(Nie)idealna matka

28.07.09, 14:30
Czytam to forum i tak się zastanawiam, czy to ja jestem nienormalna
(prawdopodobne), czy też na tym forum odbywa się lans pt. "jestem mamą idealną".
Nigdy nie zdarzyło się wam strzelić dziecka w tyłek albo na nie nakrzyczeć, bo
byłyście złe np. na męża? Albo mieć dość kaszek/zupek /odrabiania lekcji i
planować jak tu zwiać gdzieś na Hawaje z przystojnym i zakochanym w was
milionerem? Nakarmić dziecko w budzie z frytkami, albo nie gotować przez parę
dni i lecieć na kanapkach? Udawać,że musicie zostać dłużej w pracy, żeby nie
wracać do domu? Upić się w trakcie opieki nad dzieckiem, choćby tak tylko
trochę? Czegoś nie dopilnować na tyle, żeby dziecku coś się stało - oparzony
paluszek, stłuczony nosek?
Zawsze czujecie się szczęśliwymi mamami i nigdy nie macie dość? Zawsze
jesteście odpowiedzialne i dorosłe?
    • mruwa9 pytanie! 28.07.09, 14:32
      Ile to ja razy mialam ochote opchnac moja dzieciarnie na Allegro..
      nawet oddac za darmo..nawet za doplata wink
      • czar_bajry Re: pytanie! 28.07.09, 14:38
        Sprawdzałam ile grozi za uduszenie gołymi rękami w afekciesmile

        Wrzeszczeć wrzeszczałam, w tyłek parę razy oberwały ale jak kiedyś na forum
        napisałam że rozwydrzona nastolatka powinna dostać w skórę to dowiedziałam się
        że mam kłopot z seksualnością swoją i swojej córki, że rywalizuję z nią i parę
        innych kwiatków i jakoś żadnej idealnej nie przyszło do głowy że chciała bym ją
        tylko ustrzec przed nią samą i jej mądrością życiową i pozjadaniem wszystkich
        rozumów( taki wiek, wystarczy przetrwać).
      • queen_elizabeth Re: pytanie! 29.07.09, 09:55
        mruwa9 napisała:

        > Ile to ja razy mialam ochote opchnac moja dzieciarnie na Allegro..
        > nawet oddac za darmo..nawet za doplata wink

        Kochana! A ile razy ja! I tez bez ceny minimalnej plus gratisy.
      • panna_piszczka brawo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.09, 15:17
        powiem tak, poleglam na froncie w kwestii wychowania dziecka.
        Nie radze sobie..
    • zabeczka84 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 14:37
      Nie zawsze jestem idealna, ale odkąd pojawiło się dziecko stałam się
      ODPOWIEDZIALNA za jego zdrowie i życie. Czasem pokrzycze, czasem dostanie
      frytki, czasem mam dość, ale to mój świadomy wybór więc narzekać nie będę. Za to
      nigdy się nie upiłam przy nim czy opiekując się nim, nigdy nie dopuściłam do
      sytuacji by sobie zrobiło krzywdę bedąc pod moją opieką, nigdy nie siedziałam
      dłużej w pracy uciekając w ten sposób od obowiazków....
    • fajka7 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 14:42
      "Czytam to forum i tak się zastanawiam"

      Albo czytasz wybiorczo, albo z jakichs wlasnych powodow tak
      filtrujesz informacje, ze wylawiasz te, o ktorych piszesz.
      Ja na przyklad nie widze takiego lansu, albo z kolei tak filtruje,
      ze nie robi on na mnie wrazenia jesli jest.
      Czyli odbior subiektywny podsumowujac - kazdy widzi lepiej to, co go
      bardziej z jakichs powodow porusza i sie zaczyna uogolnianie
      typu "czy wy zawsze" "czy wy nigdy", ktore sie konczy pokazowa
      pyskowka na min. 100 postow. To juz bylo.
      • twojabogini Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 13:30
        fajka7 napisała:

        >kazdy widzi lepiej to, co go
        > bardziej z jakichs powodow porusza i sie zaczyna uogolnianie
        > typu "czy wy zawsze" "czy wy nigdy", ktore sie konczy pokazowa
        > pyskowka na min. 100 postow. To juz bylo.

        Nie chodziło mi o pyskówkę. Raczej o to, jakie grzeszki popełniamy jako matki.
        Mi samej zdarzyło się ich już trochę w mojej prawie 10-letniej karierze,
        niekoniecznie takich jakie podałam za przykład.
        Sądzę po prostu, że matkom ciężko jest przyznać się do uczuć typu - "chwilowo
        mam dość swojego potomstwa", "zachowałam się nieodpowiedzialnie", "popełniłam
        błąd wychowawczy". Zastanawiam się na ile wynika to z presji społecznej a na ile
        z wewnętrznego przekonania, ze mama nie ma prawa do popełniania błędów i
        negatywnych emocji związanych ze swoim potomstwem i z byciem mamą.
        Kiedy mój syn spadł z łóżka, gdy miał 9 miesięcy od razu pojechałam z nim do
        szpitala, chociaż "na oko" nic mu nie było. Okazało się, że faktycznie nic mu
        nie było. Miałam jednak ogromne wyrzuty sumienia i byłam bardzo rozbita.
        Personel medyczny dał mi do zrozumienia, że to wynik mojego wielkiego
        zaniedbania, braku umiejętności opieki nad dzieckiem i NORMALNYM matkom się to
        nie zdarza.
        Nie byłam w trakcie opieki nad synkiem pijana, nie zostawiłam go w drugim
        pokoju. Przytulaliśmy się nad ranem i zasnęłam ze zmęczenia...
        • maman3 Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 22:04
          Jakbym czytała o sobiesmile. Też spadł mi maluch z kanapy, też mu nic
          nie było, jako "nadgorliwa" matka chciałam to sprawdzić u lekarza i
          podobnie zostałam potraktowana. Jestesmy tylko ludmi, przecież cały
          czas się uczymy- teraz odpowiedzialności, na próbę (jaką!!!) jest
          wystawiana nasza cierpliwość. Mamy prawo sie sypnąć nerwowo, a o
          naszej dojrzałości świadczy fakt, że mamy potem kaca moralnego.
          Jedyne, co wiem, to że musimy nad soba pracować- to się nazywa
          rozwójsmile, ale ciężko jest okropnie...smile
    • kropkacom Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 14:49
      Nie mam misji bycia idealną. Jeśli chodzi o dzieci to staram się bo warto. smile Co
      nie znaczy że mi wszystko wychodzi. Jak nie mam nic na obiad (rzadko ale się
      zdarza) to posiłkuje się ulubioną zupą w proszku czy wypadem na pizze. Co więcej
      dzieci są wtedy na maksa zadowolone. Nie mam manii zdrowego odżywiania. Jak
      pracowałam to przyznaje nie miałam odruchu żeby nie wrócić szybko do domu. Z
      piciem alkoholu kiedy jestem z nimi sama odpada (resztki zdrowego rozsądku). ITD.
      • kropkacom Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 14:53
        I zamiast w tej chwili latać na szmacie w celu ogarnięcia chałupy albo wyjścia
        na dwór z przychówkiem siedzę na forum i odpowiadam po raz setny na podobne
        pytanie smile Nie jestem idealna.
      • mamakrzysia4 Re: (Nie)idealna matka 29.07.09, 09:49
        nigdy nie byłam i nie będę idealną matką a wręcz jestem wredna
        czasem wychodze do kibla i becze a dzieci zostają same gotować musze
        bo słoiki są drogie dla mnie za drogie o pizzy i frytkach nie
        wspomne tylko że ja mam schize na punkcie choob i byle bąk i smark
        dziecka doprowadza mnie do ataku paniki-takiej schizy nabawiłam się
        po tygodniowym pobycie z klonami w szpitalu w temacie rotawirusa a
        potem trzydniówki która przerodziła się w nawrót rota z rzyganiem i
        sraniem przez 3 tygodnie także powiedzialam sobie żadnego szpitala
        poprostu z nimi nie pojade i już

        a poza tym wciąż uważam że macierzyństwo to mocno przereklamowana
        sprawa i znam wiele osób które uległy tej propagandzie a teraz
        cierpią i wcale nie uważam że są to osoby niedojrzałe poprostu
        czasem.... a wogóle to odsyłam do Wysokich Obcasów z ostatniej
        soboty list Wyrodnej Matki-tak jakbymo sobie czytała tylko że ja
        przerabiałam taki scenariusz 2razy
        • panna_piszczka Re:mamakrzysia4 30.07.09, 15:25
          a ja myslalam ze to tylko ja tak mialam, dziecko zapalenie pluc,
          szpital, bonus rota wirus tam, potem juz w domu trzy razy wszyscy
          chorowali. Teraz nam traume, zeby wogole isc do szpitala..
          • turbo_wesz Re:mamakrzysia4 10.08.09, 11:41
            >Teraz nam traume, zeby wogole isc do szpitala..

            i bardzo dobrze - szpital to miejsce w którym roi się od zarazków i chorych
            ludzi. gronkowce, żółtaczka i lekoodporna gruźlica - boisz się tego, to nie idź
            do szpitala.
    • azile.oli Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 15:07
      Owszem, dałam parę razy w tyłek, nawrzeszczeć zdarza mi się do tej
      pory. Lekcji już od dawna z dziećmi nie odrabiam, ale dawniej bywały
      chwile, że mi się nie chciało, ale mimo tego się mobilizowałam.
      Zdarza mi się nakarmić dzieci frytkami czy pizzą, ale nie ma opcji
      lecenia kilku dni na kanapkach. Nie zdarzyło mi się też upić w
      trakcie opieki nad dziećmi, ale właściwie raczej sporadycznie piję i
      zazwyczaj w towarzystwie i przy jakiejś okazji.
      Pewnie, że czasem ma się dość, ale jakoś nigdy nie czułam się
      zwolniona z odpowiedzialności i jakimś wielkim wyrzeczeniem to dla
      mnie nie było.
      Natomiast egoistycznie karmiłam swoje dzieci butlą,nie majśąc z tego
      powodu żadnych wyrzutów sumienia.
      Nie uważam się za matkę idealną, ale właściwie jak taki wzorzec
      wypracować?
      Natomiast z momentem pojawienia się dzieci przestałam być
      odpowiedzialna tylko za siebie i tej odpowiedzialności nijak pozbyć
      się nie mogę, choćbym była tysiące mil morskich od dzieci.
      • kropkacom Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 15:34
        > Owszem, dałam parę razy w tyłek,

        Mnie drażnią tylko dwa rodzaje ludzi jeśli chodzi klapsy/bicie. Mianowicie tacy
        którzy twierdzą że jak nie przyłożą to dzieciak wychowa się bezstresowo (leją bo
        inaczej nie potrafią wychować) oraz rożnej maści sadyści. Jak się komuś
        przydarzył klaps to nie rozdzieram szat.
    • kosmitka06 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 15:30
      Zdarzyło mi się strzelic klapsa kilka razy- oczywiscie to było z
      umiarem tak na stracha. Krzyczę do tej pory- nawet przed chwilą
      nakrzyczałam na moją małą sad Jest u mnie moja mama i właśnie teraz
      sobie siedzą we dwie na powietrzu i to mama sie nią zajmuje. Ja nie
      wytrzymałam (mała jest dzisiaj nie do zniesienia) i dlatego jestem
      na forum wink Mąż na wyjezdzie a ja opadam z sił.
      Co do obiadków to ja osobiscie jakos nigdy nie miałam dosc- moze to
      dlatego ze lubie gotowac, lubie robic cos nowego i nie sprawia mi to
      problemu. Co do kanapek, frytek czy pizzy to raczej na obiad tego
      nie jadamy, chyba że jestesmy gdzies na wyjezdzie albo zwyczajnie
      nam się zachce.
      Chyba każda kobieta "marzy" o czyms innym i zapewne każda wybrała by
      się na taką wyprawę, a w dodatku na Hawaje smile
      Nigdy sie nie upiłam to nie w moim stylu. Czasami zdarza mi się
      wypic drinka przy dziecku czy lampkę wina ale bez przesady.
      Tak, oparzyła sobie dłoń żelazkiem jak miała 1,5 roczku. Wczoraj tak
      bujała się na koniu na biegunach, że dzisiaj jest śliwa na policzku
      sad Mam dosc, np. teraz! Wiem że bede miała dosc takze na wieczór
      zanim małą położę spac. Nie mam tylko dosc gdy mała śpi- wtedy
      mogłabym góry przenosic!
      Staram się byc odpowiedzialna- w koncu to moje dziecko. A dorosła-
      wiekowo na pewno tak smile
      Pozdrawiam
      • peggy1 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 16:26
        Czasem wrzeszcze, ale nie bije, bo jakos do tej pory nie maiałam powodu/jakos
        nie bylo "okazji" ... (???). 5-latek, sztuk jedna, wiec moze z jedna sztuka latwiej.

        Obiady gotuje bo lubie. Zdarza sie i pizza i frytki. Parcia na mega zdrowe
        jedzenie nie mam.

        Przy dziecku nie pijemy. Jakos tak. Za to bez dziecka imprezujemy chetnie.
        Kiedys zostawialismy z opiekunka - teraz coraz chetniej zostaka dziadkowie.

        Na sprzatanie parcia nie mam, choc przy mojej menazerii (w tym momencie pies,
        dwa koty i krolik-angora) i malym metrazu poprstu trzeba ogarnac bo siersc lata,
        koty zwirek rozwalaja, a krolik na futrze siano rozosi. Nie mowiac o zwyklych
        pracach domowych.

        matka idealna nie jestem. Raczej zwyczajna. jakos wybiorczo to forum czytasz
    • roula Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 16:20
      > Nigdy nie zdarzyło się wam strzelić dziecka w tyłek albo na nie
      nakrzyczeć, bo
      > byłyście złe np. na męża? Albo mieć dość kaszek/zupek /odrabiania
      lekcji

      Zdarzyło owszem,zwłaszcza przy pierwszym dziecku,ostatnio chyba coraz
      rzadziej

      Nakarmić dziecko w budzie z frytkami, albo nie gotować przez parę
      > dni i lecieć na kanapkach?
      Czasem zupka z proszku albo pierogi z garmazerki

      >Upić się w trakcie opieki nad dzieckiem, choćby tak tylko
      > trochę?
      Nigdy.

      Jak kazdy mam czasem dosc i mam ochote wystawic za drzwi meza z
      potomstwem.Albo wyslac ich Hawaje,nawet z jakas milionerkasmile
    • xxe-lka Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 16:59
      ale wiesz co ja tu raczej widzę całą mase matek normalnych, a więc
      nieidealnych, mających czasem dość, mających swoje potrzeby i
      spełniających się także poza macierzyństwem
      tak odbieram emamy z małymi wyjątkami oczywiście
      nie wiem skąd ta demonstracja wyluzowania u ciebie bo tu raczej
      większość do macierzyństwa podchodzi normalnie
      • twojabogini Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 13:38
        > nie wiem skąd ta demonstracja wyluzowania u ciebie bo tu raczej
        > większość do macierzyństwa podchodzi normalnie

        Czytam to forum wybiórczo, do tego pewnie jak czytam posty "mam idealnych" to
        właśnie te zapadają mi w pamięć. Jakoś trudno mi uwierzyć w ich realność.
        Absolutnie nie miałam zamiaru prezentować postawy "wyluzowania". Uważam, że
        odpowiedzialność za dziecko i za siebie powinna być podstawową cechą każdego
        rodzica. Pomimo tego, że lubię być mamą zdarzało mi się czuć, że muszę na parę
        dni odskoczyć, bo oszaleję. W swoim otoczeniu spotykałam się raczej z brakiem
        zrozumienia - jak chciałaś mieć dziecko to masz, takie są konsekwencje. Ja z
        kolei nie widzę nic złego w mamie, która jedzie na parę dni odpocząć od potomstwa.
        • jelly_kitten Re: (Nie)idealna matka 10.08.09, 14:00
          No dobrze, ale ktos wtedy tymi dziecmi musi sie zajac. Jesli tatus, to za obopolna zgoda, i ze zrozumieniem, ze w takim razie kiedy indziej to on bedzie mogl na pare dni wyjechac.

          Jesli natomiast zostawiamy dzieci z babcia, bo przeciez co babcia ma innego do roboty, to nie dziwmy sie, ze ta babcia i jej bliska rodzina uwaza, ze jak sie chcialo miec dzieci to powinno sie nimi zajac.

          Przyklad jest z mojej rodziny.

          Ja z
          > kolei nie widzę nic złego w mamie, która jedzie na parę dni odpocząć od potomst
          > wa.
    • super-mikunia Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 17:34
      tyaa mnóstwo tu idealnych matek, które mają jedną cechę wspólną,
      najbardziej dopieszczają i doglądają LAPTOPA pośród swej gromadki wink
      poświęcają mu mnóstwo uwagi również przy piwie tongue_out
    • joanna35 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 17:43
      O ile sobie przypominam to chyba dotąd nie zabierałam głosu w
      kwestii tak delikatnej jak macierzyństwo na e-mamiewink i mam
      nadzieję, że sobie dobrze przypominam, bo nie chciałabym, żeby mój
      ideał legł w gruzach w moich własnych oczachwinkDroga Bogini - jestem
      matką leniwą, egoistyczną, niedojrzałą. Wkroczyłam w rolę matki
      zupełnie nie przygotowana, chociaż wydawało mi się, że pozjadałam
      wszystkie rozumy i skoro inni sobie radzą to dlaczego nie ja,
      wszak....itd. Praktyka zweryfikowała moje poglądy....na siebie.
      Wnioski napisałam wyżej. Pocieszające dla mnie jest to, że dojrzewam
      razem z dziećmi, coraz częściej wychodzę poza swój egoizm i lenistwo
      i coraz częściej dokonuję dojrzałych wyborów. Mam nadzieję - skrytą
      i ogromną - że przez te kilka lat nie "skrzywiłam" moich dzieci.
      Czas pokaże.
    • marghe_72 Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 17:49
      twojabogini napisała:

      > Zawsze czujecie się szczęśliwymi mamami i nigdy nie macie dość?
      Zawsze
      > jesteście odpowiedzialne i dorosłe?

      Nie.
      Z czasem mam co prawda coraz mniej dosyć bo dziecię duże i
      samowystarczalne..
      Poczatki (ładnych kilka lat) były ciężkie..
      • czar_bajry Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 18:30
        I żeby nie było, oprócz tego że czasami wydzieram się na swoje potomstwo, dbam o
        nie i jestem raczej odpowiedzialna.
        Żadne z moich dzieci nie było poparzone, młodsza córka miała rozbitą brodę (na
        jeden szew) a syn parę razy guza na czole, o rozbitych łokciach i kolanach nie
        wspominam bo to chyba każde dziecko przechodzismile sądzę że jak na trójkę w wieku
        20, 16, 5 to nie za dużo i mieszczę się w normiesmile
        Nie zdarza mi się upić podczas opieki nad dzieckiem, w innych okolicznościach
        też nietongue_out
        owszem podczas jakiegoś grilla imienin czy innych uroczystości w których
        uczestniczą dzieci piję alkohol ale w małych ilościach( jakiś drink, piwo, ew.
        kieliszek wina).
        Obiady gotuję ale też nie zawsze, moje dzieci chodzą na pizzę, do McDonalda i na
        hod-dogi do Ikeismile a także na chińszczyznę i kebaba.
        Za młodu były karmione butelką i nie miałam z tego powodu żadnej traumy i one
        też niesmilebyły i są zadowolone z życia i mamunismile
        Nie uważam się za matkę idealną tylko normalnątongue_out
    • a_gurk Re: (Nie)idealna matka 28.07.09, 21:25
      Byl czas, kiedy uwazalam sie za matke (niemal) idealna. A potem
      zaczelo sie zycie. Kiedy zostawilam malenka w domu na kilkanascie
      godzin, a sama wrocilam do pracy. Miala dobra opieke, ale nie mnie.
      Potem urodzilam chlopaczka-wczesniaczka, ktory do dzisiaj wygrywa
      batalie o moje ramiona (a ma juz 2.5 roku). Corcie za to czesciej
      glaszcze i caluje. Przezylam rowniez bunt starszej, problemy
      zdrowotne mlodszego i krytyke ukochanych babc, dla ktorych wnuczka-
      niejadek to kosmos, obraza majestatu, skrzywdzenie przez rodzicow i
      naczelny problem zyciowy w jednym. Chwala Bogu, ze wyslal nas na
      tyle daleko, ze dziewczynka moze zyc bez traumy jedzenia na sile. Je
      tyle, ile potrzebuje, ladnie rosnie i tryska radoscia zycia oraz
      energia. Ocywiscie po drodze naczytalam sie roznych komentarzy i
      artkulow magazynowych, zarowno dotyczacych wychowania jak i
      karmienia. Przeszlam przez mega-deprechy jaka to kiepska matka
      jestem (czasem niestety jeszcze cos zadzwoni). Teraz przejmuje sie
      tym mniej. Zdarzyly mi sie klapsy (u starszej b. nieliczne, gdyz
      jest generalnie dosc grzeczna), u mlodszego kilka wiecej, ale
      zarzucilismy je, gdyz absolutnie nie skutkowaly. Krzycze srednio
      czesto, glownie gdy mlodzi nie chca uslyszec 5 powtorki polecenia. i
      to-o dziwo- skutkuje natychmiast. tzn. krzyk. rzucic wszystko i
      wwyjechac chcialabym chociazby dzisiaj, gdyz od 3 lat nie spedzilam
      ani jednego pelnego dnia bez dzieci, nie mowiac o kilku. Nie wiem
      takze, co to impreza, dyskoteka, nawet wyjscia tylko z mezem to
      rzadkosc. Zdarzylo mi sie pic alkohol przy dzieciach bez upijania
      sie, poniewaz jestem dojrzala baba. Podsumowujac sama nie wiem, moze
      tylko moj Stworca, skad mam tyle sily i cierpliwosci do opieki nad
      swoja dwojka i mezem. Choc kryzysy byly i sa, owszem.
      Aha. Moja slodka corunia woli pizze ze sklepu nad domowa, podobnie
      z chlebem, bulkami i nalesnikami (domowych nie tknie). Nawet frytki
      i hamburgery sa lepsze fast-foodowe. Wiec przynajmnie raz w tygodniu
      cos z tych pozycji kupujemy. Bez wyrzutow sumienia.
    • gonia28b Świetny wątek! :))) 29.07.09, 00:18
      Nigdy nie byłam idealną matką przyznaję to otwarcie.
      oczywiście zdarzyło się parę razy czegoś niedopilnować, poza tym
      praktycznie nie ma dnia, żeby dziadkowie nie musieli się przez jakiś
      czas zajmować dzieckiem, bo rodzice mają inne sprawy - nie tylko
      pracę.
      Ale przyznam się też szczerze naprawde nieszczęśliwa byłam, kiedy
      okazało się, że nie jestem w stanie wykarmić swojego dziecka piersią.
      Zwłaszcza, że ciągle w głowie mi huczały te terrorystyczno-
      laktacyjne" teksty, że wystarczy tylko chciać i żeby za szybko się
      nie poddawać, bo warto zawsze i takie tam, otóż po około roku
      dotarło do mnie wreszcie, że nie warto było!
      Nie warto było, bo przez pierwsze kilka miesięcy swojego
      macierzyństwa zamiast cieszyć się, tym, że moje dziecko zdrowo
      rośnie, to ja codziennie płakałam...
      i mam głęboką nadzieję, że coraz mniej matek będzie dawało się
      wrobić tej bezsensownie rozbuchanej "cyckowej propagandzie".
    • figrut Re: (Nie)idealna matka 29.07.09, 01:54
      Jestem tylko człowiekiem, a człowiek nie jest istotą doskonałą. Przy ciężkich
      przewinieniach były klapsy i to bolesne - wybieganie na ulicę i wstawienie kota
      do piekarnika + włączenie termoobiegu i temperatury (za to dostali obydwoje).
      Biedny kot o mało ogona nie stracił w wiatraku, zdążyłam przed nagrzaniem. Nie
      mam obiadu codziennie, ale nie uważam tego za zaniedbanie. Nie mam codziennie
      odpicowanej chaty - nie mieszkam w bombonierce, a w mieszkaniu i też nie widzę w
      tym niczego złego. Tak, zdarza mi się wydrzeć na młodych, choć akurat nie z
      powodu złości na kogoś innego, tylko na nich samych - też nie uważam tego za
      błąd wychowawczy. Na mieście wskoczymy czasami na szybkie żarcie + cola i nie
      widzę w tym tragedii. Bywa, że wychodzę w środku nocy, żeby zmienić "klimat" z
      domowego hałasu na nocną ciszę (choć w tych godzinach hałasu już nie ma, bo
      młodzi śpią). Na siniaki i guzy przykładam zimną łyżkę lub gąbkę, na skaleczenia
      "plasterek", a jest tego dużo. Jestem taka jak większość. Gdybym chciała się
      lansować na ideał, nie miałabym takiej sygnaturki, ale wiszą mi wątki o samych
      ideałach w portkach bo wiem, że tych ideałów tak naprawdę mało jest, tylko nie
      wszyscy potrafią się do tego otwarcie przyznać.
      • bi_scotti Re: (Nie)idealna matka 29.07.09, 03:08
        Cytujac za Biblia "po owocach ich poznacie" przyznaje bez bicia, ze
        jestem IDEALNA matka wink
        Patrze na moja dorosla trojke i az mi biust z dumy wypycha do
        jakiegos FF albo nawet i HH. Klapsy byly i kary na wyrost, i
        olewanie w momentach kiedy Oni potrzebowali mamy a mama padala na
        nos i szla spac, i nie najlepsze rady, i stawianie bezsensownych
        wymagan, i niekonsekwentne odpuszczanie, i klocenie sie przy
        dzieciach, i tysiac innych grzechow rodzicielskich. I co? I pstro smile
        Dzieci sobie urosly szczesliwe, madre, samodzielne, usmiechniete a
        co najciekawsze wciaz nas, rodzicow, lubiace, szanujace i tolerujace
        bez granic. Wniosek jest wiec jeden: zasluguje na naszywke "mama
        idealna" czego i reszcie tu zgromadzonych za odpowiednia ilosc lat
        zycze!
    • sabek81 Re: (Nie)idealna matka 29.07.09, 09:07
      Nie jestem idealna matka i nie chce nawet byc, mam 1,5 roczna corke,
      jest to moje jedyne dziecko zpalanowane i mocno wyczekiwane, nigdy
      nie dalam jej klapsa ale czasami krzykne jak juz wyprowadzi mnie z
      rownowagi a potem jak zwykle mam wyrzuty sumienia jak mala placze
      ale nie chowam jej pod kloszem, jak nie mam ochoty gotowac to
      dostaje sloik, guzow i pozdzieranych kolan bylo juz kilka, na dworze
      nie zawsze mozna szybko zareagowac, ale z goracymi rzeczami uwazam,
      posciagalam wszystkie obrusy jak zaczela raczkowac, ale nie wyparzam
      i nie wyparzalam namietnie butelek ,zabawek, smoczkow, nie robie
      tragedi jak pobrudzi siebie i ubranie(nie mam specjalnych ubran
      do "brudnych zabaw" ani na specjalne okazje) co zauwazylam u
      niektorych mam, nawet wiekszosc w moim otoczeniu , wystroja dziecko
      a potem sie wsciekaja jak sie pobrudzi a dziecko nieszczesliwe ze
      poszalec nie moze.
    • triss_merigold6 Re: (Nie)idealna matka 29.07.09, 09:53
      Uważam, że jestem matką w porządku. O bezpieczeństwo dbałam i dbam,
      oparzenia się nie zdarzyły na szczęśćie, pojedyncze stłuczenia i
      skaleczenia owszem - głównie na dworzu, na rowerze.
      Moje dziecko jest wybitnie zrównoważone i mam w tym swój duży
      udział - swoich lęków i obaw nie zwalam na dziecko, staram się być
      opanowana.
      Gotuję, bo nie umiem żyć na kanapkach, sporadycznie zamawiam pizzę,
      McDonald też się zdarzył parę razy.
      Zmęczenie, znużenie, irytacja - normalne stany.
      Owszem, czuję się odpowiedzialna i dorosła. Dziwne gdyby było
      inaczej w moim wieku.
    • twojabogini Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 14:17
      Dziękuję wam za szczere wypowiedzi. Bi_scotti dziękuję szczególnie, bo dała mi
      nadzieję, że miłość do dziecka i staranie o jego dobro połączone z troską i
      odpowiedzialnością, nawet jeśli po drodze zalicza się"wpadki wychowawcze", są
      najważniejsze.Cieszę się też, że temat nie skończył się pyskówką.
      Bardzo rozbawił mnie motyw kota w piekarniku z termoobiegiem smile
      Gdy przeczytałam wasze posty, naszła mnie refleksja, że mamy jako grupa
      społeczna są przeciążone, zarówno realnymi obowiązkami jak i oczekiwaniami co do
      ich roli i może stąd tyle opisów różnych nerwówek przy dzieciach - to niestety i
      moja przypadłość uncertain . Zauważyłam, że gdy jestem wypoczęta, mało który wyczyn
      potomka jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Może by tak stworzyć
      narodowy Program Równowagi Psychicznej Matek, w ramach którego każda mama
      miałaby prawo na 5 dni (raz na pół roku) pojechać w siną dal*, a dziadkowie,
      teściowie i tatusiowie mieliby prawny nakaz zajęcia się w tym czasie potomstwem.
      Sadzę, że program pilotażowy wykazałby poprawę w wielu aspektach życia mam i dzieci.
      *sina dal - to mogą być tytułowe Hawaje (w wersji bez milionera), lokalne spa,
      chatka w lesie, Paryż, co kto lubi. Oczywiście sponsorowane przez NFZ, w końcu
      profilaktyka to podstawa smile
    • warszawianka24 tak, tak 30.07.09, 19:28
      tu wiekszosc to matki teresy, cnotki-niewydymki i wzorowe obywatelki. Wystarczy poczytac kilka pierwszy watkow i te swietne rady, zlote mysli, strofowanie i wogole ęą
    • smerfetka8801 Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 19:55
      pomieszałaś tu wiele kwestii-co innego krzyknąć co innego uderzyć.co innego mieć
      chwilowo dość a co innego upić się gdy ma się dziecko pod opieką.ja staram się
      być odpowiedzialna i dorosła bo wiem ,że nawet jak się człowiek stara to do
      wypadku może dojść i dziecko sobie coś zrobi.fast foodów nie jemy więc temat
      mnie nie dotyczy tongue_out gotować lubię ale jak mam dość to w weekendy leżę do góry
      kołami a gotuje mąż. smile
    • asia_i_p Re: (Nie)idealna matka 30.07.09, 21:40
      Myślę, że każda z nas ma takie rzeczy, przy których sobie daje luzy i takie,
      których za nic nie odpuści. I to niekoniecznie musi mieć racjonalne przyczyny.
      Przykładowo z tej twojej listy w ogóle mnie nie ruszyło jechanie przez parę dni
      na kanapkach, nie do pomyślenia dla kilku innych dziewczyn. W życiu natomiast
      nie upiłabym się, opiekując się dzieckiem. Co nie zmienia faktu, że opiekowałam
      się nim regularnie sypiając po cztery godziny na dobę w trybie rwanym, bo byłam
      zbyt dumna, żeby poprosić o pomoc i zbyt głupia, żeby spać w trakcie drzemek
      dziecka. Zagrożenie dla dziecka prawdopodobnie większe niż przy lekkim rauszu -
      pamiętam, jak kiedyś szłyśmy na spacer, oczy dostrzegły nadjeżdżający samochód,
      a mózg przeprocesował "no to idziemy". Jak ruszyłam, to się obudziłam i się
      zatrzymałam, ale to nie zmienia faktu, że mózg mi zadziałał na odwrót, czyli
      opiekowałam się dzieckiem w stanie pewnej niepoczytalności.
    • teraz_asia Re: (Nie)idealna matka 31.07.09, 10:06
      Mnie się wydaje, że idealna matka to materiał na pacjentkę
      psychiatryka. Moje dzieci wiedzą, ze mogą przegiąć tak, że
      eksploduję, że czasem to mną trzeba się zaopiekować(co robią wręcz
      entuzjastycznie i co jest zazwyczaj bardziej uciążliwe niż sama
      chorobasmile), że mogę mieć zły humor albo lenia ( nie mam siły
      gotować i każę dużemu wyciągnąć z lodówki cokolwiek, co nie ucieka,
      dla siebie i siostry).
      Ale wiedzą też, że mogą przyjść w nocy do mnie, jesli mają koszmary,
      że kiedy mają jakiś trudny dla nich problem (kłotnia z przyjacielem,
      afera w szkole) to nie zabiję i nie potępię z buta, tylko postaram
      się przynajmniej wysłuchać, albo pomóc, że będę się śmiała z ich
      dowcipów i całowała skaleczone kolana.
      Wydaje mi się, ze jeśli dziecko widzi na co dzień, że jesteś,
      słuchasz, przytulasz i kochasz, to ani parę klapsów, ani awantury,
      choćby i niesprawiedliwe, ani olewanie chwilowe potrzeb potomka nie
      odciśnie się jakąs traumą.
      A apropos - to przy następnej uwadze o niedopilnowaniu chyba mi
      żyłka pęknie. Moje dzieci najpoważniejsze wypadki miały, gdy były o
      krok ode mnie- np córka znienacka postanowiła skoczyć na kanapę, na
      której siedziałam, odbiła się od oparcia (nawet nie zdążyłam
      wyciągnąć ręki) i zgrabnie huknęła przednimi zębami o stolik przy
      kanapie. efekt- zszywana warga i wydłubywanie mleczaków z
      rozwalonego dziąsła przerósł nasze oczekiwania. I nie ma, no nie ma
      takiej opcji, żebym uznała, że TO mogłam przewidzieć.
      No chyba, że bycie jasnowidzem tez nalezy do obowiązków matki.
      Nie jestem idealna i bogu dzięki. Za to całkiem zadowolona z życia i
      z bycia matką (ale gdybyscie sprawdziły tę opcję z Allegro, to
      dajcie znaćsmile)
    • kicia031 Re: (Nie)idealna matka 31.07.09, 10:31
      Nie postepuje idealnie, ale tez nie staram sie gloryfikowac swoich
      bledow.Co innego zrobic cos glupio w nerwach czy bezmyslnie, a co
      innego twierdzic, ze to najlepszy sposob na zycie i byz dumnym z
      wlasnej glupoty.

      uwazam, ze kazdy powinien dazyc do doskonalosci wink)
    • mmena Re: (Nie)idealna matka 09.08.09, 16:25
      A ja jestem idealna. Starsze dziecko karme parowkami, mlodsze sloiczkami. W
      pracy dluzej nie zostaje bo jestem dobrze zorganiozowana i wyrabiam sie ze
      wszystkim. Zdarza mi sie krzyczec. Upijac sie nie upijam, ale jak mam ochote na
      alkohol i wiem, ze moge, to sobie nie odmawiam. Dzieci nie raz mialy stluczony
      nosek, raczke czy nozke. Butelek nie wyparzam, z karmienia piersia
      zrezygnowalam, daje smoczek, pozwalam ogladac tv i grac na komputerze.
      Oczywiscie, ze jestem idealna!
    • wieczna-gosia Re: (Nie)idealna matka 09.08.09, 17:00
      jak czytam takie posty to mam ochote na Hawaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja