteczka przez moje najlepsze lata, do
        czasu uzyskania samodzielności finansowej pasierbów, absolutnie nie zamierzam

        • maxxi26 Re: :( 12.06.07, 10:04
          A moze Reksia -Twoje bardziej stanonowcze działania - typu - że nie bedziesz go
          utrzymywać - wpłyną na jego zrozumienie, ze coś powinien z tym fantem zrobic
          (znaleźć inną pracę, lub bardziej walczyć o obniżke alimentów). Nie powinnaś
          utrzymywac dorosłego faceta a już w szczególności kosztem własnych dzieci.
          pOwiedz, że owszem kochasz go, ale to jego postawa doprowadziłą do sytuacji w
          której sie znalazł. POmagałas, ile mogłas, ale widzisz, ze zbyt odbija się to
          włąśnie na sytuacji finansowej dzieci. Jeżeli brak mu motywacji na zarabianie -
          niech poprosi już kogoś innego o pomoc. Np swoją mamę, siostrę etc. Tylko się
          zastanawiam co właśnie z tą przysłowiową lodówką, zamnkąć na klucz? Nie
          zazdroszczę sytuacji...
          • reksia Re: :( 12.06.07, 10:22
            pierwszy raz w życiu krzyczałam na mojego M . Dzis w nocy od drugiej czy
            trzeciej, pakowałam nawet walizki.Mam nadzieję ze dotarło, az zanadto chybauncertain
        • m-m-m Re: :( 12.06.07, 10:09
          dziwnym jest dla mnie ze exia tak
          chetnie go za granicę wysyła, kosztem ryzyka rozpadu więzi mojej rodziny



          Bo jej na Twojej rodzinie nie zależy tylko na pieniądzach na dzieci.
          • reksia Re: :( 12.06.07, 10:29
            m-m-m napisała:

            > dziwnym jest dla mnie ze exia tak
            > chetnie go za granicę wysyła, kosztem ryzyka rozpadu więzi mojej rodziny
            >
            >
            >
            > Bo jej na Twojej rodzinie nie zależy tylko na pieniądzach na dzieci.


            i tu ją rozumiemsmile ale ja tez mam swoje dziecismilena marginesie trwa tez druga
            rozprawa o ustalenie widzeń i ustalenie terminu kiedy dzieci M miałyby spedzac
            u nas

            niestety stałam sie wredną macochą i ja pobytu ich dzieci w moim mieszkaniu,
            opłcania za nich dodatkowo mediów od teraz zaspokajać NIE BĘDĘsmile

            niech rodzice psierbów razem przemyslą gdzie M ma spedzać swój czas ze swymi
            dziećmismile i niech sobie za to zapłacąsmile

            bo mi od dzis zalezy tylko na własnych dzieciach!! i niestety ale żaden pasierb
            ode mnie nic juz nie dostaniesmilemają swoich rodzicówsmile
        • nsc23 Re: :( 12.06.07, 10:20
          a moze jako kolejny zachlewajacy sie za granicą polak, powinien dac sie unieść
          > propagandzie i tam podjąc pracę z nadzieją "na większe"

          A moze zanim cos powiesz powinnas sie piec razy zastanowic? Znam srodowisko
          polonijne (przynajmniej w UK) i powiem Ci, ze niewielu Polakow sie tu zachlewa,
          wiekszosc ciezko tyra na to, co zarabia. I nie mow o propagandzie, bo to sa
          fakty, wiekszosc przyjezdza na rok-dwa ew. kilka lat, wraca do domu i ma gore
          kasy. Jak sie czlowiekowi chce, to jest tu w stanie zarobic wiele wiecej niz w
          Polsce. Zanim rzucisz kolejnym krzywdzacym stereotypem na temat Polakow za
          granica zastanow sie piec razy i pomysl, co tak na prawde o tym wiesz.
            • nsc23 Re: do nsc 12.06.07, 10:34
              a moze jako kolejny zachlewajacy sie za granicą polak, powinien dac sie unieść
              propagandzie i tam podjąc pracę z nadzieją "na większe"


              chociaz fakt niektórzy zarabiają i to wieksze pieniadze

              Jak dla mnie nadal wrzucasz ich do jednego worka z tymi, co sie zapijaja. Poza
              tym proporcje sa zupelnie odwrotne. Niektorzy (i sa to bardzo nieliczne
              wyjatki) sie zapijaja. Wiekszosc ciezko i uczciwie pracuje (za mniejsze lub
              wieksze pieniadze, co w zasadzie nie ma znaczenia).
              • m-jak-magi Re: do nsc 13.06.07, 14:10
                nie wydaje ci sie ze nie o to w tym watku chodzi ??
                a co do zachlewajacych sie polakow na obczyznie powiem ze moj kilkuletni pobyt
                w stanach te teze potwierdza.

                znakomita wiekszosc polakow ktorzy cos osiagneli odcina sie od swoich korzeni i
                nie utrzymuje kontaktow z polonia.
                przyszlo mi pracowac z wieloma nieudacznikami dla ktorych odrobina kasy odbila
                woda sodowa, a potem to juz tylko nizej i nizej. po kilku latach okzawyalo sie
                ze za bardzo nie ma z czym i do czego wracac. zarobione pieniadze wystarczaly
                jedynie na wynajecie pokoju do spolki z innymi "poszukiwaczami zlotego runa" i
                zycie od wyplaty do wyplaty. przez moje rece przewinely sie takich setki na
                greenpoincie - dla nich glownie zalatwialam cash assistance i food stamps.
                niestety.

                nie wrzucam wszytskich do jednego wora ale generalizuje.
                • nsc23 Re: do nsc 13.06.07, 14:29
                  Nie jest to rowniez watek o emeryturach mundurowych, a jakos dziewczynom
                  dyskuujacym na ten temat nie zwracasz uwagi. Uwazam, ze niezaleznie od tego,
                  czy o to w tym watku chodzi czy nie, moznaby sie zastanowic, zanim sie obrazi
                  inna osobe. Jestem Polka na obczyznie i mowienie, ze Polonia sie zapija, jest
                  dla mnie krzywdzace. Pracuje uczciwie, zarabiam kase (niewielka, bo niewielka,
                  ale zycie naukowca na poczatku zawsze jest pod gorke) i nie zapijam sie. Nie
                  zapija sie tez nikt z moich znajomych Polakow. Prawde mowiac jeszcze nie
                  spotkalam w Edynburgu zapijajacych sie Polakow, a mieszkam tu drugi rok. W
                  Cardiff tez nie spotkalam zapijajacych sie Polakow, a tam tez mieszkalam dwa
                  lata. Slepa jestem, czy ktos wydaje krzywdzace opinie?
                  • natasza39 Re: do nsc 13.06.07, 14:52
                    nsc, należysz do inteligencji.
                    W Polsce też raczej nukowcy nie "zapijają".
                    Zapija jednak przeciętny budowlaniec, monter, hydraulik czy malarz.
                    I jak zapijał w Polsce tak będzie zapijał w usa, w GB czy w każdym innym kraju.
                    Różnica polega na tym, że za godzinę pracy w Polsce może kupić sobie tanie wino
                    owocowae, a za godzinę pracy w usa galon wódy.
                    I taka jest róznica.
                    Ty się akurat obracasz w kręgach inteligencji.
                    Zapytaj sama siebie, ilu znasz przeciętnych Kowalskich, którzy przyjechali do
                    GB i aktualnie pracują na zmywaku?
                    • nsc23 Re: do nsc 13.06.07, 15:03
                      Nataszo, jeszcze do inteligencji nie naleze, bo jestem studentka. Pracuje tez
                      naukowo to fakt. Ale zeszle wakacje spedzilam myjac kible i wiekszosc ludzi
                      pracujacych ze mna to byli Polacy. Pracowalam tez w fish and chipsie.
                      Pracowalam w kilku roznych miejscach jako sprzataczka. Nigdzie nie spotkalam
                      zapijajacych sie Polakow. Wrecz przeciwnie, ludzie, z ktorymi pracowalam,
                      zapieprzali od rana do nocy, zeby odlozyc i wrocic do Polski. Dzielnica, w
                      ktorej mieszkalam w zeszlym roku byla w wiekszosci polska i tez nie bylo widac
                      pijanych Polakow na ulicach. Jak juz to Szkotow.
                      • m-m-m Re: do nsc 13.06.07, 15:12
                        "Pracowity jak Polak" to ponoć nowy stereotyp Polaka za granicą zdaniem
                        najnowszego tygodnika "Wprost"

                        NIe sądze by opinia O polakach za granica była negatywna, skoro nawet banki
                        angielskie walczą jak lwy o konta tej nowej polskiej emigracji, łącznie z
                        obsługą w języku polskim.
                      • natasza39 Re: do nsc 13.06.07, 15:21
                        JA Ci chciałam nsc tylko wytłumaczyć, że jak ktoś pił w Polsce tanie wino, to
                        będzie chlał wódę zagranicą, bo go po prostu będzie na to stać.
                        Nie mam bezpośrednich soświadczeń z obecną emigracją.
                        NApewno wiele wartościowych ludzi tam wyjechało, którym się po prostu chce.
                        Fakt faktem, że wyjężdżają też ludzie, którym wydaje się, że tam dolary leżą na
                        ulicy.
                        Wsród takich frustratów jest chyba najwięcej.
                        Mnie też denerwowują stereotypy nacjonalistyczne.
                        20 lat temu jak wchodził wycieczka polska do DDR-wskiego sklepu, to z głośników
                        ostrzegane były ekspedientki, że w sklepie są złodzieje.
                        Stereotyp pijaka-Polaka, Polaka-złodzieja istnieje tak samo jak stereotyp
                        Rumuna-żebraka, czy Ruskiej prostytutki.
                        Skądś się jednak te stereotypy wzięły, no nie?
                    • m-jak-magi Re: do nsc 13.06.07, 15:06
                      natasza nie wiem jak jest w UK ale w stanach napatrzylam sie na zapita
                      inteligencje. dla mnie bylo to porazajace jak nisko upadli ci ludzie.
        • kasia_kasia13 Re: :( 12.06.07, 10:48
          > czy pisząc dłuzej za wieksze pieniadze masz na mysli pracę lekarza na
          pogotowiu
          >
          > za 1500zł? czy moze pensję nauczyciela za 1400zł miesiecznie?
          >
          >
          Rozumiem, ze maz niewiele zarabial. Zastanawiam sie, jak oni zyli. Chlop z
          marna pensja + niepracujaca zona + dwojka dzieci.
          • cleopa Re: :( 12.06.07, 11:35
            Moj tez mundurowy. Zarabiają róznie,niezawiele ok 1500 zl na ręke ale dochodza
            np mundurówki,urlopówki,jakas prenmia itp tak że da sie wyzycsmile
            Podejżewaam ze owy Pan ma okolo 1100-1200zł emerytury bo takie dostaja
            pieniadze. Moj tez idzie na emeryture ale juz wie gdzie bedzie pracowal i za
            ile,sami przychodza i sie proszą bo oni wyszkoleni i moga np dorobić drugie
            tyle jako ochroniarze..
          • reksia Re: :( 12.06.07, 11:44
            kasia_kasia13 napisała:

            > Rozumiem, ze maz niewiele zarabial. Zastanawiam sie, jak oni zyli. Chlop z
            > marna pensja + niepracujaca zona + dwojka dzieci.


            ja w takich sytacjach zastanawiam sie nad tym jak to jest? Dwójka młodych ludzi
            wchodzi w związek, zakładają rodzinę co wiąże sie z dodatkowymi obowiązkami.

            Zastanawiam sie też jak to jest w sytuacjach gdy status mają średniej
            krajowej,marzenia powyżej i jedno na spokojnie przez lata nie pracujesmile)
            Konflikty w takich sytuacjach murowane. Rozpad małżeństwa praktycznie pewny.Bo
            zdaje się że od małych sprzeczek i małych problemów zaczyna sie budowanie
            wielkiej przepaści pomiędzy.

            Nie odpowiem na Twoje pytanie, bo nie wiem.Pewnie jak większość młodych ludzi
            mieli plany, marzenia, próbowali coś zrobić.Gdzieś się zgubili.

            Milość to zdaje sie krucha rzecz
          • domisia26 Re: :( 12.06.07, 21:30
            kasia_kasia13 napisała:

            > Rozumiem, ze maz niewiele zarabial. Zastanawiam sie, jak oni zyli. Chlop z
            > marna pensja + niepracujaca zona + dwojka dzieci.

            Ciebie to najmniej powinno interesować jak żyli, za te pieniadze.
    • reksia BÓG ISTNIEJE !!! 12.06.07, 10:18
      własnie listonosz przyniósł mi ALIMENTY OD MOJEGO EXAsmile)))))))))))

      Po 8 latach!!!!!!!smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))MÓJ EX PODJĄŁ
      PRACĘ!!!smile)))))))))))))))))

      sorry, że intymy tak publicznie, ale musze sie pochwalić smile))))))))))
      komukolwieksmile))))))))
        • reksia Re: BÓG ISTNIEJE !!! 12.06.07, 10:30
          maxxi26 napisała:

          > Gratulacje... Ale i tak myśl o tym, zeby przeznaczyc to na swoje dzieci. A
          m. -
          >
          > sorry - ale do roboty (czyli do coś zrobienia z sytuacją)


          JEEEEEEEEEEEEEESSSSSSSSSSSSSsmile)))))))))))))))))
            • kasiaksena Re: BÓG ISTNIEJE !!! 12.06.07, 11:42
              ja też bym nie mówiła że mam kasę od swojego exa, współczuje Ci Reksia, ja mam
              podobną sytuację tylko narzuciłam inne zasady, mój Ex nie płaci alimentów-
              dostaję od państwa, ja normalnie pracuję, natomiast mój M ma zasądzone alimenty
              większe niż jego pensja netto, komornik siedzi i zabiera 60%, jednakże istnieje
              coś takiego jak zarobki nie zawsze zgodne z rzeczywistością-i u mojego M tak
              jest, co innego na papierze, co innego do ręki, ja swoim pasierbom kupuje,
              funduje żywię i inne takie ale to jest moja dobra wola bo wiem że Exia się nimi
              nie zajmuje, Ty natomiast powinnaś przede wszzystkim ustalić zasady ze swoim M
              i walczyć o swoje, pozdrawiam i życzę powodzenia,
    • khaldum Re: :( 12.06.07, 18:11
      słów brak...

      mam nadzieję, że jakoś to wyprostujecie... może wyższa instancja?, apelacja,
      odwołanie...

      aż mi mróz po plecach przeszedł, bo w piątek kolejna sprawa chłopa, adwokat
      zapowiedział że ostatnia, a exiara przez ostatnie pół roku tylko o kasę
      walczyła... chce 5000 ..... ja się tylko zastanawiam kto to zarobi, bo ostatnie
      pół roku to ja dotuję NM, ma problemy finansowe w firmie...

      ehhh

      trzymaj się Reksia
      • reksia Re: :( 13.06.07, 11:09
        dzięki khaldum i też się trzymaj cieplutkowink

        a swoją drogą jak słyszę o takich sytuacjach, gdzie sądy rozpatrują sprawy w
        których utrzymanie dzieci ocenia sie na 5000zł, a moim przyznano po 150zł z
        rzuconą mi uwagą "poradzi sobie pani" to nietykalność sędziów mnie przeraża,

        ja rozumiem ze "sędziowanie" jest to wyjątkow psychicznie trudny zawód,
        wymagajacy ogromnego poświecenia

        ale ja bym chętnie jednej sędzinie z drugą (w sytuacji gdy wydany wyrok, w
        szerokim rozumieniu sprawy, okazuje się bardzo krzywdzący i ze wszech miar
        błędny) nakazała WYRÓWNAĆ w REALNY sposób, krzywdę wyrządzoną często przez jej
        niekompetencje, brak rzetelności czy nonszalancję
        (....hehehewinkP))...wtedy to by była sprawiedliwość.....smile))))))))

        bo alimenty niestety w praktyce płaci sie często z pieniedzy całej drugiej
        rodziny, a nie tylko z dochodów alimenciarza

        i zdarzają sie ludziom sytuacje w których braknie na śniadanie dla "drugiego"
        dziecka do szkoły,dziecka które wczesniej nie jadło kolacji,

        moze gdyby były zobowiązane prócz korzystania z przywilejów ponosić pełną i
        faktyczną , REALNĄ a nie tylko MORALNĄ odpowiedzialność, co niektóre nietykalne
        panie sędziny wzieły by sie za rzetelne i życiowe rozpoznawanie spraw,zamiast
        ferowania wyroków "po łebkach"

        chodz przyznam i tu chylę czoła, że zdarzają sie również faktycznie sędziny
        bardzo mądre z faktyczną szeroką wiedzą i sumiennym ,rzetelnym
        wykształceniem,zaangażowane autentycznie w swoją pracę, nie li tylko obnoszące
        się w togach jak pawie w złowróżbnych piórach,

        I spotykania takich sędziów i sędzin na swoje drodze ja wszystkim macoszkom i
        Tobie Khaldum życzę.
      • reksia do Anastazji 14.06.07, 10:32
        Anastazjo zastanowię się i może skorzystamsmile

        Chociaż już po tych kilku dniach ochłonęłam i pogodziłam się wewnętrznie z
        faktem takiego a nie innego wyroku, który niestety będąc wyrokiem nie w mojej
        sprawie niestety i mnie i mojego życia dotyczy.

        Ja wstępnie podjęłam już decyzję.

        Sąd najwyraźniej uznał ze pieniądze, które M dostał za służbę (hehehe) są
        marnesmile)).


        Więc M, powinien do emerytury dorabiać, bo faktycznie M jest młody i dorobić
        może, co tez czyni. Lecz te pieniądze są na tą chwilę niewystarczające na
        spłatę długów i utrzymanie. Tej sprawy już sąd nie rozpatrywał.

        Tak czy inaczej, jeśli chodzi o moją decyzję w tej sprawie ja nie godzę się
        jednak by dodatkowo spłacanie kilkudziesieciu tysięcy długu byłego małżeństwa
        spadło w całości na moją rodzinę.
        Jeśli bowiem sad uznaje, że tylko M ma spłacać ich długi i alimenty i dodatkowo
        utrzymywać niepracującą zdrową jak byk-Ex to niech pani sędzina otworzy swój
        portfel i zapłaci.

        Bo tak samo jak dla niej są to obcy ludzie i nie ma obowiązku na nich łożyć i
        spłacać ich długów, tak samo nie mam tego obowiązku ja!


        Chociaż tak powaznie i bez złosliwości problem stronniczości werdyktu w tej
        sprawie polega chyba na tym iz sprawa prowadzona jest "na odległość" a strony
        przesłuchiwane przez sady w dwóch róznych miastach polski.Sąd orzekajacy miał
        kontakt tylko z Exią.M był przesłuchiwany w naszym sądzie.


        Tak czy inaczej ja mam dość tej sytuacji i M niestety, ale zostaje przeze mnie
        wymeldowany z mojego mieszkania i ja zmuszona jestem wziąść rozwod.

        Moje dzieci nie muszą przechodzić przez dodatkowe stresy, bo już dość w życiu
        przeszły.
        Wchodzą w wiek dorastania bardzo wiele już rozumieją i nie muszą się wstydzić
        za wizyty komorników, których Exia już przysłała pod mój adres( pomijam fakt,
        że jest tak prymitywna i bezczelna, że podaje swoim własnym wierzycielom numer
        mojej komórki).
        Moje dzieci nie mają również obowiązku współuczestniczyć w życiu
        podenerwowanego brakiem pieniędzy i kłopotami z byłą żoną M.

        Dodatkowo skoro exia zaczęła utrudniać kontakty M z dziećmi to ja stoję na
        stanowisku by to ona podjęła PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za taką decyzjęsmile.
        Ja jako macocha w ramach moich obowiązków starłam się dbać o moje dobre relacje
        z nimi i takie miałam.Nie uszanowała tego-jej wola.

        Bo ja na tą chwilę nie godzę się KATEGORYCZNIE! Na jakiekolwiek przebywanie jej
        dzieci w MOIM domu i nie godzę się na jakiekolwiek kontakt pasierbów ze mną czy
        moimi dziećmi.

        Cała sytuacja i tak już wystarczająco dużo namieszała moim dzieciom w głowie.
        Moje dzieci nie muszą znosić dodatkowo chorej rywalizacji, którą taka postawa
        EXi i taka sytuacja wymusza na dzieciakach.

        Miesza i robi papkę z mózgów własnych dzieci, wiec niech się z konsekwencjami
        takiego postępowania boryka do tzw. us... śmierci.

        Moje dzieci kategorycznie ja odsuwam od tej sprawy i M ma obowiązek nie
        wnoszenia do mojego domu brudów poprzedniego związku.

        Dla mnie tej kobiety i jej dzieci na dzień dzisiejszy nie ma.
        I ja wreszcie czuje się wolna!smile))


        Pół żarem, pół seriowink: państwo, które to "chore" rodzinne prawo honoruje jako
        bezdomnemu pozostawionemu bez środków do życia za lata "SŁUZBY" to chyba
        jakiś "socjal” mu przyzna (hehehetongue_out-pusty gorzki śmiech))
        A tak już poważnie to państwowi urzędnicy podjęli decyzje w tej sprawie, to
        niech państwo sobie za nią płaci. Nie ja.


        Exia wyjeżdża z dziećmi na dwumiesięczne wojaże za granicęsmilewiec sprawa jeszcze
        pewnie potrwa...hehehe(pusty śmiech).

        Pozazdrościłam Exi tych corocznych kilkumiesięcznych wakacji i ja tez
        postanowiłam zamiast wspomagania finansowego M,czy goszczenia pasierbów w moim
        domu zapewnić dzieciakom przynajmniej dwa-trzy tygodnie laby, która wreszcie im
        się należy.
        Zdecydowałam już definitywnie, że poszlajam się z dzieciakami po beskidach.Mój
        system nerwowy, szczególnie po ostatnich wydarzeniach, pilnie się domaga
        najzwyklejszego odpoczynku.

        Mierzi mnie tylko(tak najzwyczajniej po babsku)-jedno. Jak znam Exie
        zasiądzie, na ławeczce pod domem w gronie koleżanek od kawki i papieroska i
        będzie dumnie opowiadać jak to jednak M nie udało się to drugie małżeństwo i ze
        ta druga rozwiodła się z M-bydlakiem i pozostawiła go, bo przecież jako facet,
        który zdradził JĄ, to nic wart nie był?

        A mój M jest aniołemsmileale ćććć...bo znów usłyszywinki będzie go dręczyć


        • natasza39 Brawo Reksia! 14.06.07, 11:01
          Jestem pod wrażeniem Twojego ostatniego postu!
          Nie daj się dalej dymać!
          A zatem stań się na powrót wolna i lej na to co sobie pomysli na Twój temat,
          albo na temet tego czy się "mu udało" czy tez nie jego exia.
          Lej na to sikiem prostym jednostajnie przyśpieszonymsmile
        • chalsia Re: do Anastazji 14.06.07, 13:36
          też jestem pod wrażeniem, że podjęłaś niełątwą decyzję.

          Jednak co do tego, że Twój M to anioł, to sorry, ale mam poważne wątpliwości.
          Sama pisałas, że jego "starania" w tej sprawie, to raczej było dla zmydlenia Ci
          oczu.
          Przecież to trzeba być naprawdę naiwnym ?? (żeby nie pisać gorszych słów), by
          NIE JEŹDZIĆ na rozprawy w sytuacji takiej jak z "Twoją" eksią (alimenty, długi,
          kontakty, fałszywe zeznania itp). Oczywistym jest, że osobiste stawiennictwo
          przed składem orzekającym jest bardzo istotne. A tak - facet krótkofalowo
          oszczędził czas i pieniądze na dojazdy ale długofalowo przegrał sprawę oraz
          rodzinę tworzoną z Tobą.
          Nie wiem tylko czy to bardziej podpada pod olewactwo czy
          bezmyślność/krótkowzroczność czy głupotę.
          Chalsia
          • natasza39 trafna uwaga chalsiu 14.06.07, 13:45
            chalsia napisała:
            > facet krótkofalowo
            > oszczędził czas i pieniądze na dojazdy ale długofalowo przegrał sprawę oraz
            > rodzinę tworzoną z Tobą.
            > Nie wiem tylko czy to bardziej podpada pod olewactwo czy
            > bezmyślność/krótkowzroczność czy głupotę.

            Takie podchodzenie do sprawy jest, moim zdaniem, bardzo typowe dla mężczyzn.
            My kobiety jesli się za takie sprawy bierzemy, to zdecydowanie bardziej
            konsekwentnie.
          • reksia Re: do Anastazji 14.06.07, 14:39
            chalsia napisała:

            > Nie wiem tylko czy to bardziej podpada pod olewactwo czy
            > bezmyślność/krótkowzroczność czy głupotę.

            pod brak pieniedzy w kieszeni mojego M smile)))

            nie składał by o zmniejszenie alimentów gdyby nie miał problemów finansowych,

            tak sobie teraz myślę, że gdyby było go stać pojechał by na rozprawę,

            M jest takim człowiekiem, że jak nie ma ze swoich, a jednocześnie nie ma na to
            by łozyć na nasz dom, nie weźmie odemnie pieniedzy na przejazdy,

            natomiast jesli chodzi o kontakty i fałszywe zeznania to toczy sie nadal
            jeszcze odrębna druga sprawa ,

            To są dwie rózne sprawy rozpatrywane przez dwa odrebe składy sędziowskie

            Na razie zapadł werdykt w sprawie o alimenty, a ona dotyczyła tylko spraw
            finansowych.
            • chalsia Re: do Anastazji 14.06.07, 14:52
              > M jest takim człowiekiem, że jak nie ma ze swoich, a jednocześnie nie ma na to
              >
              > by łozyć na nasz dom, nie weźmie odemnie pieniedzy na przejazdy,

              no cóz za (chory) honor się płaci.
              Eeee, co ja piszę, przecież to się kupy nie trzyma - na przejazd na SUPER WAŻNE
              rozprawy (których wynik będzie miał długofalowy wpływ na Wasze życie) od Ciebie
              wziąć/pożyczyć nie chce, ale zapewne bez skrupułów od dawna korzysta np. z
              zawartości lodówki, za którą TY płacisz.
              Następna bzdura/głupota.

              > natomiast jesli chodzi o kontakty i fałszywe zeznania to toczy sie nadal
              > jeszcze odrębna druga sprawa ,
              >
              > To są dwie rózne sprawy rozpatrywane przez dwa odrebe składy sędziowskie

              to nieważne - chodziło mi o to, że jeśli z eksią toczy się wiele spraw, czyli
              ewidentnie jest do doopy, to TYM BARDZIEJ trzeba OSOBIŚCIE się TAM na miejscu
              angażować w KAŻDĄ z tych spraw.
              Poza tym - te koszty przejazdów jak i utraconego zarobku (udokumentowane) się
              wlicza w koszty postępowania i w przypadku wygrania sprawy - są do zwrotu przez
              drugą stronę.
              Chalsia
              • kasztanka5 Re: do Anastazji 14.06.07, 15:34
                chalsia napisała:

                > Poza tym - te koszty przejazdów jak i utraconego zarobku (udokumentowane) się
                > wlicza w koszty postępowania i w przypadku wygrania sprawy - są do zwrotu
                przez drugą stronę.

                Zapomnialas chalsiu dodac - z alimentow.
                Na poczatku smiac mi sie zachcialo jak to przeczytalam. Ale po krotkiej chwili
                doszlam do wniosku, ze to jednak typowy wezel gordyjski.
                Chcac zrobic porzadek dla dzieci - reksia musi podciac meza,
                chcac zrobic porzadek dla meza - musi podciac siebie i dzieci.
                To takie strzelanie sobie w kolano.
                Wybor do niej nalezy tylko "w ktore?" sad(((

                Przykro mi.
              • reksia Re: do Anastazji 14.06.07, 16:45
                Chalsia napisała:
                >przyjęłaś punkt widzenia Mysia-Pysia

                hmm... rozumiem Chalsiu, że Tobie jako Exi-ROCZENIÓWCE, czy Exi-Beksi nigdy
                pieniedzy nie brakowało smile))więc możliwe, że nigdy w życiu problemu tego nie
                pojmieszwink
    • kasztanka5 Re: :( 14.06.07, 09:28
      Wiesz reksiu, od trzech dni chce cos napisac.
      Ale w tym wszystkim jest tyle sprzecznosci, ze sie pogubilam.
      I dlatego nie dziwie sie, ze Ty tez.

      Pozdrawiam
      • reksia do kasztanki5 14.06.07, 10:35
        kasztanka5 napisała:

        > Wiesz reksiu, od trzech dni chce cos napisac.
        > Ale w tym wszystkim jest tyle sprzecznosci, ze sie pogubilam.
        > I dlatego nie dziwie sie, ze Ty tez.
        >
        > Pozdrawiam

        i ja dlatego bardzo potrzebuję sie od tej całej sprawy emocjonalnie odsunąć i
        spojrzeć na nią z daleka i z perspektywy... po prostu
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka