Dodaj do ulubionych

Przestrogi dla młodych mężatek :P

30.07.09, 10:10
Ta, po krótkiej przerwie mam przypływ weny forumowej tongue_out

Tak mi przyszło do głowy. W większości na forum siedzą już stare prukwy i wyjadaczki, co to niejednego penisa w ręku trzymały i pod niejeden brodaty ryj talerz podtykały tongue_out to znaczy mają doświadczenie życiowe damsko - męskie tongue_out
Oczywiście mężatki typu "mój Mąż był Moim Pierwszym Mężczyzną" również mogą się wypowiedzieć z racji długości stażu wink

Do meritum - jakie rady miałybyście dla wstępujących w związek albo planujących zamieszkać ze swoim TŻ? Takie pouczenia od starszej i bardziej doświadczonej, niekoniecznie mając na myśli własne doświadczenie, ale też obserwacje.


- jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod nos, twoja sytuacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku zajebiście trudna

- nieporadność łóżkowa jest rozczulająca TYLKO na początku związku

dawajcie dalej tongue_out

Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:13
      > Oczywiście mężatki typu "mój Mąż był Moim Pierwszym Mężczyzną" również mogą się
      > wypowiedzieć z racji długości stażu wink

      To znaczy że mogę dać głos? smile

      > Do meritum - jakie rady miałybyście dla wstępujących w związek albo planujących
      > zamieszkać ze swoim TŻ?

      Przeżyć już wspólnie to i owo. Sprawdzić się w kilku trudnych sytuacjach.
      Reasumując, dać sobie czas.
      • kubek0802 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:20
        Od pierwszego dnia być sobą i nie udzwać że coś mi pasuje jak nie
        pasuje. Niestety sama w jednym aspekcie życia to zaniedbałam i
        ciężko teraz nakierować sytuację na właściwe tory. Na szczęście to
        drobiazg, ale co do zasady warto być konsekwentnym od początku.
        Moje przemyślenie z racji:
        21 lat znajomości z mężem
        12 lat bycia razem
        9 lat bycia małżeństwem
      • beniusia79 Re: dac sobie czas, 30.07.09, 10:22
        przede wszystkim nie ladowac sie od razu w malzenstwo ( choc w
        przypadku mlodych malzonek to juz chyba za pozno smile i nie ladowac
        sie od razu w pieluchy i rodzenie dzieci. ooo, zapomnialabym o
        najwazniejszym-bron boze przed zamieszkaniem z mamusia jedna lub
        druga, najlepiej gdzies kolo 20-30 km dalej...
        • tabakierka2 Re: dac sobie czas, 30.07.09, 10:28
          beniusia79 napisała:

          > przede wszystkim nie ladowac sie od razu w malzenstwo ( choc w
          > przypadku mlodych malzonek to juz chyba za pozno smile

          ale młodą mężatką można być chyba i wieku 30lat i więcej, co?smile
          'młodość' chyba bardziej dotyczy tu stażu małżeńskiego.

          i nie ladowac
          > sie od razu w pieluchy i rodzenie dzieci.

          ale 'od razu' znaczy co?smile
          po roku małżeństwa już można?smile
          Generalnie też tak myślę - fajnie sobie trochę pożyć jako maż i
          żonawinkto i tak nowa sytuacja. Ale teraz chciałabym już oczekiwać na
          potomkawink

          ooo, zapomnialabym o
          > najwazniejszym-bron boze przed zamieszkaniem z mamusia jedna lub
          > druga, najlepiej gdzies kolo 20-30 km dalej...

          big_grin
          oj, podpisuję się - moja mama zawsze to powtarzała - bezpieczna
          odległość (żeby mama nie mogła dotrzeć pieszosmile)
          • beniusia79 Re: zle mnie zrozumialas 30.07.09, 10:32
            chodzilo mi o to, zeby po roku znajomosci nie pchac sie zaraz w
            malzenstwo... napisalam, ze w przypadku mlodych malzonek to juz
            chyba za pozno bo juz sie w malzenstwo "wpchaly" smile
            • gku25 Beniusia... 30.07.09, 17:12
              Moja babcia na drugim spotkaniu z dziadkiem dała na zapowiedzi, żyją ze sobą już
              ponad 50 lat. Znam małżeństwa, które miały za sobą długie narzeczeństwa i
              rozpadły się niedługo po samym ślubie. A kredyty za weselicho trzeba spłacaćbig_grin
              Także nie ma reguły, że trzeba ileś tam czekać na podjęcie decyzji o ślubie...
              • nutka07 Re: Beniusia... 31.07.09, 07:29
                Jezeli trafil Ci sie egzeplarz w maire porzadny to wszstko pieknie. Gorzej jak
                jakis kamuflujacy sie, wtedy potrzeba wiecej czasu wink
            • yenna_m Re: zle mnie zrozumialas 31.07.09, 00:11
              e tam, ja sie wepchalam i nie zaluje
              (16 lat malzenstwa w tym roku stuknie)

              a pani, z ktora wczesniej pracowalam wyszla za maz po kilkumiesiecznej
              znajomosci (dzieci w drodze nie bylo) - dochowali sie 4 doroslych chlopa i
              stanowia zgodne, kochajace sie malzenstwo

              nie generalizuj tongue_out
    • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:22
      morgen_stern napisała:


      >
      > - jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod
      nos, twoja syt
      > uacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku zajebiście trudna
      >

      oj, podpisuję siętongue_out
      może nie jest tak beznadziejnie, ani skrajnie trudno, ale trochę
      musiałam męża 'potrenować'coby mąż inicjatywę wykazał.


      moja rada, prawie rocznej mężatki:

      - nie próbuj zmieniać męża (chyba, że na innegotongue_out) wzięłaś go z
      wadami i zaletami -Ty też takowe maszwink

      - nie próbuj stawiać na swoim za wszelką cenę -małżeństwo to sztuka
      kompromisu (tak mówią), ale obie strony mają być 'wygrane'smile

      - nie poświęcej się całkowicie małżeństwu i nie rezygnuj z własnych
      pasji czy zainteresowań.
    • kali_pso Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:25

      Kochać ZA BARDZO i na każdym kroku to okazywać, sądzić, że jeżeli
      usunie się pyłek spod nóg wybrańca, to on nigdy nie zacznie widzieć
      się w innej konstelacjiwink
      Tak w ogóle to średnio wierzę w związki, w których miłośc rozkłada
      sie równomiernie. Wydaje mi się, że jednak jest tak, że to jedna z
      stron bardziej się angażuje- z obserwacji wnioskuję, że łatwiej żyje
      się tym, którzy wnoszą w związek 30% a nie 70%wink
      • driadea Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:37
        kali_pso napisała:

        > łatwiej żyje
        > się tym, którzy wnoszą w związek 30% a nie 70%wink

        O to to! smile
        • umasumak Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:37
          Tylko, że tej stronie, co wnosi te 70 % do związku, mogą kiedyś klapki z oczu
          spaść i wtedy "żegnaj Gienia świat się zmienia". Jestem jednak zwolenniczką
          dążenia do symetrii w tym względzie.
      • kol.3 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 03.08.09, 20:03
        Oj to to.
    • beniusia79 Re: dodam, ze z chlopem swym jestem 30.07.09, 10:25
      od prawie 10 lat, zona jego od przeszlo 4 wink
    • moofka Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:35
      jako motto podstawowe obrac sobie zdania

      nie umiem, nie potrafie, bardzo slabo mi wychodzi (makaron, jajecznica,
      sprzatanie, prasowanie cokolwiek badz)
      a jak juz to robie to tez mnie to sporo kosztuje czasu i wysilku, bo latajaca w
      fartuszku usmiechnieta kuchareczka ze sciereczka sprawia, ze dupek bardzo szybko
      przyjmuje to za oczywista oczywistosc, a za rok nastepny jako psi zasrany
      obowiazek i jakze to dzis tylko zupa??
      leniwce, ktore przypalaja mleko zyskuja wielkie uznanie nawet jak parowki
      ugotuja w wielkanoc

      nie wiem gdzie jest skarbowka, administracja i kazdy inny urzad
      i ty na pewno lepiej to zalatwisz

      nie wiem rowniez gdzie sie leje plyn do spryskiwacza w aucie, gdzie jest myjnia
      i co ja tam mam nalac jak jest tyle wezy

      oraz moj wysilek jest cenny, a moj komfort i odpoczynek swiety
      a nie strata czasu, ktora nalezy predko przerwac

      zonie tez mowimy dzien dobry, prosze i dziekuje

      latwo rozbestwic niestety
      zycie pokazuje ze im bardziej kobieta sie stara tym mniej jej starania sa doceniane
      • beniusia79 Re: miec podobne zainteresowania, 30.07.09, 10:43
        ale i inne niz partner, spedzac ze soba duzo czasu, ale nie za
        duzo. wychodzic od czasu do czasu bez tej drugiej osoby.
      • kali_pso Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:43

        Moofka, ale pomiędzy robieniem z siebie patologicznej blondynki(
        chciażby z tym płynem do spryskiwaczy, no litościiiismile a
        Wszystko_Potrafiącej_Herodbaby jest całe mnóstwo zachowań, które
        mogą równie dobrze się sprawdzać.
        Cóż mnie bliżej do tej drugiej, niestety( też patologia) i mam za
        swojewink Ten słodki kociak tez może ponieść klęskę- kiedy partner
        zacznie naprawdę uważać ją za mało rozgarniętą i dawać temu wyraz na
        forum- trzeba uważać, aby nie przesadzić i w jednym i w drugim
        przypadku, bo z tych roli cięzko się wychodzi, jeżeli w ogólesmile
        • moofka Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 10:45
          a dlaczego patlogicznej blondynki
          w tym czasie mozna ogladac ambitne kino
          albo czytac filozofow wink
          • azile.oli Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:13
            Nie próbować zmieniać faceta - bardzo rzadko się udaje, a nerwy
            szarpie. Nie wyręczać go w niektórych zajęciach, uznanych zwyczajowo
            za ''babskie'', przyda mu się , jeśli coś bardzo lubicie, a czegoś
            nie znosicie - ujawnić od razu. W tych pierwszych chwilach razem
            człowiek jest bardziej tolerancyjny.
            Nie próbujcie na siłę wprowadzać zwyczajów, wyniesionych z Waszych
            domów, mąż będzie Wam wdzięczny.
            Proście go od czasu do czasu o drobne przysługi- wewjdzie mu w
            nawyk, że żonie trzeba pomóc/coś załatwić i jest to ważne.
            Gdy pojawią się dzieci nie odsuwajcie go, proście o pomoc, nawet,
            gdy nie jest Wam potrzebna, niech ma świadomość, że to Wasz wspólny
            obowiązek.
            Ograniczcie wizyty waszych matek w czasie, gdy mąż wraca z pracy.
            Ostatnią rzeczą, jakiej pragnie, jest wizyta teściowej. Jeśli jest
            domyślny, to też nie będziecie mieć niespodziewanych nalotów jego
            matki.
            Nigdy nie mówcie źle o teściowej. Jeśli Was lubi, nie ma powodu,
            jeśli nie, obrabia Wam tyłek . Chłop widzi Waszą wielkoduszność,
            wygrywacie w przedbiegach.
            Jestem mężatką od 16 lat.
          • magma.we Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 20:45
            No. Ja tak robię i się sprawdza super super. Polecam.
            Choć trochę gotuję akurat, ale proste rzeczy i nieczasochłonne. Jak jemy coś wyjątkowego i pysznego, znaczy małżonek zrobił.
            Ale pogadać ze mną można na całe mnóstwo tematów, w tym filozoficznych, to fakt smile
            • magma.we Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 20:46
              To było odnośnie wspaniałych rad Moofki, oczywiście.
      • kosmitos Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:47
        dokładnie; masz 100% racji; ja z tych co prace domowe szerokim
        łukiem omijają, więc jak zrobiłam córce jajko sadzone to prawie
        Nobla dostałam smile; po każdych większych porządkach cierpię jak po
        pracy w kamieniołomie (przed też- na samą myśl); efekt jest taki, że
        jeszcze nigdy sama nie posprzątałam całego mieszkania, nie byłam
        sama w supermarkecie i może ze 3 razy w życiu zrobiłam obiad typu
        parówki czy jajko sadzone; oststnio uznałam, że wyprasowane ubrania
        wyglądają ładniej niż pogniecione i niestety to stało się już moim
        obowiązkiemsmile; moja rada jest taka- wybrać to co dasz radę zrobić i
        tak podzielić obowiązki, żeby najgorsze ominąćsmile
        • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:48
          kosmitos napisała:

          > moja rada jest taka- wybrać to co dasz radę zrobić i
          > tak podzielić obowiązki, żeby najgorsze ominąćsmile

          tylko co jesli on obierze taką samę strategię?big_grin
          • kosmitos Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:52
            też się dasmile my stare konie jesteśmy (17 lat związku, 5 lat po
            ślubie), a czasem się licytujemy jak dzieciaki:
            - ja nie wyniosę śmieci
            - no to ja wyniosę a ty odkurz i naczynia umyj
            - ok a ty sprzątaj łazienkę
            - nie mogę, bo muszę prasować i coś tamsmile
            zawsze jakoś dajemy radę; a w najgorszym wypadku coś nie będzie
            zroboine
            • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:54
              kosmitos napisała:

              > też się dasmile my stare konie jesteśmy (17 lat związku, 5 lat po
              > ślubie), a czasem się licytujemy jak dzieciaki:
              > - ja nie wyniosę śmieci
              > - no to ja wyniosę a ty odkurz i naczynia umyj
              > - ok a ty sprzątaj łazienkę
              > - nie mogę, bo muszę prasować i coś tamsmile
              > zawsze jakoś dajemy radę; a w najgorszym wypadku coś nie będzie
              > zroboine

              oj, jakbym czytała o nasbig_grin
              a mąż zawsze mówi 'nie targuj się'tongue_out ale czy to jest targowanie
              się?suspicious
              • kosmitos Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 12:03
                a jeszcze dobrze jak się ma dziecko (pow.2,5 roku, żeby samo sobie
                radziło na placu zabaw) to jest jeszcze opcja, że ktoś musi iść na
                spacerek; więc ja na spacerek a mąż do porządków (mam fuksa, bo on
                placu zabaw nie trawiwink); jak wracałyśmy to dom wysprzątany, dla
                młodej kolacja i kąpiel przygotowana i luzik; niestety nie zawsze
                się tak udawało sad
    • bez27 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:00
      1, nie podtykać wszystkiego pod nos
      2, nie robić wszystkiego samej
      3, nieporadność załatwienia czegokolwiek jest powalająca
      4, nie ulegać jeśli sądzi, że sprzątanie w soboty od świtu do nocy,
      bo tak robiła jego mamusia, jest super!
      5, jeśli w domu rodzinnym facet nie było wspólnych posiłków , a
      matka ciągle zabiegana nie siedziała przy stole tylko kursowała
      między kuchnią a pokojem__uczyć/przyzwyczajać do wspólnych posiłków
      od samego początku wspólnego mieszkania!!

      i na zakończenie : nie ulegać czarowi miłości i od razu pakować się
      w małżeństwo!! bo jak się okazuje miłość to nie wszystko!

      • morgen_stern Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:03
        >bo jak się okazuje miłość to nie wszystko!


        Amen! To samo mówiłam po rozwodzie smile
        • bez27 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:32
          morgen_stern napisała:

          > >bo jak się okazuje miłość to nie wszystko!
          >
          >
          > Amen! To samo mówiłam po rozwodzie smile


          he he, ja też wink
    • kosmitka06 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:03
      -Jeżeli bardzo bałagani a przy tym nie chce po sobie posprzątac i na
      dodatek mówi, że mu to nie przeszkadza to WON!
      -Jeżeli po krótkiem wymianie zdan nie można przystąpic na żaden
      kompromis tylko on upiera sie przy swoim!
      -Musi podporzadkowac sie- a przede wszystkim nauczyc się "nowego"
      życia a to co było kiedys aby pozostało tylko wspomnieniem.

      - jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod
      nos, twoja syt
      > uacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku zajebiście trudna
      U nas dało sie to ogarnąc chociaz na początku było trudno!
      Teraz teściowa nie może patrzec na to jak mąż pichci cos w kuchni,
      czy robi to o co go poproszę! Chyba to nie honor- bo inaczej chowała
      syna a co innego z niego wyrosło wink Ale uwierz mi da sie, tylko
      facet tez musi chciec.
      • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:11
        kosmitka06 napisała:

        > -Jeżeli bardzo bałagani a przy tym nie chce po sobie posprzątac i
        na
        > dodatek mówi, że mu to nie przeszkadza to WON!

        won - w sensie co??????????????????


        > -Musi podporzadkowac sie- a przede wszystkim nauczyc się "nowego"
        > życia a to co było kiedys aby pozostało tylko wspomnieniem.


        żart????
        • kosmitka06 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:16
          won - w sensie co??????????????????
          W sensie spadówka smile

          żart????
          Nie, najprawdziwsza prawda smile
          • tabakierka2 kosmitka 30.07.09, 11:21
            kosmitka06 napisała:

            > won - w sensie co??????????????????
            > W sensie spadówka smile
            >

            rozwód? bo nie sprząta po sobie?indifferent

            > żart????
            > Nie, najprawdziwsza prawda smile

            I co? mąż zawsze się do Ciebie dostosowuje?
            Nie chciałabym mieć za męża pantoflarzaindifferent
            • kosmitka06 tabakierka2 30.07.09, 11:30
              Zle mnie zroumiałaś...
              > won - w sensie co??????????????????
              > > W sensie spadówka smile
              > >
              >
              > rozwód? bo nie sprząta po sobie?indifferent
              Nie, myślałam o tym jak się wcześniej zamieszkuje tzn. przed ślubem.
              Żeby było widac co sie bierze za model smile

              żart????
              > > Nie, najprawdziwsza prawda smile
              >
              > I co? mąż zawsze się do Ciebie dostosowuje?
              > Nie chciałabym mieć za męża pantoflarzaindifferent

              Nie, nie mówię że zawsze robi to co ja zechę, chyba nie ma takiego
              na świecie! Tylko mam na myśli kompromisy a nie kłótnie i
              postanowienie na swoim typu "nie i koniec tematu".
              • tabakierka2 Re: tabakierka2 30.07.09, 11:32
                kosmitka06 napisała:

                > Nie, myślałam o tym jak się wcześniej zamieszkuje tzn. przed
                ślubem.
                > Żeby było widac co sie bierze za model smile

                Ludzie mają różne wadytongue_out
                akurat bałaganiarstwo nie dyskwalifikuje dla mnie facetatongue_out
                co innego alkoholizm potencjalnego kandydata, olewanie/lekceważenie
                mnie, brak kultury itpwink



                > Nie, nie mówię że zawsze robi to co ja zechę, chyba nie ma takiego
                > na świecie! Tylko mam na myśli kompromisy a nie kłótnie i
                > postanowienie na swoim typu "nie i koniec tematu".

                aaaa...to trochę inaczej zrozumiałamtongue_out
      • lady_nina Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:13
        kosmitka06 napisała:

        > Teraz teściowa nie może patrzec na to jak mąż pichci cos w kuchni,
        > czy robi to o co go poproszę!

        big_grin
        przypomnialas mi kosmitka jak moja tesciowa o malo zawalu nie
        dostala, kiedy zobaczyla, jak synus (hmm 34-letni wowczas chlop)
        szykuje sobie kanapki do pracy ...
    • kawka74 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:03
      Nie mieszkać z rodzicami.
      Uważać na to, aby mamusia (rzadziej występują w tej roli tatusiowie) tak żony, jak i męża nie stała się trzecim bokiem w trójkącie.
      • agaja5b Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:17
        W żadnym razie nie włączać w związku opcji "moja mamusia", nie usługiwać w końcu
        każdemu po coś ręce urosły i jak nie są do tyłka przyszyte to można zrobić z
        nich użytek chociażby obiad sobie i rodzinie, pranie itp. Uświadamiać od
        początku że obowiązki domowe są wspólne a jak pojawią się dzieci to gonić do
        roboty przy nich bez żadnych skrupułów i najlepiej wbić do głowy jemu i często
        sobie że moja praca w domu przy dzieciach jest tak samo ważna jak jego
        zarobkowa. Jak nie rozumie to obić pyska. No i jeszcze w żadnym wypadku nie
        pokazywać że jestem od niego zależna lepiej niech wie że bez niego też sobie
        poradzę a jesteśmy razem bo tego chcemy
    • lady_nina Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:09
      morgen_stern napisała:

      > - jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod
      nos, twoja sytuacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku
      >zajebiście trudna

      w 99,5% zgoda - na cale szczescie trafilam na przypadek mieszczacy
      sie w tym marginalnym 0,5%, ktory wyrwany spod skrzydelek mamunki
      podtykajacej pod nos, potrafil sie bez ogladania na zoncie
      oporzadzic sam od "day 1"

      z wlasnych doswiadczen - samodzielne mieszkanie i przyzwoita
      odleglosc (>50km) od domu rodzinnego ==> szanse na zgodne, trwale i
      bezproblemowe pozycie malzenskie rosna w postepie geometrycznym

      z obserwacji - ustalic sposob w jaki rozporzadza sie wspolna kasa:
      priorytety odnosnie wydatkow, oszczednosci, inwestycji, etc. Jesli
      nie ma rozdzielnosci majatkowej, to uczynic powszechnie wiadomym i
      akceptowanym przez oboje, ze kasa jest WSPOLNA! bez wzgledu na to,
      kto ile zarabia i wnosi do wspolnego budzetu. Kazdy ma jednakowo
      swobodny dostep do kasy bez wzgledu na ilosc kont.
      - moje i twoje zdanie jest jednakowo wazne
      - wchodzac w zwiazek zachowuje prawo do decydowania jak wygladam, w
      co sie ubieram, co mowie, co czytam, z kim sie przyjaznie, itp.
      • kosmitos Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 12:06
        co do tej kasy to różnie; mój mąż potrafi wydać każdą sumę i nie
        potrafi oszczędzać, więc on robi opłaty i zakupy, a ja przekazuję co
        miesiąc pewną kwotę na oszczędności i jak już coś się uzbiera to
        decydujemy co kupić (chodzi o sprzęt do domu, wakacje i inne wspólne
        potrzeby- czyli nie ubrania, kosmetyki, książki czy inne hobby)
    • jowita771 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:17
      Pytanie: "umiesz/lubisz prasować koszule?" tylko z pozoru jest niewinne. Trzeba
      nie tylko odpowiedzieć przecząco, ale jeszcze okrasić to jakąś miną, żeby nie
      miał złudzeń.
      Jak chcesz być dobra i będziesz robić mu kanapki do pracy codziennie np. przez
      rok, a potem raz nie zrobisz, bo zaśpisz, to okaże się, że robienie tych kanapek
      jest Twoim zakichanym obowiązkiem. Lepiej zrobić od czasu do czasu, nie częściej
      niż raz w tygodniu, wtedy będzie wdzięczny i doceni.
      • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:24
        jowita771 napisał:

        > Pytanie: "umiesz/lubisz prasować koszule?" tylko z pozoru jest
        niewinne. Trzeba
        > nie tylko odpowiedzieć przecząco, ale jeszcze okrasić to jakąś
        miną, żeby nie
        > miał złudzeń.

        ewentualnie jakieś szkody w ludziach można zrobić tongue_out
        przecież nasze bezpieczeństwo jest dla mężów najwazniejsze!smile
        mój maż kroi chleb - kilka razy się przecięłam (ale nie specjalnie)
        a poza tym to taaaaaakie ciężkiesmile

        > Jak chcesz być dobra i będziesz robić mu kanapki do pracy
        codziennie np. przez
        > rok, a potem raz nie zrobisz, bo zaśpisz, to okaże się, że
        robienie tych kanape
        > k
        > jest Twoim zakichanym obowiązkiem. Lepiej zrobić od czasu do
        czasu, nie częście
        > j
        > niż raz w tygodniu, wtedy będzie wdzięczny i doceni.

        mój na szczęście te kanapki zrobi, jeśli ja nie zrobięsmile
        ewentualnie ukroi chleb, a ja go obłożęsmile
      • joanna266 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:29
        ja tam zniose i bałaganiarstwo i brak umiejetnosci
        gotowania ,zapominanie o rocznicach nawet wypielenie całej rabatki
        ze swiezo kiełkujacych kwiatkówsmile itp.najbardziej w zyciu
        codziennym upierdliwa bywa zazdrosc.i gdyby mój chłopak kandytat na
        cos powazniejszego mocno cechował sie takowa to bym sie grubo
        zastanowiła czy warto sie ładowac.moj maz zazdrosny bywa i niestety
        jest to najczestrzym powodem naszych kłótni.pozatym niechec do
        dzieci i zwierząt tez by mnie odstreczyła.no i sławetne posiadanie
        wiekszej ilosci (choc byłoby to bardzo trudnesmilekosmetyków odemnie.
    • joanna35 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:22
      Od siebie dodam(12 lat stażu)
      Kobieta nie wiąże się z facetem po to, żeby poprawiać błędy
      wychowawcze po rodzicach. Żona nie jest od wychowywania , ale od
      wymagania i egzekwowania. Mąż/partner jest już dużym chłopczykiem i
      jeżeli nic nie robi w kierunku, żeby innym(żonie/partnerce) było z
      nim lepiej to znaczy, że nie chce i tyle.
      Nie należy przesadzać z dorabianiem ideologii dla wytłumaczenia
      takich zachowań , które cię ranią, poniżają itp. Należy przyjąć za
      pewnik, że jeżeli czujesz, że on Cię nie szanuje - to tak jest,
      zwłaszcza wtedy gdy on idzie w zaparte i twierdzi, ze się czepiasz,
      że ci się wydaje, a w ogóle to on Cię bardzo docenia i szanuje.
      Oczywiście, mówię tu o normalnych kobietach, z normalnym poczuciem
      własnej wartości i z szacunkiem odnoszących się do drugiego
      człowieka.
      Nie pozwolić sobie wmówić, ze dom i dzieci to sprawa żony, bo on
      jest stworzony do wyższych celów.
      W imię miłości do męża nie pozwolić jego rodzinie na pomiatanie
      sobą i tak tego nie doceni.
      • kali_pso Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:38
        Należy przyjąć za
        > pewnik, że jeżeli czujesz, że on Cię nie szanuje - to tak jest,
        > zwłaszcza wtedy gdy on idzie w zaparte i twierdzi, ze się
        czepiasz,
        > że ci się wydaje


        Pełna zgoda- zauważyłam, że im bardziej jest winny i im bardziej
        wie, że mam rację tym szybciej i dobitniej chce wywakazać moja
        czepliwość, złośliwość i zołzowatość- tak, jakby chciał tym, co mi
        wmawia sprawić, abym miała poczucie winy i stwierdziła, że zachowuję
        się jak TYPOWA kobieta, hetera, baba z piekła rodem i odcięła się od
        tych cech, dając mu spokójwink
    • triss_merigold6 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:42
      - nie starać się być Zosiąsamosią, zbyt zaradną i samodzielną (tzn.
      można być ale lepiej nie pokazywać)
      - obserwować stosunek do kasy
      - nie mieszkać z rodzicami (to chyba oczywiste)
      - poinformować, że prozaiczne czynności domowe nie są wyłączną
      domeną kobiet i nie dać się wkręcić w kanał pt.: "lepiej prasujesz
      kochanie"
      • morgen_stern Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:50
        Cytat>i nie dać się wkręcić w kanał pt.: "lepiej prasujesz
        > kochanie"



        Trzeba mi to było wcześniej mówić tongue_out
        • tabakierka2 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:53
          morgen_stern napisała:

          > Cytat>i nie dać się wkręcić w kanał pt.: "lepiej prasujesz
          > > kochanie"

          >
          >
          > Trzeba mi to było wcześniej mówić tongue_out

          prawdę powiedziawszy ja już naprawdę wolę wyprasować, bo jak widzę
          jak mąz się zabiera to katastrofa - żal mi ciuchówindifferent niech lepiej
          zostanie przy gotowaniu rosołu i glancowaniu kuchnismile
          • triss_merigold6 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 11:58
            Ja nie prasuję wcale. U mnie w domu koszule ojciec prasował sobie
            sam, jeśli pan nie potrafi wyprasować to jego cholerny problem.
            Nie tykam też kwestii technicznych, w ramach remontu mogę wybrać
            kolor farby, model karnisza i zasłony. Jesli coś odpadnie/zepsuje
            się to będzie leżało tak długo aż facet naprawi, ja mogę omijać.
            • mamamonika Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:52
              A ja strasznie lubię takie techniczne rzeczy tongue_out
              I nie lubię mieć poczucia, że czegoś nie umiem, że jestem zdana jak
              kretynka na czyjąś pomoc, bo "ja taka malutka". Lubię umieć - dla
              siebie.
    • marsupilami25 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 12:02
      To co zauwazylam, a moze kogos natchnie:
      - nie uslugiwac, nie wyreczac, nie byc "wszechwiedzaca Zosia Samosia" - pokazac facetowi, ze jest POTRZEBNY (jesli mial podtykane pod nos, wiac gdzie pieprz rosnie i nie probowac zmieniac!)
      - czystosc w domu - sprzatacie wspolnie albo (jesli oboje nie macie czasu/ochoty)zatrudnijcie pomoc
      - trzymac sie z dala od Rodzicow (nie macie gdzie mieszkac, nie mieszkajcie razem)
      - pracuj zawodowo (chocby na 1/4 etatu !!!)
      - z uporem maniaka nalezy olewac Tesciowa, nawet gdyby to byl diabel wcielony (tak jest zdrowiej)
      - na koniec cos glupiego, ale ja nigdy nie odbieram komorki po 1 dzwonku - to ze jestem w domu nie znaczy, ze nie jestem ZAJETA
      • marzeka1 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 12:25
        "
        - jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod nos, twoja
        sytuacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku zajebiście trudna "-
        niekoniecznie, mi się taki trafił, ale ponieważ NIGDY nie weszłam w rolę mamuni
        czy sióstr, rozpieszczających "królewicza" dało się "wychować" partnera.

        - mieszkanie oddzielnie i życie na własny rachunek.
        - niekoniecznie od razu dzieci- może warto jednak pobyć tylko we dwoje jakiś czas.
        - wspólne zamieszkanie= to my teraz tworzymy rodzinę, nie mamunia z nami.
    • suazi1 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 14:47
      "jeśli facet miał w swoim rodzinnym domu wszystko podtykane pod
      nos, twoja sytuacja jest beznadziejna, w najlepszym wypadku
      zajebiście trudna" - eeetam, z tym stwierdzeniem nie moge się
      zgodzić. Mój małż jest takim przypadkiem dzieciaka totalnie
      rozpuszczonego przez mamę i babcię. Zawsze wszystko miał podane pod
      sam nos, koszuleczki wyprane, wyprasowane, piri piri srata tata.
      Jego jedynym zadaniem było być, wyglądać, ew. przynosić jako takie
      oceny ze szkoły. No i na jego nieszczęście trafił na mni, he he!
      Dość szybko i dobitnie dałam mu do zrozumienia co o
      takim "rozpasaniu" myślę. Jeszcze szybciej powiedziałam o moich
      oczekiwaniach (zbieranie brudnych skarpetek, odnoszenie po sobie
      brudnego talerza, takie tam banały). Bunt był i to jaki, zdarzały
      się nawet teksty typu, że ograniczam jego wolność osobistą, na co
      mnie ogarniał dziki śmiech. Po jakimś czasie dotarło do niego, że
      pilnowanie porządku w domu to nie tylko babska działka, że o to
      muszą dbać wszyscy domownicy. Ostatnio zaskoczył mnie
      stwierdzeniem: "wiesz, nie lubię, jak dookoła mnie panuje bałagan,
      wolę już pilnować, żeby wszystko było na swoim miejscu". O czyms to
      świadczy... Tak więc bałaganiarze nie są tacy niereformowalni, to
      reformatorom czasem brakuje siły/chęci/ochoty/pomysłów, a czasem
      zachowują się jak mamusie myśląc "ja sama zrobię to lepiej". pzdr
      • myelegans Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 15:21
        - zamieszkac razem przed slubem, ustalic zakres obowiazkow, isc na
        kompromis jak ktos czegos wyjatkowo nielubi
        W moim przypadku, to JA sie wprowadzilam do niego, zostawiajac sobie
        furtke (moje mieszkanie podnajelam z mozliwoscia krotkiego okresu
        wypowiedzenia), to ON robil pranie, ja zakupy, ON sprzatal, wspolnie
        gotowalismy, albo ja gotowalam bo lubie.
        Ja tez nie prasuje, bo nie znosze, jak maz potrzebowal koszule, to
        zanosil je do pralni i przynosil wyprasowane. Remonty w domu typu
        malowanie owszem, moge, ale z samochodem do mechanika, odkad pojawil
        sie w roli chlopaka przestalam jezdzic.
        - najlepiej jakby facet posmakowal zycia na wlasna reke przed
        slubem, zamiast przeprowadzac sie od mamusi prosto w opiekuncze
        ramiona zony, i odwrotnie
        Ja wogole uwazam, ze trzeba najpierw byc zupelnie samodzielnym
        singlem, przed ladowaniem sie w malzenstwo.
        - nie ladowac sie w slub od razu na etapie rozowych okularow
        - obserwowac, obserwowac: relacje z rodzicami, szczegolnie matka,
        stosunek do zwierzat, dzieci, i pieniadza
        - nie skladac sie na oltarzu milosci i robic ta niezastapiona,
        szczegolnie w obowiazkach domowych, po pojawieniu sie dzieci odwroci
        sie i pokasa nas to w tylek.
        itd. itp.
        • edor67 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:33
          - Ja sprzątam dom, ty samochód, chyba, ze wolisz odwrotnie (nigdy
          nie woli)
          - Usmarane rzeczy z warsztatu, które nie lądują w pralce wkłądam do
          kartonika i zostawiam w bagażniku. Tylko raz padło pytanie, dlaczego
          tam są. Odpowiedziałam, ze przy najblizszej wizycie zostawię
          teściowej do uprania. Od tego czasu zawsze wkłada do pralkismile
          - Kasę mamy każdy swoją, wspólne wydatki dzielimy na pół.
          - Generalnie, jak coś mu sie nie podoba, nie ma sprawy, droga wolna,
          mamusia czeka
          - zakupy to jego domena
          - dzieciem zajmujemy się wspólnie, doskonale sprawdził się w roli
          ojca, od pierwszych dni życia potomka
    • mamamonika Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:43
      - nie udawać, być sobą
      - szybko nauczyć się odróżniać pierdoły od konkretów - dla każdej
      pary to będzie co innego. Przy czym jeśli coś jest istotne dla
      drugiej strony, starać się znaleźć kompromis, a nie odpuszczać
      sprawę w imię świętego spokoju albo tłamsić druga stronę
      - proza życia jest wspólna, jestem zdecydowanie przeciw herod babom
      czy blondynkom. Zwykle w związek wchodza pełnosprawni dorośli
      ludzie, zdolni do wykonania wszystkich tzw prac domowych. Jesli ma
      być fajnie, najlepiej tak podzielić obowiązki, zeby każde robiło to
      co lubi, to na co ma czas, to, jaka czynność sprawia mu najmniej
      przykrości. Opcja numer dwa - skorzystać z pomocy zewnętrznej jak
      można albo - nauczyć się odpuszczać
      - nie "poświęcać się" pod żadnym pozorem
      - jestem przeciwniczką wspomnainej wyżej "słodkiej idiotki" - co z
      tego, że takiej istotce sie pomaga, skoro nie ma powodów by
      traktować ją poważnie? Później taka płacze, ze na nic nie ma wpływu
      - dbać o własny rozwój. Kura domowa to dosyć łatwy i dla wielu
      oczywisty scenariusz, tylko ma swoje cienie, które widać po kilku
      latach, jak nie jest już wcale łatwo zejsć z takiej ścieżki
      - dogadać priorytety na samym poczatku. Dotyczące spraw zawodowych,
      finansowych, rozwoju rodziny
      - już totalny idiotyzm to pogląd, że facet sie "zmieni pod wpływem"
      po ślubie. Nic z tego tongue_out

      Staż już ponad 10 lat big_grin
      • mamamonika Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:46
        A-ha dodam jeszcze - rodzicami jesteśmy tylko dla swoich dzieci.
        Partner to osoba dorosła i tak go trzeba traktować - z szacunkiem,
        ale i z prawem do szacunku. Nikt w związku nie powinien pełnić
        funkcji usługowej.
    • osa551 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:47
      Ja mam za sobą 15 lat znajomości z mężem z czego 9 po ślubie, więc chyba mogę
      się wypowiedzieć:

      - spojrzeć dokładnie na rodzinę męża - niektóre schematy się powielają - np.
      moja teściowa zawsze robiła karierę i nigdy nie "siedziała" w domu z dziećmi -
      mojego męża to nie dziwi, że kobieta robi karierę i że w domu jest opiekunka do
      dzieci

      - nie wychylać się za bardzo z robieniem wszystkiego w domu, wręcz próbować
      zepchnąć więcej na faceta - wtedy po negocjacjach wyjdzie po połowie

      - zawsze mieć swoje fundusze i niezależność majątkową

      - naczynia w domu zmywa zmywarka
    • babcia47 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:53
      ja po ślubie byłam z kuchnią "na bakier", a właściwie niewiele
      umiałam... więc zaopatrzyłam się w poradniki dotyczące gotowania
      potraw egzotycznych i zagranicznych..jak mi nie wyszło zawsze mogłam
      zwalić na to "że tam tak to jedzą" smile)
      • tabakierka2 babcia:D 31.07.09, 08:28
        babcia47 napisała:

        > ja po ślubie byłam z kuchnią "na bakier", a właściwie niewiele
        > umiałam... więc zaopatrzyłam się w poradniki dotyczące gotowania
        > potraw egzotycznych i zagranicznych..jak mi nie wyszło zawsze
        mogłam
        > zwalić na to "że tam tak to jedzą" smile)

        Umarłambig_grin
        rewelacjabig_grin
    • sanna.i Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 16:55
      - Nie truj facetowi głowy, że się raz za inną obejrzał, popatrzył, unikaj kwasów
      o byle g..o i gderania. Męczące i niszczące (zresztą, to działa w obie strony).
      - Nie oczekuj, ze mąż będzie myślał tak jak ty i to samo co ty. Leży coś na
      wątrobie? Gadaj. Zabawy w królewnę Fochnę szybko mogą się przejeść.
      - Od początku wywalcz podział obowiązków i nie daj na siebie zwalić wszystkich
      spraw domowych.
      - Raczej podejrzliwie patrz na nagłe "przyjaźnie" z koleżankami z pracy.
      - Od początku wymagaj szacunku do siebie. Raz pozwolisz na chamstwo - będzie się
      zdarzać częściej.
      - Nie spędzaj z facetem 24 h na dobę, dajcie sobie trochę odetchnąć.
      - Mamuśki trzymajcie w bezpiecznej odległości od swojego małżeństwa.
      • thaures Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 18:05
        Czytam o matkach i sobie mysle, ze moj maz ma ze mna przechlapane-zawsze bylam z
        rodzicami zwiazana, teraz musze sie nimi opiekowac bo sa starzy i schorowani-maz
        nigdy mi nic nie powiedzial i nie zarzucil-a moglby..I jeszcze pomaga. Wiem ze
        jego stosunek i szacunek do ludzi starych byl taki sam przed slubem.
        Jezeli chodzi o przestrogi i moj blad- od zawsze sie zajmowalam rachunkami (17
        lat po slubie) i PIT-ami- maz pojecia nie mial do kiedy, gdzie i ile. Rachunki
        to teraz w dobie internetu pestka, ale PITow nienawidze robic-a on ma zawsze
        jedno wytlumaczenie-nie umiem! Warto w takie rzeczy tez polowki wciagac. U nas
        dochodzi jeszcze bajzel z wszelkiego typu umowami, rachunkami, gwarancjami.
        Cokolwiek przynosil, dostawal poczta kladl byle gdzie- z trudem udalo mi sie to
        zmienic.
        • kajak75 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 18:26
          Pod prawie wszystkimi radami sie podpisuje.
          Ale nie zapominalabym tez o "psychicznym dopieszczaniu' - jesli zasluzysmile
          A tak serio nie zapominac co jakis czas pochwalic, powiedziec, ze cos swietnie
          zalatwil, ze jest sie z niego dumna. Jezeli nie mozesz tego uczciwie powiedziec
          - pora solidnie zastanowic sie nad sensem zwiazkusmile
        • sanna.i Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 30.07.09, 18:29
          Tylko, że wiesz...Co innego opieka nad rodzicami, gdy tego potrzebują, co innego
          pozwalanie im na ingerencję w małżeństwo, współdecydowanie, wtrącanie się etc.
    • triss_merigold6 Szanuj się 30.07.09, 18:29
      Szanuj sie kobieto.
      Szanuj swój czas i wysiłek - dwudaniowego obiadu codziennie żaden
      facet nie doceni za to strzeli focha kiedy dostanie tylko kupne
      pierogi.
      Szanuj swój czas i wysiłek - jesli pan nie umie sprzątać PO SOBIE to
      niech się jak najszybciej nauczy. Nie wyręczaj.
      Szanuj się - nie jesteś jego kumplem, nie wolno rzucać tekstów w
      guście "co ty pier...".
      Szanuj swoje prawo do odpoczynku - jesli idziesz się zdrzemnąć to
      pan może sobie sam zrobić herbatę/kanapkę/iść po zakupy.
      Szanuj swoje prawo do relaksu - mąż powinien przyswoić, że masz
      prawo do spokojnie poczytać, pogadać z kimś znajomym, iść do
      fryzjera i nie wolno wtedy zawracać d..y tysiącem i jeden drobiazgów.
      Szanuj swój czas - akcje w stylu "skarbie zaraz przyjdą
      znajomi/rodzice/szwagier, umówiłem się i zapomniałem powiedzieć" są
      niedopuszczalne.
      Szanuj swoją godność osobistą - nie pozwalaj na bolesne pseudożarty,
      poniżające teksty czy uwagi.
      • kropkacom Re: Szanuj się 30.07.09, 18:34
        > Szanuj sie kobieto.

        Triss ile miałaś nieudanych małżeństw? I przy którym te mądrości zyskałaś?
        Oczywiście z wieloma nie sposób się nie zgodzić.
        • triss_merigold6 Re: Szanuj się 30.07.09, 18:43
          Jeden długi konkubinat wczesnomłodzieńczy - długo udany, potem
          typowy przechodzony związek.
          Pierwsze małżeństwo - byłoby super gdybyśmy poprzestali na chodzeniu
          ze sobą a potem rozstali na luzie, błędem było niemieszkanie ze sobą
          i bardzo krótka znajomość. Do dziś nie wiem dlaczego wtedy uważałam,
          że powinien byc slub.
          Drugie małżeństwo - udane dopóki nie pojawiło się dziecko. Totalnego
          olania mnie na rzecz dziecka nie byłam w stanie przewidzieć.
          Obecnie ten sam partner od prawie 3 lat, do wspólnego zamieszkania
          podchodzę jak pies do jeża, chcę ale z setką zastrzeżeń.
          Cóz, przykro mi, że nie tryskam młodzieńczym optymizmem. Wiedzę
          nabywałam bardzo powoli, właściwie teraz dopiero ją porządkuję.
          Wbrew kodom rodzinnym i kulturowym w jakich byłam wychowywana.
          • kropkacom Re: Szanuj się 30.07.09, 18:49
            > Obecnie ten sam partner od prawie 3 lat, do wspólnego zamieszkania
            > podchodzę jak pies do jeża, chcę ale z setką zastrzeżeń.

            Czytając Twoje posty mam wrażenie że pan dochodzący jest dla Ciebie lepszą opcją
            niż małżeństwo. Oczywiście wiesz lepiej na pewno czego ci trzeba.
            • triss_merigold6 Re: Szanuj się 30.07.09, 18:55
              Nie wykluczam. Ale ponieważ taki układ przestaje być dla mnie
              wygodny z różnych powodów a poza tym chcę mieć drugie dziecko więc
              zaryzykuję.
              Singielstwo mi nie pasuje.
          • zdzichu-nr1 Re: Szanuj się 30.07.09, 23:18
            triss_merigold6 napisała:

            > Drugie małżeństwo - udane dopóki nie pojawiło się dziecko.
            > Totalnego olania mnie na rzecz dziecka nie byłam w stanie
            > przewidzieć.

            No tak, ale teraz ten partner zaczął zdaje się olewać dziecko, bo ma inną Panią,
            czyż nie?! (coś jarzę z innego wątku...).

            Ja uważam, że wówczas, kiedy zaczął przedkładać dziecko nad żonę, nie miało to
            bynajmniej związku z erupcją instynktu ojcowskiego po porodzie, tylko ze
            znudzeniem/zniechęceniem/obojętnością/rozdrażnieniem/itp. (*niepotrzebne
            skreślić) względem swojej małżonki. Czyli nie dziecko wznieciło problemy przez
            swoje pojawienie się na świecie, ono tylko przyspieszyło jakąś erozję związku
            która się wcześniej tliła - tak uważam moim skromnym zdaniem (bez lektury 1000
            postów, które może i były kiedyś na ten temat).

            > Obecnie ten sam partner od prawie 3 lat, do wspólnego zamieszkania
            > podchodzę jak pies do jeża, chcę ale z setką zastrzeżeń.

            To nie wróży dobrze. Też jestem niemłody i wiem, że jak związek nie chwyci w
            100% tj. m.in. ze wspólnym zamieszkaniem, w ciągu kalendarzowego roku, to potem
            robi się pod górę. A już po 30stce obie płcie stają się wybredne i drażliwe...
            docieranie się i przyzwyczajanie do upodobań nowego partnera w codziennym życiu
            jest coraz trudniejsze. No chyba, że człowieka trzaśnie wielka miłość (często
            chybiona...) - ale wtedy działa się szybko! wink

            > Cóz, przykro mi, że nie tryskam młodzieńczym optymizmem.

            Dalej piszesz o drugim dziecku... Uważam się za osobę raczej niepredystynowaną
            do dawania innym porad, ale radziłbym przetestować tego Pana bez zbędnej zwłoki.
            Czas ludzi w naszym wieku szybko wycieka... ;-/ pzdr.
        • kali_pso Re: Szanuj się 30.07.09, 18:43


          Ja mam jednego i zgadzam się z tym co napisała Trisswinkp

          Apropo- a z którymi postulatami się nie zgadzasz? To może być
          ciekawewink
          • kropkacom Re: Szanuj się 30.07.09, 18:53
            > Ja mam jednego i zgadzam się z tym co napisała Trisswinkp

            I jesteś happy w w tym związku?

            > Apropo- a z którymi postulatami się nie zgadzasz? To może być
            > ciekawewink

            Nie dam Ci satysfakcji żebyś się nie mogła czepiać. smile Triss ciągle pisze ja,
            mi, swoje. Wymaga tylko od faceta (chyba że coś przeoczyłam). Dobry materiał na
            singla.
            • triss_merigold6 Re: Szanuj się 30.07.09, 19:06
              Wymagam od faceta dokładnie tego samego co sama oferuję. Ni mniej ni
              więcej. I jestem świetną, bezkonfliktową partnerką dopóki mam
              przekonanie, że partner się ze mną liczy i docenia.
            • kawka74 Re: Szanuj się 30.07.09, 19:11
              Triss ciągle pisze ja,
              > mi, swoje

              I bardzo rozsądnie.
              Przy czym dbałość o własne interesy nie oznacza z urzędu pomiatania partnerem.
              • bi_scotti Re: Szanuj się 30.07.09, 19:48
                Wchodzac w zwiazek malzenski trzeba miec duza tolerancje na
                niewiadome i nieznane. Chocby sie faceta znalo od przedszkola i zylo
                z nim i 10 lat przed slubem, tak sie jakos zawsze dzieje, ze po
                slubie cos nowego czlowiek sie dowie wink I wielokrotnie to nie jest
                to, czego bardzo pragneloby sie dowiedziec. Tak wiec warto miec w
                glowie to, ze tylko ci, ktorzy sie niczego nie spodziewaja, nie
                zaznaja rozczarowan. Wiele pan mlodych oczekuje i spodziewa
                sie "slodkiego, milego zycia" i ono dokladnie takie moze byc pod
                warunkiem, ze jest sie sklonnym traktowac definicje "slodkiego"
                i "milego" BARDZO elastycznie wink
                • vernalis1 Re: Szanuj się 30.07.09, 19:59
                  do tego co juz tu napisano, jako mężatka z 14 letnim stażem dodam swój "patent"
                  - tata na urlopie wychowawczym przez pełne 3 lata tongue_out - poza opieką nad
                  pierworodnym, prał, gotował jako-tako sprzątał... od tamtego czasu ani razu nie
                  usłyszałam zdania " to obiad jeszcze nie zrobiony? to CO ty robiłas cały
                  dzień.." smile
              • wieczna-gosia Re: Szanuj się 04.08.09, 19:34
                bo jednak kobiety chyba maja wieksza tendencje do zapominania o zaimku JA i jego
                odmianach. Mezczyzni jakos lepiej potrafia poukladac to ze kochaja z tym ze maja
                wlasna przestrzen i wara nawet kochanej zonie- chyba ze zaprosza smile Historia
                poswieania sie jest mocno osadzona w naszych glowach.
    • anmoko Brodaty ryj :D 30.07.09, 23:33
      Morgen Stern - umarlam ze smiechu z tego "brodatego ryja" jakies 10
      min temu i dalej nie moge sie powstrzymac! big_grin Brawo!
      • czar_bajry Re: Brodaty ryj :D 31.07.09, 01:28
        ta udało Ci sięsmile
    • yenna_m Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 00:09
      dobrą relację malzenska tworzy się nie lataniem do rodzicow i omawianiem
      malzenskich problemow, ale poprzez rzeczową, przyjazna rozmowe z malzonkiem i
      wspolne szukanie kompromisow
      • czar_bajry Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 01:28
        Na pewno niech młode nie liczą że narzeczony po ślubie się zmieni- zmieni zmieni
        tylko na gorszetongue_out
        i następny mit że po ślubie będzie tylko lepiej- no cóż raczej niesmile
        Oczywiście dotyczy to tylko tych par które absolutnie nie powinny się pobrać a
        jednak z różnych przyczyn ten ślub wzięły.
        Cała reszta pobierająca się z wielkiej miłości będzie żyła długo i szczęśliwie i
        żadne rady nie są im do szczęścia potrzebnesmile
        A i jeszcze to że jeżeli małżeństwo nie jest w pełni udane to dziecko na 100% go
        nie scementujetongue_out
    • mruwa9 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 02:27
      Nie udawac. ani slodkiej idiotki, niezaradnej i wymagajacej silnego,
      meskiego ramienia do przezycia, ani wszystkomogacej, niezastapionej
      silaczki, zwlaszcza silaczki-matki. Nie oczekiwac, ze facet
      wszystkiego sie domysli sam, zeby potem strzelac fochy, gdy sie nie
      domysli, uczyc sie rozmawiac o swoich uczuciach i potrzebach,
      wprost, bez czekania na domyslnosc partnera.Nie wstydzic sie swoich
      gorszych dni, ale tez dawac prawo do gorszych dni drugiej stronie.
      Zwiazek = samodzielne mieszkanie. Zadnego mieszkania katem u mamy
      czy tesciowej, bo to malo ktoremu zwiazkowi wychodzi na dobre.
    • chicarica Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 07:57
      Nie stawać na uszach żeby dogodzić mężowi. Nie oznacza to, że nie należy
      dogadzać wcale - tylko, że trzeba też dać szansę mężowi, żeby się mógł wykazać w
      staraniach.
      Nie rezygnować z własnych zainteresowań, hobby, robić coś tylko dla siebie.
      Nie próbować zadowolić wszystkich naokoło, dbać o dobro swoje i męża. O
      prywatność, o niewtrącanie się ludzi z zewnątrz.
      • notabelle Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 09:38
        Jesli planujecie slub wkrotce po zakonczeniue studiow/obronie pracy
        mgr, poczekajcie rok czy dwa. Jesli zaczniecie od razu pracowac,
        wejdziecie w nowe srodowisko, nowych ludzi - kto wie, czy nie
        zaczniecie myslec "nie wiedzialam/-em, ze tak tez mozna". Jesli beda
        problemy ze znalezieniem pracy, zwlaszcza jednej strony, moze to
        mocno nadszarpac zwiazek - nowa trudna sytuacja, nagle z jednego
        wspolnego puktu partnerzy znajduja sie w dwoch roznych i z
        dogadaniem sie moze byc roznie.
        To oczywiscie nie jest zadna regula, ale warto wziac pod uwage.
    • kasulka79 Re: Przestrogi dla młodych mężatek :P 31.07.09, 10:27
      Na żadnym etapie związku nie tracić czujności i nigdy nie twierdzić, że "nam się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka