Dodaj do ulubionych

wakacyjne love ;)

30.07.09, 11:15
Wyrzućcie mnie stąd.

Lato trwa, może powspominamy wakacyjne miłości za młodu?
Mnie najbardziej utkwił w pamięci przystojny blondas, którego poznałam na wczasach zagranicznych spędzanych z siostrą. Tam nic się nie wydarzyło, bo starsza siostra pilnowała mojej cnoty ale potem pojechaliśmy już sami do pensjonatu i pod namiot nad jeziora i się działo! Cnota wprawdzie zachowana, ale i tak z pokoju i z materaca nie wychodziliśmy tongue_out
Strasznie mi się podobał, te blond loki i ogorzałe od słońca młode ciało ach smile
Potem się posprzeczaliśmy o jakąś pierdołę i się rozleciało.
Po jakichś dwóch latach zadzwoniłam do niego, żeby pogadać co słychać itd. Odebrała jego matka i tonem "od.. się od mojego syna, zdziro" poinformowała, że urodził mu się piękny syn. Już więcej nie dzwoniłam tongue_out
Obserwuj wątek
    • kosmitka06 Re: wakacyjne love ;) 30.07.09, 11:25
      > Wyrzućcie mnie stąd.
      Mówisz i masz! Spadaj stąd smile

      A tak poważnie
      Oj.. był kiedyś fajny chłopak! Przystojny brunet, starszy ode mnie o
      4 lata. Wyjechaliśmy razem na weekend, było cudownie. Pozniej on
      poszedł na studia do innego miasta- przyjeżdzał co jakis czas.
      Pozniej ja poznałam mojego obecnego męża i tak sie skonczyło!
      Długo nie mógł się z tym pogodzic, podcinał sobie żyły i rył ostrym
      nożem moje imię na ramieniu sad Dowiedziałam się o tym od jego
      przyjaciela ale zbyt pozno po ok. roku od całego zajścia. Było już
      za pozno- byłam już żoną mojego m i spodziewałam sie dziecka.

      Kiedys znalazł mnie na nk- wyjasnilismy sobie wszystko. Nadal jest
      sam! Dlaczego? Mówił, że czeka na mnie smile Nie wiem jaka jest prawda
      ale miłosc w nas wrzała ostro. Żal mi go było jak cholera-
      obwinialam o wszystko siebie i dusiłam to w sobie. Miałam wyrzuty
      sumienia. Ale cóz zrobic?!
    • bri Re: wakacyjne love ;) 30.07.09, 11:38
      Ja chyba najprzyjemniej wspominam taką przygodę. Będąc na nartach w
      Zwardoniu tak niefortunnie zsiadałam z wyciągu, że walnęłam
      orczykiem w głowę bardzo przystojnego chłopaka. Przeprosiłam go, i
      poznaliśmy się. Miał na imię Wiktor. Wtedy spędziliśmy ze sobą może
      z godzinę, ze dwa razy razem wjechaliśmy orczykiem i zjechaliśmy na
      dół, ale wymieniliśmy się telefonami (to znaczy on mi dał swój
      telefon, bo ja wtedy jeszcze nawet nie miałam telefonu w domu, a
      były to czasy przedkomórkowe). I na tym się skończyło, bo on był z
      Krakowa, a ja z Warszawy. Kilka miesięcy później byłam w Krakowie na
      wycieczce szkolnej i kiedy miałam jeden wolny wieczór zadzwoniłam do
      niego. Pamiętał mnie i od razu powiedział, że zaraz po mnie
      przyjedzie. Spędziliśmy ze sobą całą noc aż do rana, łażąc po
      barach, parkach, mieście, oglądaliśmy wspólnie wschód słońca na
      którymś kopcu. Niewiele gadaliśmy, trochę trzymaliśmy się za ręcę,
      nad ranem się pocałowaliśmy, ale przez cały czas było bardzo
      zmysłowo i wspaniale się czułam w jego towarzystwie. Ja miałam już
      wtedy za sobą jeden związek na odległość i zero ochoty, żeby to
      powtórzyć, on może nawet miał jakąś dziewczynę, więc rozstaliśmy się
      żegnając się na zawsze. Ale wspomnienie zostało przemiłe.

      Sekretem udanej wakacyjnej przygody jest świadomość, że musi się ona
      skończyć razem z wakacjami.
      • morgen_stern Re: wakacyjne love ;) 30.07.09, 11:41
        Hał romantik, jak na "Przed wschodem słońca":

        www.filmweb.pl/f4095/Przed+wschodem+s%C5%82o%C5%84ca,1995
        • bri Re: wakacyjne love ;) 30.07.09, 11:42
          Właśnie nigdy tego filmu nie oglądałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka