Dodaj do ulubionych

(Nie)idealna matka

    • wieczna-gosia Re: (Nie)idealna matka 09.08.09, 17:02
      poza tym nieuwaznie czytasz forum , tutaj nawet wypada miec dosc swego dziecka i
      spedzac czas bez niego tak dlugo jak sie da, a jesli nie na Hawajach, to znaczy
      ze cie w ogole na to dziecko nie stac wiec o czym mowa?
    • a_a_r Re: (Nie)idealna matka 10.08.09, 08:35
      już samo to że czytam to forum, a nie wpatruję się bez przerwy w
      moją 5-miesięczną córę, która pełza po kocyku, jest jakąś
      nieodpowiedzialnością. Obok szafa i kaloryfer w które moze się
      uderzyć, no i już kolejny raz wypełzła na parkiet. Zdarza mi się nie
      wyjśc na spacer, oglądać telewizję, notorycznie nie robię obiadów -
      ostatnio króluje fasolka z bulką tartą. Miewam dość. I jestem z tym
      szczęśliwa. Pozdrawiam inne nieidealne Mamy.
    • twojabogini Re: (Nie)idealna matka 10.08.09, 11:21
      Artykuł i ciekawa momentami dyskusja pod spodem:

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6876915,Sfrustrowane_panie_domu.html

      Artykuł m.in. o tym, ze próba bycia ideałem mamy i pani domu może
      skończyć się depresją i przeobrażeniem się zrównoważonej kobiety we
      wrzaskliwą rozhisteryzowaną babę. Co prawda twierdzi się tam, że
      odpowiedzią na problemy matek jest ich aktywizacja zawodowa, co ja
      osobiście uważam za bzdurę. No bo jak niby? Nie radzisz sobie z
      odpowiedzialnościa i obowiązkami? Na, masz tu drugie tyle...
      Polskie mamy często są przemęczone gonieniem ideału "matki". Ale
      wiecie co? Zazwyczaj na własne życzenie.
      • carrie78 Re: (Nie)idealna matka 10.08.09, 13:33
        Ludzie!
        Idealna czy nieidealna? To taka sama dyskusja jak o tym czy zupa
        pomidorowa jest dobra. Dla jednych ambrozja, dla innych najwieksze
        paskudztwo.
        Ja nigdy nie mam dosyc mojej corki, chociaż jak była maluchem i cały
        dzień chciała chodzić za rączkę to zgrzytałam zębami. A drobne
        wypadki zdarzają się najczęściej bez naszej winy, bo nikt, ale to
        nikt (nawet fizyka kwantowa) nie potrafi przewidzieć zachowań
        dziecka w połączeniu z elementami kosmosu takimi jak kanty,
        dywaniki, barierki, schodki, kanapy a nawet sztućce!!!

        Moja T. wskoczyła kiedyś na kanapę z łyżeczką w buzi, byłam krok za
        nia niosłam w reku danonka. Omsknęła jej się rączka i wbiła sobie
        łyżeczkę w gardło. Był ostry dyzur laryngologiczny, gdzie mocno
        wiekowa Pani doktor spojrzała z politowaniem na moją twarz z
        wypisanym poczuciem winy. Przed nami przyjęła na oddział chłopca z
        wyjętym z gardła plastikowym flecikiem. Wypadek tez przy rodzicach i
        to trzeźwych.
        Nas pani doktor wysłała do domu z zaleceniem niepodawania gorącego i
        kwasnego picia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka