Dodaj do ulubionych

czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę?

01.08.09, 11:55
chyba wolałabym nie wiedziec ale przyniósł mi HPV więc wyszło

10 lat małżeństwa, dwoje dzieci

i ja,kurna, kocham drania - tak bardzo bym chciała żeby to sie nie
wydarzyło nigdy - on strasznie przeprasza, żałuje - to sie stało w
czasie kiedy mielismy poważny kryzys, było jednorazowym skokiem w
bok, ponad rok temu.

wywaliłam go z domu, właśnie wywozi swoje rzeczy do rodziców, wróci
tu jeszcze po resztę, a ja się łamię...
Obserwuj wątek
    • kannama Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 12:35
      To sie złam. Myśle, że warto mu dac szanse, skoro go kochasz. Tzn.
      może nie od razu- niech troche powalczy znów o Ciebie, niech wie, że
      strata Ciebie jest realna. Ale nie zamykaj mu drzwi- w końcu tyle
      was łaczy. Chłopy sex traktuja troche inaczej niż my. Nie
      usprawiedliwiam go, ale im czasem sperma zaleje rozum...Ja akurat
      nie jestem w takiej sytuacji- ale moi rodzice tak mieli. Chyba warto
      było sie pogodzić- sa już małżeństwem 30 lat po tym wydarzeniu...
    • marzeka1 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 12:40
      Jeśli nawet chcesz się złamać i masz pewność, że to nie recydywa (tylko ty
      nieświadoma), to chociaż trochę chłopa przeczołgaj, bo jak dziś wywalasz, a
      wieczorem przygarniasz do piersi, to raczej na długą poprawę nie licz. Tym
      bardziej, że sprawa wyszła, bo cię zaraził.
      Niech za jego przepraszam i żalem, idzie coś więcej.
      • ariosso1 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 14:35
        Kryzys go nie tłumaczy.Nie mial prawa iśc do lózka i Cię
        ponizyć .Skoro taak kocha to dlaczego to zrobil?
        Czy sądzisz ze posuwal jakąs babke a myslał ze ciebie kocha?To nie
        jest milośc.Ja mojego obecnego chłopa tez kocham ale bym znac nie
        chciała jakby sie do tego stopnia upodlił i poszedł na lewo.Facet
        nie ma honoru aby zrobic cos takiego-dla mnie jest nikim.Im bardziej
        bym kochała tym mocniejszego kopa bym dala-bo za moja ilosc on tak
        sie odwdzięcza?
        Owszem jest tutj sporo kobiet które wybaczają -kieruja sie glównie
        dziecmi, tym ze same sobie nie poradzą,że jak to tak ,ze co ludzie
        powiedza itp.Ale Ty bedziesz pamiętac zawsze i ta zadra w sercu
        nigdy nie zniknie.Wydaje mi sie ze facet poprostu nie zasługuje na
        szansę-on ją dostal przed ołtarzem i widac ja zmarnował- nie
        zalezało mu.Poszedł raz i pójdzie drugi i dziesiąty -niestety .
        Brzydziłabym siętakim facetem i nie moglabym go znosic w moim domu.
        A Ty zrobisz jak zechcesz-może ja jestem za słaba ,albo zbyt mocno i
        panicznie boję sie zdrady, i dlatego nie umiem wybaczyć i nie chce
        wybaczyć.Ale pamiętaj to on wybrał to on tak postanowił-nie
        nagradzaj go za to-wiedz jeszcze,że wywalisz dziada za drzwi -on
        bedzie płakał przepraszał ale po miesiącu pojdzie szukac pocieszenia
        w ramionach hmmm-pierwszej lepszej.Więc albo go przyjmiesz i
        bedziesz żyla ze świadomością co zrobil, albo go nie przyjmiesz i
        bedziesz żyła ze świadomościa co zrobił ale miałaś na tyle godności
        ze znac dziada nie chcesz.Mój ojciec zdradził moją mamę-byli
        świetnym małżeństwem(tak uważali inni,ja to widziałąm ) ale ją
        zdradził -i nie mam juz ojca od kilkunastu lat-na kolanach plakal
        pod drzwiami aby pokazac mu wnuki-nie-jego brudne łapska nie dotkna
        moich dzieci.Mama nie wybaczyła i ja nie wybaczę-chociaz to ojciec a
        nie mąż-Mężczyzna tez ma wolę wolną i tez podejmuje decyzje-nic go
        zatem nie tłumaczy..
        • super-mikunia Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 14:44
          Ariosso jesteś jakąś jasnowidzką czy jak, żeby wiedzieć co ten facet
          myślał, myśli i będzie myślał...i jeszcze zrobi...
        • kannama Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 14:45
          Nic go nie tumaczy. Ale uważam, że szansa należy sie każdemu.
          Kobiety lubia spotykac sie z inymi facetami, pić z nimi kawe,
          podrywać, stroić sie dla nich- i nie uważają tego za zdrade mimo, że
          kokietuja innych mężczyzn. Ktoś powie, że pójście do łóżka to coś
          innego. I tak i nie. Tak naprawdę zdrada leży w umyśle, nie w ciele-
          można zdradziś współmałżonka nawet przez internet. Ja mysle, że
          powinna mu dac niezła szkołę życia- jeśli przetrwa i zrozumie-
          będzie wdzięczny, że mu dała sznase. Jeśli oleje sprawe- wtedy można
          i jego olac, ale już wtedy bez rozterek czy dobrze robie. Przede
          wszystkim autorka postu powinna pomyslec jak sie bedzie czuła będąc
          z nim pod jednym dachem, a jak gdy go nie będzie obok.Jeśli tęsknota
          jest większa niż ból- daj sobie kobieto szanse.
        • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 22:05
          Aleś Ty durna. To, że Twoja matka nie wybaczyła i Ty nie wybaczyłaś, nie daje Ci
          prawa odbierania dzieciom dziadka. Jesteś bez serca i tyle. Obyś nie pożałowała
          za późno. A na miejscu Twojego Ojca wystąpilabym do sądu o prawo do widzeń z
          wnukami. To mu się należy.
          • ariosso1 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 09:46
            wystąpil-a jakże-ale nic nie wskórał-bowiem dopiero o dziecku sobie
            przypomniał jak go na starośc zona kolejna kantem puscila i nie
            miał gdzie spać.A widzenia z wnukami to był pretekst aby miał sie
            gdzie pozywic i umyc-zatem moje dzieci maja dzadków, babcie-a jego
            nam nie potrzeba.Tak jestem chora,powinnam isc na terapię-ale
            przynajmniej trzezwo mysle i nie ma problemu tego typu że łaskawie
            najpierw mnie zdradzi a potem ja go przyjme na pocieszenie-o nie-az
            tak nisko jeszcze nie upadłam.A mój ojciec to nie tylko wywinał
            zdradę-więc jeśli znasz tylko ten jeden powód dla którego nie chce
            go znac-to zamilknij prosze w temacie o którym nic nie wiesz.Załoze
            sie ze gdyby twój ojciec zrobil to samo co moj -tez bys nie chciala
            znac.
            A jesli autorka postu jest w staie żyć ze świadomością zdrady jej
            ukochanego to jej wybor-ale łatwo nie bedzie.
            • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 10:00
              Życie z definicji nie jest proste. Nikomu nie jest łatwo, Tobie też
              nie, z tą złością.
              A powiem Ci, że znacznie lepiej się żyje, jak się wybaczy.
              I nie pochlebiaj sobie - nie myślisz trzeźwo, jesteś zaślepiona
              nienawiścią.
            • lolinka2 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 16:54
              ariosso1, zionąc taką nienawiścią, spuścizna emocjonalna jaką
              przekażesz/przekazujesz swoim dzieciom jest tragiczno-żałosna.
              Ty najwyżej zginiesz siekając jadem na prawo i lewo, nielubiana i
              opuszczona przez wszystkich (bo toksyczna). Dzieciaki się tak łatwo nie
              pozbierają, a to (w sensie potłuczone emocje matki) zdaje się nie jest
              jedyny problem w ich życiu, nieprawdaż?
          • chicarica Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 03.08.09, 10:43
            Nie ma czegoś takiego, jak prawo dziadków do widzeń z wnukami. Sąd rodzinny Ci
            to wyjaśni.
            O prawo do widzeń wnosić może rodzic dziecka. Dziadkowie to sobie mogą próbować,
            ale nic nie uzyskają.
            • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 03.08.09, 11:08
              Mylisz się. Choć nie jest to wyraźnie określone w Kodeksie rodzinnym, to
              przyjmuje się, iż mają oni takie prawo, w szczególności, gdy okoliczności
              wskazują, że dla dobra dziecka takie kontakty powinny się odbywać. Taką tezę
              potwierdził również Sąd Najwyższy.

              Oznacza to, że dziadkowie mogą złożyć przeciwko rodzicom dziecka pozew w sądzie
              rodzinnym, w którym będą domagać się ustalenia sposobu kontaktowania się z wnukami.
        • lolinka2 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 22:34
          ariosso1, szkoda że się nie leczysz....
          naprawdę szkoda - byliby z ciebie ludzie.
          Idź, kobieto, na terapię, bo gadasz jak potłuczona.
    • pawstone Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 15:00
      No cóż jak to mówią "raz to więcej niż nigdy". Ale mimo wszystko daj
      mu szansę bo jeśli żałuje i chce wrócić to będzie się starał. Znam
      trudniejsze przypadki i ludzie wyszli na prostą. Żona kumpla
      zniknęła w pół roku po ślubie i przeprowadziła się na miesiąc do
      innego kolesia (bo stwierdziła że męża już nie kocha a byli razem
      przed ślubem przez 4 lata). Jak ją koleś kopnął to wróciła i jeszcze
      się musiała zwolnić z pracy bo to był jej kierownik. Wróciła
      bynajmniej nie z podkulonym ogonem. Stwierdziła tylko, że jej palma
      odbiła i ze tak naprawdę to kocha swojeg męża. No i po tym
      wydarzeniu to juz chyba 8 lat jest. Mają dwójkę dzieci i się
      wszystko ułożyło ...
    • gagunia Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 15:22
      Są większe problemy w życiu niż jeden skok w bok w czasie kryzysu. Szczególnie w
      sytuacji kiedy było to dawno i wyszliście na prostą.
      Tyle mogę powiedzieć.
    • jowita771 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 15:26
      Miałabym większy problem z wybaczeniem narażenia mojego zdrowia niż
      jednorazowego skoku w bok. Współczuję Ci, chyba bym nie przyjęła takiego faceta
      z powrotem.
    • deodyma Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 15:38
      jesli o mnie chodzi, nie wybaczylabym.
      nawet nie jestem w stanie wyobrazic sobie takiej sytuacji...
      znam babki takie, ktore wybaczyly mezom zdrade, jak tez takie, ktore
      nie wybaczyly i gdy tylko sie dowiedzialy, ze maz przyprawia im
      rogi, wywalaly mezow z domu i skladaly pozew rozwodowy.
    • panirogalik Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 21:15
      to bzykanie innej kobiety podczas POWAŻNEGO kryzysu to jest zdrada? Tym
      bardziej, ze nie znalazł sobie innej partnerki z którą chciał na nowo układać
      sobie życie tylko dmuchnął jednorazowo...
    • agaguru Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 21:53
      Nie wybaczyłabym...wybaczyłam mojemu 'prawie'zdradę-świrował do
      mojej kumpeli, imprezy, spacerki. Po 2tyg mi powiedziała, on
      przepraszal, błagał i wybaczyłam. Mineło 6 lat a ja mam ciągle
      paranoje, nie potrafię zaufać na nowo. Życie bez zaufania i w takiej
      paranoi jest bezsensu, choc fakt czasem są miłe chwile. I tak w
      sumie to uważam, że jak raz zdradził to zrobi to znów...
      • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 01.08.09, 22:13
        agaguru napisała:

        > Nie wybaczyłabym...wybaczyłam mojemu 'prawie'zdradę-świrował do
        > mojej kumpeli, imprezy, spacerki. Po 2tyg mi powiedziała, on
        > przepraszal, błagał i wybaczyłam.

        A ja właśnie takie "świrowanie" uważam za znacznie większą zdradę, niż bzykanie
        na boku.
        • figrut Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 01:49
          > A ja właśnie takie "świrowanie" uważam za znacznie większą zdradę, niż bzykanie
          > na boku.
          No to uważamy tak samo. Dla mnie jeden skok w bok DLA SAMEGO SEKSU nie jest aż
          tak wielkim przewinieniem, jak zdrada uczuciowa, a taką jest zmiana obiektu
          zainteresowań na inną kobietę.
          Do autorki. Ja jestem z tych, którzy jasno wyłuszczają swoje i nie wyrzucają z
          mieszkania na kopach pod wpływem impulsu. Za to wszyscy, co mnie dobrze znają
          wiedzą, że daję szansę i kredyt zaufania. Kredyty mają to do siebie, że jak się
          z nich nie wywiążesz, to masz bana od kredytodawcy choćbyś nie wiem jak starała
          się to później zrekompensować. Poważny kryzys często pcha ludzi do wyżycia, a
          każdy wścieka i wyżywa się na swój sposób. Wybaczyłabym, ale musiałby się kajać
          za bezmyślność, że przez swój idiotyczny wybryk mnie zaraził.
    • umasumak nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 01.08.09, 22:29
      w tym momencie. Za to rób to, z czym dobrze się czujesz. Jeśli się łamiesz,
      oznacza to, że prawdopodobnie należysz do tych, które potrafią wybaczyć. Czasem
      naprawdę warto. I nie słuchaj tekstów typu: "Raz zdradził, będzie zdradzał
      zawsze". "Zawszozdradzaczy" jest naprawdę niewielu, częściej występują tacy,
      którzy naprawdę żałują. Jeśli widzisz, że mąż naprawdę żałuje, spróbuj mu
      wybaczyć i udzielić warunkowego kredytu zaufania, pod rygorem natychmiastowego
      wypowiedzenia w razie kolejnej wpadki. Czyli mąż musi mieć świadomość, że nie
      może być powtórki.
      • kannama Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 01.08.09, 22:37
        Wyrzucić go zawsze zdążysz smile
        • czar_bajry Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 01:08
          Ale ja nie wybaczyła bym zdrady.
          Nawet nie o wybaczenie tu chodzi tylko zapomnienie a ja nie umiała bym się tym
          nie dręczyć i w chwilach najmniej odpowiednich miała bym jego z inną przed
          oczami a takie widoki niechybnie wpędziły by mnie do Tworek ew. do paki jak
          udusiła bym drania gołymi rękamismile
          Także i dla mnie i dla niego lepiej by było abym jednak nie wybaczyłatongue_out
          • umasumak Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 04:50
            Zaręczam Ci, że póki nie znalazłaś się w takiej sytuacji, NIE WIESZ co byś zrobiła.
            • czar_bajry Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 12:11
              Po mimo tego że nie byłam w takiej sytuacji a przynajmniej nic o tym nie wiemtongue_out
              to wiem że nie wybaczyła bym zdradysmile
              nawet jeśli z miłości i rozpaczy miała bym gryźć ścianę.
              Nie twierdzę że jest to słuszne postępowanie i nikogo nie namawiam do rozstania
              ja pisze o sobiesmile
              • umasumak Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 13:14
                Mnie się też wydawało, że nie wybaczę zdrady, byłam tego tak pewna, jak Ty
                teraz. Tego się nie da zapomnieć, bywa że się o tym pomyśli i wszystko wraca,
                ale z czasem takie momenty zdarzają się coraz rzadziej, a ich intensywność słabnie.
                Ale też znam osobę, która twierdziła, że zdrada to nic takiego, a gdy przyszło
                co do czego, to nie mogła tego przeboleć.
                jedno wiem, dopóki coś nas osobiście nie dotknie, nie jesteśmy przewidzieć dokąd
                zaprowadzą nas nasze emocje.
                • nutka07 Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 13:26
                  Ufasz Uma? Jak radzisz sobie w gorszych chwilach?
                  • umasumak Re: nie doradzam żadnych kategorycznych rozwiązań 02.08.09, 13:46
                    nutka07 napisała:

                    > Ufasz Uma? Jak radzisz sobie w gorszych chwilach?

                    To sprawa z przed kilku lat. Wszystko razem trwało miesiąc. Mąż bardzo zawsze
                    żałował tego, że naraził nasz związek. Od tamtej pory ani razu nie miałam
                    powodu, żeby mu nie wierzyć. Zresztą wtedy też mnie nie okłamywał, gdy tylko się
                    zorientowałam co się dzieje, a zorientowałam się po kilku dniach od czasu, gdy
                    się zaczęło, wszystko mi powiedział.
                    Żal do niego czasem wraca, ale coraz rzadziej. Najgorzej było przez pierwsze pół
                    roku, bywało, że mu wypominałam, robiłam awantury itp, potem mi przeszło.
                    Nasz związek się zmienił, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jest w pewnym
                    sensie nawet lepszy, a na pewno dojrzalszy.
                    "Co nas nie zabije, to nas wzmocni" - to powiedzenie sprawdza się w naszym
                    przypadku idealnie smile.



                    >
    • ahhna Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 01:07
      Złam się, złam. Ale najpierw wyrzuć go z domu, na powiedzmy, kilka dni, a
      dopiero potem się złam. Niech wie, że nie łamiesz się łatwo, i niech się
      trochę przestraszy. To minimum jako zadośćuczynienie za HPV i staty
      moralne.
    • noddy Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 01:20
      Czy dobrze rozumiem, ze sam cie tego nie powiedzial tylko wyszło z powodu HPV?
      • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 04:55
        noddy napisała:

        > Czy dobrze rozumiem, ze sam cie tego nie powiedzial tylko wyszło z powodu HPV?

        Zdrada zazwyczaj wychodzi na jaw przypadkiem. Rzadko się zdarza, żeby pan/ni
        wyznali swojej połówce sami z siebie: "Wiesz kochanie bzyknąłem/ęłam się z kimś
        innym"
    • mysia-mysia Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 07:56
      wiesz, zdradę może bym i wybaczyła ale zakażenia to chyba już nie
    • kosmitka06 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 13:27
      Jeżeli chodzi o mnie to w życiu nie wybaczyłabym mężowi zdrady.
      Na samą myśl o tym, że bzykał inną, dotykał jej i w ogóle że
      zdecydował sie na to dała bym mu kopa w d**e!
      Poważny kryzys- i to ma byc usparawiedliwienie?! U każdego z nas
      czasami jest lepiej czy gorzej ale bez przesady! I znowu za rok czy
      dwa nadejdzie następny kryzys i znowu zrobi to samo- a Ty w tym
      czasie będziesz sie wykańczała psychicznie z tego właśnie powodu.
      Jeżeli zrobił to raz to zrobi i nastepny- tylko wtedy po cichu, juz
      na pewno Ci sie do tego nie przyzna.
      Pozdrawiam
      • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 13:57
        kosmitka06 napisała: .
        > Jeżeli zrobił to raz to zrobi i nastepny- tylko wtedy po cichu, juz
        > na pewno Ci sie do tego nie przyzna.

        Czyli co? Namawiasz ją do tego, żeby nie wybaczyła, jakim prawem?
        Jeżeli ktoś raz zdradził, nie oznacza, że będzie się to powtarzało. Warto dać
        szansy, gdy widać, że ktoś się bardzo stara. Rozstać się zawsze zdążą, gdy się
        okaże, że po tym wszytkim nie dadzą rady być razem.
        • kosmitka06 umasumak 03.08.09, 10:05
          umasumak napisała:
          Czyli co? Namawiasz ją do tego, żeby nie wybaczyła, jakim prawem?

          Nie, nie namawiam Jej do tego aby nie wybaczyła chłopu! Ja tylko
          wyraziłam swoje zdanie a chyba mam do tego prawo?!
          W życiu nie dałabym chłopu drugiej szansy, żeby nie wiem co!!! A co
          z przysiegą małżeńską? Miłośc, wiernosc i uczciwośc- zawalił po
          całości. Po tym co zrobił z pełną świadomościa nie potrafiłabym się
          już do niego przytulac, całowac, spac z nim a tym bardziej zaufac mu.

          To jest moje zdanie a autorka i tak musi sama podjąc decyzję.
          • umasumak Re: umasumak 03.08.09, 10:16
            Autorka zadała konkretne pytanie, skierowane do tych, które przeżyły zdradę.
            Generalnie opinie osób, które nie mają takich doświadczeń, mogą sporo w głowie
            namieszać, w sytuacji, gdy człowiek jest zagubiony i nieszczęśliwy.
            Poczytaj proszę jeszcze raz, co napisałaś, dla ułatwienia wklejam kawałek, który
            zdecydowanie wykracza poza wyrażenie swojej opinii, Ty tu wyraźnie doradzasz
            odejście od męża:

            Poważny kryzys- i to ma byc usparawiedliwienie?! U każdego z nas
            czasami jest lepiej czy gorzej ale bez przesady! I znowu za rok czy
            dwa nadejdzie następny kryzys i znowu zrobi to samo- a Ty w tym
            czasie będziesz sie wykańczała psychicznie z tego właśnie powodu.
            Jeżeli zrobił to raz to zrobi i nastepny- tylko wtedy po cichu, juz
            na pewno Ci sie do tego nie przyzna.

            • kosmitka06 Re: umasumak 03.08.09, 11:42
              >Generalnie opinie osób, które nie mają takich doświadczeń, mogą
              sporo w głowie
              > namieszać, w sytuacji, gdy człowiek jest zagubiony i nieszczęśliwy.

              Bez przesady! Przecież autorka ma swoj rozum i swoje zdanie. Sama
              musi podjąc decyzję. A swoją drogą nie rozumiem czemu tak się mnie
              uczepiłaś- skoro jest cos nie tak to autorka powinna miec żale do
              mnie a nie Ty.

              > zdecydowanie wykracza poza wyrażenie swojej opinii, Ty tu wyraźnie
              doradzasz
              > odejście od męża:

              A Ty zaś wyraznie doradzasz Jej aby dała mu jeszcze jedną szansę i
              jakoś Twoje posty mi nie przeszkadzają! Więc nie rozumiem o co się
              rzucasz!?
              • umasumak Re: umasumak 03.08.09, 12:50
                Ani się Ciebie nie uczepiłam, ani nie mam żalu. Po prostu usiłuję Ci wskazać na
                to, że w chwili, gdy ktoś znajduje się krytycznym momencie swojego życia, należy
                bardzo ważyć słowa, którymi się posługujemy, bo one mogą wpływać na czyjąś decyzję.
                Pewnie, że autorka ma swój rozum, ale wiem jak człowiek się czuje w takiej
                sytuacji i nie zawsze może zebrać myśli, a tym bardziej działać racjonalnie.

                W takiej sytuacji potrzebuje wsparcia kogoś, kto przeszedł przez coś takiego, a
                opinie nie zweryfikowane przez życie, zwłaszcza skrajnie opinie, są najmniej tu
                potrzebne. Nie wiem jak dokładniej mogę to jeszcze zakomunikować, żebyś nie
                czuła się urażona i nie odbierała tego jako ataku.
                • kosmitka06 Re: umasumak 03.08.09, 13:13
                  >Nie wiem jak dokładniej mogę to jeszcze zakomunikować, żebyś nie
                  > czuła się urażona i nie odbierała tego jako ataku.

                  Jest oki smile
    • umasumak Uściślijmy 02.08.09, 14:06
      Autorka się pyta, czy któraś z nas wybaczyła zdradę, tak?
      Więc dlaczego w wątku wypowiadają rozemocjowane panie, które sugerują rozstanie,
      ponieważ w ich głowach nie może pomieścić się myśl, że jednak można wybaczyć
      człowiekowi, z którym żyło się tyle lat, z którym ma się dzieci, którego się kocha?
      Można i warto się postarać, zawsze będę to mówiła gdy ktoś się mnie spyta, a jak
      samym im będzie ciężko, zawsze mogą jeszcze pójść na terapię małżeńską. I to nie
      jest wcale objaw czyjejś naiwności, a dowód na to, że jest to związek wart zachodu.
      • lisbeth25 Re: Uściślijmy 02.08.09, 15:11
        Jasne, związek z facetem który nie kocha i zdradza, jest wart zachodu.
        A zdradę wybaczają tylko osoby bez godności i honoru.
        • umasumak Re: Uściślijmy 02.08.09, 15:24
          Twój komentarz jest poniżej krytyki. Wybaczyłam, bo uznałam,. że warto. I nie
          żałuje. Nie ma to nic wspólnego z honorem. Honoru bym nie miała wtedy, gdyby mój
          mąż nie chciał być ze mną, a ja bym go prosiła, żeby został.
          Mój mąż chce być ze mną, a to oznacza, że mnie kocha. Nie poświęcimy naszego
          związku z powodu miesięcznej zawieruchy.
          • lisbeth25 Re: Uściślijmy 02.08.09, 15:30
            Mąż tak bardzo Cię kocha (kochał), że z tej miłości postanowił odbyć
            stosunki płciowe z inną kobietą. Porywająca miłość.
            Moim zdaniem nie masz honoru. Ale czego się nie robi dla spodni w domu.
            • umasumak Re: Uściślijmy 02.08.09, 15:57
              Dla ścisłości, nie były to stosunki płciowe, a zadurzenie. Zresztą nie o to
              chodzi, jak pisałam wcześniej taka zdrada według mnie jest gorsza, niż fizyczna.
              Ja to widzę inaczej - popełnił błąd, bardzo chciał to naprawić, a ja mu
              wybaczyłam, nie dla portek w domu, a dlatego, że było warto.

              Raz już się rozwiodłam ponieważ zawsze uważałam, że właśnie nie można być z kimś
              za wszelką cenę, więc nie należę do kobiet, które trwają w związku, bo muszą
              mieć portki w domu.

              A ty masz za mało danych, żeby ocenić moje małżeństwo. I dla Twojej wiadomości,
              do tego żeby wybaczyć, trzeba mieć bardzo dużo siły i miłości - zarówno
              wynikającej z samej siebie, jak i tej otrzymanej od partnera.
              • lisbeth25 Re: Uściślijmy 02.08.09, 16:39
                Wystarczy, że wiem, iż Twój mąż nie zachował Ci wierności.
                Ale skoro chcesz być z kimś takim, Twoja sprawa. Ja jedynie współczuję.
                • umasumak Re: Uściślijmy 02.08.09, 17:56
                  Nie potrzebuję Twojego współczucia. Jestem z dobrym i kochającym mnie człowiekiem.
                  Błąd może popełnić każdy, ważne co z tym dalej zrobi.
                  A Ty jesteś po prostu biedna, bo brak Ci wiary w ludzi.
                • warszawianka24 do lisbeth25 02.08.09, 20:08
                  To co ty wypisujesz to sa jakies brednie, oceniasz według jakiegos !głupiego! schematu, kazda zdrada jest inna, kazda wynika z czego innego. Najłatwiej powiedziec, kto kocha nie zdradza tylko kazdy błądzi, mozliwe ze kiedy Twoje dziecko zbładzi, nie wiem zrobi ci jakas przykrosc-krzywde i co wtedy tez mu nie wybaczysz?? Nie mozesz oceniac kogos, po przeczytaniu dwóch, trzech zdan. A juz napewno debilizmem jest to ze okreslilas wybaczajace kobiety jako osoby bez honoru.. Ehh Chyba nie znasz znaczenia tego slowa.
            • nutka07 Re: Uściślijmy 02.08.09, 16:15
              Twoje zachowanie jest bezczelne.
              • xxe-lka Re: Uściślijmy 02.08.09, 19:18
                lisbeth poziom twoich wypowiedzi z tej dyskusji z umą jest żenujący.
                jesteś totalną prostaczką...
            • lola211 Re: Uściślijmy 03.08.09, 09:46
              Jesli ktos potrafi zdrade wybaczyc i kontynuowac zwiazek to swiadczy
              o tym, ze ma duze poczucie wlasnej wartosci i odpornosc psychiczna-
              lisbeth pieprzysz jak potłuczona.
    • swie-tlik a gdyby zamiast HPV byłby HIV? 02.08.09, 15:13
      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia he he
      wiem z doświadczenia, że jeśli są wątpliwości na korzyść poszkodowanego to
      trzeba je rozpatrzeć
      innymi słowy jeśli czujesz że jednak powinniście do siebie wrócić to wróćcie
      (tzn. wybacz)
      ja tak zrobiłam ale ponieważ u mnie wszystko jest "jak w kasie fiskalnej" nie
      potrafiłam zapomnieć, zjadało mnie to od środka...
      i tak powrót stał się początkiem końca...no ale musiałam do tego dojrzeć i sama
      podjąć decyzję o rozstaniu a w tamtym momencie (wybaczania) czułam, że musimy do
      siebie wrócić, później po kilku latach spojrzałam na to z dystansu bez emocji i
      powiedziałam "do widzenia"

      wtedy nie miałam dzieci

      a gdyby zamiast HPV byłby HIV? - przeraziłaś mnie tym okrutnie...nie zdradą wcale
      • umasumak Re: a gdyby zamiast HPV byłby HIV? 02.08.09, 15:17
        swie-tlik napisała:


        > (tzn. wybacz)
        > ja tak zrobiłam ale ponieważ u mnie wszystko jest "jak w kasie fiskalnej" nie
        > potrafiłam zapomnieć, zjadało mnie to od środka...
        > i tak powrót stał się początkiem końca...no ale musiałam do tego dojrzeć

        i to rozumiem, próbowałaś, ale się nie udało.
        • kannama Re: a gdyby zamiast HPV byłby HIV? 02.08.09, 20:21
          Ja właśnie podziwiam kobiety które potrafiły dać szanse. I dlaczego
          mówić, że nie mają one honoru? To nie brak honoru tylko wlasnie
          wspaniałomyslność- dac komuś druga szansę, ryzykując, że to może
          boleć. Jesli sie nie uda- trudno- przynajmniej ma sie świadomość, że
          sie próbowało.
    • ozlem Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 15:43
      seks na boku, zwłaszcza jednorazowy i nic nieznaczący byłoby mi dużo łatwiej wybaczyć niż skrajną bezmyślność w jego wykonaniu przez narażenie mnie na zakażenie
    • takasobiebaba Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 21:09
      Dziekuję zs odpowiedzi. W zasadzie gdyby nie to zakażenie to pewnie
      już właśnie wspólnie szukalibyśmy psychologa. Gdybym jakims innym
      cudem wiedziała.

      Tego zakażenia nie potrafie przeboleć.

      Pewnie nic z tego związku nie będzie. Głupotę zrobiłam dzisiaj bo
      opowiedziałam o tym teściowej - chciałam mieć jakąs kobietę, która
      mnie wesprze, a nie znienawidzi tego mojego debila, tesciowie
      oczywiście stanęli po jego stronie - przeciez to nie jego wina, że
      zakaził bo nie wiedział, że można zarazić się w taki sposób.
      Beznadzieja.

      Komplet testów WR idę robic jutro dopiero i mam nadzieję, że ten HPV
      to koniec niespodzianek. Bardzo mi źle.

      I jeszcze raz dziękuję za wszystkie wpisy, najcenniesze, z
      oczywistych powodów, są te od osób, które samo przez to przeszły.
      • umasumak Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 21:43
        Sprawa tego zakażenia, w oczywisty sposób świadczy o lekkomyślności Twojego
        męża. Fakt narażenia Cię na konsekwencje zdrowotne poważnie go obciąża. Nie
        wiem, co w tej sytuacji Ci doradzać, bo tego nie przeszłam. Ale wiem, że czasem
        warto czasem poczekać z ostatecznymi decyzjami.
        Teściowie oczywiście przeginają, jak to skąd miał wiedzieć, że może się zarazić
      • deodyma Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 02.08.09, 22:00

        tesciowie
        > oczywiście stanęli po jego stronie - przeciez to nie jego wina


        bo na ogol tesciowie staja po stronie swoich dzieci, chociaz sa
        wyjatki.
        gdy moja mama rozwodzila sie z ojcem, tesciowa miala po swojej
        stronie.
        natomiast tesc mojej mamy byl po stronie ojca i do konca zycia mial
        mojej mamie za zle to, ze zostawila mojego ojca.
        a ojciec zdradzal moja mame na potege, h=gdy byla ze mna w ciazy i
        ona sie z nim z tego powodu rozeszla.
    • kasulka79 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 03.08.09, 09:29
      Jestem w temacie "na świeżo". Dałam szansę, został w domu, ma się starać. No i
      jakiś czas się starał a teraz zaczynam mieć wrażenie, że już mu się te starania
      nudzą. Chyba poprostu woda wylana na głowę nie była zbyt zimna ... Niech przez
      jakiś czas powalczy o Ciebie ale na odległość, niech zobaczy że to nie żarty, że
      strata Ciebie jest bardzo realna. Bo jak teraz zostanie to zapał do naprawy tego
      co zepsuł może szybko minąć. Z perspektywy dwóch miesięcy nie jestem pewna czy
      postąpiłabym tak samo, chyba byłabym bardziej stanowcza i nie pozwoliłabym mu
      wtedy zostać, nie po to żeby kończyć związek ale po to żeby poważnie zatanowił
      się nad tym co zrobił i co może stracić ...
    • black-cat Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 03.08.09, 15:26
      Zdradę bym wybaczyła, nie wybaczyłabym tego, że naraził mnie i
      dziecko na utratę zdrowia. Zaraził Cię HPV, a jeżeli to byłby HIV
      albo żółtaczka typu C? Jak nie chciał się przyznawać, mógł chociaż
      się przebadać.
      • ledzeppelin3 Re: czy jest tu ktoś kto wybaczył chłopu zdradę? 03.08.09, 17:19
        No tak, ale jak potem bzykac się z takim mężem? Zawsze wyobrażałabym sobie, jak
        pakuje kutasa, paluchy i jęzor w inną, nie moja cipkę. I to cipkę z brodawczakiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka